Dla tych, którzy nie znają linuxa

IP: *.gre.pl 19.01.07, 22:28
Może to proste, ale za to za darmo. Popatrzcie na rysunek:
www.ribbonsoft.com/pl/img/screen001.png - co prawda nie można tego
wykorzystać za darmo w celach biznesowych, ale w celu zrobienia rysunków do
pracy zaliczeniowej w szkole zupełnie się nadaje. Jak wynika z
www.ribbonsoft.com/pl/ wersja profesjonal (z możliwością stosowania w
firmie) kosztuje aż 24 euro. No ale nasi domorośli projektanci muszą mieć
najnowszego Acada, oczywiście bynajmniej nie w wersji LT.

Podobnie Obróbka zdjęć - każdy stosuje oryginalnego pirackiego Photoshopa,
wykorzystując go maksimum w kilku procentach. I jakoś nikt nie chce
wykorzystywać (może na początku trochę niewygodnego) GIMP-a. Te same
możliwości, ale program za darmo. Nie mówię, że w większości wypadków
wystarczyłby zwykły GPhoto. Obsługuje obecnie ponad 800 aparatów i potrafi
naprawdę dużo.

Na temat darmowego OpenOffice chyba nie warto pisać - większość ludzi go zna i
wie, że pracę magisterską da się w nim napisać. Czasem trochę trudno dopasować
wydruk, ale to już wina sterowników drukarki.

Napiszcie - jakich programów brakuje wam w linuksie i dlaczego nie decydujecie
się przejść na ten system. W świetle ostatniej antypirackiej paniki może
rozwinąć się ciekawy wątek. Acha - chciałbym, żebyście uwzględnili w swoich
wypowiedziach istnienie WINE. To jest naprawdę możliwe:
www.winehq.com/images/shots/full/wine_4.png

No dobra - dla absolutnych zwolenników pana Gatesa - może to:
www.winehq.com/images/shots/full/wine_2.png was przekona?

Nie - to napiszcie, czego jeszcze wam brakuje?
    • Gość: SoR Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.trustnet.pl 19.01.07, 22:47
      Problem w tym, że np. podczas zajęć z AutoCad-a nie można było używać nic innego
      :/ QCAD jest fajny, darmowy i co z tego. AFAIK producent autocada utworzył
      program coś na wzór Micro$oftowego MSDN, czyli udosepnia uczelnia (i ich
      studentom) za darmo materialy szkoleniowe i programy.
      Użytkownikom - klikaczom window$a głównie zależy na grach, niestety nie
      wszystkie da się ładnie emulować na wine czy cedega.
      Czego mnie brakuje w GNU/Linuksie? CHyba tylko bardziej przemyślanego i
      stabilnego rozwiju kerneli z seri 2.6.x ;-)
      • Gość: Lesio Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.org 21.01.07, 12:35
        Lista zamiennikow programow z windowsa na linuxa, mam nadzieje ze komus sie przyda.


        www.rwo.org.pl/zamienniki.html
        www.linuxrsp.ru/win-lin-soft/table-eng.html
    • Gość: anonimous Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.realestate.net.pl 19.01.07, 22:59
      Gdyby na Linuxie chodziły gry to dzisaj windowsa wrzucam do kosza i wszystkie z nim zwiazane programy. Co nie oznacza, że tylko gram - zadowoliłbym sie tymi darmowymi programami zastepczymi co chodza na linuxie do grafiki, muzyki itd.
    • Gość: Anzelm Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 23:05
      Na temat darmowego OpenOffice chyba nie warto pisać - większość ludzi go zna i
      wie, że pracę magisterską da się w nim napisać. Czasem trochę trudno dopasować
      wydruk, ale to już wina sterowników drukarki.

      Mozna w OO wyeksportowac dokument do pdf-a i dopiero wydrukowac; nie powinno byc
      wtedy żadnego problemu.
      • Gość: jasiu... A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.gre.pl 20.01.07, 17:48
        Faktycznie - pomysłu z eksportem do pdf nie znałem, a rzeczywiście rozwiązuje to
        wszystkie problemy.

        Aby dotknąć problemu gier, to fajnie rozwiązała to firma Id Software - wystarczy
        ściągnąć instalatora i już Quake III Arena możemy zainstalować w linuksie z
        oryginalnej płytki dla Windows. Wiele firm robi też linuksowe wersje swoich gier
        i dotyczy to również najnowszych produkcji, pozatym - znowu - jest przecież Wine
        i Cedega.

