Gość: pingwin albinos
IP: *.trustnet.pl
29.12.05, 00:44
sPĘDZAŁEM ŚWIĘTA U RODZINY POD LUBLINEM. kLASYCZNA POLSKA WIEŚ. wOJCIECHÓW
POD kRAŚNIKIEM.
Podczas pasterki ksiądz przez kilka minut dawał upust swojej nienawiści do A.
Kwaśniewskiego który ku niewyobrażalnej wręcz satysfakcji "duchownego"
właśnie skończł kadencje. Szkoda tylko że zapomniał że jest na pasterce i do
tego jako ważny jej element. A jak wiadomo pasterka to nie polityczny "Hajd
park".
Na Drugi dzień (tj. 1 dzień świąt) oświadczył że we wśi obok księdza dowożą
do parafi więc i on życzy sobie by ustalono grafik kto go będzie dowoził co
niedziela. Nic ne wspomniał na co mu nowa skoda oktawia którą niedawno kupił.
Na koniec ogłoszeń parafialnych powiedział że są potrzebne pieniądze na płot
wokół cmentarza.
Kiedy po całym spektaklu rozmawiałem z miejscowymi , mówiono mi że to już
dróga zbiórka na płot. Poprzednio zebrano ok 10 000zł lecz duszpasterz obił
za to boazerią dwie kilku metrowe belki w kościele i wymienił rynne.
Kiedy powiedziałem tym ludziom że to ich wina - mówili że taki już ten ksiądz
jest a na kościół trzeba dawać.
To miejsce jest chore i jest to choroba bardzo już rozprzestrzeniona.
Duchowni????
Ludzie przecież to farsa!!
Jak można być tak naiwnym???
Myślę że określenie " owieczki" dla wiernych tych instytucji jest bardzo
trafne.