Dodaj do ulubionych

Więcej pracy - mniej kościołów.

25.04.06, 20:29
Czy wie ktoś może ile kosztuje budowa średniej wielkości kościoła?? Bo tak mi
się nasuwa pytanie. Ile głodnych dzieci można nakarmic za 10% tej kwoty??
Obserwuj wątek
    • Gość: ZUZA Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 21:00
      Malarzu, pochwal się ile to kasy dałeś na dzieci.
      • jatubylam Re: Więcej pracy - mniej kościołów. 25.04.06, 21:04
        Klikasz chociaz na pajacyka?
        Siedzi na codzien w prawym gornym rogu.
    • Gość: 12.12m Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 21:10
      masz racje,nie ma nic do tego ile kosciolow wybuduja jak ktos nie chce chodzic
      to nie pojdzie,ale to ze sa na kazdym rogu to lekka przesada.
    • Gość: Absolwent Re: Zawiść... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 21:15
      Temat zaproponowany przez malarza2 jest taki trendy..., chyba go to podnieca?
      Dołączą się podobni i już jest o czym pisać. To jest najważniejszy problem w
      Polsce, ważniejszych nie ma.

      Cóż za głębia umysłu i szerokie horyzonty. To połączenie budowania z głodnymi
      dziećmi.

      Malarz2 to jakiś polityk?
      • malarz2 Re: Zawiść... 26.04.06, 20:24
        Mh.. Ma i to wiele. Bo chreścijanie powini pomagać swoim bliskim. A nie tylko
        proboszczowi. A w pajacyka czasem klikam :D

        A co do dzieci. Wrzucam do puszek WOŚP i jak ktoś gra na mieście.
        • Gość: zawisc Re: Zawiść... IP: *.d4.club-internet.fr 26.04.06, 22:18
          malarz2 napisał:
          .> A w pajacyka czasem klikam :D

          czasami to sobie wklej idiotyczny wpis
          na codzien daj swe 5 groszy pajacykowi

          zrozumiano????
          • malarz2 Re: Zawiść... 27.04.06, 08:26
            Widzę że masz skomplikowane życie emocjonalne.

            Tu nie chodzi o 5gr. na pajacyka. Chodzi o kulture chrześcijan. A raczej brak
            wrażliwości na potrzeby innych. (Poza lokalnym gugru - proboszczem).
            W kulturze muzułmańskiej obowiązkiem jest dawanie jałmużny!!!
    • Gość: xx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: 80.54.171.* 27.04.06, 10:20
      Malarza popieram. Dlaczego ja z drobnej pencji jaką otrzymóję w Realu 300 zł.za
      przepracowany miesiąc mam dawać na jakieś dary, skoro kler, który jest
      powołaniem udzielania pomocy duchowej i finansowej potrzebójącym woli postawić
      budowle /kościoły/.Za te pieniądze powstało by wiele domów spokojnej starości,
      bo nie jeden z nas kiedyś będzie tego potrzebował.
      • Gość: jan Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.34.pl / 80.51.236.* 27.04.06, 10:42
        Gość portalu: xx napisał(a):

        > Malarza popieram. Dlaczego ja z drobnej pencji jaką otrzymóję w Realu 300 zł.za
        >
        > przepracowany miesiąc mam dawać na jakieś dary, skoro kler, który jest
        > powołaniem udzielania pomocy duchowej i finansowej potrzebójącym woli postawić
        >
        > budowle /kościoły/.Za te pieniądze powstało by wiele domów spokojnej starości,
        > bo nie jeden z nas kiedyś będzie tego potrzebował.




        Jesli twoja praca jest taka, jak znajomość ortografii, to ja "0" /zero/ pensji
        bym ci dał. Poza tym drobnym "uchybieniem", popieram wypowiedź.
      • Gość: expertum credere p w obronie xx-a IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 27.04.06, 15:12
        1. jak juz wybierasz sopbie ksywke to wez orginalna. xx juz zajete

        2. xx nie pracuje w realu ale na politechnice i nie zdarza mu sie pisac z
        bledami merytorycznymi albo ortograficznymi

        3. pozdr. dla xx - a

        4. beznadziejnym frustratom na pohybel
    • Gość: Sphinx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:36
      Wytłumacz mi Malarzu jedną rzecz. Jaki negatywny wpływ na ilość miejsc pracy ma
      ilość budowanych kościołów? Ja widzę raczej dodatkowe miejsca zatrudnienia, dla
      murarzy, tynkarzy, malarzy itd. Może jesteś do dupy fachowiec, który tylko
      pisać pierdoły na forum potrafi i wściekasz się, że ci proboszcz roboty nie dał
      albo z roboty wywalił?
      Druga sprawa. Najczęściej pretensje o datki na kościół mają ci którzy tam nie
      chodzą i nic nie dają. Jeśli kiedykolwiek zjawią się w kościele, to tylko przy
      okazji pogrzebu swojego bliskiego, swojego ślubu itd i chcą być traktowani
      wyjątkowo, mają wymagania i kupę pretensji.
      Nikt wam nie każe dawać, nikt wam nie każe chodzić do tych kościołów. Żyjcie
      swoim życiem i omijajcie szerokim łukiem takie budowle i księży.
      A może chodzi ci o to, że zamiast na kościół powinienem opodatkować się na
      twoje potrzeby? Nie mam cię w dowodzie. Idź do roboty i sobie zarób. Praca
      jest, tylko trzebajej szukać, coś umieć i bardzo chcieć pracować.
      • Gość: Agnosticfront Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: 82.160.8.* 27.04.06, 12:45
        Niestety kościołów nie da się omijać dużym łukiem! Nawet jak ich nie widzę, to
        je słyszę!!! Kazy proboszcz ma swoistą manię "nagłośnienia" i dzwięki
        obowiązkowo musza docierać do miejsc oddalonych o kilkadziesiąt metrów. Druga
        sprawą jest to, że bliskość kościoła eliminuje powstawanie knajp! A to juz
        ingeruje w moją wolność. No i te dzwony...trwoga, np. wybijające melodie w
        kościele na Dąbkowskiego, mieszkam kilka ulic dalej a słysze nawet przy
        zamkniętym oknie!!!
        • Gość: Sphinx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 12:51
          A to już inna sprawa. Jeśli Ci to przeszkadza to próbuj negocjacji a jak
          spotkasz się ze złym traktowaniem to złóż doniesienie gdzie trzeba. Uciążliwe,
          hałaśliwe sąsiedztwo można z pewnością utemperować.
          Knajp w częstochowie jest wystarczająco dużo, żeby można było iść się napić.
          Nie przesadzaj. Nie widzę na knajpianym rynku posuchy. Uważam, że powstawanie
          kolejnych byłoby wielką przesadą.
          • yanoooosh Re: Więcej pracy - mniej kościołów. 27.04.06, 15:03
            To juz nawet nie chodzi o datki jalmuzna czy cos ale stawianie coraz wiecej kosciolow dla mnie jest bezcelowe .

            Mamy w Czestochowie kilka szpitali ktore upadaja , datki na kosciol powinny trafiac oczywiscie do ksiezy bo to oprocz powolania takze ich praca w sumie tez musza jesc i za cos zyc.,
            Ale dla mnie jest niedopuszczalne aby bezdomni zebrali pod kosciolem z ktorego doslownie przed chwila wyjechal ksiezulo swojim nowiuskim mercedeskiem nawet przy bezdomnym nie zatrzymujac sie.
            Jest wiele wazniejszyc rzeczy na ktore pieniadze owe mogly by trafic .
            Ja jako katolik nie mylic z katolem wierzacy nie praktykujacy wychodze z zalozenia , ze modlic mozna sie wszedzie bo wedlug bibli Bog jest wszedzie .
            Jezus nie jezdzil maybachem nie mial willi z ogrodem byl prostym i chyba biednym czlowiekiem.
            Jakie przeslanie dostajemy od kosciola dzisiejszego (dawac na tace albo do piekla) a dzieci umieraja ludzie nie maa za co zyc i ostatnim miejscem z ktorego dostana jakakolwiek pomoc oprocz tzw duchowej jest kosciol NIESTETY

            Po co wiec budowac kolejne jezeli te same pieniadze mogly by ulatwic czasami wrecz uratowac komus zycie ??

            Jest jakis sens
            • Gość: Sphinx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:13
              yanoooosh napisał

              "Ja jako katolik nie mylic z katolem wierzacy nie praktykujacy wychodze z
              zalozenia, ze modlic mozna sie wszedzie bo wedlug bibli Bog jest wszedzie ."

              A to moje zdanie.

              Owszem. Bóg jest wszędzie, jednak mylisz pewne pojęcia. Zapewne zostałeś
              ochrzczony w kościele katolickim, jednak katolikiem już nie jesteś. Nie ma
              czegoś takiego jak niepraktykujący katolik. To jest nierealne. Albo się
              praktykuje obrządki katolickie i jest się katolikiem, albo jest się człowiekiem
              wierzącym, który nie chodzi do kościoła katolickiego, nie czuje więzi z nim...
              co jest jednoznaczne z nie przynależeniem do niego.
              Kościół to nie budynek tylko społeczność. Jeśli nie jesteś związany ze
              społecznością katolicką i nie uczestniczysz w jej życiu, to przestajesz być
              katolikiem. Wierzysz w Boga, ale nie możesz nazywać się katolikiem. Ja tak to
              rozumiem.
              Tak samo nie będziesz scjentystą, adwentystą czy świadkiem Jehowy jeśli nie
              chodzisz na ich spotkania, nie przyjmujesz ich zasad i nie pełnisz obowiązków
              zwykłych dla członków tych związków wyznaniowych.


              • yanoooosh Re: Więcej pracy - mniej kościołów. 27.04.06, 15:20
                Moze i masz racje ale ja jednak bede sie trzymal swojej wersji.
                Nie musze ci tlumaczyc jak wyglada teraz kosciol jezeli chodzi o spolecznosc nienawisc i rzadza pieniadza odcinam sie od tego a po moim zyciu okaze sie czy zrobilem dobrze czy zle.

            • Gość: expertum credere p co jest moralne a co nie IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 27.04.06, 15:16
              wiazanie kosciolow z niedoborem szpitali jest nieuczciwe. pieniadze sa
              przymusowe zabierane z kazdej legalnie zarabianej pensji w Polsce i za
              niedoboer szpitali powinni odpowiadac ci co klada lape na pieniadzach.

              poza tym ja sobie zyje w kraju w ktorym nie ma przymusu ubezpieczenia
              spolecznego, dbam o zdrowie jak moge, a moge dbac dobrze bo nikt ze mnie nie
              zdziera i jak ktos szuka pracy i dobrego zdrowia to niech przyjezdza licznie,
              zamiast marudzic na forum.

              -------------------------------------
              vivat inicjatywa prywatna.
              • yanoooosh Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 15:25
                Gość portalu: expertum credere p napisał(a):

                > wiazanie kosciolow z niedoborem szpitali jest nieuczciwe. pieniadze sa
                > przymusowe zabierane z kazdej legalnie zarabianej pensji w Polsce i za
                > niedoboer szpitali powinni odpowiadac ci co klada lape na pieniadzach.
                >
                > poza tym ja sobie zyje w kraju w ktorym nie ma przymusu ubezpieczenia
                > spolecznego, dbam o zdrowie jak moge, a moge dbac dobrze bo nikt ze mnie nie
                > zdziera i jak ktos szuka pracy i dobrego zdrowia to niech przyjezdza licznie,
                > zamiast marudzic na forum.
                >
                > -------------------------------------
                > vivat inicjatywa prywatna.


                moze i masz racje tylko jest pewna roznica pomiedzy niektorymi ludzmi , ty z tego twojego ip co widze to chyba mieszkasz w irlandii , ezeli sie nie myle to uciekles z tad i tyle masz lepsze zycie i wogule jestes zadowolony , tylko powiem ci , ze niektorzy nie chca z tad wyjezdzac pomimo tego syfu jaki tu jest to jednak Polska jaka by nie byla ale Polska ludzie mowia tym samym jezykiem wszystko znajome , a wyjezdzajac z tad zaczynasz nowe zycie ktore ukladajac od nowa czasami nie jest takie latwe byc moze tobie sie udalo ale nie kazdemu szczescie sprzyja
              • Gość: konrad Re: co jest moralne a co nie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.04.06, 16:10
                Ale te zabierane pieniadze wplywaja poniekad na nadmiar kleru i kosciolow.
                Dzielone sa one rowniez na ubezpiecznie spolecznej ww. etaty w szkolach,
                uczelniach. Daniny. Fundusze remontowe i inne duperele.
                Jakby nie wkladano pieniedzy "psu w d..." to zapewne w niewielkiej czesci
                znalazly by sie na szpitale.
                • sir_harold_z_szaletu Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 16:14
                  Przecież nie twoje pieniądze pcha się jak to powiadasz "psu w dupę". Jeśli nie
                  jesteś zadowolony ze świadczeń jakie otrzymujesz w państwowych placówkach
                  służby zdrowia to lecz się prywatnie.
                  • Gość: konrad Re: co jest moralne a co nie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.04.06, 16:53
                    Czy ja pisze o moich podatkach ktore ida na moje swiadczenia zdrowotne czy o
                    moich podatkach ktore ida na swiadczenia ksiezy?
                    Czytaj ze zrozumieneim.
                    • sir_harold_z_szaletu Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 16:59
                      Nie. To Ty pisz mniej chaotycznie i nie o stu sprawach na raz.
                      W temacie było na temat stawiania kościołów i o wpływie na ilość miejsc
                      zatrudnienia. Bezsens.
                      Ktoś potem zboczył na świadczenia zdrowotne i pomoc ubogim.

                      Twoje podatki idą na świadczenia dla obywateli RP. Ksiądz też jest obywatelem
                      RP i z pensji jaką otrzymuje w szkole też odciąga mu się podatek - między
                      innymi na świadczenia dla Ciebie.



                      • Gość: konrad Re: co jest moralne a co nie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.04.06, 17:50
                        W szkole tak lecz nigdzie poza.
                        • malarz2 Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 20:59
                          Tak czytam ten wątek i nie mogę uwierzyć.
                          Pomijam milczeniem kwestię dotacji z budżetu państwa na Świątynię Opatrzności
                          Bożej.
                          Agnosticfront ma rację. Wiele biznesów nie może zostać założonyc bo stoi
                          kościół. I nie tylko knajpy. Nie pamiętam dobrze jaka jest ilość knajp w
                          mieście. Ale na rynku zmieściło by się jeszcze około 50. Ale nie po co.
                          Kilka lat temu była absurdalna sytuacja z "Jantarem" Miało tam powstać kasyno
                          lecz dupa zbita. Święte miasto ect..

                          Na uwagę zasługuje również fakt że żaden budynek nie może być wyższy niż Wieża
                          Jasnogórska. ;)

                          A co do dotacji. Wiele kościołów otrzymuje właśnie dotację na remont z budżetu
                          miasta/powietu/państwa. I owszem jest kilka miejsc pracy przez pewien czas. Ale
                          te pieniądze mogły by zotać lepiej wydane.

                          A co do wpólnoty religijnej. Nie może być tak że pseudo-większość
                          (praktykujących katolików w Polsce jest ok. 30%, ochrzczonyhc 95% spoeczeństwa).
                          Ja jestem ateistą i już zrzymam się na wizytę Benedykta XVI w Częstochowie.
                          Niestety mieszkam w centrum :(

                          Kwestia nowego pomnika w mieście. 100 tys. PLN z budżetu miasta. I ja protestuję
                          przeciwko wydawaniu moich pieniedzy na pomnik księdza. Wolę aby miasto zamiast
                          tego zorganizowało kursy, wyremontowało mieszkania komunalne lub ufundowało
                          granty dla animatorów kultury. Było by to bardziej pożyteczne niż jakiś śmieszny
                          pomnik z metalu, nikomu na dobrą sprawę niepotrzebny.

                          Pozdrawiam.
                          • sir_harold_z_szaletu Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 21:23
                            1.Kwestia dotacji z budżetu. PRL zagrabił kościołowi być może więcej niż wynosi
                            dotacja.
                            2.Nie masz się gdzie napić? Mało ci?
                            3.Kasyno w najbliższym sąsiedztwie klasztoru(bo chyba o tą niedokończoną ruinę
                            przy 7 Kamienic ci chodzi) to rzeczywiście poroniony pomysł zwłaszcza, że
                            Częstochowa jest dość rozległa i można byłoby zlokalizować taki przybytek w
                            zupełnie innym, bardziej neutralnym miejscu. Specyfika tego miejsca jest jaka
                            jest i pewnych spraw nie przeskoczysz.
                            4.A kto powiedział, że nie może być nic wyższego od wieży? Jak cię stać to
                            sobie wybuduj. Chętnie pozwiedzam.
                            5.Jeśli kościół który otrzymał dotację na remont jest zabytkiem wpisanym w
                            rejestr dziedzictwa narodowego, to ja taką dotację w pełni popieram. W
                            Częstochowie nie ma zbyt wielu zabytków i trzeba je pielęgnować. Gdyby nie
                            klasztor, to nasze miasto byłoby dziś zapewne zadupiem wielkości Myszkowa,
                            Zawiercia czy Wielunia o ile nie wiochą sąsiadującą z Kiedrzynem.
                            6.Może na temat wspólnot religijnych nie zabieraj głosu. Co cię to obchodzi?
                            Żyj w swoim ateistycznym zamkniętym światku i nie wcinaj się do spraw które cię
                            nie dotyczą. Wystarczy zerknąć na twoje "wspaniałe" strony internetowe aby
                            dostrzec jakim zgorzkniałym i pełnym jadu człowieczkiem jesteś. Pilnuj swoich
                            spraw.
                            7.Proponuję pojechać w dniu wizyty Benedykta XVI na jakiś mały urlopik na łono
                            natury. To ukoi twoje skołatane nerwy. Jeden dzień wytrzymasz. :)
                            8.Nie tylko ty płacisz podatki. Są tacy którzy np. życzą sobie takiego pomnika
                            i też płacą podatki. Może pomyśl, że to za ich pieniądze a twoje przeznaczono
                            np. na działalność MOPSu. Ja mam do tego akurat stosunek obojętny.
                            • malarz2 Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 23:40
                              1.Majątek zagrabiony za czasów PRL ?? Mh.. Nie wiem ile Audi przywieźli księża
                              bez płace
                              nia podatku. (Nie wiesz jak wygląda Audi idz na teren Jasnej Góry)
                              2. Kasyno miało być na rogu Dąbrowskiego i Racławickiej (Tam gdzie była Prohibicja)
                              3. Coś wyższego od Wieży?? Sprawdź w UM.
                              4. Budowana Świątynia Opatrzności Bożej to napewno już jest zabytek klasy 0.
                              5. Zrezygnowałem z udziału we wspolnocie rzymsko-katolickiej po jawnej agitacji
                              wyborczej.
                              6. Co do wizyty Benedykta. Zadzon do mojego pracodawcy i powiedz że mam urlop i
                              ty płacisz za straty wynikłe z mojego niepojawienia się w pracy.
                              7. A co do tego że nie mam się gdzie napic. Pijam piwko w tym samym miejscu od
                              kilku lat. Ale widziałeś w tym mieśćie knajpę dla osób dla innej orientacji
                              seksualnej?? Nie. A jeśli chodzi o inne biznesy. Zrób wypad w okolice Jasnej
                              Góry i zobacz jakie szyldy są w sklepikach otaczających klasztor. I dowiedz się
                              czyją własnością jest marka "Claramontana" To będzie twoje zadanie na
                              netsprincie. (Googlą mówie stanowcze NIE)
                        • sir_harold_z_szaletu Re: co jest moralne a co nie 27.04.06, 21:06
                          Najwidoczniej RP jako spadkobierca PRLu ma jeszcze spory dług materialny i
                          moralny wobec kościoła katolickiego, skoro nie doprowadziła jeszcze do
                          opodatkowania np. takiej "cołaski" za pogrzeby i śluby czy tacy.
                          Myślę, że sporo majątku należącego do kościoła katolickiego, różnych zgromadzeń
                          zakonnych przepadło za czasów PRL, lub jest z różnych przyczyn nie do
                          odzyskania. Wiele nieruchomości czy ziem, których z różnych przyczyn nie można
                          kościołowi zwrócić nie zostało jeszcze spłaconych. Tak samo jak mienie
                          pożydowskie.
                          A pomyślałeś ilu księży siedziało w UBckim pierdlu? Ilu straciło tam zdrowie
                          lub życie?
                          Przypuszczam, że jest jakiś układ dżentelmeński między państwem polskim a
                          kościołem regulujący kompleksowo te wszystkie finansowe sprawy.

                          Zadam Ci pytanie. Rozliczyłeś się dokładnie i uczciwie z fiskusem?
                          • Gość: konrad Re: co jest moralne a co nie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.04.06, 08:05
                            Nawet napewno jest ten uklad i nazywa sie fundusz koscielny.
                            Po krotce ksieza nie beda wystepowac do sadu o ich zagarniete budynki a panstwo
                            bedzie placic za ich grube dupy ubezp spoleczne.
                  • Gość: konrad Re: co jest moralne a co nie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.04.06, 16:54
                    No chyba ze pomsylales iz jestem duchownym.
                    Nie nie jestem!
          • Gość: konrad Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.04.06, 16:03
            Z kosciolem nie da sie ani negocjowac ani zlozyc na nich doniesienia.
            Przynajmniej tak zeby jakikolwiek to efekt dalo.
    • Gość: xx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: 80.54.171.* 27.04.06, 15:49
      Ja wiem że jest dwóch xx. Jeden z Politechniki i ja. Ja byłem pierwszy.
      Prosiłem tego z Politech.aby przynajmniej podpisywał się dużymi XX,żeby była
      różnica.
    • Gość: xx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: 80.54.171.* 27.04.06, 15:53
      A jak tak jesteście za budową kościołów-to nie narzekajcie,że w przyszłości jak
      będziesz głodny bez pracy-to karzą Ci się pomodlić.
      • Gość: Sphinx Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:58
        Nie widzę związku.
        Jak jesteś głodny. to idź do lodówki i zrób sobie jeść. Jak masz w lodówce
        pusto to idź do roboty i zarób na papu.
        Sama modlitwa nic nie da.
        Tak samo nic nie daje anonimowe pieprzenie głupot które tutaj bez miłosierdzia
        uprawiasz. Zrobiłbyś lepiej coś dla biednego społeczeństwa skoro taki
        zmartwiony jesteś.
    • Gość: Piotrek Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.brama.prenet.pl 27.04.06, 21:06
      Sam projekt kościoła na Rozdolnej (Mirów) miał kosztowac 100 tys.
      • Gość: ottak Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 09:27
        niech kk buduje jak najwięcej bedzie praca z zapłatą dla pracowników budowlańców.
        Tylko niech to robią z własnej kasy nie z budżetu państwowego oraz wprowadzić
        dla nich podatek katastralny bezwzględnie od wszystkich budowli ! łącznie z
        pomnikami!-tymi przy drogach ,placach itd.
        • Gość: Agnosticfront Re: Więcej pracy - mniej kościołów. IP: 82.160.8.* 28.04.06, 17:46
          Właśnie zapomniałem o kasynie! Głównym przeciwnikiem oprócz naszego wspaniałego
          Tadka był oczywiście Biskup! Argumenty to oczywiście : bliskość kościoła (Jakub)
          oaz to że pielgrzymi idący na JG nie powinni mijać tak bezbożnego miejsca!! O
          trwogo- no i do czego to doszło!! A knjp nigdy nie za wiele - i one daja prace
          młodym, bo było o pracy przy budowie kościoła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka