Dodaj do ulubionych

Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:22
II. Nauka o Bogu.

„[Panie], stworzyłeś nas jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce
nasze, dopóki w Tobie nie spocznie. Ale daj, Panie- niechże to wreszcie
zrozumiem- czy najpierw człowiek ma Ciebie wzywać, czy sławić? I czy w ogóle
można Cię wzywać, zanim się Ciebie pozna?”

Tak św. Augustyn pisze w swoich Wyznaniach. Doprawdy poznanie Boga było
pragnieniem ludzkości od najdawniejszych czasów. Temu pragnieniu towarzyszy
obawa, czy w ogóle Bóg w swej istocie jest poznawalny. Im więcej o Nim wiemy,
tym bardzie wydaje nam się ogromny i niepojęty. Bo to szczera prawda: Bóg
jest zbyt doskonały, aby mógł Go ogarnąć zwykły śmiertelnik. Czy jest zatem
jakikolwiek sens w rozmyślaniach na temat Bożej natury? Myślę, że tak. Biblia
mówi: To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do
nas i do naszych synów po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie słowa
tego zakonu. Widzimy więc, że są zarówno rzeczy trudne dla człowieka, rzeczy
których nigdy nie będzie w stanie ogarnąć swoim rozumem, jak również takie,
które Bóg nam objawił i mogą być bez przeszkód poznane i zrozumiane przez
ludzki umysł. W tym rozdziale zajmiemy się więc właśnie takimi zagadnieniami.

A. Imiona Boga.

Czytając Biblię możemy się zetknąć z tym, że w stosunku do Boga używane są
różnorakie imiona. Musimy się zastanowić, co to dla nas oznacza, żeby na
przykład wiedzieć, w jaki sposób zwracać się do naszego Pana.

W Starym Testamencie Bóg jest przede wszystkim określany imieniem Jahwe oraz
Elohim. Jahwe znaczy po hebrajsku „jestem, który jestem”. Dzięki temu imieniu
możemy lepiej rozumieć, że Bóg jest suwerenny i jego życie nie zależy od
nikogo, gdyż sam jest dawcą życia. Żydzi ze względu na szacunek do tego
imienia nie wymawiali go podczas głośnego czytania Biblii. Zamiast Jahwe
mówili po prostu „Pan” albo „Bóg”. Również w Nowym Testamencie apostołowie
nie posługują się tym imieniem. Z tych i innych względów niektórzy tłumacze
Pisma Świętego decydują się na pominięcie tego imienia przy tłumaczeniu
Starego Testamentu.

Elohim oznacza „Bóg”. Słowo to podkreśla, że Bóg jest Właścicielem i Panem
całego stworzenia. Do tego imienia dodawano różne przydomki. I tak na
przykład El-Szadaj znaczy „Bóg Wszechmogący”, a El-Roi „Bóg, który widzi”.

Często do Boga zwracano się Adonaj, to znaczy „Pan”. Z nastaniem Nowego
Testamentu, określenia starotestamentowe, pochodzące z języka hebrajskiego, a
tym samym mniej zrozumiałe dla Greków i Rzymian, straciły na popularności i
zostały zastąpione odpowiednikami greckimi. Zarówno w stosunku do Boga Ojca,
jak i do Chrystusa Stosowano następujące określenia: Theos, co oznacza „Bóg”,
Kyrios, co oznacza „Pan”, Despotes, co oznacza rónież „Pan” albo „Władca”.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Część 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:24
      B. Cechy Boga.

      Biblia podaje nam cały katalog Bożych cech. Dzięki nim możemy lepiej zrozumieć,
      jaki Bóg jest i kim On jest dla nas. Oto niektóre z tych cech:

      -Miłość- Biblia wręcz wprost stwierdza, że „Bóg jest miłością”. Na gruncie tego
      fragmentu powstała nieprawdziwa teoria, że ponieważ Bóg kocha wszystkich, to
      również wszystkich zbawi. Musimy jednak pamiętać, że oprócz tego, że Bóg jest
      miłością, to cechują go jeszcze takie cechy, jak prawdomówność i
      konsekwentność, i skoro jasno nam zapowiedział w Piśmie Świętym, że nie wszyscy
      zostaną zbawieni, to tak w istocie będzie.

      -Nieskończoność- Oznacza to, że Bóg nie ma żadnych granic. Nigdy się nie
      urodził i nigdy nie umrze: jest po prostu wieczny. Oprócz braku ograniczeń
      czasowych, Bóg jest wolny od ograniczeń przestrzennych. nie można wskazać
      miejsca, gdzie Bóg się może znajdować, ponieważ Bóg jest wszędzie. To że jest
      wszędzie nie oznacza wcale, że jest tak ogromny, iż może ogarnąć sobą cały
      świat. Konsekwencją takiej myśli byłoby przekonanie, że jedna część Boga
      znajduje się np. w Polsce, a inna w Rosji. Bóg jest poza przestrzenią i
      znajduje się cały wszędzie.

      -Niezmienność- Bóg jest doskonały, więc nie podlega żadnym zmianom, bo gdyby
      się zmienił nie byłby już doskonały. Ale to, że jest niezmienny nie oznacza
      wcale, że jest statyczny, czyli innymi słowy nic nie robi. Bóg ma plan, który
      realizuje, ma uczucia, np. miłość, gniew, buduje relacje z różnymi ludźmi.

      -Sprawiedliwość- Sprawiedliwość Boża polega na tym, że Bóg ustanowił doskonały
      zbiór zasad rządzących światem, sam jest wierny tym zasadom i sprawiedliwie
      rozliczy z takiej wierności każdego człowieka.

      -Suwerenność, czyli wolność- Bóg nie zależy od nikogo. Sam w sobie jest
      doskonały i szczęśliwy, i nie potrzebuje żadnego stworzenia, aby to szczęście
      sobie zapewnić. Jedynym motywem powołania ludzi do istnienia nie było więc dla
      Boga pragnienia chwały, albo strach przed samotnością, ale miłość. Z
      suwerennością łączy się nierozerwalnie wszechmoc, to znaczy że nie ma takiej
      rzeczy, która mogła by Boga zaskoczyć, ale udaremnić Jego plany. Dotyczy to
      również zła. Bóg nie jest autorem zła, ale musiał dać, szanując wolność
      człowieka, przyzwolenie, aby zło się dokonało.

      -Wszechwiedza- Bóg w każdej chwili bez żadnego wysiłku wie wszystko o
      wszystkim. Zna każdą naszą myśl i krok. Wie również co wypełni całą przyszłość.
      Ten katalog nie jest oczywiście zamknięty, Bóg jest tak bogaty w doskonałe
      cechy, że aby je wymienić, zabrakłoby mi życia. Zachęcam was do rozmyślania,
      kim Bóg jest, bo to jeszcze bardziej nas do Niego przybliży.

      C. Osoba Jezusa Chrystusa.

      Wierzymy, że Jezus Chrystus jest Bogiem, i wraz ze swoim Ojcem oraz Duchem
      Świętym stanowi Trójcę Świętą. Oznacza to, że Jezus posiada wszystkie cechy
      należne tylko i wyłącznie Bogu. Po pierwsze nie jest On stworzeniem, gdyż
      istnieje od zawsze, a jego ziemskie narodziny nie są początkiem egzystencji w
      ogóle, a jedynie początkiem działalności na ziemi.

      Tuż po upadku pierwszego człowieka-Adama, Bóg zapowiedział ostateczne
      rozwiązanie problemu grzechu. Proroctwo to spełniło się wraz ze wcieleniem się
      Jezusa, który przyszedł na ziemię, aby umrzeć męczeńską śmiercią i w ten sposób
      zapłacić za nasz grzech. Wcielenie to polega na tym, że Jezus, będąc Bogiem,
      urodził się w naturalny sposób z żydowskiej dziewicy, o imieniu Maria. Fakt ten
      miał miejsce w Betlejem, ok. 2000 lat temu. Następnie Jezus wzrastał i nabierał
      sił w mieście zwanym Nazaret i w wieku ok. 30 lat rozpoczął swoją działalność.
      Pełny życiorys Jezusa możemy przeczytać w Ewangeliach.

      Jezus będąc na ziemi nie przestał być Bogiem. Jednocześnie będąc Bogiem, był w
      pełni człowiekiem, a jego ludzkie życie nie różniło się niczym od życia innych
      ludzi, za wyjątkiem jednego: Jezus przez całe swoje życie nie popełnił ani
      jednego grzechu.

      Wierzymy zatem, że Jezus jest w pełni Bogiem, ponieważ: Stary Testament tak Go
      nazywa (Iz.9.5); Nowy Testament również nazywa Go Bogiem (Jn.1.1); Bogiem
      nazywają Go jego uczniowie (Jn.20.28); Jezus używa imion przysługujących tylko
      Bogu (Obj.22.13); Jezus twierdzi, że stanowi jedność z Ojcem (Jn.10.30); Jezus
      posiada cechy, które posiada tylko Bóg, np. wieczność (Jn.17.5), wszechobecność
      (Mt.18.20), wszechwiedzę (Jn.4.29), wszechmoc (Mt.28.18).

      Wierzymy również, że Jezus jest w pełni człowiekiem i posiada ludzkie ciało
      podlegające prawom fizycznego rozwoju, ludzką duszę, charakter i ludzkie
      emocje, takie jak smutek, radość itp.
      Nie jest to łatwe, aby zrozumieć, jak te dwie natury łączą się w jednej osobie.
      Jedna osoba- Jezus Chrystus- w 100% Bóg i w 100% człowiek. Przez wieki wielu
      ludzi próbowało w sposób błędny ogarnąć tę tajemnicę. Niektórzy pojmowali
      Jezusa jako swego rodzaju opakowanie, które zamieszkują dwie osoby
      (nestorianizm), inni myśleli, że Jezus posiadał ludzkie ciało i duszę,
      natomiast Boski był jedynie duch (apolinaryzm), jeszcze inni sądzili, że dwie
      natury w Jezusie się po prostu wymieszały (eutychianizm).
    • Gość: Tomek Część 3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:25
      D. Problem kenosis.

      W Liście do Filipian 2.5-8 Paweł używa tego greckiego słowa, aby opisać na czym
      między innymi polegała ofiara Jezusa:
      Filip. 2:5-8
      5. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie
      Jezusie, 6. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy
      tym, aby być równym Bogu,
      7. Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny
      ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
      8. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci
      krzyżowej.
      (BW)

      „Wyparcie się samego siebie- kenosis- oznacza, że Chrystus dobrowolnie
      zrezygnował ze statusu, jaki posiadał będąc w postaci Bożej, po to by stać się
      człowiekiem i umrzeć za nas na krzyżu1.”

      Należy podkreślić tutaj, że Jezus nie przestał posiadać Boskich cech, a jedynie
      zrezygnował na pewien czas z chwały, jaka słusznie należała mu się z tytułu
      posiadania tych atrybutów.

      Staranne studium powyższego fragmentu prowadzi nas do następujących wniosków:
      Jezus zanim przyszedł na świat egzystował w postaci Bożej. Jezus na ziemi nie
      stracił Bożej natury, a jedynie, „mimo tego, że był w postaci Bożej, nie
      upierał się zachłannie, aby być równym Bogu.” Jezus przez swą postawę daje nam
      przykład, abyśmy i my nie pragnęli chwały dla siebie, tylko służyli jedni
      drugim. Fragment ten tłumaczy nam, dlaczego w pewnych sytuacjach Chrystus
      objawia się nam jako podporządkowany swojemu Ojcu, a nawet jako sługa ludzi.

      D. Duch Święty.

      Duch Święty jest jedną z Osób Boskich, oznacza to, że jest zarówno osobą, jak i
      Bogiem. Nie należy zatem postrzegać Ducha Świętego, jako bezkształtnej masy,
      mocy Bożej, albo synonimu dla duchowej natury Boga-Ojca. Uważam, że Duch Święty
      jest osobą, ponieważ:

      posiada umysł (Rz.8.27).
      posiada uczucia (Ef.4.30).
      posiada wolę (I Kor.12.11).
      przekonuje nas o grzechu (J.16.8).
      wstawia się za nami do Boga (Rz.8.26).
      można usiłować Go okłamać (Dz.5.3).
      pozostaje w relacjach z innymi Osobami Bożymi oraz z ludźmi (Dz.15.28).
      inne.

      Duch Święty jest nie tylko osobą, ale jest też Bogiem. Posiada takie same
      atrybuty, jak Ojciec i Syn. Jest wszechwiedzący, wszechobecny, wszechmocny,
      brał udział w stworzeniu wszechświata. Biblia nazywa Go prawdą, miłością, dawcą
      życia. Duch Święty działał w epoce Starego Testamentu. Był zaangażowany w
      tworzenie wszechświata. Także wszystkie starotestamentowe proroctwa pochodzące
      od Boga zostały wygłoszone pod natchnieniem Ducha Świętego (II Pt.1.21). Duch
      prowadził ludzi a nawet w nich przebywał (Józef, Jozue, Daniel). Pomimo tego,
      że Duch Święty był obecny w czasach Starego Testamentu, Jezus Chrystus
      zapowiedział, że będzie On dany dopiero po Jego śmierci i zmartwychwstaniu, co
      znalazło swoje spełnienie w wydarzeniach w dniu Pięćdziesiątnicy. Chodzi o to,
      że od dnia pięćdziesiątnicy posługa Ducha Świętego, jako pocieszyciela Kościoła
      Bożego miała nabrać innego charakteru. Jego posługa przed Zielonymi Świątkami
      to mgliste odbicie tego, co przygotował nam Bóg.

      E. Posługa Ducha Świętego dzisiaj.

      Duch Święty przebywa we wszystkich wierzących chrześcijanach. We wszystkich
      wierzących i tylko w wierzących. Oznacza to, że posiadanie Ducha Świętego jest
      warunkiem koniecznym do zbawienia.

      Ducha Świętego otrzymujemy w chwili duchowych narodzin. Duch Święty oddziałuje
      na nas przekonując nas o grzechu i o potrzebie posiadania Zbawiciela. Skłania
      nas, abyśmy się opamiętali i oddali nasze życie Bogu. Pytanie, czy Duch Święty
      jest najpierw dany człowiekowi i potem skłania go do nawrócenia się, czy też
      najpierw trzeba się nawrócić, aby otrzymać Ducha Świętego, jest zbyt trudne,
      abym mógł na nie sensownie odpowiedzieć. Wydaje mi się jednak, że nie istnieje
      jakiś okres czasu, którego Duch potrzebowałby, aby przekonać człowieka o
      grzechu jakąś nawałnicą argumentów. Myślę, że to po prostu staje się i już.

      Dzięki temu, że otrzymaliśmy Ducha Świętego jesteśmy zapieczętowani na dzień
      sądu. Oznacza to, że obecność Ducha Świętego jest znakiem autentyczności
      nawrócenia i będzie podstawą do wydania wyroku. Mówiąc językiem obrazowym Duch
      Święty jest dla nas jakby biletem do nieba. Kto Go będzie posiadał zostanie tam
      wpuszczony, wszyscy pozostali zostaną wrzuceni do zewnętrznych ciemności. Inną
      posługą Ducha jest: pocieszanie, umacnianie i uzdalnianie do prowadzenia coraz
      bardziej świętego życia. W chwili, kiedy rozmyślnie grzeszymy, Duch Święty
      będzie nam wskazywał na to, że popełniliśmy błąd. Nazywamy to wyrzutami
      sumienia. Grzech popełniony przez chrześcijanina nie skutkuje tym, że Bóg
      odbiera nam Ducha, ponieważ widzimy liczne przykłady w Piśmie Świętym, które
      mówią o grzesznikach, że są oni nadal chrześcijanami (I Kor.5.5; I Kor.6;
      Rz.7.14-25). Uporczywe trwanie w grzechach i lekceważenie Bożych upomnień może
      jednak doprowadzić najpierw do oziębłości w wierze, aż w końcu do całkowitej
      śmierci duchowej.

      F. Chrzest w Duchu Świętym.

      Jezus Chrystus obiecał swoim apostołom, że kiedy wstąpi do nieba, Bóg ześle na
      nich Ducha Świętego. Proroctwo to- jak zostało powiedziane wcześniej- spełniło
      się w dniu święta żydowskiego, Pięćdziesiątnicy. Od tego dnia Jezus Chrystus
      każdego człowieka, który przyjmuje jego ewangelię "chrzci w Duchu Świętym", to
      znaczy wciela nowego chrześcijanina w organizm Kościoła i obdziela wieloma
      duchowymi błogosławieństwami. Chrzest w Duchu Świętym jest udziałem wszystkich
      wierzących (I Kor 12,12-13).

      Pomimo tego, że chrzest w Duchu jest nierozerwalnie związany ze zbawieniem, z
      różnych względów może być odwleczony w czasie. Oznacza to, że od momentu
      działania Ducha Bożego w człowieku, które wywołuje nawrócenie, do czasu pełnego
      przyjęcia Ducha Świętego, może nastąpić przerwa (Dz 8, 14-17).

      Myślę, że rozbieżność ta jest spowodowana tym, że Boże ordo salutis jest poza
      czasem i przez to wymyka się ludzkiej percepcji.

      Kiedy Jezus przebywał na ziemi, uczniowie Jego nie potrzebowali żadnej innej
      pomocy. To właśnie Jezus umacniał ich, pocieszał, napominał. Jednakże w chwili
      obecnej, kiedy nie możemy obcować z naszym Panem w sposób bezpośredni,
      potrzebujemy specjalnego wspomożenia ze strony właśnie Ducha Świętego.

      Aby otrzymać Ducha Świętego należy poprosić o Niego Boga. Nie należy żebrać
      latami, gdyż Duch Święty nie jest nagrodą ani orderem za dobre sprawowanie,
      tylko darem danym z łaski. Dodatkowo Jezus zapewniał nas, że Bóg udziela Go
      chętnie każdemu, kto o Niego prosi (Łk.11.11-13).
      Niezależnie od chrztu w Duchu Świętym, człowiek w ważnych momentach swego życia
      może być napełniany Duchem. Jest to rzecz fundamentalna dla prowadzenia
      owocnego życia chrześcijańskiego. Takie namaszczenie daje nam pewność
      zbawienia, siłę do prowadzenia życia chrześcijańskiego, odwagę do głoszenia
      ewangelii, jest źródłem nieprzebranych pokładów miłości, cierpliwości,
      uprzejmości, dobroci, pokoju. Dla ogromnej liczby chrześcijan napełnienie
      Duchem Świętym jest też źródłem bogatych przeżyć emocjonalnych, takich jak
      podekscytowanie czy poczucie szczególnej bliskości Boga.
    • Gość: Tomek Część 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:26
      G. Dary Ducha Świętego.

      Duch Święty jako wierny sprzymierzeniec Kościoła Bożego, hojnie obdarowywuje
      członków tegoż kościoła w dary, które są użyteczne dla jego budowania. Bez nich
      nie bylibyśmy w stanie funkcjonować efektywnie w naszych lokalnych zborach.
      Biblia opisuje liczne dary; należą do nich:

      dar prorokowania. Musimy pamiętać, że rola nowotestamentowych proroków jest
      nieco inna niż starotestamentowych. Głównym tego powodem jest to, że spisywanie
      Biblii zostało już zakończone. Innymi słowy objawienie zostało zamknięte. W
      czasach współczesnych prorocy mają za zadanie podtrzymywać kościół na Duchu
      poprzez słowa zachęty i pocieszenia. Czasami może się też zdarzyć, że prorok
      przepowiada przyszłość, ale musimy pamiętać, że takie proroctwo musi być
      najpierw zbadane przez starszych zboru, abyśmy mieli pewność, czy możemy mu
      zaufać. Oczywiście kościół nie zobowiązuje swoich członków do wiary w
      przesłanie prorockie: jest to indywidualną sprawą każdego z nas.

      dar uzdrawiania. Często się zdarza, że Bóg obdarza ludzi umiejętnością
      uzdrawiania innych. Nie oznacza to wcale, że Bóg zawsze chce, abyśmy byli
      uzdrowieni, a w szczególności w cudowny sposób. Nie oznacza to też, że nie
      należy korzystać z pomocy lekarskiej, wręcz przeciwnie, grzechem jest nie
      pójście do lekarza, kiedy mamy taką możliwość. Jednakże Biblia jasno naucza, że
      czasami ludzie potrzebują wzmocnienia wiary i dlatego Bóg ustanowił taki
      cudowny przejaw swojej łaski.

      dar czynienia cudów. Jest to umiejętność wywoływania ponadnaturalnych zjawisk.

      dar mówienia niewyuczonymi językami i dar ich wykładania. Są to wspaniałe dary,
      którymi każdy wierzący może się umacniać w wierze. Są jednak określone reguły
      stosowania tych darów. To znaczy, że jeśli masz ten dar, nie możesz go używać w
      kościele, chyba że jest osoba posiadająca dar wykładania języków.

      dar ewangelizowania.

      dar duszpasterstwa.

      dar obdarowywania innych.

      dar usługiwania.

      dar wiary.

      dar rozróżniania duchów.

      dar napominania.

      dar mądrości i wiedzy.

      dar zarządzania.

      H. Mity dotyczące nauki o Duchu Świętym i Jego darach.

      W wyniku działalności domorosłych teologów narodziło się wiele naiwnych i
      szkodliwych nauk. Chciałbym, abyśmy prześledzili niektóre z nich:

      Mit pierwszy: „Jeśli ktoś nie mówi językami nie jest chrześcijaninem.” Dar
      mówienia językami jest bardzo pożyteczny dla chrześcijan. Powstaje jednak wiele
      nieprawidłowości w jego używaniu, o czym możemy na przykład czytać w I Liście
      do Koryntian. Głównym błędem jest przekonanie o wyższości chrześcijan, którzy
      posiadają ten dar nad chrześcijanami, którzy tego daru nie posiadają. Jednakże
      Biblia naucza nas, że kościół składa się z ciała posiadającego wielu członków i
      każdy obdarzony jest innym darem albo talentem. Zatem nie posiadając daru
      mówienia językami, powinniśmy raczej dziękować Bogu, że obdarzył nas na
      przykład darem dawania, gdyż jest on nie mniej potrzebny niż ten wspomniany
      wcześniej. Nie umiejąc grać na gitarze, nie powinniśmy rozpaczać, ale dziękować
      Bogu, ze na przykład umiemy wspaniale gotować.

      Mit drugi: „Jeśli ktoś nie mówi językami Duch Święty nie mieszka w nim.” Jest
      to oczywista bzdura wymyślona przez ludzi spaczonych na umyśle. Mówienie
      językami nie jest kryterium posiadania Ducha Świętego i osoba, która nie mówi
      językami ma tego Ducha nie w mniejszym stopniu niż osoba, która mówi.

      Mit trzeci: „Jeśli człowiek nie wyzdrowieje pomimo modlitwy kościoła, to wynika
      to z niewiary tego człowieka. Bóg chce aby wszyscy byli zdrowi.” Czytając
      Biblię widzimy, że Bóg dawał największe doświadczenia osobom, które najbardziej
      kochał i które były najbliżej Niego. Zatem powyższe stwierdzenie jest okrutnym
      kłamstwem, które rani najbardziej tych, o których kościół powinien się w
      największym stopniu troszczyć. To nie prawda, że Bóg chce, aby wszyscy byli
      zdrowi, a jeśli jesteś chory, to jest to konsekwencją grzechu albo niewiary.

      Mit czwarty: „Bóg chce, aby wszyscy byli bogaci.” Jest to oczywista bzdura.
      Job, Łazarz, św. Paweł, Tymoteusz: te wszystkie Biblijne przykłady pokazują
      nam, że tak nie jest. Można śmiało wręcz powiedzieć, że ubóstwo jest objawem
      szczególnego błogosławieństwa, a nie przekleństwa. Kościół jednoczy się więc w
      modlitwie ze wszystkimi potrzebującymi.

      Mit piąty: „Bóg zawsze daje nam to, o co Go prosimy, szczególnie jeśli
      deklarujemy tę prośbę w Imieniu Jezusa.” Bóg obiecał nam, że da nam wszystko, o
      co Go prosimy, jeśli będzie to zgodne z Jego wolą. Oznacza to, że Bóg daje komu
      chce, jak chce i nie jest On złotą rybką do spełniania życzeń. Nasz wielki Bóg
      jest suwerenny w swoich decyzjach.

      Mit szósty: „Powinniśmy słuchać namaszczonych przywódców nawet wtedy, gdy
      negują naukę Biblijną.” Pamiętajmy, że Biblia ma dla nas największy autorytet i
      nie może go podważyć nawet najbardziej namaszczony lider. To że ktoś posiada
      cudowne dary, wcale nie musi oznaczać, że prowadzi święte życie.

      Mit siódmy: „Osoby, które emocjonalnie przeżywają swoją wiarę są anty-
      intelektualni, natomiast osoby, które nie przeżywają emocji, nie doświadczają
      Boga w pełni.” Jest to kolejne błędne stwierdzenie. Musimy sobie uświadomić, że
      jesteśmy bardzo różni i to właśnie czyni nas wspaniałymi stworzeniami. Jedni są
      ekstrawertykami inni introwertykami. W kościele jednak jest miejsce dla
      wszystkich: dla młodych, starych, grubych, chudych, a nawet dla łysych :).

      I. Kluczowe fragmenty.

      Jn.1.1: „Bogiem było Słowo.”
      Jn.1.14: „Słowo ciałem się stało.”
      Jn.10.30: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy.”
      Jn.20.28: „Pan mój i Bóg mój.”
      Fil.2.5-8: „zaparł się samego siebie...”
      Rz.8.26: Duch wstawia się za nami.
      I Kor.12: Wiele darów, jedno ciało.

      Oraz mp3: Bardzo ciekawe kazanie, pt. Smierć i co dalej?
      www.box-sport.com/domnaskale/mp3/Tomek_Kapciak/Smierc_i_co_dalej.mp3
      Pozdrawiam <><
      • Gość: Tomek Re: Do Daf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:48
        Hej, odpisuje tutaj bo chce by ten watek sie podniusl, kolejna lekcja wkoncu:)
        Tak masz racje cos mozna nazwac opacznoscia Boza, a dla ateisty bedzie to
        poprostu tzw. fart. Ja zawsze bylem optymistą, jesli co mi sie dzialo to
        dziekowalem Bogu za odpoczynek, poniewaz prowadze dosc ekstytujace zycie:) lub
        za to ze jestem caly, od momentu kiedy sie nawrocilem nic mi sie nie stalo,
        wreczprzeciwnie, patrze na swiat z innej perspektywy, perspektywy przepelnionej
        wiarą i Bogiem:) Niektorzy by to nazwali efektem placebo, niech tak bedzie,
        lecz wole tak czynic niz spowrotem zejsc na złą sciezke:( a byla bardzo zla:/
        Nie mowie ze odrazu po nawroceniu nie popelniam bledow czy grzechow, to
        normalne sklonnosc czlowieka, lecz widze je i potrafie je niwelowac doskonale:)
        Wymieniles "umiejętność przebaczania, dostrzeganie i pomoc potrzebującym "
        Cenie Cie za to ze potrafisz przebaczac, ja mialem z tym problem na poczatku,
        ale jak zaczalem blogoslawic w myslach te osoby ktore w jakis sposob mi
        zachodza za skore, modlic sie a nie zloscic sie czy przeklinac i zmienil sie
        swiat, oni tez. Kiedys poklucilem sie z bliska mi osoba i chcialem dopiec jej
        ale cos mi mowilo poblogoslaw jej a ona poprostu przeprosila mnie 30 minut
        pozniej sama od siebie, by to nie bylo niczym szczegolnym ale ta osoba uzywa
        slowa przepraszam tak czesto jak jezyka arabskiego - ktorego nie zna czyli
        wcale. POprostu cos pieknego.
        "ale odrzucam to w czym nie widzę sensu ( przeznaczanie czasu na obrzędy,
        rozwój kościoła rzymskokatolickiego jako
        organizacji która ma wpływ na politykę i jest zdolna do finansowego
        podporządkowania obywateli państwa). "
        Ja nie widze sensu na obrzedy rowniez, po co, lepiej sie pomodlic do Boga
        wlasnymi slowami, Boze dziekuje Ci za wspanialy dzien i za kazdy nastepny,
        przepraszam Cie za to to to i pomoz mi to zmienic w moim zyciu, prosze Cie w
        imieniu Jezusa Chrystusa - taka przykladowa modlitwa jest czyms radosnym, czyms
        fajnym i dokladnym, tak jest w Bibli modlitwa Ojcze nasz w dwuch ewangeliach i
        jest rowniez wspaniala, ale ja wole np modlic sie wlasnymi slowami do Boga.
        Co do kosciola katolickiego , nie chce krytykowac go za to jakim jest poniewaz
        znam duzo osob ktore sa katolikami i sa wspanialymi chrzescijaninami (duzo tzn
        z 10 :P ) Wiedza co robia, po co i jak :) Ta swiadomosc pisma swietego jest
        najwazniejsza:)
        Rowniez Cie cenie za Twoja wiedze, umiejetnosc wypowiedzi:)
        "Dla mnie życie to rozkosz umysłu, wszystko co robimy docelowo ma zadowolic
        nasz umysł" - dla mnie tez tym jest zycie, rozkoszuje sie czytajac slowo,
        modlac sie, tym ze jestem na nabozenstwach w niedziele. Poprostu cos pieknego:)
        A zycie traktuje jako proba, jak sluchales to kazanie (
        www.freecdtracts.com/cd_1d.htm ) to wiesz o czym mowie :)

        "Ty jesteś już na pewnym etapie, a ja jeszcze popatrze
        sobie na inne możliwości. " Ale zachecam Cie do poznawania slowa Bozego :) w
        pierwszym wykladzie miales na temat bibli jaka jest najlepsza i jaka jest
        najlepiej przetlumaczona, chyba ze znasz hebrajski to najlepiej czytac z
        orginalow:)
        "Na 90% nic poza rozkładem biologicznym organizmu , ale wolałbym żeby było coś
        jeszcze " Moim zdaniem jesli chodzi o cialo to w 100% mozemy byc pewni ze ono
        zostaje na ziemi i sie rozklada , ale jest napisane ze cialo to tylko namiot
        dla ducha i duszy.
        "Ja też jakoś nie bardzo sie ciesze, że po swojej stronie mam takich kolesi jak
        Tomek, czy edd." Nie przejmuj sie, nie wiem czy pamietasz jak Jezus nauczal a
        faryzeusze go probowali zwiesc(udowodnic ze jest czlowkiekiem ) I podobnie jest
        teraz z ludzmi, nie kazdy musi byc zbawiony pamietajcie :)

        Mat. 28:18-20
        18. A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na
        niebie i na ziemi.
        19. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i
        Syna, i Ducha Świętego,
        20. Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z
        wami po wszystkie dni aż do skończenia świata

        Pozdrawiam Cie serdecznie <><
      • Gość: szach Re: Część 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 14:55


        Nie wiem kiedy dotrze do ludzi mediów i władzy,nie wiem kiedy będzie o Jezusie
        mówiło się publicznie w całej Polsce,ale to nastąpi.Z dnia na dzień coraz więcej
        ludzi jest o tym przekonanych, modli się o ewangelizację,przygototwuje sie do
        niej, przyjdzie czas zobaczycie ich na ulicach,placach,domach kultury.Ludzi
        różnych wspólnot i kościołów głoszących zbawienie i nowe życie w Jezusie,a wtedy
        zmieni się ten kraj.
      • Gość: Paulinka Re: Część 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:54
        A gdzie poprzednia czesc kursu co?
        • Gość: Tomek Re: Część 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 17:13
          Tutaj :)

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13190
          Polecam rowniez inne watki na tym forum :)
    • Gość: Tomek Do Beaty: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:54
      Hej Beatko
      Nie chce zdradzac gdzie chodze do koscila, chociaz bardziej wnikliwi i tak to
      zobacza albo sprawdza (po linkach chociaz)
      Nie chce osadzac zadnego kosciola ktory rzeczy wiare chrzescijanska.
      Niektore rzeczy w kosciele katolickim sa tlumaczone jako tradycja a nie z pisma
      swietego:)To sa ich poglady...
      Fajnie ze podajesz namiary na swoj kosciol, zawsze to jakies zaproszenie by
      osoby zobaczyly jak jest w innym miejscu:)
      "Poprzez ten kosciol i ludzia tam zgromadzonym poczulam pasje spowrotem do
      Boga, chec wstawania w niedziele o 9 by byc na 10 na nabozenstwie chociaz na
      poczatku mialam z tym problemy. " Ojj ja tez ja tez hihi :D Kwestia poznania:)
      Pozdrawiam <><
    • Gość: Ania Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:17
      --------------------------------------------------------------------------------
      Czesc druga jeszcze lepsza od pierwszej,juz nie moge sie doczekac 3
      czesci :)))))))))))))))))))



      --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: up Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 13:18
      j.w.
    • Gość: Kasia Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:18
      Moze byc juz teraz 3 czesc czy dopiero jak wstaniesz???????????
      • bozy_wojownik Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 20.02.07, 21:22
        ale o co chodzi?
        naprawdę przeczytaliście takie DŁUGIE posty????
        • Gość: Tomek Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:36
          Najwidoczniej czytaja :) Nie wciaga Cie czytanie tego?? Bo jak ja czytam, pisze
          to nie moge przestac i tylko ograniczniki na forum mnie powstrzymuja. Wiary nie
          da sie przekazac w krotkim poscie niestety by bylo za latwo :)

          Pozdrawiam <><
          • bozy_wojownik Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 20.02.07, 21:49
            i właśnie dlatego powinno się używać innych narzędzi niz forum
            • Gość: Tomek Re: Fajny kurs część druga 2 ! :) +MP3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 07:21
              Jakie polecasz? Kazdy sposob ewangelizacji jest dobry:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka