Gość: Rena
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.01.06, 11:54
Mieszkam na Starym Błesznie. Akurat dziś jestem w domu z rocznym dzieckiem.
Przed chwilą odwiedzili mnie panowie ze straży miejskiej. O co chodziło -
oczywiście o chodnik. Zaznaczam - chodnik jest odśnieżony. Wiecie o co się
przyczepili - że mam go poszerzyć i posypać piaskiem.
Po pierwsze - choćbym go mogła poszerzyć - to tych ton przymarzniętego,
odgarniętego wcześniej śniegu, który zalega bo nikt go nie wywiózł, nie dam
rady ruszyć - nie jestem pługiem,
Po drugie - do piasku nie dokopię się z tych samych powodów,
Po trzecie - nie zostawię roczniaka samego w domu i nie pójdę na podwórko
machać łopatą,
Po czwarte - kiedy potrzebna była ich pomoc, bo wiosną i latem włóczyli się
po okolicy pijani bandyci z amstafami, to usłyszałam , że rewir jest tak
rozległy, że straż miejska nie da rady wszystkiego dopilnować.
Może jeśli nie dają rady wszystkiego dopilnować, to może choć zaczną odrobinę
myśleć - to nie boli.