Dodaj do ulubionych

Szalowe zycie w PRL

17.12.07, 18:48
Bo takie tez bywalo. Dla nas pokolenia przelomow, gdy dano nam nasza
Europe w:g pomyslu Dmowskiego. Z dowodem osobistym zwiedzalismy RWPG, ale do
ZSRR koneczny byl paszport z wiza. Jednak to byl szok, tak na dowod
przekroczyc granice. Zmiany zachodza wyjatkowo szybko. W porownaniu z czasem
PRL. To odpowiedz na fragment z wypowiedzi MatkiKurki, bo ja rowniez sie
zastanawiam nad czastkowa komunikacja z tak nam, starszym, jednak bliskim
pokoleniem.

Gość portalu: matka_kurka napisał(a):
Nie jestem w stanie wytłumaczyć młodzieży, co to dla
ówczesnej młodzieży znaczyło, musicie uwierzyć mi na słowo, że znaczyło
wszystko. Napić się płynnych emulgatorów z USA, to jak pierwszy łyk alkoholu,
przejechać się Fiatem 126p, to już zupełny odlot, z dzisiejszym odlotem
nieporównywalny, no może karnięcie się z Kubicą da się porównać z wycieczką za
miasto na kołach fiata 126p, która była dana nielicznym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 13:58
      Matko Bos - przepraszam, Matko Kurko!! to gdzie Ty mieszkałaś za słusznie
      minionego czasu???, że jazda maluchem to był szok?
      Wystarczyło pojechać na wybrzeże a zaraz wchodziłaś w inny świat.
      A jeśli udało Ci się jeszcze poznać kogoś, kto pomógł by Ci wejść w
      to środowisko " głębiej ", nie potrzeba było wcale na zachód wyjeżdżać.
      Zgadzam się, jeśli mieszkałaś w Częstochowie, no to niewiele mogłaś zobaczyć
      lub przeżyć ale wystarczyło skoczyć na Targi do Poznania i
      już inny świat.
      Było jeszcze jedno wyjście by poszerzyć horyzonty, - książeczka
      żeglarska. Tak, tak, - to było nawet lepsze aniżeli paszport.
      Nie dość, że zwiedzałaś, jeszcze Ci za to płacili, i to nie żle.
      Chociaż, szczerze mówiąc, więcej było radości widać wtedy, aniżeli
      dzisiaj. Więcej młodych ludzi było wieczorem w Alejach niżli dziś.
      Ale klechy nie wydzierali się przez głośniki jak obecnie, i można było z
      dziewczyną pogadać bez ryczenia jej do ucha.
      A dzisiaj co? Paru gości ma kasę by się zabawić, natomiast reszta
      nie bardzo wie co ze sobą zrobić. Basenu nie ma, lodowiska nie ma,
      w knajpach drogo, o d....ę potłuc taki interes.

      Nie pozdrawiam, bo się wk..........!
      Cześć!
      • Gość: Russian Girl Re: Szalowe zycie w PRL IP: 212.87.241.* 18.12.07, 20:11
        Trochę z tym przesadziłeś. Ale śmiesznie poczytać.
        • Gość: Do Dyzia Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 21:07
          Trochę prawdy w twojej wypowiedzi jest.Zaden młody człowiek itak nie
          zrozumie życia w PRL.Ale tysiące tych 30-50 letnich ludzi się
          wychowało i szkołe ukończyło.A dzosiaj rządzą POlską.
          • Gość: Biedronka Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.glfd.adsl.virgin.net 19.12.07, 02:56
            Po pierwsze to STORIMA To chlop a nie kobita.
            Po drugie za PRL+u nie uciekalo z Polski tylu mlodych co teraz.
            Dorabiaja sie za granica i tam zakladaja swoje domy.
            Storima tez zwial i siedyi w Paryzu.
            Wiec niech nie pisze . ze mu bylo zle.
            Mogl nie wsadzac paluchow tam gdzie nie trza bylo zz
            • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 27.12.07, 22:53
              Biedronko. Najpierw naucz sie czytac. Dyzio pisal do Matki Kurki, ktorej
              wypowiedz zacytowalem. To raz.
              Gdyby tacy jak ja nie wsadzali tam "gdzie nie potrzeba palcow", to kto wie czy
              Nasza Europa nie podzielilaby losow na sposob rumunski.
              To tez raz.
              I jeszcze raz.
              Nie Tobie mnie oceniac. Bo tu wpisalas sie jak totalny tchorz i pasozyt Praw
              Czlowieka i Obywatela.
            • Gość: Julka Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 23:04
              Za PRL-u nie tak łatwo było wyjechać za granicę jak teraz. Gdyby się
              dało, kto wie ilu młodych ludzi uciekłoby w tamtym czasie z Polski.
              To z tamtego czasu pochodzi powiedzenie: Ostatni gasi światło.
              • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 27.12.07, 23:37
                Gość portalu: Julka napisał(a):
                > To z tamtego czasu pochodzi powiedzenie: Ostatni gasi światło.

                A wlasnie! Na dlugo przed tym , zanim komukolwiek snila sie Solidarnosc. Mialem
                wowczas kolezanki i kolegow, ktorzy planowali wyjazd na stale. Zarabiali nie zla
                kase na wyprawach na Wegry i w inne miejsca, zasuwajac w Polsce jako np.
                doreczyciele telegramow (dobre napiwki). Nie wazne dokad wyjechac. Byle na
                Zachod. I co? I nic. Ja szanowalem ich wybor. I nie nazywalem tego ucieczka,
                choc oczywiscie byla to decyzja uwarunkowana nie politycznie, lecz przede
                wszystkiw wolnoscia ekonomiczna. To byly tez czasy gdy nigdy nie myslalem o
                opuszczeniu Polski. Stad prosze o rozwage. Tylko tyle.
                • Gość: driver Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:14
                  PRL byla ogolnie do bani.najgorszy jej etap to 0d 1944 do 1956:
                  tzw.stalinizm i od 1982-1985 tzw. neostalinizm.
                  Inne etapy byly lagodniejsze i z tego co wiem socjalnie relatywnie
                  ok.Ale nigdy nie zgodze sie ze zycie w PRL bylo szalowe.I jak ktos
                  zauwazyl nie mozna sobie bylo tak smigac po swiecie jak
                  teraz.Ogolnie PRL byla dziadowska.Mi wystarczy argument,ze "Poldki"
                  i Fiaty uchodzily za luksus.Odwiedzicie stronki o PRL i jak
                  zobaczycie jak pakowana byla zywnosc itd to az sie jesc nie
                  chce.Polityka socjalna PRL,mozliwosc edukacji za darmo i ogolnie
                  spoko zycie dla rodzin wielodzietnych to jedna strona a brak
                  demokracji w PRL-mordowanie ksiedzow i spolecznikow to druga,ta
                  ohydna strona.
                  • Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:30
                    Driver! - ile Ty miałeś lat w latach powiedzmy 60-tych, że tak dobrze znasz
                    realia tego okresu????!
                    Bo ja poszedłem do szkoły morskiej i "śmigałem " po świecie aż miło.
                    Jeszcze brałem za to kasę o której Ty dzisiaj tylko możesz marzyć. Jeśli ktoś
                    chciał w tamtym okresie uczyć się i pracować, miał perspektywy. Jeśli natomiast
                    był "lewusem " do pracy lub nauki i wolał
                    handlować dolarami i pyskować na władzę, musiał się liczyć że mu władza to
                    będzie obrzydzać. A z tym " śmiganiem " po obcych landach jak to pięknie ująłeś
                    w dzisiejszych czasach wcale tak łatwo nie jest. Po pierwsze: musisz MIEC pracę.
                    Po drugie: musisz mieć czas.
                    / to zaś nawzajem się wyklucza /
                    Po trzecie: nawet jak już tą pracę masz,a zarabiasz 1200 brutto
                    to możesz śmignąć co najwyżej do Blachowni w
                    niedzielę nad śmierdzący staw.
                    A drzewiej, nawet jak zarabiałeś 1200zł i nie piłeś w nadmiarze,
                    mogłeś załatwić sobie paszport i na wczasy do Soczi nad Cziornoje
                    Morie pojechać.
                    Nie pie...rz więc mi bratku, że dzisiaj jest jak w raju.
                    Bo pojęcia o tamtych czasach nie masz.
                    Piszesz ponadto, że przeszkadzają Ci opakowania na żywność z tamtego okresu.
                    Zapominasz przy tym, że byliśmy krajem biednym, z którego przez pewien okres
                    czasu wszyscy wszystko wywozili.
                    Najpierw nasi sąsiedzi z zachodu, a następnie co jeszcze zostało,
                    sąsiedzi ze wschodu. I ważniejszym problemem było w owych latach
                    założenie linii elektrycznej na kieleckiej wsi aniżeli kolorowe opakowania na
                    cukierkach. Przemyśl to sobie najpierw, a dopiero po tym stawiaj zarzuty
                    minionym czasom.
                    Na koniec jedna sprawa. 40 lat temu, jak miałeś zamiar założyć
                    rodzinę, składałeś podanie do Rady Zakładowej o pożyczkę na zakup
                    mieszkania. Z reguły była rozpatrywana pozytywnie. Mało z tego,
                    po pięciu latach, gdy sumiennie pracowałeś, połowę z niej Ci umarzano
                    Pokaż mi dzisiaj jeden zakład pracy świadczący podobną ulgę w
                    kredytowaniu Twojego życiowego rozwoju. Bo ja takiego nie znam.
                    Piszesz, że " księdzow mordowano"/pisownia orginalna/
                    Tego nie pochwalam. Jednak gdyby zajmowali się tym, do czego są
                    powołani a nie wtykali paluchów do polityki i próbowali władzy
                    piasek w tryby sypać, włos by im z głowy nie zleciał. Trza było
                    paciorek klepać, za chrzciny i pogrzeb na tacę zbierać a nie pchać
                    się gdzie nie trzeba. I tyle. Nie ma na świecie takiej władzy, która pozwoli
                    sobie na mieszanie w jej korycie. Nie bądż naiwny.
                    Poczytaj historii a zrozumiesz. Proponuję historię o św. Inkwizycji. Jak już
                    czegoś się dowiesz, podyskutujemy.
                    Zwróć szczególną uwagę na proporcje morderstw dokonanych przez tę
                    szacowną instytucję a ilu mnichów wykończyła władza "komunistyczna"
                    Pozdrawiam, Dyzio/walnięty/
                    • Gość: bb Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:34
                      Przykro sie robi czytajac takie wpisy...
                      Twoim tokiem myslenia to teraz powinno sie zabic wszystkich poslow opozycji, a
                      mieszkania rozdawac za darmo. Co z tego ze panstwo sie zadluza...
                  • Gość: BABCIAdo drajwera Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 12:36
                    człowieku driwerze jak ty nic nie rozumiesz .o jakości zycia nie
                    śwaidczy to czy chodzisz w Addidasach czy zwykłych trampkach .
                    A takiej adredaliny jak PRLu nie sposób przezyc teraz. SWieta ,i te
                    zdobywane zakupu ,słodycze ,cytrusy ...
                    Wspolne wczasy .ludzie mieli może mniej ,ale nie
                    było takich różnic jak teraz .
                    Kartki tylko na poczatku były uciązliwe .A pózniej co prawda nie
                    można było w sklepie kupic 10 dkg,ale u chłopa kupowało sie pół
                    świni
                    i w ogródkach wędziło szynki na święta .A jak ktos nie miał
                    ogródka ,to gotował szynke z ziarenkami jałowca.
                    A masło mozna było kupic od baby .osełka pięknie zawinięta w liśc
                    chrzanu

                    Żal tylko tych którzy z przyczyn politycznych zmuszeni zostali do
                    emigracji a do władzy dorwała się wszelkiej masci chołota !!!!1
                    • Gość: Gość Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:42
                      Polskie myślenie:
                      > Wspolne wczasy .ludzie mieli może mniej ,ale nie
                      > było takich różnic jak teraz .- mogę żyć w biedzie, byle w biedzie żyli wszyscy.
                    • Gość: Janosik Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:53
                      No to jeszcze opowiedz babciu, jak to było przed wojną. A moze
                      pamietasz jeszcze, kiedy ludzie zeszli z drzew?
                      Może Ciebie podniecały kolejki, kartki i masło w syfiastym liściu.
                      Kto jeździł na wczasy??? Pewnie byłaś w PZPR i dlatego tak Ci
                      podskakuje adrenalina na myśl o tamtych czasach!

                      • Gość: jasiu... Kolejki nikogo nie podniecały! IP: *.gre.pl 28.12.07, 13:26
                        Ale już co do masła, to ówczesne miało o wiele lepszy smak, niż obecne miksy
                        margaryny z konserwantami. Oczywiście gorzej się to rozsmarowywało, ale było to
                        rzeczywistym masłem.

                        Chciałbym przytoczyć normy kartkowe. Na pracujących fizycznie i dzieci był
                        miesięczny przydział po 4 kg mięsa i wędlin (w tym trochę wołowiny z kością), a
                        na pozostałych (pracujących umysłowo) 2,5 kg. Na czteroosobową rodzinę mogło
                        przypadać więc 16 kg mięsa i wędlin na miesiąc, czyli trochę ponad pół kilo
                        dziennie. Może to nie było mięso najwyższej jakości - szynka trafiała się tylko
                        z okazji świąt, ale pustek w lodówce też nie było. Nie wspomnę, że ówczesna
                        "zwyczajna" była oczywiście faszerowana, ale mączką rybną, a nie sztucznymi
                        produktami, tak jak obecnie większość wędlin.

                        Osobną sprawą był drugi obrót żywnością. Jajka, mięso i wiele innych produktów
                        kupowało się bezpośrednio "od chłopa" i było to wówczas zjawisko powszechne.
                        Stąd niektórzy nawet nie wykupywali kartek.

                        Tamten ustrój miał wiele paradoksów. Za "uchylanie się od pracy" można było
                        odpowiadać przed sądem. Niby niczego nie było, ale w domach (no nie mówię o
                        prawdziwym marginesie) było prawie wszystko. Że wystane w kolejkach, zgoda,
                        aczkolwiek po pewnym czasie pojawiły się "numery" i każdy na kartkę mógł kupować
                        w określonych terminach, co kolejki znacznie zmniejszyło.

                        Owszem, o pewnych rzeczach nie mówiło się głośno, "towarzysze" mieli zakaz
                        uczestnictwa w życiu kościoła, ale na mszach było zdecydowanie więcej osób niż
                        dziś i nikt do kościoła chodzić się nie bał.

                        Nie było dobrze, ale dziś wcale nie jest lepiej. Kiedyś rządził tępawy,
                        niedokształcony sekretarz. Dziś jego następcy prowadzą biznes i choć nie
                        bezpośrednio, to przez głodowe czasem pensje, jeszcze bardziej ograniczają
                        wolność ludzi. Bo teraz rolę idei i poronionego prawa przejął niestety pieniądz.

                        A pamiętacie te czasy, kiedy WSZYSTKIE STUDIA, również wieczorowe i zaoczne były
                        bezpłatne? A pamiętacie te czasy, kiedy żadna matka nie wahała się przed
                        urodzeniem drugiego, czy nawet trzeciego dziecka, bo macierzyństwo nie burzyło
                        wcale kariery?

                        Prawda leży pośrodku - nie można tych minionych lat ani w czambuł potępiać, ani
                        ich gloryfikować. Problem w tym, ze pomijając proporcje i dziś oprócz zachwytów
                        pozostają narzekania, słuszne zresztą na jakość życia. Ale ja jeszcze o jednym
                        chciałbym. Mam wrażenie, ze kiedyś ludzie byli bardziej życzliwi, sympatyczni,
                        skłonni do pomocy drugiemu. Że kiedyś chyba bardziej liczyły się takie słowa jak
                        ojczyzna, patriotyzm, a pieniądz i stan posiadania nie stanowi aż tak istotnego
                        wyróżnika pozycji społecznej. A może się mylę, może zawiść i zazdrość zawsze
                        była, a ja tylko idealizuję swoje młode lata?
                        • Gość: Gość Re: Kolejki nikogo nie podniecały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:34
                          Sześcioosobowa rodzina-kartki 9,5kg(miesa i wyrobów mięsopodobnych), na miesiąc.
                          Ta oszałamiająca ilość przez to, że ojciec posiadał kilka hektarów ziemi.
                      • Gość: driver Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:30
                        Chodzi o sensowna ocene PRL.Uwazam,ze nazwanie zycia szalowym w
                        panstwie tak zacofanym jakim byla PRL jest nie na miejscu.

                        Nie uwazam,ze miara wolnosc czlowieka jest odziez-tutaj zgoda.Ale
                        uwazam,ze wolnosc czlowieka to samodzielna i niezalezna zdolnosc i
                        mozliwosc podejmowania decyzji.
                        A ta opcje,gwarantuje na dzien dzisiejszy w najwiekszym stopniu
                        demokracja parlamentarna-tzn miedzy innymi system jaki jest w Polsce.
                        Babcia fajnie opisuje PRL, Dyzio ma rowniez duzo racji,ale nie
                        patrzy na demokracje a tej w PRL nie bylo
                        • Gość: babcia Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 14:10
                          Ty chyba tego nie znasz drajwer .
                          BYT OKRESLA ŚWIADOMOŚC.
                          Po co biedakowi demokracja parlamentrna skoro nie stac go
                          na obiad .
                          A za transformację najwięcej zapłacili robotnicy .na ich plecach
                          Solidarnośc doszła do władzy, na ich plecach,a potem kopnęła ich w
                          d...pe .
                          Teraz mamy kapitalizm i niech kazdy radzi sobie sam .
                          A oni nie byli do tego przygotowani ,długo nie umieli się znaleśc w
                          tym systemi .
                          Dopiero emigracja zawodowa ,brak ludzi do przcy doprowadziła do
                          tego ,ze zaczeli byc w kraju lepiej wynarodzeni .i dopiero teraz
                          mogą nazwac wolnymi ludzmi .
                          Tylko człowiek ktory ma zabezpieczone podstwowe potrzeby może byc
                          niezalezny i może myslec samodZielnie
                          pozdr.
                          • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 14:20
                            Gość portalu: babcia napisał(a):
                            > Tylko człowiek ktory ma zabezpieczone podstwowe potrzeby może byc
                            > niezalezny i może myslec samodZielnie

                            No, niezupelnie. W PRL, nie mialem (ja) podstawowych potrzeb, a jednak myslalem
                            niezaleznie i samodzielnie.
                            • Gość: babcia Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 14:34
                              Sa różne poziomy biedy!!!!!
                      • Gość: babci do jano sika Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 13:53
                        " Może Ciebie podniecały kolejki, kartki i masło w syfiastym
                        liściu. "

                        nie wiesz o czym piszesz jano siku !!!!
                        Dobrze wyrobiona osełka masła z prawdziwego mleka zawninięta w liśc
                        chrzanu to największy rarytas i do tego jeszcze podłomyk pieczony w
                        prawdziwym piecu , popity swiezutką maslanką .
                        Jadłes moze kiedys.
                        Ja znam komunizm z autopsji ,przezyłam w kraju te lata. Ty ogladasz
                        tylko obrazki w internie i dlatego nie poczujesz smaku i zapachu
                        tych lat .Dlatego nie pisz bzdur.

                        Kto jeździł na wczasy??? Pewnie byłaś w PZPR i dlatego tak Ci
                        > podskakuje adrenalina na myśl o tamtych

                        na wczasy jezdzili wszyscy ktorzy mieli na to ochotę .A dzieci na
                        kolonie !!!
                        A na myśl o tych czasach rzeczywiscie podnosi mi sie adrenalinia.
                        BO TO LATA MOJEJ MŁODOŚCI !!!! Ale to zrozumiesz dopiero za 20parę
                        lat jak dobrze pójdzie >>>>
                        Do PZPR nie musiałm należec .prcowałam w systemie akaordowym i stac
                        mnie było na wczasy w Drużbie albo Soczi .
                        A w zimie Batorym po bałtyku mogłam popływac .Wszystko za smieszna
                        pieniądze .
                        I teraz rówiez stac mnie na wczasy w Grecji .
                        Na zmianie systemu tez raczej nie straciłam !!!!
                        • Gość: Gość Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:59
                          chcesz kupić te smakołyki?
                        • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 14:02
                          Gość portalu: babci do jano sika napisał(a):

                          > Dobrze wyrobiona osełka masła z prawdziwego mleka zawninięta w liśc
                          > chrzanu to największy rarytas i do tego jeszcze podłomyk pieczony w
                          > prawdziwym piecu , popity swiezutką maslanką .

                          A, wlasnie, taki cel tego watku.

                          Z braku tego, sie na tym watku

                          o d p l i t y c z n i am

                          mniam, mniam
                          mniam
                          zdrowo nakarmiony, hodowany, w mym dzieciństwie, mej młodości poza polityka
                          moim własnym, prywatnym PRLu.
                        • Gość: Janosik Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 15:40
                          Doskonale wiem o czym piszę! To były również lata mojej młodości.
                          Owszem jeżdziłam na kolonie, ale nigdy moich rodziców nie było stać
                          na wczasy. Pewnie dlatego, że nigdy nie należeli do partii.
                          Ja po studiach miałam propozycję: jeśli zapiszę się do partii
                          dostanę mieszkanie. Oczywiście odmówiłam.
                          Na wczasy jeździły moje koleżanki: dzieci wojskowych, milicjantów.
                          Doskonale też wiem o jakim maśle piszesz. Ja i dzisiaj nie kupiłabym
                          od nieznanej kobiety masła zawiniętego w liść chrzanu. Brr
                          I postaraj się być grzeczniejsza babciu i nie przekręcaj mojego
                          nicka!
                          • Gość: babcia do jano sik Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 15:58
                            Doskonale też wiem o jakim maśle piszesz. Ja i dzisiaj nie kupiłabym
                            >
                            Ale kurczaki z Reala płukane w oleju i zawiniete w plastyk
                            kupisz ??? i rosołek na nich sobie ugotujesz.
                            A baba od której kupowalo się masło nie była obca, ani z
                            ryneczku .tylko od pokolen zaprzyjaźniona z rodziną ,znajoma
                            do domu przynosiła masełko!!!
                            To na studiach nie miałas stypendium fudowanego przez zakłady
                            pracy !!!!W tedy w umowie był zapis o mieszakniu!!!!

                            Dziwne to miasto Czestochowa >mieszkam tu ~20lat i nie wiedziałam
                            ,ze wszyscy Ci którzy mieszkają w blokach z lat 70 należeli do
                            partii !!!!!
                            • Gość: Janosik Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 16:34
                              Nie kupuję kurczaków w realu ani w żadnym innym innym makcecie i
                              nigdy nie kupowałam. Od pewnego czasu w ogóle nie kupuję kurczaków.
                              Ja w Częstochowie mieszkam 50 lat. Nie miałam stypendium
                              fundowanego. Miałam za wysoką średnią.
                              Wiem, że Ty babciu wszystko zawdzięczasz temu, że "się należało"
                              wiadomo komu. Ja na wszystko zapracowałam.
                              • Gość: babcia Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 18:06
                                Wiem, że Ty babciu wszystko zawdzięczasz temu, że "się należało"
                                > wiadomo komu. Ja na wszystko zapracowałam

                                Cha,ch,acha,ha
                                ty to chyba wróżka jesteś JANO sik .Nie znasz mnie ,a wszystko
                                wiesz,
                                A może teczki zbierasz i moją masz .
                                A moze w ORMo byłas .czuważ bo .ORMO zawsze czujne .
                                Skoro jestes taka madra zajrzyj do mojej teczki i powiedz co i od
                                kogo misię należało .Moze te roszczenia sie nie przedawniły i
                                wyegzekwuje zwrot !!!! obiecuje za informacje 15%
                                • Gość: Janosik Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 18:12
                                  Jakoś jesteś bardzo znerwicowana i ciągle niegrzeczna. Masz coś na
                                  sumieniu?
                                  Kończę dyskusję z tobą, bo ...nie warto!
                                  EOT:)
                                  • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 18:20
                                    Gość portalu: Janosik napisał(a):

                                    > Jakoś jesteś bardzo znerwicowana i ciągle niegrzeczna. Masz coś na
                                    > sumieniu?

                                    Janosiku, nie dziw sie Babci. Wychowanka PRLu ma święte prawo być znerwicowana.
                                  • Gość: babcia Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.iplus.com.pl 28.12.07, 18:49
                                    dziękuje za odpowiedz napisaną z iście częstochowską zyczliwościa

                                    Masz coś na
                                    > sumieniu?

                                    To ty mi powiedz masz przecież moją teczke !!!!
                      • Gość: X Re: Szalowe zycie w PRL IP: 212.87.241.* 29.12.07, 09:09
                        Synu i też za parę lat będziesz dziadkiem. W PZPR nie byłam ale wole tamte czasy
                        niż Twoją demokrację. Pozdrawiam
                    • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 13:25
                      Gość portalu: BABCIAdo drajwera napisał(a):
                      > Żal tylko tych którzy z przyczyn politycznych zmuszeni zostali do
                      > emigracji

                      Och, nareszcie ktoś coś zrozumiał.

                      Szałowy ten watek, jest.
                      Jak szałwia. Lepsza niż wódka, trza pic szałwię, pomaga na wiele schorzeń. Byla
                      wszechobecna w PRLu. Bez względu na to czy sie było partyjnym czy nie. Dostępna
                      dla każdego, podług praw człowieka do prawa spożywania wszelkich maści, ziół i
                      ziółek.
                      • Gość: driver Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:40
                        Gość portalu: storima napisał(a):
                        > > Żal tylko tych którzy z przyczyn politycznych zmuszeni zostali do
                        > > emigracji
                        >
                        > Och, nareszcie ktoś coś zrozumiał.

                        No tak,ale to bylo jasne,ze w takich panstwach stosowano ta
                        metode.Teraz tez ludzi niewygodnych sie wyrzuca np z Czeczeni i
                        Rosji.To nic nowego.
                        Ale tez Dyzio ma racje,ze jak ktos zyl rodzinnie(tak zyli moji
                        rodzice z czworka dziecmi)i nie zajmowal sie polityka to mial bardzo
                        dobrze nawet juz pod koniec PRL.Ale po drugie jakby nie bylo tzw
                        opozycji w PRL to by bylo
    • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 14:28
      Gość portalu: driver napisał(a):
      > No tak,ale to bylo jasne,ze w takich panstwach stosowano ta
      > metode.Teraz tez ludzi niewygodnych sie wyrzuca np z Czeczeni i
      > Rosji.To nic nowego.

      Nic to nowego do czasu, gdy odczujesz to na własnej skórze.

      Tak jak MOJE POKOLENIe NIEUGIĘTYCH.
      • Gość: jasiu... A pamiętasz Storima tych z ZSyPu, ZMSu itd. IP: *.gre.pl 28.12.07, 15:21
        Bo PZPR wiadomo - oni mieli władzę, specjalne sklepy, gdzie nikt o kartki na
        mięso, czy masło nie pytał. Oni mieli monopol na rację, a jeśli chciałeś inaczej
        myśleć, to tłumaczono ci, najpierw delikatnie, odwołując się do twojego
        patriotyzmu, później ostrzej, że przecież masz rodzinę, pewne zobowiązania.

        Na koniec mogłeś spotkać gdzieś w ciemnym miejscu aktywistów z zaprzyjaźnionych
        młodzieżowych organizacji, którzy na delikatną sugestię "sekretarza" potrafili
        "spuścić wp____al" inaczej myślącym. "Wp____al" niejednokrotnie (a choćby ksiądz
        Popiełuszko, Zych, Suchowolec i wiele innych, świeckich ofiar) bardzo skuteczny.

        Mógłby się tym zająć IPN, bo przecież są chyba świadkowie, którzy potrafią
        jeszcze dziś przypomnieć sobie, skąd brały się opłacane przez SB bandy młodych
        zadymiarzy, którzy spokojny na początku przemarsz np. pod Jasną Górę,
        przemieniały w totalną bijatykę.

        I już była okazja, żeby za udział w bijatyce cię zamknąć!

        Kim oni są dzisiaj, ci mistrzowie pierwszego kamienia, wyrzucanego w stronę
        ZOMO, tak by sprowokować tamte służby do akcji. Kim są ci podpalacze,
        zadymiarze, przecież ci, którzy szli z transparentami, wcale nie szli po to, by
        się z milicją bić.

        Pewnie ktoś zna i mógłby sporo powiedzieć o prowokatorach tamtego czasu. Mógłby,
        ale nie powie. Przecież Platforma, oszczędzając na budżecie, w pierwszym
        momencie obcięła fundusze IPN-owi.

        Wczorajsi prowokatorzy dziś są szacownymi prezesami, dyrektorami, ludźmi
        splendoru. Pomagacze zbrodniarzy dziś mogą czuć się bezpieczni. Wszak udało im
        się przejść na drugą stronę barykady. Ci, którzy często obrywali przez nich i od
        nich dziś jakże często ściskają im ręce i obdarowują orderami.

        Pewnie ci ciężko, tam w kraju, do którego przyjechałeś, może nie do końca z
        własnej woli. Pewnie trudno ci, bo daleko musiałeś szukać wolności i swobody.
        Zastanawiam się, czy obserwując z bliska efekty walki takich ludzi jak
        Walentynowicz, Gwiazda, Świtoń, czy Chmielowska byłbyś dziś zadowolony z tego,
        co się tu wyprawia. Przecież kiedyś byłeś z tymi ludźmi. A dziś? Oni na
        marginesie, ty też. To kto w takim razie w głównej nawie tej historycznej
        bazyliki. Znowu ci sami?
        • Gość: storima Re: A pamiętasz Storima tych z ZSyPu, ZMSu itd. IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 17:42
          Jakos ich pamiętam inaczej.
          Konkretnie SZSP, Socjalistyczny Związek Studentów Polskich.
          Jeszcze nie bylem studentem, a oni finansowali mój prywatny teatr,
          TEATR NIESPOKOJNY, w Wakansie na Racławickiej.
          Oczywiście, nie tak za darmo. Musiałem, jako kierownik trupy jakoś sie wykazać.
          Wiec przywoziliśmy do Częstochowy trofea zbierane z ogólnopolskich festiwali
          teatralnych, doskonale recenzje publikowane w ogolnopolskiej prasie, wywiady
          radiowe i TV. Fundowano nam miedzynarodowe warsztaty teatralne, pobyty w
          hotelach, luksusowe dania;)
          Jak do dzis, moj teatr niezalezny, jest jedynym z Czestochowy, niepobity jesli
          chodzi o ilsc krajow wystepow i zdobytych nagrod, to byl jeden WIELKI szal!!!

          Najsmieszniejsze w tym wszystkim bylo to, ze nasze spektakle byly ostro
          cenzurowane, nie wolno nam bylo drukowac plakatow wiekszych niz format A4.

          Jaki problem? Rozwieszalismy w slupku po 10 takich. Zakaz bowiem dotyczyl
          formatu druku, a nie ilosci rozwieszonych plakatow;)

          Mowie wam, JEDEN WIELKI SZAL!!!

          PS byliśmy blisko otrzymania statusu profesjonalnego teatru, nadawanego przez
          Ministerstwo Kultury i Sztuki.
    • Gość: mateusz Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 15:38
      Tak.Było szałowo.
      W sklepach pustki.Kierownik (kierowniczka) sklepu mięsnego to był
      ktoś.Dyrektorzy i ministrowie kłaniali się jemu (jej) w pas.W zamian lepsze
      ochłapy lądowały w ich teczkach (nawet jeżeli był to dyrektor bez
      teki:)).Motłoch mógł liczyć co najwyże na kości lub smalec.:))Wyjazdy za granicę
      ? A jakże.Kraje "demokracji ludowej" na specjalne zaproszenia.Bagaży brało się
      co niemiara bo był to przewożny magazyn towarów i sklep zarazem.Przecież
      przyjemność zwiedzania obcych krajów musiała się zwrócić.Zresztą co ja piszę
      ,nie tylko zwrócić ,ale trzeba było mież zysk niebagatelny.Bywało ,że roczne
      albo dwuletnie zarobki.Płace w Polsce były przecież w granicach 20 zielonych na
      miesiąc.Tak więc interes się kręcił dopóki było jeszcze co wywieźć z kraju.:))
      Samochód ? A jakże,tylko na giełdzie samochodowej ,"przechodzony",z wyzerowanym
      przez fachowców licznikiem.:))Nowe samochody były tylko na talony dla
      wybranych.Wybranych przez jedynie słuszną partię.:))Właśnie ci wybrani zmieniali
      samochody jak rękawiczki (lub żony :)) ).Żyli z tego nieźle.:))Motłoch musiał
      się zadowolić tym co na giełdzie.A było w czym wybierać.:))Siedmioletni maluch
      kosztował tyle co nowy na talon.Załóżmy ,że maluch już stał w garażu. Co z
      paliwem ? Nie było.Na nielicznych stacjach benzynowych owszem było, ale na
      kartki w ilości która wystarczała na dwa dni jeżdżenia:)).Póżniej stał w
      garażu.Sąsiadowi można było pokazać,przy okazji pół litra w garażu wypić.Po
      pierwszej butelce kolor samochodu był jakiś taki ładniejszy.Po drugiej
      ,dochodziliście do wniosku z sąsiadem,że to wcale nie maluch ,ale co najmniej
      Ferrari.
      Kto chciał jednak jeździć ,paliwo załatwiał.Najlepiej z taryfiarzem,bo on miał
      talony na kilkaset litrów na miesiąc.Taryfiarz wolał sprzedać z odpowiednim
      zyskiem,gdyż samochodu było mu żal.))
      Na postoju taksówek były kolejki ogromne ,ale oczekujących klientów.:))Kto się
      spieszył mógł jechać taksówką ,ale musiał przejść do innej kolejki
      ,mniejszej.Tam taryfa była liczona razy trzy ,lub cztery w zależności od tego
      jaki humor miał twój kierowca-wybawiciel.:))
      Młode małżeństwo tuż po ślubie.Dziecko w drodze,więc pokój ,w którym mieszkali
      kątem u rodziców trzeba było urządzić.Materiałów budowlanych w sklepie nie
      uświadczyłeś.Były spod lady za odpowiednią opłatą lub jeżeli wujek był
      kierownikiem sklepu.:)).Jeżeli nie było nawet pod ladą ,załatwiało się materiał
      bezpośrednio na placach budowy blokowisk z wielkiej płyty.Możliwości więc
      były.:))Sklepy właściwie były zbędne bo nie kupowało się ,ale załatwiało się.:))
      Praca.Kariera.Młody ,zdolny,ambitny ? Nie.Mierny ,bierny ,ale wierny .Wierny
      ,żonie ? Absolutnie nie,wiernyjedynie słusznej partii i linii
      oczywiście.:))Żonie nie wypadało.:))
      Walutą PRL-u był towar,gdyż złotówka nic nie była warta.Do takich zamienników
      należał np.cukier.Rekordziści i najbogatsi zgromadzili w mieszkaniach do
      kilkunastu ton.:))Podłogi w mieszkaniu, po jakimś czasie trzeba było solidnie
      szorować,gdyż były niesamowicie lepkie.:))Jednak życie należało do wybitnie
      słodkich ,gdyż zalegający towar trzeba było zużyć przed upływem terminu ważnośc.:))
      Innym weselszym i śmieszniejszym zamiennikiem była wódka.Pojęcie barek z
      alkoholem było więc nie na miejscu.:))Zaradniejsi i bogatsi posiadali po prostu
      hurtownie alkoholu:))Marki były różniste np.Vistula ( po której wzrok stawał się
      na tyle słaby,że mikroskop na nic się nie zdał)Bałtycka ( wywoływała różniste
      rewolucje żołądkowo-wątrobowe)i inne.Tradycje po tych czasach wymiany barterowej
      Polaków są kontynuowane do dzisiaj,przewodzimy Europie pod względem spożycia na
      łeb.:))
      Itd,itp ,etc.
      Przykładów tej paranoi mnożna mnożyć bez liku ale po co?
      System się po prostu rozsypał bo był niewydolny.
      Dopóki przejadaliśmy kredyty Gierka jakoś było,później było coraz mniej:))
      • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 17:15
        Gość portalu: mateusz napisał(a):
        > teki:)).Motłoch mógł liczyć co najwyże na kości lub smalec.:))Wyjazdy za granic
        > ę
        > ? A jakże.Kraje "demokracji ludowej" na specjalne zaproszenia.Bagaży brało się
        > co niemiara bo był to przewożny magazyn towarów i sklep zarazem.Przecież
        > przyjemność zwiedzania obcych krajów musiała się zwrócić.Zresztą co ja piszę
        > ,nie tylko zwrócić ,ale trzeba było mież zysk niebagatelny.Bywało ,że roczne
        > albo dwuletnie zarobki.

        I to był, jednak tak, jeden WIELKI szał!
        Ha. Najpierw to trzeba bylo miec zaproszenie, od kogos kto mieszka w Bulgarii,
        Czechach, czy innych z krajow podleglych Moskwie.
        Wiec kiedys, komus sie udalo wyjechac do takiej Bulgarii i on, juz przywiozl ze
        soba mase kontaktow do Polski. Tak przerwalo sie bledne kolo (trzeba miec
        zaproszenie, ale jak otrzymac zaproszenie gdy nie mozna tam wyjechac i kogos
        poznac?)i rozpoczely zagraniczne wczasy, polaczone jak pisze Mateusz, z SZALOWYM
        biznesem) nad Morzem Czarnym. Tak rowniez powstaly pierwsze prywatne agencje
        turystyczne (oczywiscie agencje funkcjonujace pod ziemia), bo to byl KTOS taki
        GOSC kto w swej teczce nosil zaproszenia od Czechow, Bulgarow, Jugoslawian...

        Wielu ludzi zbilo na tym majatki, ktore funkcjonuja do dzis;)
      • Gość: storima Szalowe zycie w PRL litosci... IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 18:06
        Gość portalu: mateusz napisał(a):

        Załóżmy ,że maluch już stał w garażu. Co z
        paliwem ? Nie było.Na nielicznych stacjach benzynowych owszem było, ale na
        kartki w ilości która wystarczała na dwa dni jeżdżenia:)).Póżniej stał w
        garażu.Sąsiadowi można było pokazać,przy okazji pół litra w garażu wypić.Po
        pierwszej butelce kolor samochodu był jakiś taki ładniejszy.Po drugiej
        ,dochodziliście do wniosku z sąsiadem,że to wcale nie maluch ,ale co najmniej
        Ferrari.
        _____________________________________________________________________

        nie, nie nie, czytam to na 'kartki', czyli z okreslona doza na minute.

        Az mi sie wierzyc nie chce, ze ja, ja, tam bylem, istnialem, ze to w ogole
        prawda. Dawno, dawno sie tak nie usmialem. Litosci, moi drodzy, litosci...
      • Gość: Wlodek Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.st.vc.shawcable.net 29.12.07, 21:12
        Mateuszu! Dales przepienkny[:)))] opis z natury historycznego stanu
        rzeczy, ale watpie, zeby ktos Ci uwierzyl.
        Z "Biegiem lat i biegiem dni" nie czuje sie radosci ze zdobytej
        rolki papieru do podogonia, deski sedesowej, czy bezkartkowej flachy
        pt Czar PGR-u:)))
        Nie bola juz dolne konczyny po odstaniu rundy w kolejce przed
        sklepem "CZEGOS" do nabycia.
        W dobie tampaxow i podobnych powszechnych wynalazkow wystana paczka
        waty nie jest niczym ekscytujacym.
        Podobnie jak w dobie powszechnej motoryzacji zazarta walka o dowod
        rejestracyjny skorodowanego wraka fiata 125p po 70 -cio tys
        przebiegu.
        Dzis w dobie brandy, koniakow itp bibrozji szkockomazowiekich smak
        vistuli brassband nikogo nie ekscytuje, a najwybitniejsi smakosze
        antyfryzu i boryga juz raczej nie maja okazji powspominac epoki
        wielkich pozyczek gierkowskich:))))
        Szczekajaca cielecina, dzbukowate "swieze' jaja, czy zjelczale
        maselko szczurem tracace [teraz wiadomo czemu zawijano je chrzanowe
        liscie:)))] raczej tez dzis trudno znalezc w handlu narecznym:))))
        Sadzisz Mateuszu, ze bocian w roli swiatecznego indyka dzis bylby
        lakomym kaskiem dla kupujacego na Walach Dwernickiego?
        To o sprawach kulinarnych w baletowym skrocie.
        A rozrywki "muzyczne" takie bolero na 48 godz za niewinnosc:))) Z
        mozliwoscia powtorki z rozrywki po 15 minutach.
        Nie mowiac juz o biegu po zdrowie po zaliczeniu trzech szybkich na
        plecy z powodu zbyt powolnego wyciagania dowodu osobistego
        do ...kontroli:)))
        I roznych takich...
        Ale moze odrobine tego szalu radosci socjalistycznej przypomni taka
        autentyczna historyjka, jaka miala miejsce przed ok 20 laty w
        okolicach Ksiezycowej.

        Dwaj mlodziency wracaja z pracy i niosa skrzynke z kostkami masla,
        ktore wczesniej jeden z nich zorganizowal w mleczarni w celu
        wspomozenia kolegow z pracy pozakartkowym dodatkiem.
        Zatrzymuje ich patrol zomowcow. Ten wazniejszy pyta co maja w tej
        skrzynce?
        -Maslo.
        -Skad?
        -Ze zrzutu.
        Jak to ze zrzutu?
        -No ze zrzutu. Nie wiesz pan co to zrzut?
        - No nie . -Odpowiada gwiazda zomo.
        - No to jest tak z tym zrzutem.
        Jeden zrzuca, a drugi lapie. I mysmy zlapali. I niesiemy.
        - No to idziemy na komisariat -zakomenderowal wazniejszy zomol.
        Na to jeden ze "zrzutkow."
        Dobra, tylko ja jak jestem na komisariacie, to bez rozpitego litra
        gorzaly nie wracam do domu. Ostrzegam.

        Doprowadzono ich obu przed oblicze komendanta, a ten do patrolowego:
        No kogos mi tu k...wa przyprowadzil!!!! Brata???
        Ja jak sie bratem spotykam, to min. dwie flachy pekaja. Zasuwaj na
        mete, bo jak nam rodzinne spotkanie zorganizowales, to o suchym
        pysku siedziec nie bedziemy.
        I o zakasce nie zapomnij!
        Nastepnego dnia jeden ze "zrzutkow" wzial zwolnienie, a drugi byl w
        pracy bardzo slaby....

        Jak juz na szalowe wspominki nam przy pomocy Storimy zeszlo.
        W.
        • Gość: mateusz Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 13:50
          > Dzis w dobie brandy, koniakow itp bibrozji szkockomazowiekich smak
          > vistuli brassband nikogo nie ekscytuje, a najwybitniejsi smakosze
          > antyfryzu i boryga juz raczej nie maja okazji powspominac epoki
          > wielkich pozyczek gierkowskich:))))

          Przypomniałeś mi o jeszcze jakże ważnym sektorze gospodarki PRL-u:))
          Mianowicie krezusi tamtych czasów po zgromadzeniu odpowiedniej ilości surowca
          czyli cukru zorientowali się w pewnym momencie,że waluta ta jest coraz mniej
          przydatna.Wolny rynek w rolnictwie i inwestycje w nowe cukrownie doprowadziły do
          dewaluacji tegoż pieniądza.Wpadli więc na pomysł ,aby przerobić tenże cukier na
          "lepszy pieniądz".W tym właśnie czasie rozwinęło się na skale masową
          tzw.bimbrownictwo.Kto żyw zakładał gorzelnię-labolatorium w swoim mieszkaniu lub
          domu.Jako,że proceder ten był surowo zakazany przez socjalistyczne państwo
          wszystko odbywało się za zamkniętymi drzwiami, do czasu dopóki tych drzwi razem
          z futryną nie wysadziło.:))Wtedy oficjalnie dowiadywaliśmy się ,że sąsiad pod
          bokiem miał fabryczkę samogonu.:))
          Magnaci posiadający jeszcze większe ilości surowca do przerobu nie zadowolili
          się wytwórczością na tak drobną skalę i zakładali prawdziwe koncerny budując
          potężne fabryki w głębi puszcz polskich.:))
          Tym sposobem przedsiębiorcze społeczeństwo poradziło sobie z brakami na rynku
          alkoholowym ,zadając cios poniżej pasa gospodarce nakazowo-rozdzielczej.:))
    • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 21:16
      Wreszcie się doczekałem porządnej książki o PRL, w której nie ma nic o
      polityce, a za to dużo o gramofonach Bambino i bananowych spódnicach. To "333
      popkulturowe rzeczy... PRL" Bartka Koziczyńskiego
      www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4781955.html
      WARS w dalekobieżnych nocnych pociagach pospiesznych bar na toczacych sie
      kolkach w ktorym strzelalo piwo otwierane z kasla jedno a drugim
      bar czynny do ostatnie stacji docelowej i rozmowy ze wspolpasazerami
      ktorych spotkales raz jedyny w zyciu na trasie nocnej kolei dalekobieznej
      pedzacej sennie poprzez jedynie PRL.

      Milo wspominam.
    • Gość: storima Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.d4.club-internet.fr 28.12.07, 21:25

      A jednak gdy wyobrażę sobie warszawskiego inteligenta z roku, dajmy na to, 1965
      - i pomyślę, jak idzie do kina na film "Faraon" czy "Popioły", do teatru na
      "Tango" Mrożka, w telewizji ogląda "Wojnę domową", a w księgarni kupuje
      świeżutką "Cyberiadę" Lema (wymieniłem tu same premiery z jednego roku), to
      napada mnie wywrotowa myśl, że chętnie bym mu podarował wagon pomarańczy w
      zamian za trochę takiego życia kulturalnego. Przecież jeden rok z dorobku kina
      PRL jest wart tyle, ile cała filmowa produkcja III RP.
      Wojciech Orliński

      www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4781955.html
      • Gość: mateusz Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 22:14
        Storimo!
        PRL poza swoimi ciemnymi stronami miał także jasne strony ,to nie ulega wątpliwości.
        Czy zwróciłeś uwagę podczas swoich wojaży po krajach "demokracji ludowej",że
        tylko w Polsce nie było czerwonych pięcioramiennych gwiazd na budynkach dworców
        kolejowych.Np w Czechosłowacji było ich tyle,że dworce wyglądały jak choinki
        udekorowane gwiazdkowymi ozdobami.Pomników Lenina także było niewiele w stosunku
        do tego co widzieliśmy u naszych socjalistycznych sąsiadów.Społeczeństwo polskie
        nie do końca dało się zdławić moskiewskiej opiece.Prywatna inicjatywa tylko w
        naszym kraju próbowała przebić się i w niektórych dziedzinach szło jej to
        całkiem sporo.Mieliśmy prawie wolny rynek (oczywiście wewnętrzny) produktów
        ogrodniczych i rolniczych co było nie do pomyślenia u naszych sąsiadów zza
        miedzy.Dlatego warzyw i owoców nie brakowało tym bardziej,że nasi naukowcy z
        uczelni ogrodniczo-rolniczych potrafili odpowiednio spożytkować stypendia
        zagraniczne sprowadzając i aklimatyzując do naszych warunków nowe plenniejsze
        odmiany roślin uprawnch.Przykładem niech będzie prof.Szczepan Pieniążek,którego
        staraniem do sadownictwa polskiego wprowadzono wiele nowych odmian
        jabłoni.Później Polska była potentatem w produkcji jabłek na eksport.Takich
        przykładów można znaleźć więcej tylko trzeba dobrze pogrzebać w pamięci.:))
        Polacy to jednak przedsiębiorczy naród wypaczony odrobinę przez socjalizm.:))
        • Gość: do driwera Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.brhm.adsl.virgin.net 29.12.07, 02:23
          Piszes tu.....

          uwazam,ze wolnosc czlowieka to samodzielna i niezalezna zdolnosc i
          mozliwosc podejmowania decyzji.
          A ta opcje,gwarantuje na dzien dzisiejszy w najwiekszym stopniu
          demokracja parlamentarna-tzn miedzy innymi system jaki jest w Polsce.
          Babcia fajnie opisuje PRL, Dyzio ma rowniez duzo racji,ale nie
          patrzy na demokracje a tej w PRL nie bylo.


          Czy jestes pewien, ze teraz masz demokracje i wolnosc?
          chyba nie.
          Partia rzadzaca jest pod rzadami kleru i WSZSTKO MUSI byc przez nich klepniete.
          Nawet usuwanie ciazy to sprawa kleru.
          Religie w szkole i w panstwie Swieckim........jakim podobno mieni sie |POlska
          EGZAMIN MATURALNY Z RELIGII!!!!!!
          o CZYM TO SWIADCZY?

          Dziwisz sie ze niektorzy pracownicy kleru dostali po lapach?
          Niech sie nie miesaja do polityki, to bedzie lepiej.
          Ubezwlasnowolnili Polske i Polakow.

          Wracajac do glownego watku.
          Nie zgadzam sie z tymi, ktorzy pluja na epoke Gierka,

          Zylam w tych latach i wiem, ze nie bylo tak zle jak tu niektorzy pisza.
          Pochodze z rodziny robotniczej.
          Rodzice pracowali fizycznie w zakladach w Czestochowie Mama ma 35 lat stazu
          pracy w jednym zakladzie a Tato przepracowal 38 lat.
          Zadne z nich nie nalezalo do Partii.
          Pamietam, ze zawsze bylo co jesc, w co sie ubrac, bylo na kino, teatr, nowy ciuch.
          Jezdzilismy na wczasy co dwa lata ...na koloniach bylam raz i plakalam i juz
          potem nie jezdzilam.......
          Rodzice byli stalymi kinomanami ....nie opuscili chyba zadnej projekcji filmu.
          Tato kupil najpierw uzywany samochod, a potem nowiutka
          syrenke..............kupiona za gotowke po sprzedazy poprzedniego samochodu.
          Nie mial ZADNEGO TALONU, ZADNEGO POPLECZNIKA.ktory by Mu to ulatwil.
          Rodzice pracowali a my z siostra zaliczalysmy kolejne etapy zycia w
          PRL.....zlobek, przedszkole, podstawowke i szkole srednia.
          @ razy w tygodniu na nasze osiedle przyjezdzala |zaprzyjazniona babcia| z
          Olsztyna i dowozila mieszkancom maslo, smietane biale sery.
          Do dzis mam smak tego w ustach.....mniam mniam mniam nie to co teraz
          Potem pozakladalysmy wlasne rodziny.
          Mieszkanie z Rodzicami po slubie zamykalo sie stazem okolo 2-lat.
          Potem kazda z nas dostala wlasne mieszkanie .......jak tu ktos slusznie
          zauwazyl.....wlasnie z pomoca Rady Zakladowej i pozyczka z ZFS.....splacona do
          polowy a polowe umozono.
          Po wprowadzeniu kartek, wiem ze jakos nikt w rodzinie blizszej ani dalszej z
          glodu nie umieral, a na imprezy okazjonalne stoly byly zastawione.
          <Mialam okazje bywac na zachodzie /z racji pozniejszej pracy meza w delegacji/
          mialam porownanie i widzialam kolorowe opakowania towarow.
          W pracy nie nalezalam do Partii a mialam stanowsko, ktore tego wymagalo.
          Mialam taki przypadek, gdzie mieszkanie \M-4 przyznano jakiemus kierownikowi
          PBMH-2, podczas, gdy 5-cio osobowa rodzina pracownika fizycznego mieszkala na
          strychu w jednej izbie bez zadnych wygod.
          Rodzina ta byla na liscie oczekujacych na mieszkanie.
          Jak sie dowiedzelismy co sie stalo.......napisalam im podanie do KPZPR, ktore
          zona tego pracownika , nie bedacego CZLONKIEM PARTII,zaniosla do Sekretarza.
          Wiecie jakii sie zrobil mlyn?
          MIESZKANIE PRZYZNANO TEJ RODZINIE a kierownik zostal w swoim dotychczasowym M-3.
          Potem jeszcze kilku osobom pomoglam tez zalatwic mieszkanie z Zakladu. Do dzis
          wspominaja , ze zeby nie ja to nie mieli by mieszkania,
          Wiec nie mowcie, ze profity szly TYLKO DLA PARTYJYCH.
          Prawda jest natomiast to, ze osoby uchylajace sie od pracy byly zglaszane do
          Milicji i do Wydz, Zatudnienia w Cz-wie.
          Co miesiac musialam robic zestawienie zapotrzebowania na pracownikow, zwykazem
          osob zwolnionych z zaznaczeniem z jakiego powodu sie zwolnili.
          Nie bylo takiej rotacji pracownikow,
          Kto CHCIAL PRACOWAC.......mogl to robic i przy dobrej gospodarce mogl sie
          utrzynmac na srednim poziomie.
          O ucieczce mysleli niektorzy, ale wiekszosc |Polakow byla w miare zadowolona z
          zycia.
          Potem powstala SLYNNA SOLIDARNOSC
          Wielki Ruch Polakow .....prawie dziewieciomilionowa grupa czlonkow Solidarnosci.
          Ilu jest ich teraz?
          Majac takie zaplecze doprowadzic do takiego bezrobocia i takiej patologii
          spolecznej???
          Ktos za to powinien wisiec.......
          Nagle z dnia na dzien przestalo sie wszytko oplacac? przestalo byc wszystko
          nierentowne?

          Wspominajac epoke Gierka, ktora coraz czesciej chwala ludzie.
          Zobaczcie KTO wyprowadzil ludzi z suteryn, strychow.facyjat do nowych mieszkan?
          Kto wybudowal /zamykane teraz/ 1000 szkol na 1000 -lecie PRL?
          Kto zapewnil kobietom mozliwosc decydowania o tym KIEDY MOGA ZAJSC W CIAZE I
          URODZIC DZIECI I ILE ICHJ MIEC?
          Kto zagwarantowal powrot Matek do miejsca pracy po urlopie macierzynskim?
          W szkolach w tym okresie dzialaly po lekcjach roznego rodzaju kolka zainteresowan.
          Nauczyciele byli ich opiekunami.
          A teraz? zajecia koncza sie na ostatniej lekcji i wio do domu.


          echhhhh lza sie w oku kreci


          Moze bylismy biedniejsi......chociaz patrzac na bezdomnych, na bezrobotnych to
          raczej watpie, ale bylo serdeczniej, wiecej osob chodzilo usmiechnietych w
          alejach, i spytam sie czy ktos zadal sobie trud policzyc
          ILE

          • Gość: do driwera Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.brhm.adsl.virgin.net 29.12.07, 02:40
            ucieklo mi zakonczenie...............


            ILE osob jest takich, ktorych TERAZ NIE STAC NA PRZYSLOWIOWY DEPUTAT KARTKOWY?
            Ilu bezdomnych, bezrobotnych niedojada nawet tego, co bylo kiedys przydzialem
            kartkowym?

            Co z tego ze mamy kolorowe sklepy, jak nie jestesmy w stanie zapewnic CALEMu bez
            wyjatku spoleczenstwu minimum socjalnego.

            Kiedys ladny budynek przedszkola i Zlobka przy Elaneksie .......zajmuje teraz
            dom Brata Alberta........
            Znaliscie taka nazwe za Gierka?

            Podr.

            • Gość: ktoś Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 09:06
              Są nektóre ciekawe wypowiedzi i ujawniające rzecz po ludzku.
            • Gość: W Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.st.vc.shawcable.net 29.12.07, 21:41
              Gość portalu: do driwera napisał(a):

              > ILE osob jest takich, ktorych TERAZ NIE STAC NA PRZYSLOWIOWY
              DEPUTAT KARTKOWY?

              - No ilu??? Rzuc jakiej liczby do sprawdzenia.

              > Ilu bezdomnych, bezrobotnych niedojada nawet tego, co bylo kiedys
              przydzialem kartkowym?
              >
              A wiesz moze dlaczego przedstawiciele klasy robotniczo - chlopskiej
              wymusili na komunistycznym rzadzie te kartki??

              > Co z tego ze mamy kolorowe sklepy, jak nie jestesmy w stanie
              zapewnic CALEMu bez wyjatku spoleczenstwu minimum socjalnego.
              >
              Nie pisz "MY". Zapewnij je jednemu, wybranemu z WLASNEGO portfela.
              Tylko najpierw zapytaj go czy sobie zyczy i co uwaza za wlasne
              minimum socjalne.
              Za dawnej komuny byly jedne kolorowe delikatesy. Na Pilsudskiego-
              tam gdzie Krysztalowa.
              I tam bylo jedyne miejsce gdzie mozna bylo kupic po horendalnych
              cenach sucha kielbase mysliwska,ktorej sznury zwiasaly metrowymi
              warkoczami z powaly, sucha krakowska, szynki ipoledwice i balerony
              preparowane w/g starych receptur w masarni na Wolnosci itp a ponadto
              na stoisku ze slodyczami i bakaliami mozna bylo znalezc rozniste
              frykasy jakich w MHD, czy Spolem nie uswiadczyles, bo ...nie bylo.
              Szly tam ludziska czasem po kilka deko luksusu, po dwie czekoladki
              dla dzieciakow od swieta, albo tylko powachac te specjaly bo ich na
              nie stac nie bylo ....
              W parku na Zawodziu byl amfiteatr, ktory za komuny popadl w ruine. W
              tej ruderze przez jakis czas mieszkala kobieta z dwojka dzieci, bo
              nie miala gdzie dozywiana przez okolicznych mieszkancow. A ilu
              dziadow chodzilo po prosbie...itd
              Nie sadze, zebys sie cieszyl/la z powrotu do przeszlosci.
              To "za Gierka" spowodowalo ze apetyty wzrosly, tylko z papu jakos
              niecalkiem dobrze wyszlo.

              > Kiedys ladny budynek przedszkola i Zlobka przy
              Elaneksie .......zajmuje teraz
              > dom Brata Alberta........
              > Znaliscie taka nazwe za Gierka?
              >
              Nie bylo szans na taki dom i taka nazwe. Domu ze wzgledow
              ideologicznych byc nie moglo bo w socjalizmie z urzedu nie moglo byc
              biednych, bezdomnych i roznych takich, choc pogotowie zwozilo
              takowych z roznych kawalkow miasta do stacji, albo do prosektoriow.
              A nazwy Brat Albert nie puszczonoby ze wzgledow cenzuralnych.

              A przedszkole? Nie musi byc panstwowe.
              W koncu bezrobotna biedna przedszkolanka moze zalozyc wlasne.
              Prywatne. To przy Elanexie i innych zakladach wisialo na panstwowej
              firmie, a firma byla powolana do produkcji, a nie do opieki nad
              dziecmi.
        • Gość: storima Re: Czyli, PRL jest fajny po latach;) IP: *.d4.club-internet.fr 29.12.07, 12:43
          Gość portalu: mateusz napisał
          > Polacy to jednak przedsiębiorczy naród wypaczony odrobinę przez socjalizm.:))

          A jeszcze inni wypaczeni odrobinę przez rozbiory;) I to, ze Polacy jednak
          przedsiębiorczy naród to jest, widać wszędzie:)
          • Gość: storima PRL jest fajny po latach;) Atelier tranzystor. IP: *.d4.club-internet.fr 29.12.07, 21:54
            Hitem dla nas ‘informatyków’ z epoki wypierania lamp przez tranzystory była
            wielokrotnie wznawiana i uzupełniana książka Wojciechowskiego NOWOCZESNE
            ZABAWKI. Jak i inni zapaleńcy, czytelnicy
            MłODEGO TECHNIKA, nabywałem lampy,konstruując wzmacniacze,
            kupowałem tranzystory i fotodiody kreując rozmaite cudeńka efektów specjalnych
            na użytek happeningów. Wówczas mogło szokować i intrygować moich gości dlaczego
            gra muzyka gdy włącza się światło w łazience, lampa w przedpokoju gaśnie,
            zapalając się gdy się, przez niego przechodzi.
            My dzieci i młodzież PRLu nie mieliśmy czasu na nudę;)
            • Gość: storima Re: PRL jest fajny po latach;) Atelier tranzystor IP: *.d4.club-internet.fr 29.12.07, 22:01
              inna rzecz , ze gdy my lutowaliśmy tranzystory to na Zachodzie mijały układy
              scalone. Byliśmy opoznieni w informatyce. Dzis mlodzi polscy informatycy
              wygrywaja swiatowe konkursy.
    • Gość: Stalinowski PRL był złodziejem czasu IP: 213.76.167.* 29.12.07, 21:55
      PRL był złodziejem czasu.
      Współczuję osobom, które większość swojego życia musieli
      przegzystować w PRLu. Tłoczyć sie w kolejkach po wszystko, bać sie
      SB i ZOMO, kupować buty na kartki, mięso na bazarach rozglądając sie
      czy ZOMO nie idzie, gdzie nowy samochód był tańszy niż używany na
      giełdzie.
      O paszportach i braku wolności nie ma co wspominać.

      • Gość: storima PRL był złodziejem czasu nasi Przodkowie. IP: *.d4.club-internet.fr 29.12.07, 23:10
        Wujek emeryt abstynent z przekonania zawsze szukał zajęcia stad miał stałą
        klientele. Przychodzili do niego sąsiedzi, znajomi sąsiadów z zepsutym
        żelazkiem, magnetofonem,
        Czy tez z antyczna spiralną jednopalnikową przenośną kuchenką elektryczną.
        Przedpokój
        wypełeniony ścianami polek rozmontowanych telewizorów z wystającymi na sztorc
        lampami. Pośrodku tej wystawy w ruchu niezmienne radio z klawiatura i magicznym
        zielonym okiem, migającym w nocy jak magiczna latarnia. Dzisiejsze surfowanie po
        necie. Nasi przodkowie
        szperając w eterze radiem odpalanym z lamp i tym magicznym migotliwym zielonym
        okiem.
        Wujkowi nie był potrzebny paszport, aby wirtualnie podróżować w eterze po świecie.
        • Gość: storima Atelier tranzystor KRR Klatkowa Rozglosnia Radiowa IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 00:34
          tO bylo skomplikowane przedsiewziecie. Owczesnego 'hardware' starczylo jedynie
          na zasieg czterech pieter w pionie i krzyzowo w poziomach jak i przekatnych na
          sasiednie klatki. Probna audycja o godzinie 20stej.
          Kilkuminutowa zapowiedz programu na najblizszy tydzien. Chwile dreszczyku. Czy
          to w ogole dziala? Dzwonek do drzwi. Matka puka do mego pokoju mowiac, ze pani
          Pędziwiatr do ciebie dlaczego slyszy twoj glos w radiu? Fantastycznie! Wychodze,
          zdziwiny witajac sasiadke, jak, skad, glos, moj, co mowi i gdzie, ano w radio
          mowi i zapowiada program na tydzien, jakies bajki i brzytwy, zapowiedzi wierszy
          i tulipany, Pacunska tez cie slyszala, Wypychowala dzwonila, zeby sie nie
          przejmowac bo tylko kultura.

          __________________________________________________________


          Tak przez tydzien emitowalem
          Klatkowy Teatr Baśni I Poezji
          recytujac Tuwima i Brzechwe, czytajac na dobranoc Andresena (po polsku).
          Slyszalnosc w odbiornikach radiowych mierzyla
          okreg o srednicy czterech pieter we wszelkich rzutowych płaszczyznach mocy mojej
          stacji nadawczej skleconej z miedzianego drutu na klatki bloku Alei Pokoju.
          • Gość: Cannes Re: Atelier tranzystor KRR Klatkowa Rozglosnia Ra IP: *.popl.adsl.virgin.net 30.12.07, 01:05
            No i o to chodzilo.
            Storima sie wreszcie pochwalil, ze byl w eterze

            hahahhahahhaha

            Tak byl wysoko i tak nisko spadl?
            SAM SIE BIEDAK MUSI CHWALIC no nono
            • Gość: storima Re: Atelier tranzystor KRR Klatkowa Rozglosnia Ra IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 01:41
              Gość portalu: Cannes napisał(a):

              > No i o to chodzilo.
              > Storima sie wreszcie pochwalil, ze byl w eterze

              Na moj sposob jako dziewieciolatek w PRLu, w poszukiwaniu miedzianego drutu,
              czyli Zlotego Runa, wyjscia z bajek emitujac bajki, recytujac z pmieci, dziki
              mej Matce, z plyt Tuwima (tulipanow), Brzechwy (brzytwy), walkowanych plyt na
              adapterze BAMBINO, storima byl hodowany NORMALNIE. Poza system PRL jak miliny
              innych Polakow. Przykro mi , ze nie zaznalas tej rozkoszy.
    • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL, kobiety... IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 14:26
      Az milo było. Przechadzając sie ulicami spotykając oryginalnie ubrane panie. Co
      prawda znajomy paryżanin nie mógł, on po prostu nie mógł oderwać oczu od kobiet
      spacerując po Warszawie. Ale on nie wie, ze za PRL, kobiety naprawdę były szałowe!
      • Gość: anka Re: Szalowe zycie w PRL, kobiety... IP: 212.87.241.* 30.12.07, 16:11
        Jestescie tacy sami, a moze gorsi.Nie dopuszczacie do glosu ludzi ktorzy mają odmienne zdanie.Dawniej człowiek sie budził w Polsce, a dzisiaj totalny rozbior Polski.Niema Polski jest rozkradziona, są lepsi i gorsi,słabsi i mocniejsi, trzeba było ustroj poprawic tylko. Ktos w tv powiedział ze rewolucje były i bedą, bo muszą.
      • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL, szpulowiec... IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 17:43
        Szpulowiec - konkretny magnetofon, 2, badz czterosciezkowy. Montaz dzwiekowy
        wyrabialo sie przy pomocy przecinaka tnąc żywa tkankę taśmy magnetycznej.
        Co za ból!


        gnu.univ.gda.pl/~grzes/klimaty/zk145.jpg
        • Gość: storima Szalowe zycie w PRL Zostawilem Tam Moje Sny IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 19:30
          Czesław Niemen:

          "miasto moje a w nim"

          youtube.com/watch?v=ePNUSmH3dMI
    • Gość: angrusz Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 16:29

      Żyłem na przełomie i żyję .
      Za późnego Gierka nie było trudno wyjechać . Owszem trzeba było
      starać się o paszport odpowiednio wcześnie , miec zaświadczenie , że
      na koncie ( PKO SA ) ma się co najmniej 130 USD . Te pieniądze mozna
      było pozyczyc od kumpla ( ja to zrobiłem koledze ) dostac
      zaświadczenie i składać wniosek o paszport po 2 mies . miałem go w
      ręce no i do Austrii bez wizy a tam o prace jak każdy potrafił to
      mógł się starać - ja w restauracji u Emmericha - spanie wikt i 12
      godzin dziennie 5 dni w tygodniu 2000 szyligów za 3 tygodnie . środa
      i czwartek wolne - bez jedzenia ( właściciel wyjeżdżał ale dawał duż
      kolację ) . Zwiedziłem Wiedeń wzdłuż i wszerz - najczęściej pieszo ,
      i coś przywiozłem . Za rok można było dalej .To tylko po strajkach w
      lipcu 80 wszystko opustoszało w sklepach - taki odruch ludzi .
      A że nie było tak jak w Austrii , no cóż i teraz nie mamy tak jak w
      USA . Taki los .
      Było nie wróci się . I niech się nie wraca ( komuna ) ale ludzkie
      wady jakie były za komuny tak i teraz są .
      • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 17:09
        Gość portalu: angrusz napisał(a):

        >
        > Żyłem na przełomie i żyję .

        cale szczęście, z
        p
        rz
        e
        zywamy obecnie 'przelomy'. niegdys na naszych polach nie bylo to mozliwe do
        zrealizowania, badz powstania, badz wsciekla ludzka bestia opetana ideologia
        • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 17:12
          ideologia, która mordowała na Naszych Polach.
          • Gość: anka Re: Szalowe zycie w PRL IP: 212.87.241.* 30.12.07, 17:20
            Nad ludzmi musi byc kontrola,bo by sie pozabijali,Tak było jest i bedzie.Ciagle obecne wojny o tym swiadczą.Kazdy walczy o dobra materialne dla siebie, a nie dla ogołu.Ja w cuda nie wierze, masz tyle, ile sobie wyszarpiesz.
          • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 17:25
            ideologia, która mordowała na Naszych Polach.

            i jak to sie uspokoilo, ze mozna bylo sluchac Radia Wolna Europa,
            bez obawy, ze sasiad poda na milicje, to sie stalo bywac normalniej.

            W przeciwienstwie w NRD, przez czas istnienienia tego panstwa terroru,
            taksowkarz pisal raprt z rozmow z cudzoziemcami, sasid sie bal rozmawiac z
            sasiadem; wiec sie diwiciz, ze w NRD mimo girkowskich paszportow, Polakow
            zazwyczaj witano niechetnie.
            • Gość: anka Re: Szalowe zycie w PRL IP: 212.87.241.* 30.12.07, 17:47
              Niewiem ile ty masz lat, bo ja pamietam koniec wojny,zylam spokojnie nigdzie nie nalezalam ,nie wichrzyłam chodziłm do szkoly, pamietam powojenny glod, nie krytykuje, bo niewiem czy bym lepiej rządzila.Wspołczuje zawsze ludziom ktorzy idą do rzadu.Kazdy ma inne doswiadczenia i trzeba to uszanowac.
            • Gość: Kubiś Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.07, 18:05
              Storima jako młody chłopak stworzył radionadajnik .
              Ja jako młodzieniec stworzyłem zagłuszarkę radia Wolna Europa ;-)
              Udało mi się przez przypadek z dzwonka elektrycznego wyprowadzić miedziany drut
              odpowiedniej długości skrócony o odpowiednią długość fali na której nadawała
              stacja Wolna Europa . Mój tato nie mógł już nic wtedy usłyszeć tylko
              "pierdzenie" z cewki elektromagnetycznej ;-) .
              Moja zagłuszarka siała bardzo obficie gdyż fale KF na którym nadawała wolna
              Europa są bardzo podatne na interferencje i wszelkie zakłócenia
              Pamiętam jak wszedłem do pokoju gdzie w radiu były tylko trzaski i powiedziałem
              mu : Widzisz jak władza ludowa potrafi zagłuszać ?
              Moja zagłuszarka pracowała około miesiąca uniemożliwiając w znacznej odległości
              słuchanie radia ..... :-)

              Jak by się ktoś pytał czy jestem z tego dumny to odpowiadam że
              traktowałem to jako dziecięcą zabawę która nie miała nic wspólnego z
              polityką .
              Pozdrawiam ..... :-)
              • Gość: storima Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 18:27
                Gość portalu: Kubiś napisał(a):
                > Ja jako młodzieniec stworzyłem zagłuszarkę radia Wolna Europa ;-)
                > Udało mi się przez przypadek z dzwonka elektrycznego wyprowadzić miedziany drut
                > odpowiedniej długości skrócony o odpowiednią długość fali na której nadawała
                > stacja Wolna Europa . Mój tato nie mógł już nic wtedy usłyszeć tylko
                > "pierdzenie" z cewki elektromagnetycznej ;-) .
                > Moja zagłuszarka siała bardzo obficie gdyż fale KF na którym nadawała wolna
                > Europa są bardzo podatne na interferencje i wszelkie zakłócenia
                > Pamiętam jak wszedłem do pokoju gdzie w radiu były tylko trzaski i powiedziałem
                > mu : Widzisz jak władza ludowa potrafi zagłuszać ?
                > Moja zagłuszarka pracowała około miesiąca uniemożliwiając w znacznej odległości
                > słuchanie radia ....

                Kubisiu! Wlasnie , ten drut miedziany nawijany odpowiednio na tak zwna 'cewke'.
                Ciesze sie, ze ktos tez sie wpisal, ktos kto rowiez sam ze swojej inicjatywy
                wytwarzal "zabawki".

                PozdrawiaM
                • Gość: anka Re: Szalowe zycie w PRL IP: 212.87.241.* 30.12.07, 18:50
                  A moj tatko mial radio na taki czarny krysztalek, taką igielka szukało sie fal,antena zawieszana na drzewie, ktorą wiatr ciagle strącal.Sa ludzie nerwowi co prowokują awantury,wciagają w nie cale narody,w wojnach giną niewinni ludzie,potem jeszcze gorzej,bo wszystko w gruzach,okropność ze nikt za to nie odpowiada,.Najgorzej cierpią dzieci. Nikomu sie nie udalo zapanowac nad ludzką zawiscią.tez pozdrawiam.
                  • Gość: storima Szalowe zycie w PRL radio krysztal IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 18:59
                    Gość portalu: anka napisał(a):

                    > radio na taki czarny kryształek, taką igiełką szukało sie fal,

                    > antena zawieszana na drzewie, ktorą wiatr ciagle strącal.


                    www.eioba.pl/files/user1163/stare_radio.jpg
                    radio kryształ wzór 'ameryka'
                    • Gość: anka Re: Szalowe zycie w PRL radio krysztal IP: 212.87.241.* 30.12.07, 19:39
                      Dzieki serdeczne,już Cie storima lubie, a widzicie? pojasniało na forum.Wszyscy mamy takie wspomnienia.Wojna zniszczyła nam dziecinstwo.Czy staraliśćie sie o jakies odszkodowanie z Fundacji Polsko-Niemieckie pojednanie? W telexpresie czesto mowili ze oczekują na wielkie pieniądze,napisałam,jakie straszne miałam przez wojne dziecinstwo, i co? i nic nie kwalifikuje sie!!!!!.Przeciez starszych od nas juz prawie niema,To gdzie poszły te wielkie pieniądze? i jakie trzeba spełniac kryteria? A wierzylismy w idealy!!!!!
                • Gość: Kubiś Re: Szalowe zycie w PRL IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.07, 21:19
                  Gość portalu: storima napisał(a): > Ciesze sie, ze ktos tez sie wpisal, ktos kto
                  rowiez sam ze swojej inicjatywy
                  > wytwarzal "zabawki".

                  Bardzo trafnie to określiłeś Storimo
                  To były zabawki .

                  Generalnie komuna to był bardzo smutny okres w Polsce .
                  Władza skutecznie dusiła społeczeństwo które cieszyło się z byle czego
                  (meble,telewizor,fiat126) . Zacofane społeczeństwo PRL nie miało dużych wymagań
                  . Zaległości wychodzą dzisiaj .
                  Ktoś kto posmakował życia na zachodzie nie odnajdzie się w Polsce - kraju w
                  którym brakuje autostrad , dróg , galerii i wiele innych rzeczy które zrównają
                  Polskę z zachodem .
                  Dzieciństwo kojarzy mi się z brudem , szarością , syfem na ulicach ,
                  czarno białą telewizją która nadawała do 23:00 i nicością .

                  Jako dzieciak nie opuszczalem w telewizji Mupped Schow , Pogody dla bogaczy ,
                  czy serialu " Kodzaka ". Wtedy wręcz "wchodziłem" do czarnobiałego telewizora i
                  bezgranicznie w dziecięcej fantazji
                  byłem tam z aktorami w tym kolorowym świecie gdzie na ulicach zamiast Syrenek i
                  Fiatów jeżdziły Cadillacki i Chevrolety wielkie i przestronne . To krótka część
                  wspomnień mojego dzieciństwa..... :-)

                  Fajny temat Storimo :-)
    • Gość: storima Czeslaw Niemen: Zostawilem Tam Moje Dni IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 19:38
      A to tylko początek...

      youtube.com/watch?v=ePNUSmH3dMI
    • Gość: mateusz Marek Grechuta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 19:59
      youtube.com/watch?v=rW0TgYZn_tk
    • Gość: mateusz Pink Floyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 20:05
      youtube.com/watch?v=4hkjkTe5kZE
    • Gość: mateusz Deep Purple IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 20:09
      youtube.com/watch?v=1KnTAdfdcWI
      • Gość: Kubiś Re:A co powiecie na to ? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.07, 21:38
        I to w kolorach

        pl.youtube.com/watch?v=kvDMlk3kSYg
        • Gość: Kubiś Re:A co powiecie na to ? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.07, 21:42
          Ta piosenka mnie wzruszyła w ten zimowy dzień :-(


          pl.youtube.com/watch?v=Nm1g8FFRArc&feature=related
          • kubiss Re:One way ticket 30.12.07, 21:51
            pl.youtube.com/watch?v=lNk88UqDVqk
            To też leciało w niejednym domu .
            Wszelkiego typu radia lampowe i tranzystorowe grały te przeboje ukazując muzykę
            zza żelaznej kurtyny .
            Żałosne jest to że zniewolona komunistyczna Polska przechodzi w drugą niewolę .
            Ale to nie temat na ten wątek ..... :-(
            • Gość: storima Ladne oczy masz!!! IP: *.d4.club-internet.fr 30.12.07, 21:55
              wiec, komu, no ,no komu je dasz???

              pl.youtube.com/watch?v=J-YGThDOkgE

            • Gość: babcia Re:One way ticket IP: *.iplus.com.pl 31.12.07, 15:08
              • Gość: babcia Re:One way ticket IP: *.iplus.com.pl 31.12.07, 15:14
                w latach 60 mieszkałam w akademiku Rzepicha na Łużyckiej .
                W B był radiowezeł i po pólnocy z zapartym tchem słuchalismy przez
                głosniki radia luksemburg .
                jeszcze dzisaj pamietam "Na perskim rynku .hiszpańską pchłe
                millorada Edith Piaff " moje serce nalezy do tatusia " cisze ,itp...
                • andriuszaa Re:One way ticket 31.12.07, 15:26
                  To byly piekne lata !! dzisiaj jest dno.
      • Gość: driver Re: Deep Purple IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.07, 21:57
        Gość portalu: Dyzio / walnięty/ napisał(a):

        > Driver! - ile Ty miałeś lat w latach powiedzmy 60-tych, że tak
        dobrze znasz
        > realia tego okresu????!
        > Bo ja poszedłem do szkoły morskiej i "śmigałem " po świecie aż
        miło.
        Witam.
        Dobrze,ale taka sytuacje mieli nieliczni.
        Z tego co wiem to dopiero od 1980 roku od czasow Solidarnosci i
        dzieki niej PRL nie robila problemow z wyjazdami za granice.Np moj
        wujas opuscil PRL z kolegami w ostatniej chwili-pojechal jako
        student do Austri na w grudniu 1981.Inni jego koledzy co nie byli
        zdecydowani i nie wyjechali do 13.12.1981 musieli pozniej czekac
        kilka lat i nie mogli swobodnie jechac sobie np do UK albo Niemiec
        do pracy.
        Dlatego nie uogolniaj tylko po googluj a o przekonasz sie ze PRL
        kontrolowala wyjazdy do panstw ´niekomunistycznych.
        Podobnie jak w Generalnej Guberni nie mozna bylo sobie spoko
        wyjechac np do Anglii.
        > Jeszcze brałem za to kasę o której Ty dzisiaj tylko możesz marzyć.

        Nie obraz sie ale ten argument mnie nie przekonuje.Moj tata pojechal
        juz chyba w polowie lat osiemdziesiatych do Niemiec,Francji na 3
        miesiace na winobranie i do warszatatu samochodowego.Mogl wtedy
        kupic mieszkanie-chociaz fakt,ze nieruchomosci byly wtedy bardzo
        tanie.

        Zarobki w PRL byly dziadowskie.Np na tzw malucha i syrenke trzeba
        bylo pracowac "wieki".Fiat 126 byla to mala trumienka ktora sie
        toczyla.Fiaty i Poldki to muly i atrapy,na ktore nie chcialbys
        splunac.
        Wolabym jezdzic goralem po 100 KM dziennie niz syrenka

        Jeśli ktoś
        > chciał w tamtym okresie uczyć się i pracować, miał perspektywy.

        Tutaj sie zgadzamy.Moj tata zalozyl rodzine po szkole
        zawodowej.Zaklad pracy wyslal go do technikum.Byl w wojsku po stanie
        wojennym i sam mowi ze Kadra byla w duzej czesci antykomunistyczna.
        Po wojsku majac juz dzieci mogl sobie spoko studiowac.
        Takie zaklady jak MPK, PKS i PKP byly wtedy wysoce renomowane i
        cieszyly sie doskonala opinia.Pracownicy tych instytucji byli
        szanowani.Dlaczego?
        Dlatego,ze byli "thebesciaki".Pasazerowie nie tak jak teraz
        narzekali,tylko byli wdziecznie.Malo kto mial auto,za wyjatkiem tych
        debilnych pojazdow komuny.
        Moj tata mogl sobie studiowac zaocznie i potrafil z pensji kierowcy
        MPK utrzymac zone i czworo dzieci.Teraz jest to niemozliwe.
        Malo tego zaklady pracy organizowaly wspolne wczasy,gdzie robotnicy
        wspolnie z technikami i inzynierami mieli te same warunki.Nie bylo
        lepszych i gorszych.tak duzych roznic nie bylo.



        Jeśli natomiast
        > był "lewusem " do pracy lub nauki i wolał
        > handlować dolarami i pyskować na władzę, musiał się liczyć że mu
        władza to
        > będzie obrzydzać.

        A dlaczego? Niech kazdy robi co chce.
        A dlaczego nie mozna bylo krytykowac rzadu PRL?
        Kazdy popelnia bledy.
        To czy handluje dolarami,markami,euro to prywatna sprawa moja i
        Twoja Dyzio.
        I niewazne czy jest to PRL,III RP albo Wyspy.Jesli jest sie ok,to
        policja nic do tego nie powinna miec
        Jesli nie popelnie przestepstwa to policja nie ma nic do tego.Wez
        wyluzuj.
        A z tym " śmiganiem " po obcych landach jak to pięknie ująłeś
        > w dzisiejszych czasach wcale tak łatwo nie jest. Po pierwsze:
        musisz MIEC pracę

        > .
        > Po drugie: musisz mieć czas.
        > / to zaś nawzajem się wyklucza /
        > Po trzecie: nawet jak już tą pracę masz,a zarabiasz 1200 brutto
        > to możesz śmignąć co najwyżej do Blachowni w
        > niedzielę nad śmierdzący staw.
        > A drzewiej, nawet jak zarabiałeś 1200zł i nie piłeś w nadmiarze,
        > mogłeś załatwić sobie paszport i na wczasy do Soczi nad Cziornoje
        > Morie pojechać.
        > Nie pie...rz więc mi bratku, że dzisiaj jest jak w raju.

        Nie zgadzam sie z twoim zdaniem ale je szanuje.
        Nie wazne czy masz 100 200 czy 1000 Zeta.
        Po pierwsze to musisz miec koncepcje.

        Jak bardzo chcesz to przez tydzien utrzymasz sie za 100 Euro w
        Rzymie albo Paryzu a za drugie 100 Euro tam pojedziesz i wrocisz.
        Warunek -musisz chciec i wierzyc ze to osiagniesz


        > Bo pojęcia o tamtych czasach nie masz.
        > Piszesz ponadto, że przeszkadzają Ci opakowania na żywność z
        tamtego okresu.
        > Zapominasz przy tym, że byliśmy krajem biednym, z którego przez
        pewien okres
        > czasu wszyscy wszystko wywozili.
        > Najpierw nasi sąsiedzi z zachodu, a następnie co jeszcze zostało,
        > sąsiedzi ze wschodu. I ważniejszym problemem było w owych latach
        > założenie linii elektrycznej na kieleckiej wsi aniżeli kolorowe
        opakowania na
        > cukierkach. Przemyśl to sobie najpierw, a dopiero po tym stawiaj
        zarzuty
        > minionym czasom.

        Mozliwe,ze masz racje.
        Ale dlaczego np Niemcy ktore byly znisczone i wspolwinne tragedii II
        WS szybko cos osiaganely.

        Dlaczego np(zrodla Wikipedia) uciekali wszyscy co mogli do Niemiec z
        DDR-enklawa sowiecka?
        Moim zdaniem to Ty jestes niezorietowany

        > Na koniec jedna sprawa. 40 lat temu, jak miałeś zamiar założyć
        > rodzinę, składałeś podanie do Rady Zakładowej o pożyczkę na zakup
        > mieszkania. Z reguły była rozpatrywana pozytywnie. Mało z tego,
        > po pięciu latach, gdy sumiennie pracowałeś, połowę z niej Ci
        umarzano
        > Pokaż mi dzisiaj jeden zakład pracy świadczący podobną ulgę w
        > kredytowaniu Twojego życiowego rozwoju. Bo ja takiego nie znam.

        Przeciez pisalem,ze socjalnie PRL oferowala game propozycji na maxa.
        Moj tata i moja mama i miliony innych ludzi, wlasnie dzieki PRL
        zawdzieczaja wspaniala i beztroska mlodosc i optymalny start zyciowy.
        Przeciez nigdy tego nie negowalem,ba zawsze reklamowalem socjalny
        perfekcjonizm PRL

        > Piszesz, że " księdzow mordowano"/pisownia orginalna/
        Sorka

        > Tego nie pochwalam. Jednak gdyby zajmowali się tym, do czego są
        > powołani a nie wtykali paluchów do polityki i próbowali władzy
        > piasek w tryby sypać, włos by im z głowy nie zleciał. Trza było
        > paciorek klepać, za chrzciny i pogrzeb na tacę zbierać a nie pchać
        > się gdzie nie trzeba. I tyle.

        Pozwol,ze dlatego,ze jestem fanatykiem netykiety sie nie wypowiem.
        Nie obraz sie,ale uwlaczasz tym,dzieki ktorym miedzy innymi mozemy
        sobie pisac co chcemy.
        Poczytaj jak zakatowano Ojca Jerzego( przez Szwadrony Smierci MSW) a
        pomyslisz ze komuna lat 81-85 pobierala nauki u Sadamma

        Nie ma na świecie takiej władzy, która pozwoli
        > sobie na mieszanie w jej korycie. Nie bądż naiwny.

        No spoko i luzio.Po to mamy niezawisle sady i prawo?,zeby to
        scigaly.A np w PRL duzo sedziow bylo komunistami,i kolaborantow
        Rosjan.

        > Poczytaj historii a zrozumiesz. Proponuję historię o św.
        Inkwizycji. Jak już
        > czegoś się dowiesz, podyskutujemy.

        Zyj zdrowo i porownuj dalej swiadomosc ksiedza z XIII wieku z nasza
        swiadomoscia.
        Najlepiej to "zlinczuj" forumowo Kopernika ze mial zawszona glowa i
        kapal sie srednio raz w roku, nie myl zebow przez cale zycie itp
        Dodatkowo poszukaj w wikipedii geniuszy np z tamtej epoki-daj ignora
        ich osiagnieciom a skoncentruj sie na ich zacofaniu(...z Twojego
        punktu widzenia -czyli gostka piszacego tego posta w XXI wieku), ze
        byli brudni i "Czarny" byl dla nich wyrocznia.

        A tak powaznie to moja prababcia do dzisiaj wierzy w pecha ktorego
        przynosza czarne koty. I co ty na to ? Bo ja nic.


        > Zwróć szczególną uwagę na proporcje morderstw dokonanych przez tę
        > szacowną instytucję a ilu mnichów wykończyła władza "komunistyczna"
        > Pozdrawiam, Dyzio/walnięty/

        A ty spojrz ile zginelo Ormian,Indian,itp.Saddam wykonczyl w pol
        roku 180000 Kurdow.
        Ta licytacja nam nic nie da,bo zycie ludzkie jest bardzo wazne.PRL i
        ogolnie komunizm zlikwidowal Kosciol Katolicki i nie tylko we
        wszystkich panstwach podbitych.Nie znam cyfr.

        Dzieki i rowniez pozdrawiam
    • Gość: storima Hanka Ordonówna - Jakieś małe nic, 1934 IP: *.d4.club-internet.fr 01.01.08, 13:28
      dla nas ta epoka i jej Gwiazdy, żyła tylko kilka ulic dalej...

      Zawsze ta piosenka kojarzy mi sie z moim rodzinnym miastem.

      • Gość: storima link: Hanka Ordonówna - Jakieś małe nic, 1934 IP: *.d4.club-internet.fr 01.01.08, 13:29
        link:

        youtube.com/watch?v=hMuncRnOo-k
        • Gość: mateusz The Sweet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 14:42
          Uciekający lis:
          youtube.com/watch?v=RGpVLfdPV34
        • Gość: mateusz Jacek Kaczmarski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 14:44
          Przepowiedział dalszy bieg historii.
          youtube.com/watch?v=K0ss_xtRpXw
          • Gość: storima Re: Jacek Kaczmarski IP: *.d4.club-internet.fr 01.01.08, 14:57
            Gość portalu: mateusz napisał(a):

            > Przepowiedział dalszy bieg historii.
            > youtube.com/watch?v=K0ss_xtRpXw

            I wciąż aktualny, bo to taki Babilon.
            • Gość: driver Re: Jacek Kaczmarski IP: *.pools.arcor-ip.net 04.01.08, 10:01
              Witam.Cos mi sie przypomnialo.Tak wszyscy krytykuja obecnie
              MPK,PKS,MPK i ogolnie komunikacje miejska i miedzymiejska.Poniewaz
              jestem dobrze zorientowany w tej materii,jak to sie mowi.
              To jesli mowimy o jakis tam w porzo stronach PRL to trzeba
              przypomniec ze MPK,PKS,PKP w PRL byly to renomowane firmy i
              przypominam o tym z duza satysfakcja-pochwale sie,ze duza czesc
              mojej rodziny byla zatrudniona w tych instytucjach-jeden pradziadkow
              zaczal np juz prace w kolejnictwie przed PRL.
              Wracam do MPK i PKS instytucji,blizszych mojemu sercu, w ktorych
              pracowali np moj dziadek,tata,wujkowie.
              Pracujac w komunikacji miejskiej w PRL bylo bardzo dobrze.Zarobki
              byly supi,opieka socjalna na najwyzszym poziomie,mozliwosc
              ksztalcenia ze studiami na wysokim poziomie.Jak ktos sie nie bal
              pracy,to mogl robic nadgodziny.A dodatkowo MPK,PKS szkolily w swoich
              szkolach wspanialych fachowcow i na ten przyklad jak ktos byl
              mechanikiem-kierowca to zarabial nie tylko jezdzac ale tez np
              prywatnie reperujac np u bogatych wtedy ludzi-rolnicy z okolic
              Czestochowy- auta i pojazdy rolnicze.
              MPK,PKS i PKP byly wtedy bardzo cenione wsrod obywateli bo malo kto
              mial samochod,a jak ktos mial to najczescíej jakis dziadowski.
              Mozna powiedziec,ze kierowcy komunikacji PRL byli bardzo cenieni
              przez pasazerow,a nie jak teraz.
              Pozdrawiam
              • Gość: storima Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.d4.club-internet.fr 06.01.08, 11:56
                W sklepach PRL byly puste polki i ocet. Cena octu byla nizsza od kaucji za
                butelke. Wystarczylo ocet wylac i dobrze zarabiac zanoszac butelki do skupu.
                • Gość: angrusz Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 19:42
                  Do storimy :

                  Mówisz jakbyś Polskę tylko w mediach oglądał . .
                  Owszem nie było tak bogato jak teraz ale na pewno nie były to puste
                  półki . Taki okres trwał krótko podczas strajków w 80 i 81 roku .
                  Wcześniej nie było tak źle - za Gierka - ale to było na kredyt teraz
                  to trzeba spłacać .
                  A każdy rząd te długi przerzuca na kolejne pokolenie .
                  • Gość: storima Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.d4.club-internet.fr 06.01.08, 20:17
                    Gość portalu: angrusz napisał(a):
                    > Mówisz jakbyś Polskę tylko w mediach oglądał . .

                    Pod ziemia rowniez kolego, Polske tego czasu sobie ogladalem i przez wiezienne
                    kraty.

                    ____________________________

                    Pisze o przypadku. Ocet to byl jedynym zawsze dostepnym towarem w PRLu. Nie
                    schodz mi Andrusz z tematu!!!!!
                    Goscie na tym wykupie pozbijali majatki.
                    • storima Ocet gospodarczym Asem PRL 06.01.08, 20:44
                      Muzeum PRL w dzienniku.pl:

                      Ocet - król wszystkich półek. Gdyby ocet umiał mówić, to pewnie krzyknąłby jak
                      bohater filmu "Nieśmiertelny": "That could be only one!", czyli "Może pozostać
                      tylko jeden!". Jedyny towar, którego nigdy go nie brakowało. On był zawsze i
                      wszędzie.
                      13grudnia.dziennik.pl/alfabet.html
                      • Gość: storima Byczo było IP: *.d4.club-internet.fr 06.01.08, 21:18
                        OHP - fajna organizacja, bo za ciężką pracę na budowach czy w polu płaciła grosze,
                        ale przynajmniej można było za to na biwak pojechać.
                        To za tym samym zrodlem, slownikiem PRL.

                        _______________________________________

                        Bralem w czyms takim udzial. Wraz z innymi kolegami z mlodszych, rownoleglych i
                        starszych klas liceum Dabrowskiego wpisalem sie na wakacyjna prace zarobkowa w
                        Olsztynie. Nie tyle byc moze fascynowala nas sama mozliwosc zarobku, praca, ile
                        nadzieja spedzenia miesiaca czasu, razem na Warmii i Mazurach. W Olsztynie,
                        miascie tetniacym nocnymi dyskotekami. Owszem, miewalismy chetnie przez nas
                        uczeszczane dyskoteki, pól kilometra droga na pieszo od naszych namiotów w
                        remizie strazackiej Bykowa.
                      • Gość: mateusz Prospekty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 21:21
                        "Prospekty - ależ to była zabawa. Jakaś chociaż minimalna forma kontaktu ze
                        zgniłym Zachodem. Pisało się listy do zagranicznych firm z prośbą o przysłanie
                        katalogu. Wśród młodzieży krążyły gotowe formułki zaczynające się na przykład od
                        "My dear firm". Prowadziło się także zeszyty z adresami. Wielkim wzięciem
                        cieszyły się prospekty Neckermanna, bo były tam modelki w bieliźnie."

                        Storimo!
                        Fajnie ,że przypomniałeś.:-)
                        Języka angielskiego w szkole podstawowej niestety nie było.Jednak zapobiegliwi
                        rodzice wysyłali na kursy tego języka.Po opanowaniu podstaw preparowało się
                        tekst i hurtem rozsyłało się do biur turystycznych i hoteli(adresy oczywiście
                        zdobywało się) całego świata.W zamian otrzymywało się w pękatych kopertach
                        kolorowe prospekty ,pocztówki,proporczyki,znaczki hoteli itp.Niestety wiele
                        kopert było otwartych przez PRL-owskich cenzorów.Tym sposobem zwiedzało się cały
                        zgniły kapitalistyczny świat.:))Zdarzało się ,że przysyłano nawet zaproszenia na
                        piśmie (rarytas)do odwiedzenia danego kraju np.Singapuru czy
                        Australii.:))Oczywiście dzięki "żelaznej kurtynie" te zaproszenia co najwyżej
                        można było oprawić w ramki i powiesić na ścianie.Pomyśleć ,że teraz taki Kubiś
                        narzeka ,że niemiecka policja będzie mogła wjechać do Polski lub uweźmie się na
                        Polaków poruszających się bez przeszkód po strefie Schengen.:-))
                        • Gość: storima Re: Prospekty IP: *.d4.club-internet.fr 06.01.08, 21:33
                          Gość portalu: mateusz napisał(a):
                          > Polaków poruszających się bez przeszkód po strefie Schengen.:-))

                          Driver napisal, ze bez granic to sie milo smiga;)
                          W Schengen.
                  • Gość: storima Zdjecie sklepu miesnego IP: *.d4.club-internet.fr 06.01.08, 22:15
                    img208.imageshack.us/img208/9637/towarybp0.jpg
                    U rzeźnika PRL.
                  • Gość: W Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.st.vc.shawcable.net 07.01.08, 03:24
                    Gość portalu: angrusz napisał(

                    > Mówisz jakbyś Polskę tylko w mediach oglądał . .
                    > Owszem nie było tak bogato jak teraz ale na pewno nie były to
                    puste półki . Taki okres trwał krótko podczas strajków w 80 i 81
                    roku .

                    Angruszu! Ty jednak masz cos z glowa. Nawet jak na pisura, to jestes
                    zupelny wynalazek. Robiles zakupy samodzielnie? Nie bo albo robila
                    to twoja matka, albos zarl na stolowce studenckiej, albo przezuwal
                    to cos przywlokl z przemytu, a potem zarles w koszarach.
                    Wiec nie plec bzdur i nie mieszaj glupotami ludziom w glowach jak
                    komunistyczny propagandysta, bo nawet Urban lepiej by tego od ciebie
                    nie zrobil.
                    CHyba, ze zaopatrzenie robiles w sklepie na 3 maja za zoltymi
                    firankami i specprzepustka. Jesli tak, to powiedz to wyraznie a nie
                    bajdurz.

                    > Wcześniej nie było tak źle - za Gierka - ale to było na kredyt
                    teraz to trzeba spłacać .

                    - I to jest tekst jak z podrecznika komucha douczanego na WUMLu.
                    Nie bylo tak zle? To spytaj ojca, albo matki kto wprowadzil pierwsze
                    kartki, a potem dlaczego w ogole wprowadzono kartki.
                    O co glownie strajkowano i jakie zaklady.
                    Jak idiotyzmy wypisuje driver, to jeszcze jakos wybaczalne, bo on
                    wtedy nawet nie sikal w pieluchy, amatka uzupeniala zaopatrzenie
                    marami z Efu w pewexie, ale ze tobie mocz rozum zalewa, to juz jest
                    powod do skierowania na leczenie.

                    > A każdy rząd te długi przerzuca na kolejne pokolenie .
                    Gdybym nie znal twojej [podobno] ciotki, to pomyslalbym, ze
                    niedorozwoj umyslowy, to rodzinna przypadlosc.
                    Moze zbyt blisko melin na Warszawskiej sie wychowywales i tak ci
                    zostalo.

                    Dla normalnych.
                    Na Slaskiej byl sklep ZURiTu z telewizorami m.in. Do lipca mozna
                    bylo jeszcze wymieni stary telewizor na nowy z 10% upustem. Stalo
                    tego pelno. Po Sierpniu nagle wywialo wszystkie. Tak m in WLADZA
                    karala poddanych.
                    Kartki na cukier wprowadzono w 1976, a potem na reszte.
                    Choc ani produkcja rolna nie spadla specjalnie, ani wegla nie
                    wydobywano mniej. Koksownie i huty pracowaly normalnie i sporo
                    innych zakladow opierajacych sie na krajowych surowcach i krajow tzw
                    sojuszniczych:)))
                    Dopiero po ogloszeniu stanu wojennego Zachod wprowadzil sankcje.
                    Angrusz tak doglebnie przesiakl komunistyczna propaganda, ze nawet
                    mlotem pneumatycznym mu tego z czachy nikt nie wybije, a jest zbyt
                    leniwy, zeby siegnac do spisanych zrodel.
                    Ale nie ma sie co dziwic.
                    Pisuary tak maja.
                    • Gość: driver Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.pools.arcor-ip.net 07.01.08, 09:16
                      Lata 1982-1985/1986 to tzw neostalinizm.Wprowadzono drakonski system
                      prawny.Nawet za male przewinienia dawano wysokie wyroki.Nie mialo
                      sie nawet prawa do obrony czyli adwokata.Byly sady wojskowe a w
                      zakladach pracy wprowadzono oficjalnie przedstawicieli wojska i
                      Ub.Nie mozna bylo swobodnie podrozowac tak w kraju jak i za granice.
                      Spolczenstwo zostalo poddane maksymalnej kontroli niespotykanej w
                      powojennej Europie.Tylko socjalnie jakos szla ta PRL do przodu i nie
                      bylo tyle bandytyzmu co teraz
                      • Gość: storima Zastepczy papier toaletowy IP: *.d4.club-internet.fr 07.01.08, 10:58
                        To był genialny pomysł. W razie braku podstawowego towaru rzucimy coś co papier
                        toaletowy udaje:
                        www.polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/papier_tarnospin.jpg
                      • Gość: W Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.st.vc.shawcable.net 08.01.08, 06:10
                        Gość portalu: driver napisał(a):

                        > Lata 1982-1985/1986 to tzw neostalinizm.Wprowadzono drakonski
                        system prawny.Nawet za male przewinienia dawano wysokie wyroki.Nie
                        mialo sie nawet prawa do obrony czyli adwokata.

                        - Nie bredz. Sprawdz, a potem pisz.

                        Byly sady wojskowe a w zakladach pracy wprowadzono oficjalnie
                        przedstawicieli wojska i Ub.

                        Znowu wykazujesz sie nieuctwem.
                        Zaklady zmilitaryzowano, a dyr. byl komendantem. Zaklady mialy na
                        etatach wojskowego i opiekuna sb.
                        Niczego nie trzeba bylo wprowadzac.

                        Tylko socjalnie jakos szla ta PRL do przodu i nie
                        > bylo tyle bandytyzmu co teraz

                        Nie bredz. kup sobie [chyba cie stac] Czarna Ksiege Cenzury PRL-u i
                        bedziesz wiedzial co bylo, a co nie bylo i o czym sie nie pisalo.
                        Nie badz leniem. Ucz sie ze zrodel.
                        I nie zapominaj, ze ten zamordyzm wprowadzili partyjni kumple
                        twojego dziadziusia.
                        • Gość: driver Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.pools.arcor-ip.net 08.01.08, 08:16
                          Gość portalu: W napisał(a):

                          > - Nie bredz. Sprawdz, a potem pisz.

                          Jesli popelniam blad albo nie jestem pewny,to sie przyznaje.
                          Tym raze takze to czynie.Widocznie,cos zle zapamietalem o stanie
                          wojennym.Wiem,ze wprowadzono bardzo ostry i nieludzki system
                          prewencyjny.Byl nakaz pracy,zakaz podrozowania po Polsce i
                          Europie,wstrzymano ruch lotniczy,itp.
                          Slyszalem,ze jak byl sad wojskowy,to nie mialo sie prawa do obrony.
                          Byla godzina policyjna,pierwszy raz od II WS.
                          Czyli jak widzisz Wlodku bylo wszystko do bani

                          driver:
                          a w zakladach pracy wprowadzono oficjalnie
                          przedstawicieli wojska i Ub.

                          > Znowu wykazujesz sie nieuctwem.
                          > Zaklady zmilitaryzowano, a dyr. byl komendantem. Zaklady mialy na
                          > etatach wojskowego i opiekuna sb.
                          > Niczego nie trzeba bylo wprowadzac.

                          Przepraszam,ze w tym wypadku bylem rowniez,czy tez jeszcze bardziej
                          nieprecyzyjny
                          Ale fakt,faktem,ze uwazam,ze absurd,ze zaklady mialy na etacie
                          wojskowego i pracownika sb.To ze dyrektor byl komendantem jest dla
                          mnie takze infantylne i glupawe.A przede wszystkim niezrozumiale.

                          driver:
                          Tylko socjalnie jakos szla ta PRL do przodu i nie
                          bylo tyle bandytyzmu co teraz


                          > Nie bredz. kup sobie [chyba cie stac] Czarna Ksiege Cenzury PRL-u
                          i
                          Tak zrobie i dziekuje za rade.

                          > bedziesz wiedzial co bylo, a co nie bylo i o czym sie nie pisalo.
                          > Nie badz leniem. Ucz sie ze zrodel.

                          Przeciez pisalem o ohydnej stronie PRL.Ale poniewaz jestem nie tylko
                          fanatykiem netykiety ale takze prawa i sprawiedliwosci,to
                          pomyslalem,zeby napisac o tej fajnej stronie PRL.
                          Zwroc uwage Wlodku,ze mnostwo forumowiczow,uwazalo zycie w PRL za
                          szalowe.
                          A to wlasnie ja protestowalem,twierdzac,ze ok moze,bylo ono w
                          pewnych etapach komfortowe socjalnie,ale nigdy szalowe.

                          > I nie zapominaj, ze ten zamordyzm wprowadzili partyjni kumple
                          > twojego dziadziusia.

                          Przeciez juz ten temat bardzo precyzyjnie analizowalismy.Dziadzius
                          juz wtedy nie byl w partii.Ale nawet jak byl,to wierzyl w reforme
                          socjalizmu.Byl socjalista,wierzacym w system skandynawski,katolicki
                          i antyrosyjski.Przeciez juz przedstawialem Tobie mojego dziadka
                          zdanie na ten temat.Pisalem takze jak oberwal na weselu od
                          policji,bo sobie wypil i bronil Kowalczykow,co wysadzili w powietrze
                          budynki policji w latach siedemdzisiatych.
                          Byl takze bardzo zadowolony,jak sie dowiedzial,ze Pan Niesiolowski
                          wysadzil w powietrze pomnik Lenina.
                          Zwroc uwage Wlodku,ze nawet Solidarnosc nie byla przeciwko
                          socjalizmowi,tylko za jego reforma i uwolnieniem sie od Sowietow.
                          Moj dziadzisu juz prawie 30 lat jest stuprocentowym antykomunista i
                          zaluje swojej przynaleznosci do pzpr.Ale sam mowi,ze bardzo duzo
                          ludzi np z KOR to byli pzprowcy.


                          • Gość: storima Re: Kupujac ocet dorobil sie majatku IP: *.d4.club-internet.fr 08.01.08, 18:46
                            Gość portalu: driver napisał(a):
                            > juz wtedy nie byl w partii.

                            Znalem wiele osob ktorzy byli w partii bo chcieli zmieniac zycie na lepsze. Tacy
                            i inni wstapili do Solidarnosci. Pierwszy widoczny efekt rozpadu PZPR.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka