Gość: lotny_reporter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.06.06, 22:17
Chiny, piękny kraj o zamkniętej kulturze. Okaleczony przez twardy
komunistyczny reżim. Ludzie również wyprani z indywidualnej ideologii i
wtłoczeni w sztywne narzucone szablony myślenia. Ta egzotyka ostatnio
rozpoczęła adaptację u nas. Pojawił się sklep prowadzony przez Chińczyków.
Trzeba jednak stwierdzić jedno jest to trudny proces adaptacji. Sklep związany
jest z odpowiednio dobranym personelem. I tu natykamy pierwszy problem, który
najprawdopodobniej wynika z innej mentalności tudzież kultury. Najwyższy
szczebel zarządzania obsadzony jest (z wiadomych przyczyn) Chińczykami.
Szczeble operacyjne to tubylcy, którzy powinni stanowić ogniwo łączące
odmienne kultury. Powinni jednak tak nie jest…Zrozumiały jest inny wzorzec
zachowań Chińczyków. Wszak to naród ciemiężony, zniewolone masy przywykłe do
automatycznych ruchów ..a w takich warunkach public relation i najprostsze
zasady dobrego smaku nie są wykształcone a co tu marzyć by stały się ich
dewizą. Chińczyk się adaptuje do naszej wolnorynkowej rzeczywistości. A z nim
nasz polski personel zatrudniony jako wsparcie merytoryczne i handlowe. ? Tu
pojawia się szereg pytań czy subiekci byli zatrudniani według komunistycznych
wytycznych by wkomponować ich we wzorzec tandetnego ekspedienta komunistycznej
epoki ? Może bariera językowa stanowiła przyczynę tak wątpliwej jakości wyboru
? Bo patrząc na nich można byłoby rzec siłą od pługa oderwani. Dzisiaj byłem
świadkiem jak pastwili się na kobietą z dzieckiem. Przyczyna – kobieta chciała
wjechać wózkiem do „gmachu” „eklzuzywnego” sklepu. Zatrzymała ja jednak
bariera nie do przebicia niczym Chińki Mur - chińska kultura tak wszak dzieci
w tobołkach na plecach się dźwiga. Chiński sklep chińskie zasady !. Ale czy
subiekci też już przeszli intensywny proces „chinalizacji” – lub żółtaczki
ekspansywnej (cechą tej perfidnej choroby jest zżółknięcie kory nowej –
aktywny element ludzkiego mózgu). Oni też jak wskazał Mao Tse Tung zasłaniali
otwór wejściowy przed niebezpieczną kobietą jej wózkiem i dzieckiem. Kobiecie
udało się nienagannym dryblingiem ominąć nieco przytępiałych ekspedientów.
Utknęła na kolejnej przeszkodzie małpoludzie o mózgu wielkości orzeszka (bo
może wówczas spuchł pobudzany pulsującym testosteronem) w mundurze securitas.
Ten agresywny fizol wydarł swój otwór gębowy na już przerażoną matkę Polkę.
Nie pomogły nasze apele i prośby. Małpolud był nieubłagany w gniewnym szale,
ruszał swoją kapucyną, która główną funkcję w jego układzie fizjologicznym
pełni jako element chłonący pożywienie.
Ceny w tym sklepie porównywalne do naszych – kultura – niestety nie ma jej,
nie polecam tandetnej chińszczyzny.