        Oczywiście działają wszystkie gry "kurnikowe", a także wszystkie sieciówki (z
        Enemy Territory i Unreal Tournament) Tutaj akurat linuks poszedł daleko do przodu.

        I właściwie to każdy program można albo uruchomić (poprzez Wine albo Cedegę) w
        linuksie, albo znaleźć jego odpowiednik. Stąd moje pytanie - czemu, mimo coraz
        większej ilości osób przechodzących na ten system, tak wielu jeszcze piraci
        stare Windows. Czego im w tym systemie brakuje?

        I jeszcze jedno pytanie. Może p. Wojsyk, albo p. Leśnikowski potrafi
        odpowiedzieć ile są warte w Urzędzie Miejskim wszystkie programy Microsoftu i
        czy widzi możliwości zastąpienia ich poprzez oprogramowanie bezpłatne. Dla mnie,
        jako petenta obojętne jest, czy pismo będzie zredagowane w Open Office, czy w
        Wordzie. Wiele instytucji w UE świadomie wybiera wolne oprogramowanie - może i u
        nas dało by się po pierwsze coś zaoszczędzić, a po drugie dać dobry przykład innym.

        Panie Rzeczniku - proszę o taką informację - Ulissesowi też się pewnie przyda!
        Przecież tu też można coś zaoszczędzić w miejskim budżecie!
        • henryczek-czewa Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? 20.01.07, 18:09
          ja chętnie pobawiłbym się z linuksem, ale boje sie go. Niby wszystko mozna znaleźć w sieci, ale jak jesteś zielony to nie wiesz na początku nawet takich rzeczy jak uruchomienie tej głupiej sieci w linuksie. Przeraża mnie też ilosć dystrybucji - jest ich tyle, że niewiadomo którą wybrać, a czytanie opini w sieci zajęło by mi za duzo czasu. Gdyby linuks był sprzedawaany gdzies razem z bardzo dobrą książką/instrukcją za jakieś 30 zł, to z chęcią bym coś takiego kupił. Cóż, chyba po prostu jestem leniwy:] Można coś takiego kupić? Np w markecie?

          aha no i jeszcze dodam, że te wszelkie zalety linuksa względem windowsa mnie osobiście nie przekonują. Jedyna zaleta to cena, bo ja z windą i jej dziurami nie mam prawie żadnych problemów
          • Gość: jasiu... Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.gre.pl 20.01.07, 19:18
            To kup (a może masz już gdzieś) jakiś stary, mały dysk (wystarczy do zabawy
            nawet kilka GB) i podepnij w obudowie na miejsce obecnie używanego, Ja tak
            właśnie zaczynałem. Z dystrybucji chyba najłatwiejsza jest Mandriva - sama
            wykrywa sprzęt, pyta się co chcesz instalować, możesz kupić DVD z systemem za 5
            zł na allegro.

            Możesz oczywiście wybrać coś z instalacji na kompakcie, których się nie
            instaluje, ale to raczej demo niż rzeczywista zabawa z systemem - no bo gdzie
            zapisać wyniki pracy i ustawienia - na partycjach windowsa?

            Czy linuks jest trudny - u mnie (właśnie Mandriva) skonfigurowałem sobie (wcale
            nie trudne) urpmi. Jak chcę coś zainstalować, np. odgrywarkę filmów "mplayerP
            piszę po prostu:

            urpmi mplayer

            Sama konfiguracja urpmi jest dość prosta, a jak nie, to na niektórych forach
            poprowadzą cię za rękę. Urpmi samo znajdzie (w internecie) potrzebne pliki,
            skopiuje, zainstaluje. Czasy konsoli i wypisywania dziwnych uniksowych komend
            minęły już dawno.

            Jest tylko jeden problem - to wciąga! Jak już uda ci się coś samemu
            skonfigurować, choćby głupie urpmi, korci cię, żeby coraz bardziej wgryzać się w
            system, coraz częściej odpalać tryb tekstowy, kombinować. Przynajmniej u mnie
            tak było. Na początek nie jest ci potrzebna żadna książka to wbrew pozorom, na
            etapie amatorskim jakoś tak samo się konfiguruje i ustawia.

            Sieć też nie jest problemem w tej chwili - system sam potrafi dość dobrze
            odnaleźć wszystkie potrzebne mu informacje, a ty tylko akceptujesz jego wybór.
            Poza tym są naprawdę rewelacyjnie działające fora.
        • Gość: SoR Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.trustnet.pl 21.01.07, 01:56
          Generalnie w naszym pięknym kraju pewna firma z Redmond ma dosyć dobrą politykę
          marketingową. Z drugiej strony osoby odpowiedzialne za informatyzację urzędów
          nie mają za bardzo pojęcia czym zarządzają, nie orientują się w rynku
          oprogramowania. AFAIK był kiedyś pomysł wprowadzenia w naszym UM Linuksa, nawet
          zaczęli się do tego przymierzać, ale chyba nic z tego nie wyszło (a szkoda).

          Wracając do tematu, są dystrybucje dla początkujących i "wyjadaczy". Każdy, kto
          zaczynał swoją przgodę z komputerem i windowsem miał na początku problemy, nie
          wiedział co i jak. Po jakimś czasie się nauczył, to samo jest z Linuksem, tylko
          że tutaj pojawiają się problemy: nawyki z windowsa, przy linuksie wypadałoby
          ruszyć głową, zozleniwienie przez system z Redmond.
          • Gość: jasiu... do"/" a ja uważam inaczej i pytanie do "xx"-a IP: *.gre.pl 21.01.07, 21:13
            Na stronie www.linux.pl/?id=firmy&kategoria=11 można znaleźć spis firm z
            Polski, które w znacznym stopniu wykorzystują linuxa. Piszesz "Nigdzie na
            świecie" a więc nie masz zielonego pojecia o dyrektywach UE, popierającej
            przechodzenie na systemy otwarte. Zobacz na
            www.linux.pl/?id=news&show=3616&kom=1 Może jeszcze przykład Amsterdamu
            www.linux.pl/?id=news&show=3587 - na tej samej stronie znajdziesz
            zdanie: "Dla przypomnienia Wiedeń podjął się wdrożenia na swoich biurkach Red
            Hata, zaś Monachium do połowy roku 2009 ma zamiar zastąpić Linuksem systemy na
            80 procentach komputerów". I to zaczyna działać.

            Problem w tym, że może to się opłaca miastom, ale nie osobom, które się tym
            zajmują. No bo jaką prowizję można SOBIE wynegocjować, jeśli OpenOffice jest
            bezpłatny?

            A może to cię przekona (całość na www.pcworld.pl/news/105403.html - warto
            zajrzeć):

            "Novell uruchomił witrynę internetową, na której informuje społeczność, że SUSE
            Linux Enterprise Desktop może być "zniewalającą alternatywą" dla Windows Visty.
            Wydaje się jednak, iż przekaz kierowany jest przede wszystkim do odbiorców
            korporacyjnych."

            Dla mnie Novel jest prawdziwym autorytetem w dziedzinie sieci (współpracuje też
            z Microsoftem), a więc skoro twierdzi, że "najnowsza wersja Windows przegrywa z
            Linuksem zarówno pod względem TCO, jak i użyteczności" to chyba nie naraża
            swojego autorytetu bezpodstawnie (zdanie z artykułu).

            Czyżby więc po prostu zwykłe uprzedzenia? A może brak umiejętności i chęci
            zdobywania nowych certyfikatów?

            Na zwykłych biurowych terminalach, używanych w klasycznych biurach klasyczny
            Windows i Linux są identyczne od strony administracji i użytkowania. Czasy
            pierwszych Debianów odeszły już dawno w zapomnienie i linux może być (i jest)
            systemem bardzo przyjaznym. Przejście z worda na OO może odbyć się przktycznie
            bez problemów.

            Trochę gorzej może być z serwerem - no cóż - ja przynajmniej zgadzam się z
            opinią NOVELa, zacytowaną w linku z PCWorlda. Właśnie konfiguracja sieci na
            linuksie jest łatwiejsza, niż w programach Microsoftu. Przynajmniej wiem, co i
            po co robię. A zresztą, przecież i tak największe serwery działają na systemech
            uniksowych, BSD czy innych linuksach.

            A że PnP działa gorzej - no cóż czyżby piszący to informatyk za szczyt swoich
            możliwości uważał odzyskanie przypadkowo skasowanych plików Excela? Sorry za
            uszczypliwość, ale w biurze (przy sieciowych drukarkach itp.) terminale na
            linuksie dają duże oszczędności. Trzeba się tylko na tym trochę znać.

            Pytanie czy Czestochowa (jako miasto i działające w niej instytucje) może na tym
            zaoszczędzić pozostaje nadal aktualne!

            A może "xx" odpisze, czy dało by się na systemie z USA np. zbudować klaster.
            Jego zdanie bardzo by nam tu pomogło.
        • Gość: / Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: 212.87.241.* 21.01.07, 09:12
          Takie wdrozenia niestety nie powiodly sie nigdzie na swiecie. Ogromne naklady
          finansowe poszly w bloto. Powodow jest kilka. Najbardziej prozaiczny to to, ze
          jednak linux nie jest tak prosty w obsludze jak winda (nie jest i tu nie ma
          dyskusji - po 12 latach pracy w linuxie dochodze do wniosku, ze jednak
          Serwer2003 z ActiveDirectory to niedoscigniony wzor), nie jest stabilny(nie
          mowie o kernel panic) i co 3 dni pojawiaja sie fixy i updaty, uzytkownicy w domu
          maja winde i niesposob przekonac ich do zmiany przyzwyczajen. Slaboscia linuxa
          jest brak strownikow i oporna obsluga peryferiow. PnP nie dziala tak jak w
          windows i nic nie zapowiada zmian. Niestety pod wzgledem ergonomicznosci wygrywa
          winda. Zreszta w wielu zastosowaniach nie da sie z dnia na dzien przesiasc na
          inna platforme, na ktorej nie ma programu, w ktorym firma pracuje od lat. Nowe
          organizacje moga sobie na linuxa pozwolic, migracja jest zbyt kosztowna. Wielkim
          krokiem jest uznanie formatu oo jako dopuszczonego w adminstracji publicznej,
          jadnak na wdrozenie linuxa nie ma co liczyc.
          • Gość: SoR Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.trustnet.pl 21.01.07, 12:57
            A ja się z Tobą nie zgodze, co do kernel-panic jeszcze mi się nie zdażyło aby to
            nie z mojej winy kernel spanikował, zazwyczaj takie rzeczy się dzieją na
            zewnętrznych sterownikach (tych niedostarczanych z kernelem). Co do obsługi
            sprzętu to tutaj developerzy zrobili kilka milowych kroków, obednie sprzęt jest
            dobrze rozpoznawany, weź pod uwagę fakt, że producenci sprzętu zazwyczaj
            wypuszczają sterowniki tylko dla windowsa, a teraz gdyby było na odwrót, gdyby
            to właśnie producenci olali windowsa i wypuszczali sterowniki dla Linuksa to
            produkt z redmond obsłygiwałby bardzo mało sprzetu. Co do AD, novell ma bardzo
            ciekawe rozwiązania zarządzania kontami i zasobami + AD w sambie, więc tutaj
            pingwinek też nie jest z góry skazany na przegranie.
            Czy ogromne nakłady finansowe poszły w błoto? Uważam, że nie i nawet to wyjdzie
            jednostkom rządowym na dobre. Gdyby takie rozwiązanie się nie sprawdziło,
            instytucje po jednym - dwóch wdrożeniach przestałyby się tym interesować.
            • Gość: l Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.cn.com.pl 21.01.07, 21:43
              Tak naprawde w firmach windows jest tanszy, koszt zakupu to 1/3 malej pensji
              pracownika, ktorego najczesciej nie trzeba juz doszkalac z podstawowej obslugi
              systemu. Administracja kilkoma setkami komputerow, dystrybucja poprawek,
              oprogramowania, polityk bezpieczenstwa stawia Active Directory ponad
              rozwiazaniami otwartymi. Moze w firmie gdzie jest kilka komputerow sie to oplaca.
              P.S. W domu mam dwa linuxy, ale w pracy nie wyobrazam sobie admiinstracji/help
              desku z linuxami.
              • Gość: / Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: 212.87.241.* 21.01.07, 22:24
                Dokladnie. Wlasnie siedz w domu i przez RIS'a i PXE instaluje 2 stacje robocze.
                Wszystko dziala z automatu bez zbednej konfiguracji
              • Gość: SoR Re: A może wprowadźmy linuksa do urzędów? IP: *.trustnet.pl 21.01.07, 23:55
                Nie do końca się z tym zgodzę, świat Wolnego Oprogramowania ma dużo rozwiązań, o
                których nawet nie wiemy (dlatego jest tak ekscytujący). Co do szkoleń, to czy
                taka pani Krysia z gazowni używa czegoś innego poza specjalną aplikacją (którą
                można przeportować na Linuksa) oraz pakietu buirowego? Odnośnie kosztów, weź pod
                uwagę fakt, że w takiej większej sieci biurowej (weźmy np. 500 komputerów)
                pojawia się wirus, coś w rodzaju dobrze znanego Sassera - cała korporacja jest
                paraliżowana przez co korporacja traci dużo więcej, niż przy przejsciu na np.
                Linuksa. Wszystko zależy od wymagań danej korporacji.
                • Gość: Lesio Linux ? a jednak ktos tego uzywa... IP: *.org 22.01.07, 21:00
                  ... uzywa i to dobrym skutekiem, takim przykladem moze byc Oczyszczalnia Ścieków
                  na mirowskiej. Jakies 3 lata temu bylem tam z wycieczka z AJD i bardzo sie
                  zdziwilem ze na monitorach maja jakis dziwny system. Zapytalem co to i dostalem
                  odpowiedz ze linux, ale nieststety dystrybucji nie pamietam.
              • Gość: expertum credere p MS mitologia IP: *.mysmart.ie 22.01.07, 01:13
                Uprzejmie proszę nie stwarzać wrażenia jakoby urzędnicy Urzędu Miejskiego w
                Częstochowie byli nie dość inteligentni albo wręcz głupi i potrzebne byłyby im
                jakiekolwiek szkolenia gdyby mieli przesiąść się na Pingwiny. Obsługa Firefoxa
                w MS Windowsie XP niczym nie rózni się od obsługi Firefoxa w dowolnym środowisku
                graficznym -nixów. A niech mi kto wyjaśni czym różni się dla użytkownika
                kliknięcie ikonki "drukuj" w jednym i w drugim systemie.

                Każda dystrybucja tzw "korporacyjna" ma opcje aktualizacji yumem czy aptem -
                więc pogląd o wielkich nieprzezwyciężonych problemach z aktualizacjami pozwolę
                odłożyć na półkę z bajkami.

                Wrzucamy w Google Extramadura i Linux i wybieramy drugi link:

                linux.hanski.info/index.php?nid=20021106170722
                W Częstochowie wśród firm pracujących całkowicie na linuksie oprócz A-1 można
                wymienić jeszcze np hurtownię Dipol.
                • Gość: marcin_czwa Re: MS mitologia IP: *.21.pl 22.01.07, 08:21
                  Na wstępie powiem, że nie mam nic wspólnego z MS, a swego czasu ich
                  nienawidziłem, teraz są mi obojętni.
                  Expertum myślisz, że jedyne czego się używa w biurze to przeglądarka i edytor
                  tekstów ? Dla mnie, powiem to z doświadczenia, np. MS Excel jest jak na razie
                  nie do zastąpienie przez OO Calc (mówię o funkcjach zaawansowanych z VBA włącznie).
                  Poza tym jest cała masa softu, np. DOS-owego jak programy do kadr, płac (dane
                  najczęściej w plikach bde czy podobnych) i windowsowych do fakturowania. Jest
                  całe mnóstwo danych w bazach danych typu SQL Server. I kupę innych rzeczy, które
                  na pierwszy rzut oka nie widać. Taka migracja to dobre kilka lat, wraz z
                  późniejszym dostrajaniem. Jestem za taką migracją, ale nie każdego na nią stać.
                  • Gość: / Re: MS mitologia IP: 212.87.241.* 22.01.07, 09:12
                    Expertum dodaj, ze wdrozenie (o ile kiedy przeprowadzales, a obstawiam, ze nie)
                    to nie tylko koszty sprzetu ale i szkolen, tech supportu etc. Linux wypada wtedy
                    bardzo blado. Siejesz mity i mieszasz je z faktami. Wiesz, ze koszt skolen
                    linuxowych przewyzsza wielokrotnie koszty szkolen MS? Praktycznie nie ma firm
                    szkoleniowych wiec moga dyktowac dowolne ceny.

                    PS. OO nie jest w pelni kompatybilny z VBA wiec dla mnie w praktyce odpada w
                    firmie.
                  • Gość: expertum credere p Marcinie IP: *.mysmart.ie 22.01.07, 13:16
                    Błagam o minimum konsekwencji
                    albo piszemy o szkoleniach operatorów stacji roboczych - i dla nich wsio ryba
                    jaki jest back-end byle interfejs użytkownika był taki sam. Koszty szkoleń są
                    tutaj ze-ro-we.
                    albo piszemy o kształceniu magików zwanych informatykami. I tutaj tzw inżynier
                    który umie pisać komendy SQLa tylko w MS SQL a pod MySQL (na przykład) nie może
                    użyć standartowej składni do przeprowadzenia kwerendy jest po prostu pomyłką w
                    procesie produkcyjnym uczelni która go wypuściła, ot taki knot nie warty
                    świeczki w której kopci.

                    Małe case study:
                    Co do wdrożeń, była sobie taka mała hurtownia i chłopaki poprosili mnie kiedyś
                    żeby im zrobić porządek bo wydruk faktury trwa godzinami nie mówiąc o cycuszkach
                    i penisach jakie zaludniają ekran zaraz po nawiązaniu łaczności z internetem.
                    Po przyjeździe odwirusowano kompy (oczywiście podając datę i czas każdego
                    zdarzenia) a także rozejrzano się w sytuacji. Otóż program FK był posadzony na
                    win 98 z którym łączył się win2k plus udostępniane drukarki. żeby było jeszcze
                    tragiczniej dostep do dysku w wni 98 byl zdefiniowany jako stacja robocza.
                    Tragedia. Rozwiązaniem problemów okazało się wstawienie starego kompaka (pII350
                    64MB RAM) pod kontrola RH7.0. Nadworny magik i programista FK protestował że
                    Linux że nie pójdzie itp. Ciekawostka - Samba/CIFS jest jedynym protoołem jaki
                    w większości został upubliczniony przez Microsoft. Klient miał jednak
                    serdecznie dosyć płacenia za tanie rozwiązania z MS i RH 7.0 (juz wtedy był to
                    staruszek) przejął kontrole nad siecią. Teraz gwóźdź programu: wydruki w
                    mgnieniu oka sprawdzanie stanów magazynowych w czasach sekundowych zamiast min
                    10 minut - zbyt piękne by mogło trwać wiecznie. Spradziwszy poprawność
                    zastosowanych rozwiązań magik zmienił strony kodowe wydruków w swoim programie
                    żeby mieć pretekst do ingerencji w konfigurację serwera. Plus dwa tygodnie
                    czasu na podłapanie technologii (na swój koszt oczywiście).

                    Efekt: Wcisnął klientom nowego serwera za kilka tysięcy zł pracującego pod .....
                    RedHatem, i kasuje dalej za dojazdy.

                    Wniosek: Przejść z rozwiązań Microsoftu na Open Source jest bardzo łatwo.
                    Zmienić mentalność i poprawić etykę zawodową dużo trudniej.
                • Gość: / Re: MS mitologia IP: 212.87.241.* 22.01.07, 09:17
                  A wiesz, ze wdrozenie o ktorym piszesz sie nie powiodlo? To byl przyklad
                  spektakularnej wtopy finansowej :D
                  • Gość: jasiu... jedną z niewielu wtop zaliczył Birmingham IP: *.gre.pl 22.01.07, 10:43
                    W innych sytuacjach wolne oprogramowanie sprawdziło się doskonale.

                    Poecam lekturę krótkiej notatki
                    www.ibnet.pl/zasoby/dokumentacje/artykuly/artykul_0x02.html
                    "Sieć VPN w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych oparta jest na Linux-ie"

                    "Austriacki odpowiednik polskiego ZUS-u zbudowany jest na bazie Open Source"

                    "Duże serwery niektórych banków (m.in. PKO BP, mBank) pracują w oparciu o
                    systemy Open Source (FreeBSD, Linux)"

                    "Serwery internetowe polskiego Sejmu i Senatu napędzane są oprogramowaniem Open
                    Source"

                    Warto cytować dalej? No to może z drugiej strony - o Urzędzie Miasta i Gminy w
                    niewielkiej Niemczy - zapraszam na openpoland.org/sth_index.php?m=art&id=84

                    Warto przeczytać, bo tam są konkretne rozwiązania. Wiem, ze nie ma możliwości
                    zastąpienia w 100% Windowsów w urzędach, ale przynajmniej terminale mogłyby na
                    pingwinku chodzić. Acha - jak pokazują przykłady z pierwszego linku to właśnie
                    linux o wiele lepiej nadaje się do obsługi baz danych. Novel też to zauważa.

                    Nadal najwiekszym argumentem może być wysokość prowizji, jaką dostawca otrzymuje
                    za kolejne, sprzedane kopie systemu operacyjnego i instalacje ich na komputerach
                    w kolejnych urzędach i agencjach. Bo jak pokazują przykłady jeśli już ktoś
                    zainstaluje oprogramowanie otwarte, to działa ono w najlepszy możliwy sposób.

                    Pytanie o klaster na "okienkach", aczkolwiek retoryczne pozostaje jak
                    najbardziej aktualne.
                    • Gość: l Re: jedną z niewielu wtop zaliczył Birmingham IP: *.cn.com.pl 22.01.07, 11:31
                      Mam wrazenie, ze wypowiadaja sie studenci, dla ktorych linux jest cacy, a ms be.
                      Jak trafia do pracy w IT z obsluga kilkuset kompow i beda zawaleni robota moze
                      uruchomia wyobraznie i pomysla jak wygladalaby ich praca gdyby na tych
                      komputerach byly systemy otwarte.
                      • Gość: jasiu... Re: jedną z niewielu wtop zaliczył Birmingham IP: *.gre.pl 22.01.07, 12:04
                        Ale to chyba łatwo sobie wyobrazić.

                        Wystarczy popytać, jak wyglada praca osób, odpowiedzialnych za serwery w PKO BP,
                        czy MBanku. A może przykład polskiego Sejmu i Senatu zadziała.

                        Od czasu postawienia pierwszej mikrosieci na FREESCO kilka lat temu zauważyłem -
                        ale to proste w konfiguracji. Może dlatego, że ja lubię przy robocie myśleć.

                        Co do zawalenia robotą - właśnie freesco, raz postawione rozwiązało wszystkie
                        problemy. To tylko szczegół, ale opowiadanie bajek tworzy właśnie taką atmosferę
                        wokół Open Source.

                        Acha, na marginesie - zaczynałem na Odrze 1305 z systemem operacyjnym George 3 -
                        może dlatego teraz mi łatwiej poruszać się pomiedzy różnymi systemami, bo
                        wówczas windowsów po prostu nie było i nie mogłem się w nich zakochać od
                        pierwszego wejrzenia. Może?
                        • l_7 Re: jedną z niewielu wtop zaliczył Birmingham 22.01.07, 17:40
                          Gość portalu: jasiu... napisał(a):
                          > Ale to chyba łatwo sobie wyobrazić.
                          >
                          > Wystarczy popytać, jak wyglada praca osób, odpowiedzialnych za serwery w PKO
                          >BP, czy MBanku. A może przykład polskiego Sejmu i Senatu zadziała.

                          Serwerowe systemy bankowe to swego rodzaju wyjatek. Latwiej dostosowac system
                          juz dzialajacy na platformach unixowych. Zreszta nie neguje zastosowan Linuxa w
                          serwerach, tylko w calej (duzej) infrastrukturze.

                          > Od czasu postawienia pierwszej mikrosieci na FREESCO kilka lat temu
                          >zauważyłem - ale to proste w konfiguracji. Może dlatego, że ja lubię przy
                          >robocie myśleć.

                          Argumentu z freesco nie rozumiem. Co to ma do systemow desktopowych w duzych
                          firmach? Liczonych w setki sztuk. To tak jakbym powiedzial, po co mi Windows
                          Server, jak kupie za 100zl ruterek i go skonfiguruje. Przeciez to takie proste.
                          Ja przy robocie nie lubie myslec, za to powinienem, co do lubienia mysle, ze sa
                          przyjemniejsze rzeczy w zyciu.

                          > Co do zawalenia robotą - właśnie freesco, raz postawione rozwiązało wszystkie
                          > problemy. To tylko szczegół, ale opowiadanie bajek tworzy właśnie taką
                          >atmosferę wokół Open Source.

                          Bajek mowisz, musze przemyslec zastapienie Active Directory przez freesco,
                          rozwiaze wszystkie moje problemy.

                          > Acha, na marginesie - zaczynałem na Odrze 1305 z systemem operacyjnym George 3
                          > - może dlatego teraz mi łatwiej poruszać się pomiedzy różnymi systemami, bo
                          > wówczas windowsów po prostu nie było i nie mogłem się w nich zakochać od
                          > pierwszego wejrzenia. Może?

                          Mi jakos zaczynanie w Basicu, assemblerku z80 i cp/m nie pomaga w obecnej
                          pracy, to historia ktora mozna sobie przypominac przy piwku. Od linuxa rowniez
                          nie uciekam, przydaje sie w niektorych, specyficznych zastosowaniach, tudziez w
                          domu. I o ile dla zapalonego informatyka jest to wspaniale srodowisko (bo
                          bardzo lubi myslec, wiec im wiecej roboty tym wiecej myslenia) to dla
                          wlasciciela firmy, czy zarzadu jest to za malo by zdecydowac sie na stawianie
                          infrastruktury informatycznej w firmie na linuxie.

