Dodaj do ulubionych

zdrada w związku

30.06.06, 09:52
Wczoraj rozmawiałam ze znajomym na temat zdrad w związkach. Ja twierdzę że
jest więcej tych co choć raz zdradzili, on że na odwrót.
Moje zdanie jest takie: zdrada jest tak ludzka jak inne czynności które
przypisane nam są od zarania dziejów. Najwięksi i najsławniejsi ludzie
zdradzali. tylko ostatnio w Polsce zaczął być taki dziwny
trend 'dulszczyzny"...typu: może jak nie będziemy o tym mówic to tego nie
będzie. A tak nie jest. ja jestem ciekawa ( nie piszę żadnej pracy!) czy
zdradzamy czy nie. Przecież internet jest anonimowy! : wystarczy
napisać "tak" lub "nie". No i ciekawi mnie czy potrafimy byc szczerzy sami
przed sobą...Ja odpowiem " tak"... choc częsciej bywałam w sytuacji że to ze
mną zdradzają:)))
Obserwuj wątek
    • Gość: ona Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:09
      Nie wiem których jest więcej, tych co zdradzali, czy tych co nie zdradzali. Nie
      zgadzam się, że zdrada jest przypisana ludziom, znaczyłoby to, że prędzej czy
      później każdy ją przeżyje.
      Jest jeszcze troche życia przede mną - narazie jestem w stanie narzeczeństwa -
      ale osobiście nie wyobrażam sobie zdrady, ani mojej ani mojego partnera. Gdyby
      wszystko układało się ok, to po co "skok w bok"? Przecież to bez sensu; dla
      urozmaicenia?
      Rozmawiałam ze swoim facetem na ten temat i oboje mamy takie samo zdanie: nie
      zdradzimy siebie (chociaż wiadomo jak w życiu bywa - teraz niby nie , a za
      kilka lat może się wszytko wydarzyć. Więc to jest kwestią sporną). Druga sprawa
      to to, że oboje nie wyobrażamy sobie dalszego wspólnego życia, po ewentualnej
      zdradzie. I to bez względu na to czy byłaby to zdrada fiz czy psych.
      Jesteśmy ze sobą szczęśliwi, mamy wzloty i upadki, ale na razie nie dopuszczamy
      do głowy takich pomysłów.

      Pozdrawiam.
      • Gość: on Re: zdrada w związku IP: *.ids.czest.pl / *.czest.pl 30.06.06, 13:14
        Tak to wszystko na początku ładnie wygląda czułe słówka, zapewnienia, a potem po
        8 latach pozostają tylko kartki z "tymi" słodkimi słowami z róznych okazji ...
        A tak miało byc pięknie .........
    • rainm Re: zdrada w związku 30.06.06, 10:20
      Jezeli traktuje zwiazek powaznie to nie. Oczywiscie to jest bardzo subiektywny
      punkt widzenia. Moim zdaniem nie ma zasady tak naprawde. Zdrada fizyczna, a nie
      mentalna poprostu sie dzieje, bez planowania itd. to jest chwila. Jezeli
      dochodzi do tego zdrada w uczuciach... sprawa sie komplikuje. Z natury jestesmy
      bigamistami... podobno.
      Moze i czasami przydaje sie taka chwilka zapomnienia i innosci ?
      • Gość: ja Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:43
        Ciekawa teoria z tym przypisaniem nam zdrady do innych czynności....
        Być może , nie spieram się.Że o tym nie mówimy, no bo czasem lepiej nie
        wiedzieć.Jest pewnie wiele związków , w których jedna strona zdradziła , druga
        nic nie wie i żyją sobie dalej w szczęśliwości niewiedzy.I dobrze.Znam też
        takie , w których podejrzenie zdrady ( wysoce uprawdopodobnione sms-em :))
        stało się przyczyną "odwetu" , który przerodził się w romans a zaskutkuje
        pewnie rozwodem.Dlatego mam pomysł , żeby osoby z którymi ktoś kogoś zdradza
        wystawiały certyfikaty.Żeby ta druga strona miała absolutną pewność , że
        została zdradzona , ile to spraw wyjaśni,ile kasy oszczędzi na detektywów.
        I jeszcze jedno.Większość z nas nie wyobraża sobie dalszego związku z partnerem
        który nas zdradził a jednocześnie dopuszcza możliwość swojej własnej zdrady no
        bo to jest chwila.....Coś mi tu nie gra
        pozdrawiam i mówię "nie"
    • Gość: misia Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:21
      nie wiem czemu, ale jeszcze rok temu myślałam, że mnie zdrada nie dotyczy i
      nigdy nie będzie. Niestety nigdy nie mów nigdy. Facet, którego pokochałam (on
      twierdził, że z wzajemnością), zdradzał mnie z pannicą ze swojej pracy...
      Prawie przez cały czas jak był ze mną. No i teraz to ja się zastanawiam czy
      miłość i jakiś związek są możliwe? Powiedzcie mi, że się myle....
      • Gość: ajronman Re: zdrada w związku IP: *.ids.czest.pl / *.czest.pl 30.06.06, 13:22
        Nie ma miłości bez nienawiści ... A zaufanie które się budowało przez tyle lat
        bardzo łatwo można stracić i niestety się go już nie da odzyskać bo zawsze
        pozostanie choćby nie wiem co. A podobno smutek i tęsknota przechodzi po połowie
        czasu wspólnego związku ......... czyli pozostało mi jeszcze dwa lata
        przecierpieć.... Tylko nie mogę zrozumiec jak osoba która (podobno) kocha druga
        osobę może jej zrobić coś podobnego. I jeśli (już na siłę próbuję sobie
        tłumaczyć) fizyczną zdradę "można" jakoś zrozumieć to tą ważniejszą "mentalną"
        niepotrafię .........
        • maresz2 Re: zdrada w związku 30.06.06, 13:30
          Rodzi się pytanie, która zdrada jest "gorsza" fizyczna czy emocjonalna. I
          jeszcze jedno kiedy "to" można nazwać zdradą. Czy namiętny pocałunek jest już
          zdradą ?
          • Gość: ajronman Re: zdrada w związku IP: *.ids.czest.pl / *.czest.pl 30.06.06, 13:45
            Więc namiętny pocałunek zdradą oczywiście jest. Może nie taką żeby od razu się
            rozwodzić ale powiedzmy przeżyć się da ale dobre argumenty są potrzebne do
            wytłumaczenia tego. Nie może być tak w związku, że np całujemy się z kim chcemy
            bo zdradą to nie jest przecież. Jeśli ktos tak myśli to życzę mu powodzenia w
            związku. A może ja jakis staroświecki jestem, jakieś inne zasady obowiązują? A
            co jest gorsze ? .... Zależy chyba od własnego kodeksu moralnego który każdy
            jakiś tam ma... a przynajmniej powinien mieć .........
    • Gość: marta Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:37
      dzisiaj obciungałam. fajowo było:) byleby sie muj stary nie dowiedzioł.
      • Gość: ffff Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:59
        kretyn zawsze jakis się odezwie.
      • Gość: psycholog Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:16
        obciąganie to nie zdrada.
        • Gość: ??? Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:23
          psycholog pewnie gdyby Twoja kobieta tak robila jakiemus kolesiowi pewnie to
          samo bys powiedzial nie?
          • Gość: psycholog Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:36
            ja jestem kobietą. każda z nas lubi od czasu do czasu komuś obciągnąć i nie
            róbmy z tego takiej afery.
            • Gość: ??? Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:39
              to chyba lekko skrzywiona przez zycie-czyli nie ma problemu jak Twoj facet robi
              dobrze ustami jakies kobiecie?podobna sprawa ale w druga strone.kazdy facet lubi
              czasem sobi polizac-nie robisz chyba z tego problemu?
              • Gość: psycholog Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:44
                nawet chętnie sobie opowiadamy o naszych skokach w bok. to cementuje nasz
                związek.
    • Gość: ??? Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:15
      mysle ze zdradzie sa winne dwie strony zwiazku-oczywiscie nie pol na pol-bo to
      zdradzajacy dopuszcza sie zdrady-ale powiedzmy sobie szczerze-ile normalny
      zdrowy facet moze wytrzymac odtracanie i niezauwazanie jego potrzeb?28
      letni,zdrowy jak kon,wysportowany nie pijacy nie palacy a ma jakies zblizenia do
      tego zazwyczaj jakies malo porywajace i zaspokajajace raz na miesiac raz na 2
      miesiace?a jak zapewnia jego kobieta z cala zarliwoscia jest kochany
      najprzystojniejszy i strasznie pociagajacy.wogole super.wiec o co chodzi?czy on
      ma sie uwazac do konca za winnego jesli by cos takiego gdzies przy alkoholu
      wyniklo?owszem lamie swoje zasady itd..ale co go do tego kieruje?chyba chory
      uklad w zwiazku -nastawionym juz na malzenstwo(zareczyny itd)w koncu go
      zlamie?nie mowi ze zdradzi-wiec bez potepiania i kamieniowania prosze..ale mysle
      ze natura ma swoje prawa i czasem pod wplywem emocji czy alkoholu moze cos sie
      wydarzyc..i chociaz ja osobiscie nie wyobrazam sobie zdrady-i spojrzeniu w oczy
      ukochanej pozniej-bo sam bym raczej nie dal rady sobie z ta mysla..ale jak widze
      jak to wyglada to rozne mysli chodza po glowie..ale nalalem wody.az sie sam
      pogubilem. a..jestem prawie 2 lata w zwiazku.a bylo jakichkolwiek zblizen z 15?z
      tego najwiecej na poczatku..to nie jest moja pierwsza kobieta z poprzednimi bylo
      super pod wzgledem seksu.co myslicie o tej sytuacji???
      • Gość: kobitka Re: zdrada w związku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 09:23
        ... współczuję Ci serdecznie, jeżeli teraz masz obawy ze "kiedyś po alkoholu"
        możesz mieć do niej o to pretensje to na pewno do tego dojdzie, jest to tylko
        kwestią czasu..... nie potrafię zrozumieć "odtrącania" jak piszesz, przez Twoją
        Panią (??) moim zdaniem TO właśnie prowadzi do późniejszej zdrady, psychicznej
        czy fizycznej....
        Pozdrawiam
    • Gość: ??? Re: zdrada w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 15:43
      a tak abstrahujac-nie uwazacie ze ze nie ma zwiazku z perspektywami bez
      satysfakcjonujacego obie strony seksu??kto wtedy mysli o zdradach jesli ma
      wszystko na tacy + zaangazowanie emocjonalne i uczucie w domu?ty chyba sie nieco
      rozbija wszystko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka