Dodaj do ulubionych

zupy i wielki problem

17.03.10, 19:51
moje dzieci czyli 2 lata syn i 4 letnia córka nie lubią zup zadnych pod zadna
postacia moze macie jakies sprawdzone sposoby jak zachecic dzieci do zjedzenia
choc malej ilosci zypki gotuje codziennie przeróżne zupy i na wszystko je fuj
i bee nawet do buzi nie wezma martwi mnie to bardzo bo wkoncu zupa jest bardzo
wazna pomozcie prosze aha dodam ze kiedys jedli ale rok temu byli chorzy
rotawirus i klapa od tamtej pory sie mecze i łudzę a lekarze olewaja to albo
twierdza ze mam nic nie dac zjesc tylko zupy uwazam ze to meczenie dzieci
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 19:57
      co takiego jest w zupach, czego nie mozna zastapic? Ja tez zup nie
      cierpie. Niektore nawet lubie, ale u mamy nigdy zadnej zupy nie
      zjem. Jej sposob gotowania mi nie pasi i mam uraz po tym, jak nas do
      jedzenia zup zmuszala. Teraz nikt mnie nie zmusza, wiec nie jem. To
      samo, co jest w zupie jem w innej postaci i surowe warzywa to nawet
      zdrowsze sa niz te rozgotowane w zupie.
    • izabellaz1 Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 20:09
      Może przyrządzaj zupy razem z nimismile
      Daj starszemu do pokrojenia tępym nożem ziemniaczka, czy coś innego. Pozwól
      wrzucić kawałek masła, czy serka topionego. Po prostu gotuj z nimi.
      Może spróbujesz zupy kremy? Jak chcesz parę przepisów to dam. Moja uwielbia
      brokułową i serowąsmile
    • memphis90 Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 20:19
      A muszą jeść te zupy? Ja akurat uwielbiam, ale mój małżonek nie znosi i dobrze
      bez nich funkcjonuje.
      • verdana Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 20:24
        Zupa nie jest bardzo wazna. W ogóle nie jest ważna. W zyciu nie
        gotowałam dzieciom dwóch dań, moje znajome też nie, a w wielu
        krajach zup na codzień się ni je.
        I dzieci zyją.
        • najma78 Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 20:58
          Tak, zupa nie jest wogole istotna, mozna ja zjesc raz na jakis czas
          i tyle. Jest tyle innych dan, ktore moglyby smakowac dzieciom, czemu
          akurat tak wielu rodzicow upiera sie przy zupach. To jakas tradycja
          narodowa? Mieszkamy za granica i dzieci zupy jadaja sporadycznie i
          maja sie swietnie tak jak znakomita wiekszosc ich kolegow.
          • e.mama.s Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 21:10
            Nie ważne chyba czy zupa czy drugie danie. Ważne aby dziecko zjadło
            gorący posiłek. Moj je tylko zupy, drugiego nie chce, więc daję tam
            wszystko, jajko, warzywa, mięso, kaszę,czyli takie drugie danie
            rozwodnione.
            • ppaskuda Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 22:47
              o to jak mój mały smile na drugie danie patrzeć nie chce,za to zupy
              zjada całą michę i też przemycam tam wszystko big_grin
            • duzeq Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 12:50
              He, he, witamy w klubie. W zupie przemyce wszystko, nawet brukselke.
              Jak ta sama brukselke poloze na talerzu, to potem mam brukselkowy
              atak na podloge.
    • jezozwierzynka Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 22:38
      skoro nie lubią, nie ma sensu zmuszać, przecież zupy nie są niezbędne..
      to samo możesz dać w postaci stałej.
      Ale jak się upierasz to może zupy kremy z grzankami albo ptysiami?
      np zupa krem z soczewicy czerwonej i mleka kokosowego?
    • kasia236 Re: zupy i wielki problem 17.03.10, 23:05
      Jak ja bym chciała żeby moja córka nie lubiła zup ! smile
      No chyba że polubiłby je mój syn 5 l.Mogłabym robić im coś innego,i
      przynajmniej jedliby razem to samo.
      Mój syn nie trawi nic tylko rosołek,za to córka to zupiara,wciana
      każdą i bardzo lubi.Na początku się wkurzałam,bo nie zjadał,
      i wiesz co ? odpuściłam ,dla córki gotuję zupę a synowi daję coś
      innego,ja sama nie lubię zup więc doskonale go rozumiem.


      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

      Pozdrawiam
    • franczii Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 00:16
      Ale zupa nie jest obowiazkowa. Wazne zeby jadly warzywa w innej postaci. Poza
      tym zupa codziennie kazdemu sie moze przejesc. Robilabym zupe ze 3 razy w
      tygodniu a w pozostale dni co innego.
      • dorotatop Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 07:18
        dziekuje bardzo troche mnie pocieszylyscie myslalam ze tylkom ja taka wyrodna i
        cos robie zle nie zmuszam do niczego dobrze rosna i waza ja sie nie martwie ale
        forzej jest z mezem i tesciowa ktorzy wiecznie mi truja dupę sad czasami jest
        ciezko myslalam ze jest jakis maly sposob aby polubily zupke poprosilabym o
        przepis jeszcze tez zupki od izabeli z gory dziekuje smile
        • tym08 Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 16:08
          niedawno byl watek z przepisami na zupy:
          forum.gazeta.pl/forum/w,566,107675940,,blagam_o_jakies_przepisy_na_dobra_zupke_.html?v=2
    • deodyma Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 09:22
      jako dziecko tak mialam, ze nie lubilam zup a jesli juz jadlam, to z
      wielkim bolem...
      zostalo mi to do dzis, zup nie lubie i juz.
      moje dziecko wrecz przeciwnie, bo najbardziej ze wszystkiego lubi
      zupy.
      • batutka Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 16:16
        nie rozumiem - a nie mozesz olac zup i dawac 2 danie?
        nic na sile
        • luna333 Re: zupy i wielki problem 18.03.10, 20:11
          puściłam odcinek "rodzina Ciekawskich" dlaczego trzeba jeść czy
          jakoś tak, nie wystarczyło, opowiedziałam bajkę na dobranoc, w którą
          wplotłam info o zaletach i tym jak ważne jest zdrowe odżywianie.
          Bajka była bzdetna o tym że była mama autko i miała w2 synków autka,
          jeden synek pił paliwo czipsowe, drugi synek jadł paliwo zdrowe,
          oczywiście nawiązując do dzieci że to zupy, surówki, mięso itd.
          Autko które piło paliwo czipsowe wysiadł silnik i musiał dłuugo
          spędzić czasu u mechanika, bo to wszystko przez to czipsowe
          paliwo... bla bla bla bzdetów naopowiadałam bajkowych , ale dziąś
          dziecko zjadło całą zupę i drugie danie włącznie z surówką i nikt w
          przedszko0lu do tego go nie zachęcał wink Nie ma to jak propaganda na
          dobranoc wink
    • aleosochozi Re: zupy i wielki problem 19.03.10, 21:51
      Zupa to warzywa plus (niekoniecznie) mięso - rozgotowane i czasem
      zmiksowane.
      Co za różnica czy te same warzywa i mięso dasz w formie drugiego
      dania?
      Zupa nie jest ważna - to tylko forma!
    • budzik11 Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 09:47
      dorotatop napisała:


      > martwi mnie to bardzo bo wkoncu zupa jest bardzo
      > wazna

      Zupa jest bardzo ważna?? Co za bzdura. Ja gotuję zupę średnio raz w miesiącu,
      wszyscy w domu lubią, ale lubią też inne dania, a ja nie gotuję obiadów
      2-daniowych. Na twoim miejscu olałabym zupy, nie chcą jeść, to nie gotuj. W
      zupach nie ma nic szczególnego, czego dzieci by nie mogły zjeść w postaci tzw.
      "II dania".
    • camel_3d zupa wazna??? 20.03.10, 09:55
      a pod jakim wzgledem?
      przeciez wszytsko co wartosciowe juz wygotowalas....
      wazne to by byly te warzywa w postaci surowej.

      no ale pomijajac..moze jezeli zrobisz z tego pure?
      moj maluch tez nie je zup..jak widzi te plywajace farfocle to sie skreca. za to
      pure jest ok smile
      • duzeq Re: zupa wazna??? 20.03.10, 12:54
        Akuratnie to nie tak, camel. To co wygotowales, zostaje w zupie. A
        jak zapodasz ugotowane brokuly, to pare dawek witamin do wody ci
        ucieknie.
        NIe wszystko da sie podawac na surowo i nie wszystkie maluchy lubia
        puree wink.
    • mamciunia_kamciunia1 Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 12:29
      oczywiście ze to jest męczenie dziecka. my w ogule zup nie jemy. Mój
      syn też, bo nie lubi, woli frytki, albo picce. osobiście nie widze
      niczego dobrego w jedzeniu tłustych obrzydliwych zup
      • franczii Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 12:40
        Zupy wcale nie musza byc tluste. ja gotuje tylko z warzyw nie na kosci z jednym
        dominujacym warzywem np. fasolowa, groszkowa, pomidorowa, porowa, cebulowa itp.
        i nie rozgotowuje tego. Miksuje to potem wszystko i daje z grzankami lub
        kawaleczkami sera. Tluszczu tam jest tyle co kot naplakal: odrobina oliwy lub
        masla.
        • mamciunia_kamciunia1 Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 12:47
          Już nawet nie o tłuszcz chodzi, w ogule zupy nam nie smakują, w
          ogule nie gotuje zup. Chociasz mój maly zjadl kiedyś gtroche
          goracego kubka i odziwo chciał jeszcze, ale takiej gotowanej w domu
          u babci nie chce
          • dorotatop Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 13:50
            o widze ze nas jest coraz wiecej i nie powiem bardzo mnie to cieszy ze nie
            jestem z tym sama myslalam ze moje tylko dzieci takie dziwne grymasy robia smile
          • camel_3d Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 21:25
            >w ogule
            >w ogule nie gotuje zup.
            >Chociasz
            >mój maly zjadl kiedyś gtroche
            > goracego kubka
            >odziwo


            boze, ty nie masz slownika w domu? ortograficznego.
            skoro nie gotujesz zup, bo penwie nie umiesz to sie nie dziw, ze twoj maly nie
            je ich takze u babci.
            poza tym, skoro w domu odzywiacie sie pizza i frytkami to raczej wysokiego
            poziomu kulinarnego nie reprezentujecie i ciezko sie dziwic, ze dziecko nic
            innego nie chce..moze jeszcze poza hamburgerami i innymi gotowymi potrawami z
            torebek i pudelek.
            zupy potrafia byc przepyszne. np taka figowo kukurydziana. ale gotowanie trzeba
            lubic.
            • mamciunia_kamciunia1 Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 22:12
              jak cie tak razą moje błędy to czytaj z zamknietymi oczami. big_grin

              i zmartwie cie, umiem doskonale gotowac, ale zup nie jemy, ble. ale
              stac mnie na to zeby codzienie jesć na miescie i to nie tylko w kfc,
              do droszych kanjp tez chodzimy często.
              A moje dziecko kture wedłóg niektórych je bardzo niezdrowo ma się
              dobrze czesto o wiele lepiej niż te super zdrowo jedzące dzieci,
              jeszcze ani razu nawet kataru nie miał a ma ponad 3 lata!
      • camel_3d Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 21:20


        > oczywiście ze to jest męczenie dziecka. my w ogule zup nie jemy. Mój
        > syn też, bo nie lubi, woli frytki, albo picce. osobiście nie widze
        > niczego dobrego w jedzeniu tłustych obrzydliwych zup


        a. nie kazda zupa jest tlusta
        b. pizza i frytki...zarcie dla mas...i to dopiero tluste jest..chyba ze frytki
        na wodzie robisz smile
        • mamciunia_kamciunia1 Re: zupy i wielki problem 20.03.10, 22:14
          ale my zup nie lubimy
          frytki mimo że tłuste smakuja wspaniale zwłaszcza te makdonaldzie,
          te jemy bardzo czesto, a mój syn sie nimi zajada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka