benekpg
09.06.11, 17:19
Po pierwsze - kibice nie wtargnęli do siedziby, tylko zwyczajnie weszli. Na Szobiszowickiej drzwi są otwarte, może wejść każdy człowiek z ulicy.
Po drugie - wczoraj został wyrzucony z klubu drugi w ciągu miesiąca dyrektor ds marketingu Piasta. Dlatego, że nie godził się na mecze Górnika w Gliwicach, widząc w tym oczywiste zagrożenie dla wizerunku klubu i jego pozycji rynkowej. Koincydencja obu wydarzeń jest oczywista. Szkoda że prezes Kołodziejczyk jej nie zauważa.
Po trzecie - mecze Górnika w Gliwicach to najgorsze co może Urząd miasta w Gliwicach zrobić dla miasta i klubu, którego jest udziałowcem. Górnik nie ma pieniędzy na wypłaty, prezes wziął przedwczoraj kredyt hipoteczny na własny dom (!) żeby wypłacić piłkarzom zaległe pensje. Więc skąd Górnik weźmie pieniądze na opłaty za stadion? Kibice z Zabrza wielokrotnie grozili demolką nowego stadionu w Gliwicach, zbudowanego za pieniądze gliwickich podatników. Biorąc pod uwagę nieudolność polskiego prawa, za remont stadionu zapłacą znowu gliwiccy podatnicy, a nie chuligani z Zabrza, ani zabrzański klub. No i oczywiście można się spodziewać regularnych bitew ulicznych w razie meczów Górnika w Gliwicach. Współczuję mieszkańcom Zatorza. Lepiej już teraz chować samochodu do garażu, a okna zabijać deskami.
Po czwarte - naprawdę nie rozumiem, dlaczego Górnik ma grać w Gliwicach, skoro zarząd ekstraklasy pozwolił mu grać u siebie. Tym bardziej tego nie rozumie, że trzy lata temu Górnik odmówił Piastowi wypożyczenia stadionu, kiedy stary stadion na Okrzei był już wyburzany.
I tak na koniec - prezes Kołodziejczyk jest bardzo delikatnym człowiekiem, i czułym. Wielcy ludzie tego świata potrafili godnie znieść cios tortem w twarz. A tu od razu prokurator i medialne żale... Teraz trzeba uważać w obecności pana Kołodziejczyka. Bo za pokazanie zębów w szerokim uśmiechu, również możemy wylądować w areszcie (próba zastraszenia). A jeśli niechcąco nadepniemy mu na obcas proces murowany (próba zabójstwa).