Dodaj do ulubionych

Czy mercedes mógł sam jechać

IP: *.prenet.pl 01.02.07, 21:16
moja motorynka tez kiedyś omówiła posłuszeństwa i przyśpieszyła oraz skręciła
w prawo
Obserwuj wątek
    • kierowfca Czy mercedes mógł sam jechać 01.02.07, 21:18
      Czyli jednak prędkość nie zabija tylko gupota.
      • Gość: lunch Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.02.07, 07:59
        Co nie przeszkodziło, żeby okrzyknąć gościa piratem i posadzić na prawie rok w
        towarzystwie elementu (swoją drogą, jak jeździ mercedesem, to mógł znajomych
        spotkać).
        To tak jak ten koleś, który staranował przystanek w Warszawie - dostał kilka
        lat za spowodowanie tragedii, ale nieumyślne. Nie mówię, że trzeba go
        pogłaskać, ale jak ma się ten wyrok do gangsterów, którzy z zimną krwią niszczą
        ludziom życie lub po prostu je odbierają, a potem idą na dwa latka, żeby się
        przypakować?
        Ostatnio oglądam W11 i kopara opada. Ludzie przełamują strach, żeby zeznawać
        przeciw takim, a potem za dwa lata oni wracają z promiennym uśmiechem.
        • Gość: abecadło Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? IP: *.aster.pl 02.02.07, 11:56
          Niewątpliwie przypadek częstochowski był nieumyślny ale czy paryski też ?
          • kszynka Re: Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? 02.02.07, 12:09
            a może to był ten sam mercedes, dobrze wyklepany i z cofniętym licznikiem
            ;)
            • sumienie.lk Miałem kiedyś taką hulajnogę - też przyspieszała 02.02.07, 18:22
              A może ten mercedes cierpiał na jakąś odmianę przyciemnionej jasności? a może
              pomroczności jasnej?
              • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 03.02.07, 02:06
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 03.02.07, 02:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: filmowiec Re: Miałem kiedyś taką hulajnogę - też przyspiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 16:04
                moze ten mercedes był Davida Hasenhoffa z filmu nie ustraszony?
            • Gość: oj. kierownik Mercedes... M jak Morderca... IP: 80.54.200.* 03.02.07, 09:16
              samochód opętany, dlatego musiałem kupić maybaha
          • blue911 Re: Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? 02.02.07, 12:31
            Co za brednie niektorzy wypisuja...
            Liczni eksperci z kilku krajow stwierdzili,ze auto Diany uderzylo z nadmierna
            predkoscia w slup betonowy. Gdyby miala pas zapiety to by zyla - tak,jak jej
            bodyguard. Mimo,ze siedzial na najbardziej smiertelnym miejscu: prawy przod!
            • zigzaur Re: Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? 02.02.07, 14:36
              Zabicie Lady Diany to akcja francuskiego podziemia!
              • wojtek45-1 Re: Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? 02.02.07, 14:55
                a ja myślałem, że to wina platformy, układu, sbków albo kartofli (dla każdego
                \cos miłego)
          • Gość: hipek_ewci Re: Czyżby coś podobnego do wypadku Diany ? IP: *.bredband.comhem.se 02.02.07, 19:32
            A widzisz jakies podobienstwa ,bo ja ani jednego.Calkiem dwie rozne bajki,no
            moze horrory...
        • Gość: radzio Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 12:12
          Ja mam podobnegio mercedesa w automacie. Kiedys wyjezdzalem z bramy. Zostawilem
          samochod na podjezdzie wsadzilem bieg parkingowy wysiadlem zeby otworzyc brame
          patrze auto jedzie :| pod górkę :|
          • Gość: inzynier Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.eti.pg.gda.pl 02.02.07, 13:52
            Gdy wprowadzano do uzytku systemy drive-by-wire - czyli brak mechanicznego
            polaczenia pedalu przyspieszenia z silnikiem, komputer odczytuje jego polozenie
            i steruje silnikiem - to w trakcie testow na autostradzie natrafiono na pewien
            problem (i to chyba wlasnie dotyczylo Mercedesa). Otoz w jednym miejscu, zawsze
            tym samym, testowe auta same przyspieszaly. Okazalo sie, ze niedaleko stal maszt
            nadajnika radiowego, ktory skutecznie zaklocal prace komputera sterujacego
            silnikiem. Poprawiono konstrukcje i zlikwidowano problem, ale jak auto bylo
            'robione' to kto wie, jak tam namieszano?
            • zigzaur Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:38
              Krótko mówiąc, zakłócenie sygnału wyjścia czujnika położenia pedału gazu.

              Nie każdy wie, że wielu niemieckich producentów samochodów żąda, aby telefony
              GSM były podłączone do zewnętrznej instalacji antenowej. Niemiecka policja
              drogowa czasami interesuje się tym. Czy ktoś ma jakieś spostrzeżenia?
              • absurdello Jeżeli jest jak piszecie z tym drive by wire 02.02.07, 20:23
                to to jest zdaje się taki Airbus tyle, ze uziemiony. Strach się bać, jak można
                walić w elektronikę, która można zakłócić sterowanie tak ważnej dla
                bezpieczeństwa części jako jest sterowanie gazem. Serwo się może zawiesić,
                komputer dostać cipunku (np. uszkodzenie struktury), zakłócenia ...

                "Lekka" przesada z tą elektronizacją, niedługo to oddychanie kierowcy (mięśnie
                oddechowe) będą podłączane do komputera samochodowego by zapewnić "właściwe"
                natlenienie ... oczywiście do pierwszej awarii
            • Gość: acx Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 12:22
              ale czemu gość nie nacisnął hamulca, przecież hamulce nadal nie są "by-wire" -
              pedał jest połączony mechanicznie z dwuobwodową pompą niemożliwe żeby to nie
              działało
              • Gość: tocika Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.eranet.pl 13.02.07, 23:28
                kto zna Mercedesa to wie,że prostym jest włączenie nogą hamulca ręcznego,który
                jest mechaniczny niezależny,mocny i auto jest w stanie zatrzymać
          • maxlowe11 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 03.02.07, 04:53
            Gość portalu: radzio napisał(a):

            > Ja mam podobnegio mercedesa w automacie. Kiedys wyjezdzalem z bramy.
            Zostawilem
            >
            > samochod na podjezdzie wsadzilem bieg parkingowy wysiadlem zeby otworzyc
            brame
            > patrze auto jedzie :| pod górkę :|
            Jacyz wszyscy niedomyslni - to przeciez ten wspanialy Deutsche Wirtschaft!
            No i przyslowiowa niemiecka solidnosc
      • Gość: steńczyk Re: mercedes mógł sam jechać! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.07, 21:35
        Znam przypadek samochodu pradukcji japońskiej Daj... (ropniak), który
        identycznie reagował pomimo kilku przeglądów i napraw w renomowanej firmie w
        Bydgoszczy. W końcu właściciel się go pozbył. To jest możliwe!
        • Gość: Krzysztof Re: mercedes mógł sam jechać! IP: *.nycmny.east.verizon.net 03.02.07, 04:20
          Tak mogl przyspieszyc, w moim amerykanskim Fordzie niezbyt starym, i kilka lat
          w moim posiadaniu, czasami to mialem. Z tym ze, nie wysiadaja zadne podzespoly
          i latwo jest go utrzymac w "ryzach" Oczywiscie zadne TESTY i przeglady nic nie
          dawaly ( odpowiedzi ze tak jest?!) a teraz mysle, ze to wlasnie elektronika
          siada z powodu jakiegos falszywego impulsu.
        • alojz-len Inne samochody też chyba tak mają 05.02.07, 09:22
          Ja na przykład widziałem w Warszawie BMW, któremu również coś się popsuło, bo dość szybko jechał chodnikiem na ulicy Wery Kostrzewy. Na szczęście nikogo nie potrącił. Zresztą kiedyś, kilka lat temu, widziałem tam jadącego w ten sposób Poloneza. Pewnie w pobliżu są jakieś niebezpieczne cieki wodne. Ale ja podejrzewam że bezpośrednią przyczyną tego typu usterek są korki.
      • Gość: kolo Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.acn.waw.pl 03.02.07, 10:30
        Ja uciekalem kiedys w szesciu na motorynce przed policja.
    • Gość: slon Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:45
      Jednak "przedsiębiorca" (he, he, he), zawodowy kierowca (???) z Radomska wolał
      skierować samochód na przejście dla pieszych i zabić kilku z nich niż uszkodzić
      swojego kradzionego merca np. przez wjechanie w krzaki rosnące na skarpie, lub
      uderzyć w latarnie lub podpory wiaduktu - chyba miał zapięte pasy a poduszki
      były sprawne.
      • warren7 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 01.02.07, 23:38
        30 letni staż,zawodowe prawko,ale jak przyszła ekstremalna sytuacja to się
        spanikowało i wjechało w ludzi.Do pierdla...
        • blue911 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 10:41
          Ekspert ze Stuttgartu?? chyba po to zeby lapowki dowiezc?
          Naprawde ktos wierzy,ze jesliby stwierdzono defekt techniczny to on by sie
          przyznal i spowodowal proces przeciwko koncernowi Daimler-Chrysler?
          A moze on przyjedzie usunac dowody rzeczowe? ...i wymontowac pewne rzeczy z
          auta zeby nic nie dalo sie udowodnic?
          Przeciez prokurator sie nie zna na inzynierii,a juz szczegolnie S-Klasy!
          • lambert77 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 11:32
            nie no przyznają, że komputer mógł sfiskować ale tylko dlatego, że przekręcono
            licznik i winny będzie ten kto go przekręcił :)
        • zigzaur Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:39
          30 lat praktyki jazdy, z czego 29 na żuku?
          • Gość: wujek Zygmunt Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.ed.shawcable.net 03.02.07, 03:18

            znowu ten zigzaur
            Boze miej litosc nad nami teraz, a w godzine jego nie odpusc mu!!!


            zigzaur napisał:
            > 30 lat praktyki jazdy, z czego 29 na żuku?
          • koham.mihnika na wozku widlowym 03.02.07, 07:41
            zigzaur napisał:

            > 30 lat praktyki jazdy, z czego 29 na żuku?
      • Gość: lunch Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.02.07, 07:54
        Trzeba się było z nim zamienić, mądralo.
        • Gość: piotras Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.motorola.com 02.02.07, 17:24
          No cóż, nie jestem zawodowym kierowcą z 30-letnim stażem,
          ale miałem już parę awarii w czasie jazdy jak wylot zapłonu
          (rozleciał się rozdzielacz w "kwadracie"), pęknięcie przewodu
          hamulcowego, totalna rozwałka skrzyni biegów (w fabryce nie
          nalano oleju...) czy zacięcie się pedału gazu (w "maluchu"), nie
          mówiąc już o przypadkach awaryjnego hamowania na śliskim -
          i jakoś nie wpadło mi do głowy, żeby w takiej sytuacji zjeżdżać
          na chodnik. Jak już, to ryzykowałem wjechanie w dupę... jakiegoś
          samochodu, a nie pieszego. Na szczęście udało mi się wyjść cało
          z tych opresji...
      • Gość: bobrek Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:40
        Co sie dziwisz, dla polskiego przedsiebiorcy ludzie znacza tyle, co bydlo.
        • zigzaur Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:25
          Odwrotnie:

          Dla polskiego urzędasa (przez co należy rozumieć także prokuratorów)
          przedsiębiorcy są z założenia złodziejami i bandytami.


          "Żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego."
    • Gość: Jan Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:21
      Wiele lat temu w mojej syrenie też czassami silnik nie chciał zgasnąć po
      wyjęciu kluczyków ze stacyjki. "Zawodowy kierowca" powinien wiedzieć, co ja
      jako amator wiedziałem, co trzeba zrobić, aby silnik zgasł. A jeśli tego nie
      zrobił to nie jest zawodowcem albo jeśli jest, to powinien odpowiadać za
      spowodowanie ZABÓJSTWA.
      • Gość: Jan Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:26
        Chciałem uzupełnić, że silnik "wchodził na wysokie obroty" gdy dostawał paliwo
        nnie najlepszej jakości. W latach 70-siątych to się czasami zdarzało. Ciekawe
        jaki olej jadalny był w baki tego mercedesa?
        • babaqba Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 10:43
          Nie mam Mercedesa, mam Hyundaia XG ale i on ma już niemalże wszystko elektroniczne. Czyli jak
          naciskasz gaz, to nie pociągasz linką za dinks przy silniku, tylko elektronika sterowana komputerem to
          robi, jest i elektronicznie sterowane hamowanie, wspomaganie kierownicy etc. Co do Syrenki, to pewnie
          masz rację (nie wiem, nie znam się na Syrenkach), ale jeśli idzie o nowoczesne limuzyny, to mało wiesz.
          • kpaxxx Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 11:45
            No widzisz, gdy masz linkę i Ci się urwie to wiesz przynajmniej co się stało ...

            Natomiast w tym swoim Hyundaiu XG jeśli silnik przestanie reagować na pedał gazu
            to niestety tylko wizyta w serwisie Cię ratuje ...
            • absurdello Albo wizyta ... 02.02.07, 20:26
              na pobliskiej latarni :)
      • Gość: zorro_zx Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.pit.edu.pl 02.02.07, 14:29
        Czy mógł hamować skrzynią biegów? Nie znam się na tym, ale gdzieś słyszałem
        takie pojęcie. Czy ktoś wie, o co chodzi (oczywiście nie mam prawa jazdy).
        • wojtek45-1 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 15:00
          w "automacie" to sie nie da zrobić. Ze skrzynia reczna to i owszem
        • blue911 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 03.02.07, 03:27
          zorro_zx:teoretycznie mogl,ale nie w tak skomplikowanym samochodzie i nie w
          takim krotkim czasie. 99% to byl automat i zanim zareagowalby na redukcje biegu
          to mineloby dobrych kilka-kilkanascie sekund. Poza tym twierdzi,ze wszystko
          zostalo sparalizowane wyjeciem "kluczyka".
      • maria333 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:40
        Nie wymądrzaj się, a powiedz, co zrobić?

        Bo ja na przykład nie wiem!

        I jak mi to się zdarzy, to ciebie oskarżę - wiedział, a nie powiedział! ;))



        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Wiele lat temu w mojej syrenie też czassami silnik nie chciał zgasnąć po
        > wyjęciu kluczyków ze stacyjki. "Zawodowy kierowca" powinien wiedzieć, co ja
        > jako amator wiedziałem, co trzeba zrobić, aby silnik zgasł. A jeśli tego nie
        > zrobił to nie jest zawodowcem albo jeśli jest, to powinien odpowiadać za
        > spowodowanie ZABÓJSTWA.
        • Gość: piotras Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.motorola.com 02.02.07, 17:38
          Hamulec do dechy, jedynka, puścić sprzęgło.
          Musi zgasnąć, nie ma bola.

          Z automatem gorzej, można próbować N, P, albo
          przełączyć na ręczną 1-kę. Gorzej, jeśli idotenwagen
          zablokuje ci dźwignię. Hamulec do dechy w każdym razie
          powinien zatrzymać auto, nawet jeśli silnik nie zgaśnie,
          bo to jest normalny tryb pracy podczas zatrzymania
          w ruchu np. przed skrzyżowaniem.

          Ostatecznie jeśli awaria zdarzy się w czasie jazdy,
          a hamulce nie działają i auto przyspiesza (np. z górki)
          należy wjechać w najbliższą przeszkodę - przeszorować
          bokiem po barierce energochłonnej, zaliczyć kilka słupków,
          zjechać w krzaki czy na nieutwardzone pobocze lub do rowu
          - w zależności od sytuacji.

          Jeżeli auto nie przyspiesza, to po prostu pozwolić mu
          się zatrzymać.
          • Gość: MondayDriver Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.bb.sky.com 02.02.07, 22:07
            Jeżeli silnik jest mocny i samochód jest na niskim biegu (albo ma automatyczną
            skrzynię), to kierowca może nie mieć wystarczająco dużo siły żeby zahamować.
            Spróbuj tak zrobić z jakimś mocnym samochodem, zdziwisz się jakie słabe są
            hamulce, jeżeli ma się sporo koni pod maską.
          • xxx222 Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 23:16
            Eeee... Ale on miał wszystko elektroniczne. Jeżeli komputer faktycznie się
            częściowo zawiesił (ew. magistrala komunikacyjna przestała funkcjonować) to
            kicha. Jedynym mechanicznie sterowanym elementem był co najwyżej hamulec
            ręczny - ale on mógł nie dać rady nawet ograniczyć prędkości.
      • Gość: ubu król Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: 80.54.200.* 03.02.07, 09:24
        i wtedy Janie, jak nie chciała syrenka zgasnąć wychodziłeś z auta i wyjmowałeś
        akumulator? :)
    • Gość: Piotr Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 00:09
      Ciekawe jak długo jeszcze kierowca-morderca będzie wszystkich wodził za nos.
      Ciekawe ile zapłacił prokuratorom żeby posłusznie wierzyli w te jego bajeczki?

      Puściły mu nerwy i zaczął zabijać. Gdy się zorienował że może za to iść za
      kraty wymyślił tandetna historyjkę i kurczowo się jej trzyma. Jak widać metoda
      skuteczna.

      I gdzie to prawo i sprawiedliwość?
      • Gość: skeezy Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.chello.pl 02.02.07, 11:27
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Ciekawe jak długo jeszcze kierowca-morderca(...)
        Jaki morderca? Jeszcze nie został wydany wyrok.

        > Ciekawe ile zapłacił prokuratorom żeby posłusznie wierzyli w te jego bajeczki?
        Zarzucasz prokuratorowi prowadzącemu śledztwo przyjęcie od oskarżonego korzyści
        majątkowej?

        > Puściły mu nerwy i zaczął zabijać. Gdy się zorienował że może za to iść za
        > kraty wymyślił tandetna historyjkę i kurczowo się jej trzyma. Jak widać metoda
        > skuteczna.
        Skąd to wiesz? Jesteś jasnowidze, potrafisz czytać w myślach?

        > I gdzie to prawo i sprawiedliwość?
        Na swoim miejscu. Żyjemy w XXI wieku, a nie w średniowieczu. Aby kogoś nazwać
        przestępcą, należy mu popełnienie przestępstwa udowodnić.
        Zyczę Ci gorąco, żebyś za takie posty beknął, buraku.
        • Gość: Piotr Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:30
          Słuchaj łebku, byłem na miescu tragedii chwile po tym jak to się stało. Plamy
          krwi były jeszcze na chodniku... O mercedasach tej klasy też coś niecoś mogę
          powiedzieć. I nikt mnie nie przekona, że auto "nagle samo zaczęło rozjeżdżać
          ludzi". Jeżeli ktoś wierzy w takie bajki to chyba sam żyje jeszcze w
          średniowieczu.

          To że kryjesz bandziora pewnie z czegoś wynika. Pamiętaj, że wtedy na tym
          chodniku to mogłeś być ty!
          • zigzaur Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:29
            Co możesz powiedzieć o mercedesach?

