j223
27.07.06, 22:07
Ordynacja czy oszustwo.
Czym innym jest zmiana ordynacji wyborczej a czym innym proponowanie oszustwa
wyborczego. Zmiana ordynacji wyborczej w sposób proponowany przez PiS, jest
swoistym zamachem na demokratyczne wybory. Wyobraźmy sobie okręg wyborczy w
którym wybiera się pięciu radnych. W wyborach cztery partie uzyskują kolejno:
partia A-30%, B-26%, C-9%, D- 8% i E 4% głosów. W obecnej ordynacji partia A
zdobywa 3 mandaty a partia B dwa. Pozostałe partie nie uzyskują mandatów.
Wystarczy jednak by partie B, D i E utworzyły blok, dzięki czemu ten blok
zdobędzie trzy mandaty /razem 38%/, zaś partia A, która wygrała wybory
zdobędzie dwa. W wyniku zaś podziału trzech mandatów wewnątrz bloku, partia B
uzyska wszystkie trzy mandaty. Dzięki takiemu sposobowi liczenia trzy mandaty
zdobędzie partia, która uzyskała 26% głosów zaś partia, która uzyskała 30%
głosów, uzyska jedynie dwa mandaty. Zaiste prawe to i sprawiedliwe. W dodatku
nikt nie będzie wiedział kto z kim się „zblokował”, bo tą informację będzie
miała tylko komisja wyborcza ale już nie wyborcy, dzięki czemu tak naprawdę
wyborca nie będzie nawet wiedział na kogo głosuje. Stalinowska zasada mówiła,
że nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy. Ta propozycja nieco ją
modernizuje i brzmi ona następująco: nieważne na kogo się głosuje, ważne jak
się liczy.
Janusz Krakowian