promin
15.10.06, 12:18
Co dzień, jak wielu niezmotoryzowanych i niezautobusowanych latam pieszo do
pracy. Jesień jest dla mnie powodem stresów i
dodatkowych wydatków z powodu ciągłego prania odzieży... Ulice w naszym
mieście nie należą do rónych, samochody rozpryskują kałuże
na pieszych... najgorzej jest na wąskich chodnikach, bo nie ma jak uciec od
fontanny lecącej z pod kół. Mam prośbę do
kierowców,zauważcie czasem pieszego idącego obok jezdni i nie walcie w niego
toną błota... litości!