Dodaj do ulubionych

Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń

20.08.09, 21:55
Droga ta, oddana do użytku we wrześniu 2006 roku przez gminę Olsztyn i
biegnąca od Kręciwilku do Odrzykonia, bije rekordy popularności.

Dla przypomnienia link do artykułu Gazety:
Pierwszy kawałek
drogi rowerowej do Olsztyna


I ku zaskoczeniu wszystkich nie tylko przez rowerzystów. Jeździ tam mnóstwo
rolkarzy - miejsce to jest wręcz ich mekką. Większość rolkarzy, sądzę jednak
że wszyscy, dojeżdżają samochodami. Pomyślano o tym i na obu końcach drogi
(poza leśnym parkingiem pośrodku drogi) wybudowano parkingi specjalnie do tego
celu.

Droga ta oczywiście dla rowerzystów stanowi główny ciąg komunikacyjny między
Częstochową a Olsztynem. Jest dobrze poprowadzona - w miejscu gdzie jeździło
wcześniej (obok po trasie) wielu rowerzystów. Nie projektowano jej "naokoło" -
nie przeskakuje z jednej strony trasy na drugą (tak jak drogi rowerowe w
Cz-wie) i jest przede wszystkim z asfaltu. Gmina Olsztyn wybudowała ją sama,
bez nacisków środowisk rowerowych, a tylko z troski o bezpieczeństwo
rowerzystów oraz zapewne łatwiejszego dojazdu do samej miejscowości.

Zyskały na tym obie, a właściwie trzy, strony - Olsztyn, rowerzyści oraz
rolkarze. Ostatnio także widuję tam starsze osoby uprawiające tzw. "nordic
walking".

Wczoraj jadąc tamtędy na rowerze musiałem co kilkanaście metrów hamować, aby
wyminąć rolkarzy. Było ich od zatrzęsienia, a to dzień roboczy przecież był.
Nie byłem z tego powodu jakoś zdenerwowany ponieważ symbioza rowerzystów z
rolkarzami na tej drodze przebiega raczej poprawnie. Cieszyłem się, że jest
takie miejsce, gdzie rekreacja rozwija się w pełni.

Po numerach rejestracyjnych widać, że głównymi beneficjentami tej drogi są
mieszkańcy Częstochowy. Smutne to jest niestety.

Kawałek prostej drogi wylanej asfaltem - bez żadnych rewelacji w postaci
krawężników czy ławek, ale spełnia w 100% swoje zadanie. Gmina Olsztyn
zbudowała ją za 25% wartości (75% to dofinansowanie Unii Europejskiej). Prosta
droga, a potrafi dać tyle dobrego każdemu kto ma ambitniejsze plany na
popołudnia i wieczory niż siedzenie z piwem na ławce lub przed telewizorem.

Droga ta zaczyna się tuż za granicą Czestochowy, za Kręciwilkiem. Wiele osób
zadaje sobie pytanie co dalej? Będzie ciąg dalszy aż do samej Częstochowy?

Cytat z ww. artykułu GW:
Co z drogą rowerową w granicach Częstochowy? Według zaprezentowanych przez
magistrat planów wybudowana przez gminę Olsztyn trasa połączy się z miejską
siecią ścieżek do 2009 r.


Plany się zapewne zmieniły, bo żadnych robót czy pogłosek o ich rozpoczęciu
nie ma. Większy priorytet ma altanka w Lasku Aniołowskim, która ma chronić
przed deszczem w miejscu, gdzie roi się od drzew. Niepojęte.

Kolejny wycinek z artykułu:
"- Nie chcemy zachęcać rowerzystów do jazdy wzdłuż trasy szybkiego ruchu -
mówi dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Kazimierz Augustyn.

Dlatego droga rowerowa do Olsztyna - częściowo budowana od podstaw, a
częściowo wydzielana z istniejących chodników i jezdni (...)"

Częściowo nowa, częściowo chodnikami, częściowo jezdniami... i koniecznie z
kostki brukowej! Nie - nie chcę takiej drogi rowerowej. Nie chcę skakać jak
motyl z chodnika na jezdnię, z jedni na chodnik i potem jeszcze na drogę
rowerową, aby potem zejść z roweru na pasach i ponownie wbijać się na jezdnię
- nie chcę!

Nauczcie się budować drogi rowerowe, a potem je budujcie.

Drogi (w utrzymaniu) Zarządzie Dróg - jeśli ta droga ma być w takiej postaci
to zostawcie te plany w szufladzie. Nie róbcie nic. Tylko zaszkodzicie. Teraz
sobie wszyscy jeżdżą - częściowo asfaltami, częściowo szutrami i jest OK. Nie
chcemy kostki brukowej, nie chcemy waszych zakrętów o kątach 90st.

Gmina Olsztyn, której gmach zajmuje tyle co portiernia UM Częstochowy,
wyłuskała z Unii Europejskiej 75% kasy na super drogę rowerową - taką
podręcznikową, która cieszy mieszkańców Częstochowy i daje im wiele
satysfakcji z uprawiania aktywnego wypoczynku.

Rolkarze z Częstochowy wsiadają w samochody i jadą tam jeździć, bo u nas nie
ma gdzie. Czy byliby skłonni pojechać np. na świeżo oddane tereny Huty
Częstochowa, aby tam pojeździć? Zapewne tak! Kwestia czy miasto myśli w ogóle
o tym? Wystarczy wybudować prosty odcinek drogi asfaltowej - czy to tak wiele..?

Nie mam nic przeciwko altance - ale czy nie możemy budować w pierwszej
kolejności tego czego brakuje mieszkańcom, a potem altanki?

Do zobaczenia na drodze rowerowej na Kręciwilku.
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń IP: *.xdsl.centertel.pl 20.08.09, 22:24
      To byl swietny pomysl z ta droga rowerowa. Mialem przyjemnosc wczoraj nia
      przejechac jak jechalem do Olsztyna. Szkoda jednak ze nie prowadzi az do samego
      centrum Olsztyna;/ Jak tylko sie konczy trzeba wjechac na normalna droge gdzie
      ruch na tym odcinku jest bardzo duzy;/ Istnieja jednak gminy przyjane
      rowerzystom. Napewno do takich gmin nie mozna zaliczyc gminy poczesna w ktorej
      mieszkam. Nie ma tu nawet 1km drogi przeznaczonej dla ruchu rowerow. Np; w
      miejscowosci Nierada niedawno polozono nowy asfalt . Dlaczego podczas budowy nie
      wylano z 0,5m asfaltu wiecej i oddzielono go linia ciagla , tylko i wylacznie
      dla ruchu rowerow?? Czy to tak wiele 0,5m przeznaczone dla ruchu rowerow?? .
      Wpisujcie gminy w ktorych mieszkacie i ocencie je pod wzgledem warunkow dla
      rowerzystow. Pozdrawiam
      • there.there Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 20.08.09, 23:01
        Jak tylko sie konczy trzeba wjechac na normalna droge gdzie
        > ruch na tym odcinku jest bardzo duzy;


        w strone olsztyna to pół biedy bo mozna jechac przez skrajnice - nadkłada sie 10 min drogi ale za to ruchu prawie wcale, droga sielankowa przez lasek
        Gorzej w strone częstochowy - zawsze jak wracam z olsztyna i konczy mi sie droga rowerowa cholery dostaje - bugajska i wojska polskiego ze swoimi dziurawymi chodnikami i nawierzchniami oraz ogromnym natezeniem ruchu skutecznie psują humor na koniec przejażdzki
        • lookas.prv.pl Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 21.08.09, 23:38
          there.there napisał:

          > Jak tylko sie konczy trzeba wjechac na normalna droge gdzie
          > > ruch na tym odcinku jest bardzo duzy;
          >
          >
          > w strone olsztyna to pół biedy bo mozna jechac przez skrajnice - nadkłada sie 1
          > 0 min drogi ale za to ruchu prawie wcale, droga sielankowa przez lasek
          > Gorzej w strone częstochowy - zawsze jak wracam z olsztyna i konczy mi sie drog
          > a rowerowa cholery dostaje - bugajska i wojska polskiego ze swoimi dziurawymi c
          > hodnikami i nawierzchniami oraz ogromnym natezeniem ruchu skutecznie psują humo
          > r na koniec przejażdzki

          Jest wariant alternatywny - o niebo lepszy, bo spokojniejszy - przez Kręciwilk (na końcu drogi rowerowej a przed torami trzeba skręcić w prawo pod wiadukt i potem prosto wzdłuż torów), koło Huty Guardian i na Raków. Wyjeżdżamy na Al. Pokoju - wcześniej można odbić na Zawodzie. Po drodze można zwiedzić cmentarz żydowski czy zbiorniki wodne Huty Częstochowa.

          Polecam ten wariant.

          Inną opcją zamiast Wojska Polskiego jest jazda Bugajską i przy tamie na Warcie zjazd do jej brzegu i przejażdżka singletrackiem wzdłuż koryta rzeki aż do samej Huty Częstochowa - wyjeżdżamy wtedy także na Rakowie.
      • lookas.prv.pl Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 21.08.09, 23:46
        Sąsiednie gminy posiadają świetne trasy rowerowe - mam tutaj na myśli szlaki czy po prostu drogi gruntowe czy wręcz ścieżki leśne - tutaj nie ma żadnych wątpliwości.

        Jeśli mowa o jakiejkolwiek infrastrukturze rowerowej to chyba Olsztyn z tą drogą wiedzie prym i póki co żadna gmina ich nie przebiła. No może Janów i Złoty Potok coś próbują (Szlak Ku Źródłom), ale to raczej atrakcja turystyczna niż typowy ciąg komunikacyjny.

        Gmina Konopiska chciała dobrze - zrobili drogę rowerową wzdłuż drogi na Częstochowę, ale cóż z tego skoro nie nadaje się ona do jazdy. Nie jest w żaden sposób oddzielona od chodnika, krawężniki na kilka cm, a co jest w niej najgorsze - co kilka metrów jest obniżenie wjazdowe do posesji i przez co jazda staje się po prostu upierdliwa.

        Nie dziwię się, że sporo osób tnie asfaltem. Są pewne granice rozsądku, które niestety projektanci w tym wypadku mocno przekroczyli zbliżając się do granicy absurdu i chamstwa.
    • ana_6 Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 21.08.09, 02:58
      :)
    • elzia1980 Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 21.08.09, 14:26
      Ehhh chce sie powiedziec:)
      • lookas.prv.pl Re: Fenomen drogi rowerowej Kręciwilk - Odrzykoń 21.08.09, 23:30
        elzia1980 napisał:

        > Ehhh chce sie powiedziec:)

        Też można, ale chyba lepiej będzie zabrać rolki i pojechać na Odrzykoń lub rower
        i wybrać się gdzieś w teren! ;-)

        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka