Dodaj do ulubionych

święta i...............

16.12.03, 16:58
Jest taka tradycja, że choinkę ubiera się w Wigilię i rozbiera w Trzech
Króli. A ja na tym szacownym forum widzę radosne komentarze "Wheeee!!!
Ubrałam już choinkę, czyż nie cudnie???" Ano nie. Szlag mnie trafia jak
widzę, jak ludzie wystawiają tradycyjne choinki, a tak naprawdę maja gdzieś
tradycję. Teraz początek świąt to gdzieś środek listopada, żeby już nie było
halloween, a żeby było troszkę zimniej. Wtedy zaczynają się Święta Bożego
Narodzenia. Tak konkretnie to dla wielu z was Święta zaczynają się wtedy,
kiedy centra handlowe wywalają na witryny mikołajów i bombki.
..................................choinka to nie tylko świąteczny
nastrój. To niestety bezmyślna fala pseudoświątecznych
komercyjnych mikołajów, bombek, choinek, reniferów..bardzo proszę - od marca
do maja Wielkanoc, potem wakacje do września, od września do pażdziernika
okres
szkolny, potem do listopada okres halloweenowy (no bo przecież nie
Wszystkich Świętych, prawda?) i od listopada do marca Boże Narodzenie.
Twoje Święta wyznacza wystrój supermaketów Cudnie.:) a życie mija...gdzie
czas na świat wartości wyższych............
Refrakcjo -tekst dla Ciebie ,chce ,aby był prowokacją...ale Ciebie jak na
lekarstwo:)

Obserwuj wątek
    • refrakcja Re: święta i............... 16.12.03, 17:55
      Nie dam się sprowokować ;)
      Nie dam się sprowokować;))
      Nie dam się sprowokować ;)))
      • kressska Re: święta i............... 16.12.03, 19:31
        no i jesteś.....jak się cieszę....jestem strasznie zaganiana i zapracowana
        i bardzo długgggggggooooooooooooo mnie tu nie było.................i jak
        zauważyłam Ty też milczałeś...żadnych wątków nie rozszerzałeś:)))))a szkoda?
        .........jak tam swięta?....tradycyjnie?......a może czeka na Ciebie włoski czy
        szwajcarski kurort i narty....???...ale zanudzam co?....czujesz wyższość Swiat
        Bożego Narodzenia nad Wielkanocą?
        ps,tak bardzo chciałam zimy a teraz siedzę z olbrzymim bólem głowy,bolącym
        gardłem....chcieć a móc dwie różne sprawy:)))oj zimo ,zimo ,ale mi
        dołożyłaś....;)))))
        • refrakcja dzyn dzyn dzyn....uderzono w stol ;) 17.12.03, 02:13
          > no i jesteś.....jak się cieszę....
          Akurat ;)))
          Znów mnie sprowokowałaś, któregoś dnia Ci nie daruję ;))))) Coś mało asertywny
          widać jestem ;) No ale co sobie będę odmawiał kiedy zostało mi już według ZUSu
          tylko 208 miesięcy życia(lub coś koło tego;)
          Coś mi dzwoni w uszach, ale to normalne w grudniu, więc nawet do lekarza nie
          pójdę. Klimat świąteczny wciągać zaczynam otworami na twarzy, ot co ;)
          Żaden tam Droga Pani Kresko "tradycyjny" - zwyczajnie: swojski, rodzinny.
          Bo czym jest tradycja? Kultywowaniem obrzędów, postępowaniem według norm
          niezmiennych od setek lat?. Konia z rzędem temu, kto wyłuszczy mi to zwyczajnie
          i zrozumiale.
          Dobrze, dorzucę jeszcze w promocji obroku na cały rok ;))) Dla kunia, choć
          wszyscy wiedzą że suchym chlebem karmiony być lubi.
          Droga Kresko - wchodzi w nasze życie owa nieszczęsna unifikacja świąt
          wszelakich z całym "dobrodziejstwem" gadżetów. Trudno się na to obruszać-
          przeciez to tylko zjawisko. Znak czasów i tyle. Jesli bezkrytycznie będziemy
          przyswajać sobie każdą nowinkę, to oczywiście zjawisko to będzie miało
          charakter wyraźnie negatywny. Ale, jeśli wchłoniemy świadomie tylko część
          nowinek, czy będzie to czymś złym?. Staną się jednym z elementów naszej
          obrzędowości , którą przekażemy następnym.Historia choinki świątecznej nie jest
          przeciez nieodmienna od lat. Też zaadaptowaliśmy ją z innego wzorca
          kulturowego;)))) I proszę - jest teraz nasza, swojska.
          Przejrzałem swe posty na forum, zrobiłem rachunek sumienia. W żaden jednak
          sposób nie znalazłem niczego co pozwoliłoby na wniosek, że jako człowiek
          majętny pokusić się mógłbym na szaleństwa w zagranicznych kurortach. Powiem
          więcej. Po gorączkowych przeszukaniach wszelkich możliwych zakamarków,
          brutalnym gwałcie na porcelanowej śwince oraz po telefonie do banku, stwierdzam
          z całą stanowczością. Nie stać mnie na jakikolwiek kurort. Co ja plotę , nie
          stać mnie nawet na wczasy pod gruszą ;)))))
          I proszę, zszedłem na manowce. O Świętach miało być - więc niech się stanie.
          Po oststanich 12 latach pracy "świątek -piątek" zatraciłem różnicę pomiędzy
          dniem światecznym i dniem powszednim. Kolejna kartka w kalendarzu.
          Ostatnio coś się jednak zmieniło. Na lepsze jak śmiem sądzić.
          Choinka odzyskała zapach, nadając nowy klimat Świętom Bożego Narodzenia.
          Plastikowe drzewko powędtowało do piwnicy, w ślad za nimi powędrowały równie
          martwe plastikowe wieńce, ozdoby etc etc.
          Dzień przed Wigilią (niezgodnie z powszechną tradycją;) najmłodsza istota w
          rodzinie ubiera drzewko osadzone w stojaku przez najstarszego faceta w rodzie.
          Ręcznie malowane bombki wieszane są z pietyzmem pospołu z nowszymi zakupami.
          Czasem tylko zdarzy się cichutkie puk pękającego szkła i sapnięcie rodziny. No
          tak, ta bombka miała 50 lat. Wieszała ją babcia, kiedy była mała, a ten
          pęknięty szpic to sprawka wujka jakieś 20 lat temu. Smutek przemijania i
          przeświadczenie, że nic nie jest wieczne. Ale za chwilę jest już inaczej. Jest
          radość, że na naszym drzewku wisi jeszcze tyle przypominajek. I ciągle dochodzą
          nowe. Bo to jest już nasz tradycja. Niekoniecznie taka sama jak sąsiada,
          niekoniecznie podlana kolędami Mazowsza - jest nasza, swojska.
          Lecz na Pierwszą Gwiazdkę czekają wszyscy wytrwale;)) Nie w nabożnym skupieniu,
          lecz gwarnie i z humorem. Wszak na stole kalorii bez liku ;))
          Życzenia Wigilijne tak znane wszystkim od lat, że każde z Nas mogłoby je
          dokończyć za składającego. A przeciez nie robimy tego. Nie znalazłem jeszcze
          takiego mądrego, który wyjaśniłby takie zachowanie.
          Może to klimat, nastrój lub sztampa? Nie dbam o to.
          Nie kupię jednak makowca, czy bigosu w markecie. W tej jeden, jedyny czas w
          roku zaczyna to mieć szczególne znaczenie. Może być przypalony, cierpki, zgoła
          niejadalny. Nie dbam o to.
          Przez cały rok karmimy się tandetą, robimy szybkie , odpersonalizowane zakupy.
          Gonimy za czymś , czego nie zdołamy utrzymać; staramy się być i stac kimś innym
          niż jesteśmy.
          Ale w ten jeden, jedyny czas dany jest nam uroczy moment. Moment w którym
          doświadczamy bliskości, ciepła i poczucia wspólnoty z innymi.
          Choinka,ozdoby, bigos czy Mikołaj;to tylko akcenty. Niewiele znaczące jeśli nie
          wiązemy z nimi emocji. Więc jeśli dla kogoś plastikowy bałwanek oznacza to samo
          czym dla mnie jest powycierana i spękana bombka choinkowa - cieszę się. Jesli
          zamiast oryginalnego barszczu na swoim stole postawi instant z papierowej
          torebki- i da mu to radość - cieszę się. Ciesze się , bo mam poczucie że każdy
          własną miarą doświadcza znanego mi uczucia.

          Droga Kresko - sprowokowałaś mnie kolejny raz.;)) przez Ciebie będę zmuszony
          logowac się jako egzaltacja ;)))
          pada śnieg, pada śnieg
          ciesza się dzieci/
          tu płatek, tam płatek,
          coś dużo ich leci ;)))))))))))


          Ech , pozdrawiam
          • Gość: kressska Re: dzyn dzyn dzyn....uderzono w stol ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 07:34
            nie mam czasu teraz odpisać ,ale połknęłam Twoją wypowiedz w całości.....tak
            trzymaj )egzaltacjo:))))/refrakcjo ...ale nie zostawię tego bez bez
            komentarza:))))
            ps właśnie próbuje malować rzęsy....i czytać .....co z tego wyjdzie sama nie
            wiem....będę dziś upiorna:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka