Dodaj do ulubionych

Do matek agresywnych dzieci

12.10.09, 19:58
Droga matko.

Jeśli Twoje dziecko podchodzi do obcego dziecia i wali mu z piąchy w twarz, to
Ty rusz d*pę i zareaguj a nie delikatnie mruczysz "nie można kochanie, dzidzie
to boli" kiedy Twój bachor ma cię w poważaniu i dalej leje inne dzieci.
Zareaguj, bo kiedyś jakaś wkurzona matka wleje w d*pę Twojemu dzieciakowi i
będziesz opisywała na forum jaka to kobieta zła i niedobra.

I nie pisz mi, żeby moje nauczyło się bronić, bo ja nie chcę, żeby mój
roczniak musiał umieć się bić! Nie chcę, żeby był agresywny, więc nie mądrz
się, że Twoje takie zdolne bo innemu umie przyłożyć.

Przemyśl co robisz nie tak, że Twoje dziecko jest takie agresywne. Porozmawiaj
z dzieckiem wcześniej. Zrób coś, a nie mruczysz "słoneczko nie można" bo to
słoneczko ma rogi i ogon!!
I w najlepszym wypadku będziesz w przyszłości latała do szkoły bo słoneczko
obije mordę koledze. Jednak w gorszym wypadku aniołeczek skończy 10 lat i
zacznie prać Ciebie, a Ty dalej będziesz coś tam mruczeć pod nosem..




---------------------------------

Syn został dziś uderzony przez dwulatka, ot tak bo przyszedł na plac zabaw. Na
co opiekunowie nie zaregowali wogóle. A ich dzieciak z całych swych dwuletnich
sił, z rozmachu walił wszystkie dzieci na placu.

Po czym został wielokrotnie uderzony i popchnięty w sklepie kiedy kupowaliśmy
mu buty przez (wybitnie brzydką) dziewczynkę, na co jej mama nie zareagowała
chowając się za półki, a po moim szóstym 'nie można bić/popychać chłopca' (do
jej córki) przyszła i powiedziała "kochanie, chodź.." O_o

Obserwuj wątek
    • rybalon1 Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 20:07
      popieram ..... czasem naprawdę należy zareagować stanowczo a nie słodzić
      dziecku swemu, takie sytuacje powinny być piętnowane przez rodziców dziecka ,
      które zachowuje się nieodpowiednio ....ja już nie raz i nie dwa "opierniczałam "
      cudze dziecko jak zaszła potrzeba bo mamusia jakoś się nie kwapiła ....
    • mozyna Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 20:33
      I po co ci to?
      Po co ten wątek?
    • deodyma Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 20:33
      przepraszam, ale Ty sama nie masz jezyka?
      wiem, ze taka sytuacja moze wyprowadzic z rownowagi, ale nie moglas
      nic tej matce powiedziec???
    • dorotamakota1 Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 20:34
      No cóż... To są właśnie efekty dzisiejszego wychowywania dzieci...
      Nie można dać klapsa, nie można nakrzyczeć to lepiej nic nie robić...
      Dzieci się wcale (nawet własnych rodziców) nie słuchają!!!
      Bo jaśnie, święte dzieci są nietykalne.
      A będzie już tylko coraz gorzej jeżeli nie będziecie uczyć swoich dzieci...
      No ale cóż teraz nie ma na to czasu. Bo czas to pieniądz. A dziecko poczeka do
      17 w przedszkolu czy też innej przechowalni.
    • kinmalek Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 21:44
      > Po czym został wielokrotnie uderzony i popchnięty w sklepie
      hehe dobre,a co ty niby w tym czasie robiłaś jak twoje biedne dziecko było tak
      wielokrotnie uderzane,pewnie zajęta byłaś oglądaniem towaru na półkach ,tongue_out
      Owszem takie zachowanie jest wkurzające ale zamiast pisać poematy na forum
      trzeba było podejść do tych rodziców i im to powiedzieć.Inna sprawa że własnie
      ty jesteś od tego żeby chronić swoje dziecko przed takimi sytuacjami,a
      wychowanie to ty już zostaw tamtym.Zresztą pewnie przesadziłaś z tym uderzaniem
      w sklepie tyyyyle razy!A tak swoją drogą to jeszcze nie raz się zdziwisz jak
      twój syn przywali jakiemuś dzieciakowi w piaskownicy albo go popchnie,pewnie też
      wtedy powiesz tylko nie wolno tak kochanie,dzidzie to boli.Suuuuper są takie
      wątki urażonych mamusiek z idealnymi dziećmi!
      • phantomka Re: Do matek agresywnych dzieci 12.10.09, 22:38
        Najgorsze, ze dostal od wyjatkowo brzydkiej dziewczynki. To obelga
        straszna!
        Co za rodzice, jakby ktos trzepnal moje dziecko, to zdazylby to
        zrobic tylko raz. A ty co, ciamajda jestes, ze zareagowac nie
        umiesz? Bierzesz delikwenta/brzydka delikwentke za reke, pouczasz i
        odprowadzasz do opiekunow, ze stosownym komentarzem.
        • kinmalek Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 00:09
          Ahh faktycznie najgorsze w tym wszystkim jest to że ta dziewczynka była
          brzydka,dostać od ładnej byłoby czymś ,smile
          • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 00:44
            Ależ skąd, nie wiecie w czym rzecz.

