lenuszek
01.04.10, 22:45
Nie wiem, czy dobrze myślę, czy nie. Od kilku mies z powodu konfliktu nie
utrzymuję kontaktu z teściową. Znaczy się mój mąż tam chodzi od czasu do czasu
z naszą 2-letnią córką ale za często to nie jest z wielu powodów. Żeby zaraz
ktoś na mnie nie "napadł"to nie zabraniam mu zabierania do niej córki , nie
zezwalam tylko, aby zostawała z nią sama. Ostatnio córka miała urodziny, na
które teściowa oczywiście nie przyszła a potem po kilku dniach kiedy mąż
poszedł do niej z córką okazało się, że ona zrobiła jej własne powtórne
przyjęcie urodzinowe, kupiła torta i zwołała kilkoro dzieci. Czy myślicie, że
to normalne? Czy takie powtórne przyjęcie, kilka tortów, dmuchanie świeczek
kilka razy itp (a pewnie za jakiś czas znowu coś wymyśli, może powtórna
wigilia np...) nie zamiesza dziecku w głowie? przecież dla dwulatka już same
urodziny to pewnego rodzaju przeżycie. Czy powinnam na to pozwolić czy się
przeciwstawić? A może jest tu jakiś psycholog na forum wśród Was?