                          Pozdrawiam
                      • Gość: SoR Re: jedną z niewielu wtop zaliczył Birmingham IP: *.trustnet.pl 22.01.07, 15:09
                        Pomimo, że jestem studentem orientuje się w pewnych rozwiązaniach dla obsługi
                        większej ilości stacji roboczych pod Linuksem i powiem Ci, że jest dużo mniej
                        pracy niż gdy opiekowałem sie pracownią w LO, która była na windowsach. Wszystko
                        zależy od umiejętności, klepania własnych skryptów czy użycia odpowiedniego softu.
    • Gość: SoR Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.trustnet.pl 21.01.07, 01:59
      Pozwolę sobie troszkę zaspamować (mam nadzieję, że wybaczycie). Na Politechnice
      działa Częstochowska Grupa Użytkowników Linuksa, naszym celem jest promowanie
      GNU/Linuksa oraz Wolnego Oprogramowania jak i Open Source. Staramy się
      przygotowywać i prowadzić wykłady oraz coś na wzór warsztatów i w związku z tym
      mam do Was prośbę: co chcielibyście na takich wykładach zobaczyć, czego się
      dowiedzieć? Wszelkie uwagi mile widziane ;-)
      • Gość: marcin_czwa Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.21.pl 21.01.07, 08:59
        Ja bym np. chciał zobaczyć jak się stawia serwerek dla dwu komputerów w domu.
        Później można by to rozszerzyć o firewalla (jakiegoś prostego ażeby tylko
        załapać o co w regułach chodzi), sieć lokalną (Samba, udostępnianie plików,
        drukarek). Później może rozdzielanie pasma. I koniecznie dokładne materiały po
        wykładzie z opisem krok po kroku wszystkich czynności. Takie wykłady wymagają
        solidnych podstaw, bo zakładam wykonywanie wszystkich czynności w linii poleceń.
        Dystrybucja najlepiej jakaś "hardcorowa" typu Slackware.
    • Gość: ktosia Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 09:55
      a ja jestem zupełnym laikiem w tych sprawach.
      w domu mam livebox-a, a tpsa powiedzieli mi, że będzie chodzić tylko z
      windowsem - mam umowe podpisaną na 2 lata ...
      jeśli się ktoś zna - doradźcie mi
      • Gość: cc Re: Dla tych, którzy nie znają linuxa IP: 210.51.174.* 21.01.07, 17:27
        a ja mam Mandrive
    • Gość: January do jasia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:13
      Z wpisów wynika,że jesteś wytrawnym informatykiem.Poproszę więc o poradę
      związaną z GIMPem. Chcę go zainstalować, ale nie mam pojęcia, jakie zaznaczyć
      pliki, które bedą z nim współpracować.
      • Gość: jasiu... Nie wiem w jakim systemie. IP: *.gre.pl 21.01.07, 19:20
        Jeśli w Windows - nic prostszego. Dotyczy to również każdego innego programu.
        Instalujesz GIMP-a, a później szukasz na dysku dowolnego pliku z rozszerzeniem,
        jakie chcesz gimpowi podporządkować. Robisz to z memu: START - MÓJ KOMPUTER -
        (klikasz na dysk z plikiem, np. "C") - szukasz w katalogach twojego pliku i
        klikasz PRAWYM klawiszem myszy.

        Pokazuje się menu kontekstowe, najeżdżasz na "Otwórz za pomocą". Na samym dole
        pokazuje się "Wybierz program... - klikasz.

        Pokazuje się nowe okienko - klikasz w nim: przycisk "Przeglądaj"

        Pokazuje się katalog "Program Files" ciebie interesuje plik (na przykład, bo nie
        wiem którą wersję Gimpa masz) z katalogu:

        PROGRAM FILES/GIMP-2.0/BIN/gimp-2.2

        klikasz na niego (lewym klawiszem). Po powrocie do poprzedniego okienka (z
        którego wywołałeś okno katalogów) możesz zaznaczyć ptaszka w okienku [] "Zawsze
        używaj wybranego programu do otwierania tego typu plików" i wówczas klikając na
        podobne pliki (z tym samym rozszerzeniem) otworzą się one w gimpie.

        A co zrobić, jeśli ci się znudzi - po prostu jeszcze raz wybrać plik (przeczytaj
        od początku), a w momencie wybierania programu wybrać przykładowo InfranView.
        Wtedy wszystkie takie pliki (np. jpg) będą się otwierały w InfranViewie.

        Trochę trudniej jest w linuksie - tutaj rozszerzenie ma trochę inne zadania, ale
        też się da tak zrobić, żeby określony typ pliku otwierał się w określonym
        programie. Tylko czy to potrzebnie - nie lepiej korzystać z PLIK-OTWÓRZ?
        • Gość: January do Jasia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 12:36
          Mam Windowsa, więc chyba sobie poradzę. Dziękuję! Może jeszcze kiedyś
          pozawracam ci głowę.:))
Pełna wersja