harry_man
03.08.09, 21:33
Chociaż nie mieszkam w okolicach Myszkowa to również stwierdzam, że żmij
zygzakowatych jest w tym roku wyjątkowo dużo. Mimo tego, że sporo czasu
spędzam w lesie i na łące, to dotychczas tylko dwa razy w życiu udało mi się
je spotkać. W tym roku już podwoiłem tą liczbę, bo dwa razy miałem je na
podwórku (z czego jedna była jeszcze mała).
Najgorsze jest to, że niewiele da się zrobić. Zabić nie można (zresztą nie
miałbym sumienia), a złapanie i odwiezienie gdzieś dalej byłoby dość
ryzykowne. Pozostawienie na podwórku też nie jest zbyt bezpieczne. Więc co
pozostaje?