dziecko a pies

06.01.04, 13:41
Jestam młodą mężatką i jak narazie nie mamy dziecka,ale juz kilka razy o tym
rozmawialiśmy. Jednak cały czas martwi mnie fakt iż mamy owczarka
niemieckiego, nie wyobrażam sobie dziecka i tak duzego psa w domu. Mój mąz
stwierdził ze jak będzie taka potrzeba to psa oddamu do rodziny na wieś, ale
wtedy ona będzie miała juz ok 3 lat trudniej będzie się jes rozstac z
ukochanym panem. Wiem ze teraz to jest gdybanie ale w takiej sytuacji nie
chciałabym być postawiona. Ps owczarki gubią ogromne ilości sierści i
podejzewam ze to będzie problem.
    • bczerwin1 Re: dziecko a pies 06.01.04, 14:02
      Ja też mam owczarka niemieckiego w domu. Mam dwójkę dzieci (8 lat i 1,9 roku),
      pies był już przed urodzeniem dzieci, także oddanie go nie wchodziło w grę.
      Rzeczywiście sierść jest bardzo dużym problemem, czepia się do każdego ubrania,
      muszę codziennie odkurzać. Jednak kiedy popatrzę na moją córkę (1,9), która
      pała wielką miłością do naszego psa, to nie wyobrażam sobie że mogłoby go nie
      być. Zależy jeszcze jakie masz mieszkanie, bo w bardzo małym rzeczywiście taki
      pies zajmuje dużo miejsca (ale chyba biorąc psa liczyliście się z tym, że
      kiedyś przyjdzie na świat dziecko).
      Serdecznie pozdrawiam
      Beata mama Adriana i Gabrysi
      • theinka Re: dziecko a pies 06.01.04, 14:35
        narazie mieszkamy w kawalerce ale to się zmieni mam nadzieje ze przed
        urodzeniem dziecka. A psinka była przede mną
    • chochlik4 Re: dziecko a pies 06.01.04, 14:41
      Ja wychowałam się przy psie, moja córeczka (14 m-cy) teraz też ma przyjaciela
      psa, który był przed nią. I jest super! Nawet dziś właśnie zostałam pochwalona
      przez pediatrę za wychowywanie dziecka z psem, bo to uodparnia, a równocześnie
      kształtuje wspaniale psychikę. Oczywiście pies jest zdrowy, szczepiony,
      odrobaczany etc. A mała nie ma lepszej niańki od niego. A co do sierści.....Ja
      miałam polskiego owczarka nizinnego- chodząca kupa sierści (jak wszedł w
      kałużę, to kałuża znikała wink). Było trochę więcej odkurzania na wiosnę i na
      jesieni jak zmieniał sierść, ale da się do tego przyzwyczaić. A kudły ma ta
      rasa potężne, oj potężne. Nie oddawajcie pieska, bo będzie to dla niej straszna
      krzywda. A dzidzia będzie miała wspaniałą opiekunkę.
      • theinka Re: dziecko a pies 06.01.04, 14:48
        Włsśnie dlatego poruszyłam ten problem bo nie wyobrażam sobie oddania pieska i
        nigdy nie chciałabym byc do tego zmuszona. Jestem ciekawa jak to jest u Was
        kochane forumowiczki
    • agunia38 Re: dziecko a pies 06.01.04, 15:06
      theinka napisała:

      Mój mąz
      > stwierdził ze jak będzie taka potrzeba to psa oddamu do rodziny na wieś

      wspólczuję męza:///
    • ineta Re: dziecko a pies 06.01.04, 15:27
      Moja suka owczarek niemiecki miała 3 lata jak na świat przyszedł Michał.
      Kupując psa wiedzieliśmy, że za kilka lat będzie dziecko, tak więc decyzja o
      psie była jak najbardziej świadoma. Nie rozumiem ludzi, którzy mając po
      dwadzieścia-parę lat kupują psa nie myśląc o tym co będzie za kilka lat, jak
      zechcą założyć rodzinę. To nie mebel, któy "jak by co" oddamy, ale żywe
      stworzenie z którym wiążesz się na kilkanaście lat.
      Dziś Michał ma 3 lata, sunia 6 lat i są świetnymi kumplami. Mieszkanie mamy 50
      metrowe ale najważniejsze aby i dziecko i pies miał swoje miejsce gdzie ma
      święty spokój i wtedy wielkość lokum nie jest najistotniejsza - już raczej
      inne rzeczy - ale to na osobny wątek.
      Co do sierści, to trzeba polubićsmilebo sama wiesz jak to wygląda. U nas pies nie
      ma wstępu do pokoju syna i jest to jedyne "nieosierścione" pomieszczenie w
      domu. Poza tym akurat wielkość ON-a jest tu zaletą. Takiemu psu trudniej
      zrobić krzywdę małymi rączkami. Mój poprzedni pies - jamnik- dawno by małemu
      te rączki odgryzł.
      I proszę, dobrze się zastanówcie, zanim psa oddacie. Mogłabym to tłumaczyć
      tylko alergią lub agresją psa. U nas żadnej alergii mimo śierści w biuzi, ani
      biegunki nie było. A predyspozycje rodzinne do alergii mały miał jak
      najbardziej...
      Pozdrawiam. Aneta
      • malgoska1976 Re: dziecko a pies 13.01.04, 22:25
        ineta napisała:

        > Moja suka owczarek niemiecki miała 3 lata jak na świat przyszedł Michał.
        > Kupując psa wiedzieliśmy, że za kilka lat będzie dziecko, tak więc decyzja o
        > psie była jak najbardziej świadoma. Nie rozumiem ludzi, którzy mając po
        > dwadzieścia-parę lat kupują psa nie myśląc o tym co będzie za kilka lat, jak
        > zechcą założyć rodzinę. To nie mebel, któy "jak by co" oddamy, ale żywe
        > stworzenie z którym wiążesz się na kilkanaście lat.
        > Dziś Michał ma 3 lata, sunia 6 lat i są świetnymi kumplami. Mieszkanie mamy 50
        > metrowe ale najważniejsze aby i dziecko i pies miał swoje miejsce gdzie ma
        > święty spokój i wtedy wielkość lokum nie jest najistotniejsza - już raczej
        > inne rzeczy - ale to na osobny wątek.
        > Co do sierści, to trzeba polubićsmilebo sama wiesz jak to wygląda. U nas pies nie
        > ma wstępu do pokoju syna i jest to jedyne "nieosierścione" pomieszczenie w
        > domu. Poza tym akurat wielkość ON-a jest tu zaletą. Takiemu psu trudniej
        > zrobić krzywdę małymi rączkami. Mój poprzedni pies - jamnik- dawno by małemu
        > te rączki odgryzł.
        > I proszę, dobrze się zastanówcie, zanim psa oddacie. Mogłabym to tłumaczyć
        > tylko alergią lub agresją psa. U nas żadnej alergii mimo śierści w biuzi, ani
        > biegunki nie było. A predyspozycje rodzinne do alergii mały miał jak
        > najbardziej...
        > Pozdrawiam. Aneta

