Gość: czytelnik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.04, 01:20
PAP - "Szokujące", "wstrząsające", "porażające" - tak politycy komentują
ujawnione zapisy rozmów.
"To wszystko jest szokujące, co ujawniają te taśmy Dochnala" - powiedział Jan
Rokita (PO) w radiu RMF FM. Jego zdaniem, "taśmy" przejdą do historii jako
dokument, który "definitywnie skompromitował całą obecną elitę rządzącą".
Również dla Tomasza Nałęcza (SdPl) lektura opublikowanych stenogramów była
wstrząsająca. "Te stenogramy przerosły moją wyobraźnię co do patologii w
polityce. Byłem przerażony skalą gangreny" - powiedział PAP.
"To porażający stan wiedzy, ale niestety potwierdzający nasze przypuszczenia,
które wyłaniają się nie tylko z afery PKN Orlen, ale też afery Rywina,
starachowickiej, jednorękich bandytów, lekowej itd." - powiedział PAP
Zbigniew Ziobro (PiS). "Gdzie SLD, gdzie współpracownicy Leszka Millera, tam
niestety gangrena korupcji ogarniająca kraj" - podkreślił.
Także zdaniem Andrzeja Celińskiego (SdPl), to co pokazały stenogramy jest
porażające i kuriozalne. Jak dodał, obraz taki nie dominuje jednak w polskiej
polityce. "Polska funkcjonuje całkiem sprawnie, najlepszy dowód na to, że te
wszystkie rzeczy, które tak nas bardzo drażnią jednak jedna po drugiej są
ujawniane" - powiedział PAP.
"Jak przeczytałem o tych mercedesach, spotkaniach, to mnie to lekko zziębiło,
jestem taki pogruchotany" - powiedział PAP Jerzy Szteliga (SLD). Zaznaczył,
że przeżycie jest dla niego "tym bardziej dramatyczne", że zna zarówno
Pęczaka, jak i Krzysztofa Popendę jako miłych ludzi.