blanc
25.02.02, 13:09
Gdzie dla was jest środek waszego miasta (czy innych), tzn. takie miejsce do
którego zbliżając czujecie, że dochodzicie do jakiegoś wg was środka miasta, a
odchodząc - że się od niego oddalacie? Coś jak Punkt Zero w Paryżu przed
katedrą Notre-Dame. Tylko nie chodzi mi o miejsce zamiszkania, ale o to
subiektywne odczucie, mogące uzewnętrznić się tym, że gdybyście mogli to
postawilibyście chorągiewkę oznaczającą środek.
Moje propozycje (tylko te miasta w których coś takiego samo mi się nasunęło, bo
są takie gdzie bywając nawet kilkukrotnie nie udało mi sięczegoś takiego
wyłowić - np. Radom):
CZĘSTOCHOWA - skrzyżowanie alei z Wolności/Kościuszki
Świnoujście - przystanek lokalnych promów na wyspie Uznam
Sopot - miejsce na wysokości poczty na ulicy prowadzącej do Mola (chyba to jest
Świętojańska?)
Gdańsk - Neptun na Długim Targu
Warszawa - rondo Dmowskiego
Lublin - początek deptaku na Krakowskim Przedmieściu zaraz za skrzyżowaniem ze
Staszica
Łódź - skrzyż. Piotrkowskiej z Piłsudskiego
Wrocław - Fredro na Rynku
Kłodzko - gotycki mostek na Młynówce
Nysa, Gliwice, Kraków, Tarnów, Krosno, Nowy Sącz - Rynki
Katowice - tzw. Rynek
Kielce - koniec Sienkiewicza idąc od dworca PKP
Rzeszów - deptak na wysokości Urzędu Miasta
Zakopane - skrzyż. Krupówek z Kościuszki
Gdynia - okolica Świętojańskiej i Skweru Kościuszki
Trochę moich propozycji. Napiszcie o swoich