            Jakby dziewczynka nie uderzyła dziecka, tylko je np. pogłaskała, okazałaby się z gatunku "interesująca brzydula". Niestety, brzydki czyn pogłębił jej brzydotę i przeszła w kategorię "wybitnie brzydka".

            Poza tym, jak wiemy, piękne są tylko biedne i dobre sieroty dostające po dupie z każdej strony; natomiast brzydkie są macochy i złe siostry dzierżące bicz. Ergo, dziewczynka NIE mogła być ładna.
        • mamasi Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:00
          Nie atakujcie jej bo ma racje. Pyskówke łatwo rozpocząć tylko po co?
          obok stoi twoje dziecko i ma tego słuchać. Jak bachor niewychowany
          to myslicie że rodzice sąsmile można zwrócic uwagę ale to nic nie da
          jeszcze się usłyszy tylko że cudze dzieci to sie nie wychowuje ,że
          jesteście niewychowani a to małe słoneczko, co własnie walnęło waszą
          pociechę, to tylko się tak bawismilesmile
          • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:08
            CytatPyskówke łatwo rozpocząć tylko po co?

            Czemu od razu pyskówkę?
            Po to, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo?

            Cytatobok stoi twoje dziecko i ma tego słucha

            I bardzo dobrze. Ma świadomość, że może na matkę liczyć. Oczywiście, o ile matka nie wda się w kretyńską pyskówkę i przepychanki słowne.


            Boisz się zwrócić uwagę, bo ci pani coś powie? To w takim razie nie marudź, że ktoś obija twoje dziecko, albo ucz je się bronić, skoro na obronę ze strony tchórzliwej mamusi nie może liczyć.
      • deela Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 03:11
        > w sklepie tyyyyle razy!A tak swoją drogą to jeszcze nie raz się zdziwisz jak
        > twój syn przywali jakiemuś dzieciakowi w piaskownicy albo go popchnie,pewnie te
        > ż
        > wtedy powiesz tylko nie wolno tak kochanie,dzidzie to boli.Suuuuper są takie
        > wątki urażonych mamusiek z idealnymi dziećmi!
        kurcze masz racje
        moje dziecie co to nie ma wzorcow przemocy coraz gorsze sie robi, bije, popycha,
        depcze itp, ja za nim laze i go strofuje upominam a on robi mine janiola, jak
        hukne na niego to placze jak najbardziej skrzywdzone dziecie pod sloncem
        ale jak tak czytam posty o przedszkolach na tym forum to chyba 3latki tak maja,
        trzeba pilnowac i prostowac
        no bo co mam zrobic, przeciez dupy mu nie skroje bo to zwykle przepychanki,
        zreszta on dobrze wie ze tak nie wolno bo jak wie ze widze to sie zachowuje jak
        aniolek, ale jak na 1,2 sek odwroce wzrok diabel w niego wstepuje
        to dziad maly no
        • leneczkaz Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 09:02
          ja mam świadomość tego faktu, szczególnie, że mój jest bardzo energicznym
          chłopcem i kiedyś w końcu gdzieś bić się nauczy, ale chodzi właśnie o stosowne
          strofowanie a nie 'kochanie a gu gu gu słoneczko dzidziu moja, nie wolno bo
          maleńkiego, ślicznego to ał ał' O_o

          mój jak pokazuje na kimś 'gdzie jest oko' ;p jest odciągany i poważnym tonem mu
          tłumaczę, że to boli (choć on się gapi jak sroka w gnat, bo sama go przecież na
          lali uczyłam pokazywać ;p). ale nie pozwalam wyłupywać cudzych oczu, bo nie
          można tonu głosu na dziecko podnieść..
    • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 00:55
      CytatPo czym został wielokrotnie uderzony i popchnięty w sklepie kiedy kupowaliśmy mu buty przez (wybitnie brzydką) dziewczynkę, na co jej mama nie zareagowała chowając się za półki, a po moim szóstym 'nie można bić/popychać chłopca' (do jej córki) przyszła i powiedziała "kochanie, chodź.." O_o

      LOL.

      W życiu bym nie pozwoliła, aby ktoś zrobił sobie z mojego dziecka worek treningowy w mojej obecności.

      Toż zachowałaś się identycznie jak tamta matka big_grin tak samo nie reagowałaś właściwie na to, że twojemu dziecku dzieje się krzywda.

      Więc teraz pretensje w kieszeń - to, że twoje sweet maleństwo oberwało jest mniej więcej na równi winą dziewuszki i jej matki, jak i twoją. Tak, dobrze czytasz: jesteś współwinna tego, że twój syn dostał w dziób w sklepie z butami.
      • deela Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 03:15
        boze kotula
        CO SIE STALO TWOJEJ SYGNATURCE!!!!!!
        ostatnie autorytety moje padly na ryj
        w bloto
        z krowia kupa
        i konskim moczem
        • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 08:09
          A to już nie twoja sprawa Deeluś smile, zgadza się? Wyjaśnienie jest w sygnaturce.
          Po co i dla kogo. Więc z łaski swojej zabierz tę krowią kupę i koński mocz.
          • deela Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 17:30
            to nie moje to krowy i kunia :o
    • leneczkaz zareagowałam 13.10.09, 08:57
      w przypadku dziecia nr. 1. spytałam szanownych dziadków co się w domku dzieje,
      że dziecko 2-letnie to młody karate kid, a jego starszy brat siedzi wystraszony
      w kącie O_o .. Nie odpowiedzieli ale się raz dwa zawinęli

      Przypadek nr. 2 był inny bo tu matka bląd piękność pobliższej wioski w białych
      kozakach była z mamą i dzieciem i cały czas się chowała i wydzierała na matkę,
      żeby dziecka pilnowała uncertain
      Więc ja zagadywałam małą na początku ostrzej, żeby przestała bić i szczypać
      synka co on podejdzie do TV (kupowałam buty w slepie na D. a tam akurat maja
      duży TV i moj dziec oraz dziewczynka streczeli pod ekranem, no ale mala chciala
      sama stac wiec pchala i bila mlodego).
      Potem jakos mala poszla sobie od TV, młody za nią no i zaczęli crocsy oglądać to
      poszłam z nimi i dałam młodemu niebieskie a dziewczynce różówe i mierzyli sobie
      i generalnie na koniec mała robiła już cacy chłopczyk. ale to JA się dogadywałam
      z cudzym dizeckiem kiedy matka bawiła się w hide and seek za półkami O_o
      • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 09:12
        No to w końcu w przypadku nr 2 twoje dziecię oberwało, czy nie?
        Bo teraz wychodzi, że była tam sielaneczka po prostu, a ty jak ten anioł opiekuńczy i dobra wróżka... Tylko, aniele drogi, jak ci ktoś szczypie i bije synka i nie reaguje na upomnienia, to się nie stara być wspaniałomyślnym, tylko się zbiera doopę w troki i dziecko za bety prowadzi do matki. Rozumiem jednak, że się bałaś, że dostaniesz kopa z białego kozaczka (i ach i och jakie to znamienne, że ta zua matka brzydkiej dziewczynki to blĄd piękność w białych kozaczkach, jak to się pięknie wszystko na potrzeby wątku układa).

