Gość: niezadowolony IP: 212.160.86.* 24.01.07, 20:31 jak zawsze krwiopije tylko patrza jak czlowieka oskubac :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tom Przepisy antyrodzinne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 22:07 I znowu fala fikcyjnych rozwodów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: es A jak to sie ma w przypadku Irlandii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 21:55 Dzieki za odp, jeśli ktoś wie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expertum credere p Re: A jak to sie ma w przypadku Irlandii? IP: *.mysmart.ie 25.01.07, 23:15 ma się tak samo - ciekawostka - zdaje się koło 15tego lutego we Warszawie nasi będą szkolić TaX Comissionerki. Coś jakby na temat tzw kontroli krzyżowych - zapowiada się ciekawie ;)). Tak że zero złudzeń, owieczki się podtuczyły i teraz będzie można strzyc i szlachtować..... Nie na darmo musisz podać albo PESEL albo numer NIPu na wjeździe. Polish Video -> art4linux.org/pages/video.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eh To nie jest tak z tymi 11 tys. IP: *.crowley.pl 25.01.07, 08:09 Autor się nie przygotował. W Polsce trzeba zapłacić podatek od 1000 zł, ale jako podstawę do obliczenia odpowiedniego progu zostaje użyty cały dochód czyli 11000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: To nie jest tak z tymi 11 tys. IP: 193.138.110.* 25.01.07, 14:58 Dokładnie. Jak można wprowadzać taką dezinformację? Tu jest link wiadomosci.onet.pl/1378944,2678,1,1,kioskart.html , gdzie jest prawidłowa interpretacja. Nowy Rok przyniesie Polakom pracującym na Wyspach dwie zmiany. 1 stycznia 2007 r. wejdzie w życie nowa polsko-brytyjska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Zgodnie z jej założeniami Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej nie będą już musieli płacić polskiemu fiskusowi podatku od dochodów uzyskanych na Wyspach. Brytyjski dochód będzie opodatkowany tylko za granicą. W tym korzystnym dla Polaków dokumencie kryje się jednak pułapka. Otóż jeśli w danym roku Polak pracujący na Wyspach uzyska dochód również w Polsce, będzie zobowiązany doliczyć do niego to, co zarobił za granicą, a następnie wyliczyć stawkę podatkową. Podatek do polskiego fiskusa odprowadzi jedynie od polskiego dochodu, ale według stawki wyliczonej przy uwzględnieniu funtów brytyjskich. Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko wyższy – może nawet dwukrotnie – podatek od zarobionych złotówek. Kolejny zgrzyt w ustawie to zapis, że nie obejmuje ona dochodów za rok 2006 i lata poprzednie. – Nie ma mowy o abolicji podatkowej! – zapowiedział Jarosław Neneman, wiceminister finansów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MS Wyjechalem do Anglii czyli moja zona mieszkajaca IP: 81.171.165.* 25.01.07, 09:55 w Polsce ma rodzine w Anglii. Czy wg urzedasow ma rozliczac podatki w Anglii skoro ma tam rodzine ? A Anglicy, ktorzy kupili w Polsce domy na wynajem i czerpia z tego korzysci maja sie rozliczac w Polsce ? Chyba Trybunal w Strassburgu bedzie miec dodatkowa robote a Polska dodatkowe wydatki na odszkodowania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam NApewno ktos im zaplaci IP: *.tktelekom.pl 25.01.07, 09:59 Jak ktos wyjechal z cala rodzina i wraca tylko na swieta to co aresztuja go ?:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paranoja Re: NApewno ktos im zaplaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 10:36 A jeśli ma rodzinę i nie utrzymuje z nią kontaktu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expertum credere p przestarzałe przepisy IP: *.mysmart.ie 25.01.07, 12:33 1. kluczowy do ustalenia rezydencji podatkowej jest termin 183 dni przebywania na terytorium danego państwa w roku kalendarzowym/podatkowym. Normalnie, jeśli ktoś przebywa na terytorium danego kraju mniej niż 183 dni to rozlicza się tam gdzie przebywał 183 dni albo wiecej. Celowo pisze "normalnie" gdyz zasada ta nie zawsze obowiazuje ;) (vide omawiany artykuł). 2. Przepisy sa nieaktualne, gdyz tym co je tworzyli nie sniło by się nawet gdyby byli filozofami, że będzie można wyjechać do pracy i pracować dłużej niż miesiąc. W związku z tym pojawia się solidny bubel prawny. Otóż kiedy Kalemu trzeba oddać krowę, to do 6 miesięcy rezydencja podatkowa jest na terenie Polski, a pobyt za granicą jest traktowany jako epizod coś jakby tymczasowe (zameldowanie?). Nie wiem jak tam w ewidencji ludności ale tutaj terminy przy meldowaniu chyba są trzy miesięczne. Jednak przy liczeniu diet przysługujących tymczasowo pracującym za granicą* to nalicza się je tylko w wymiarze jednego miesiąca w ciągu roku i to jeszcze w sposób narastający! Z drugiej strony dla kraju który nas gości/w którym się osiedliliśmy, obowiązek meldunkowy i obowiązki podatkowe (np. podatek drogowy) zaczynają się w momencie uzyskania meldunku, numeru ubezpieczenia socjalnego, zezwolenia na pobyt i pracę, itp. -> Albo mamy do czynienia z hipokryzją i obłudą, bo jeśli jesteśmy tymczasowo za granicą do 6 miesięcy to i diety powinny przysługiwać nam do sześciu miesięcy tak jak wielu innym obywatelom Unii. O fakcie przysługiwania diet normalnie decyduje fakt pracy poza miejscem trwałego zamieszkania, a nie decyzja prawodawcy. Żeby robić trzeba jeść i być wyspanym. I dlatego żeby był dochód do opodatkowania z pozostałych 5 miesięcy trzeba ponieść koszty na jedzenie i mieszkanie. I żeby uczciwe odbierać od nas podatek powinnieście uznać że koszty uzyskania przychodu są ponoszone i powinny być odliczane w sposób REALISTYCZNY. -> albo uważa się że nie jesteśmy w stanie się w tym połapać. Otóż jesteśmy, tym bardziej że jak na dłoni widzimy różnicę w poziomie życia które są wprost odwrotnie proporcjonalnie do poziomu zbiurokratyzowania aparatu państwowego pomnożonego przez masę obciążeń podatkowych wyrażonych w kilogramach kruszczu z którego wybija się monety. Ciekawostka nr 1 podatkować Polaków w Londynie - nie wiem czy wykonalne ale na pewno cacy, urządzić Polakom w Londynie szkołe z j. polskim za te podatki to już nie. Jaka jest więc podstawa do ściągania tych podatków - tylko brać i nic w zamian ?!?! Ciekawostka nr 2 aby uzyskać poświadczanie notarialne w polskiej placówce dyplomatycznej trzeba czekać na termin trzy miesiące co wiąże się ze stratą dniówki i ujszczeniem opłaty w wysokości 30 Euro od kwita. 30*3*30*16 = 43 200 Euro dochodu brutto zakladajac że 30 dni razy 3 miesiace razy 30 Euro * 16 poswiadczen dziennie. Wystarczylo by na wynajecie kantorka i oplacenie telefonu i solidna wyplate 3 tysiecy euro miesiecznie dla osoby poswiadczajacej. Notariusze na Saksy!! Kwitopoświadczacze - do Ambasad !! Dla porównania: bilet do Polski centralwingsem - 5 Euro + załatwienie sprawy jeden dzień + powrót do domu druga piątka. Myślenie nie boli, za resztę zapłącisz kartą. -------------------------------------------------------- * ściśle rzecz biorąc żeby odliczać diety trzeba być wydelegowanym przez polskiego pracodawce, jednak mamy tutaj wyjątek i ogólnie rzecz biorąc pracownicy apartau skarbowego kierują się tutaj zarówno zdrowym rozsądkiem jak i dobrze pojmowanym interesem Ojczyzny i uznają te diety za koszt uzyskania przychodu niezależnie od fromy stosunku pracy. Ściąganie podatku przy okazji zakupu nowego auta, abo telewizora mniej boli a i dla gospodarki krajowej przyjemniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: Fiskus sprawdzi, gdzie jest twój dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 12:00 I jak ma być w tym kraju lepiej skoro bzdurne przepisy się wymyśla a najgorsze jest to że się potem je egzekwuje ehhhh BZURNY pełen absurdów KRAJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miki Mam super pomysł IP: *.isw.intel.com 25.01.07, 18:04 W raju podatkowym nie trzeba zakładać firmy, trzeba się fikcyjnie ożenić/wyjsć za mąż. I wtedy centrum interesów życiowych będzie takie że nic nie trzeba będzie płacić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość We wszystkich sprawach dla US liczy się miejsce... IP: *.elsat.net.pl 26.01.07, 16:35 zamieszkania. To samo dotyczy przecież osób mających meldunek np. w Blachowni, a mieszkających w Częstochowie. Rozliczają się wtedy np. z VATu czy PCC w Częstochowie. Szkoda tylko, że Ministerstwo Finansów nie raczy informować wszystkich w szerszej kampanii. Obcokrajowcy zamieszkujący Polskę także się rozliczają w Polsce - od tego jest Drugi Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście. Rada dla tego pana z UK: radzę darować lub sprzedać cały swój majątek osobisty w Polsce współmałżonce bądź rodzicom. Wtedy raczej Urząd Skarbowy stwierdzi, że podatnik nie zamieszkuje w Polsce. Pozdrawia gość, który miał z US pododobne sprawy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Medalik Re: We wszystkich sprawach dla US liczy się miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 18:19 Jest dokładnie odwrotnie ! Liczy się właśnie miejsce zameldowania. Możesz głosować bez problemów tylko tam gdzie jesteś zameldowany. NIP nadaje ci US z terenu gdzie jesteś zameldowany. Rozliczenie roczne PIT składasz tam gdzie jesteś zameldowany. Ale VAT od prowadzonej działalności w Czewie przy zameldowaniu np w Wawie zapłacisz tutaj w Czewie. Adres zamieszkania to jest praktycznie adres korespondencyjny. Jak zmienisz miejsce zameldowania to masz wątpliwą przyjemność wymiany dokumentów: dowodu osobistego, paszportu, prawa jazdy + przerejestrowanie auta, no i zmiana danych w banku, urzędach itp, itd. Polska to "durna kraj" jak mawiał pewien wszystkim Polakom znajomy Murzyn.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: We wszystkich sprawach dla US liczy się miejs IP: 212.244.195.* 05.02.07, 07:14 zeznanie podatkowe składa się i podatek płaci w miejscu zamieszkania , a nie zameldowania. Zameldowanie nie ma żadnego znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś