petraaa
27.07.06, 19:51
Mam 2 synków: starszy ma 5,5 roku, młodszy nieco ponad 2 lata. Od pół roku
wychowuję ich sama...
Niestety, od jakiegoś czasu mam problemy ze starszym, bo jest strasznie
nieposłuszny. Nie słucha. Staram się nie krzyczeć, nie biję w ogóle, bo dla
mnie to nie jest sposób, ponieważ nie dość, że upokarza dziecko, to jeszcze
świadczy o bezsilności rodziców.
Argumenty docierają na krótko, po chwili robi to, czego nie powinien, albo
nie robi tego, o co go proszę.
Młodszy natomiast jest w okresie papugowania wszystkiego po bracie...
Kiedy jestem w pracy, zajmują się nimi moi rodzice, ale są dość nerwowi i
sporo krzyczą na moich urwisów, mimo że proszę, żeby tłumaczyli, a nie
wymuszali.
Rozumiem, że dzieci mogą być tym zdezorientowane, ale nawet ja mam czasami
problemy, żeby utrzymać ich w karbach. Staram się ich "urabiać", to znaczy
nie wymuszać, ale negocjować, ale nie zawsze to skutkuje.
Może ktoś miał podobne problemy ze swoimi dziećmi?
Czy oni z tego wyrosną i po prostu to taki "głupi" wiek?
Proszę o radę.
I jeśli ktoś zechce pożartować, proszę, niech zrobi to w innym wątku. To
naprawdę dla mnie ważna sprawa, ponieważ wolę zapobiegać problemom, niż
zastanawiać się w przyszłości, co zrobić...
Z góry dziękuję.