        Wiesz co?
        Ja ci powiem tak. Absolutnie jestem za tym, aby zwracać uwagę agresorom oraz - przede wszystkim - ich rodzicom.
        Ale - jak widzę między wierszami twych postów te pokłady agresji i histerii które w tobie siedzą, to dzielę twoje historie na pół, albo i na cztery, i wychodzi mi na to, że to normalne historie jakie się dzieciom zdarzają, i na które TRZEBA reagować (teraz dla Zabulin, której trzeba powtórzyć 3 razy; Zabulin - jeszcze raz: nie, nie usprawiedliwiam agresji).

        Niemniej jak ktoś jest cielę i boi się zwrócić uwagę rodzicom dziecka (nieee, nie ironicznie "co się w domku dzieje że 2-latek to karate kid" tylko wprost - "nie życzę sobie aby pańskie dziecko biło moje dzieci"), to niech potem nie dziwi się, że jest tak, a nie inaczej. I jeszcze ci powiem, że jestem niemal w 100% przekonana, że za rok czy półtora zawiśnie tu twój wątek w stylu "obca baba na placu zabaw opieprzyła moje dziecko, a przecież to normalne jest że trzylatki się czasem przepychają".

        Tyle ode mnie.

        Aaa, żeby nie było, że ja z tych mam co usprawiedliwiają agresorów - nie, moje dzieci raczej są obijane, niż biją. Natomiast wiedzą, że jak ktoś im da w łeb i nie reaguje na słowne napomnienia, to najpierw mają zwrócić się do rodzica, a jeśli rodzic nie reaguje, to mają pełne przyzwolenie, aby agresorowi wpieprzyć w dwójnasób.
        • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 09:18
          mamo kotula. jedyną agresywną osobą w tym wątku jesteś yyy TY! nawt deela jest
          lightowna.
          rozumiem, że sprawa w jakiś sposób dotyka Cię osobiście, ale to nie powód, żeby
          tu wyrzucać swoje żale dot. nawet nie do końca wiadomo czego.. smile
          • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 09:23
            Ależ ja nie jestem agresywna. Ja po prostu się z tobą nie zgadzam.
            Agresja z twoich postów kipi - poczytaj je na spokojnie, zupełnie poważnie mówię, ja rozumiem, że jak ktoś obije moje dziecko to emocje gdzieś buzują, ale jeszcze raz - poczytaj na spokojnie, zobacz eskalację agresji i hmmm histerii?, która prowadzi do tego, że na niekorzyść przeciwnika wysuwasz coraz to bardziej absurdalne argumenty ("bląd piękność", "brzydka dziewczynka" - co to ma wspólnego z biciem? nic, ale w twoim odczuciu ma chyba - nawet podświadomie - wzmocnić uczucie niechęci i wzgardy do bijących smile), tak jak pisałam - złe macochy są brzydkie, złe siostry są brzydkie itp..


            W moich postach nie ma agresji. Jest sarkazm. Zjadliwy i brzydki.
            • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 09:24
              Aaa - i mnie to nie dotyka. Mnie to - przepraszam że to powiem - raczej śmieszy.
            • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 09:29
              > W moich postach nie ma agresji. Jest sarkazm. Zjadliwy i brzydki.

              A feeee tongue_out

              No wkurzona byłam nieziemko, bo chciałam buty kupić dziecku, bo zima idzie a tu
              takie ekscesy.

              I ja jestem z tych co to nie lubią jak KTOŚ obcy wychowuje im dzieci więc wolę
              nie reagować w przypadku innych a dać szansę rodzicowi.
              To się zdziwiłam ;p
              • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 09:36
                CytatI ja jestem z tych co to nie lubią jak KTOŚ obcy wychowuje im dzieci więc wolę nie reagować w przypadku innych a dać szansę rodzicowi.

                Ja doskonale to rozumiem, tyle że w obu przypadkach konieczna była jasna reakcja skierowana DO RODZICA - bo w pierwszej kolejności dba się o bezpieczeństwo własnego dziecka, a nie o zasady.

                I z drugiej strony nie rozumiem - skoro nie lubisz, jak ktoś obcy wychowuje ci dzieci, dlaczego wielokrotnie upominałaś dziewczynkę a potem zorganizowałaś jej zajęcie, celem odwrócenia uwagi od twojego syna, a nie zwróciłaś się od razu - widząc brak reakcji panny na jedno upomnienie - do jej bląd mamy? No tu sprzeczność widzę smile
                • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 09:48
                  koula. ta matka się CHOWAŁA i wysyłała do dziecia SWOJĄ MATKĘ!!
                  a ja musiałam kupić te durne buty i eszcze męża uspokajać bo chciał wyjść a
                  śnieg dziś u nas pada!
                  • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 10:04
                    leneczkaz napisała:
                    > koula. ta matka się CHOWAŁA i wysyłała do dziecia SWOJĄ MATKĘ!!
                    > a ja musiałam kupić te durne buty i eszcze męża uspokajać bo chciał wyjść a śnieg dziś u nas pada!

                    No to trzeba było dziecię mimo wszystko za bety zawlec jak nie do mamusi, to do babci. Mnie by nie było dwulatki szkoda, co najwyżej bym delikatnie za bety ujęła, co by nie uszkodzić ;-D. Z dwulatką to nawet łatwiej, bo lekkie toto i można na rękach przenieść i ulokować pod nogami mamusi/babci.

                    Męża uspokajać?? O rany. Przestaję się powoli dziwić, że reagowałaś kompletnie nielogicznie i irracjonalnie smilesmilesmile. Zmieniam zdanie, trzeba było męża za bety i niech pilnuje swojego dziecka przed telewizorem wink.
                    • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 10:13
                      mój mąż łagodny dyplomata. stwierdził odrazu, że z mamą w białych kozaczkach
                      dyplomatycznej konwersacji poprowadzić się nie da więc lepiej głupiemu zejść z
                      oczu. gdyby nie te buty... ;p

                      • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 10:15
                        Iiiii tam, dyplomata. Leń i tchórz winkwink.
                        • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 10:35
                          I grubas tongue_out
                          • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 10:40
                            leneczkaz napisała:

                            > I grubas tongue_out

                            I pewnie jeszcze brzydki wink jak macoch.
                            • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 10:54
                              ładny całkiem, a nawet przystojny (albo na odwrót).. a 'grubas' to jego xywa tongue_out
                      • budzik11 Re: zareagowałam 13.10.09, 11:05
                        leneczkaz napisała:

                        > lepiej głupiemu zejść z
                        > oczu. gdyby nie te buty... ;p
                        >

                        Może z tego właśnie powodu chowała się przed tobą BLOND (nie bląd!) piękność?
                        • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 11:13
                          blĄd jak dzieciu
                          i taaaaaaaa.. pewnie dlatego nasłała na mnie swoją 2-latkę
                          pogratulować myślenia smile
          • kura17 Re: zareagowałam 13.10.09, 11:19
            jej, a gdziez ona jest agresywna????
            • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 11:44
              jeżeli popychanie, bicie i szczypanie nie jest agresją, to się nie dziwię, że
              nie widzisz 'agresywnych' zachowań ..
              • kura17 Re: zareagowałam 13.10.09, 12:25
                pisalam o Twoich posadzeniach, ze Matula Kotula jest agresywan w tym watku...
                pewnie powinnam byla cytat podac, bo tak to do konca nie wiadomo, do czego moja
                wypowiedz, przepraszam.

                oczywiscie, ze bicie, szczypanie, popychanie to agresja.
                i nadal utrzymuje, ze takowej nagminnie na placach zabaw nie widuje.
                czasem sie zdarza, ale naprawde rzadko i zawsze opiekunowie reaguja.
        • cota Re: zareagowałam 13.10.09, 09:26
          no, ja miałam kiedyś podobny wątek założyć..wystarczy pójść np. na
          plac zabaw - rodzice/opiekunowie nie reagują na nic co robią ich
          dzieci, takie wychowanie bezstresowe, zawsze znajdzie się jakieś
          usprawieliwienie dla kochanego aniołka, który wyrywa zabawki, spycha
          inne dzieci z chuśtawek/zjeżdżalni, tudzież inne ciekawe sytuacje.
          Mamusie zawsze znajdą - jak widać usprawiedliwienie, ze to mama
          popychanego dziecka jest nadwrażliwa, a to ze ich zgresor jest tak
          sypmatycznie asettywny i na pewno sobie w życiu poradzi skoro umie
          sie tak łokciami w życiu rozpychac..A nie chodzi o to żeby kota
          ogonem odracać. I ja reaguje zawsze - jesli popycha -
          podchodzę,prosze aby przestał. Wyrywa zabawki (nie mylić ze wspólną
          zabawą) - prosze, aby dziecko oddało, jełśi nie umie zgodnie sie
          bawić. Ale - do choloery- to nie ja powinnam reagować jak dziecko w
          ten sposób sie zachowuje! - tylko rodzice/opiekunowie. I nie ma tu
          usprawiedliwienia, ze ono takie jest! Są pewne granice, które mają
          wyznacząc rodzice - to jest wychowanie. To ja mam tłumaczyć obcemu
          dziecku, ze popychanie, przewracanie jest złe??? no chyba sie komus
          w głowce pomieszało..Dziecko nie słcuha? to niech posłucha. A za 10
          lat to co będzie?
          Od razu przypomina mi się sytuacja sprzed ok 15 lat - dom moich
          rodziców został obrobiony - doszczętnie..weszłam z mamą do domu i
          oniemiałysmy - wszystko powywalane z szaf, żadnego sprzętu, nawet
          kurtek, palt..szok. Policja złapała sprawców, jak próbowali to
          opchnąć. Dwóch braci. Na rozprawie najgłośniej płakała ich matka,
          która nota bene przechowywała część skradzionych rzeczy - że ono
          tacy biedni, a my tacy źli, bo nie wycofaliśmy oskrażenia...
          • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 09:32
            Ale - do choloery- to nie ja powinnam reagować jak dziecko w
            > ten sposób sie zachowuje! - tylko rodzice/opiekunowie.


            I to jest właśnie sedno sprawy!
            Bo to ja się żalę a forum. A rodzice agresywnych dzieci nie mają problemu, bo
            ich dziecko takie zdolne i krzywda mu się nie stała.
            • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 09:41
              CytatAle - do choloery- to nie ja powinnam reagować jak dziecko w
              > ten sposób sie zachowuje! - tylko rodzice/opiekunowie.

              I to jest właśnie sedno sprawy!


              No cudownie, dziewczyny, macie absolutną rację.

              Ale - jak rodzic nie reaguje, to działaniem oczywistym będzie wywołać u niego reakcję, a nie czekać na nią bógwieile i patrzeć jak jego dziecko obija nasze dziecko, a potem zżymać się, że takie niewychowane i że nie do mnie należy reakcja i że matka powinna reagować. No powinna. Ale nie reaguje. Więc skłońmy mamusię do reakcji - w zdecydowanej większości przypadków bezpośrednie zwrócenie uwagi działa.

              Dzieweczkę ze sklepu butowego wziąć za bety i zaprowadzić do mamusi ze słowami wyjaśnienia, że córcia zachowuje się tak i tak i że z łaski swojej mamusia mogłaby jej nieco bardziej pilnować. Do niektórych trzeba jak krowie na miedzy wink - nawet, jeśli wtedy narażamy się na parę niemiłych słów.
              • cota Re: zareagowałam 13.10.09, 09:46
                właśnie sęk w tym, ze mimo, iż wielokrotnie reagowałam i upominałam
                dane dziecko - jego matka tylko łypnęła i dalje
                siedziała/rozmawiała - reakcji z jej strony zero. Co innego - jak
                upomnę dziecko, podchodzi od razu mama i mówi: nie zabieraj
                zbawek/nie popychaj itd - to zupełnie inna sytuacja. ja pisałam o
                braku jakiejkolwiek reakcji ze strony rodziców.
                • mama_kotula Re: zareagowałam 13.10.09, 10:01
                  Cytatwłaśnie sęk w tym, ze mimo, iż wielokrotnie reagowałam i upominałam dane dziecko - jego matka tylko łypnęła i dalje
                  siedziała/rozmawiała - reakcji z jej strony zero


                  I cały czas o tym piszę - w moim przypadku, jak matka nie wykazuje zainteresowania tym, że upominam jej dziecko, zwracam się bezpośrednio i konkretnie do mamy, a nie czekam na jej reakcję, gdy mojemu dziecku się dzieje krzywda.
                  Bo prawdę mówiąc mam w nosie zarówno głupotę mamusi, jak i brak wychowania agresora, liczy się dla mnie wyłącznie bezpieczeństwo mojego dziecka i szukam rozwiązań najprostszych, które je zapewnią.

                  Takie czekanie na godota kojarzy mi się z babcią stękającą komuś nad głową w autobusie wink - oczywiście, że ktoś powinien się domyślić, że babcia chce usiąść, ale skoro się nie domyśla, to wystarczy komuś POWIEDZIEĆ wprost, o co chodzi, a nie stękać, a potem narzekać, jaka ta dzisiejsza młodzież ;P
                  • cota Re: zareagowałam 13.10.09, 10:13
                    tak zgadzam sie, jak byłam w dwu ciązach to zawsze podchodziłam ,
                    prosiłam o ustąpienie miejsca, przepychałam się z usmiechem - ja
                    jestem w ciązy d0 kasy, korzystałam z pierwszeństwa. Ale na placu
                    zabaw, nie zawsze wiem kto jest mamą danego dziecka. Bo jest sporo i
                    dzieci i mam. A po to one tam są, zeby też m.in. pilnowac dzieci.
                    Jeśli mama jest w pobiżlu - to jak najbardziej - zawsze z uśmiechem
                    i zwrotami grzecznościowymi, asertywnie - przeproaszam, nie zgadzam
                    się, abys uderzał moje dziecko. Więcej na to nie pozwolę. dziękuję smile
              • leneczkaz Re: zareagowałam 13.10.09, 09:50
                To było dość małe dziecko i szkoda mi było go tak za chabety tongue_out
                Po 2. dość szybko po moich 2-minutowych nerwach i stawianiach mego dziecia z
                gleby na nogi zaczęła współpracować i zrobiła się słodka.

                A matka dalej za półkami ukryta tongue_out
    • alabama8 Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 09:47
      Autorka wątku apeluje o to żeby reagować na złe zachowanie
      potomstwa. W sumie ma rację, ale jakoś tak głupio wyszło, że
      apelując o reakcję opisuje sytuację w której sama stała jak słup
      patrząc jak sroka w gnat.
      Podsumowując - WY reagujcie, a ja będę się gapić. Głupio wyszło.
      Też mogę wam podsunąć kilka złotych myśli - pomagajcie głodującym,
      nie przechodźcie na czewonym, nie jeździjcie po pijaku ...

      Tomasz Stockinger smile
      • cota Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 09:54
        no a kto ma w pierwszym momencie reagować na dziecko - obca osoba,
        czy rodzic?
        • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:04
          cota napisała:
          > no a kto ma w pierwszym momencie reagować na dziecko - obca osoba,
          > czy rodzic?

          Ten, komu najbardziej zależy, aby dzieciątko przestało np. bić? wink
          • cota Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:09
            A mamę to nie obchodzi?? chyba to trochę odrócenie ról..
            • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:12
              cota napisała:

              > A mamę to nie obchodzi?? chyba to trochę odrócenie ról..

              No i co z tego?
              W imię jakichś zasad i poprawności będziesz pozwalać, aby ktoś lał twoje
              dziecko, bo to nie do ciebie należy reakcja?
              Wychodzę z założenia, że najprostsze rozwiązania są w takim przypadku najlepsze wink

              W zupełności się zgadzam, co już napisałam, że to rodzic powinien pierwszy
              reagować, ale skoro nie reaguje, to nie oglądam się na niego i robię wszystko,
              aby moje dziecko nie dostało w dziób po raz kolejny.
          • leneczkaz Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:15
            Dlatego wyżej napisałam, że matka dziecka bijącego sobie siedzi teraz szczęśliwa
            w fotelu a to ja się martwię.

            A powinno być odwrotnie..
            • mama_kotula Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:20
              Ale co ci to da, że się martwisz? Świat chcesz uzdrawiać? smilesmile

              Nie łudź się, nie uzdrowisz. Ale za to możesz wypracować sobie system asertywnych i szybkich reakcji na takie sytuacje, które jeszcze nie raz będą waszym udziałem. Co też polecam bardzo smile.
              • leneczkaz Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 10:39
                > Ale co ci to da, że się martwisz? Świat chcesz uzdrawiać? smilesmile

                Przypomiała mi się sytuacja z krytego placu zabaw potoczne zwanego 'krainą
                smyka' jak 3-latek popychał mojego synka a matka mówiła do niego tylko po ang. i
                to tak, żeby wszyscy słyszeli, że taka zdolna i syn umie powiedzieć 'car' więc
                podeszłam i powiedziałam, że zamiast angielskiego to może by dziecka obycia i
                kultury nauczyć. matka wyszła, pozostawiąjąc dziecia pod opieką ww. placu zabaw
                O_o a plac zabaw za zachowanie dziecka nie odpowiada. taaaaadaaaaaaaaaa smile
    • kura17 Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 11:30
      a gdzie Wy te wszystkie agresywne i walace wszystkich naokolo dzieci spotykacie?
      mam dwoch synow, sporo czasu spedzamy na placach zabaw przeroznych i naprawde
      nie przypominam sobie agresywnych zachowac dzieci! ani cudzych, ani swoich... wink
      a jak juz cos sie dzieje, to rodzice/opiekunowie reaguja natychmiast i, wg mnie,
      ZA ostro... i w sumie sama nie wiem, czy sie odzywac, czy nie, jak dwulatek
      bierze zabawki do piasku moich dzieci (bez pytania, hehe), a mamusia mu je
      wyszarpuje krzyczac "nie wolno zabierac zabawek!" (nikt sie nimi nie bawi akurat) wink

      gdzie ta straszliwa agresja?
      • elaola82 Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 12:04
        Odbiegając od treści watku Leneczka dośc długo zajmuje ci kupowanie
        butów dla dziecka. Juz miesiąc temu zakładałaś wątek na temat
        kozaczków na zime, widocznie brak czasu.
        • sabka22 Re: Do matek agresywnych dzieci 13.10.09, 15:40
          No to się posmiałam...fajnie bo tak szaro na dworze a tu prosze
          wystarczy na forum wejść iod razu lepszy humor.
          Szczególnie gdy w roli głównej występuje mama-kotula,super się
          czytasmile
    • engee1 Re: Do matek agresywnych dzieci 19.10.09, 01:52
      droga matko poczekaj az twoje roczne dziecko bedzie mialo 2 lub 3 latla i
      dopiero cos napisz.Roczne dzieci jeszcze nie potrafia sie bic ale za jakis czas
      robaczymy czy tak sie poslucha ciebie jak walnie drugiemu a ty powiesz ze tak
      nie wolno.
      • zuzuua Re: Do matek agresywnych dzieci 19.10.09, 21:08
        do madrych Mam
        piszecie ze dzieci bija dzieci i wyrywaja zabawki i ze rodzice
        powinni zwraca na to uwage i powiedziec dziecku ze nie wolno. ja mam
        taki problem - moje dziecko - dziewczynka 92 cm wzoroztu 12 kg wagi -
        wyrywa zabawki dzieciom w przedszkolu, i to tak agresywnie, ze panie
        zwrocily mi na to uwage. powiedzcie co mam z tym zrobic? od urodzenia
        tlumacze dziecku ze nie wolno wyrywac zabawek, ze innym dzieciom jest
        przykro, ze ma podejsc i poprosic ew zamienic sie na zabawke. rownie
        dobrze moge ze sciana rozmawiac. jakies rady?
        • asia0212 Re: Do matek agresywnych dzieci 20.10.09, 21:53
          Mądrych mam tzn.? Nigdy nie miałam takiego problemu z moimi dziećmi, a mam ich
          3. Nie wiem od czego to zależy. Czy Twoja córka była równie zaborcza przed
          przedszkolem, na placu zabaw, w towarzystwie dzieci koleżanek, znajomych?
    • kosolka Re: Do matek agresywnych dzieci 21.10.09, 18:29
      www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?
      AID=/20091020/INNEMIASTA12/990020208 tak a`propos takich "mądrych"
      rodziców
    • aleosochozi Re: Do matek agresywnych dzieci 22.10.09, 00:07
      Tak, oczywiście... teraz matki "agresywnych" dzieci przeczytają ten
      arcymądry post, po czym uderzą się w czoło otwartą dłonią
      mówiąc :"ojej, to my nie wiedziałyśmy, to już będziemy robić
      inaczej...". I wszystko się zmieni.
      Tia...jasne...
      Czy jest jakikolwiek sens pisania takich postów? poza wyładowaniem
      własnej agresji...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka