gabi012
10.02.07, 10:45
Co sądzicie o "paniach" z dziekanatu WSZ? Ja miałam z nimi styczność,
niestety. Nie wiem, jak jest w innych , ale w WSZ one są żenujące.Pani Basia
J. jest tam chyba od samego początku WSZ. Niestety nie wykazuje dużego ilorazu
inteligencji, pewnie, jakby ja zwolniono, mogłaby tylko długopisy składać.
Wiem z pewnego żródła, że załatwia z wykladowcami, zeby np. nielubiany przez
nią student mial problemy z zaliczeniami, przyjmuje łapówki od studentów, a
później i tak nic nie załatwia. Siedzą na tyłkach przez 8 godzin i popychaja
pierdoły. Drugą gwiazda dzieknatu jest Basia C. Skąd ona sie wzięła? Przecież
pogadac na gg można w domu... . Nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie
dotyczące uczelni lub zajeć. Wiem, ze ma klopoty z wykladowacami, poniewaz nie
jest kompetentna i nie orietuje sie co i gdzie. Po prostu robi dobra mine do
zlej gry.... .A Karolinka, z pudlem na głowie i tandeta na sobie? Ma wieksze
ambicje niz na to wyglada, tylko szkoda, ze jest suka , lepiej niech jej
"kolezanki " z dziekanatu uwazaja, bo jeszcze moze wszystko sie pozmieniac. A
poza tym jest tak oschla i niemila dla studentow, ze szkoda gadac. Chyba po
prostu jej przeszkadazaja w zdobyciu lepszego stanowiska. Chyba rektor , albo
ktos odpowiedzialny za dziekanat, powinien zrobic kilka zmian. A moze jakies
szkolenie, jak byc dobrym pracownikiem?