            Autentyczne zdarzenie, opowiadał mi znajomy:

            Jechał starym Fordem Granadą, w zimie po oblodzonej szosie. Samochód miał
            automatyczną skrzynię biegów. Gdy kierowca chciał zahamować, samochód nagle
            przyśpieszył. Kierowca najadł się strachu i pojechał do rzemieślnika. Mechanik
            zasugerował, że przyczyną tego nienormalnego i niebezpiecznego zachowania był
            zły stan oleju w skrzyni biegów, który powodował nieprawidłową pracę sprzęgła
            hydrokinetycznego.
          • Gość: skeezy Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.chello.pl 02.02.07, 15:09
            Gość portalu: Piotr napisał(a):

            > Słuchaj łebku
            Trochę kultury, wiejski kartoflu!

            > byłem na miescu tragedii chwile po tym jak to się stało. Plamy
            > krwi były jeszcze na chodniku...
            Co w tym nadzwyczajnego?

            > O mercedasach tej klasy też coś niecoś mogę powiedzieć.
            Co? Konkrety.

            > I nikt mnie nie przekona, że auto "nagle samo zaczęło rozjeżdżać ludzi".
            Masz na to zbyt mały rozum. Niejedno Cię jeszcze zadziwi w życiu. Ale stan
            faktyczny stwierdzi biegły i sąd.

            > Jeżeli ktoś wierzy w takie bajki to chyba sam żyje jeszcze w średniowieczu.
            j.w.

            > To że kryjesz bandziora pewnie z czegoś wynika.
            Nikogo nie kryje. Nie cierpię po prostu głupoty i pieniactwa które
            reprezentujesz swoimi debilnymi postami.

    • malarz2 Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 00:19
      Jasne. Sam skręcił na chodnik. Kierownica tez się zablokowała?? Jakoś są osoby
      które jadą ponad 150 km/h po J.P. II i nie koszą ludzi po chodnikach.
      • Gość: malarz245 Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:45
        do malarza 2 . czy ty swoja antyreligijna fobie musisz wtracac w kazde
        zdanie.chlopie lecz sie bo bedzie z toba coraz gorzej,fobia nie da ci zyc !
    • Gość: lunch Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.02.07, 07:52
      Tak to jest, jak za wszystko w nowoczesnych pojazdach odpowiada elektronika -
      ja się boję powierzyć swoje bezpieczeństwo komputerowi, który może się
      zwyczajnie zawiesić.
      Na przykład zauważyliście pewnie, że nowoczesne autobusy szarpią przy
      hamowaniu. To efekt działania retardera, który hamuje za kierowcę.
    • Gość: lila Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 09:01
      A czy prokurator prowadzący tą sprawę przyznał sie, ze dał ciała na samym
      początku, ze sprawę trzeba było mu zwrócić bo nie wpadł na pomysł wykonania
      dobrej opinii co do samochodu
    • krzystor Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 09:06
      A może by tak ZABRONIĆ DZIAłALNOŚCI FIRM "LEGALNIE" COFAJĄCYCH LICZNIKI
      ELEKTRONICZNE! Pełno jest w internecie oficjalnych ofert i STRON firm
      oferujących takie usługi. Nie kryją się zupełnie ze swoimi danymi, co potwierdza
      iż czują się absolutnie bezkarni.
      • zigzaur Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:31
        W USA cofnięcie licznika jest traktowane przez prawo dokładnie tak, jak
        fałszerstwo dokumentów.
        W końcu, licznik przebiegu jest także dokumentem.
      • xaliemorph Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 15:07
        Taka rzecz powinna być z założenia nielegalna i się dziwię że do dzisiaj wszystko jest w porządku gdy ktoś sobie cofa licznik.
    • Gość: marian bajka roku IP: *.realestate.net.pl 02.02.07, 10:02
      "cofnięcie licznika mogło zaburzyć pracę komputera sterującego układami
      elektronicznymi i doprowadzić do tego, że samochód w sposób niekontrolowany
      przyspieszał"

      Cofnięcie licznika spowodowało też, że samochód zechciał zemścić się na ludziach
      za wszystkie swoje krzywdy.
    • Gość: gość portalu ...pedał hamulca też przestał działać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:40
      ...a mózg odmówił posłuszeństwa? hm
      • Gość: bobrek Re: ...pedał hamulca też przestał działać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:43
        ABS mogl odhamowac wszystkie kola. Ale zostal mu jeszcze reczny. Poza tym nie
        wierze, ze nie dalo sie wysprzeglic (chyba, ze to automat). W to, ze nie dalo
        sie wylaczyc zaplonu tez nie wierze.
        • blue911 Re: ...pedał hamulca też przestał działać? 02.02.07, 10:47
          Gość portalu: bobrek napisał(a):

          > ABS mogl odhamowac wszystkie kola. Ale zostal mu jeszcze reczny. Poza tym nie
          > wierze, ze nie dalo sie wysprzeglic (chyba, ze to automat). W to, ze nie dalo
          > sie wylaczyc zaplonu tez nie wierze.


          Reczny?? czy Ty kiedykolwiek siedziales w drogim samochodzie? hamulec awaryjny
          jest aktywowany noga! Lewa.
          Hamulec pewnie dzialal,ale bez serwo i gosc spanikowal.
          Nie zapominaj ,ze ta sytuacja odegrala sie nie u Ciebie za biurkiem tylko na
          drodze i kierowca w pierwszych sekundach byl zaskoczony,a pozniej pewnie w
          panice,probowal co sie dalo?
          • Gość: qża tfaż Re: ...pedał hamulca też przestał działać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 16:56
            Wychodzi niestety na to, że im auto droższe, tym gorsze. Zawsze patrzyłem nieufnie na te wszystkie elektroniczne bajery, które kiedy się zepsują, nie dość, że mogą doprowadzić do nieszczęścia, to jeszcze powodują, że kierowcy będą coraz bardziej niedoszkoleni. Kiedyś o automatycznych aparatach fotograficznych mówiono "idioten camera", a dziś pojawił się 'idioten car". Kiedy jeżdżę prostym samochodem, mój umysł zbiera doświadczeniai i rozwija się w kontekście doskonalenia techniki jazdy. W takich elektronicznych dziwadłach można stracić orientację, czy auto prowadzę jeszcze ja, czy już komputer. Jak tak dalej pójdzie, wkrótce staniemy się jedynie przystawkami do komputerów.
        • blue911 Re: ...pedał hamulca też przestał działać? 02.02.07, 10:49
          Gość portalu: bobrek napisał(a):

          > ABS mogl odhamowac wszystkie kola. Ale zostal mu jeszcze reczny. Poza tym nie
          > wierze, ze nie dalo sie wysprzeglic (chyba, ze to automat). W to, ze nie dalo
          > sie wylaczyc zaplonu tez nie wierze.


          Mercedesy nie maja klucza w stacyjce! Jest cos co jest kluczopodobne,ale wlacza
          sie silnik elektronicznie ,a nie poprzez przekrecanie "kluczyka".
    • Gość: Wiktor K. .................Chyba że ...jehowa przejął stery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:42
      chyba, że jehowa przejął władzę nad samochodem. Ale to już było....
    • zat4ra "49-letni mężczyzna nie przeżył wypadku" 02.02.07, 10:44
      Po czym ... "Sprawca wypadku - notabene posiadacz zawodowego prawa jazdy od ponad 30 lat - trafił na siedem miesięcy do aresztu"

      Dobra, to jakie sa fakty bo od belkotu na stronach gazety juz mi rece opadaja?
      • Gość: skeezy Re: "49-letni mężczyzna nie przeżył wypadku" IP: *.chello.pl 02.02.07, 11:29
        A gdzie jest napisane, że 49-letni mężczyzna był kierowcą samochodu?
        Umiejętność czytania to nie wszystko. Trzeba jeszcze zrozumieć czytany tekst.
        • Gość: Bartek czepiasz sie IP: 85.127.181.* 02.02.07, 22:05
          jezeli uwazasz, ze komentowany tekst jest zrozumialy, to przeczytaj tylko sam
          pierwszy akapit i powiedz kim jest zmarly - sprawca? ofiara?
          wynika to dopiero z dalszej czesci...

          autor powinien dolozyc troche starannosci i pisac po pierwsze zrozumiale i
          logicznie, a potem silic sie na zgrabne sfromulowania
    • Gość: Anonim Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:48
      To się zdarza, rzadko ale się zdarza, kilka lat temu był taki przypadek w
      niemczech, też S, wyhamowało podobno ze 180 ocierając się o bandę i na ręcznym
      (tzn awaryjnym). To auto ma wszystko sterowane elektroniką, nawet hamulce.
      Zastanawianie się czy możliwe jest trochę głupie, bo nawet w samolotach, gdzie
      układy są zwielokrotnione, były takie przypadki. Ale polski "biegły" (pewnie
      mało biegły) zapewne gościa ukarze. Fakt, mógł pier.. w latarnie szybciej.
      • Gość: Darek Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.chello.pl 02.02.07, 11:11
        Mój znajomy z Wrocławia miał mercedesa E klasy i kiedyś zdarzyło mu się coś
        takiego na rondzie. Zupełnie odłączyły się hamulce, na szczescie lawirując
        miedzy samochodami udało mu się zjechać z ronda i wyhamować, bo predkośc nie
        była duża. Trzy razy resetował komputer i hamulce uruchomiły się ponownie. W
        serwisie twierdzili, ze wszystko dobrze, ale pozniej znalezli przyczyne.
        • Gość: Gosc problemy Daimlera z elektronika IP: 195.124.114.* 02.02.07, 11:29
          problemy Daimlera z elektronika sa znane niech ten biegly lub sad przejrzy
          niemiecka prase to znajdzie pare podobnych przypadkow, w tym producent da sobie
          rade (ingerencja w system przy przerabianiu licznika)
          • zigzaur Re: problemy Daimlera z elektronika 02.02.07, 14:34
            Siemens raus!

            Samsung rein!

            Ta prawda sprawdza się, jak widać, nie tylko w branży telefonii komórkowej.
    • Gość: i po legendzie Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:28
      gwiazdy może czas rozliczyć gwiazdkĘ TO ŚLEPA WIARA W MARKE GO ZGUBIŁA ŻE
      WSZYSTKO POTRAFI swoją drogą są już lepsze auta jak ACURA INFINITI LEXUS
      • Gość: Bmw Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.u.pppool.de 02.02.07, 16:41
        tylko ludzei z kasa kupujs bmw porsche mercedes i audi..anie jakis acura, lexus
        czy infiniti!
    • kpaxxx Samochody nafaszerowane elektroniką ... 02.02.07, 11:30
      Ta cała elektronika upychana w samochodach kiedyś nas zgubi ... Najlepsze są
      proste konstrukcje, w których to kierowca panuje nad samochodem a nie komputer.
      Przez to że mamy ABS-y sresy itd ludzie tracą umiejętność prowadzenia samochodu,
      uważają że mogą szybciej jeździć i są mniej ostrożni.
      • Gość: Andi Re: Samochody nafaszerowane elektroniką ... IP: 193.109.212.* 02.02.07, 12:15
        Spanikowany ,,burak" w tępym niemieckim pudle i mamy kolejne nieszczęście.
        Im więcej elektroniki tym mniej wyobraźni.
        • Gość: filozOff Re: Samochody nafaszerowane elektroniką ... IP: *.fdk.airbites.pl 02.02.07, 16:36
          Czemu obrażasz człowieka jak nie wiesz jak było. Może faktycznie wszystko się
          pokiełbasiło w tym samochodzie. A kierowca był trzeźwy i miał wieloletnie
          doświadczenie. To z twoją wyobraźnią jest fatalnie jak wszystko tłumaczysz
          sobie tym że ktoś jest burakiem
    • Gość: Szybki i Żywy Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: 193.188.253.* 02.02.07, 12:18
      Nie bardzo w to wierzę, ALE - ALE w moim Fiacie Stilo (diesel 1,9 JTD - w pełni
      elektronicznie sterowana praca silnika) zdarzyło mi się dwukrotnie, że silnik
      po wyjęciu kluczyka ze stacyjki pracował nadal!!! Nie działało za to
      elektryczne wspomaganie kierownicy (a kierownica blokadą się zablokowała),
      tablica rozdzielcza, ani światła, nie wiem jak hamulce. Może i w przpadku tego
      Mercedesa po wyjęciu kluczyka przestały działać elektronicznie sterowane
      urządzenia, a automatyczna skrzynia biegów (raczej taką właśnie ma to auto) nie
      pozwalała na wysprzęglenie i zdezorientowany ABS nie pozwalał na hamowanie, lub
      je utrudniał??? HORROR!!!
      • Gość: pirx Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: *.profiline.pl 02.02.07, 12:48
        Widziałęm efekty tego wypadku (jakies 2 min po), bo codziennie ide tamtedy do pracy.
        Nie przecze, ze mozliwa jest opcja, ze samochod byl popsuty, ale:
        - to raczej wygladało tak- jakby koles chcial ominac korek wyasfaltowanym
        chodnikiem i przeholowal (kto zna skrzyzowanie JP i AK w Cz-wie ten wie, ze tak
        mozna zrobic)
        - jezeli samochod zaczal przyspieszac, to dlaczego mercedes uderzyl leciutko w
        latarnie (jakies 30 km na godzine) a ludzi skosil z ogromna sila?
        - jezeli samochod odmowil mu posluszenstrwa i zaczal sie rozpeczac, to czemu ten
        duren wjechal na chodnik i kosil ludzi zamiast wiechac w auto przed nim, slupy i
        drzewka miedzy droga a chodnikiem, a najlepiej w conajmniej 30 m i szeroki na
        ok. 5 metrow szpaler bardzo bestych krzakow zaraz przy chodniku???
        To jest sciema, albo totalna glupota.
        ...widzialem ta dziewczynke z potwornie polamanymi nogami i zakrwawiona twarza,
        widzialem tego mezczyzne ktory wedlug swiadkow przelecial ze 20 metrow i uderzyl
        w chodnik glowa - ten facet musi za to odpowiedziec!
        • Gość: stop Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:03
          Oby w trakcie śledztwa zostały postawione pytania, które ty zadajesz.
        • Gość: bobrek Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:08
          Facet zabil jedna osobe, a cztery ranil. Teraz klamie ratujac swoja skore.
          Zadnej skruchy czy wyrzutow sumienia. Ale... jest podobna "przedsiebiorca" - to
          duzo mowi o jego charakterze. Dla niego ludzie to bydlo, wolal wyhamowac na
          pieszych, bo mniej sobie auto uszkodzil.
          • zigzaur Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! 02.02.07, 14:52
            Jeśli nienawidzisz swojego szefa, to po prostu powiedz mu, że nie chcesz u niego
            pracować.
          • Gość: pyton Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: *.dyn.optonline.net 02.02.07, 17:27
            wreszcie pierwsza osoba ktora zauwazyla ze facet bal sie zniszczenia samochodu
            dlatego chcial uniknac uderzenia w samochod przed nim , zanim oczywiscie auto
            nie mialo jeszcze duzej predkosci, dlatego chcial ominac wszystko po drodze
            wjezdzajac na szeroki chodnik w alejach niestety nie wszyscy ludzie zauwazyli
            ten manewr nie jest mozliwe ze samochodu nie mogl zatrzymac chyba ze zablokowala
            mu sie noga pod pedalem , przy automatycznej skrzyni biegow jest to mozliwe .
      • Gość: NadŚliskość Mercedes MÓGŁ sam jechać!!! - TAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:41
        Przekonałeś mnie. To Bardzo Prawdopodobne.
        • Gość: Szybki i Żywy Re: Mercedes MÓGŁ sam jechać!!! - TAK IP: 193.188.253.* 02.02.07, 15:52
          Mi się to wydaje bardzo mało prawdopodobne! Choć ze względu na opisane
          zachowanie mojego samochodu być może możliwe. Elektronika może zgłupieć - to
          wiem na podstawie mojego doświadczenia, ale czy możliwy jest taki lawinowy
          efekt defektów, jak przy tym wypadku? To, co zdarzyło się w moim aucie nie
          mogło mieć miejsca w innym momencie niż na postoju, nie wyobrażam sobie czegoś
          podobnego w ruchu. Mam nadzieję, że biegli dokonają wyczerpujących badań. Jeśli
          facet nigdy nie był łapany na łamaniu przepisów drogowych, nie miał kolizji,
          nie był pod wpływem tego lub owego, to czemu miałby coś tak okropnego wywinąć?
          Chyba, że jest piratem drogowym i ma w d... przepisy i innych użytkowników
          dróg...
          • Gość: humus Re: Mercedes MÓGŁ sam jechać!!! - TAK IP: *.akron.net.pl 02.02.07, 20:01
            W Twoim przypadku to jest awaria elektrozaworu
            kończącego pracę silnika przez odcięcie paliwa (diesel nie ma zapłonu, który
            można odłączyć). Jeśli nie zdarza się to zbyt często, można z tym jeździć, nie
            ma wpływu na bezpieczeństwo, chociaż gaszenie silnika systemem "wrzucenie
            jedynki - hamulec na maxa - puszczenie sprzęgła" jest trochę irytujące. Jak
            zacznie częściej, lepiej go wymień, to nie jest droga część, a może zrobić
            głupi dowcip i zepsuć się odwrotnie, czyli uniemożliwić uruchomienie silnika.
      • Gość: humus Re: Może mercedes MÓGŁ sam jechać!!! IP: *.akron.net.pl 02.02.07, 19:58
        Do Szybkiego i Żywego: w Twoim przypadku to jest awaria elektrozaworu
        kończącego pracę silnika przez odcięcie paliwa (diesel nie ma zapłonu, który
        można odłączyć). Jeśli nie zdarza się to zbyt często, można z tym jeździć, nie
        ma wpływu na bezpieczeństwo, chociaż gaszenie silnika systemem "wrzucenie
        jedynki - hamulec na maxa - puszczenie sprzęgła" jest trochę irytujące. Jak
        zacznie częściej, lepiej go wymień, to nie jest droga część, a może zrobić
        głupi dowcip i zepsuć się odwrotnie, czyli uniemożliwić uruchomienie silnika.
    • Gość: Kari Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 12:43
      jaka s-klasa, ja pamietam ze to byla c-klasa. Ktos tu ladnie namotal!!
    • Gość: kierowcaa Re: Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 12:59
      Naoglądął się facet Xfiles. A że sąd mu wierzy? Przecież to proste-znam ze słyszenia x historii, że sprawca/morderca nie idzie siedzieć bo ma pieniądze na najlepszą obronę i papuga robi z kolegami z palestry co chce. Jeszcze pozwą rodziny zabitych o odszkodowanie za zniszczenie fury!
    • Gość: darek Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:17
      Za mało szczegółów lecz jeśli był to diesel to pompa paliwa, mogła być zużyta
      poprzez tankowanie brudnego mieszanego paliwa. Zawór odcinający dopływ oleju
      nie do końca się domknął po wyłączeniu zapłonu, mechanika pompy sterowana
      elektronicznie mogła zatrzymać się na maksymalnych obrotach. Jeśli przy okazji
      był to automat to bardzo ciężko z wyłączonym zapłonem jest wyłączyć bieg i
      zahamować. Oczywiście mogę się mylić lecz pracując kiedyś w serwisie diesla
      pamiętam iż do czystości paliwa przywiązywana była duża waga.
    • Gość: kladiuszwierczyńsk jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:25
      pochopnych ocen. Mielismy kiedys sprawe odpalonych poduszek w nowym fordzie
      focusie. Auto stalo na parkingu, kluczyk wyjety w srodku siedzialo dziecko 12
      letnie na siedzieniu pasazera. Poduszka wypalila sama, masakrujac twarz i
      trwale uszkadzajac zdrowie. Nie wiem czy dziecko zyje, ale 2 lata temu bylo w
      stanie spizki i bez wiekszych nadzieji na wydobrzenie. Nie chce oceniac
      producenta, ale Ford nieslychanie zacielke walczyl o nieujawnianie
      jakichkolwiek informacji (i tak gazety to opisaly) i absolutnie nie interesowal
      sie ofiara. Wydano juz nascie opinii, sprawa ciegle w toku.
      Audi TT z 1szej serii z wadliwym ESP - mlody czlowiek jadac niemiecka autostrada
      ok 140km/h po bardzo lagodnym łuku (prędkość dopuszczalna) nagle poczul
      znoszenie do wewntarz (mechanizm interweniowal sadzac ze auto wpada w poslizg,
      zwalniajac wewnetrzne kolo) i zostal rzucony na barierke. Skutki tragiczne. ESP
      zle interpretowalo sytuacje drogowa. W autach z tiptronic przy zwalnianiu
      dochodzilo do gwaltownych redukcji w efekcie auto obracalo sie wokol wlasnej
      osii, co w ruchu miejskiej jest poteznym zagrozeniem.
      Tej sprawie trzeba dac czas, poczekac na ekpertyzy - wtedy wyrokowac.
      • Gość: pirx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.profiline.pl 02.02.07, 13:35
        Gość portalu: kladiuszwierczyńsk napisał(a):
        > Tej sprawie trzeba dac czas, poczekac na ekpertyzy - wtedy wyrokowac.

        Jestem prawnikiem i znam dobrze nasz system sądownictwa. Wiem zatem, że czasami
        w banalnej wydawałoby się sprawie jest wydawanych kilka opinii biegłych
        całkowicie ze sobą sprzecznych. Prawda materialna, to nie tylko opinie biegłych,
        ale również zdrowy rozsądek.
        Oczywiście zgadzam się, że wyrokować może tylko sąd, ale nie znaczy to, że nie
        mamy wymieniać w tej sprawie poglądów, bo głos opinii publicznej jest zawsze dla
        sądu głosem cennym (inna sprawa, że niekoniecznie prawidłowym). To jest podstawa
        demokracji.
        A zatem wracając do omawianego przypadku, myślę, że im więcej ludzi będzie
        śledzić losy tego postępowania, tym mniejsza możliwość wydania niesprawiedliwego
        wyroku.
        Rzucam wiec kolejne pytanie do Pana biegłego i wszystkich innych. Wyjaśnijcie mi
        jak w wypadku defektu samochodu można jako najlepsze wyjscie wybrać poginanie z
        zawrotna predkoscia po CHODNIKU i pełnym ludzi przejsciu dla pieszych? Czy
        dlatego, ze ludzkie cialo jest bardziej miekkie i mniej szkod narobi?
        • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 13:38
          Według mnie ludzie w takich sytuacjach potrafią się zachowywać irracjonalnie ....
          • Gość: pirx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.profiline.pl 02.02.07, 13:46
            kpaxxx napisał:

            > Według mnie ludzie w takich sytuacjach potrafią się zachowywać irracjonalnie ..

            Z pewnością jest w tym wiele racji. Podobnie irracjonalnie niektorzy ludzie
            zachowuja sie zastając żonę z kochankiem w łóżku i potem w szale zazdrosci go
            mordujac, równie irracjonalnie zachowują się ludzie bioracy male dziecko na
            wysokogorska wyprawe, albo strzelajacy z pistoletu do kazdego kto wejdzie im do
            ogrodka. Mozna mnozyc przyklady. Nikt z nas nie jest do konca normalny.
            Irracjonalnosc w dzialaniu nie wyklucza a czesto wrecz powoduje pogarde innych i
            koniecznosc odpowiadania za swoje irracjonalne zachowania karnie. Ja oceniam
            zachowanie kierowcy jako niewytlumaczalne i z pewnoscia irracjonalne, ale
            wlasnie dlatego dla mnie jest winny tego co zrobil. Czlowiek normalny na pewno
            by tak nie zrobil i dlatego wlasnie potrzebujemy Policji i prokuratorow, bo nie
            ma tylko normalnych ludzi.
            • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 13:58
              Zgadzam się że powinnien ponieść jakąś karę bo mimo wszystko pewnie dało się
              uniknąć takiej tragedii (Ciekawe czy mu klaskon działał ???) Należy tylko
              ustalić w jakim stopniu jest winny ... Jeśli rzeczywiście zawiodła elektronika
              to jedynie można zarzucić facetowi że nie próbował zatrzymać się przed tym
              przejściem ... Natomiast jeśli ta cała historia z elektroniką okaże się bajką to
              powinnien za to srogo odpowiedzieć.....

              Hmm tak na prawdę ktoś wie z jaką on prędkością jechał ??
              • blue911 Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:11
                kpaxxx napisał:

                > Zgadzam się że powinnien ponieść jakąś karę bo mimo wszystko pewnie dało się
                > uniknąć takiej tragedii (Ciekawe czy mu klaskon działał ???) Należy tylko
                > ustalić w jakim stopniu jest winny ... Jeśli rzeczywiście zawiodła elektronika
                > to jedynie można zarzucić facetowi że nie próbował zatrzymać się przed tym
                > przejściem ... Natomiast jeśli ta cała historia z elektroniką okaże się bajką
                t
                > o
                > powinnien za to srogo odpowiedzieć.....
                >
                > Hmm tak na prawdę ktoś wie z jaką on prędkością jechał ??

                Klakson?? Ty chyba nigdy nie byles w sytuacji bezposrednio grozacej wypadkiem!
                Wtedy nie ma sie czasu na takie zachowania.
                • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:23
                  blue911 napisał:

                  > Klakson?? Ty chyba nigdy nie byles w sytuacji bezposrednio grozacej wypadkiem!
                  > Wtedy nie ma sie czasu na takie zachowania.

                  Oj byłem byłem ... Tak na prawdę nie wiem z jaką prędkością jechał ten koleś i
                  jaki dystans przejechał tym chodnikiem ... Jeśli miał przynajmniej kilka sekund
                  to raczej miał czas na to żeby użyć klaksonu. Rozumiem że w przypadku gdy
                  wyjedzie Ci ktoś z ulicy podporządkowanej 5 m przed Tobą to pierwszą reakcją
                  jest uciaczka w bok albo hamowanie a nie trąbienie, ale może ten człowiek miał
                  na to czas ...
            • blue911 Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:09
              Nie znam czlowieka ,ale zakladajac,ze jest tzw. uczciwym i rzetelnym obywatelem
              uwazam,ze mogl zareagowac odruchowo,w panice. Nie zapomnijmy,ze gosc mogl miec
              tylko kilka sekund do namyslu! Albo jeszcze mniej.
            • Gość: xyz Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.nettel.pl 02.02.07, 16:37
              W takim razie określenie "irracjonalne działanie" nie pasuje do tego przypadku.
              Człowiek w nagłych sytuacjach działa odruchowo, zanim jeszcze zdąży pomyśleć.
              Większości odruchów uczymy się w dzieciństwie, niektórych można się wyuczyć (np.
              nauka poślizgów w szkołach bezpiecznej jazdy), ale raczej nikt nie trenuje
              sytuacji "w co by tu czym prędzej walnąć". A bez treningu NIKT nie może
              przewidzieć, jak sam by się zachował w identycznej sytuacji. Nawet jeśli
              TEORETYCZNIE wie, jak należałoby postąpić.
              • Gość: qża tfaż Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 17:23
                Nic dodać, nic ująć.
              • absurdello Odruchy są dobre jeżeli masz mechaniczne przenie- 02.02.07, 20:45
                sienie funkcji z kończyn na samochód. Jeżeli nawaliła elektronika, to facet
                mógł wpaść w panikę gdy odruchy "przetłumaczone" błędnie przez komputer
                zamieniły samochód w wariata. Jeżeli tak było to kierowca nie miał szans.

                Z drugiej strony jeżeli to była jakaś jednorazowa przywieszka komputera to może
                być trudno coś stwierdzić. Czynnik zakłócający mógł występować w tamtym miejscu
                i być specyficzny (pole magnetyczne od sieci, elektryczne, elektryczność
                statyczna, fale radiowe od czegoś) i w laboratorium (o ile będą mieli dobrą
                wolę) będzie bardzo trudno trafić na to coś co ogłupiło system ...
          • blue911 Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:06
            Uwazam,ze wybral ludzi kierujac sie podswiadomie instynktem samozachowawczym.
            • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:24
              blue911 napisał:

              > Uwazam,ze wybral ludzi kierujac sie podswiadomie instynktem samozachowawczym.

              To fakt, słyszałem że kierowca podświadomie zawsze wali w drzewo stroną pasażera ...
              • Gość: RM Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:37
                Bo drzewa rosną po stronie pasażera i trudno trafić swoją stroną...
                Zwróćcie uwagę na jedną rzecz: auto jadąc 70km/h "robi" ok. 20 metrów na
                sekundę, przy "bezpiecznym" 30 km/h prawie 9 metrów na sekundę. Przelatuje przez
                przejście w pół sekundy. Niewiele na reakcję chyba....
            • bellicose Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:37
              Jest udowodnione, że np. w przypadku zderzenia czołowego kierowca podświadomie
              ustawi samochód tak, żeby chronić siebie a narazić pasażera z przodu. Bez
              względu na to czy pasażerem jest kolega, teściowa, własne dziecko czy ciężarna
              żona. Byc może w opisanej sytuacji były jakies analogie i stąd taka tragedia.
            • Gość: qża tfaż Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 17:42
              Skoro w takiej sytuacji decyduje instynkt, trudno człowieka karać. Mimo strasznej tragedii, nie można na siłę zawsze domagać się ukarania winnych. Trzeba wnikliwie i możliwie obiektywnie ustalić jakie miał możliwości działania, ale wszelkie niejasności powinny przemawiać na korzyść oskarżonego. Jest w prawie taka zasada, nie wiem, czy zawsze stosowana, że lepiej jest nie karać winnego, niż ukarać niewinnego. Ten kierowca był doświadczony, był trzeźwy i z pewnością nie zrobił tego specjalnie. Jutro my możemy znaleźć się w podobnej sytuacji a życia ofierze nikt już nie zwróci. Trudno będzie ustalić, czy świadomie wybrał na cel ludzi, żeby nie uszkodzić samochodu, czy też działał pod wpływem instynktownych odruchów. Instynkt w naturalny sposób podpowiada nam rozwiązania, które są najbezpieczniejsze dla nas samych. Na zastanowienie może nie być czasu. Kto wie, czy my sami w podobnej sytuacji nie zrobilibyśmy tego samego. Dopóki nas to nie spotka, nie dowiemy się, ale dobrze, że się o tym pisze. Może dzięki temu doświadczeniu uda nam się zakodować w sobie inne odruchy. Tam nie było czasu na myślenie. A odruchwo wielu z nas może zrobić coś głupiego, tylko nie wszyscy potrafią to sobie wyobrazić i biorąc właśnie aspekt wyobraźni pod uwagę, ci najbardziej oburzeni z gorszą wyobraźnią, mają prawdopodobnie do takich głupich odruchów nawet większe predyspozycje.
        • Gość: mika Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.petrus.pl 02.02.07, 20:27
          Ale gdyby wjechał w tył znajdującego się przed nim samochodu, to również mógłby
          doprowadzić do tragedii, np. gdyby na tylnym siedzeniu znajdowało się dziecko..
          Nie możemy osądzać z góry, czym kierował się ten pan zjeżdżając na chodnik...
          • Gość: aurora Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 22:26
            a może przy tym całym szaleństwie komputer mu zablokował kierownicę? nikt z nas nie siedział w tym samochodzie wtedy i nic nie wiemy, możemy tylko gdybać.
            niestety, stała się tragedia - i dla ofiar, i dla sprawcy (kazdemu życie się przewróciło do góry nogami). jeżeli facet był trzeźwy, nie karany wcześniej za piratowanie na jezdni, z dużym doświadczeniem.......(inaczej bym patrzyłą na to gdyby to bł szczeniak z marnym doświadczeniem za kółkiem) należy mu tylko współczuć, bo w zasadzie nikt z nas nie wie z czym przyjdzie nam się zmierzyć w zyciu - w mgnienu oka mozemy stać się zarówno ofiarami, jak i sprawcami :/ i żadne gdybania z pozycji przy biurku nic nam nie pomogą.
        • Gość: Medalik Biegły ? Tylko w czym ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 22:18
          Panie Prawniku - na gruncie prawa cywilnego sprawa jest banalnie prosta !
          Kierujący "mesiem" S jest sprawcą szkód na zdrowiu i życiu poszkodowanych ofiar.
          Odszkodowanie ofiarom należy się jak przysłowiowa "psu zupa" bez najmniejszego
          zająknięcia. To natomiast z czyjej kabzy będzie wypłacone odszkodowanie
          (ubezpieczyciela z OC czy z prywatnej sprawcy) to nie ofiar zmartwienie ! Im
          należy się odszkodowanie i koniec kropka! To natomiast, że w tym państwie
          "sprawiedliwym inaczej" kwestia uzyskania należnego odszkodowania to droga
          krzyżowa to już inna para kaloszy....
          Natomiast sprawa wypadku z ofiarą śmiertelną to sprawa karna i tu jest rola
          prokuratury, biegłych i sądu aby dojść tzw prawdy materialnej.
          Na temat elektroniki niemieckiej powiem tylko jedno: mam Vectrę, produkcji
          niemieckiej i najbardziej psującym się elementem jest.... radioodtwarzacz prod.
          Grundig (Niemcy). Nie wiem na ile nafaszerowany elektroniką był ten "merol" ale
          nie wierzę, że hamulec ręczny jest na tyrystorach, ani w to,że układ kierowniczy
          nie ma elementów mechanicznych tylko same serwomotory. Prawdopodobnie awaria
          spowodowała nagłe przyspieszenie auta, kierowca zwolnił pedał gazu, a tu nic -
          auto przyspiesza nadal ! Nacisnął na hamulec - a tu kicha ! Sprzęgła nie ma - bo
          to na 100% automat - i nie ma jak odłączyć napęd ! Przełączenie skrzyni na
          "neutral" też nie daje efektu...Facet spanikował - zjechał sam świadomie na
          chodnik - bo przecież auto nie mogło SAMO skręcić skoro jak powiada kierowca -
          nic "nie działało" - ano kierownica jednak działała !!!! Wypadły hamulce - to
          może być możliwe - ale ręczny już nie miał żadnego prawa !!! Facet wyciągnął
          kluczyk ze stacyjki - a tu nic - auto jedzie - hehehe - każdy (złodziej) by tak
          chciał !!!!!
          Wychodzi na to, że facetowi szkoda było merola ale biednych ludzi już nie !
          I to by było na tyle....
      • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 13:35
        Ten przypadek z ESP to jest idealny przyklad na to ze nie nalezy elektronice...
        a w zasadzie ludziom, ktorzy ja projektuja, bo to oni popelniaja bledy.

        Ciekawe jestem ile tak na prawdę było takich przypadków, o których nie wiemy bo
        główni zainteresowani nie żyją ....
        • Gość: RM Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:46
          Moi znajomi walnęli czołowo mercem w ścianę budynku. Rozwalił ścianę a żadna
          poduszka nie wystrzeliła! Na szczęście przeżyli.

          Co do projektantów: wszystko się może zepsuć. Jakiś czas temu firma chwaliła
          się, że merc składa się z ponad miliona różnych części (i działa). Przy takiej
          komplikacji nie da się sprawdzić i przewidzieć wszystkich przypadków.
          • blue911 Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 03.02.07, 04:01
            Mercedesy, przynajmniej w USA ,maja dosc zla reputacje jesli chodzi o
            niezawodnosc. Najczesciej wlasnie nawala elektronika. Kupujacy je ludzie sa
            b.zamozni i majac nowe auta serwis maja wrecz krolewski i dlatego sie nie
            skarza zbytnio. Poza tym kupuja je dla prestizu. Wielu posiadaczy narzeka.Ale w
            pismach fachowych i konsumenckich Merc stoi na ok. 29-ym miejscu na
            przynajmniej 130-140 producentow na rynku.Dosc slabo.
            • Gość: lady nie dziwa! Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.gdynia.mm.pl 03.02.07, 12:13
              blue911 napisał:

              > Mercedesy, przynajmniej w USA ,maja dosc zla reputacje jesli chodzi o
              > niezawodnosc. Najczesciej wlasnie nawala elektronika. Kupujacy je ludzie sa
              > b.zamozni i majac nowe auta serwis maja wrecz krolewski i dlatego sie nie
              > skarza zbytnio. Poza tym kupuja je dla prestizu. Wielu posiadaczy narzeka.

              >wAle pismach fachowych i konsumenckich Merc stoi na ok. 29-ym miejscu na
              > przynajmniej 130-140 producentow na rynku. Dosc slabo.


              blue911

              Znów trujesz.

              Ci ktorzy kupują MERCEDESY nie czytają magazynów motoryzacyjnych, a w
              wiekszosci sa to adwokaci z twardymi dupami, agenci ubezpieczeniowi, okuliści,
              dentyści, quacks, call girls, go-go dancers i prostytutki!.

              Mercedesy kupowane są nie dla prestiżu, a dlatego że są uważane za
              bezpieczne, w zderzeniach z dużymi samochodami.

              Z komfortowych samochodów Mercedesa biją tylko LEXUS, i BMW, nie liczy su\ie
              takiego złomu jak Jaguar.

              RR ma też swoje problemy.

              Zła reputacje mają NIE Mercedesy a ich SERVICE!

              Drogi i naprawdę brakuje kwalifikowanych techników samochodowych do
              obslugi mercedesa.


      • Gość: WelcomeToHell Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.spray.net.pl 02.02.07, 13:47
        Brawo ! Rzeczowa i sensowna wypowiedź.
        KONCERNY rządzą światem (a szczególnie) w Polsce ! Farmacja, żarcie, samochody,
        itd. Rolują nas na każdym kroku.
        Idiotyzmem jest sądzić, że Daimler sam na siebie będzie szukał haka w tamtym
        Mercu C czy S...
        • Gość: shrek Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:12
          wysyłanie auta na ekspertyzę do Stuttgartu jest bezsensu,auto powinna zbadać
          jakaś niezależna firma a nie koncern który wyprodukował auto bo do jego opinii
          będzie można mieć mnóstwo wątpliwości ,jako mało obiektywnej.
      • blue911 Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:05
        on ma racje: Ford w Stanach znany jest z tego,ze mimo wielu smiertelnych ofiar
        nie poprawia konstrukcji pojazdow od lat. Wola placic odszkodowania; fachowcy
        mowia,ze to taniej. a to,ze nawet policjanci gina np.w modelu Crown Victoria
        to ich niewiele wzrusza. Zbiorniki z paliwem eksploduja nawet przy malych
        kraksach,a drzwi kierowcy jednoczesnie sie blokuja.
        Podobnie bylo z modelem Pinto - i nic.
        M.in. dlatego teraz bankrutuja: Ford jest na sprzedaz za jedyne $ 450 mln.
        (a propos: to bardzo malo - Honda jest wyceniona na ok. 74 mld. dolcow!)
        • kpaxxx Re: jestem biegłym sądowym powiem tyle nie wydawa 02.02.07, 14:16
          blue911 napisał:

          > np.w modelu Crown Victoria to ich niewiele wzrusza. Zbiorniki z paliwem
          eksploduja nawet przy malych kraksach,a drzwi kierowcy jednoczesnie sie blokuja.

          O kurcze a ja myślałem że to tylko wybujała fantazja amerykańskich scenarzystów...
    • lady_godziwa Mercedes mógł sam jechać! 02.02.07, 14:00
      W USA około roku 1986 zdarzło sie ze AUDI potrafiły same przyspieszać, i
      zostały "zmodernizowane" aby to nie było możliwe.

      car-reviews.automobile.com/news/audi-investigated-for-unintended-acceleration/299

      "Car buffs may recall Audi's bout with 'unintended acceleration' way back in
      1986, when news program 60 Minutes demonized the company's 5000 model sedan.
      The company's reputation and sales tanked, taking more than fifteen years to
      rebound. In that case, the syndrome was later judged to be the result of
      operator pedal misapplication."

      www.autoblog.com/2006/06/15/unintended-acceleration-allegations-leveled-against-jeep-grand
      Samochody które sa wyposażone w komputery MOGĄ w pewnych warunkach mieć
      malfunkcję komputera.

      Wzywanie MERCEDESA jako experta na ŚWIADKA to raczej oskarzenie firmy bez
      rozprawy i pod żadnym pozorem MERCEDES się nie przyzna że to było mozliwe, bo
      to by była self-inkryminacja która mogła by kosztować firmę milliardy dolarów
      strat!

      www.autosafety.org/article.php?scid=173&did=907

      www.autoblog.com/2006/06/15/unintended-acceleration-allegations-
      leveled-against-jeep-grand/

      www.antony-anderson.com/cruise/6-freq.htm

      www.safetyforum.com/fordsua

      Niestety zdaża się ze elektronika samochodu zawodzi w pewnych warunkach,
      a pozniej po restartowaniu ten feler jest sprostowany.

      Tutaj nalezy sobbie wyobrazic co by sieę stało gdyby w samochodach były
      słynne systemy operacyjne ( windows 95, 98, Millenium, 2000 PRO XP) i
      programy MICROSOFTU!

      BSOD - Blue Screen Of Deatch?

      • kpaxxx Re: Mercedes mógł sam jechać! 02.02.07, 14:15
        Prawda jest taka że dopuki jedynym elektronicznym urządzeniem w samochodzie był
        zegarek albo moduł zapłonowy to wszystko działało ....

        W tej chwili systemy są coraz bardziej skomplikowane a co za tym rośnie
        prawdopodobieństwo że projektanci nie przewidzieli pewnej sytuacji w związku z
        czym taki system zachowa się w sposób nieprzewidywalny ... Do tego jeszcze
        dochodzi presja czasu, która wymusza na producentach wypuszczanie nowinek
        technologicznych przed konkurencją, a co za tym idzie te systemy często pewnie
        są niedopracowane ...

        Poza tym jeśli nawali elektronika - w tym sensie że obsłuży błędnie pewną
        sytuację - to może się okazać że nie został po tym zdarzeniu żaden ślad ..
        Tymczasem w przypadku czysto mechanicznych urządzeń taka sytuacja nie ma prawa
        mieć miejsca.

      • blue911 Re: Mercedes mógł sam jechać! 02.02.07, 14:23
        lady_godziwa: znam te historie z Audi 100 ze Stanow. Niestety,to troche inaczej
        wygladalo: siec CBS oszkalowala firme za to,ze rzekomo ich auto samo jechalo i
        zabijalo ludzi po drodze. Jednakze nigdy tego nie dowiedziono,a kobieta w
        pozniejszych zeznaniach przyznala,ze pantofel jej sie wslizgal miedzy pedal
        gazu i hamulca i chyba zabila lub powaznie poranila swojego syna.
        Potem byly pomowienia,ze cala kampania prasowa byla po cichu inspirowana przez
        Forda,ktory nie mogl zniesc udanego modelu Audi - niedlugo po tym incydencie
        wyprodukowali 1-szy model Forda Taurusa ,ktory do zludzenia przypominal Audi
        100.
        Prawda jest,ze Audi zmienilo cale otoczenie miejsca kierowcy ,ale jako dowod,ze
        bardzo sa zatroskani bezpieczenstwem. Ich auta byly testowane w 5 krajach i
        zadne laboratorium nie potwierdzilo oskarzenia CBS.
        Natomiast kilka lat pozniej jak pewien dziadzius w NY staranowal kilkanascie
        osob Oldsmobilem to byla zaledwie 1 wzmianka w prasie i potem....cisza.
        Wolna prasa - heheh!
        • Gość: lady nie dziwa! Re: Mercedes mógł sam jechać! IP: *.gdynia.mm.pl 02.02.07, 17:24
          blue911 napisał:

          > lady_godziwa: znam te historie z Audi 100 ze Stanow. Niestety,to troche
          >
          > inaczejwygladalo: siec CBS oszkalowala firme za to,ze rzekomo ich auto samo
          >jechalo i zabijalo ludzi po drodze. Jednakze nigdy tego nie dowiedziono,a
          >kobieta w pozniejszych zeznaniach przyznala,ze pantofel jej sie wslizgal
          >miedzy pedal gazu i hamulca i chyba zabila lub powaznie poranila swojego syna.
          > Potem byly pomowienia,ze cala kampania prasowa byla po cichu inspirowana
          >przez Forda,ktory nie mogl zniesc udanego modelu Audi - niedlugo po tym
          >incydencie wyprodukowali 1-szy model Forda Taurusa ,ktory do zludzenia
          >przypominal Audi 100.
          > Prawda jest,ze Audi zmienilo cale otoczenie miejsca kierowcy, ale jako
          > dowod,ze bardzo sa zatroskani bezpieczenstwem. Ich auta byly testowane w 5
          > krajach i zadne laboratorium nie potwierdzilo oskarzenia CBS.
          > Natomiast kilka lat pozniej jak pewien dziadzius w NY staranowal kilkanascie
          > osob Oldsmobilem to byla zaledwie 1 wzmianka w prasie i potem....cisza.
          > Wolna prasa - heheh!

          Po pierwsze myslisz przypadki, abyło ich kilka.
          Jeżeli znasz sprawe to zapoznaj sie z decyzją sadu, RESZTA SIE NIE
          LICZY, jest nie ważna!!

          A odnośnie staruszka w Santa Monica tez dobrze wiem, a ty bredzisz
          na podastawie swojej NIEWIEDZY.

          Typowy : Polack!
          Kracze i bredzi a gó.. wie i codziennie gó.. je!

          GFORD TAURUS nie ma nic wspólnego z AUDI po za tym ze tez miał
          spiepszoną elektronikę : STACYJKę!
          • blue911 Re: Mercedes mógł sam jechać! 03.02.07, 02:34
            lady nie dziwa: bardzo sie osmieszasz! Otoz pracowalem w f-mie Audi przez wiele
            lat i wielokrotnie slyszalem/czytalem ich oficjalna interpretacje wydarzen.
            Zadnych decyzji sadu nie bylo na korzysc poszkodowanej,bo sprawa bylaby
            rozdmuchana przez media i dziesiatki ludzi dostaloby odszkodowanie.
            Tymczasem takowego nie dostal NIKT!
            A teraz idz grzecznie spac skoro sie juz wykrzyczales (-alas).
            Chcesz misia do podusi?.....
            • Gość: lady nie dziwa! Mercedes mógł sam jechać! IP: *.gdynia.mm.pl 03.02.07, 12:30
              blue911 napisał:

              > lady nie dziwa: bardzo sie osmieszasz! Otoz pracowalem w f-mie Audi przez

              > wiele lat i wielokrotnie slyszalem/czytalem ich oficjalna interpretacje
              > wydarzen.

              W AUDI, myłeś samochody, czy je odkużałeś?

              ICH oficjalną interpretacje wydażeń!

              > Zadnych decyzji sadu nie bylo na korzysc poszkodowanej,bo sprawa bylaby
              > rozdmuchana przez media i dziesiatki ludzi dostaloby odszkodowanie.
              > Tymczasem takowego nie dostal NIKT!

              W USA sprawy sądowe są zawsze wygrane po przez tego który ma wiekszą
              kasę.
              Expertów sądowych w USA się kupuje.
              Expert musi być zawodowym kłamcą aby umieć dobrze namącić, i za to jemu się
              płaci!
              W takich wypadkach jest bardzo trudno walczyć bez kasy!



              1. Examples of Prior Use of the Media by
              the Plaintiffs’ Bar to Influence Litigation

              a. “Sudden Unintended Acceleration”
              by Audi Cars

              During the summer of 1986, a few lawsuits were filed
              alleging that the Audi 5000 had a design defect that
              caused the cars to accelerate suddenly when the transmission
              was shifted out of park, even when the driver was
              pressing on the brake. Those claims entered the national
              consciousness later that fall when a now notorious segment
              of “60 Minutes” was aired. The segment featured an
              Ohio mother who accidentally and tragically had run over
              her six-year-old son with her Audi 5000, and who claimed
              that she had her foot on the brake the whole time.

              5
              Unbeknownst to the viewers, plaintiffs’ lawyers were
              lurking behind the scenes of the “60 Minutes” segment.
              The broadcast relied heavily on an “expert” on automobile
              safety named William Rosenbluth. But Rosenbluth did not
              disclose in the segment that he already had been retained
              by lawyers who were representing the Ohio family in its
              lawsuit against Audi. Moreover, Rosenbluth misled viewers
              when he performed a demonstration on “60 Minutes” of
              an accelerator pedal moving down apparently by itself.
              Rosenbluth, the expert hired by a plaintiffs’ firm, had
              drilled a hole in the car’s transmission and pumped in air
              or fluid so that the accelerator pedal would be depressed
              without the assistance of a human foot.

              6
              The “60 Minutes” program created tremendous
              publicity and sympathy for the “sudden unintended
              acceleration” theory. By 1989, Audi was facing more than
              one hundred lawsuits seeking combined damages totaling
              $5 billion.7 Demand for Audi vehicles plummeted and some
              dealers went out of business.

              Eventually, the real facts came out. Comprehensive
              reviews by the National Highway Traffic Safety Administration
              and its counterparts in Canada and Japan concluded
              that the cause of sudden acceleration in the Audi
              5000 was not a design defect, but drivers who accidentally
              placed their feet on the wrong pedal.

              8
              Because the “sudden unintended acceleration” claims
              were made in the pre-Kasky era, Audi did not hesitate to
              refute the claims in the press. If the California court’s
              decision were on the books at that time, however, Audi
              might have been chilled from expressing its views for fear
              that its comments could give rise to a UCL claim. Likewise,
              unless the decision below is reversed, unscrupulous
              plaintiffs’ lawyers will be encouraged by that decision to
              continue their misleading submissions to the media,
              believing that the party best suited to rebut misleading
              claims about a product’s safety – the manufacturer – will
              choose silence rather than risk a UCL claim.

              caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=il&vol=1922763&invol=1

              > A teraz idz grzecznie spac skoro sie juz wykrzyczales (-alas).
              > Chcesz misia do podusi?.....

              P.S.
              Miś ci nie potrzebny.
              Weż sobie AUDI do łóżka! :)
              Wyczyść ząbki, zrób kupke i umyj pupkę!
              Śpij z rączkami na kołderce bo AUDI cię kusić będzie wielce ...

              A jednak mało wiesz a trzeszczysz jak bys był nie dosmarowany!
        • Gość: lady nie dziwa! a może Santa Monica? IP: *.gdynia.mm.pl 03.02.07, 12:21
          blue911 napisał:

          > Natomiast kilka lat pozniej jak pewien dziadzius w NY staranowal kilkanascie
          > osob Oldsmobilem to byla zaledwie 1 wzmianka w prasie i potem....cisza.
          > Wolna prasa - heheh!

          Nie w Nowym Yorku, a w Santa Monica, California, Nie Oldsmobilem a
          Buickiem!

          Santa Monica Farmer's Market massacre
          At 1:47 p.m. on July 16, 2003, Weller, then age 86, drove his red 1992 Buick Le
          Sabre westbound down Arizona Ave. towards the popular Third Street Promenade.
          The last few blocks of the street before the ocean had been closed for the
          weekly farmers' market. Weller struck a car from behind, then accelerated
          around a road closure sign, crashed through wooden sawhorses, and plowed into
          the busy crowd, driving nearly 1,000 feet (305 meters) at speeds between 40 and
          60 mph (65 and 95 km/h). The entire sequence of collisions took at least 10
          seconds. The car was eventually brought to a halt by the body of a victim
          trapped underneath. Ten people were killed, and 63 were injured. Weller told
          investigators he had accidentally put his foot on the accelerator instead of
          the brake, then tried to brake but could not stop. Days after the crash, Weller
          issued a statement saying he was distraught and heartbroken, and his attorney
          called it an accident.

          Some observers questioned Weller's account, noting that witnesses reported:

          Seeing no brake lights on Weller's car;
          That Weller stared straight ahead as he drove through the crowd, victims flying
          over his windshield;
          That Weller avoided parked cars to the side of the road, steering instead
          directly down the middle of the crowded street; and
          That upon exiting his car, cane in hand, Weller casually asked how many people
          he had hit.
          Weller's supporters argue that:

          Weller suffered from arthritis, nausea as a side-effect of medication, and
          reduced mobility from a hip replacement.
          Weller had a relatively clean driving record at the DMV, with one minor
          accident and no violations. Weller had passed a vision test and written test on
          renewing his driver's license in November 2000.
          Since the tragedy resulted from a "misapplication" of the pedal, Weller had
          committed an accident, not a crime. "Pedal error cannot constitute negligence,"
          stated Mark Overland, an attorney for Weller.

          transcripts.cnn.com/TRANSCRIPTS/0307/17/ltm.08.html
          www.foxnews.com/story/0,2933,230679,00.html
          PS.

          Prasę czasami czeba dokładniej czYtoć!
      • Gość: mln79 Re: Mercedes mógł sam jechać! IP: 80.51.232.* 02.02.07, 15:53
        lady_godziwa napisała:

        > Samochody które sa wyposażone w komputery MOGĄ w pewnych warunkach mieć
        > malfunkcję komputera.
        >
        > Wzywanie MERCEDESA jako experta na ŚWIADKA to raczej oskarzenie firmy bez
        > rozprawy i pod żadnym pozorem MERCEDES się nie przyzna że to było mozliwe, bo
        > to by była self-inkryminacja która mogła by kosztować firmę milliardy dolarów

        Malfunkcję to Ty masz - malfunkcję języka polskiego (angielskiego zresztą też -
        deatch?). I nie zaprzeczaj, bo swoim postem się self-inkryminowałaś. Gdyby w
        samochodach był instalowany Windows to w przypadku zgaśnięcia silnika
        należałoby wysiąść z samochodu i wsiąść jeszcze raz.
        • Gość: lady nie dziwa! Re: Mercedes mógł sam jechać! IP: *.gdynia.mm.pl 02.02.07, 17:07
          : mln79 napisał(a):

          > lady_godziwa napisała:
          >
          > > Samochody które sa wyposażone w komputery MOGĄ w pewnych warunkach mieć
          > > malfunkcję komputera.
          > >
          > > Wzywanie MERCEDESA jako experta na ŚWIADKA to raczej oskarzenie firmy bez
          > > rozprawy i pod żadnym pozorem MERCEDES się nie przyzna że to było mozliwe,
          > > bo to by była self-inkryminacja która mogła by kosztować firmę milliardy
          >dolarów.
          > Malfunkcję to Ty masz - malfunkcję języka polskiego (angielskiego zresztą
          >też deatch?). I nie zaprzeczaj, bo swoim postem się self-inkryminowałaś.
          >Gdyby w samochodach był instalowany Windows to w przypadku zgaśnięcia silnika
          >należałoby wysiąść z samochodu i wsiąść jeszcze raz.


          mln79 czy ty wiesz ... Aleś ty GŁUPI!
        • Gość: lady nie dziwa! Mercedes mógł sam jechać! IP: *.gdynia.mm.pl 02.02.07, 17:17
          mln79 napisał(a):

          > lady_godziwa napisała:
          > > Samochody które sa wyposażone w komputery MOGĄ w pewnych warunkach mieć
          > > malfunkcję komputera.
          > > Wzywanie MERCEDESA jako experta na ŚWIADKA to raczej oskarzenie firmy bez
          >
          > > rozprawy i pod żadnym pozorem MERCEDES się nie przyzna że to było mozliwe ,
          > >bo to by była self-inkryminacja która mogła by kosztować firmę milliardy
          > > dolarów
          > Malfunkcję to Ty masz - malfunkcję języka polskiego (angielskiego zresztą
          >też - deatch?). I nie zaprzeczaj, bo swoim postem się self-inkryminowałaś.
          >Gdyby w samochodach był instalowany Windows to w przypadku zgaśnięcia silnika
          > należałoby wysiąść z samochodu i wsiąść jeszcze raz.


          Polak od razu widac że POLAK a w dodatku: BARDZO GŁUPI!!!

          PS. Wsiadaj TUMANIE a szczegolnie jak skasujesz swoje cacko!

          Masz zastrzeżeniua do mojego angielskiegio?

          A ja po prostu a ciebie p i e r d o l e głupi H U J U!

          Ty definitywnie należysz do CIEMNOGRODU chociaz masz jasna skóre!
        • blue911 Re: Mercedes mógł sam jechać! 03.02.07, 04:04
          ...poza tym samochod nie ma milionow tylko dziesiatki (moze setki ) tysiecy
          czesci.
      • viking2 Re: Mercedes mógł sam jechać! 03.02.07, 03:32
        lady_godziwa napisała:
        > Wzywanie MERCEDESA jako experta na ŚWIADKA to raczej oskarzenie firmy bez
        > rozprawy

        Nie, to raczej wzywanie lisa, zeby przypilnowal kurnika...
    • zigzaur Windows XP w mercedesie? 02.02.07, 14:17
      A może w mercedesie było zainstalowane oprogramowanie firmy, której nazwa jest
      wręcz odmienna od "Riesensteif"?

      W każdej umowie licencyjnej związanej z "zakupem" oprogramowania jest klauzula
      typu "Licencjodawca nie ponosi żadnej odpowiedzialności za skutki używania
      oprogramowania". I te skutki właśnie odczuli poszkodowani.

      Jak długo jeszcze producenci oprogramowania, które z punktu widzenia prawa jest
      takim samym produktem technicznym jak opona czy żarówka, będą uchylać się od
      odpowiedzialności cywilnej?
    • zorro_zx Re: Czy mercedes mógł sam jechać 02.02.07, 14:23
      Producent stwierdzi, że samochód jest sprawny w 100%. A że wjechał na chodnik?
      Komputer zapomniał, że po Polsce teraz jeździ, że ulice są wąskie a nie
      wielopasmowe - odbił w prawo i przyspieszył, pouczając w ten sposób kierowcę,
      jak prowadzi się takie auto.
    • Gość: Harry_man Czy mercedes mógł sam jechać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 14:35
      Z tego co pamiętam to ten mercedes nie był "S"- tylko "C"- klasy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka