Rowerowe podróże po Jurze

IP: *.*.*.* 29.08.02, 14:32
Od kilku lat jeżdżę rpwerem po Jurze. Zaczynałem, jak jeszcze
nikomu nie wpadło do głowy osobne znakowanie szlaków rowerowych
i pieszych. Już wtedy były kłopoty z oznakowaniem szlaków bo
było albo stare i zamazane, albo dokonywano zmian w kolorach, co
czyniło starsze mapy zupełnie bezużytecznymi a nowych ani
słychu.
Troche mnie przeraża to co czytam, że ścieżki znakowane raz
pieszymi, raz rowerowymi znakami, kilka krzyżujących się znaków
tym samym kolorem, to naprawdę zniechęca i denerwuje. A praecież
opracować jeden system znakowania i uczynić go obowiązującym na
terenie to dla władzy lokalnej powinno być góra 30 min. roboty
bo nie dopatruję się tu żadnych politycznych podtekstów i
możliwości kontrowersji (przepraszam za ironię) a jasny system
znakowania + mapa i przewodnik to nie tylko satysfakcja ale
również dodatkowe wpływy do kasy i zwiększenie ruchu, a w stanie
obecnym nie polecałbym nikomu. Pozdrawiam rowerzystów.

p.s. I uciekajcie z tymi ścieżkami jak najdalej od
asfaltu!!!!!!!!!!!!!
    • kobyla Re: Rowerowe podróże po Jurze 29.08.02, 17:43
      Święta prawda. Co za k... problem dobrze oznakować Jurę. W tym kraju z
      rowerzystami nikt się nie liczy. Tylko samochody, samochody, samochody.
      • Gość: bruno Re: Rowerowe podróże po Jurze IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 06:42
        mysle aby zorganizowac konne wycieczki po jurze
        • Gość: bruno Re: Rowerowe podróże po Jurze IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 06:43
          kobylo chcialabys ze mna wspolpracowac?
          • kobyla Re: Rowerowe podróże po Jurze 30.08.02, 08:43
            Pewnie tylko mam paskudny charakter. Nienawidzę samochodowej cywilizacji. Ale
            kocham kolej i rowery. Koń to coś specjalnego. Dziwi mnie np. że różni obrońcy
            dręczenia koni np. tych wiezionych za granicę na rzeź mówią takie okrągłe
            słówka a nie powiedzą najważnieszego.
            Przecież koń to jest bohater narodowy: Powstania,napoleoniada, szarże, szarże,
            szerże. I teraz taki koń w Polsce z tego powodu powinien być świętą krową. Poza
            tym koń pracował na roli. Żywił i bronił. Twój pomysł - przyjaźdżki konne po
            Jurze to fajna sprawa. Na takich przejaźdżkach konie by się dobrze czuły,
            jeźdzcy również. Jest tylko jeden szkopół- nie umiem jeździć konnno. Ale może
            nie trudno się nauczyć.
Pełna wersja