beztroska na Jurze

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:53
Kiedy wreszcie wspinaczka po skałkach przestanie być powszechnie dostępna, a
tzw, instruktorzy przestana zabawiać się kosztem życia i zdrowia innych>
Dzisiejszy wypadek w Podlesicach uczy, żeby zwracać baczną uwagę na to. co
robią nasze dzieci i nie sugerować się tym, że pozostają pod opieką
instruktora. Wspinaczka wymaga nie tylko odwagi (nie mylić z brawurą) ale i
ogromnej odpowiedzialności!!!
    • Gość: Szczęki Re: beztroska na Jurze IP: *.111.inds.pl 14.07.05, 09:24
      Możesz przybliżyć co się dokładnie stało. Ktoś odpadł od ściany czy co ? Stało
      się coś komuś poważnego ?
      • Gość: erka Re: beztroska na Jurze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:44
        Chyba chodzi o Podlesice - kilkunastoletnia dziewczynka odpadła od ściany
        (podobno była bez asekuracji!) a instruktorka nie znała nawet tel. do grupy
        GOPRu - czytałam o tym chyba na stronie RMF
        • Gość: erka Re: beztroska na Jurze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:59
          Jeśli chcesz, to poczytaj sobie www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?
          id=84414&loc=2
          • Gość: erka Re: beztroska na Jurze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 10:31
            i tu: wiadomosci.onet.pl/1129866,11,1,0,120,686,item.html
            • Gość: Szczęki Re: beztroska na Jurze IP: *.111.inds.pl 14.07.05, 13:29
              Jestem ciekawy czy to był jakiś oficjalnie zorganizowany wyjazd (przez biuro,
              instytucję). Mam znajomych, którzy wspinają się i są wśród nich również
              nastolatkowie, jednak każdemu po kolei wpaja się, że asekuracja jest
              najważniejsza. Jeżeli już ktoś się wybiera specjalnie na wspinaczkę to chyba
              wie, że potrzebny jest mu sprzęt. To jest brak jakiejkolwiek inteligencji i
              wyobraźni.
    • Gość: Wikka Re: beztroska na Jurze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 22:48
      Ten wypadek na Jurze miał niewiele wspolnego z tym co podanow mediach.
      Zatem po kolei:
      1. o ile wiem, dziewczynka miala 16, nie 12 lat. w kazdym badz razie nam podano
      taka informacje.
      2. dziewczynka nie 'wspinala sie na skaly bez asekuracji', tylko spadla z gory,
      bo podeszla zbyt blisko krawedzi i sie poslizgnela
      3. dziewczynka byla z tata i wujkiem, nie miala nic wspolnego z zadnym obozem -
      jak mozna domniemywac z "artykulu"
      3. pomoc wezwala nie zadna "instuktorka", tylko opiekunka kolonii -
      tzw.wychowawca kolonijny, ktory przypadkiem znalazl sie w tamtym miejscu
      4. zadnego instruktora ani instruktorki tam nie bylo
      5. owa opiekunka kolonii nie ma nic wspolnego ze wspinaniem, ani tym bardziej z
      ORGANIZACJA obozow wspinaczkowych
      6. bzdura jest, ze opiekunka nie znala nazwy jaskini - dokladnie podala
      lokalizacje, naprowadzila karetke. zrobila wszystko, co mogla zrobic w takim
      przypadku.
      7. a karetka na miejsce wypadku dojechala wczesniej niz GOPR, mimo ze opiekunka
      mowila, ze dzwonili do niej niedlugo po tym, jak zawiadomila pogotowie...
Pełna wersja