        Czesc Aneta!Napisz jaka pies sie zachowywal gdy pojawilo sie w domu dziecko.W
        sumie nie mam jeszcze psa ale zamierzamy kupic latem ,moj sym ma 2 latka i
        chcialabym aby mial kontakt z psem.Zastanawiamy sie nad owczarkiem niemieckim.
    • julia03 Re: dziecko a pies 06.01.04, 15:29
      ja tez mamiałam psa a pózniej dzidzię. Dziś timo- wielki bokser jest naprawde
      najlepszym przyjacielem julki. Fakt ze nie mamy problemu z kłakami ale odkurzam
      codziennie i w domu mam porządek a mała jeszcze nam migdy nie chorowała ( a ma
      11 miesiecy). Nie wiem jak wy sobie to wyobrażacie i jak jesteście związani
      emocjonalnie z psem , ale my teraz oddaliśmy Tima na 4 dni do hotelu i myslałam
      że serce mi pęknie. Mała szukała wszędzie Tima i zaczepiała wszystkie psy.
      Zastanówcie się co zrobić? bo pies i wy bedziecie pewnie to rozstanie
      pamietać.Jak pewnie poczytasz sobie jeszcze na forum da się pogodzić baby z
      psem ( choć nie zawsze jest to łatwe) jednak zależy to tylko od was.
      pozdrawiam
      aga
      możesz zobaczyć moje pociechy na www.adiczek.republika.pl timo z julka są tam
      razem
      • theinka Re: dziecko a pies 06.01.04, 15:39
        oddanie psa nastąpiło by wtedy gdyby okazało się ze pies będzie agresywny albo
        jak wystąpi alergia (jedna z was tak napisała). Ja po prostu mam obawy to
        tylko gdybanie a ja obawiam się ze kiedys to nastąpi a wtedy serce mi pęknie
    • kasia_jed1 Re: dziecko a pies 07.01.04, 16:37
      cześć.

      w żadnym wypadku nie oddawajcie psa!!!(no chyba żeby nie tolerował maluszka,
      albo dziecko miałoby alergię).
      Mój syn od małego wychowany był z psem - chociaż w domu psa nie mamy, ale
      codziennie niemal miał (i ma) kontakt z psem u jednej i u drugiej babci. jeden
      i drugi pies to owczarki, jeden rasowy drugi troche mniejsmile jeden starszy
      drugi młodszy, ale oba zachowują się jak najlepsze niańki w odniesieniu do
      dziecka.Alergii ani śladu, dziecko wspaniale się rozwija, jest pogodny wesoły,
      to nie tylko zasługa zwierzaków, ale sądzę że w jakiejś części też.

      powodzenia w "oswajaniu"smile))
      Kasia i Aleks (i psy:Atos i Maks)
    • julka15 Re: dziecko a pies 08.01.04, 01:24
      cześć,

      a ja mam dwa duże psy: bullmastifa (połączenie buldoga z mastifem) i wilczka
      (miał być wilczur, ale trochę jest "skundlony").
      Moja 8 miesięczna córka przesiaduje na podłodze, pieski obok niej i jest ok.
      Pakuje im rączki do tych wielkich pysków, pieski od czasu do czasu
      ją "podlizują" po buzi i rączkach i ona aż piszczy z radości.
      Szczęśliwie nie ma żadnej alergii (chociaż ja jestem straszną alergiczką).
      Jest wszystko w porządku i nie wyobrażam sobie pozbycia się psów.
      Psy są oczywiście szczepione i odrobaczane. Nigdy jeszcze nikogo nie ugryzły,
      chociaż sąsiedzi omijają nas łukiem, kiedy mój Reksiu rzuca się na siatkę.

      pozdrawiam,

      Julia
      • new5 Re: dziecko a pies 08.01.04, 09:56
        czesc ,a tez sie obawialam ze bedziemy musieli oddac psa,mamy taz duzego
        bulmastiffa.Wprawdzie corcia ma dopiero 5 miesiecy i jeszcze sie z nim nie
        bawi ,nie jest na szczescie alergiczka.Zlikwidowalam tylko w domu dywany ,mam
        parkiet i pcv.Piesek jest b.lagodny ,starsza corka jak byla mlodsza to go
        zameczala pieszczotami.Hektor jest z nami 6 lat i glupio bylo by sie go pozbyc
    • kassik Re: dziecko a pies 09.01.04, 21:17
      Mamy w domu mieszańca dużo większego od owczarka niemieckiego, który gubi
      mnóstwo sirści (ma ją bardzo gęstą ale na szczęście krótką0. Po prostu
      codziennie odkurzam a pies jest często czesany. Jesli pies jest w domu od
      początku to jest mała "szansa", że dziecko bedzie na psa uczulone. Bałam się
      jak to będzie, wielki dorosły pies i maluszek. Pies na początku miał normalna
      depresję, odmawiał jedzenia w domu, wychudł okropnie. minęło. Tera mały bawi
      się psem (trudno nazwać to zabawą z psem) a rozmiary psa są zaletą bo małego
      psiaka Kacperek dawno by zamęczył a duży lubi to poklepywanie z całej siły
      chociaż czasem muszę bronić psa przed dzieckiem, które np. Łapie go za ogon i
      tak lata za nim po całym mieszkaniu (mały ma teraz 16,5 m-ca).
      Na początku pies powarkiwał gdy maluch niezbyt delikatnie do niego startował
      ale po naszych karceniach wie, że nie wolno mu dziecka skrzywdzić (chociaż
      nigdy nie zostawiłabym go z dzieckiem bez nadzoru, to tylko zwierzę). Nie
      oddawaj psa, będzie chwilami trudno (np. spacery z psem , co wtedy z maluchem?)
      ale warto.
    • gusia29 Re: dziecko a pies 11.01.04, 06:22
      Jezeli tylko dzieciak nie bedzie mial alergii to nie ma sprawy. Jezeli
      bedziecie i psa przygotowywac do dziecka (tzn. nie odstawiac go, dac mu sie
      poznac z nowym przybyszem, nadal go glaskac i chodzic na dlugie spacery, dawac
      mu do zrozumienia, ze nadal jest waznym czlonkiem rodziny) to nie mysle, ze
      beda problemy.
      Ja nie mam psiakow i bardzo zaluje, bo moj synek bardzo kocha dwa owczarki
      mojej przyjaciolki i kazda wolna chwile spedzamy u niej. Nawet nie wyobrazasz
      sobie jak duzo lepiej dzieci wychowuja sie ze zwierzetami. Myslalam o psie ale
      narazie nadal tesknie za moja ukochana kotka, ktora odeszla latem.
      Martwilam sie o siersc, alergie, agresje zwierzaka, ale wszystko bylo
      bezpodstawne. Jak tylko mozecie to zachowajcie psiaka.
      • aolka Re: dziecko a pies 11.01.04, 20:09
        nasz pies oszalal, jak wrocialm do domu z dzieckiem. wyl przez caly dzien!
        pomimo pieszczot, smakolykow itp. nie pomagalo nic,pozwolilam mu obwachiwac
        malego, polizac po raczkach... koszmar. szalal, piszczal itp. po tygodniu
        uspokoil sie na tyle, ze mozna bylo wziac na rece malego a on nie skakal na
        wysokosc mojej glowy smileale zestresowany byl okropnie i jak przyszla moja
        szwagierka z poltoraroczna corka, to ja chapnal, gdy ta go pociagnela za ogon -
        do tej pory mu to nie przeszkadzalo. i warczal na dzieci na ulicy. takie male
        tylko. po tym chapnieciu, moj facet wpadl w panieke i postanowil go oddac, bo
        skoro raz uzarl to na pewno pozre jego syna itp. stanowczo powiedzialam nie! i
        nie zaluje. teraz maly ma 5 miesiecy, i jest w psie zakochany. on je kaszke, a
        potem piesek oblizuje mu lapki z resztek smile, stopki tez mu oblizuje a maly
        kwiczy z radosci. potrafi tez ciagnac go za ogon, albo wsadzac lapki w paszcze
        i nic. pies go zaakceptowal. i jeszcze jedna korzysc: obojetnie jaka jest
        pogoda, wychodze z nimi na spacery. a czasami tak mi sie nie chce sad
        jedyne do czego piesek musial sie przyzwyczaic, to jest krotsza siersc, bo nie
        nadazalam z odkurzaniem, a poniewaz jest duze prawdopodobienstwo, ze maly
        bedzie alergikiem, co jakis czas chodzimy z psiakiem do fryzjeara.
        pozdrawiam ola
Pełna wersja