mateusz_czewa
01.06.07, 17:34
PKS-y zamiast MPK będą wozić pasażerów na trasie między Blachownią a
Częstochową od 1 lipca. Pozostaną trzy linie odpowiadające 51,52 i 62, ale
podróżni z wyjątkiem uczniów i studentów stracą większość dotychczasowych ulg.
Gmina Blachownia rezygnuje z usług MPK, bo twierdzi, że ją na nie nie stać.
— Korzystanie z usług MPK kosztowałoby gminę około 1, 5 mln zł rocznie,
natomiast zlecenie organizacji transportu PKS-owi nie będzie się dla nas
wiązało z żadnymi wydatkami — mówi burmistrz Zdzisław Nowak. — W związku z tym
od 1 lipca przewozy będzie realizował właśnie PKS. Takie rozwiązanie
funkcjonuje z powodzenie m.in. w gminach Wręczyca, Konopiska, Mstów oraz w
Kłobucku. Zaoszczędzone w ten sposób środki chcemy przeznaczyć na wybudowanie
w przyszłym roku hali sportowej w naszym mieście.
Mieszkańcy Blachowni, którzy dojeżdżają do Częstochowy do szkoły i do pracy
zapłacą jednak więcej. Droższy będzie przede wszystkim sam bilet miesięczny.
W pierwszej wersji PKS poinformował, że bilet normalny, dostępny tylko w
wersji na okaziciela, ma kosztować 112 zł, podczas gdy dotychczas bilet
podmiejski MPK kosztował 95 zł.
Po rozmowie z nami, w której podnosiliśmy, że dla pasażerów podwyżka o każdą
złotówkę ma ogromne znaczenie, Henryk Banaś, prezes PKS Częstochowa
poinformował: — Cennik podlega jeszcze szacowaniu, postaramy się jednak
zmieścić w cenie 100 zł za bilet miesięczny, nie chcemy mieć pasażerów
przeciwko sobie.
Ponieważ w PKS-ie obowiązują tylko ulgi ustawowe, prawo do darmowych
przejazdów stracą osoby, które ukończyły 72 rok życia, a do „połówek" emeryci
i renciści. Z 49-procentowej ulgi korzystać będą mogli uczniowie i studenci do
26 roku życia. Ta ulga przysługiwać będzie tylko w przypadku biletów
miesięcznych. Za bilet jednorazowy dzieci i młodzież będzie musiała płacić
normalnie. Bilet jednorazowy normalny na tej trasie ma kosztować 3,3 zł, a w
granicach gminy Blachownia 2,3 zł.
Wprawdzie inne ulgi również mogłyby funkcjonować w PKS-ach, ale ich koszt
musiałaby zrefundować gmina. Czy zatem Blachownia dopłaci przewoźnikowi, żeby
emeryci i renciści oraz młodzież szkolna w przypadku jednorazowych biletów
mogli korzystać z ulg? — pytamy burmistrza Nowaka.
— Wszystko zależało będzie od decyzji rady — uchyla się burmistrz.
Ale czy złoży pan projekt takiej uchwały? — dopytujemy.
— Niewykluczone — lawiruje Nowak.
Bez przesiadek
Kolejnym minusem rewolucji komunikacyjnej jaką zafundowała sowim mieszkańcom
Blachownia jest pozbawienie ich możliwości kupienia jednego biletu
miesięcznego na przejazdy podmiejskie i po Częstochowie. Chcąc pojechać z
Blachowni do pracy w którejś z dzielnic Częstochowy, trzeba będzie kupić bilet
miesięczny i od PKS-u, i od MPK.
Rozkład ten sam?
Jak zapewniają gmina i PKS rozkłady jazdy autobusów obsługujących obecne linie
51, 52,62 mają być bardzo zbliżone do ułożonych przez MPK. Po wakacjach należy
się jednak spodziewać korekty. Prezes PKS nie chciał zagwarantować, że wówczas
ilość kursów zostanie utrzymana na dotychczasowym poziomie.
—Wszystko zależeć będzie od ilości pasażerów. Zrobimy wszystko co możliwe, aby
nie pogorszyć obsługi komunikacyjnej, musimy się jednak bilansować, nasze
pojazdy nie jeżdżą na wodę — stwierdził prezes.
Ponieważ PKS-y jeżdżące do Blachowni w granicach Częstochowy będą się
zatrzymywać na mniejszej ilości przystanków (Sobieskiego, Barbary, Gnaszyn)
podróż powinna trwać krócej niż autobusem MPK.
Jak udało nam się dowiedzieć, na linii 52 kursować mają jelcze podmiejskie Tl
20, które zabrać mogą 110 pasażerów (49 miejsc siedzących), a mniej obciążone
linie 51 i 62 obsługiwać mają autosany lider w wersji podmiejskiej,
zabierające 72 osoby (43 miejsca siedzące).
Źródło: www.zycie.czest.pl/show.php?id=632