Dodaj do ulubionych

Kierowca MKP szturchał pasażera

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 07:20
A ja uważam że powinien być dyscyplinarnie zwolniomy z pracy Kto da gwarancję
że jak się nastepnym razem zdenerwuje nie uderzy nożem Jak wogóle można
proponować tak śmiesznie symboliczna karę Czy pasażer to bydło przganiane lub
ugniatane po autobusie Kto wymyślił wsiadanie pierwszymi drzwiami niech teraz
wymyśli jak sie przesuwać do przodu.Niech się w końcu ten przedni absurd
skończy bo nigdy nic nie dawał tylko powodował utrudnienia A ten konkretny
przypadek do sądu i odszkodowanie Płacę i wymagam A nie płacę i mnie biją
Obserwuj wątek
        • ezechiel1 Re: Kierowca MKP szturchał pasażera 08.02.06, 12:32
          "Z powodu szturchniecia isc na skarge ?" Ludzie co Wy wogole piszecie ? To co
          waszym zdanie nalezaloby zrobic ? Moim zdaniem pasazer zachwowal sie bardzo
          dobrze i oby wiecej takich ludzi ktorzy nie puszczaja plazem takich zachowan
          Wiele osob chcialby pracowac a nie moze bo miejsca pracy blokuja im tacy ludzie
          jak ten kierowca Jak mnie szturchnie jakis kierowca to albo rozbije mu glowe o
          ta jego budke albo zrobie taka afere w mpk na policji i w gazetach ze gow
          wywala Niech sie naucza szacunku bo to Oni sa dla nas a nie my dla nich
          Rownoczesnie musze powiedziec ze sa tez bardzo mili kulturalni i umiejacy sie
          zachowac kierowcy do tego potrafia schludnie wygladac Niestety wiekszosc to
          tego typu ludzie jak opisani wyzej a szkoda ...
        • misiak32 Re: Kierowca MKP szturchał pasażera 08.02.06, 21:46
          hehehe
          Powiem tylko tyle:
          Jeśli by to na mnie trafiło to wezwałbym Policję do tego autobusu w spraiwe
          pobicia .
          Kierwcy MPK co niestrudzenie powtarzam to hamska nieokrzesana grupa "ludzi"
          która nieustannie myśli że żyje w czasach PRL-u (oczywiście niedotyczy to
          elitarnej grupu kierowców z prawdziwego zdarzenia ale naprawdę to tylko kilka osób)
          jezdża jak chcą , pyskują na pasażerów a po pytaniu "dlaczego przyjechał pan 5
          minut wcześniej (linia nr 16 3 m-ce temu) dostałem taką wiązanke że mało co nie
          dałem mu w ryja. dużo nie brakowało ...... ale jak bym mu przyrżnął to ja byłbym
          wtedy "BANDYTą KTóRY NAPADł NA SPKOJNEGO KIEROWCE"
          NIE WSPOMNE O NAGMINNYM PALENIU PAPIEROSóW PODCZAS JAZDY I ZASMRADZANIU DYMEM
          TYTONIOWYM CAłEGO POJAZDU!!!
          ale czegóż można się spodziewać po monopoliście na rynku transportowym???
          właśnie takiego a nie innego zachowania.
          więc niezdziwi mnie to jak w niedługim czsie przeczytamy na łamach prasy ze
          "kierowca dźgnął nożem pasażera bo ten chciał wyegzekwować swoje prawa....."
        • Gość: JJ Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 18:52
          Po prostu konstruktor autobusu nie przewidział, bo nie mógł, że jakiś
          bezmózgowiec wymyśli wsiadanie połówką drzwi. Po prostu autobus jest
          eksploatowany niezgodnie z logiką i założeniami konstruktora. Nie stwarza
          przecież problemów wsiadanie przednimi drzwiami tam, gdzie pasażerowie są
          przewożeni wyłącznie na miejscach siedzących (jak kiedyś informował na tym
          forum jakiś londyńczyk z Górek Dolnych). Tak się dzieje np w autobusach PKS. I
          to nie wszystkich. 3 razy musiałem dojechać autobusem PKS do Konopisk. Do tych
          autobusów otwierane są wszystkie drzwi,a ja byłem akurat jedynym wsiadającym
          przednimi drzwiami ponieważ musiałem nabyć bilet. I za każdym razem sympatyczny
          starszy Pan z identyfikatorem sprawdzał bilety. I... nie było ani jednego
          gapowicza. Tymczasem w MPK bardzo często większość pasażerów w przegubowcu jest
          stłoczona między pierwszymi i drugimi drzwiami. Po prostu pojazdy MPK nie są
          skonstruowane do takiej organizacji ruchu. Ktoś nieodpowiedzialny kpi sobie z
          życia i zdrowia pasażerów. Dodatkowo w większości autobusów nie ma możliwości
          otwarcia drzwi w przypadku awarii. Trudno zaaprobować zachowanie kierowcy,
          który być może chciał tylko jechać bezpiecznie, ale parodią jest, że karać go
          mają idioci, którzy swą arogancją i głupotą taką sytuacje sprowokowali. Od
          momentu tzw." pierwszych drzwi " poziom usług MPK osiągnął dno. I kierowcy
          (może z wyjątkiem kilku, którzy udają chamów i kretynów dla przypodobania się
          pryncypałom) są najmniej winni. Przecież zasada "pierwszych drzwi" i sprawna
          komunikacja nawzajem się wykluczają. A kierowca może być karany za
          niepunktualną jazdę, bądż za niestosowanie się do regulaminu. Przecież ten
          kretyński system nie spowodował paraliżu komunikacji tylko dlatego,że 80%
          Kierowców demonstracyjnie unika kontroli biletów a część z nich otwiera więcej
          drzwi przez co można wykorzystać miejsca siedzące w tyle autobusu. W opisanym
          przypadku nie pochwalam zachowania Kierowcy, ale życzę Mu aby w jakiś sposób
          uniknął kary, a przede wszystkim mądrego szefa.
    • Gość: aga Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.orange.pl 08.02.06, 12:51
      Kierowcy MPK sa straszni. Nie dosyć ze niemili, jezdza nieostroznie to
      wilokrotnie byla swiadkiem jak sie wydzierali na ludzi stojacych z przodu,a na
      młodziez w szczególności. Ile razy nie zatrzymali sie na przetanku na ul
      Rejtana linia 23 to juz nie pamietam.Sa bezczelni, opryskliwi, wiecznie
      obrażeni
      po protu hamscy. Coś powinno MPK z tym zrobić. Zreszta "jaki pan taki kram"
      Teraz jezdze samochodem, ale szkoda mi tych którzy sa skazani na miejską
      komunikację
    • teacheress Re: Kierowca MKP szturchał pasażera 08.02.06, 13:26
      Mój Tata jest kierowcą MPK od wielu juz lat i ja to widzę troszkę inaczej.
      Akurat zgadzam się z tym, że ludzie w autobusie najczęściej zachowują się jak ,
      delikatnie mówiąc bydło. Mają o wszystko pretensje do kierowcy, bo przeciez za
      krzywdy czy nerwy w pracy lub w domu trzeba się na kimś wyżyć. W momencie
      zagrożenia na drodze, gdy kierowca gwałtownie zachamuje, wszyscy wrzeszczą, że
      prowadzić nie umie. Nie rozumieją w ogóle odpowiedzialności, jaką jest
      prowadzenie kilku tonowego pojazdu pełnego ludzi! Kierowcy samochodów osobowych
      nie ułatwiają włączenia się do ruchu. A nie daj Boże, jeśli pasażr w autobusie
      się przewróci! Od razu wrzask i pretensje do ...kierowcy! A przecież
      OBOWIĄZKIEM PASAŻREA JEST SIĘ TRZYMAĆ!!!
      Poza tym w takich państwach jak np. Anglia czy Holandia normą jest wchodzenie
      wyłącznie przednimi drzwiami, wszyscy ustawiają się w kolejkę już na przystanku
      i bilety mają gotowe w dłoniach do okazania. To tylko my nie potrafimy się
      nauczyć.
      Następnym razem jak ktoś zacznie najeżdżać na kierowcę niech się trochę
      zastanowi.
      P.S. Kierowca nie powinien był szturchać pasażera. Mógł zatrzymać autobus i
      powiadomić wszystkich pasażerów, że nie może włączyć się do ruchu, ponieważ nie
      ma odpowiedniej widoczności, a nie chce ich narażać. Tłum rozprawiłby się z
      upartym pasażerem!
      • verbox Re: Kierowca MKP szturchał pasażera 08.02.06, 14:09
        Wydaje mi się, że to rozwiązanie byłoby najlepsze. Zwłaszcza, że kierowca ma
        prawo zatrzymać wóz, jeżeli pasażerowie "są uciążliwi dla pasażerów lub
        obsługi.". Inna sprawa, że czasami nie ma technicznej możliwości przesunięcia
        pasażerów do środka pojazdu.
      • Gość: kk Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:11
        "Kierowca nie powinien był szturchać pasażera. Mógł zatrzymać autobus i
        powiadomić wszystkich pasażerów, że nie może włączyć się do ruchu, ponieważ nie
        ma odpowiedniej widoczności, a nie chce ich narażać. " buhahahahahahah, jakos
        nie potrafie sobie tego wyobrazic nie w naszym MPK, a w Anglii to chyba nie
        bylas i nie wiesz jak tam wyglada jezdzenie autobusami, owszem wsiada sie
        przednimi drzwiami tylko tam nie jezdzi tyle ludzi autobusami co u nas, bo maja
        na przyklad do wyboru metro, a ten kierowca cham powinien wyleciec na zbity
        pysk, bo nie ma miejsca dla takich ludzi, bo jak jest taki wojowniczy to niech
        sobie pogra na kompie w mortal kombat
      • Gość: majka27 Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:13
        Zgadzam się z tym w 100%. Większość pasażerów to chamy i nieroby. Tylko nażekać
        i nażekać i nic więcej. Ludzie przecież to XXI wiek a nie średniowiecze. Nie
        powiem kierowcy też nie są święci, ale oni ponoszą odpowiedzialność za przewóz.
        Gdyby doszło do kolizji podczas której "pobity" pasażer odbiłby sobie nerki, to
        kto byłby temu winny? Pasażer, który stoi w drzwiach zasłania widoczność czy
        kierowca. A przecież pisze w autobusach jak byk "nie zasłaniać prawej strony",
        no tak ale częstochowianie to analfabeci zapomniałam.
      • Gość: do teacheress Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:52
        Zgadzam sie z tobą w zupełności, jeżdżę po całym świecie i nawet mieszkałam w
        kilku miejscach (do których wracam) Niemcy, Anglia, Kanada, USA,Wyspy
        Kanaryjskie, Australia itd.we wszystkich tych krajach pasażer ustawia sie w
        kolejce pokazuje bilet i wchodzi przednimi drzwiami, srodkowymi i tylnimi sie
        wychodzi, nieokazanie biletu lub jazda na gapę graniczy z cudem i wielkim
        wstydem nikt z osób szanujacych sie nie pozwoli sobie na to. A co do
        zasłaniania widoczności to pasażerowie tam jeżdżcy( cały czas piszę o innych
        krajach z doświadczenia) wiedzą że zasłanianie kierowcy widoczności grozi
        tragedia. Tylko w Polsce jest straszny i nie zrozumiały pod tym względem bałagan
        ( sa też inne np. rozdawanie komuni w kościołach w innych krajach w kosciołach
        katolickich ludzie wychodza ławkami i tworza sztucznego tłumu i bałaganu jak to
        ma miejsce w Polsce). Przyjechałam na rok do Polski, ucieszyłam sie że w
        Częstochowie są takie zmany w komunikacji miejskiej, ale jest mi smutno że to
        wszystko jest takie chore a w dodatku brak tu miłości do drugiego człowieka,
        szacunku jest to widoczne teraz podczas tej zimy. Człowiek pokorny i wierzacy,
        kochający bliźniego w tak ciezka zimę nie krytykuje sprzataczki(chodzi o bloki)
        lecz w innych krajach pomaga sie tej kobiecie uporać ze sniegiem i
        trudnościami, zreszta w Niemczech i Kanadzie ( szczególnie Kanada tam sa
        dotkliwe sniegi) nie ma sprzataczek lecz ludzie mieszkajacy w Condominium sami
        maja dyzury i sprzatają dzieki temu wzajemnie sie sznuja. Co się w Częstochowie
        porobiło???Jest to bardzo przykre
    • Gość: kazik Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: 212.160.108.* 08.02.06, 16:11
      Z opisanego zdarzenia - wynika ,że pasażerowi należałyby by się porządne
      omłoty, a nie nagana kierowcy.Logicznie myśląc, to prawda będzie po stronie
      kierowcy.Bo nie przypószczam, aby przez okienko został tak silnie
      uderzony.Aniby po co.Ja kasójąc bilet też czasami kogoś tyrpne,aby mi
      skasował,bo ja mam za daleko- i za to ma się ktoś obrazić?
    • Gość: xyz Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:30
      a ja sie pytam GDZIE mial sie biedny pasazer przesunac w autobusie nabitym do
      granic mozlwiosci? moze nie jechac wcale?
      MPK ma byc przedsiebiorstwem uslugowym.a nie robic nam łaske ze są i traktowac
      pasazerow jak bydlo.
      bo z tego co czytam to zaraz wyniknie ze to pasazer powinien dostac nagane za
      spowodowanie zagrozenia.
      tylko MPK zamiast zlikwidowac problem przeładowanych autobusów robi nagonke na
      pasażerów którzy nie dosc ze PŁACĄ spore pieniadze za bilet, to jeszcze kierowca
      smie ich popychac.
      ale to przeciez nie wina MPK ze czasem trzeba poczekac 20 minut na tramwaj w
      dzien roboczy(ups, chcialam powiedziec na dzien "wakacyjny: w srodku zimy)
      a po 4 przystankach tramwaj jets tak nabity ze reszta tlumu czeka na nastepny.
      albo autobusy 32 i 12 na rakowie nie pojawiaja sie wcale. sie zepsul.
      • Gość: Kierowca MPK Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:49
        A ja miałem dzisiaj takie zdarzenie: podjeżdżam na końcowy przystanek, godz
        7.40, na początkowym kilkanaście osób moknie w siąpiącym deszczu, wjeżdżam na
        pętlę, ale przedemną jest już policja! ??? Dzień dobry! Dostaliśmy telefon od
        pasażera, że pan jeździ pijany, dmuchnie pan w alkomat, czy jedziemy na pobranie
        krwi? Jest to moja druga godzina pracy , nie miałem żadnej scysji z pasażerem,
        żadnego gwałtownego manewru, nic, co dało by powód do takiej oceny. Dmuchanie ,
        cała procedura typu dokumenty itd. zajmuje kilka minut. w momencie opóźnionego
        podjazdu pod przystanek mnie się obrywa za gadanie z kolegami z policji!
        Pozdrawiam dowcipnego pasażera.
    • Gość: widz Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.06, 16:58
      Czytając ten wątek (jak i całe forum) można dojść do wniosku, że: w Częstochowie
      mieszkają sami świątobliwi, uczynni i nieskazitelni ludzie, nękani przez Siły
      Ciemności pod wodzą Wrony, złożonych z bestialskich kierowców MPK oraz
      Strażników Miejskich, którzy są źródłem wszelkiego zła i zepsucia. I pewnie
      dlatego owi święci obywatele tak nienawidzą swego miasta :)
    • Gość: tomasz Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 17:08
      Niestety zachowanie naszych kierowcow jest skandaliczne ale tylko niektorych. Od
      czasu jak w zycie wszedl przepis aby kierowcy wpuszczali pasazerow pierwszymi
      drzwiami. Sam bylem swiadkiem jak pewien kierowca dosyc posturny z broda, gdzie
      na twarzy mial wypisane ja Ci sie cos niepodoba to niewsiadaj, na koncowym
      przystanku 17 na wyczerpach. Podszedl do pasazera i powiedzial i w chamski
      sposob " a Ciebie to nieobowiazuje pokazanie biletu?" Oczywiscie pasazer okazal
      i miala ten w tym momencie byl po za autobusem i cos robil pod maska. Trudno
      zeby do niego leciec i pokazywac ze sie ma jak czlowiek jest zajety. Troszke im
      woda sodowa udezyla do glowy. Najgorsze jest to ze kierowcy i tu tez nawiazuje
      do 17 potrafia na ostatnim kursie przyjechac 10 MINUT WCZESNIEJ!!! I jak tu
      wrocic do domu? Taksowka ? A kto za to zaplaci? Kierowca? A jak sie nie ma na
      taksowke to co wtedy?
      • Gość: tafner Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 18:34
        jeżeli coś macie do kierowców to dzwońcie do Prezesa MPK, Nikt inny tylko
        prezes . Miałem kiedyś skargę (bzdura - wypadł autobus z kursu i musiałem córce
        dać na taxi)i dyspozytor (zastępca bo dyspozytor był na urlopie)robił sobie
        jaja, że to nie on sie zajmuje przewozami na mieście. Powiem tak , w pewnym
        momencie zrobiło mi sie głupio bo rozmowa super kulturalna, żadnej
        spychologi "wie pan tacy sa ludzie , to nie ode mnie załeży." Pierwszy raz w
        życiu mi sie zdarzyło że prezes wziął cały ciężąr winy na siebie przeprosił ze
        dwa razy, wyjaśni to dla siebie, ale mnie przeprasza za zaistniały incydent,
        żadnej spychologii. Byłem wręcz rozczarowany, że spotkałem sie z człowiekiem
        który zachował sie z taką kulturą i nie wypadało zachować się inaczej tylko
        także grzecznie.
        Inaczej prezes Hutnika ten jest zawsze bez zarzutu, a dział techniczy czy też
        remontów sie nie wywiązuje. Próbuje prowadzić rozmowę wg swojego scenariusza,
        notatki,pisma. Musiałem sprowadzić faceta na ziemie, że sobie nie daje rady z
        organizacją roboty etc. Po takiej wstawce (interwencji) sprawa jest załatwina w
        zadawalającym tempie, a nie 10 miesięcy.
      • Gość: xyz Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 18:44
        Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy tylko 17 prowadzą chamscy kierowcy?W sobotę 4
        lutego godz.17.10 wóz nr 26 na końcowym przystanku 17 na Wyczerpach stała dość
        pokaźna grupka pasażerów , mróz około -10 stopni a pan kierowca w ogrzewanym
        autobusie siedział i co kilka chwil spoglądał na zegarek. Gdy nadeszła długo
        oczekiwana chwila odjazdu godz. 17.20 podjechał i zabrał zziębnietych
        pasażerów.Panowie kierowcy trochę ludzkich odruchów ze swojej stony !!!!!!!!!!!!
      • Gość: Gosc Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 20:06
        A ja myślę że MPK powinno na stałe zatrudnić dobrego psychologa do którego
        kierowani byliby obowiązkowo wszyscy kierowcy.
        Praca kierowcy MPK jest bardzo stresująca i nerwowa.
        Autobusami jeżdzą różni ludzie normalni , wariaci i bandziory.
        W Policji jest psycholog który pomaga to czemu nie w MPK.
        I policja i ci kierowcy mają kontakt z różną grupą ludzi.
        To chyba dobry argument za !
    • Gość: paweł Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 20:37
      sam miałem ostatnio przygode co prawda nei zostałem uderzony ale tzreba skończyc
      z ni3zatrzymywanime sie na przystankach autobusów lisiniec przytanek w kierunku
      miasta!!! kaszubska-wreczycka kierowca autobusu 344 widizał ze dobiegam do
      przystanku a on twardo przejechał wogóle nie wjeżdzając i nie zwalniając przy
      zatoczce jechał rpAWIE PUSTY spóniłem sie na wazne spotkanie kontrakt pewnej
      wrtosci mi przepadł i kto mi zrekompensuje czas ????? stracony i kontrakt
      porpostu trzeba z tym hamstwemu kierowców skończyc owszem są swietni tez
      poczekaja nawet jak cłżowiek jest daleko ale ten
      • Gość: częstochowianka Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.. / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:56
        Kultura osobista kierowców autobusów jest bardzo niska , są nieuprzejmi ,
        aroganccy, czsami wulgarni.
        Rzadko zdarza się im jechać zgodnie z rozkładem jazdy oj bardzo rzadko.
        Dnia 7.02.06r autobus nr 19 wiozący ludzi do pracy w hucie opóźnił się bagatela
        tylko 30 minut. Była wyjątkowo nieprzyjemna pogoda, strasznie wiało, ale kogo
        to obchodzi czy kierownictwo MPK napewno nie bo dyrekcja jeździ służbowymi
        samochodami lub własnymi no to taki zwykły zjadacz chleba dzięki któremu może
        istnieć MPK w ogóle się nie liczy. Tłumaczenia , że 19 ma opóźnienia bo jest
        budowany wiadukt na ul. Jagielońskiej może czasem są do przytjęcia, ale nie 30
        minut.Autobus nr 19 opóźnia się nawet jak rusza od szpitala na Kucelinie,
        przyjeżdża na przystanek ul. Limanowskiego z 10 minutowym opóźnieniem ale tam
        wiaduktu nie budują to czym wytłumaczyć te opóźnienia może kierowca sobie uciął
        drzemkę. Dlaczego tyle lat jest dyrekcja MPK bez zmian, dlaczego nikt nie
        ukarze tych ludzi, którzy czują się bezkarni. Natomiast jak bym jechała bez
        biletu to jest oczywiście kara i to jaka . Dlaczeo prawo w MPK działa tylko w
        jedną stronę? Wracając do tematu kiedyś 19 -tka popsuła się na petli przy ulicy
        Jesiennej, dopiero wszyscy pasażerowie się nasłuchali różnych dziwnych słów, aż
        jeden z pasażerów powiedział, że MPK jest dla pasażerów, a ni odwrotnie, bo
        jakby nie patrzeć to MPK z nas żyje pzsażerów dzięki nam istnieje. Zachęcam
        wszystikich ludzi, którzy mają pomysl załóżcie jakąś konkurencyjną firmę to
        zaczną nas wszystkich szanować. Dopłata, której MPK nie dostało bo formularze
        były źle wypełnione to jest odrębna sprawa, zresztą byla już komentowana na
        forum, tylko jakoś nie ma winnych, no ale gdyby ten psażer jechał bez biletu to
        zaraz ........
    • Gość: kazik Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: 212.160.108.* 08.02.06, 21:57
      Po przeczytaniu Waszych postów - wynika, że kierowcy autobusów-to są
      chamy,rozbójniki,bitniki itp.A czy Wy wszyscy pasażerowie jesteście w porządku?
      Czy zadaliście sobie takie pytanie. Dajcie najpierw coś od siebie ,a potem
      wymagajcie od innych. Wystarczy wieczorem wejść do tramwaju, i od razu widać
      kulturę "pasarzerów", aż uszy puchną.
      • misiak32 Re: do Kazika 08.02.06, 22:08
        wiesz...
        Proponuję ci przeprowadz sobie test na "kierowcę"
        1.wsiądz do 10 ciu różnych autobusów i staraj sie pokazac bilet
        (8 na 10 nie raczy spojżeć w twoją stronę)
        2.wyreguluj dokładnie zegarek i zadaj sobie trud pomiaru czasu lini np 16 na
        przystanku Dekabrystów-Komobex godzina 6.35(wakacyjne)
        (1 na 10 że będzie o czasie ,nagminne opóźnienia min 3-5 minut)
        3.na deser pojeździj sobie podmiejskimi na wszystkich liniach..
        ( w ramach bezpieczeństwa zabierz paralizator)
        wtedy pogadamy o "dawaniu czegoś od siebie........."
        • kszyszek Re: do Kazika 08.02.06, 22:23
          Akurat do spóźnień do 5 minut się nie przyczepiaj. Ludzie mają różnie
          wyregulowane zegarki i nie da się zrobić tak, żeby wszyscy mieli ten sam czas.
          U jednego autobus będzie 3 minuty wcześniej, u drugiego o czasie, a u trzeciego
          będzie lekko opóźniony. Zwróć uwagę ile linia 16 świateł mija. Od Dworca do
          Dekabrystów jest 9 sygnalizacji świetlnych. Na każdej może być tłok. Dlatego
          spóźnienia do 5 min są jak najbardziej do przyjęcia. Byle nie więcej.
          • misiak32 Re: do Kazika 08.02.06, 22:38
            Kupując bilet zawieram umowę cywilna treści "zostane dowieziony z punktu A do
            punktu B bezpiecznie i w określonym przedziale czasu;
            więc nie pisz że opuźnienie to rzecz normalna
            jesli autobus ZAWSZE jeździ opuźniony to trzeba zmienić rozkład tak zeby jeździł
            w czasie opuźnienia NIEPRAWDAż???
            a jeśli MPK układa rozkład jazdy z "sufitu" to wybacz ale nigdy nie będzie o
            czasie...
            i nie zwalaj winy na światła
            Swiatła są i w rozkładzie powinno się je uwzględnic -to chyba logiczne?
            • Gość: agusia_1988 Re: do Kazika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:50
              no dobra.co do swiatel.gdyby bylo wszystko ulozone wlacznie ze swiatlami to i
              tak spozni sie powiedzmy 20 sekund(wiecej pasazerow tym razem wsiadzie niz
              wczoraj) to i tak raz mu sie natrafi zielone , a raz czerwone.rozklady sa jak
              najbardziej na miejscu.chodzi o kierowce-ktory sobie np zapali i musi skonczyc
              itp.
            • kszyszek Re: do Kazika 08.02.06, 23:03
              Nie uważam, że autobusy powinny jeździć opóźnione. Ale trzeba czasami zwrócić
              uwagę na warunki meteorologiczne. Wiadomo, że jak jest śnieg, czy śliskie błoto
              pośniegowe, to kierowca nie pojedzie tak szybko, jak latem. Poza tym tak jak
              już wspomniałem. Ludzie mają różnie wyregulowane zegarki i u jednego będzie
              spóźniony, a u innego jak najbardziej o czasie. Dlatego też spóźnienia do 5
              minut nie można traktować bardzo poważnie. Takie spóźnienia zdarzają się zawsze
              i wszędzie. Byłem tydzień temu w Warszawie. Myślisz że tam jeżdżą równo z
              rozkładem? Jeździłem tam bardzo często komunikacją miejską i żaden autobus nie
              przyjechał co do minuty. Najmniejsze opóźnienie jakie miał autobus na który
              czekałem, to OIDP 3 minuty. A poza tym chyba lepiej jak autobus przyjedzie 3,
              czy 5 minut później, niż jak przyjedzie wcześniej i na niego nie zdążysz.
              Pozdro.
      • Gość: meredith Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:21
        kazik bredzisz az sie slabo robi. jezdze od 4 lat autobusami nr 32 i 12 w
        godzinach porannych, z I przystanka kolo PKP Raków.
        normalnie kierowca albo:
        a) stoi w zatoczce i nie podjezdza na przystanek mimo ze stoi tam kilkoro
        zmarznietych pasazerow. podjezdzaja rowno z zegarem(tylko za cholere nie wiem
        ktorym, bo nie tym na budce mpk to pewne), zabieraja pasazerow i zamykaja drzwi
        b) podjezdza, zostawia drziw otwarte i idzie do budki na kawe. w tym wypadku
        spozniony na starcie jest notorycznie 3 minuty. a im bardziej w strone miasta
        tym opoznienie wieksze. przez co na al jana pawla jedzie sie czasem 40minut.
        c) odjezdza 3 minuty przed czasem
        d) jak masz bilet w rece to nawet na niego nie spojrzy. jak nie masz to zaraz
        cie capnie z okrzykiem - bilet!
        e)autobusu nie ma wcale,albo sie zepsul. a nastepny jest za 10 - 15 minut. tyle
        dobrze ze mozna na tramwaj leciec, ale spod Dąbrowskiego juz nie bardzo.

        przyznam ze tez zdarzaja sie kierowcy uprzejmi, ktorzy jak widza ze czlowiek
        biegnie to sie zatrzymaja, mimo ze juz ruszali.
        zdarzaja sie tez tacy, ktorzy czekaja az dobiegne, zamykaja mi drzwi przed nosem
        i zlosliwie odjezdzaja
        • temur23 Re: Kierowca MPK szturchał pasażera 09.02.06, 14:00
          Co do czasu odjazdów. Nieudolność zarządu i pracowników MPK jest przerażająca. Czy to jest ogromny problem, żeby kierowcy mieli zegarki zsynchronizowane z np. z radiem, bazą, dyspozytornią? Ale jak widać w praktyce ustawione są wg piejącego u nich koguta. Ja rozumiem, że w ciężkich warunkach atmosferycznych czy jeżeli ulica jest zakorkowana można się spóźnić, ale nie jak ktoś wspomniał o 30 minut! A przecież dochodzi ewidentne i nagminne odjeżdżanie autobusów z pętli o kilka minut za wcześnie - tak dzieje się w przypadku wieczornych kursów.
          To moje obserwacje z ubiegłego roku, ale chyba nic się nie zmieniło. Na szczęście aktualnie korzystam z usług tego "przedsiębiorstwa" bardzo rzadko.
          PS. Apel do wszystkich analfabetów wtórnych: NAUCZCIE SIĘ DO JASNEJ CHOLERY CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM!!! ("Stał niedaleko pierwszych drzwi, bo w jadącej ze Stradomia do Śródmieścia "siedemnastce" było bardzo tłoczno i nie mógł się przesunąć w głąb pojazdu.")
      • Gość: agusia_1988 kierowcy mpk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:21
        no co moge powiedziec.to to ze kierowca nie ladnie sie zachowal wobec pasazera,
        ale mogl powiedziec, prosze sie przesunac,albo cos w tym stylu, bo nie mam
        dobrej widocznosci.
        co mozna poradzic na przeladowany autobus to zamawiac -niskopodlogowe i
        dlugieeeeee.
        ale odnosnie to nie ladnych zachowan to dzisiaj jechalam 21 okolo godziny 12:40
        w strone kiedrzyna i starsza pasazerka nie wiedziala ze sie naciska
        przycisk.ludzie wsiadali i pomogli staruszce-naciskajadc przycisk.kierowca nic
        nie widzial i ruszal.ludzie prosili o zatrzymanie.chwile pozniej nagle
        zatrzymal sie co spowodowalo zachwianie sie pasazerwo i otworzyl staruszce
        drzwi.
        co to postu o ujemnych temp (-10 stopni) i nie otworzenie drzwi zziebnieym
        ludziom to tez nie ladnie.kierowcy "biesy"-otwieraja drzwi nawet jesli do
        odjazdu maja jakies 10 min -pasazerowie wejda a gdy nikt juz nie wsiada- zamkna
        drzwi.w tym tygodniu pojechalam do tesco z focha, choc co prawda mieszkam na
        rakowie ale nie zdazylam na autobus-rakow.do odjazdu wlasnie bylo 15 minut a
        temp wynosila okolo -10 stopni w godzinach pozno popoludniowych.zauwazylam
        autobus tesco , drzwi byly zakmniete.kierowca autobusu lini tesco otworzyl
        drzwi i powiedzial prosze wejsc.kierowca bardzo ladnie sie zachowal.kierowcy
        mpk powinni brac przyklad z takiego zachowania(odnosnie ujemnych temp)
        • kszyszek Re: kierowcy mpk 08.02.06, 22:40
          A cała sprawa przez przeładowane krótkie autobusy, bo tego że autobus nie był
          przegubowy jestem pewien. Ale dzięki czemu nastąpiła taka sytuacja? Dzięki
          temu, że nasze MPK miało w ostatniej dekadzie same wspaniałe pomysły i kupiło
          35 niskopodłogowych krótkich i tylko 21 przegubowych, z których niską podłogę
          posiadają tylko 4 "poniemieckie". A w zeszłym roku, gdy MPK otrzymało kasę od
          UM chciało kupić tramwaj. Był to beznadziejny pomysł Radnych. Autobusy jeżdżą
          przeładowane, a oni sobie zażyczyli tramwaju. Jeden tramwaj z pewnością
          rozładowałby tłok. Teraz tylko wystarczy decyzja Krakowa o tym, że nie
          odsprzedadzą nam Bombardiera (bo na pewno tak będzie) i MPK kupi autobusy. Zeby
          tylko nie zrobili błędu i nie kupili krótkich. Krótkich jest aż nadto, a
          przegubowców bardzo brakuje, co można łatwo wywnioskować po zaistniałej
          sytuacji.
          • Gość: salsa Re: kierowcy mpk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 17:09
            Ja jeszcze raz o kierowcach... dziś w obronie.... nie wyzywajmy na nich tylko
            zastanówmy się jak się zachowuja niektórzy pasażerowie...dziś jechałam 33
            wbiegło dwóch spóźnionych chłopaków, kiedy kierowca poprosił o bilet łaskawie go
            kupili,ale jeden stawiał się na kierowce dogadywał mu i zaczepiał... a prawde
            mówiąc ja nie mam ochoty sponsorować takich którzy nie kupują biletu! Ja juz od
            kilku lat kupuje miesięczne....
        • Gość: agusia_1988 spozniona 19. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 22:40
          co do przystanku na dworzec pkp-12 i 32 to sie zgodze.zdarza mi sie-czasem
          jechac z tego przystanku.i rzeczywiscie.kierowcy sobie wchodza do budki, a
          pozniej w pospiechu do autobusu i jest juz -2 minuty.raz mi sie zdarzylo ze
          kierowca podjechal 3 min(wg zegarka w autobusie, bo kasowalam bilet) przed
          odjazdem pod grupke stojacych ludzi i wpuscil pasazerow.a myslalam ze tylko 21
          sie spoznia(notorycznie)-tez mi sie zdarzalo jechac z zajezdni(pierwszego
          przystanku) i zauwazylam ze odpalaja autobus jakos 2 min pozniej od rozkaldu.
          w mojej klasie koledzy( i kolezanki) mowia czy jedziesz 19?a ten drugi odp ze
          nie, bo ona sie spoznia, a juz dawno bylabym w domu na nogach.z przystanku prus-
          a w kierunku centrum chcialam jechac 12 lub 32.akurat mniej wiecej wiedzialam
          ze dochodzi 12 i patrze ze jedzie 19.zagladam na rozklad a tam jest
          11:44,poszlam kupic bilety,12 mi uciekla i patrze na jej rozklad a tam 12:09.to
          widac ze sie spoznia i to duzo ze az na 3? przystanek
          • Gość: Kuba Re: spozniona 19. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.06, 13:24
            Czytam ,że jak kupuję bilet to zawieram umowę z MPK na przewóz. Tak , wtedy
            zgadzam się na regulamin przedsiębiorstwa, że wsiadam przednimi drzwiami i
            okazuję swój bilet kierowcy. Ilu z nas tak czyni? Inny forumowicz pisze, że
            kierowca nie patrzy na okazywane bilety, a jak nie okaże się biletu, to wtedy
            krzyczy o bilet. Czyli jednak patrzy i widzi kto ma bilet, a kto nie. Jeśli w
            innym kraju jest normą wsiadanie pierwszymi drzwiami i okazywanie biletu
            kierowcy, to dla nas jest to kultura. Natomiast u nas taka norma i takie
            zachowanie jest chamstwem i kretyństwem. Pozdrawiam
            • temur23 Re: spozniona 19. 09.02.06, 14:06
              Identyfikator kierowcy powinien być wsuwany przez każdego z nich do np. ramki, w jaką wsuwa się tablicę z numerami, przymocowaną do szyby kabiny kierowcy. Może to by podziałało na ich wyobraźnię i kulturę.
              • Gość: agusia_1988 Re: spozniona 19. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 14:24
                ja akurat gdy nadjezdza autobus wyciagam z kieszeni czy z portfela bilet-moze
                kierowca widzi.pozniej wchodze i kasuje.i nikt narazie mi nie zwrocil uwage na
                to ze nie skasowalam.czasemw chodze pierwszymi drzwiami-gdy stoje blisko
                nich.ale czasem kierowcy otwieraja srodkowe czy ost drzwi, nawet jesli ktos nie
                wysiada.akurat tak zauwazylam jadac wczoraj 21. na ulicy kiedrzynskiej w strone
                kiedrzyna kierowca po otwieral wszystkie drzwi.siedzialam na samym koncu(blisko
                ost drzwi) i nikt nimi nie wysiadal.ani nie wsiadl
    • Gość: jaś Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: 83.238.168.* 12.02.06, 13:21
      Witam. Przejrzałem artykuł i pierwszy z góry komentarz, więc nie wiem, czy dobrze wstrzelę się w dyskusję. Konkurencja i tylko konkurencja. Taka prawdziwa i wolnorynkowa jest niezbędna. Nie żadne zwalniania i kolejne obostrzenia po tej, czy tamtej stronie. Osobiście nie znam skuteczniejszego sposobu na zwalczenie tego typu, godnych piętnowania zachowań, jednakże trzeba się faktycznie równocześnie zastanowić, jak daleko są one pochodną zachowań pasażerów.
      Tak więc na danej trasie kursują środki przewozowe niezależnych, wręcz zwalczających się podmiotów, z częstotliwością stanowiącą kompromis pomiędzy możliwością zapewnienia obsługi danego potoku pasażerskiego a bytem przewoźnika na rynku. I co? I dalej to już w rękach klientów (pasażerów) decyzja. Łatwo się domyśleć, że wszelkiej maści "szturchacze" w tej sytuacji nie dość że sami, to jeszcze błyskawicznie się eliminują. Konkurować - nie tylko w transporcie miejskim - można przecież również kulturą obsługi. Niestety, tak nigdy nie będzie, dopóki to nie klient będzie mógł o tym zdecydować a podstawowym przychodem monopolisty będzie z góry ustalona, pewna jak śnieg w lutym (za wyjątkiem drogowców rzecz jasna) dotacja.
      Aby rozwiać przypuszczalne obawy co do konkurencji: nie musi się pod tym bynajmniej kryć dezintegracja taryfowa (czyli 15 wzorów biletów) - dla zainteresowanych polecem lekturę rozwiązań taryfowych w Niemczech, które pośród usługodawców zachowują mechanizm konkurencji, zaś usługobiorcy idą na przystanek z jednym biletem i tam sobie wybierają, z kim pojadą (naturalnie w pewnych granicach).
      Pozdrawiam.
    • Gość: Magda Kierowca linii 26 w poniedziałek 13.02.o 15.20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 17:01
      Ale dupek prowadził dziś 26 (autobus nr 320). Ręka do tej pory mnie boli.
      Wsiadłam dziś do 26 o 15.25 na Krakowskiej koło salonu meblowego Black Red
      White. Po pierwsze autobus był spóźniony (ale do tego, że 26 jest spóźnione to
      już się przyzwyczaiłam-nawet jeśli przyjeżdża dopiero na drugi przystanek), a
      po drugie widzi cham, że jest mnóstwo ludzi, to nie otworzy tylnich drzwi.
      Wsiadłam pierwszymi drzwiami chcąc skasować bilet (bo oczywiście "mądre" MPK
      usunęło kasowniki z tyłu), niestety nie zdołałam, bo byłam policzkami
      przyciśnięta do drzwi. Na następnym przystanku poprosiłam kogoś o skasowanie
      biletu i wysiadłam, żeby przesiąść się do tyłu. Wysiadłam, a z tyłu drzwi
      zamknięte. Więc jak już skasowałam bilet, wróciłam do przodu, przy czym wsiadło
      kilku następnych pasażerów i nie dało się wejść. Na siłę wepchałam się do
      autobusu. Kierowca zamknął drzwi, jednocześnie zgniatając mi rękę drzwiami i
      przymykając nimi także płaszcz z kapturem. Ludzie zaczęli krzyczeć, żeby
      stanął, on zanim się kapnął to już ludzie pomogli mi wyciągnąć płaszcz z drzwi.
      Jak stanął na następnym przystanku (już na Wojska Polskiego), to musiałam mu
      zwrócić uwagę o to, żeby otworzył tylne drzwi, bo tu zaraz wypadnę. Z łachą
      otworzył. Co za dupek. Zero uprzejmości. Rozumiem, że ma takie dyrektywy.
      Ogólnie jestem spokojną pasażerką (zawsze wsiadam pierwszymi drzwiami i
      pokazuję bilet), ale dziś miarka się przebrała. Przecież jak widzi, że ludzie
      nie przesuwają się do tyłu i wsiadający sa przyciśnieci policzkami do dzrwi i
      są ściśnięci jak sardynki w puszce, to mógłby otworzyć też te tylne drzwi.
    • Gość: Były klijęt MPK Re: Kierowca MKP szturchał pasażera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 21:27
      Opowiem wam ludzie dwie krótkie historie :
      Pierwza ; jadąc tramwajem chciałem dokupić brakujący bilet jakież było moje
      zdziwienie kiedy Szanowny Pan Motornicz zrugał mnie jak szmociaż konia bo
      osmieliłem się poproić o bilety w momęcie kiedy tramwaj już był w ruch, może i
      popełniłem błąd ale czy to upoważnia do hamskiego zachowania. Jeżeli praca tego
      Pana tak stresuje to niech ją zmieni.
      A druga opwieść krótsza: 16 styczeń godzina 6,00 rano przystanek koło
      Politechniki dobiegam do autobusu oczywiście do ostatnich drzwi naciskam
      dzwonek a tu kuku autobus znika niczym samotyn biały żagiel a ja stoję z gębą
      rozdziawioną jak ten baran i nie wiem co się stało. Podsumowująć zarówno w
      pierwszym jak i drugim wypadku pofatygowałem sie gdzie trzeba złozyłem stosowne
      skargi do wyznaczonych urządników opisując dokładnie co się stało prosząc o
      wyjaśnienie czym zawiniłem i co i ............. . szanowne instytuje nawet nie
      raczyły powiedzieć przepraszamy oni nas olewają , ignorują i mają w nosie, i
      tolerują hamstwo i grubiaństwo swoich pracowników to poprostu skandal. A
      dlaczego tak się dzieje bo są monopolistami ludzie popierajcie małych
      przewoźników pomagajcie jeden drugiemu jadac do pracy róbcie co kolwiek aby coś
      zmienić
      • Gość: agusia_1988 kierowcy mpk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 22:23
        jechalam poznym popoludniem z chlopakiem do miasta autobusem nr 32 z przystanku
        pkp rakow.przejechalismy kilka przystankow gdzies na przystanku kolo stadionu
        patrze dwoch mlodych chlopakow(moze 15 lat) wsiada do autobusy-z plecakami czy
        jak to teraz nosza-male torby podrozne.jeden wsiadl i poszedl w glab autobusu,
        a drugi jak sie odwrocilam ciagnal kurtke na schodach.wysiadali na ostatnim
        przystanku, na trasie,wyszli i mineli juz autobus, to widzialam ze jeden z
        nich odwrocil sie w strone autobusu i pokazal srodkowy palec(tak sie
        wyraze).pozniej zaczelam z chlopakiem o tym gadac szczegolowo,i domyslilam sie
        ze chlopak zostal przytrzasniety.

        ja rowniez zostalam przytrzasnieta.poniewaz duzo osob bylo przy pierwszych
        drzwiach, a ktos wychodzil srodkowymi drzwiami to postanowilam nimi
        wejsc.stanelam jedna noga na schodku i sie przytrzymalam rurki od drzwi, a
        facet zamknal drzwi i przystrzasnal mi nagarstek(dlon byla wewnatzr
        pojazdu).zaraz otworzyl drzwi i weszlam-skasowalam bilet i usiadlam, ludzie
        byli oburzeni i zaczeli glosno komentowac zachowanie kierowcy, pytac sie czy
        jest slepy itp.
        • Gość: przyszywany krakus Re: kierowcy mpk IP: *.sebastiana.ceti.pl 17.02.06, 22:39
          Mnie meczy jedno wsiadanie 1-szymi drzwiami okej przezyje ... ale mieszkam od
          kilku miesiecy w krakowie. Wiecie co jedzcie tam i zobaczcie jak wyglada
          kierowca mpk- ogolony spodnie na kant identyfikator koszula krawat mily
          kulturalny, zapytam sie o cos odpowie ja mu podziekuje a on do mnie milego dnia
          bylem w szoku. Tak samo jest w katowicach wroclawiu wraszawie i innych miastach
          tylko czestochowa trzyma sie PRL-owskich standardów.
            • Gość: Paga Re: kierowcy mpk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 13:52
              "Jaki pan taki kram" Przed rokiem spotkało mnie bardzo nieprzjemnie
              zdarzenie.Kupiłyśmy wraz z corką bilety całodniowe.Zostały one skasowane w
              pierwszym autobusie, zgodnie z regulaminem ich użycia.Po czym moja córka
              stwierdziła,że na biletach odbita jest data sprzed kilku dni.Podejechałyśmy z
              tymi biletami do szefa kontroli MPK.Pan stwierdził,że istotnie są nieważne.Na
              prośbę by sprawdził kasownik we wskazanym przez nas autobusie usłyszałam, że
              nie mam czym się dostać i poradził żebym posługiwała sie tymi nieważnymi
              biletami przez cały dzień a w razie kontroli dała się spisać.Na moje usilne
              prośby aby wyjaśnił sprawę do końca bo czuje się oszukana i nie sprawi mi
              przejemności przyłapanie z nieważnym biletem zostałam całkowicie zbyta. Ja,
              pasażer, zło konieczne MPK,nie mam żadnych praw i mam dać kierownikami
              spokój.Nie podło słowo przeprosin.Kupiłam bilet jednorazowy i wróciłam do domu
              czując się nabita w butelkę.I dziwić się tu kierowcom MPK.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka