czy jestem potworem?

20.12.09, 17:45
Bardzo proszę o radę.
Mam pięcioletnie dziecko. Jest alergikiem i astmatykiem. Ostatnio
nie chodzi do przedszkola, bo ciągle coś łapał, ma słabą odporność.
Od tygodnia jest zdrowy. Wcześniej miał zapalenie płuc. Dzisiaj
opieprzyłam męża. Bo cały czas kicha i kaszle. Nie miał nigdy w
zwyczaju chodzić do lekarza i brać zwolnień. Machnęłam już ręką na
jakieś schorzenia dotyczące tylko jego, ale jak mam chronić dziecko,
kiedy on o siebie nie dba. W zeszłym roku zmusiłam go do zbadania i
przeleczenia chlamydii. Kiedy raz prosiłam go, żeby nosił maseczkę
(mały był akurat po chorobie, a ja w dodatku bałam się świńskiej
grypy), to co prawda nosił, ale później miał do mnie żal. On to
traktuje jak zamach na swoją wolność osobistą. Nie chcę być
potworem. Wiem, że nie można mieć do kogoś pretensji, że jest chory,
ale mój mąż zawsze coś do domu przyniesie, pali papierosy na zimnym
balkonie w lekkim ubraniu, chodzi bez czapki, itp. Dlatego dzisiaj,
kiedy moje dziecko kolejny raz zaczęło kaszleć, nie wytrzymałam...
    • hugollina Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 17:55
      Dlatego dzisiaj,
      > kiedy moje dziecko kolejny raz zaczęło kaszleć, nie wytrzymałam...

      i co zrobiłaś??
      • mama_kotula Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 18:00
        hugollina napisała:

        > Dlatego dzisiaj,
        > > kiedy moje dziecko kolejny raz zaczęło kaszleć, nie wytrzymałam...
        >

        > i co zrobiłaś??

        No męża opieprzyła, czy tam wypieprzyła, coś w tym rodzaju. Że chodzi i zarazki roznosi.
        • hugollina Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 18:05
          no nie wiem, jakby chodziło tylko o opieprzenie to ja straaaaszny potwor jesembig_grin
    • easyblue Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 18:14
      Nie dziwię się, zę jesteś przewrażliwiona. Twój mąż - jak większość
      facetów zresztąsmile - ma do tego całkiem inny stosunek.

      > mój mąż zawsze coś do domu przyniesie. cały czas kicha i kaszle
      Więc opieprz mu się słusznie należał, skoro nie rozumie, ze przez
      jego głupotę cierpi jego dziecko.
    • asiapatryk Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 18:39
      Wiesz co ja tez sie strasznie boje jak ktos z domownikow zaczyna kaszlec albo
      kichac w tym rowniez moj maz.Wtedy kaze mu spac w innym pokoju i jak najmniej
      miec kontakt z synkiem.ale rozumie twoje zdenerwowanie chyba ja tez jestem
      potworen bo zrobilabym dokladnie tak jak ty
    • broceliande Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 18:45
      Moja pediatra utwierdza nas w przekonaniu, że dziecko zaraża się od
      innych dzieci.
      Ponieważ jesteśmy zwolennikami 'rodzinnego gniazda' i śpimy z
      dzieckiem, na nasze bakterie już się raczej uodpornił.
      Infekcje przynosi z przedszkola.
      NIGDY nie kazałabym nosić mężowi maseczki, aczkolwiek z paleniem bym
      walczyła.
      • betty842 Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 19:16
        broceliande napisała:
        > NIGDY nie kazałabym nosić mężowi maseczki, aczkolwiek z paleniem
        bym
        > walczyła.


        Dokładnie.Ja również nigdy nie kazałabym nosić mężowi maseczki (ani
        innemu domownikowi również).
        W okresie zimowym akurat to ja ciągle jestem chora (katar i
        kaszel).Nigdy nie nosiłam maseczki żeby ochronić małego przed
        zarazkami.Czasem coś ode mnie złapie a czasem nie.Ostatnio miałam
        katar i kaszel 3 tygodnie temu-małemu nic nie było.Teraz mam katar i
        widzę że małemu (2,5 roku) też się zaczyna.Dziecko powinno
        uodparniać się na zarazki domowników.Co innego jeśli chodzi o
        grypę.Wtedy chyba bym tę maseczkę włożyła-ale i tak to moze nic nie
        dać.
    • leneczkaz Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 19:45
      Mąż tej zimy był chory raz. Nie nosił maseczek, a mały cały czas turlał się mu
      po łóżku. Zaraził się katarem na 1 dzień, jak już mąż wyzdrowiał. Nie robiłam o
      to rabanu, bo mąż się czuł jak zbity pies, że ON zachrował (a on przecież nigdy
      nie choruje! tongue_out)

      Moim zdaniem powinnaś zadbać o odporność syna i męża. JA codziennie małżowi
      podtykam jakieś suplementy, sama je biorę i nie chorujemy mimo, że chodzimy z
      synem codziennie na spacery, nawet w -15.

      • eps Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 20:33
        no maseczka to jakoś dziwnie mi brzmi.
        my raczej trzymamy sie razem (ja, maz i dwójka chłopaków plus 3 w brzuchu). nie
        dyskryminujemy nikogo że przyniósł chorobe. Raz przyniose ja, raz któryś syn,
        czesto mąz (bo jakos z tych chorowitych) ale do głowy by mi nie przyszło żeby go
        jakoś za to napiętnowac specjalnie.
        Czy jestes potworem?
        nie mnie osoądzac bo nie lubie ale z Twojego opisu wynika ze jakoś dziwny
        kontakt macie miedzy soba w domu .
        • leneczkaz Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 21:28
          (ja, maz i dwójka chłopaków plus 3 w brzuchu)

          3 w brzuszku? ale tak normalnie czy in vitro?
          bosh heheh. super!
          właśnie mam taką wizję, że zajdę w ciążę bo chce mieć dwoje a tu trojaczki hahah wink
          pierwsze miałam bliźniaki, więc coś jest na rzeczy smile

          a wiadomo już jaka płeć? super by było jakby były 3 dziewczyny. jednak baby
          zdominowałyby dom.
          (przeżywam jakby to w moim brzuchu siedziały ;p)
          • styczniowka82 Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 21:39
            ona chyba nie miała na myśli że ma trojaczki tylko że z trzecim jest
            w ciązy, przynajmniej ja tak to zrozumiałamwink
            • leneczkaz Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 07:56
              o .. sad
    • budzik11 Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 20:30
      Nie ma co trzymać dziecka pod kloszem. Każda przebyta infekcja buduje odporność
      dziecka. System odpornościowy uczy się walczyć z zarazkami przez kontakt z nimi,
      nie przez unikanie ich. 10-12 infekcji w roku to norma i nie powinno to
      niepokoić rodziców.
      Nie jesteś potworem, bo nakrzyczałaś na męża, jesteś po prostu nadopiekuńcza.
      • naszaheidi Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 21:30
        Jesli chodzi o dziecko z alergia i astma to nie ma tu norm!!!Trzeba
        chronic oskrzela,aby nie poszlo na pluca.Kazdy kaszlacy,smarkajacy
        bylby moim i dziecka wrogiem.Mam syna tez takiego z alergia i astma
        na szczescie w remisjii i nie propaguje teorii ze ma sie
        uodparniac.Kazdy przed wizyta byl pytany czy zdrowy w szczegolnosci
        jesli mial z dzieckiem przyjsc.Oczywiscie nie da sie unikanc
        chorob,bo moze akutar sie rozwijala,ale z widocznym glutem goscie sa
        wypraszani.
        Rozumiem autorke watku,sama to przechodze.
        Teraz z dziecmi ja mam gluta,wiec odwolalam wizyty u nas w domu,aby
        nie zarazic innych dzieci
    • mamaigiiemilki Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 21:38
      nie mnie to oceniać, czy jesteś potworem; moge tylko powiedzieć, jak jest u nas
      - nigdy nie robiłabym wyrzutów mężowi za to, że chory, nigdy nie kazałam mu
      nosić maseczki, nawet jak panny były malutkie(a są wcześniakami) - ba, od męża
      to się one nigdy jeszcze nie zaraziły- to już ode mnie prędzejwink
    • ata99 Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 22:06
      Nie przesadzajcie, maseczka to nie zbrodnia. Przeleczenie chlamydii też
      mnie nie oburza. Gdyby nie mył rąk, też zwracałabym na to uwagę. Trudno
      .Skoro się oburza, porozmawiałabym ciepło i od serca, bo widać czuje się mąż dotknięty. Przecież to wasza wspólna sprawa dbać o zdrowie
      dziecka. Swoją drogą ty też przeliczyłaś się na chlamydie? bo skoro mąż miał to ci pewnie podarował smile.
    • ila79 Re: czy jestem potworem? 20.12.09, 22:43
      Wiesz, ja bym się raczej skoncentrowała na zahartowaniu dziecka i
      poprawieniu mu odporności, niż na tym, żeby go uchronić przed
      wszystkimi zarazkami świata, bo to się i tak nie uda.
      • ansan2009 Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 07:40
        Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Udało mi się dzięki wam
        spojrzeć na sprawę trochę z dystansem. Jednak łatwo mówić o
        nieprzejmowaniu się zarazkami, kiedy ma się ogólnie zdrowe dziecko.
        U mojego synka każde przeziębienie schodzi na oskrzela, dochodzi
        kaszel astmatyczny, synek dusi się. Normalnie chodzi do przedszkola
        i nie przejmuję się zarazkami w innych sytuacjach. O odporność dbam
        najlepiej jak potrafię. Ale teraz w sytuacji gdy łapie choroby jedna
        za drugą i nie może dojść do siebie (w dodatku to zapalenie płuc),
        wkurzam się na męża, bo specjalnie nie łążę z synkiem do ludzi, a w
        domu nie mogę czuć się bezpiecznie. Pediatra kazała nie puszczać
        dziecka do przedszkola, bo w pewnym momencie infekcje już nie
        uodparniają, ale coraz bardziej osłabiają układ odpornościowy.
        Proszę o Wasze sposoby na odporność. Mój syn codziennie chodzi na
        długi spacer, chodzi w domu na boso, bierze tran, rutinacee,
        homeopatyczny oscillococcinum, je czosnek, cebulę, uprawia sport,
        codziennie rano zjada zupę śniadaniową gotowaną według pięciu
        elementów z dużą ilością imbiru, nie wiem co mam jeszcze wymyślić.
        Wiem, że jestem przewrażliwiona, ale to nie jest takie proste jak
        niektórym z Was się wydaje. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję.

        Anka
        • tijgertje Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 08:19
          Astme mam sama, mlody na szczescie (jeszcze) nie, ale chorowal nam
          sporo w pierwszych latach, wiec wiem, ze "latwo sie mowi", ale
          naprawde czasem warto odpuscic. Stres ma bardzo duze znaczenie,
          zwlaszcza przy astmie, a jak sama tak bardzo sie przejmujesz, to i
          dziecku sie udziela. Dziecka w izolatce nie mozesz chowac, maseczka
          dla meza to przesada, nawet na spacerze maly od kogos moze cos
          zlapac, czy sama cos przywleczesz ze sklepu, ty nie zachorujesz, a
          on owszemuncertain Dobrze, ze chodzicie na te spacery, pilnuj termeratury
          w domu (18-19 stopni i nie wiecej), dobrze nawilzaj powietrze, a z
          lekarzem pogadaj,z eby dzieciakowi leki dopasowal, bo skoro tak
          szybko wszystko mu na oskrzela schodzi, to albo reagujecie za pozno,
          albo leki ma za slabe. Sezonowo sama (w porozumieniu z lekarzem
          oczywiscie) zwiekszam dawki sterydow, bo tez byle infekcja od razu
          mi na oskrzela schodzi, jak tylko czuje, ze cos sie wykluwa, pakuje
          leki i zwykle jest ok, juz dawno nie chorowalam. Trzymanie dziecka w
          domu nie jest dla mnie dobrym wyjsciem. Wiem, nie jestem lekarzem,
          ale pamietaj, ze teraz mozesz sobie na to pozwolic, a za 2-3 lata
          nadmiernie chroniony organizm coraz slabiej bedzie walczyc z
          infekcjami i dziecko moze miec problemy w szkole, lacznie z
          powtarzaniem klasy przez nieobecnosci. Sprobuj malego zapisac na
          plywanie, nawet zima. O dziwo, jak na studiach mielismy basen, to
          byly to lata, gdy najmniej chorowalam, mimo biegania po mrozie z
          mokra glowa. Plywanie poprawia kondycje i zwieksza wydolnosc ukladu
          oddechowego, co u astmatykow moze sie okazac sposobem na calkowite
          zaleczenie objawow. Podobnie, jak chlopak bedzie starszy, warto,
          zeby gral na jakims instrumencie detym. Z mezem pogadaj. uwazaj,
          zeby nie czul sie jak piate kolo u wozu, skoro dla ciebie zdrowie
          syna jest najwazniejsze, latwo zapomniec, ze i maz jest (a
          przynajmniej powinien byc) wazny. Z paleniem walcz, ale nie wytaczaj
          jako jedynego argumentu zdrowia dziecka.
    • mama_amelii Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 08:19
      Maseczka może i jest przesadą,ale wydaje mi się,że mąż powinien bardziej o siebie zadbać(jeśli nie chce dla siebie to ze względu na dziecko).Mój mąż też jak leżał z goorączką i kaszlał nie chodził do lekarza,tylko do pracy na drugi dzieńsadTeraz wystarczy,że zaczyna źle się czuć leci do lekarza,żeby się nie rozchorować i nie zarazić córki.Na szczęście rzadko nam się zdarza chorować(każde z nas raz w roku.Mój m na początku zimy,a ja na początku marca,córka w okresie światecznym i tak od 3 lat.Jakieś fatum??big_grin,)
    • mama-008 Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 09:13
      współczuję Ci.
      i doskonalę rozumiem.

      nie uważam, aby maseczka była przesadą jeśli którys z domowników ma
      objawy przeziębienia, grypy itp. sama mam w domu kilka sztuk w
      pogotowiu i jak tylko ktoś zacznie prychać i kichać to własnoręcznie
      wręczę maseczkę i założe i nikt w tym nic zdrożnego nie bedzie
      widział(mieszkamy z mężem i synkiem z rodzicami i każde z nas stara
      się dbac o siebie jak może, choć wiadomo że zawsze można coś
      przywlec do domu z miasta, pracy, sklepu itp na to nie ma rady już-
      każde z nas gdzieś bywa, oboje pracujemy, a syn spedza duzo czasu w
      spupiskach dzieci na róznych zajeciach).

      wszyscy w mojej rodzinie doskonale zdają sobie sprawę z tego że
      trzeba o siebie dbać i tak też robimy - ze względu na niego.
      synek mój urodził się z obniżoną odpornością a w 1 roku zycia każdy
      katarek kończył sie u niego b. źle.

      bardzo dobrzę Cię rozumiem.
      mąż widocznie nie rozumie co jest złego w jego postępowaniu i
      jeszcze ma do Ciebie żal (paranoja!) dopóki sam np nie spędzi z
      dzieckiem 10 dni na oddziale w szpitalu może wtedy do niego dotrze
      coś...

      może i jestem przewrażliwiona i wręczam maseczki ale ma to związek z
      dwoma pobytami w szpitalu (zapalenie płuc) po 2 tyg i nie mam
      zamiaru juz tam nigy wracać z dzieckiem. (1 zapalenie było bez
      objawoe i było okej nawet, przy drugim groził mu OIOM już...).

      dodam, iz dbamy o siebie - jemy witaminki, zdrowo sie odżywiamy, a
      jak ktoś juz coś przywlecze (głownie mąż sportowiec hehe) to
      wyprowadza się samowolnie do swoich rodziców na 2,3 dni na
      kwarantannęwink



    • w_miare_normalna Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 12:50
      Moja 18 miesięczna córka też jest astmatykiem i alergikiem, więc jak
      już chora to na całego, od 2 tygodni przechodzimy zapalenie gardła,
      jesteśmy na drugim antybiotyki. Młodą zaraził mój chłop, mówiłam że
      nie ma jej całować i przytulać, ale on swoje, chłop leży z temp. 39
      od piątku, a młoda w sumie dochodzi do siebie, ale co się
      nadenerwowałam to moje.
      Prawda jest taka, że nie da się dzieciaka ochronić przed chorobą
      jeśli choć jeden z domowników choruje. Moja lekarka powiedziała, że
      nawet jak Ojciec dochodzić do dziecka nie będzie to i tak to nic nie
      da bo bakterie i zarazy wiszą w powietrzu. co do maseczek, moja
      lekarka i pulmonolog (jesteśmy pod opieką), u którego się
      dowiadywałam czy warto maseczki nosić itd. Powiedzieli, że maseczka
      nic daje nic, a wręcz przeciwnie.
    • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 13:19
      Jak dla mnie jesteś na maksa przewrażliwiona i nadopiekuńcza w stosunku do
      dziecka. Alergia jak i astma twojego syna nie jest wywołana przez bakterie
      rozsiewane przez twojego męża. Jeżeli podłożem chorób syna faktycznie jest
      alergia to nie ma co za to winić męża, jeżeli natomiast choroby wywołane są
      przez bakterie i wirusy to odpuść sobie wciskanie kitu o alergii, a dziecko
      zacznij uodparniać poprzez zmniejszenie podawanych antybiotyków oraz stosowanie
      czosnku albo szczepionek uodparniających.
      No i najważniejsze przestań syna izolować, bo wychowasz wychuchanego maminsynka
      • pepsilight Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 15:31
        autorce watki nie chodzi o to, ze maz choruje, bo choroba kazdemu sie zdarza,
        ale ze nie dba i siebie i swoim bezmyslnym zachowaniem doprowadza sie sam do
        choroby, zarazajac przy tym dziecko
        mozna przeciez wyjsc na balkon ubierajac sie jak na dwor, zeby sie nie
        przeziebic itp.
        • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 15:47
          Chodzenie w masce po domu również nazywasz dbaniem o siebie i swoje zdrowie?
          Gdyby ktoś mi wyskoczył z takim pomysłem to po pierwsze bym go wyśmiała, po
          drugie skierowała do psychologa. "Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu"
          • pepsilight Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 15:51
            makurokurosek napisała:

            > Chodzenie w masce po domu również nazywasz dbaniem o siebie i swoje zdrowie?
            > Gdyby ktoś mi wyskoczył z takim pomysłem to po pierwsze bym go wyśmiała, po
            > drugie skierowała do psychologa. "Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu"

            chodzenie w masce nie, ale dbanie o swoje zdrowie ze wzgledu na dziecko jak
            najbardziej
        • budzik11 Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 17:08
          pepsilight napisała:

          nie dba i siebie i swoim bezmyslnym zachowaniem doprowadza sie sam do
          > choroby, zarazajac przy tym dziecko
          > mozna przeciez wyjsc na balkon ubierajac sie jak na dwor, zeby sie nie
          > przeziebic itp.
          >

          na czym polega ta jego bezmyślność? Bo wychodzi na balkon bez kurtki, czapki,
          szalika i rękawiczek? To się nazywa hartowanie (zaleca się np. przebiegnięcie
          bez wierzchniego okrycia wokół domu, byle mieć buty wink albo zimny prysznic po
          każdej kąpieli - hartowanie to uodpornienie się na zmiany temperatury a w
          konsekwencji na przeziębienia); czy też na tym, że chodzi w domu bez maseczki?
          Maseczki sobie można rozbić nie powiem o kant czego - służą tylko 20 minut albo
          do pierwszego kichnięcia (no chyba że pan mąż by zmieniał tę maseczkę co 20
          minut, to ok) - a potem w ciepłych i wilgotnych warunkach (bo chuchamy w
          maseczkę) rozwijają się bakterie i wirusy.

      • magda.kunicka Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 16:59
        Z drugiej strony, zachowanie męża wydaje mi się mocno nieodpowiedzialne...
        • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 18:19
          Dlatego, że nie ma ochoty nosić maseczki, czy dlatego że kicha ,a może dlatego
          że nie chodzi do lekarza za każdym razem gdy kichnie? Wbrew opinii autorki to
          nie mąż lecz ona sama jest zagrożeniem dla dziecka, jej zachowanie to mieszanka
          fobii z nadopiekuńczością i brakiem wyobraźni. Dziwie się, że autorka nie wpadła
          na pomysł aby w domu zainstalować lampy UV, jak również jednego z pokoju nie
          przerobić na izolatkę.
          • ila79 Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 21:48
            Makurokurosek, czy Ty mialaś kiedyś do czynienia z chronicznie
            chorym dzieckiem?? Ale takim naprawdę chorym?? Bo ja nie chcę sobie
            nawet tego wyobrażać. Widać, że dziewczyna robi dużo, żeby dzieciaka
            z tego wyprowadzić, może troche przesadza jeśli chodzi o męża i te
            zarazki, bo maseczka faktycznie jest bez sensu (jeszcze bardziej się
            te zarazki rozwijają), a z drugiej strony chyba powinna mieć w jego
            osobie jakieś wsparcie? Prawda?
            • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 23:58
              Moja mała jest alergikiem, tera już powoli z tego wyrasta ale w okresie 1,5 roku
              do 3 lat co miesiąc miała zapalenie oskrzeli, od polowy sierpnia do połowy
              listopada miała właściwie stałe zapalenie oskrzeli ( tydzień czysto po tygodniu
              zmiany). Nigdy jednak nie wpadłabym na pomysł zakładania masek i izolowania
              dziecka. Jeżeli choroba wynika z alergii tak jak twierdzi autorka to cenniejsze
              jesz szybkie podanie leków i pozbycie się alergenu,a nie zakładanie idiotycznych
              maseczek.

              "Widać, że dziewczyna robi dużo, żeby dzieciaka
              > z tego wyprowadzić, może troche przesadza jeśli chodzi o męża i te
              > zarazki, bo maseczka faktycznie jest bez sensu "

              autorka prawdopodobnie nigdy nie odwiedziła z dzieckiem pulmonologa czy
              alergologa bo ten wyjaśniłby jej przyczyny ataków, sposób radzenia sobie z nimi
              jak również bezsens stosowania tak idiotycznych metod izolacji dziecka, jak
              również prawdopodobnie przepisałby szczepionki uodparniające.

              'a z drugiej strony chyba powinna mieć w jego
              > osobie jakieś wsparcie? Prawda?"

              Kochający i troskliwy partner powinien wskazać i eliminować idiotyzmy drugiej
              połówki, a nie je wspierać.
              • ila79 Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 01:11
                <Kochający i troskliwy partner powinien wskazać i eliminować
                idiotyzmy drugiej
                połówki, a nie je wspierać.>
                No właśnie, dokładnie tak, oprócz tego powinien razem z małżonką
                pracowac nad zdrowiem dziecka (brac na długie spacery, na basen
                itp.). A z głównego postu wynika, że pan mąż tylko stroi fochy i się
                obraża. Ja doskonale rozumiem, że po tygodniach, czy miesiącach
                siedzenia z chorym dzieciakiem w domu człowiek zaczyna wpadać na
                jakieś nieracjonalne pomysły i ogólnie dostaje fioła. W tym chyba
                cały problem tej sytuacji - brak wsparcia dla kobiety zwyczajnie
                zmęczonej nieustannymi chorobami potomka.
                • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 09:01
                  . A z głównego postu wynika, że pan mąż tylko stroi fochy i się
                  > obraża.

                  Jak by mi mąż wyskoczył z maseczkami, a na każde kichnięcie wznosił oczy do
                  nieba to nie tylko bym krzywo na niego patrzyła, ale wystawiła go za drzwi.

                  Ja doskonale rozumiem, że po tygodniach, czy miesiącach
                  > siedzenia z chorym dzieciakiem w domu człowiek zaczyna wpadać na
                  > jakieś nieracjonalne pomysły i ogólnie dostaje fioła.

                  Nie ma konieczności aby dziecko z astma czy alergią nawet w chwili zapalenia
                  oskrzeli siedziało w domu.

                  "brak wsparcia dla kobiety zwyczajnie
                  > zmęczonej nieustannymi chorobami potomka."

                  Brak wsparcia, bo kobieta zamiast słuchać lekarzy stosuje swoje idiotyczne i
                  irracjonalne metody. Prawdopodobnie autorka nie zdaje sobie sprawy z tego czym s
                  ataki u jej syna, czym sa wywołane i dlatego traktuje je tak jakby
                  odpowiedzialne za nie były wirusy i bakterie
                  • ila79 Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 20:02
                    Z tego, co wyczytałam to właśnie się stosuje do zaleceń lekarzy i to
                    oni teraz zalecili ostrożność. Jeśli dziecko chodziło do
                    przedszkola, to raczej napewno przyczyną infekcji były wirusy.
                    Mężowi bym zaleciła chociaż kilkudniowy pobyt chorym dzieckiem w
                    domu, a Tobie makurokurosek nieco dystansu do trafności własnych
                    diagnoz. Z wirusowym zapaleniem oskrzeli z astmatykiem na dwór i to
                    najlepiej w pierwszej dobie. Powodzenia życzę. I wesołych Świąt
                    oczywiście.
                    • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 20:28
                      > Z tego, co wyczytałam to właśnie się stosuje do zaleceń lekarzy i to
                      > oni teraz zalecili ostrożność.

                      Przepraszam, a gdzie to wyczytałaś. Jeszcze raz przejrzałam wypowiedzi autorki w
                      tym wątku i nigdzie nie znalazłam informacji o zaleceniach pulmonologa czy
                      alergologa. owszem padła informacja, że pediatra zaproponował nie posyłanie
                      dziecka do przedszkola. Problem w tym ze w przypadku astmy lekarzem
                      odpowiedzialnym nie jest pediatra lecz alergolog.

                      "Jeśli dziecko chodziło do
                      > przedszkola, to raczej napewno przyczyną infekcji były wirusy"

                      Skąd taka opinia? Moja mała chodziła do żłobka i do przedszkola 90 % chorób
                      wynikało z alergii. Skąd wiem , kaszel astmatyczny i zapalenie oskrzeli
                      astmatyczne znacznie się rożni w objawach od bakteryjnego.

                      "Tobie makurokurosek nieco dystansu do trafności własnych
                      > diagnoz. "

                      zapewne się przyda, po prostu żal mi męża autorki
    • hanalui Re: czy jestem potworem? 21.12.09, 21:49
      ansan2009 napisała:
      Cytat Dzisiaj
      > opieprzyłam męża. Bo cały czas kicha i kaszle. Nie miał nigdy w
      > zwyczaju chodzić do lekarza i brać zwolnień.


      A lekarze to tak bez problemu wstawiaja zwolnienia na kaszlenie i
      smarkanie osob doroslych? surprised?

      Cytat Kiedy raz prosiłam go, żeby nosił maseczkę
      > (mały był akurat po chorobie, a ja w dodatku bałam się świńskiej
      > grypy), to co prawda nosił, ale później miał do mnie żal.


      Wcale sie nie dziwie. Spod maseczki wirusy i bakterie magicznie
      wyparowywaly. O naiwnosci ludzka.
      Moze trzeba bylo nauczyc prawidlowego zachowania przy smarkaniu i
      kaszleniu tzn zaslanianie ust przy kaszleniu, wysmarkana chusteczke
      natychmiast do kosza i mycie rak, mycie rak i mycie rak i jeszcze
      raz mycie rak po kazdej z owych czynoci i w trakcie i pomiedzy smile +
      odkazanie rak preparatem alkoholowym kilka razy dziennie.

      • heca7 Re: czy jestem potworem? 22.12.09, 00:37
        Krótko: Niech mąż przestanie palić! Dziecko jest chore, ma alergie a ten pali.
        Myślicie, że dymem nie śmierdzi? A jak " robił" dziecko to też był palaczem?
        Czyli już mu sprzedał trochę trucizny na starcie. I za to bym go opieprzyła.
        Jakby nie palił to by nie stał na balkonie na zimnie-proste?!
    • an_ni Re: czy jestem potworem? 22.12.09, 11:05
      czy twoj maz chodzi do lekarza z dzieckiem ? jesli nie to nalezy go
      wyslac i porozmawiac z lekarzem zeby zrobil mezowi "wyklad", bo on
      moze nie rozumie ze dziecko jest chorowite/w grupie podwyzszonego
      ryzyka i nalezy dbac o nie calosciowo a nie tylko podawac lekarstwa
      kiedy kaszle
      widac facet nie umie dbac o siebie samego wiec trudno mu zrozumiec
      jak nalezy dbac o astmatyka
      teoria o uodparnianiu przez przechodzenie od infekcji do infekcji
      jak zwykle mnie powala wrrrr uncertain a w odniesieniu do astmatyka jest
      tak kompletna bzdura ze az nietaktem, to jakby zyczenie co cie nie
      zadusi to cie wzmocni, normalnie buaahahha ! tylko ten kto nigdy nie
      czul dusznosci moze tak pisac
      • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 22.12.09, 12:40
        Jak według ciebie należy dbać o astmatyka?
        • ansan2009 Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 00:07
          Kilka słów wyjaśnień.
          1. Nie izoluję swojego dziecka. Trzeci rok chodzi do przedszkola, na
          różne zajęcia, basen. Ma przerwę w chodzeniu do przedszkola od około
          5 tygodni (chyba od tego nie zdziczeje wink) Próbuję go doleczyć, bo
          lekarz chce mu podać Bronchovaxom
          2. Wiem jak często zmienia się maseczkę, a o jej użycie prosiłam
          męża tylko raz, kiedy dziecko było po kolejnej infekcji, a mój mąż
          wrócił do domu z objawami zdecydowanie świńsko-grypo-podobnymi wink
          3. Moje dziecko jest pod opieką alergologa i zdecydowanie odróżniam
          alergię od chorób na tle bakteryjnym i wirusowym
          To są wyjaśnienia szczególnie dla makurokurosek , która jak widać,
          dużo lepiej zna moją sytuację niż ja sama. Gdybyś chciała dalej ze
          mną polemizować, od razu odpowiem, że nie mam na to ochoty. Innym
          dziewczynom jeszcze raz dziękuję za wszystkie wypowiedzi i życzę
          Wesołych Świąt.
          • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 08:50
            Skoro chodzisz z dzieckiem do alergologa to chyba wyjaśnił ci, że ataki astmy
            nie są zależne od kichania twojego męża.
          • makurokurosek Re: czy jestem potworem? 23.12.09, 09:11
            Jeszcze jedno, skoro twoje dziecko jest alergikiem ( sadze ze wziewnym bo to u
            nich przede wszystkim objawia sie to atakami astmy) to może zamiast śledzić
            kichającego męża zacznij śledzić kalendarz pylen
Pełna wersja