Dodaj do ulubionych

spis powszechny

IP: *.umcs.lublin.pl 17.06.03, 08:42
Obraz po rachmistrzach


Przemysław Prais 16-06-2003, ostatnia aktualizacja 16-06-2003 21:37

Jesteśmy słabo wykształceni, większość utrzymuje się z pracy poza rolnictwem,
a mieszkamy podobnie jak w innych regionach. Taki obraz wyłania się ze
wstępnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego. Ogłosił je wczoraj Główny
Urząd Statystyczny

Zacznijmy od podstawowej informacji, czyli ilu nas jest. Z danych GUS-u
wynika, iż 1 milion 428 tys., z tego 698 tys. mężczyzn, którzy pozostają w
mniejszości wobec płci pięknej. W miastach mieszka nas 860 tys. Mieszkańcy
woj. warmińsko-mazurskiego stanowią 3,7 proc. ogólnej liczby mieszkańców
Polski.

Wypadamy bardzo słabo, jeśli chodzi o wykształcenie wyższe. Ukończonymi
studiami może się pochwalić jedynie co dwunasty mieszkaniec regionu. Ten
wynik stawia nas na trzecim miejscu od końca. Od najlepszych, czyli woj.
mazowieckiego, gdzie wyższe wykształcenie ma 14 proc. ludności, dzieli nas aż
6 proc. Najwięcej, bo aż 47 proc., legitymuje się wykształceniem średnim, do
którego zaliczono także absolwentów zasadniczych szkół zawodowych. Jedynie
podstawówkę ukończyło natomiast 34 proc.

A jak mieszkamy? W jednym miejskim mieszkaniu mieszkają średnio trzy osoby,
podczas gdy na wsi prawie cztery. Zaś przeciętna powierzchnia użytkowa
przypadająca na jednego mieszkańca Warmii i Mazur to 19 mkw. Wydaje się to
dużo. Pamiętajmy jednak, że na wsi większość mieszka w domach
jednorodzinnych. Wszystkie wskaźniki oscylują wokół średniej krajowej.

Wyjątkiem jest niższa powierzchnia przeciętnego mieszkania.

A ile mieszkań jest wyposażonych w wodociąg, ustęp i łazienkę? O dziwo i w
miastach, i na wsi ta liczba jest jednakowa i wynosi 94 proc. To nieco więcej
niż średnio w kraju.

Woj. warmińsko-mazurskie plasuje się w na piątym miejscu według procentu osób
urodzonych poza granicami kraju. Takich mieszkańców mamy 3,5 proc., czyli
prawie 50 tys. Najwięcej urodziło się na Litwie i na Białorusi oraz w
Niemczech. Być może do pierwszych dwóch krajów przyznawała się
część "zabużan".

Z czego się utrzymujemy? Poza rolnictwem pracuje 44 proc. czynnych zawodowa,
zaś z działalności rolniczej żyje niespełna 7 proc. Pozostali utrzymują się z
rent i emerytur bądź pozostają na utrzymaniu rodziny. Na tle innych
województw wcale nie wyglądamy na typowo rolnicze. Aż w sześciu innych z
rolnictwa utrzymuje się większy odsetek mieszkańców niż na Warmii i Mazurach.

Znajdujemy się na szarym końcu listy województw według procentu rodzin
zakwaterowanych w akademikach, hotelach pracowniczych czy różnego rodzaju
schroniskach. W tym jednak akurat przypadku jest to raczej powód do dumy.
Niski odsetek może oznaczać bowiem, że większość rodzin ma własne lokum.

taaaaak :)

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka