Gość: Ukasz
IP: 62.29.160.*
04.02.06, 05:33
Ło to sku**wisynki. Dwa lata temu jechałem bez biletu. Jakaś firma
windykacyjna z Wrocławia zaczęła przysyłać mi nakazy zapłaty 105 zł.
Napisałem pismo że jestem bezrobotny i prośbę o unieważnienie długu gdyż
byłem bezrobotny. Od tamtej pory nic nie przychodziło, a w tym tygodniu inna
firma tym razem z Warszawy każe mi zapłacić już 127 zł. Qwa mać.