qqbek
14.12.24, 23:13
Cześć.
Jestem tu nowy, ale na forum Gazecianym już nie.
Ciekawe forum, więc postanowiłem zadać jedno pytanie - czy tylko mnie rażą faceci w czapkach?
Zimno na dworze ("na polu" dla południa Polski) się zrobiło i czy w MPK, czy w placówkach edukacyjnych widzę gości, którzy paradują pod dachem w czapkach.
Chyba zasady dobrego zachowania są dość jasne - w miejscach publicznych, pod dachem, czapka ma wędrować z czerepu w dół (na zewnątrz tylko w trakcie mszy polowych i innych podniosłych ceremoniałów, a także przy żarciu w ogródkach restauracji). Tyczy się to w szczególności placówek edukacyjnych, bo "takie są zasady".
Może przewrażliwiony jestem, ale jak widzę faceta w przedszkolu u młodego, który paraduje w czapce wśród innych, to lekko mnie to jednak "dotyka". Czy jestem zbyt staroświecki i wolno już w placówce edukacyjnej chodzić w czapce, albo w kaszkieciuku w lecie spożywać pizzę w ogródku restauracji?
Uczę młodego tego, że czapkę zakładamy przy wyjściu (i zdejmujemy po wejściu), ale czy nie krzywdzę go tak? Napcham mu tylko górnolotnych zasad do młodego umysłu, a potem skonfrontuje się z rzeczywistością i będzie tak samo urażony jak ja, widząc kolejnego "czapnika" w środku zadaszonego miejsca publicznego.