Gość: Monterey
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.05, 14:46
W dn. 26 luego 2005, wziąłem udział w nocnym kuligu w Piasku koło Janowa.
Wyjazd podstawionym autokarem spod Komobexu o godz. 21.00. Po dotarciu na
miejsce nastąpiła przesiadka do sań konnych. Świetna podoga, lekki mróz i
słaby śnieg. Kawalkada ok. 10 dużych 4 osobowych sań, z płonącymi
pochodniami, przez pola a potem przez las, wiozła zauroczonych przyrodą i
nocnymi okolicznościami gości. W lesie przystanek, przy zorganizowanym
ognisku z kiełbaskami i gorącą herbatą. Śpiewy i tańce przy akompaniamencie
akordeonisty trwały ok. 50 minut. Ponowny start saniami, a następnie
przystanek i przejście z przewodnikiem, z pochodniami na polanę, gdzie ukazał
się świetnie odziany duch leśny. Piękną polszczyzną opowiedział historię,
która dawno temu wydarzyła się na polanie i zaszył się w leśnym gąszczu. Po
tym było sprawdzanie wierności żon, a potem przewodnik poprowadził gości do
leśnej chatki, pięknie przystrojonej drewnem. Słychać było grę na skrzypcach.
Po pewnym czsie drzwi otworzyła Baba Jaga, grająca na skrzypcach i zaprosiła
wsztstkich gości na korzennego grzańca. Po tym nastąpił powrót w nocnej,
leśnej scenerii do sań i odjazd do miejsca startu. Kolejnym i ostatnim
punktem programu była dyskoteka (chyba w remizie strażackiej) ze śpiewajacym
DJ i wokalistką, z poczęstunkiem pysznym żurkiem, kawą i herbatą. Po ok. 2-ch
godzinach goście zostali odwiezieni autokarem do Częstochowy.
Przed nami, była liczna grupa z głębokiego Śląska.
Całość, z autokarem, kosztowała tylko 55 zł od osoby! Niedługo będę miał
gości z zachodu, nie związanych rodzinnie i kulturowo z Polską i jeśli tylko
warunki pogodowe pozwolą, pokażę im to (oni by pewno coś takiego podobnego
zorganizowali po 300 euro).
Gratuluję organizatorom pomysłu i wykonania, mimo tego, że wszystko było
bardzo skromne. Świetną organizację, grzeczność i uprzejmość wszystkich ludzi
z obsługi - dało się od razu zauważyć. Jedna z pań chciała siąść wierzchem na
konia, to też jej pozwolili.
Najbardziej oryginalne wydaje się przemyślenie i zorganizowanie całej imprezy
na saniach, bez użycia środków którymi dysponuje obecnie cywilizacja (za
wyjątkiem, kilku niestety, niezbędnych detali). Taka sama rzecz mogła się
odbyć kilkaset lat temu.
Opisuję to wszystko by dowieść, że mamy w naszym regionie wielkie możliwości,
a działanie tych ludzi jest wymownym tego przykładem. Jura jest
niepowtarzalna i piękna i przez to daje ogromne możliwości, zarówno latem i
zimą. Namawiam do udziału w tej imprezie.
To nie jest kryptoreklama, nie podaję nazwisk, adresów i telefonów. Jak ktoś
chce to łatwo dotrze do źródła.