Dodaj do ulubionych

czewa miastem nieczystym

29.06.06, 15:05
Apeluję do władz miasta o konstruktywne uregulowanie problemu sortowania i
wywozu śmieci w Częstochowie. Brak pojemników na odpady szklane, plastikowe
czy papierowe na KAŻDYM osiedlu jest skandalem w mieście wzdychającym
nostalgicznie za rangą województwa. Wystarczy opuścić granice miasta i udać
się np. w kierunku Tarnowskich Gór, aby niemal w każdej kolejno mijanej
miejscowości z daleka dostrzec olbrzymie kolorowe pojemniki. Jeśli stać na to
gminę Koszęcin, to nas chyba tym bardziej? Dotychczas radzę sobie w ten
sposób, że wożę w samochodzie posortowane śmieci tak długo, aż natrafię na
odpowiedni pojemnik. Jest to z pewnością dziwaczne, ale nie potrafię wrzucać
wszystkiego jak leci do jednego kosza. Mam również nadzieję, że możliwość
segregacji śmieci zakończy bardzo uciążliwy dla sąsiadów zwyczaj palenia
części odpadów w domowych piecach co. Przy okazji poruszę nieco bardziej
wstydliwy wątek podwożenia śmieci do lasu, nad rzeczkę lub w pachnące łąki i
pola. Niejednokrotnie napotykam takie ślady idąc na spotkanie z naturą. Jak to
zmienić? Co można zrobić? Jak wychować troglodytę?
Ilu z was myśli podobnie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia Re: czewa miastem nieczystym IP: *.trustnet.pl 29.06.06, 15:18
      Bo to Częstochowa jest... Nic dodać, nic ująć.. :)
      • dyziek_o Re: czewa miastem nieczystym 11.09.16, 07:35
        Ależ Kasieńko...........tak jest nie tylko w naszym mieście!
        Tak jest w CAŁEJ Polsce.
    • taniarada Re: czewa miastem nieczystym 10.09.16, 22:17
      Dlaczego w tym mieście nie są zamykane śmietniki?
    • dyziek_o Re: czewa miastem nieczystym 11.09.16, 07:32
      Szanowna Oskario.
      Długoletnie doświadczenie podpowiada mi, że kulturę osobistą w zasadzie wysysa się z mlekiem matki
      I tylko częściowo "szlifuje" ją nauka oraz otoczenie.
      Jesli więc te warunki nie są spełnione, wyrasta osobnik, - jak to zgrabnie ujęłaś, - typu troglodyta.
      A takiego osobnika wychować się w zasadzie już nie da.
      Można jedynie w pewnym zakresie ograniczać jego oddziaływanie na środowisko/otoczenie
      jednak effecta tego są mizerne.
      We wczesnej fazie jest jeszcze szansa, że ustawiczne oraz długotrwałe tłumaczenie poparte
      zastosowaniem metody "kija i marchewki" da jakieś efekty. Niestety, - w późniejszym okresie
      sprawa jest przegrana. Wtedy mozna już tylko minimalizować straty wynikające z działalności takiego typa.
      Tu niewielkie sukcesy odnosi stosowanie wysokich grzywien lub w skrajnych przypadkach - izolowanie osobnika od otoczenia.
      Innej metody jak dotychczas nie wynaleziono jak i tabletek na głupotę.
      Dyzio.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka