Gość: emeryt
IP: *.gold.pl
18.03.02, 15:50
Mam pytanie. Jestem emerytem. Mieszkam na osiedlu Parkitka.Codziennie od kilku
lat rano ok godz 7 podjerzdza samochod po pana Jerzego Gule. Pytam kto za to
placi?Czy my biedni emeryci?Prosze obliczyc ile kosztuje dzeinna jazda do
Ktowic oplem vectra. Na pewno z kierowca jest to koszt ok 200zlotych. Czy
wzorem innych nie moglby pan Guła dojerzdzac na wlasny koszt, np. pociagiem.? w
gazecie w tamtym roku celowo wprowadzil on w blad opinie mowiac ze jezdzi oplem
astra, ale czyzby ten pan nie odroznial marek pojazdow ?a nawet kolorow?Przed
oplem vectra(wyglada na nowa) jedzil jakis czas astra. Powszechnie o tym
wiedza mieszkancy mojego osiedla.. Prosze obliczy ile to tez kosztuje nas
mieszkancow tak biednego miasta jazada pana J.Guly? Jakaz by kwota uzbierala
sie np. na pensje nauczycieli ,przez te kilka lat wojazy pana G?Dlaczego skoro
pracuje dla spolczenstwa to ma takie przywileje? przeciez praca jezli sie tgo
podejmuje jest jego obowiazkiem, anie jak odnosimy wrazenie przywilejem..
Pracownik urzdu powinien sam zadbac o dojazd do miejsca pracy tym bardziej ze
zarobki jego na pewno nie naleza do niskich,a zapene jest to kwota kilkanasie
razy przekracjaca skromna moja emeryture..I do tego klamstwo ,ze jaedzi sie
takim autem a nie takim, to takie nieetyczne.. Czy to w porzadku?Inni jakos
moga dojerzdzac we wlasnym zakresie , czy nawet mieszkac w miejscu pracy ,
dlaczego sa takie wyjatki, czyzby nas bylo na to stac?przeciez jestemy biednym
spolczenstwem.