Gość: pasazer
IP: *.sc.czest.pl
14.09.06, 13:55
dzisiaj o godz 10,10 mial miejsce wypadek, btal w nim udzial autobus pks oraz tir. kierowca tira wymusil pierszenstwo, czego wynikiem bylo nie zbyt przyjemne zderzenie. autobus uderzyl w bok ciezarowki. jechalem na przedostatnim miejscu tylem do kierunku jazdy. podszas zderzenia wiele osob pospadalo ze swoich miejsc. moze na zewnatrz nie wygladalo to zbyt groznie, ale w srodku nie bylo zbyc ciekawie. jeszcze nawet kurz nie zdarzyl pasc, a juz dzwonilem na 112. powiem, ze jestem naprawde zadowolony z calej akcji, no moze kierowca, torszke sie nie fer zachowal, bo od razu wysiad z autobusu i wcale sie nie zainteresowal pasazerami. jak soebi teraz mysle, to w sumie tylko ja cos tam dzialalem, ci co mogli poprostu wyszli z autobusy i tyle! a co do 112. telefon odrazu odebrala sympatyczna pani... poinformowalem ja, stalo sie co sie stalo, tylko w sumie to roszke za wczesnie zadzwonilem, bo jeszcze nawet nie wiedzialem ile osob zostalo oszkodowanch, dopiero jak sie przeszedlem po autobucie, zobaczylem, ze nie jest tak zle, faktwiele osob mialo porozcinane rece, ale to nie bylo nic powaznego... jedna starasza pani tylko narzekala na bol glowy zawroty i mdlosci... zreszta dlugo by tu picac...ogolnie mi chodzi o to, ze wiekszosc ludzi to kawal chamow jest!! starsza kobitka lezy i sie zwija z bolu a nkit sie kolo niej nie zatrzymal. pozniej tylko ja zostalem z nia w autobusie i czekalem na karetke, ktora pojawila sie w niecalem 5 min, po moim telefonie... znieczulica ludzka nie zna granic;/