Dodaj do ulubionych

sejm zakazał klapsów - co sądzicie?

08.05.10, 21:53
Co sądzicie o zmianach w ustawie?
Jestem przeciwna karom cielesnym, nawet zwykłym klapsom, choćby nie wiem jak były argumentowane, ale zapis uważam za przesadę.
O co w ogóle w nim chodzi? Rodzic nie może dać klapsa, ale przedszkolanka już tak??????
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 08.05.10, 21:56
      jestem za oczywiście.

      Przedszkolanka od dawna już nie może dac klapsa
      • physis12 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 08.05.10, 22:03
        a nie boisz się, że będzie jak w Szwecji?
        Kiedy zobaczyłam artykulik o ustawie pomyślałam super! nareszcie coś się z tym robi, ale kiedy zaczęłam się zastanawiać, dotarło do mnie, że wystarczy niesłuszne oskarżenie sąsiada i co? Zabierają dziecko??
        • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 08.05.10, 22:06
          dotarło do mnie, że wystarczy niesłus
          > zne oskarżenie sąsiada i co? Zabierają dziecko??

          coś Ty w tym kraju??? za mało pracowników na to mają, jak dla mnie kolejny
          martwy przepis....
          • physis12 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 08.05.10, 22:09
            też prawdasmile
          • joshima Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 08.05.10, 23:57
            Niestety, obawiam się, że nie tyle martwy co łatwy do wypaczenia. Szczególnie
            jak się słyszy takie historie jak odebranie matce dziecka bo miała w domu
            bałagan, albo jak ta o matce, która ukrywała się z dziećmi, bo kuratorka
            podjudzona przez babcię chciała jej odebrać dzieci. Tacy ludzie dostaną teraz
            dodatkowy pretekst.
            • joshima PS 08.05.10, 23:58
              Wszystko to od dupy strony jest robione. Wpierw powinna wejść w życie (bo chyba
              jeszcze nie weszła) ustawa o personalnej i finansowej odpowiedzialności
              urzędnika w przypadku podjęcia błędnej decyzji.
            • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 06:56
              Joshima masz też rację w tej kwestii ale wcześniej też takie nadużycia były mimo
              że ustawy nie było. Pomoc socjalna i system opieki społecznej są żałosne w Polsce.
            • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:16
              Szczególnie
              > jak się słyszy takie historie jak odebranie matce dziecka bo miała w domu
              > bałagan,
              Joshima, a wierzysz, że naprawdę tak było? Czy tylko tak to odmalowały media...?
              Ja znam różne takie sprawy z drugiej strony i czasem to, co mówią w mediach
              rodzice jest tylko częścią przeinaczonej prawdy.
    • camel_3d jestem za a nawet przeciw.... 08.05.10, 23:09
      za... bo klaps moze byc takim klapsem, ze uszkodzi nerki dziecka.. moze zlamac
      kregoslup, moze zabic male dziecko...

      ale... mysle, ze czasem reka sie poslizgnie... nie bede zaprzeczal, moj maluch
      18 miesieczny..dostal klapsa..przez pieluche... i 2 razy po "lapach"... i o ile
      kiedys moiwlemm, ze to glupota, ze rodziciom potem jest przykro bo inaczej si
      enie da, to teraz mowie, ze bylomi bardzo przykro po tym..bo moze i mozna bylo
      inaczej.
      ale tego "klapsa" trzeba byc swiadomym.. klaps nie jest lekarstwem na wszytsko...
    • nstemi Mieszane uczucia... 08.05.10, 23:40
      Z jednej strony wydaje mi się, że rozumiem intencje ustawodawców i je doceniam.
      Tylko czy to powstrzyma psycholi, którzy tak "tresują" dzieci i de facto znęcają
      się nad nimi? I fizycznie i psychicznie. Jakoś wątpię. Z drugiej strony czy nas
      rodziców, kochających swoje maluchy nie stawia w sytuacji trochę dziwnej, że nie
      możemy ekstremalnie zareagować w sytuacjach naprawdę ekstremalnych... Ja
      przyznam się całkiem szczerze-dałam mojemu synowi klapsa dwa razy: raz gdy mi
      się wyrwał i wybiegł na ulicę prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu i drugi
      raz, gdy zamierzył się swojej siostrze w głowę solidnym patolem znalezionym w
      ogrodzie. Nie chcę się tłumaczyć, dumna z tego nie jestem, wręcz przeciwnie, ale
      czy nie ma sytuacji, które tego nie uzasadniają? Czy nas rodziców, kochających
      swoje dzieci, którzy wolą tłumaczyć, stosować "karnego jerzyka", szlaban na ...
      nie ubezwłasnowalniają? Czy naprawdę wszyscy rodzice to świry znęcające się nad
      dziećmi? Może jednak większość z nas na palcach jednej ręki może policzyć te
      klapsy, i my je bardziej przeżyliśmy niż nasze dzieci. Chociaż może ja idealizuję ?
      I do Szwecji się nie porównujmy, mieszkałam tam trochę... Tam dorośli są
      życzliwi sami do siebie i do dzieci. Pierwsza lekcja, którą odebrałam to, ze gdy
      jadę samochodem i widzę dzieci przechodzące przez ulicę to nie wystarczy, ze się
      zatrzymam i spokojnie je przepuszczę. Zatrzymuję się, wysiadam i pomagam im
      przejść przez ulicę...

      physis12 napisał:

      > Co sądzicie o zmianach w ustawie?
      > Jestem przeciwna karom cielesnym, nawet zwykłym klapsom, choćby nie wiem jak by
      > ły argumentowane, ale zapis uważam za przesadę.
      > O co w ogóle w nim chodzi? Rodzic nie może dać klapsa, ale przedszkolanka już t
      > ak??????
      • memphis90 Re: Mieszane uczucia... 13.05.10, 20:20
        Czy nas rodziców, kochających
        > swoje dzieci, którzy wolą tłumaczyć, stosować "karnego jerzyka", szlaban na ...
        > nie ubezwłasnowalniają?
        Skoro prawo zabrania mężowi karania żony przy pomocy "klapsa" nawet w
        ekstremalnych sytuacjach, to czemu dorosła, silna osoba ma mieć jakiekolwiek
        prawo do używania przemocy wobec dziecka? Sądzisz, że rodzice walący swoje
        dzieci po dupsku za byle pierdołę uważają siebie za złych, nienormalnych,
        niekochających?
      • misiupka1 Re: Mieszane uczucia... 15.05.10, 11:56
        mysle ze nie chodzi o ubezwlasnowolnienie dobrych rodzicow, a o danie prawnych
        podstaw do pomocy dzieciom, ktorych rodzice znecaja sie nad dziecmi, a gdy sie
        ich skonfrontuje odpowiadaja: 'przeciez to tylko klaps, moi rodzice mnie bili i
        wyroslem/am na porzadnego czlowieka, nie zaszkodzi mu, to moje dziecko i moge z
        nim robic co chce' i tym podobne...
        mysle ze ci troskliwi i dobrzy rodzice powinni zrozumiec ze nie wszyscy sa
        'madrzy' i do niektorych osob nie dotrze argument, ze 'tak nie powinno sie karac
        dzieci' a jedyny argument to to ze ktos odbierze im dziecko lub trafia do wiezienia.
        Niestety z wykonaniem i opieka spoleczna itd nie bedzie to takie proste i na
        pewno masa bledow z tego wyniknie...
        W Anglii ten przepis jest juz od dawna, a caly czas slyszy sie o bledach
        popelnionych przez opieke spoleczna.
    • mamaorzeszka Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 03:16
      Ja gdzieś przeczytałam takie zdanie: Jeśli rodzice zamierzają nigdy
      nie uderzyć swojego dziecka, to dostanie ono tyle razy ile trzeba.
      Nie wiem czy dokładnie tą myśl przytozyłam, ale na dzień dzisiajszy
      zgadzam się z nią. Ja nie zamierzam nigdy uderzyć mojego synka, ale
      nie wykluczam, że do tego nie dojdzie kiedyś. Mam nadzieję że nie smile
      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 09:15
        Jestem jak najbardziej za ustawą i poczuję ulgę jak zostanie
        wprowadzona w życie.
        Mam 6 latka, którego wychowuję bez bicia, czyli tych idiotycznych
        klapsów. Da się i nie ma się co usprawiedliwiać że nie. Podobnie jak
        nie wolno uderzyć dorosłego bez konsekwencji tak nie bedzie można
        uderzyć dziecka. Nareszcie!
        Wreszcie będę mogła zadzwonić na policję jak zobaczę w parku, czy
        sklepie matkę lejącą dzieciaka.
        • ga-ti Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 09:27
          I co, będziesz patrzyła z satysfakcją, jak zabierają dziecko matce (choćby tylko do wyjaśnienia)? A później wytłumaczysz dziecku dlaczego wzięli go obcy ludzie, dlaczego musiało gdzieś jechać bez mamy? Zawsze bez omyłkowo interpretujesz każdą zauważoną sytuację?
          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 10:31
            ga-ti napisała:

            > I co, będziesz patrzyła z satysfakcją, jak zabierają dziecko matce
            (choćby tylk
            > o do wyjaśnienia)?

            Będę z satysfakcją patrzeć na mine matki, której do tej pory
            wydawało się, ze jest bezkarna stosując przemoc wobec dziecka. A tu
            proszę - niepodzianka - ktoś jej mówi, że to jest nielegalne i
            krzywdzące dla dziecka.

            A później wytłumaczysz dziecku dlaczego wzięli go obcy ludzi
            > e, dlaczego musiało gdzieś jechać bez mamy?

            Nie będę musiała niczego tłumaczyć, bo nikt dziecka nie odbierze po
            pierwszym zgłoszeniu. Jeśli zaś będzie więcej takich zgłoszeń wobec
            tej samej matki/ojca to będzie oznaczało, że dziecko trzeba odebrać,
            bo dzieje mu się krzywda.

            Zawsze bez omyłkowo interpretujesz
            > każdą zauważoną sytuację?

            Ja nie muszę nic interpretować. Zawsze dzwonię na policję, jak
            widzę, że dorosły bije drugiego dorosłego (częste na Pradze) Teraz
            będę również dzwonić jak zobaczę matkę lejącą dziecko. I nie martw
            się - jak rodzic przywali klapsa, to dam mu ostrzeżenie - jeśli
            jeszcze raz to zrobi to dzwonię na policję. Może następnym razem sie
            zastanowi.
            • joshima Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 11:57
              fogito napisała:

              > Nie będę musiała niczego tłumaczyć, bo nikt dziecka nie odbierze po
              > pierwszym zgłoszeniu.
              O naiwności ludzka. Można matce odebrać dziecko z powodu pomówień teściowej albo
              dlatego, że sędzia tak zadecydowała, nie znając matki albo dziecka. A teraz
              będzie można nawet z powodu klasa (żeby nie było też nie zamierzam bić swojego
              dziecka ani tego nie pochwalam) to tylko kwestia nadgorliwości funkcjonariusza.
              Jak zresztą wszystko w naszym kraju.
              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 12:27
                joshima napisała:

                > O naiwności ludzka. Można matce odebrać dziecko z powodu pomówień
                teściowej alb
                > o
                > dlatego, że sędzia tak zadecydowała, nie znając matki albo dziecka.
                A teraz
                > będzie można nawet z powodu klasa (żeby nie było też nie zamierzam
                bić swojego
                > dziecka ani tego nie pochwalam) to tylko kwestia nadgorliwości
                funkcjonariusza.
                > Jak zresztą wszystko w naszym kraju.
                >
                >

                W naszym kraju problemem jest raczej opieszałośc funkcjonariuszy niż
                ich nadgorliwość. Ja boję się bardziej tego, że dzieci są katowane a
                nikt nie reaguje niż nadmiernej reakcji. Bo szanse na to sa marne
                przy obecnej mentalności społeczeństwa polskiego.
                • ga-ti Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 15:36
                  Fogito! Masz rację, dzieci są katowane, a funkcjonariusze opieszali. Tylko, czy te katowane dzieci na pewno chodzą z rodzicami do parku i tam ci super rodzice je katują?
                  Jakoś tak jest, że ci, którym należała by się "kontrola" w domu raczej takiej kontroli nie mają, bo sąsiedzi boją się donieść. A pewnie znajdą się "życzliwi", którzy będą czyhać na Bogu ducha winną mamuśkę, którą może po raz pierwszy w życiu poniosły nerwy.

                  To tak, jak z dorosłymi. Jak jeden drugiemu "da po mordzie" i się rozejdą, to moim zdaniem problemu nie ma, ale jak jeden drugiego kopie,katuje to faktycznie trzeba wzywać policję.
                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 20:07
                    ga-ti napisała:

                    > Fogito! Masz rację, dzieci są katowane, a funkcjonariusze
                    opieszali. Tylko, czy
                    > te katowane dzieci na pewno chodzą z rodzicami do parku i tam ci
                    super rodzice
                    > je katują?

                    Zapewne nie masz przyjemności bywać w Parku Praskim. Ja mam. Dzieci
                    są bite, wyzywane w sposób uwłaczający. Tylko czekam na wejście
                    ustawy.

                    > Jakoś tak jest, że ci, którym należała by się "kontrola" w domu
                    raczej takiej k
                    > ontroli nie mają, bo sąsiedzi boją się donieść.

                    Ja się nie boję.

                    A pewnie znajdą się "życzliwi",
                    > którzy będą czyhać na Bogu ducha winną mamuśkę, którą może po raz
                    pierwszy w ż
                    > yciu poniosły nerwy.

                    Jeśli to był pierwszy raz, to zapewne po interwencji policji będzie
                    ostatni. A mamuśka bedzie winna uderzenia dziecka, więc skąd
                    twierdzenie, że jest niewinna.


                    > To tak, jak z dorosłymi. Jak jeden drugiemu "da po mordzie" i się
                    rozejdą, to m
                    > oim zdaniem problemu nie ma,

                    Taaak, tylko nie zapominaj, że dwóch lejących się dorosłych można
                    porównać do dwóch lejących się kilkulatków. Mniej więcej ta sama
                    kategoria wagowa. W przypadku dziecka lanego przez dorosłego, to
                    dorosły ma dużą przewagę nad dzieckiem i dziecko raczej mu nie
                    oddaje, chcociaż powinno.


                    • pitu_finka Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:20
                      Nie robię w portki ze strachu, nie martw sięwink

                      Ale tak a propos zachowań seksualnych nastolatka - nie mogę zgodzić się z
                      faktem, że jedyne co będę mogła zrobić to je zaakceptować. Jako rodzic
                      wychowuję, wychowując muszę krytykować nie raz. Mam kuzyna który wychowywał się
                      w Niemczech. Jako szesnastolatek przyprowadzał sobie panienki na noc, które
                      późnym rankiem bez cienia wstydu wstawały i szły do kuchni zrobić herbatę,
                      dygając przy tym miło przed moją ciocią i wujkiem. Nie chcę teraz dyskutować o
                      kompetencjach wychowawczych mojego wujka, których nie oceniam zbyt wysoko, tylko
                      o tym, że tak się może zachować nastolatek. I co ja wtedy zrobię, zaakceptuję?
                      Bo dziecko pójdzie i doniesie? Mam nadzieję, że nie wychowam takiego potwora,
                      ale kto wie, może mimo najszczerszych moich chęci coś pójdzie nie tak.

                      Mój bunt przeciwko tej ustawie nie ma nic wspólnego ze strachem. Ale ja nie
                      zgadzam się z obecnością państwa wszędzie. Mało gdzie jestem w stanie
                      zaakceptować takie regulacje, ale tutaj już na pewno nie. Nie zgadzam się, że
                      ktoś będzie mi mówił jaki jest jedyny słuszny sposób na wychowanie mojego dziecka.

                      Ale ja nie chcę też państwowej służby zdrowia, ZUSu, obowiązkowych funduszy
                      emerytalnych, państwowych szkół. Uważam, ze wszystkim nam żyłoby się lepiej
                      gdyby dali nam święty spokój.
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:38
                        pitu_finka napisała:

                        > Nie robię w portki ze strachu, nie martw sięwink

                        Mam nadzieję tongue_out


                        > Ale tak a propos zachowań seksualnych nastolatka - nie mogę
                        zgodzić się z
                        > faktem, że jedyne co będę mogła zrobić to je zaakceptować.

                        Jeśli chodzi o orientację seksualną, to nie wolno ci będzie
                        krytykować i poniżać. I niesety będziesz musiała zaakceptować.

                        Jako rodzic
                        > wychowuję, wychowując muszę krytykować nie raz. Mam kuzyna który
                        wychowywał się
                        > w Niemczech. Jako szesnastolatek przyprowadzał sobie panienki na
                        noc, które
                        > późnym rankiem bez cienia wstydu wstawały i szły do kuchni zrobić
                        herbatę,
                        > dygając przy tym miło przed moją ciocią i wujkiem.

                        To nie jest to samo co krytyka orientacji seksualnej.

                        Nie zgadzam się, że
                        > ktoś będzie mi mówił jaki jest jedyny słuszny sposób na wychowanie
                        mojego dziec
                        > ka.

                        Nikt ci tego mówić nie będzie. Masz po prostu dziecka nie bić i nie
                        poniżać.


                        > Ale ja nie chcę też państwowej służby zdrowia, ZUSu, obowiązkowych
                        funduszy
                        > emerytalnych, państwowych szkół. Uważam, ze wszystkim nam żyłoby
                        się lepiej
                        > gdyby dali nam święty spokój.

                        Jasne. I byłoby jak w Stanach - 40 milionów bez ubezpieczenia.
                        • pitu_finka Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 08:29
                          No i? Dlaczego ktos ma ubezpieczac tych ktorzy nie chca? Ludzie chca byc wolni
                          wiec niech beda ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zabaczymy co sie teraz stanie
                          z amerykanska sluzba zdrowia...

                          Zauwaz, ze nie chodzi mi teraz o krytykowanie orientacji a krytykowanie ZACHOWAN.
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 09:59
                            pitu_finka napisała:

                            > No i? Dlaczego ktos ma ubezpieczac tych ktorzy nie chca? Ludzie
                            chca byc wolni
                            > wiec niech beda ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zabaczymy co
                            sie teraz stani
                            > e
                            > z amerykanska sluzba zdrowia...

                            Wolność to pojęcie względne. A w Stanach mam nadzieję polepszy się
                            uboższym, bo teraz nie mają dostępu do zdobyczy medycyny.


                            > Zauwaz, ze nie chodzi mi teraz o krytykowanie orientacji a
                            krytykowanie ZACHOWA
                            > N.

                            Krytykowanie homoseksualizmu to krytykowanie orientacji seksualnej.
                          • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:25
                            Czy nas rodziców, kochających
                            > swoje dzieci, którzy wolą tłumaczyć, stosować "karnego jerzyka", szlaban na ...
                            > nie ubezwłasnowalniają?
                            Obama właśnie wprowadza ustawę gwarantującą najuboższym pomoc medyczną. A
                            wcześniej istniało Medicare i Medicaid- też dla najbiedniejszych. To tak na
                            marginesiewink

                            A co do dobrowolnych ubezpieczeń- ja też jestem za. Albo chociaż- żeby móc
                            wykorzystać tyle, ile się do systemu włożyło i nic więcej. Zaraz by się
                            otrząsnęły polskie ciężarówki, które hurtowo brykają na lewe L4, gdyby się
                            okazało ile tak naprawdę im się "należy" z tych "gigantycznych składek". BYłoby
                            wesoło big_grin
                    • the_ukrainian Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 16:10
                      > Zapewne nie masz przyjemności bywać w Parku Praskim. Ja mam. Dzieci
                      > są bite, wyzywane w sposób uwłaczający. Tylko czekam na wejście
                      > ustawy.

                      Jak to jest że ja w tym samym Parku Praskim takich rzeczy nie widzę? A bywam tam
                      często na piwie z kolegami i okupujemy ławeczki w pobliżu placu zabaw albo
                      miśków bo stamtąd najbliżej do sklepu. I moja kuzynka na tym placyku się bawi
                      nieraz i też nic strasznego tam nie widziała.
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 21:32
                        the_ukrainian napisał:

                        .
                        >
                        > Jak to jest że ja w tym samym Parku Praskim takich rzeczy nie
                        widzę? A bywam ta
                        > m
                        > często na piwie z kolegami i okupujemy ławeczki w pobliżu placu
                        zabaw albo
                        > miśków bo stamtąd najbliżej do sklepu.

                        Skoro pijesz piwo przy placu zabaw, to łamiesz prawo. Ostatnio
                        wzywałam straż miejską do takich delikwentów i przyjechała i ich
                        wylegitymowała. Więc uważaj gdzie to piwo pijesz. Poza tym popijając
                        piwo nie obserwujesz dzieci. Ja uważnie kontroluję sytuację, bo
                        zdarzają się przypadki agresji ze strony starszych dzieci np.
                        kopanie w brzuch itp.

                        I moja kuzynka na tym placyku się bawi
                        > nieraz i też nic strasznego tam nie widziała.

                        A ile ma lat kuzynka? Poza tym wszystko zależy od tego, do czego
                        jest przyzwyczajona. Tam bez przerwy "rodzice" palą przy wózkach z
                        dziećmi w środku, przeklinają i tak jak ty piją piwo na ławkach. Dla
                        niektórych to standard a dla niektórych patologia.
                        • the_ukrainian Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 12.05.10, 10:26
                          Odpowiadam zbiorczo bo tak to się pogubić można co i gdzie.

                          Ja jestem przeciwko jakiejkolwiek przemocy wobec dzieci. I fizycznej i
                          psychicznej i emocjonalnej. Mam kuzynkę pod opieką i nie wyobrażam sobie jak
                          można takie dziecko wyzywać, bić czy upokarzać. Cieszę się że ta ustawa weszła
                          chociaż z drugiej strony nie podoba mi się że państwo ma więcej możliwości wobec
                          obywatela. Ale nie wszystko jest tak łatwe jak Ci się wydaje. Skoro w miarę
                          spokojna, bardzo wrażliwa i zajebiście kumata dziewięciolatka jest w stanie dać
                          czadu o coś (najwięcej o picie alkoholu) to co dopiero dwulatek któremu pewnych
                          rzeczy nie wytłumaczysz? A jakoś zareagować trzeba i zastosować przemoc fizyczną
                          w postaci zwinięcia go z podlogi i psychiczną w postaci stanowczego i
                          zdecydowanego wyniesienia go ze sklepu pomimo wierzgających, machających i
                          kopiących kończyn i dzikiego wrzasku i nie kupienia mu tego o co odstawił całą
                          scenkę. Ja kuzynką czasem potrząsnę albo dam jej pstryczka w ucho na
                          oprzytomnienie jak widzę że co chwila wpada na kogoś, plącze się ludziom pod
                          nogami i traci kontakt z rzeczywistością. Tak trzeba i jak zobaczysz to z boku
                          to pewnie zadzwonisz na Policję że jakiś typ szarpie dziewczynkę. Tylko za
                          chwilę ta bujająca w obłokach dziewczynka wlezie pod samochód albo nabije sobie
                          guza o latarnię i kawałek dalej o zakaz skrętu w lewo co już miało miejsce.
                          Każdy ma jakieś metody wypracowane i nie wszystko musi być takie jak to Ty to
                          widzisz.

                          Co do piwa na ławce to możesz to traktować jako obywatelskie nieposłuszeństwo bo
                          ten zakaz jest dyskryminujący, krzywdzący i ustanowiony na korzyść lobby
                          knajpiarzy którzy zamiast sprzedawać po 3.50 przywalają ceny z kosmosu. 6 zeta
                          za piwo w śmierdzącej budzie to przegięcie. Miałem w takich sytuacjach spotkania
                          z Policją i Strażą Miejską i ani jednego mandatu. Prosta sztuczka - piwo stawia
                          się obok ławki i jak przyjadą to się mówi że się nie piło tylko to tu już stało
                          wcześniej. Wtedy mandatu wlepić nie mogą a strata wynosi około pół puszki piwa.
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 12.05.10, 17:18
                            the_ukrainian napisał:

                            . Ale nie wszystko jest tak łatwe jak Ci się wydaje. Skoro w miarę
                            > spokojna, bardzo wrażliwa i zajebiście kumata dziewięciolatka jest
                            w stanie dać
                            > czadu o coś (najwięcej o picie alkoholu)

                            I to jest dla mnie zastanawiające. Czy chodzi ci o to, że domaga się
                            picia alkoholu? Może ty za dużo pijesz przy niej.

                            to co dopiero dwulatek któremu pewnych
                            > rzeczy nie wytłumaczysz? A jakoś zareagować trzeba i zastosować
                            przemoc fizyczn
                            > ą
                            > w postaci zwinięcia go z podlogi i psychiczną w postaci
                            stanowczego i
                            > zdecydowanego wyniesienia go ze sklepu pomimo wierzgających,
                            machających i
                            > kopiących kończyn i dzikiego wrzasku i nie kupienia mu tego o co
                            odstawił całą
                            > scenkę.

                            Mój scenek nie odstawiał i nie odstawia. Był uprzedzany przed
                            wejściem do sklepu jak ma się zacjować. Zresztą ja nie wlekę dziecka
                            bez potrzeby po sklepach.


                            Ja kuzynką czasem potrząsnę albo dam jej pstryczka w ucho na
                            > oprzytomnienie jak widzę że co chwila wpada na kogoś, plącze się
                            ludziom pod
                            > nogami i traci kontakt z rzeczywistością.

                            I to jest powód do potrząsania i pstrykania (!) w nos. No proszę
                            cię, przecież to śmieszne. Nie lepiej zawołać "obudź się" kiedy się
                            zamyśli. Tobą też ktoś potrząsa jak się zamyślisz? Chyba jednak nie.


                            Tak trzeba i jak zobaczysz to z boku
                            > to pewnie zadzwonisz na Policję że jakiś typ szarpie dziewczynkę.

                            Zapewne tak bym zrobiła i utwierdzasz mnie w przekonaniu, ze
                            słusznie.

                            Tylko za
                            > chwilę ta bujająca w obłokach dziewczynka wlezie pod samochód albo
                            nabije sobie
                            > guza o latarnię i kawałek dalej o zakaz skrętu w lewo co już miało
                            miejsce.

                            Ja też kiedyż walnęłam głową w znak drogowy kiedy się zagadałam ( w
                            wieku około 10 lat). Ale nikomu nie przyszło do głowy mną
                            potrząsać surprised


                            > Każdy ma jakieś metody wypracowane i nie wszystko musi być takie
                            jak to Ty to
                            > widzisz.

                            Nie musi, byle przemocy w tym nie było.


                            b
                            > o
                            >Miałem w takich sytuacjach spotkani
                            > a
                            > z Policją i Strażą Miejską i ani jednego mandatu. Prosta sztuczka -
                            piwo stawia
                            > się obok ławki i jak przyjadą to się mówi że się nie piło tylko to
                            tu już stało
                            > wcześniej. Wtedy mandatu wlepić nie mogą a strata wynosi około pół
                            puszki piwa.

                            I to tylko świadczy o tym jaką mamy nieudolną policję i obywateli,
                            którzy mają w doopie prawo. Nie ma się czym chwalić naprawdę.
            • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 20:53
              > Będę z satysfakcją patrzeć na mine matki, której do tej pory
              > wydawało się, ze jest bezkarna stosując przemoc wobec dziecka. A tu
              > proszę - niepodzianka - ktoś jej mówi, że to jest nielegalne i
              > krzywdzące dla dziecka.

              i co myślisz, że jak ją oświecisz o tym, że nielegalne to więcej dziecka nie
              uderzy? czy liczysz, że jak zadzwonisz na Policję to ta przyjedzie zanim matka
              się oddali? jeżeli tak to się chyba przeliczysz, sama wzywałam Policję do
              sąsiadów z za ściany którejś pięknej nocy jak tatuś zabalował a potem mu się
              agresor włączył i latał z nożem wrzeszcząc że wszystkich pozarzyna, tłukł dzieci
              i ogólnie zrobił rozróbę, Policja przyjechała, jak już grzecznie spał a matka
              cóż, matka stwierdziła że nic się nie stało, co miała zrobić Policja ano nic
              zawinęli się i tyle....

              swoją drogą w jakim środowisku się obracasz? ze dwa razy w życiu widziałam jak
              ktoś uderzył dziecko na ulicy...
              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:17
                slonko1335 napisała:

                >> i co myślisz, że jak ją oświecisz o tym, że nielegalne to więcej
                dziecka nie
                > uderzy?

                Mam nadzieję, że się zastanowi następnym razem. Ludzie, którzy biją
                dzieci to mięczaki i są im potrzebne proste przekazy.

                czy liczysz, że jak zadzwonisz na Policję to ta przyjedzie zanim
                matka
                > się oddali?

                A od czego są telefony komórkowe z opcją apartów. Ja zawsze najpierw
                robię zdjęcie. Np. ostatnio grźnego psa bez smyczy w parku.

                jeżeli tak to się chyba przeliczysz, sama wzywałam Policję do
                > sąsiadów z za ściany którejś pięknej nocy jak tatuś zabalował a
                potem mu się
                > agresor włączył i latał z nożem wrzeszcząc że wszystkich
                pozarzyna, tłukł dziec
                > i
                > i ogólnie zrobił rozróbę, Policja przyjechała, jak już grzecznie
                spał a matka
                > cóż, matka stwierdziła że nic się nie stało, co miała zrobić
                Policja ano nic
                > zawinęli się i tyle....

                Ja mam lepsze doświadczenia z policją i już dwie wygrane sprawy w
                sądzie grodzkim. Bo przy drugim wezwaniu możesz prosić o skierowanie
                sprawy do sądu grodzkiego z automatu. Ja tak robię. I sąsiad się
                uspokoił wink


                > swoją drogą w jakim środowisku się obracasz? ze dwa razy w życiu
                widziałam jak
                > ktoś uderzył dziecko na ulicy...

                W normalnym polskim. Ostatnio widziałam mamusię, która przywaliła
                niespełna dwulatkowi kiedy ten dotknął gaśnicy w sklepie H&M w
                Arkadii (Warszawa). Zabiłam ją wzrokiem, bo wyraźnie ociągała się z
                zakupami i nie umiała nad dzieckiem zapanować. Wrzaski i bicie -
                koszmar.
                Innym razem było to w zoo (W-wa). Ojciec niósł dziecko (około 1
                roku) na barana, i jak malec za mocno pociągnął go za ucho, to tenże
                tatuś zdjął dziecko i przywalił mu całkiem mocno. A mamusia dziecka
                szła obok i nic.
                Miałam też nieprzyjemność widzieć jak ojciec - burak z wyglądu
                przywalił synowi (około 3 lat) z rozmachem po nerkach schodząc ze
                schodów ruchomych (CH Wileńska) i jedyną osobą, która zareagowała
                byłam ja - wrzasnęłam "czemu bije pan dziecko". Pozostali nie
                wiedzieli i niesłyszeli - norma.
                Masa przypadków to piaskownica w Parku Praskim - notoryczne walenie
                dzieci i obelgi, których nie sposób na forum powtórzyć.

                Mam wymieniać dalej? We mnie się gotuje jak widzę przemoc wobec
                dziecka, więc ja mam oczy szeroko otwarte i takie przypadki mi nie
                umykają.
                • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:41
                  fogito napisała:
                  Mam nadzieję, że się zastanowi następnym razem. Ludzie, którzy biją
                  > dzieci to mięczaki i są im potrzebne proste przekazy.
                  >

                  oczywiście i przywali dzieciakowi dwukrotnie w domu skoro na ulicy nie wolno....

                  A od czego są telefony komórkowe z opcją apartów. Ja zawsze najpierw
                  > robię zdjęcie. Np. ostatnio grźnego psa bez smyczy w parku.

                  rozumiem, na spacerze trzymasz komórkę w gotowości bojowej bo a nuż gdzieś ktoś
                  dziecko uderzy i trzeba zdążyć fotkę cyknąć....

                  > W normalnym polskim.

                  dzięi Bogu mieszkam w nienormalnym polskim mieście które nie jest Warszawą i w
                  którym to tak marginalne wypadki....
                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 06:57
                    slonko1335 napisała:

                    > oczywiście i przywali dzieciakowi dwukrotnie w domu skoro na ulicy
                    nie wolno...

                    Skoro bije na ulicy to w domu też, więc lepiej zareagować niż czekać
                    na zbawienie.


                    >
                    > rozumiem, na spacerze trzymasz komórkę w gotowości bojowej bo a
                    nuż gdzieś ktoś
                    > dziecko uderzy i trzeba zdążyć fotkę cyknąć....

                    Jak siedzę przy piaskownicy to mam masę czasu na obserwację i wcale
                    spieszyć się nie muszę. Zwykle agresywni rodzice są widoczni z
                    daleka.



                    > dzięi Bogu mieszkam w nienormalnym polskim mieście które nie jest
                    Warszawą i w
                    > którym to tak marginalne wypadki....

                    To nie są marginalne przypadki. To jest polska codzienność. Że tego
                    nie zauważasz to już inna sprawa.




                    • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 08:50
                      > To nie są marginalne przypadki. To jest polska codzienność. Że tego
                      > nie zauważasz to już inna sprawa.

                      o teraz mi ślepotę wmawiać będziesz, nie moja droga, znam bardzo dobrze dzieci z
                      osiedlowej piaskownicy i ich rodziców i wyobraź sobie, że w moim mieście i tej
                      piaskownicy nikt nie katuje dzieci - cud normalnie...najwidoczniej na tej Twojej
                      Pradze zupełnie inaczej ale ja na szczęście nie mam nieprzyjemności tam bywać i
                      wychowywać tam dzieci....
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:03
                        slonko1335 napisała:

                        >> o teraz mi ślepotę wmawiać będziesz,

                        Nie ślepotę tylko wybiórcze patrzenie wink

                        nie moja droga, znam bardzo dobrze dzieci
                        > z
                        > osiedlowej piaskownicy i ich rodziców i wyobraź sobie, że w moim
                        mieście i tej
                        > piaskownicy nikt nie katuje dzieci - cud normalnie.

                        Zapewne w tak małej grupie ludzie się znają i raczej nie chcą
                        stracić reputacji. Ale w dużych miastach jesteś bardziej anonimowa i
                        ludzie pozwalają sobie na więcej.


                        ..najwidoczniej na tej Twoje
                        > j
                        > Pradze zupełnie inaczej ale ja na szczęście nie mam
                        nieprzyjemności tam bywać i
                        > wychowywać tam dzieci....

                        A ja mam przyjemość na mojej Pradze smile

                        Poza tym w małych miasteczkach i wioskach jest tak samo, tylko za
                        zamkniętymi drzwiami.
                        • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:18
                          Ale w dużych miastach jesteś bardziej anonimowa i
                          > ludzie pozwalają sobie na więce
                          >
                          > Poza tym w małych miasteczkach i wioskach jest tak samo, tylko za
                          > zamkniętymi drzwiami.

                          no ale "nasza" piaskownica jest w dużym wojewódzkim mieście....
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:32
                            slonko1335 napisała:

                            > Ale w dużych miastach jesteś bardziej anonimowa i
                            > > ludzie pozwalają sobie na więce
                            > >
                            > > Poza tym w małych miasteczkach i wioskach jest tak samo, tylko za
                            > > zamkniętymi drzwiami.
                            >
                            > no ale "nasza" piaskownica jest w dużym wojewódzkim mieście....


                            I super, ale czy sądziesz, że w twoim mieście rodzice nie biją
                            dzieci tylko dlatego, że nie widzisz tego na swomi podórku? To jest
                            dopiero pobożne życzenie albo jakieś wyjątkowe miasto.
                            • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:37
                              > I super, ale czy sądziesz, że w twoim mieście rodzice nie biją
                              > dzieci tylko dlatego, że nie widzisz tego na swomi podórku?

                              oczywiście, że wcale tak nie sądzę, zastanawiam się tylko w jakich kręgach
                              trzeba się obracać coby widzieć katowane dzieci na co dzień na ulicy. Mam jak
                              już pisałam za ścianą sąsiada który bije dzieci na ulicy tego nie robi i zdaję
                              sobie sprawę, że zapewne często tak to wygląda ale jednak na ulicy się z tym nie
                              spotykam...i właśnie wtedy o kant tyłka taka ustawa...
                              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:51
                                slonko1335 napisała:

                                > oczywiście, że wcale tak nie sądzę, zastanawiam się tylko w jakich
                                kręgach
                                > trzeba się obracać coby widzieć katowane dzieci na co dzień na
                                ulicy.

                                To nie chodzi o kręgi w jakich się obracasz. Bo nikt z moich
                                znajomych dzieci nie bije. Jak nie siedzisz cały dzień w domu to
                                chcąc nie chcąc zaobserwujesz przypadki bicia dzieci w miejscach
                                publicznych.

                                Mam jak
                                > już pisałam za ścianą sąsiada który bije dzieci na ulicy tego nie
                                robi i zdaję
                                > sobie sprawę, że zapewne często tak to wygląda ale jednak na ulicy
                                się z tym ni
                                > e
                                > spotykam...i właśnie wtedy o kant tyłka taka ustawa...

                                To ja się pytam, dlaczego jeszcze nie zgłosiłaś odpwiedniej
                                instytucji faktu, że sąsiad bije dzieci? Ja bym tak zrobiła. Ileż to
                                razy potem sąsiedzi przed kamerą mówią, że oni to o niczym nie
                                wiedzieli a to była taka porządna rodzina. Bujda na resorach. To
                                jest po prostu unikanie konfrontacji i wygodnictwo, bo to przecież
                                nie twój problem.
                                • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 11:23
                                  To nie chodzi o kręgi w jakich się obracasz. Bo nikt z moich
                                  > znajomych dzieci nie bije. Jak nie siedzisz cały dzień w domu to
                                  > chcąc nie chcąc zaobserwujesz przypadki bicia dzieci w miejscach
                                  > publicznych.
                                  >

                                  nie siedzę i jak już pisałam widziałam dwa razy w życiu bite na ulicy dziecko

                                  > To ja się pytam, dlaczego jeszcze nie zgłosiłaś odpowiedniej
                                  > instytucji faktu, że sąsiad bije dzieci?

                                  owszem zgłosiłam, pisałam już o tym
                                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 12:01
                                    slonko1335 napisała:

                                    > To ja się pytam, dlaczego jeszcze nie zgłosiłaś odpowiedniej
                                    > > instytucji faktu, że sąsiad bije dzieci?
                                    >
                                    > owszem zgłosiłam, pisałam już o tym

                                    To dobrze. A przestał bić? Bo jak nie to zgłoś jeszcze raz. Czasami
                                    trzeba to zreobic dwa razy, żeby odniosło skutek.
                                    • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 12:30
                                      fogito napisała:
                                      To dobrze. A przestał bić? Bo jak nie to zgłoś jeszcze raz. Czasami
                                      > trzeba to zreobic dwa razy, żeby odniosło skutek.

                                      zapewne nie bo to nie ten typ ale póki nie ma awantury dzieci nie płaczą i nie
                                      słyszę, że bije a więc i nie mam dowodów na to, że bije mogę mu naskoczyć nawet
                                      przy tej ustawie....
                  • the_ukrainian Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 16:26
                    > dzięi Bogu mieszkam w nienormalnym polskim mieście które nie jest
                    > Warszawą i w którym to tak marginalne wypadki....

                    Ale w Warszawie na Pradze to też jakieś marginalne wypadki. Fogito przesadza
                    albo jest przewrażliwiona. No bo żebym jeszcze w Praskim nie bywał i przy tej
                    piaskownicy nie siedział nigdy to bym uwierzył. Ale nic takiego nie miało przy
                    mnie miejsca. Tak samo i na Wileniaku jestem prawie codziennie i nic takiego nie
                    widzę żeby ktoś bił czy szarpał dziecko. W ZOO też bywam i nie widziałem żadnej
                    dziwnej akcji z dzieckiem. Fogito gdzie by nie poszła tam coś widzi.
                    Przewrazliwiona być musi i tyle.
                    • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 21:16
                      the_ukrainian napisał:
                      Fogito przesadza
                      > albo jest przewrażliwiona.

                      Tak. Jestem przewrażliwiona na punkcie krzywdy dziecka.

                      No bo żebym jeszcze w Praskim nie bywał i przy tej
                      > piaskownicy nie siedział nigdy to bym uwierzył. Ale nic takiego
                      nie miało przy
                      > mnie miejsca.

                      A cóż to za argument, że coś nie miało przy tobie miejsca. Żaden.

                      Tak samo i na Wileniaku jestem prawie codziennie i nic takiego ni
                      > e
                      > widzę żeby ktoś bił czy szarpał dziecko. W ZOO też bywam i nie
                      widziałem żadnej
                      > dziwnej akcji z dzieckiem. Fogito gdzie by nie poszła tam coś
                      widzi.
                      > Przewrazliwiona być musi i tyle.

                      I jeszcze napisz. że to ja te dzieci biję. I co się tu dziwić, że
                      ludzie nie reagują, skoro oni nawet tego nie widzą uncertain

                      Poza tym, to nie chodzi o miejsca tylko o ludzi, bo to się może
                      zdarzyć wszędzie. Ja podałam przypadki z mojego podwórka, bo to
                      widziałam i to mną wstrząsnęło.
              • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:28
                czy liczysz, że jak zadzwonisz na Policję to ta przyjedzie zanim matka
                > się oddali?
                Hmm, jak ostatnio zadzwoniłam z trasy, że kierowca przede mną jedzie zygzakiem-
                policja była po 5 min chyba. Widziałam piękny pościg z ujęciem pijanego debilasmile
                Więc ja wierzę w policję, zdarzają się szybkie reakcje.
            • the_ukrainian Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 16:05
              > Ja nie muszę nic interpretować. Zawsze dzwonię na policję, jak
              > widzę, że dorosły bije drugiego dorosłego (częste na Pradze)

              Jako mieszkaniec Pragi uprzejmie proszę o niewtrącanie się między wódkę a
              zagrychę. Jak się dwóch dorosłych o coś pobije to ich sprawa. Na Pradze pewne
              rzeczy załatwia się według lokalnych zasad.

              > I nie martw się - jak rodzic przywali klapsa, to dam mu
              > ostrzeżenie - jeśli jeszcze raz to zrobi to dzwonię na policję

              OK. Tylko musisz być przygotowana na natychmiastową ewakuację jak rodzic się
              wkurzy smile Mam nadzieję że szybko biegasz. Ale dobrze robisz że bronisz dzieci.
              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 21:24
                the_ukrainian napisał:

                > Jako mieszkaniec Pragi uprzejmie proszę o niewtrącanie się między
                wódkę a
                > zagrychę. Jak się dwóch dorosłych o coś pobije to ich sprawa. Na
                Pradze pewne
                > rzeczy załatwia się według lokalnych zasad.

                Tak, wiem. Co jakiś czas znajdują kogoś zamordowanego, któremu nikt
                nie pomógł. Pięknie. Co jeszcze napiszesz.

                > OK. Tylko musisz być przygotowana na natychmiastową ewakuację jak
                rodzic się
                > wkurzy smile Mam nadzieję że szybko biegasz. Ale dobrze robisz że
                bronisz dzieci.

                Ja jestem wysoka i mam pioruny w oczach. Nie boję się nikogo. Grunt
                to pewnośc siebie i swoich racji. Działa na takich dziecięcych
                bokserów. Zwykle są tak zdziwieni, że ktoś im zwrócił uwagę, że w
                szoku zamierają.
                Kiedyś zwróciłam uwagę sąsiadowi, kóry wyszedł z więzienia (kolejny
                raz), że przeszkadza mi jego telewizor włączony głośno o 2:00 w
                nocy. Facet się strasznie stropił a na drugi dzień gonił mnie przed
                sklepem i pytał "czemu sąsiadka mnie nie lubi?". Słodkie. Ja mu na
                to, że "ze zwierzętami nie rozmawiam i poszłam w swoją stronę. A on
                ciągle wrzeszczał na swoją konkubinę i jej dzieci. Powinnam wtedy
                wezwać policję, ale młoda byłam i bez doświadczenia. I było to na
                Żoliborzu a nie na Pradze.

                ALe jak zginę na polu walki to wcale się nie zdziwię surprised
        • lilka-on-line Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:57
          Po pierwsze podziwiam za determinację i zaangażowanie, naprawdę bez
          złośliwości. Wielokrotnie miałam ochotę zareagować, ale zagrakło mi
          czasu a może odwagi. Jednak z drugiej strony trochę się boję, ludzie
          to stworzenia omylne i niewiele trzeba by sprawa poszła w zupełnie
          niewłaściwym kierunku.
    • truscaveczka Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 10:00
      Myślimy o ustawie, ze w Polsce papiery są żeby były - gdyby polskie
      ustawy były skuteczne, nie bałabym się, ze mnie pijak na drodze
      rozkwasi swoim samochodem.
      1. Egzekwowalność prawa w Polsce leży.
      2. Ustawa jest, o ile wiem, kiepsko napisana i stanowi otwartą
      furtkę do nadużyć.
      80% Polaków przyznaje się do co najmniej klapsowania dzieci i co? Z
      dnia na dzień przestaną?
    • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 11:22
      To zabieranie się za problem przemocy w rodzinie od, za przeproszeniem, dupy strony.

      W pewnym mieście wprowadzili fluoryzację wody pitnej, gdyż stwierdzono, że duży procent dzieci ma problemy z zębami...Pomimo protestów, że lepiej zwrócić takim rodzinom uwagę na właściwą higienę jamy ustnej, zamiast truć fluorem całe miasto...

      Nowa ustawa to nie tylko zakaz stosowania klapsów. To "zakaz stosowania wobec dzieci kar cielesnych, zakaz zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka. Do przemocy psychicznej zalicza także zawstydzenie, narzucanie własnych poglądów, ciągłe krytykowanie, kontrolowanie, ograniczanie kontaktów i krytykowanie zachowań seksualnych".
      Z tego co wiem, w kodeksie karnym istnieje już odpowiedni artykuł zakazujący znęcania się w formie zarówno fizycznej jak i psychicznej. Dlaczego musieli wprowadzić nowy??

      To świetna pożywka do nadużyć z tego zakresu, np. w walce pomiędzy rodzicami biorącymi rozwód...


      • bweiher Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 11:58
        Jak znam życie to teraz będzie przegięcie w drugą stronę.
        Przy byle płaczu dziecka wzywana będzie policja.
        Mam bliźniaki.Jak mają zły dzień to drą się na okrągło,raz jedno
        raz drugie.Dobrze że sąsiedzi mnie znają,bo gdyby nie to,to mogłabym
        sie spodziewac u moich drzwi policji.No co by się dały moje
        tłumaczenia że nic im nie zrobiłam,jak oni się dwoje
        piorą,tluką,gryzą,są posiniaczeni.Jeszcze by mnie zamknęli za
        znęcanie sie nad dziećmi.
        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 12:32
          bweiher napisała:

          > Jak znam życie to teraz będzie przegięcie w drugą stronę.
          > Przy byle płaczu dziecka wzywana będzie policja.


          Nie popadajmy w skrajności, bo to do niczego prowadzi. Faktem jest,
          ze 80% społeczeństwa przyznaje się do bicia dzieci i to trzeba
          zmienić.
          Kiedyś bito kobiety bezkarnie, służących, a skazanym wymierzano karę
          chłosty. W końcu trzeba coś zrobić z biciem dzieci, bo mamy XXI wiek
          a zwyczaje jak w średniowieczu. Wstyd.
          • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 13:17
            fogito napisała:
            Faktem jest,
            > ze 80% społeczeństwa przyznaje się do bicia dzieci i to trzeba
            > zmienić.


            Rząd właśnie oparł się na badaniach opinii społecznej OBOP (44% przyznało, że zna rodzinę, w której może dochodzić do przemocy, ale gdy przychodzi wskazać konkretną rodzinę, procent ten zmniejsza się do 6), nie na analizach dokumentów ośrodków pomocy społecznej, sądów, policji...
            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 20:09
              mozyna napisała:

              >> Rząd właśnie oparł się na badaniach opinii społecznej OBOP (44%
              przyznało, że z
              > na rodzinę, w której może dochodzić do przemocy, ale gdy
              przychodzi wskazać kon
              > kretną rodzinę, procent ten zmniejsza się do 6),

              Bo ludzie w Polsce nie uznają klapsów za przemoc. Chodzi mi o
              procent tych, którzy wymierzają kary w postaci klapsów.
              • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:19
                To skąd wiesz, że to 80%??
                Badania były odnośnie przygotowywanej ustawy, więc chyba pytani wiedzieli, że
                chodzi o kary cielesne w tym również klapsy...
                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:34

                  mozyna napisała:

                  > To skąd wiesz, że to 80%??
                  > Badania były odnośnie przygotowywanej ustawy, więc chyba pytani
                  wiedzieli, że
                  > chodzi o kary cielesne w tym również klapsy...

                  Bo były takie badania przed wprowadzeniem ustawy i miałam
                  przyjemność czytać komentarz po uzyskaniu wyników. Musiałabym
                  poszukać tego, ale wybacz dzisiaj mi się nie chce.
                  • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:52
                    Dla mnie badania OBOB i tak nie są bardzo miarodajne. Z tego względu, że
                    przeprowadzane są jedynie na grupie ludzi, nie na wszystkich obywatelach kraju.
      • pitu_finka Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 12:07
        No i to krytykowanie zachowań seksualnychindifferent Rozumiem, ze trzeba wychowywać
        dziecko w przeświadczeniu że homoseksualizm (na przykład) jest ok. I mnie jako
        rodzicowi - który tak nie uważa - nie wolno tego mówić dziecku, że to wcale nie
        jest fajne, że ktoś tam ma dwóch tatusiów. Czy to może chodzi o to, że nie będę
        mogła krytykować zachowań seksualnych swojego nastoletniego dziecka? A
        narzucanie własnych poglądów? Też nie będę mogła rozmawiać ze swoim nastoletnim
        dzieckiem o historii (na przykład) (i korygować jakąś chorą jej wizję którą z
        pewnością za lat x w naszych szkołach będą dzieciom serwować). Rzygać mi się
        chce od tego państwa które się we wszystko wpier....
        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 12:35
          pitu_finka napisała:

          > No i to krytykowanie zachowań seksualnychindifferent Rozumiem, ze trzeba
          wychowywać
          > dziecko w przeświadczeniu że homoseksualizm (na przykład) jest ok.
          I mnie jako
          > rodzicowi - który tak nie uważa - nie wolno tego mówić dziecku, że
          to wcale nie
          > jest fajne, że ktoś tam ma dwóch tatusiów. Czy to może chodzi o
          to, że nie będę
          > mogła krytykować zachowań seksualnych swojego nastoletniego
          dziecka?

          No chyba jasnym jest, że nie możesz i nie będziesz mogła go obrażać,
          wyśmiewać i krytykować. Pozostaje ci jedynie zaakceptowanie tego.

          A
          > narzucanie własnych poglądów? Też nie będę mogła rozmawiać ze
          swoim nastoletnim
          > dzieckiem o historii (na przykład) (i korygować jakąś chorą jej
          wizję którą z
          > pewnością za lat x w naszych szkołach będą dzieciom serwować).

          Rozmowa to nie jest narzucanie poglądów.

          Rzygać mi się
          > chce od tego państwa które się we wszystko wpier....

          A mniew się śmiać chce jak dorośli ludzi w portki robią ze strachu
          przed tą ustawą. Ci, co mają czyste sumienia nie mają się czego
          obawiać. I tego życzę - wszystkim.
          • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 13:24
            fogito napisała:
            > A mniew się śmiać chce jak dorośli ludzi w portki robią ze strachu
            > przed tą ustawą. Ci, co mają czyste sumienia nie mają się czego
            > obawiać. I tego życzę - wszystkim.


            A może widzą negatywne skutki, jakie może przynieść ten nowy przepis?
            Podobna ustawa istnieje już od dawna w kodeksie karnym, nie musieli chyba z tego
            powodu robić wtedy w portki ze strachu...
            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 20:11
              mozyna napisała:

              >> A może widzą negatywne skutki, jakie może przynieść ten nowy
              przepis?

              A widzisz jakieś negatywne skutki zakazu bicia kobiet albo
              podwładnych? Ja nie widzę, a kiedyś było to akceptowane w Polsce.


              > Podobna ustawa istnieje już od dawna w kodeksie karnym, nie
              musieli chyba z teg
              > o
              > powodu robić wtedy w portki ze strachu...

              Nie jest to do końca taka sama ustawa.

              • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:49
                Ja widzę możliwość nadużywania tego przepisu, naciągania go i wykorzystywania do swoich potrzeb...nie tylko przez rodziców (tak jak napisałam wcześniej np. będących w trakcie rozwodu i walczących do prawa opieki nad dzieckiem), ale i przez same dzieci (w końcu nie dotyczy on tylko bezbronnych kilkulatków, ale również często agresywnych, cynicznych, bezwzględnych i sprytnych nastolatków).
                Nie uważam, że to odbieranie sposobu na wychowanie (pewnie w niektórych domach tak to jest odbierane), ale że jest to podarowanie potencjalnego narzędzia do np. szantażu, do bezpodstawnych oskarżeń, do niepotrzebnych spraw w sądzie...

                Do tej pory prawo ochrony ofiar przemocy w rodzinie leży.
                Nie wszyscy rodzice skończyli psychologię, nie każdy rodzic umie wychować dziecko, ustawa odbiera jedynie możliwość uderzenia dziecka przez rodzica, albo możliwość znęcania się psychicznego nad dzieckiem. To bardzo dobrze. Ale czy to znaczy, że wtedy ich dzieci będą dobrze wychowane i wyrosną na porządnych obywateli? Nie, bo tacy rodzice dalej nie będą mieli żadnej wiedzy o wychowaniu i dyscyplinowaniu dziecka. Na np. obowiązkowe warsztaty z zakresu wychowania i psychologii dziecka nikt się nie zgodzi i nikt nie wyłoży pieniędzy, żeby to zorganizować.
                Pewnie w praktyce wyjdzie, czy kolejna ustawa się sprawdzi...być może, wtedy, gdy te dzieci nie bite, nie karane, nie krytykowane, ale i NIE WYCHOWANE wejdą w dorosłe życie...
                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:55
                  mozyna napisała:

                  > Ja widzę możliwość nadużywania tego przepisu, naciągania go i
                  wykorzystywania d
                  > o swoich potrzeb...nie tylko przez rodziców (tak jak napisałam
                  wcześniej np. bę
                  > dących w trakcie rozwodu i walczących do prawa opieki nad
                  dzieckiem), ale i prz
                  > ez same dzieci

                  Zapewne niektórzy powinni bać się zemsty swoich dzieci. I słusznie.

                  (w końcu nie dotyczy on tylko bezbronnych kilkulatków, ale równi
                  > eż często agresywnych, cynicznych, bezwzględnych i sprytnych
                  nastolatków).

                  A jak to się stało, że oni tacy są. Czyż to nie kiepscy rodzice do
                  tego doprowadzili?




                  > Nie wszyscy rodzice skończyli psychologię, nie każdy rodzic umie
                  wychować dziec
                  > ko, ustawa odbiera jedynie możliwość uderzenia dziecka przez
                  rodzica, albo możl
                  > iwość znęcania się psychicznego nad dzieckiem. To bardzo dobrze.
                  Ale czy to zna
                  > czy, że wtedy ich dzieci będą dobrze wychowane i wyrosną na
                  porządnych obywatel
                  > i?

                  I dlatego do tej ustawy dodałabym jeszcze egzaminy dla przyszłych
                  rodziców. Kurs i egzamin jak na prawo jazdy. Bo póki co każdy głupi
                  może mieć dziecko i niestety robi z tym dzieckiem co chce.

                  > Pewnie w praktyce wyjdzie, czy kolejna ustawa się sprawdzi...być
                  może, wtedy, g
                  > dy te dzieci nie bite, nie karane, nie krytykowane, ale i NIE
                  WYCHOWANE wejdą w dorosłe życie

                  A czy nie martwi cię, to jakie dzieci teraz wchodzą w dorosłe życie.
                  Bo mnie bardzo.
                  • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:15
                    fogito napisała:
                    > A jak to się stało, że oni tacy są. Czyż to nie kiepscy rodzice do
                    > tego doprowadzili?


                    To może zajmijmy się najpierw wychowaniem rodziców a potem dzieci?

                    Zapewne niektórzy powinni bać się zemsty swoich dzieci. I słusznie.

                    Albo zemsty wrednego sąsiada, czy pokrzywdzonego ex-małżonka he he...

                    > I dlatego do tej ustawy dodałabym jeszcze egzaminy dla przyszłych
                    > rodziców. Kurs i egzamin jak na prawo jazdy. Bo póki co każdy głupi
                    > może mieć dziecko i niestety robi z tym dzieckiem co chce.


                    Jak przed ślubem kościelnym trzeba odbyć "nauki przedmałżeńskie", a będąc w ciąży wykonywać wszystkie zalecone badania i wizyty kontrolne, tak przed i po narodzinach dziecka kursy i wykłady z zakresu psychologii dziecka.

                    > A czy nie martwi cię, to jakie dzieci teraz wchodzą w dorosłe życie.
                    > Bo mnie bardzo.


                    Zawsze będą ludzie dobrzy i źli. Tak jest, było i będzie. Nie dopatrywałabym się przyczyn tego w braku takiej ustawy, ale właśnie w braku umiejętności wychowawczych niektórych rodziców. Nie mam na myśli tylko rodzin patologicznych. Nie wszystkie dzieci są jednakowe. Dzieci o silnym charakterze nie są tak łatwe do "ukształtowania", będą ciągle sprawdzały wytrzymałość rodziców, będą wiecznie sprawdzały wyznaczone granice, będą bardziej uparte w dojściu do kompromisu, będą koniecznie chciały nauczyć się wszystkiego same, przez spróbowanie, nie przez teoretyczny wykład rodzica...Dajmy takim rodzicom pomysły, jak sobie radzić z takim dzieckiem, dajmy im konkretną wiedzę, którą można wcielić w codzienne życie...

                    • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 07:02
                      mozyna napisała:

                      > To może zajmijmy się najpierw wychowaniem rodziców a potem dzieci?

                      Zakaz bicia to właśnie taki element wychowawczy dla rodziców, do
                      których nie dotarło jeszcze, że dziecko też człowiek


                      > Albo zemsty wrednego sąsiada, czy pokrzywdzonego ex-małżonka he
                      he...

                      to też. ja się nie boję tongue_out

                      > Jak przed ślubem kościelnym trzeba odbyć "nauki przedmałżeńskie",
                      a będąc w cią
                      > ży wykonywać wszystkie zalecone badania i wizyty kontrolne, tak
                      przed i po naro
                      > dzinach dziecka kursy i wykłady z zakresu psychologii dziecka.

                      mniej więcej.



                      > Zawsze będą ludzie dobrzy i źli. Tak jest, było i będzie. Nie
                      dopatrywałabym si
                      > ę przyczyn tego w braku takiej ustawy, ale właśnie w braku
                      umiejętności wychowa
                      > wczych niektórych rodziców. Nie mam na myśli tylko rodzin
                      patologicznych. Nie w
                      > szystkie dzieci są jednakowe. Dzieci o silnym charakterze nie są
                      tak łatwe do "
                      > ukształtowania", będą ciągle sprawdzały wytrzymałość rodziców,
                      będą wiecznie sp
                      > rawdzały wyznaczone granice, będą bardziej uparte w dojściu do
                      kompromisu, będą
                      > koniecznie chciały nauczyć się wszystkiego same, przez
                      spróbowanie, nie przez
                      > teoretyczny wykład rodzica...Dajmy takim rodzicom pomysły, jak
                      sobie radzić z t
                      > akim dzieckiem, dajmy im konkretną wiedzę, którą można wcielić w
                      codzienne życi
                      > e...

                      Myśle, że to rodzice powinni dążyc samodzielnie do zgłębienia wiedzy
                      na temat wychowania. Jeśli im zależy oczywiście. Bicie dziecka to
                      nie jest żadne rozwiązanie i najczęściej dzieci bite są z błachych
                      powodów.
                      • betty842 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 11:07
                        fogito napisała:

                        "I dlatego do tej ustawy dodałabym jeszcze egzaminy dla przyszłych
                        rodziców. Kurs i egzamin jak na prawo jazdy."

                        > Myśle, że to rodzice powinni dążyc samodzielnie do zgłębienia
                        wiedzy
                        > na temat wychowania. Jeśli im zależy oczywiście.

                        To jak w końcu? Mają samodzielnie zagłębiac wiedzę czy na kurs
                        chodzić? Gubisz się już.
                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 17:47
                          betty842 napisała:

                          > fogito napisała:
                          >> To jak w końcu? Mają samodzielnie zagłębiac wiedzę czy na kurs
                          > chodzić? Gubisz się już.

                          Nie gubię się. Kursów i egzaminów nie ma, które wymuszałyby naukę,
                          więc rodzice muszą sami zgłębiac wiedzę na temat wychowania.
                • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:36
                  w końcu nie dotyczy on tylko bezbronnych kilkulatków, ale równi
                  > eż często agresywnych, cynicznych, bezwzględnych i sprytnych nastolatków).
                  Hmm, a gdzie byli i co robili rodzice tych dzieci, że stały się agresywnymi,
                  bezwzględnymi nastolatkami? Tak nagle z dnia na dzień ze słodkiego bobaska
                  wykluł się wychowanek domu poprawczego? Dysfunkcyjne nastolatki biorą się z
                  dysfunkcyjnych rodzin.

                  > Nie wszyscy rodzice skończyli psychologię, nie każdy rodzic umie wychować dziec
                  > ko,
                  Są książki, są psycholodzy przedszkolni, szkolni, prywatni, są organizowane
                  kursy... Jak się chce, to można.
                  • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 15.05.10, 10:37
                    memphis90 napisała:
                    > Hmm, a gdzie byli i co robili rodzice tych dzieci, że stały się agresywnymi,
                    > bezwzględnymi nastolatkami? Tak nagle z dnia na dzień ze słodkiego bobaska
                    > wykluł się wychowanek domu poprawczego? Dysfunkcyjne nastolatki biorą się z
                    > dysfunkcyjnych rodzin.


                    Hmmm...jesteś pewna, że zawsze tak jest??
                    Pewna nastolatka, całkiem normalna dziewczyna z całkiem normalnej rodziny, zakochała się na zabój. Matka nie pozwoliła jej iść na dyskotekę, a młoda chciała się tam spotkać ze swoim chłopakiem. Dostała małpiego rozumu i nagadała głupot na własną mamę. Prawo stawia się po stronie domniemanych ofiar przemocy, więc bez możliwości wyjaśnienia czegokolwiek, matka wylądowała w areszcie...I pewnie posiedziałaby tam dłużej, albo dostała zakaz powrotu do własnego domu, gdyby nie to, że dziewczyna wygadała się ojcu, że to nieprawda i dlaczego to zrobiła...to tak ogólnie. Ale wystarczyło, by matka straciła pracę - była nauczycielką.
                    To też Twoim zdaniem rodzina dysfunkcyjna? Albo dysfunkcyjna nastolatka? Popełniła bardzo głupi błąd, zdarza się...ale odpowiedzialności za to ponosić nie musi. A sytuacja bardzo zaważyła na ich relacjach rodzinnych...
      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 12:29
        mozyna napisała:

        > W pewnym mieście wprowadzili fluoryzację wody pitnej, gdyż
        stwierdzono, że duży
        > procent dzieci ma problemy z zębami...Pomimo protestów, że lepiej
        zwrócić taki
        > m rodzinom uwagę na właściwą higienę jamy ustnej, zamiast truć
        fluorem całe mia
        > sto...

        A wiesz, że w Stanach fluoryzowana jest woda w kranach wink


        • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:37
          Ja chyba przestanę myć zęby, to za duże ryzyko jednak jest...
          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 21:24
            memphis90 napisała:

            > Ja chyba przestanę myć zęby, to za duże ryzyko jednak jest...

            smile
    • aleosochozi Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 15:51
      Ale o co chodzi?
      Przecież ci, które w ogóle nie biją swoich dzieci (np.ja), nie mają
      się czego bać.
      A ci, którzy dają klapsy "bo była wyjątkowa sytuacja", "bo mnie
      zdenerwował", "wybiegł na ulicę" - przestaną. Czyli ok.
      Przecież uderzenie dziecka nie jest uzasadnione w żaden sposób -
      jeśli wybiega na ulicę, to coś trzeba zrobić z jego rozumieniem
      zasad bezpieczeństwa, i przez klapsa tego nie zrozumie. Jeśli bije
      patykiem siostrę - to coś trzeba zrobić z jego rozumieniem tego, że
      może sprawić ból, i klaps nie pomoże mu tego zrozumieć.

      Klaps służy jednemu - rozładowaniu złości dorosłego. A przede
      wszystkim myślę, że to nie jest tak, że jeden klaps zauważony przez
      sąsiadkę mógłby spowodować taką lawinę działań, która zakończyłaby
      się odebraniem dziecka.
      Przykład: znajomi mają córeczkę która uwielbiała chodzić na
      spacerach trzymając oboje za ręce i dopomianać się unoszenia jej nad
      kałużami. Po kilku razach okazało się że ma słabe stawy i że, mówiąc
      skrótowo, uszkodzili jej trochę ręce. Pojechali na pogotowie gdzie
      rączki szybko "nastawiono", ale po kilkunastu dniach zapomnieli się
      i odruchowo unieśli małą nad kałużą więc sytuacja się powtórzyła.
      Kolejna wizyta na pogotowiu no więc lekarze zawiadomili pomoc
      społeczną, bo dziecko trafia regularnie z uszkodzeniami.
      I co???
      I nico!
      Sa normalną rodziną, pracownica społeczna przyszła, obejrzała dom,
      porozmawiała z nimi, z opiekunką. Jest ok.

      A teraz sytuacja z drugiego bieguna: jestem w supermarkecie, w
      pustej alejce z makaronami natykam się na scenę: matka szarpie
      malutką chlipiącą dziewczynkę i mówi do niej"zamknij się, kurwa, bo
      ci przywalę", czemu przygląda się wielki ojciec-kark. Ja to widzę,
      oni patrzą na mnie, ojciec-kark groźnie do mnie "no, co?". Zwiewam
      przestraszona. Potem przez tydzień myślałam, co powinnam zrobić i
      codzieje się z tą małą w domu, jeśli ci ludzi nie potrafią się nawet
      w publicznym miejscu powstrzymać. Zwiałam nie tylko dlatego, że w
      domu czekało na mnie miesięczne niemowlę które musiałam nakarmić,
      ale tez dlatego że wizja wzywania policji, namawiania ich na
      przyjazd mnie przytłaczała(zdarzyło mi się wcześniej, że w gorszej
      sytuacji odmówili przyjazdu). Faktem jest, że nie miałam pomysłu jak
      ich w tym sklepie zatrzymam do momentu przyjazdu policji, i tego
      nowa ustawa też nie ułatwia.
      • mama_amelii Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 17:23
        Nie wierzę,że ci którzy daja klapsy nie będa ich dawali.To jest zbyt głęboko zakorzenione.Być może ograniczą się publicznie,ale zapowiedzą,że zobaczysz jak wrócimy do domu to dopiero dostaniesz.
        Oczywiście ustawa ułatwi życie dzieciom maltretowanym i notorycznie bitym.No i starszym dzieciom,które same moga zadzwonić pod odpowiedni numer i poskarżyć na rodzica.Maluchy nie będa miały tej szansy.
        Mnie ta ustawa nie dotyczy,bo nigdy dziecka nie uderzyłam(nawet najmniejszego klapsa),zna zasady,wie co można,a czego nie.
    • asia_i_p Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:11
      Ustawa jest OK, zobaczymy jak to zadziała w praktyce.
      Bo już zabieranie dziecka za same klapsy OK by nie było. Posłanie
      przymusowe rodziców na warsztaty pedagogiczne, pod groźbą sporego
      mandatu - OK. Ale nie można w imię oszczędzenia niewielkiej szkody
      na psychice (sporadyczne klapsy w rodzinie, w której poza tym
      dziecko jest traktowane dobrze, ma prawo do swojego zdania, itd. są
      głupie, zbędne i krzywdzące, ale nie łamią dziecku psychiki),
      powodować większej, zaburzając dziecku poczucie bezpieczeństwa przez
      odebranie go rodziny. A wydaje mi się, że takich właśnie rodzin jest
      dużo więcej niż tych, gdzie dzieci są lane lub wręcz katowane.

      Ja tę ustawę widzę trochę tak, jak ustawę o prawach autorskich - nie
      liczymy na jej 100% przestrzeganie od razu, ale sam fakt jej
      istnienia powoli zmienia naszą mentalność. Sam fakt, że każdy
      świadek może podejść i powiedzieć "Proszę przestać, to jest
      niezgodne z prawem".

      Trochę mnie niepokoi to krytykowanie zachowań seksualnych. Mam
      nadzieję, że poinformowanie 14-letniej córki że głupotą jest
      rozpoczynać życie seksualne w tym wieku nadal będzie legalne.
    • aleosochozi Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:28
      No dobra, a w ogóle gdzie w ustawie jest napisane że za jednego klapsa zabiorą
      dziecko!?
      Ja doczytałam, że pracownik socjalny jest zobowiązany, w sytuacji gdy zagrożone
      jest życie lub zdrowie dziecka (pijany rodzic, katowanie) zapewnić dziecku
      opiekę (innej osoby z rodziny, ewentualnie w placówce opiekuńczej).
      To gadanie o zabieraniu za klapsa jest wymysłem i nadinterpretacją. Pewnie tych,
      którzy po cichu w domu biją.
      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 21:39
        aleosochozi napisała:
        ).
        > To gadanie o zabieraniu za klapsa jest wymysłem i
        nadinterpretacją. Pewnie tych
        > ,
        > którzy po cichu w domu biją.

        Dokładnie tak.
        • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:02
          Nie, to chodzi imo o niezbyt jasne reguły, co jest normalne jeśli chodzi o takie uregulowania.
          Sytuacja przykładowa - moje dziecko dostaje autystycznej fazy, i aby nie zrobiło sobie krzywdy, muszę je SIŁĄ i PRZEMOCĄ przytrzymać na miejscu. Unieruchomić w tzw. przytuleniu głębokim, dziecko się wyrywa i wrzeszczy (przez pierwsze kilka minut, potem się uspokaja), wygląda to z boku strasznie. Dziecko wrzeszczy i się wyrywa, matka ściska je mocno i nie pozwala się ruszyć. Skąd postronny obywatel ma wiedzieć, że w ten sposób pomagam mojemu konkretnemu dziecku, a nie je katuję czy stosuję na nim przemoc? Bo ja przeważnie słyszę, że "tak nie wolno! jemu trzeba wytłumaczyć" i przeważnie niestety mam wtedy mord w oczach, bo bokiem mi wyłazi tłumaczenie wszystkim naokoło, że moje dziecko jest CHORE, bo to i tak nie dociera do połowy ludzi, jako, iż moje dziecko wygląda na w pełni zdrowe.


          Inna sprawa, że taka ustawa imho nic znacząco nie zmieni. Tam, gdzie dzieci naprawdę są bite/katowane, nadal nie będzie reakcji, ponieważ ludzie zwyczajnie będą się bać reagować.

          Aaa, żeby nie było - jestem jak najbardziej ZA wprowadzeniem ustawy, mimo, że to kropla w morzu.
          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:07
            mama_kotula napisała:

            > Nie, to chodzi imo o niezbyt jasne reguły, co jest normalne jeśli
            chodzi o taki
            > e uregulowania.
            > Sytuacja przykładowa - moje dziecko dostaje autystycznej fazy, i
            aby nie zrobił
            > o sobie krzywdy, muszę je SIŁĄ i PRZEMOCĄ przytrzymać na miejscu.
            Unieruchomić
            > w tzw. przytuleniu głębokim, dziecko się wyrywa i wrzeszczy (przez
            pierwsze kil
            > ka minut, potem się uspokaja), wygląda to z boku strasznie.

            Ja bym odróżniła próbę uspokojenia od przywalenia w nerki. To nie
            jest aż takie trudne.

            > Inna sprawa, że taka ustawa imho nic znacząco nie zmieni. Tam,
            gdzie dzieci nap
            > rawdę są bite/katowane, nadal nie będzie reakcji, ponieważ ludzie
            zwyczajnie bę
            > dą się bać reagować.

            Od czegoś trzeba zacząć.

            • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:23
              fogito napisała:
              > Ja bym odróżniła próbę uspokojenia od przywalenia w nerki. To nie
              > jest aż takie trudne.


              Nie każdy musi się przyjrzeć dokładnie sytuacji, żeby zadzwonić po policję...
              • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:43
                mozyna napisała:

                > fogito napisała:
                > > Ja bym odróżniła próbę uspokojenia od przywalenia w nerki. To nie
                > > jest aż takie trudne.

                >
                > Nie każdy musi się przyjrzeć dokładnie sytuacji, żeby zadzwonić po policję...

                No właśnie o tym mówię. Niektórym wystarczy, że dziecię wrzeszczy wniebogłosy, jakby je ze skóry obdzierano i się wyrywa - proste logiczne wnioskowanie - skoro dziecko się wyrywa rodzicowi i wrzeszczy, dzieje mu się jakaś krzywda ze strony rodzica.

                Z doświadczenia piszę - wielu ludzi ma z tym spory problem. Z tym odróżnieniem.
                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 07:05
                  mama_kotula napisała:

                  wnioskowanie - skor
                  > o dziecko się wyrywa rodzicowi i wrzeszczy, dzieje mu się jakaś
                  krzywda ze stro
                  > ny rodzica.
                  >
                  > Z doświadczenia piszę - wielu ludzi ma z tym spory problem. Z tym
                  odróżnieniem.


                  póki dziecka nie bijesz to obawiać się nie musisz - nawet
                  nadgorliwych obserwatorów.
              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 07:04
                mozyna napisała:

                >> Nie każdy musi się przyjrzeć dokładnie sytuacji, żeby zadzwonić
                po policję...

                lepiej wezwać policję dwa razy za dużo niż dwa razy za mało.
                • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 21:53
                  Taaa...do każdego krzyczącego dziecka zza ściany (bo może właśnie dzieje mu się
                  krzywda) wezwijmy policję - mamy takie prawo, a nawet obowiązek. Ile jest w
                  Polsce rodzin z dziećmi? A ilu funkcjonariuszy policji? Poza tym policja ma
                  jeszcze inne rzeczy do robienia, niż tylko kontrolowanie płaczących dzieci...
                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 07:11
                    mozyna napisała:

                    > Taaa...do każdego krzyczącego dziecka zza ściany (bo może właśnie
                    dzieje mu się
                    > krzywda) wezwijmy policję - mamy takie prawo, a nawet obowiązek.

                    Nie do każdego, tylko do takiego które krzyczy często i
                    podejrzewamy, że może mu się dziać krzywda.

                    Ile jest w
                    > Polsce rodzin z dziećmi? A ilu funkcjonariuszy policji? Poza tym
                    policja ma
                    > jeszcze inne rzeczy do robienia, niż tylko kontrolowanie
                    płaczących dzieci...

                    Zapewne, ale krzywda najmniejszych obywateli też ich powinna
                    interesować.
                    • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 19:55
                      fogito napisała:
                      > Nie do każdego, tylko do takiego które krzyczy często i
                      > podejrzewamy, że może mu się dziać krzywda.


                      Co znaczy w Twoim rozumieniu pojęcie często?
                      Na jakiej podstawie podejrzewasz, że może mu się dziać krzywda?
                      Powiedzmy dwulatek może sobie nawet krzyczeć kilka razy na dzień, urządzając
                      przy tym histerię, kopiąc w podłogę i ściany i wrzeszcząc wniebogłosy...

                      Zapewne, ale krzywda najmniejszych obywateli też ich powinna
                      > interesować.


                      Zapewne, ale nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby policja sprawdzała każde
                      podejrzenia sąsiada. Ja tam np. wolę, żeby najpierw zareagowali tam, gdzie są na
                      pewno w tej chwili potrzebni, nie na podstawie czyichś podejrzeń, ale gdy w
                      danej chwili coś się dzieje.
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 21:28
                        mozyna napisała:

                        > Co znaczy w Twoim rozumieniu pojęcie często?

                        Powiedzmy codziennie przez tydzień

                        > Na jakiej podstawie podejrzewasz, że może mu się dziać krzywda?

                        Obserwacji?

                        > Powiedzmy dwulatek może sobie nawet krzyczeć kilka razy na dzień,
                        urządzając
                        > przy tym histerię, kopiąc w podłogę i ściany i wrzeszcząc
                        wniebogłosy...

                        Jako matka jestem w stanie świetnie odróżnić histerię dziecka od
                        rozpaczliwego płaczu spowodowanego krzywdzeniem. Jeśli jesteś matką
                        to ty na penwno też.

                        > Zapewne, ale nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby policja
                        sprawdzała każde
                        > podejrzenia sąsiada.


                        Będzie musiała sprawdzić. Podobnie jak musi za każdym razem
                        przyjechać do wezwania pt. zakłócanie ciszy nocnej lub spokoju. Jak
                        wzywam to zawsze przyjeżdżają.

                        Ja tam np. wolę, żeby najpierw zareagowali tam, gdzie są n
                        > a
                        > pewno w tej chwili potrzebni, nie na podstawie czyichś podejrzeń,
                        ale gdy w
                        > danej chwili coś się dzieje.

                        Jak ktoś bije dziecko to są w tym miejscu potrzebni. Bez dwóch zdań.
                        Ważniejsze to niż stłuczka na drodze.
                        • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 22:55
                          CytatJako matka jestem w stanie świetnie odróżnić histerię dziecka od rozpaczliwego płaczu spowodowanego krzywdzeniem. Jeśli jesteś matką to ty na penwno też.

                          Ehem, spoleczeństwo nie jest stworzone wyłącznie z matek, które rozpoznają 15 rodzajów płaczu, si?
                          Pani sąsiadka nie ma pojęcia, czy wycie mojej córki wynika z tego, że dostała ode mnie w dziób, czy z tego, że nie chciałam jej dać piątego ciastka, czy może z tego, że dostała w dziób od brata albo przydzwoniła z rozpędu o kant szafy. Pani sąsiadka słyszy tylko, że dziecko wyje i nie wgłębia się w rodzaj wydawanych odgłosów.
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 12.05.10, 06:52
                            mama_kotula napisała:

                            > Ehem, spoleczeństwo nie jest stworzone wyłącznie z matek, które
                            rozpoznają 15 r
                            > odzajów płaczu, si?
                            > Pani sąsiadka nie ma pojęcia, czy wycie mojej córki wynika z tego,
                            że dostała o
                            > de mnie w dziób, czy z tego, że nie chciałam jej dać piątego
                            ciastka, czy może
                            > z tego, że dostała w dziób od brata albo przydzwoniła z rozpędu o
                            kant szafy. P
                            > ani sąsiadka słyszy tylko, że dziecko wyje i nie wgłębia się w
                            rodzaj wydawanyc
                            > h odgłosów.
                            >

                            Tak, ale pani są sąsiadka na policję nie dzwoni? Zgadza się? A
                            przecież gdyby podejrzewała przemoc to mogłaby zadzwonić już teraz.

                          • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:45
                            Ale jak przed wrzaskiem słyszysz zza ściany basowe "zaraz ci, ku...,
                            przypier...."- to sprawa jest jasna... Miałam kłótliwych sąsiadów za ścianą (bez
                            dzieci) i każdy krzyk słychać było idealnie.
                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 21:26
                              memphis90 napisała:

                              > Ale jak przed wrzaskiem słyszysz zza ściany basowe "zaraz ci,
                              ku...,
                              > przypier...."- to sprawa jest jasna... Miałam kłótliwych sąsiadów
                              za ścianą (be
                              > z
                              > dzieci) i każdy krzyk słychać było idealnie.

                              To jest polska norma więc zapewne niewielu by zareagowało. Taki
                              tekst słyszałam wielokrotnie na placu zabaw skierowany do małych
                              dzieci. Żal serce ściska.
                        • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 12.05.10, 21:20
                          Wybacz, ale bredzisz...
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 06:47
                            mozyna napisała:

                            > Wybacz, ale bredzisz...

                            Wybacz, ale wyrażasz się niejasno tongue_out
          • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:42
            Hmm, ja jednak widzę znaczącą różnicę między trzymaniem dziecka, a waleniem go
            po głowie czy nerkach. I pewnie nie tylko ja, bo w jakąś wybitną wysokość mojego
            intelektu nie wierzęwink

            Bo ja przeważnie słyszę, że "tak nie wolno!
            > jemu trzeba wytłumaczyć"
            Domyślam się, że wychodzi Ci to bokiem, ale z drugiej strony- fajnie, że ludzie
            reagują na coś, co uważają (mylnie) za krzywdzenie dziecka.
      • franczii Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:38
        No wlasnie tylko, ze np. nietrzezwy rodzic to nie tylko taki awanturujacy sie
        zalany w trupa gosc ale normalny czlowiek po 2 kiliszkach wina srednio. I nawet
        gdyby najlepszym byl rodzicem to w mysl tej ustawy lamie prawo i opiki nad
        dzieckim nie powinien sprawowac.
    • malgosiek2 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 09.05.10, 22:29
      Kolejna "pusta"ustawa podobnie jak pare innych
    • attiya Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 07:52
      nie znalazłam nigdzie w ustawie nic o odpowiedzialności pracownika socjalnego za
      błędną decyzję a chyba to jest podstawa gdy tworzy się taki przepis.
      Dla dobrego rodzica żadne ustawy uchwalane nie muszą być bo zdaje mi się, że
      każda przemoc fizyczna i psychiczna sama w sobie jest karana.
      Jakie ta ustawa będzie miała odzwierciedlenie w rzeczywistości? Obawiam się, że
      nędznie z tym będzie. Zawsze znajdzie się urzędnik, który będzie nadgorliwy i
      wykorzysta ten przepis. Zapewne już niedługo usłyszymy o tym.
      • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 22:03
        Dokładnie. Urzędnik może się pomylić. W końcu jest tylko człowiekiem i ma prawo
        popełniać błędy. Zanim odkręci się sprawę, by dziecko wróciło do rodziny, raczej
        na dobre maluchowi nie wyjdzie tułanie się po ośrodkach opiekuńczych...to
        dopiero trauma dla dziecka będzie...
        Za pomyłkę człowiek został skazany na śmierć, za pomyłkę człowiek został
        pozbawiony wolności na 25 lat...i tym podobne przypadki...
      • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:48
        Zawsze znajdzie się urzędnik, który będzie nadgorliwy i
        > wykorzysta ten przepis. Zapewne już niedługo usłyszymy o tym.
        Na razie jest raczej odwrotnie... Zgłaszaliśmy ze szpitala sprawę dot. przemocy
        wobec dziecka, dostarczyliśmy dokumentację medyczną, opinie psychologa,
        prosiliśmy o pomoc w tej sprawie, bo działo się w domu źle i dziecko na tym
        cierpiało. Co usłyszeliśmy od sędzi? "Mnie się nie wydaje, żeby był jakiś
        problem". Sprawa zamknięta. Dziecko zostało w tym szambie. nadgorliwość, dobre
        sobie...
    • lambert77 fogito - 10.05.10, 07:59
      dobrze wiedzieć jakich parków unikać wink. Nie daj boże w twojej obecności
      krzyknąłbym na dzieciaka bo mi się rozbrykał i byś na bank wezwała policję.
      Lubię takich ludzi jak ty... jest coś w was w waszej mentalności carskiego
      kapusia przyciągającego aż się chce was przytulić.
      Ustawa jeżeli wejdzie w życie będzie martwym przepisem napisanym pod publiczkę
      dla przyjemności osób tobie podobnych. Psychopaci w domach nadal będą więzić
      swoje rodziny, wykorzystywać je i tłuc na śmierć. A ty będziesz chodziła po
      parkach z grupką tobie podobnych i sprawdzała czy ktoś przypadkiem nie dał
      klapsa dziecku albo nie krzyknął w markecie na dziecko które uciekło między
      półkami i nie zatrzymało się na prośbę rodzica.
      • pitu_finka Re: fogito - 10.05.10, 08:39
        Lambert, świetnie to ujęłaśwink Dobrze, że nie mieszkam na Pradzetongue_out

        Swoją drogą zdumiewa mnie wiara niektórych Pań w trzeźwy i zawsze prawidłowy
        osąd policji i urzędników państwowych. Toż to crême de la crême. Mnie jakoś
        państwo polskie nie powala bystrością swoich (zakompleksionych nie raz)
        urzędników.
        • slonko1335 Re: fogito - 10.05.10, 08:47
          > Swoją drogą zdumiewa mnie wiara niektórych Pań w trzeźwy i zawsze prawidłowy
          > osąd policji i urzędników państwowych.

          zwłaszcza jak sobie wyobrazić że to Fogito miałaby być takim urzędnikiem, a może
          jest.....
          • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:18
            slonko1335 napisała:


            > zwłaszcza jak sobie wyobrazić że to Fogito miałaby być takim
            urzędnikiem, a moż
            > e
            > jest.....

            Żałuję, ale nie jestem.
            • slonko1335 Re: fogito - 10.05.10, 10:22

              > Żałuję, ale nie jestem.

              no to może pomyśl o tym czułabyś się jak ryba w wodzie, jesteś stworzona do
              takiej roboty, mogłabyś porządki na swojej Pradze zaprowadzić i może byłoby tak
              sympatycznie jak u mnie....
              • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:34
                slonko1335 napisała:

                >
                > > Żałuję, ale nie jestem.
                >
                > no to może pomyśl o tym czułabyś się jak ryba w wodzie, jesteś
                stworzona do
                > takiej roboty, mogłabyś porządki na swojej Pradze zaprowadzić i
                może byłoby tak
                > sympatycznie jak u mnie....

                I tu masz rację. Może powinnam kandydować w lokalnych wyborach i
                zająć się tym całym bałaganem wokoł. W pierwszym rzędzie
                egzekwowałabym mandaty od właścicieli nie sprzątających po psach i
                od ludzi pijących alkohol gdzie popadnie. No i zrobiłabym listę
                rodziców znęcających się nad dziećmi. A lista byłaby niestety spora.
                • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 10:39
                  W pierwszym rzędzie
                  > egzekwowałabym mandaty od właścicieli nie sprzątających po psach i
                  > od ludzi pijących alkohol gdzie popadnie.

                  Super, masz mój głos.

                  No i zrobiłabym listę
                  > rodziców znęcających się nad dziećmi.

                  Też super. Ale klaps 1 do roku to nie znęcanie..
                  • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:54
                    leneczkaz napisała:

                    > W pierwszym rzędzie
                    > > egzekwowałabym mandaty od właścicieli nie sprzątających po psach
                    i
                    > > od ludzi pijących alkohol gdzie popadnie.
                    >
                    > Super, masz mój głos.
                    >
                    > No i zrobiłabym listę
                    > > rodziców znęcających się nad dziećmi.
                    >
                    > Też super. Ale klaps 1 do roku to nie znęcanie..

                    Może u ciebie to jeden na rok, ale zwykle to jest jeden na dzień.
                    • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 10:58
                      >
                      > Może u ciebie to jeden na rok, ale zwykle to jest jeden na dzień.

                      A jak mocny? Takie klepnięcie czy czerwona pupcia..

                      Jak to będzie oceniane, jak rozpatrywane? Śmiech na sali..
                      • fogito Re: fogito - 10.05.10, 11:02
                        leneczkaz napisała:

                        > >
                        > > Może u ciebie to jeden na rok, ale zwykle to jest jeden na dzień.
                        >
                        > A jak mocny? Takie klepnięcie czy czerwona pupcia..
                        >
                        > Jak to będzie oceniane, jak rozpatrywane? Śmiech na sali..

                        Sama widzisz, że trudno to ocenić i dlatego ma być wprowadzony
                        całkowity zakaz klapsów/bicia. Wtedy nie będzie problemu z oceną.
                        Podniosłaś rękę na dziecko należy ci się kara. Proste.
                        • pitu_finka Re: fogito - 10.05.10, 11:08
                          Fogito, a jak zapatrujesz się na problem wykorzystywania seksualnego dzieci? Bo
                          pewnie tez masz sprawę przemyślaną i węszysz. Wolno mi pocałować 14to
                          miesięcznego synka w pupę przy przewijaniu?
                          • fogito Re: fogito - 10.05.10, 11:10
                            pitu_finka napisała:

                            > Fogito, a jak zapatrujesz się na problem wykorzystywania
                            seksualnego dzieci? Bo
                            > pewnie tez masz sprawę przemyślaną i węszysz. Wolno mi pocałować
                            14to
                            > miesięcznego synka w pupę przy przewijaniu?


                            Wolno smile ALe temat szeroki a ja muszę biec do kuchni, więc nie
                            zacznę w tym wątku.
                          • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 11:10
                            Nie. Musi być zachowany odstęp 5 cm. od miejsca intymnego hehehhe tongue_out
                            I zależy jak często całujesz..
                            • fogito Re: fogito - 10.05.10, 12:02
                              leneczkaz napisała:

                              > Nie. Musi być zachowany odstęp 5 cm. od miejsca intymnego
                              hehehhe tongue_out
                              > I zależy jak często całujesz..

                              surprised Muszę się podszkolić w przepisach. Postaram się nie rzucać na
                              dzieco z całusami w miejscu publicznym wink
          • the_ukrainian Re: fogito - 11.05.10, 16:31
            > zwłaszcza jak sobie wyobrazić że to Fogito miałaby być takim
            > urzędnikiem, a może jest.....

            Wtrąciła by się tam gdzie nie trzeba, ze 2 tygodnie na OIOMie, z rok
            rehabilitacji i skończyłaby się kariera pani Fogito.
            • fogito Re: fogito - 11.05.10, 21:34
              the_ukrainian napisał:

              > > zwłaszcza jak sobie wyobrazić że to Fogito miałaby być takim
              > > urzędnikiem, a może jest.....
              >
              > Wtrąciła by się tam gdzie nie trzeba, ze 2 tygodnie na OIOMie, z
              rok
              > rehabilitacji i skończyłaby się kariera pani Fogito.

              Chciałbys tongue_out
              Ten tekst tylko dowodzi na jak niskim poziomie funkcjonuje większość
              naszego spółeczeństwa. I niewątpliwie ustawa się w Polsce bardzo
              przyda jeśli znajdzie się więcej takich ludzi jak ja, którzy nie
              boją się ogólnego chamstwa i agresji.
        • lambert77 Re: fogito - 10.05.10, 10:09
          Jakie ujęłaś jakie ujęłaś big_grin na MD nie tylko matki siedzą wink
          • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:19
            lambert77 napisał:

            > Jakie ujęłaś jakie ujęłaś big_grin na MD nie tylko matki siedzą wink

            ojcowie też tongue_out
        • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:17
          pitu_finka napisała:

          > Lambert, świetnie to ujęłaśwink Dobrze, że nie mieszkam na Pradzetongue_out

          Jak wyżej - nie ciesz się tak, bo ja bywam prawie we wszystkich
          parkach w stolicy smile


          > Swoją drogą zdumiewa mnie wiara niektórych Pań w trzeźwy i zawsze
          prawidłowy
          > osąd policji i urzędników państwowych. Toż to crême de la crême.

          Więcej wiary w człowieka. Policja przyjmując zgłoszenie musi wypisać
          protokół. Więc nawet jak im się nie chce to ja mogę tego zażądać
          jako ta, co wzywa pomoc.
          Co nie zmienia faktu, że po wejściu ustawy policjańci i straż
          miejska powinni przejść szkolenie z prawidłowego reagowania w takich
          sytuacjach. Prawo się zmieni a oni będą musieli je znać. Zdarzyło mi
          się tłumaczyć policjantowi, że nie zna prawa i nie dałam się spuścić
          na drzewo.

          Mnie
          > jakoś
          > państwo polskie nie powala bystrością swoich (zakompleksionych nie
          raz)
          > urzędników.

          Owi urzędnicy to przeciętni Polacy. I co mają kompleksy do
          przestrzegania prawa?
          • pitu_finka Re: fogito - 10.05.10, 10:35
            Ano kompleksy są o tyle istotne, że każdy chce coś znaczyć i być "ważny". Taki
            urzędniczyna na przykład często gęsto sprawuje władzę absolutną tam gdzie może,
            czyli w pracy. Naprawdę nigdy się z tym nie spotkałaś, nigdy nie okazywało się
            że racja jest jedna - w US, na poczcie? Myślisz, że Ci urzędnicy nie dadzą się
            nigdy skorumpować? Przecież są tylko ludźmi.

            Wiesz, nasza dyskusja nie ma trochę sensu. Tu nie chodzi tylko o ustawę, ale o
            to, że kompletnie inaczej pojmujemy rolę i obowiązki państwa i wolność
            jednostki. Twoje poglądy są dosyć lewicowe, a więc mi zupełnie obce.

            PS Najuboższym w USA się nie poprawi. Raczej wszystkim pogorszy. Budżet USA tego
            nie uniesie.
            • pitu_finka Re: fogito - 10.05.10, 10:38
              Słuchaj, ale jak chcesz się wziąć za oczyszczanie miasta z psich kup to masz
              moje pełne poparciewink Myślę, że korzyść dla dzieci będzie większa niż z tej
              ustawy, a ty znajdziesz jakieś ujście dla swojej energii. Ja się na przykład
              dowiedziałam ostatnio, że moja córka ma toksokarozę i podobno ma ją sporo
              warszawskich dzieci tylko o tym nie wieindifferent
              • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:59
                pitu_finka napisała:

                > Słuchaj, ale jak chcesz się wziąć za oczyszczanie miasta z psich
                kup to masz
                > moje pełne poparciewink Myślę, że korzyść dla dzieci będzie większa
                niż z tej
                > ustawy, a ty znajdziesz jakieś ujście dla swojej energii. Ja się
                na przykład
                > dowiedziałam ostatnio, że moja córka ma toksokarozę i podobno ma
                ją sporo
                > warszawskich dzieci tylko o tym nie wieindifferent

                No proszę. To ja się wemę po równo za kupy i za agresywnych rodziców!
            • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:58
              pitu_finka napisała:

              > Ano kompleksy są o tyle istotne, że każdy chce coś znaczyć i
              być "ważny". Taki
              > urzędniczyna na przykład często gęsto sprawuje władzę absolutną
              tam gdzie może,
              > czyli w pracy. Naprawdę nigdy się z tym nie spotkałaś, nigdy nie
              okazywało się
              > że racja jest jedna - w US, na poczcie?

              Nie spotkałam się, bo ja zawsze staram się być przygotowana i nie
              daję sobie w kaszę dmuchać.


              Myślisz, że Ci urzędnicy nie dadzą się
              > nigdy skorumpować? Przecież są tylko ludźmi.

              Wszystko się może zdarzyć, ale to nie powód, żeby nie wprowadzić
              zakazu bicia dzieci.

              > jednostki. Twoje poglądy są dosyć lewicowe, a więc mi zupełnie
              obce.

              Nawet nie wiedziałam, ze mam lewicowe poglądy. Będę się musiała nad
              tym zastanowić.


              > PS Najuboższym w USA się nie poprawi. Raczej wszystkim pogorszy.
              Budżet USA teg
              > o
              > nie uniesie.

              A ja mam nadzieję, że jednak poprawi o ile wprowadzą państwowe
              ubezpiecznie zdrowotne. I z tego co się dzieje to chyba jednak nie,
              bo oni się socjalizmu boją kompletnie nie wiedząc co to jest.

              A budżet to kolejnych wojen nie zniesie jak tak dalej pójdzie. To
              się nazywa prirytet.
          • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 10:41
            > Więcej wiary w człowieka. Policja przyjmując zgłoszenie musi wypisać
            > protokół. Więc nawet jak im się nie chce to ja mogę tego zażądać
            > jako ta, co wzywa pomoc.
            > Co nie zmienia faktu, że po wejściu ustawy policjańci i straż
            > miejska powinni przejść szkolenie z prawidłowego reagowania w takich
            > sytuacjach. Prawo się zmieni a oni będą musieli je znać. Zdarzyło mi
            > się tłumaczyć policjantowi, że nie zna prawa i nie dałam się spuścić
            > na drzewo.

            Taaa. Ostatnio pod blokiem w którym będę mieszkać stali chłopcy z piwem i flegmą
            (którą co 3 min. dzielili się z chodnikiem). Zadzwoniłam na policję a oni mi
            mówią, że co mają zrobić? Wywieźć z kraju? Tak samo będzie z klapsowaniem..
            • fogito Re: fogito - 10.05.10, 11:01
              leneczkaz napisała:

              >
              > Taaa. Ostatnio pod blokiem w którym będę mieszkać stali chłopcy z
              piwem i flegm
              > ą
              > (którą co 3 min. dzielili się z chodnikiem). Zadzwoniłam na
              policję a oni mi
              > mówią, że co mają zrobić? Wywieźć z kraju? Tak samo będzie z
              klapsowaniem..

              Ja bym nie dała się spławić. Jeśli pili w miejscu publicznym a nie
              ogródku piwnym to należał im się mandat. I poprosiłabym
              przyjmującego zgłoszenie o podanie nazwiska a potem o rozmowę z kims
              innym. Każdy ma swego przełożonego.
              • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 11:14
                No przyjechali w końcu. Ale było to tak, że kolesie siedzą i piją, jedzie suka
                policyjna, chłopcy butelki hyc za plecy i ponowie policjanci nawet się nie
                zatrzymali. A kolesi było z 5-7, na murku obok klatki. Jak się spytałam czemu
                się nie zatrzymali to powiedzieli, że jak NIE WIDZIELI alkoholu to siedzieć pod
                blokiem wolno (pluć, śmiecić i drzeć mordę). I kazali dzwonić choćby codziennie
                BO NIC INNEGO NIE MOGĄ ZROBIĆ.

                A mnie zamkną jak dam klapa synowi. BO TU AKURAT MOGĄ COŚ ZROBIĆ big_grin
                • fogito Re: fogito - 10.05.10, 12:04
                  leneczkaz napisała:

                  >było z 5-7, na murku obok klatki. Jak się spytałam czemu
                  > się nie zatrzymali to powiedzieli, że jak NIE WIDZIELI alkoholu to
                  siedzieć pod
                  > blokiem wolno (pluć, śmiecić i drzeć mordę). I kazali dzwonić
                  choćby codziennie
                  > BO NIC INNEGO NIE MOGĄ ZROBIĆ.
                  >
                  > A mnie zamkną jak dam klapa synowi. BO TU AKURAT MOGĄ COŚ ZROBIĆ big_grin

                  Skoro macie tak kiepską policję to nie musisz martwić się o klapa w
                  miejscu publicznym, bo tego też widzieć nie będą surprised
                  A swoją drogą złożyłabym skargę na funkcjonariuszy. U mnie też
                  kiedyś przejechali i pojechali to złapałam za telefon i biedaki
                  musieli wracać.
                  • leneczkaz Re: fogito - 10.05.10, 12:51
                    > A swoją drogą złożyłabym skargę na funkcjonariuszy.

                    No złożyłam na 997 i powiedzieli mi "co mamy ich z kraju wywieźć" ? tongue_out
                    Muszę się przyzwyczaić i tyle, bo obecnie mieszkam w grodzonym osiedlu i jak
                    listonosz się zmienił to wpuścić nie chcieli.. wink
                    A teraz na 'normalnym' osiedlu muszę się z blokersami zakolegować big_grin
                    Na policję nie ma co liczyć.. w tej kwestii.
                    Bo za psa bez kagańca i smyczy (pudel miniatura, 4kg. żywej masy, w czasie
                    wypisywania mandatu lizał policjantowi rękę tongue_out) dostałam mandat big_grin
                    • fogito Re: fogito - 10.05.10, 17:32
                      leneczkaz napisała:

                      >> No złożyłam na 997 i powiedzieli mi "co mamy ich z kraju
                      wywieźć" ? tongue_out

                      No to ja bym chyba odpowiedziała, że to całkiem niezły pomysł skoro
                      policja polska sobie nie radzi, to może ta po sąsiedzku da radę. I
                      zapewne by dała.


                      > Bo za psa bez kagańca i smyczy (pudel miniatura, 4kg. żywej masy,
                      w czasie
                      > wypisywania mandatu lizał policjantowi rękę tongue_out) dostałam mandat big_grin

                      No proszę, a właściele pitbulli bez kagańca i smyczy się burzą jak
                      im uwagę zwracam surprised
                  • the_ukrainian Re: fogito - 11.05.10, 17:02
                    > U mnie też kiedyś przejechali i pojechali to złapałam za telefon i
                    > biedaki musieli wracać.

                    Jak się dowiedzą kto kabluje to dopiero będziesz miała fajne życie. Może
                    wreszcie wrócisz do tej swojej Wielkopolski albo się wyniesiesz gdzieś na
                    Tarchomin gdzie są strzeżone, grodzone getta dla flancowanych. Prawdziwą
                    Warszawę zostaw prawdziwym Warszawiakom.
                    • fogito Re: fogito - 11.05.10, 21:41
                      the_ukrainian napisał:

                      > Jak się dowiedzą kto kabluje to dopiero będziesz miała fajne
                      życie. Może
                      > wreszcie wrócisz do tej swojej Wielkopolski albo się wyniesiesz
                      gdzieś na
                      > Tarchomin gdzie są strzeżone, grodzone getta dla flancowanych.
                      Prawdziwą
                      > Warszawę zostaw prawdziwym Warszawiakom.

                      Rozumiem, że ty jesteś prawdziwym Warszawiakiem smile Ale nick tego nie
                      wskazuje.
                      I nie wiem dlaczego, ale się nie boję tongue_out
                      • memphis90 Re: fogito - 13.05.10, 20:53
                        Prawdziwi Warszawiacy? A kto to taki? Przecież po wojnie stolica była wymarła,
                        potem napłynęli szabrownicy... Żywych Warszawiaków została garstka, cała reszta
                        to napływ z reszty kraju.
              • the_ukrainian Re: fogito - 11.05.10, 16:59
                > Ja bym nie dała się spławić. Jeśli pili w miejscu publicznym a nie
                > ogródku piwnym to należał im się mandat.

                A co to komu przeszkadza? W sklepie za Królewskie płacę 2.50 a w ogródku piwnym
                niżej 6 nie zejdzie. Pijąc na ławce w cenie jednego mam dwa i jeszcze złotówka
                zostanie. Nie jestem bogaty, mało zarabiam. Chcesz żebym nie pił piwka na ławce
                w parku Praskim to mi postaw w ogródku piwnym. Najbliższe są koło skupu złomu na
                Starzyniaku.
                • fogito Re: fogito - 11.05.10, 21:44
                  the_ukrainian napisał:

                  > A co to komu przeszkadza? W sklepie za Królewskie płacę 2.50 a w
                  ogródku piwnym
                  > niżej 6 nie zejdzie.

                  To ty Królewskie pijesz? Porażka uncertain

                  Pijąc na ławce w cenie jednego mam dwa i jeszcze złotówka
                  > zostanie. Nie jestem bogaty, mało zarabiam. Chcesz żebym nie pił
                  piwka na ławce
                  > w parku Praskim to mi postaw w ogródku piwnym. Najbliższe są koło
                  skupu złomu n
                  > a
                  > Starzyniaku.

                  Jak cię nie stać w ogródku piwnym to kup w markecie i wypij w
                  mieszkaniu albo przed domem jeśli posiadasz. Stać cię na komputer,
                  więc chyba nie jest tak źle.

                  Mnie osobiście nie przeszkadza jak ktoś pije jedno piwo na ławce.
                  ALe w naszym parku to rzadko jest jedno piwo i rzadko jest to
                  spokojne picie.
      • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:11
        lambert77 napisał:

        > dobrze wiedzieć jakich parków unikać wink.

        To pamietaj, że ja jeszcze bywam w Parku na Żoliborzu, w Powsinie,
        na Mokotowie... przemieszczam się sporo smile

        Nie daj boże w twojej obecności
        > krzyknąłbym na dzieciaka bo mi się rozbrykał i byś na bank wezwała
        policję.

        Nie czytasz, czy prowokujesz? Wezwałabym, gdybyś uderzył. I pewnie
        wtedy gdybyś od 'kurew' wyzywał - mam nadzieję, ze tego nie robisz.


        > Lubię takich ludzi jak ty... jest coś w was w waszej mentalności
        carskiego
        > kapusia przyciągającego aż się chce was przytulić.

        Chciałbyś, co?


        > Ustawa jeżeli wejdzie w życie będzie martwym przepisem napisanym
        pod publiczkę
        > dla przyjemności osób tobie podobnych.

        Podobna ustawa obowiązuje w Stanach. Przez 10 lat częstych tam
        pobytów nigdy nie widziałam, zeby ktoś uderzył dziecko. W Polsce za
        kilkanaście lat bedzie podobnie.

        Psychopaci w domach nadal będą więzić
        > swoje rodziny, wykorzystywać je i tłuc na śmierć.

        Zapewne. I tutaj powinni wykazać się szybką reakcją sąsiedzi - ja
        reaguję, lekarze, którzy badają dziecko i pedagodzy w szkole, kórzy
        uczą dziecko. Nie żyjemy na pustyni. NIe da się katować dziecka na
        oczach ludzi jeśli oni nie dają na to przyzwolenia. Ja nie daję.


        A ty będziesz chodziła po
        > parkach z grupką tobie podobnych i sprawdzała czy ktoś przypadkiem
        nie dał
        > klapsa dziecku albo nie krzyknął w markecie na dziecko które
        uciekło między
        > półkami i nie zatrzymało się na prośbę rodzica.


        Nie muszę chodzić i szukać. Takie przypadki po prostu same włażą mi
        w oczy. A sam krzyk o ile nie jest to wylgarny stek wyzwisk nie
        skłoniłby mnie do wezwania policji. No może do zwrócenia uwagi, żeby
        się osobnik tak na dziecko nie darł.

        A swoją drogą - czego się tak boisz?
        • slonko1335 Re: fogito - 10.05.10, 10:20
          > Podobna ustawa obowiązuje w Stanach.

          Ty zupełnie zaślepiona tymi Stanami jesteś....wszędzie w każdym wątku Stany,
          Stany...ciekawe skąd tam tylu psychopatów, dewiantów, itd...
          • fogito Re: fogito - 10.05.10, 10:37
            slonko1335 napisała:

            > > Podobna ustawa obowiązuje w Stanach.
            >
            > Ty zupełnie zaślepiona tymi Stanami jesteś....wszędzie w każdym
            wątku Stany,
            > Stany...ciekawe skąd tam tylu psychopatów, dewiantów, itd...

            Nie moja droga - nie w każdym wątku. ALe zawsze w wątku o karach
            cielesnych. Jest to bowiem doskonały przykład kraju, gdzie ludzie
            przestali bić dzieci ze strachu przed karą. I jak ktoś ich przyłapie
            to kara nadchodzi szybko. Podobnie jest z mandatami za przekroczenie
            prędkości. Są to tak wysokie kwoty, że wszyscy jeżdżą jak po
            sznurku. A w POlsce - jest jak jest.

            W Polsce też mamy sporo dewiantów - tatusiów, którzy robią dzieci
            swoim córkom a potem paradują z nimi po wsi. I nikogo jakoś to nie
            razi, bo lokalna społeczność przymyka oko.
            • slonko1335 Re: fogito - 10.05.10, 11:20
              Jest to bowiem doskonały przykład kraju, gdzie ludzie
              > przestali bić dzieci ze strachu przed karą.

              zadam Ci to samo pytanie co Ty mi zadałaś. Myślisz, że w domach gdzie nikt nie
              widzi nie biją, nie biją bo Ty nie widzisz tam tego problemu??? robią to tyle,
              że tam gdzie kara ich nie spotka...

              Ludzie przestali bić dzieci w Stanach i w innych karajach nie z powodu strachu
              przed karą, bo Ci co katowali dzieci i mają to we krwi robią to dalej tylko
              rzadko dają się przyłapać, ale dlatego, że zmieniły się trendy wychowawcze. W
              czasach naszego dzieciństwa klaps był czymś na porządku dziennym, nie tylko w
              domu ale i w szkole czy przedszkolu, teraz modne jest inne wychowanie, teraz
              psychologowie, pedagodzy przez media mają łatwiejszy dostęp do rodziców i do
              wielu to głos specjalisty przemówił a nie strach przed Policją.
              • fogito Re: fogito - 10.05.10, 12:27
                slonko1335 napisała:

                > zadam Ci to samo pytanie co Ty mi zadałaś. Myślisz, że w domach
                gdzie nikt nie
                > widzi nie biją, nie biją bo Ty nie widzisz tam tego problemu???
                robią to tyle,
                > że tam gdzie kara ich nie spotka...

                Nie zapominaj o sąsiadach, nauczycielach i lekarzach. Jeśli nie
                zamykasz dziecka w piwnicy przez lata - co owszem zdarza się
                niestety wszędzie - to są ludzie, którzy mogą zauważyć bite i
                maltretowana dziecko. I przynajmniej w Stanach są procedury
                określające tryb postępowania i szybkie odebranie dziecka na czas
                wyjaśnienia sprawy.

                >
                > Ludzie przestali bić dzieci w Stanach i w innych karajach nie z
                powodu strachu
                > przed karą, bo Ci co katowali dzieci i mają to we krwi robią to
                dalej tylko
                > rzadko dają się przyłapać, ale dlatego, że zmieniły się trendy
                wychowawcze.

                Trendy owszem zmieniły się, ale nawyki w ludziach pozostają i
                dlatego Polakom trendy jak widać nie pomagają. A o przyłapanie nie
                jest wcale tak trudno. Ważna jest szybka reakcja otoczenia. W Polsce
                problemem jest brak jakiekolwiek reakcji, co doskonale widać na tym
                forum wśród osób atakujących moją nadgorliwość.

                W
                > czasach naszego dzieciństwa klaps był czymś na porządku dziennym,
                nie tylko w
                > domu ale i w szkole czy przedszkolu, teraz modne jest inne
                wychowanie, teraz
                > psychologowie, pedagodzy przez media mają łatwiejszy dostęp do
                rodziców i do
                > wielu to głos specjalisty przemówił a nie strach przed Policją.

                Są ludzie, kórym psychologowie do głowy przemówią a są tez tacy,
                którym przemówi dopiero mandat i kontakt z policją. Podobnie jak z
                pismi kupami. Jedni sprzątaja, bo wiedzą, że tak trzeba a inni nie
                podniosą kupy zanim im ktoś mandatu nie wlepi.
                • slonko1335 Re: fogito - 10.05.10, 13:10
                  > Nie zapominaj o sąsiadach, nauczycielach i lekarzach. Jeśli nie
                  > zamykasz dziecka w piwnicy przez lata - co owszem zdarza się
                  > niestety wszędzie - to są ludzie, którzy mogą zauważyć bite i
                  > maltretowana dziecko. I przynajmniej w Stanach są procedury
                  > określające tryb postępowania i szybkie odebranie dziecka na czas
                  > wyjaśnienia sprawy.

                  ale w Polsce też tak jest i było, oczywiście wiele razy sprawę pokpiono ale nie
                  wirzę, że w Stanach też się to nie zdarzyło ani razu, pracownicy socjalni to
                  tylko ludzie i także w stanach mają swoje ułomności, coś przeoczą lub o czymś
                  zapomną.

                  > Trendy owszem zmieniły się, ale nawyki w ludziach pozostają i
                  > dlatego Polakom trendy jak widać nie pomagają.

                  tutaj nie zgadzam się z Tobą zupełnie, z moich znajomych przeważająca większość
                  dzieci nie bije mimo, że w dzieciństwie sama była klapsowana
                  • fogito Re: fogito - 10.05.10, 17:35
                    slonko1335 napisała:

                    >
                    > ale w Polsce też tak jest i było, oczywiście wiele razy sprawę
                    pokpiono ale ni
                    > e
                    > wirzę, że w Stanach też się to nie zdarzyło ani razu, pracownicy
                    socjalni to
                    > tylko ludzie i także w stanach mają swoje ułomności, coś przeoczą
                    lub o czymś
                    > zapomną.

                    Ależ oczywiścioe, ze tak. Ale mówimy tu o powszechnym zakazie, który
                    spowodował zmniejszenie zjawiska bicia dzieci. Bo wbrew pozorom jest
                    sporo ludzi, którzy będą się bali uderzyć dziecko ze wględu na
                    konsekwencje karalne.

                    > tutaj nie zgadzam się z Tobą zupełnie, z moich znajomych
                    przeważająca większość
                    > dzieci nie bije mimo, że w dzieciństwie sama była klapsowana

                    No to pocieszające. Ja kiedyś słyszałam tekst - czekaj do 2 roku
                    życia a potem już możesz lać. Niektórzy nie czekają wcale.
                • ira_07 Re: fogito - 11.05.10, 17:57
                  > Nie zapominaj o sąsiadach, nauczycielach i lekarzach.

                  Z tego co mi wiadomo w wielu stanach USA wciąż można bić dzieci w szkołach, więc nie wiem czy te Stany to taki dobry przykład.
                  • fogito Re: fogito - 11.05.10, 21:46
                    ira_07 napisała:

                    > > Nie zapominaj o sąsiadach, nauczycielach i lekarzach.
                    >
                    > Z tego co mi wiadomo w wielu stanach USA wciąż można bić dzieci w
                    szkołach, wię
                    > c nie wiem czy te Stany to taki dobry przykład.

                    Zapewne mówisz o starych przepisach, które gdzieś tam jeszcze
                    funkcjonuja jako kuriozum. Generalnie nikt w szkołach nie bije, bo
                    mógby pójść za to siedzieć. Zreszta u nas w szkołach też nie biją,
                    bo nie wolno.
          • betty842 Re: fogito - 17.05.10, 10:08
            slonko1335 napisała:

            > Ty zupełnie zaślepiona tymi Stanami jesteś....wszędzie w każdym
            wątku Stany,
            > Stany...ciekawe skąd tam tylu psychopatów, dewiantów, itd...



            Dokładnie.Nie rozumiem czemu Stany Zjednoczone mają być dla nas
            przykładem? Fogito,skoro tak bardzo jesteś zafascynowana Stanami i
            jego przepisami to wyjedź tam,zamieszkaj i będziesz miała problem z
            głowy-nie będziesz musiała oglądać tylu ludzi katujących dzieci na
            twoich oczach.
            • fogito Re: fogito - 17.05.10, 11:31
              betty842 napisała:

              > Dokładnie.Nie rozumiem czemu Stany Zjednoczone mają być dla nas
              > przykładem?

              Może być Szwecja, ale ja w tam nie bywam, więc piszę o kraju, który
              znam lepiej.

              Fogito,skoro tak bardzo jesteś zafascynowana Stanami i
              > jego przepisami to wyjedź tam,zamieszkaj i będziesz miała problem
              z
              > głowy-nie będziesz musiała oglądać tylu ludzi katujących dzieci na
              > twoich oczach.

              Tak byłoby najłatwiej. Ale chyba w tym wszystkim chodzi o dzieci a
              nie o moje dobre samopoczucie.
    • marghot Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 08:39
      wg mnie to rpzerost formy nad treścią.
      zamiast takich durnych zakazów lepiej byłoby zainwestować w kampanię
      ifmromacyjno-uświadamaijaca opiekunów, że można egzekwować nie bijąć
    • leneczkaz Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 08:49
      Ustawa w stylu : ja pójdę do więzienia jak dam klapsa dla syna a rodzice
      katujący będą sobie żyć jak żyli..
      • jolave1 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 13:30
        Mieszkam juz wiele lat w Szwecji. To tu nie mozna bic dzieci. Nie mozna nawet
        dac klapsa. Jestem przerazona tym jak tu funkcjonuje egzekwowanie tego zakazu
        bicia dzieci. Dzieci w przedszkolu sa juz uswiadamiane, zeby jak tylko rodzice
        dadza im klapsa, to zeby im to zglosic. Nierzadko taki przedszkolaczek
        zazartuje...lub nie odrozni prawdy od fikcji i odpowie, ze mama dala klapsa. Dla
        doroslych nie ma wytlumaczenia - dziecko jest zabierane - dopiero potem sprawa
        zostaje wyjasniana. W szwecji to dziecko rzadzi doroslym - matka nie moze
        wyegzekwowac na nim nic - moze jedynie blagac zeby dziecko weszlo do tramwaju -
        jesli nie chce, isc z nia - jesli nie chce. Nie moze na sile wziasc je za reke i
        wciagnac do tramwaju - bo od razu jakis nadgorliwy szwed zatrzyma tramwaj lub co
        gorsze zagrozi zadzwonieniem na policje. Ten system jest chory... I prosze nie
        myslec, ze wychowam dobrze dzieci i wszystko bedzie OK. Dziecko idzie do szkoly
        a od swoich rowiesnikow dostanie niezla lekcje co zrobic,jesli mama nie da
        pieniedzy na to co one potrzebuja - wystarczy rodzicow zastraszyc policja. W
        autobusie nie mozna lekko w dupcie uderzyc - tak dla zabawy jak sie robi - bo
        mozna zostac posadzony o bicie dzieci.
        Ja nie jestem za biciem dzieci, nawet za klapsami - ale wiem, ze ta ustawa moze
        wyrzadzic wiele szkod zarowno rodzicom jak i dzieciom. Postepowanie z dziecmi w
        Szwecji przeraza mnie. Jest wielkie wynaturzenie - dzieci traktuja rodzicow jak
        niewolnikow - zastraszaja ich... Jestem przeciwna - chyba ze ktos wymysli ustawe
        tak jak nalezy - czyli - zgloszenie o biciu - wyjasnienie sprawy - ewentualne
        zabranie dziecka, anie odwrotnie jak jest w szwecji. Bo tu wystarczy donos
        sasiada - lub kogos, kto nas nie lubi.....
        • mozyna Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 22:16
          Większość Polaków to takie duże uparte dzieci. Wiedzące wszystko najlepiej. Chcą
          sami spróbować. Inne kraje spróbowały, ale co z tego wynikło, tego rodacy nie
          chcieli zauważyć...
          Może zamiast zmieniać coraz wymyślniej i w bardziej fikuśny sposób zapisy słowne
          (które są od dawna, ale jakoś nie działają hmmm ?!) zabraliby się konkretnie i
          mądrze do tej sprawy...
    • figrut Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 09:04
      Mam bardzo mieszane uczucia co do tych klapsów. Z jednej strony
      wszelkie bestialskie zachowania wobec dzieci powinno się tępić, z
      drugiej strony jeden klaps dla opamiętania może być surowo ukarany.
      Za jednego klapsa będzie można mieć policję, opiekę i kuratora na
      głowie. Co będzie się działo w domach, tego nikt nie jest w stanie
      przewidzieć. Pewnie niektórzy zastępczo jako karę zaczną stosować ciche
      dni, przemoc psychiczną którą niezwykle trudno udowodnić, a boli i
      upokarza nieporównywalnie bardziej od trzech szybkich klapsów na tyłek.
      • aleosochozi Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:47
        Za jednego klapsa będzie można mieć policję, opiekę i kuratora na
        > głowie

        No to ja jeszcze raz, uporczywie, zapytam: gdzie to jest w tej
        ustawie zapisane, że za jednego klapsa??????
        Gdzie???

        Zastanawia mnie ten sprzeciw rodziców wobec ustawy. Wygląda na to że
        w Polsce panuje spore przyzwolenie na:
        - picie
        - jazde po alkoholu
        - dawanie dzieciom klapsów.

        Dlaczego niektórzy nie chca przyjąc, że nawet jeden klaps jest
        powodem do tego, żeby się zatrzymac i zastanowić. A niektórzy będa
        do tego "zastanowienia" potrzebowali kuratora. Choćby dlatego, że
        sami w dzieciństwie byli bici, i nie rozgraniczają, gdzie
        wychowanie, a gdzie przemoc.
        Gdybym była z przemocowej rodziny, i w związku z tym sama dawałabym
        klapsy mojemu dziecku (a tak jest u części dorosłych, których w
        dzieciństwie bito - sami biją), to chyba wolałabym dla dobra moich
        dzieci, nawet mieć kuratelę niż dalej lać.
        • figrut Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 10:56
          > No to ja jeszcze raz, uporczywie, zapytam: gdzie to jest w tej
          > ustawie zapisane, że za jednego klapsa??????
          > Gdzie???
          Patrz wyżej na nadgorliwość Fogito, a wielu się takich znajdzie
          którzy poczują się przez to lepsi, że matce która w chwili desperacji
          da klapsa swojemu dziecku, ześle się na głowę policję po czym będzie
          musiała ostro się tłumaczyć, że ten klaps nie był katowaniem.
          Też byłam dzieckiem i kilka razy dostałam podobno laczkiem na tyłek,
          ale nie mam z tego powodu traumy.
          Najgorszy jest nie klaps czy krzyk w danej chwili. Najgorsze jest
          długotrwałe znęcanie się psychiczne kiedy to dziecko czuje całkowitą
          bezsilność, bo nic nie da się zrobić. Najgorsze są ciche dni kiedy
          chciałoby się wytłumaczyć z swojego postępowania, a rodzic nie słucha
          za karę. To jest katowanie i to jest prawdziwa przemoc, a nie jeden
          klaps który zbyt bolesny nie jest. Zaznaczam, że piszę o klapsie, a
          nie tłuczeniu dziecka. Piszę o tym jednym klapsie który ludzie tacy
          jak Fogito zinterpretują po swojemu i po swojemu osądzą. Dziecka
          pewnie po tej jednej interwencji nie odbiorą, ale smród i czepialstwo
          służb opieki może pozostać.
          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 11:09
            figrut napisała:

            > > No to ja jeszcze raz, uporczywie, zapytam: gdzie to jest w tej
            > > ustawie zapisane, że za jednego klapsa??????
            > > Gdzie???
            > Patrz wyżej na nadgorliwość Fogito, a wielu się takich znajdzie
            > którzy poczują się przez to lepsi, że matce która w chwili
            desperacji
            > da klapsa swojemu dziecku, ześle się na głowę policję po czym
            będzie
            > musiała ostro się tłumaczyć, że ten klaps nie był katowaniem.

            smile Uderzenie dziecka będzie łamaniem prawa i wtedy to juz będzie się
            z czego tłumaczyć. Nikt nikogo za niewinnośc do aresztu nie pakuje.
            Zapewne pierwsza interwencja skończy się pouczeniem albo mandatem.
            Ale jeśli okaże się, ze do tej samej osoby policja była wzywana
            kilkakrotnie, to już zapewne dostanie kuratora.

            > Też byłam dzieckiem i kilka razy dostałam podobno laczkiem na
            tyłek,
            > ale nie mam z tego powodu traumy.

            Ja też dostałam. Traumy nie mam, ale poczucie krzywdy miałam i sporą
            dawkę niechęci do rodziców na lata.


            > Najgorszy jest nie klaps czy krzyk w danej chwili. Najgorsze jest
            > długotrwałe znęcanie się psychiczne kiedy to dziecko czuje
            całkowitą
            > bezsilność, bo nic nie da się zrobić.

            Ci co znęcają się psychicznie najczęściej biją i krzyczą
            jednocześnie.

            Najgorsze są ciche dni kiedy
            > chciałoby się wytłumaczyć z swojego postępowania, a rodzic nie
            słucha
            > za karę.

            Taka opcja to chyba łatwiejsza do zrealizowania w przypadku
            współmałżonka surprised

            To jest katowanie i to jest prawdziwa przemoc, a nie jeden
            > klaps który zbyt bolesny nie jest. Zaznaczam, że piszę o klapsie,
            a
            > nie tłuczeniu dziecka.

            Bicie to tez jest prawdziwa przemoc.

            Piszę o tym jednym klapsie który ludzie tacy
            > jak Fogito zinterpretują po swojemu i po swojemu osądzą. Dziecka
            > pewnie po tej jednej interwencji nie odbiorą, ale smród i
            czepialstwo
            > służb opieki może pozostać.

            A co tu jest do interpretowania? Klaps jest dosyć charakterystycznym
            sposobem uderzenia dziecka. Trudno pomylic to z czyms innym. I niech
            to czepialstwo służb opieki pozostanie. Wtedy może niewydolny rodzic
            nauczy się, że dziecko to człowiek a nie kawał mebla bez uczuć.
            • asia_i_p Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 10.05.10, 17:20
              > Ci co znęcają się psychicznie najczęściej biją i krzyczą
              > jednocześnie.
              Za pięknie by było.
              Bardzo wiele matek po rezygnacji z klapsa i krzyku zastępuje go
              szantażem psychicznym "bo mamusi będzie przykro" i zawstydzaniem.

              I bardzo wiele jest matek, które raz na kilka tygodni dają dziecku
              jednego klapsa i nie przechodzą od tego do regularnego katowania
              dziecka ani pod innymi względami nie znęcają się nad nim. Biją, bo
              uważają, że to jedna z metod wychowawczych. Albo biją, bo nie
              potrafią się opanować (i proszę mi nie opowiadać, że opanowałyby się
              w przypadku dorosłego, bo w przypadku dorosłego można wyjść i
              powiedzieć "mam cię w dupie, rób co chcesz", przy dziecku się tak
              nie da).

              I chyba dość oczywiste jest, że do każdej z tych grup trzeba by było
              na inny sposób docierać.

              Plus trzeba by było wziąć w tej ustawie pod uwagę wcale nie taką
              małą grupę rodziców, którzy dają klapsy i krzyczą na swoje dzieci,
              ale chcą i starają się przestać. Matki z depresją poporodową, DDA,
              itd. Prawo powinno być tak skonstruowane, żeby tym matkom i ojcom
              opłacało się szukać pomocy, a nie kryć w obawie, że dzieci zostaną
              im zabrane.

              Trzeba patrzeć na całość stosunków w rodzinie, a nie na klaps/brak
              klapsa. Być może 80% społeczeństwa używa jakiejś formy przemocy
              wobec dzieci. Ale też może 10% z tych dzieci odniosłoby rzeczywistą
              korzyść z odebrania ich rodzicom. Więc nie można wylać dziecka z
              kąpielą i ratując te 10% doprowadzić do tego, że reszta będzie się
              bała szukać pomocy i bała uczyć nowych sposobów wychowywania dziecka.

              I, jak już gdzieś na górze napisałam, generalnie jestem za tą
              ustawą, bo samo jej istnienie już czegoś uczy. Ale uważam, że trzeba
              ją naprawdę z wyczuciem wprowadzać, bo źle wprowadzona może mieć
              niedobre skutki uboczne.
              • fogito Re: asia_i_p 10.05.10, 17:37
                Zawsze znajdzie się jakieś usprawiedliwienie, żeby dzieciakowi
                przywalić. Ja takowego nie widzę.
                I skoro tak do tego podchodzisz to tym bardziej ta ustawa jest
                potrzebna.
                • asia_i_p Re: asia_i_p 11.05.10, 21:08
                  Nie usprawiedliwiam żadnego klapsa danego dziecku. Klaps jest zły.

                  Walczę z przeświadczeniem, że każdy rodzic, który daje klapsy jest
                  zły. Są rodzice bijący na zimno za nieposłuszeństwo i to jest
                  straszne. I jest umęczona matka adhd-owca - znam taką - która za
                  którymś razem, kiedy tenże adhd-owiec wali głową młodszego brata o
                  schody, nie wytrzymuje i daje mu jednego klapsa w tyłek, zamiast
                  tłumaczyć po raz kolejny. Co jest zbędne, nieskuteczne, nie jest
                  dobrym rozwiązaniem. Ale założenie tej matce niebieskiej karty
                  byłoby jeszcze durniejsze od tego klapsa, bo nie taka pomoc jest tu
                  potrzebna. Potrzebne są jej warsztaty, jak poradzić sobie z
                  dzieckiem o nietypowym temperamencie - i to prowadzone przez kogoś,
                  kto rzeczywiście sobie z takim dzieckiem umie poradzić, a nie tylko
                  o tym gdzieś kiedyś czytał. Ale ona nie przyjmie rad od kogoś, kto
                  równocześnie będzie robił z niej przestępcę - i tego się boję. Boję,
                  że ludzie, którzy byliby skłonni dobrowolnie uznać, że popełniają
                  błędy i szukać innych rozwiązań, nie będą do tego już skłonni, jeśli
                  się ich wrzuci do jednego worka z sadystami znęcającymi się
                  regularnie nad swoimi dziećmi.
    • hanka13 Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 11:06
      Zeby nie bylo niedomowien: jestem przeciwna karom cielesnym,
      ale wydaje mi sie, ze obecny ksztalt ustawy wnosi wiecej zlego, niz
      dobrego....
      Do rzeczy - pytanie pierwsze, masz fogito dzieci? i nie pisz mi
      tutaj, ze to nie ma nic do rzeczy, bo ma! Przyklad konkretny, moj:
      mam dwoch synkow, starszy niemal 6-letni, w ciagu tych szesciu lat
      DWA razy poniosly mnie NIESTETY nerwy i dalam klapsa starszemu
      synkowi... raz, gdy uderzyl mnie w zlosci w twarz (tragicznie
      przechodzil bunt dwulatka, mial totalne napady zlosci i histerii, a
      dodatkowo bylam strasznie wyczerpana bo przez ponad dwa lata budzil
      mnie w nocy po kilka - kilkanascie razy) i drugi, gdy mial niecale 5
      lat, gdy uderzyl w glowe mlodszego braciszka metalowym autem -
      resorakiem.... wiem, glupota, bo klaps jako metoda perswazji - bez
      sensu, i dwa - bicie jest okropne. Tak, bicie, dla mnie klaps jest
      biciem, przepraszalam synka, wytlumaczylam, ze to wina mojego braku
      opanowania, i zalowalam przez dlugie dni. W obu sytuacjach zdarzylo
      sie to w momentach wyjatkowych a takze w czasie, gdy bylam bardzo
      wyczerpana z powodu niewyspania. I tu, droga fogito, wracam do
      mojego pytania: czy wiesz, jak czuje sie czlowiek, ktory od dwoch
      lat budzony jest co 45 minut - godzine? jesli tego nie przezylas,
      nie masz pojecia, jak zle dziala to na calosc funkcjonowania
      czlowieka. Mogą poniesc nerwy. Dziekuje Bogu, ze zdarzylo sie mi to
      tylko dwa razy i mam nadzieje, ze nigdy sie nie powtorzy.
      Od razu wyjasniam, ze powyzszy wywod nie ma na celu wybielania
      rodzicow, ktorzy sa niewyspani i moga dawac klapsy...nie, nie
      usprawiedliwiam tego. Ukazuje tylko, w jak roznych sytacjach moze
      sie to zdarzyc. Zas ustawa w jej niejasnych i latwym do
      przeinterpretowania ksztalcie, daje mozliwosci manipulacji.

      Jestem w pelni za zakazem bicia dzieci. Czy jednak uwazasz, ze z
      powodu faktu, iz w ciagu szeciu lat dwa razy "wyrwal mi sie" klaps,
      nalezy mi odebrac dziecko i umiescic je w jakiejs izbie opiekunczej
      do wyjasnienia sprawy? Gdy pomysle, ze gdybym miala pecha i trafila
      na ciebie, moje dziecko mogloby przezyc totalna traume w postaci
      odebrania od rodziny itd itp... chocby i na kilka dni! to jest mi
      slabo, kobieto! opanuj swoje zapedy! nie zbawiaj na sile tych, co
      moze nie potrzebuja twojej "pomocy"!
      Ze strasze, przeinaczam fakty, ze takie sytuacje jak odebranie
      dziecka na czas wyjasnien itd za klapsa nie bedzie mialo miejsca ...
      hm, zalezy od czyichs dobrych lub zlych checi wlasnie.
      W ubieglym tygodniu odwiedzalismy znajomych, mlodszy synek niestety
      piszczal bardzo, nie moglismy go uspokoic, wyglupial sie strasznie,
      idziemy po schodach - uchylaja sie drzwi, wychodzi jakas pani z
      grozna mina, ja "przepraszam za synka"... itd, a ona do mnie z
      grozbami, ze teraz jest ustawa, ona musi sprawdzac czy ktos dziecka
      cyt "nie męczy", bo te krzyki to jakies dziwne! i czy aby na pewno
      nic dziecku nie robimy, bo "ona dzieci nie ma, ale to jakies
      straszne krzyki byly! Uslyszalam tez, ze skoro jestesmy tu u
      znajomych na pietrze, to ona bedzie sluchac, czy to sie nie
      powtorzy.... no super.
      Obawiam sie, ze ta ustawa zamiast dac moznosc "scigania" rodzicow
      katujacych dzieci (bo taka moznosc zawsze byla!), da pole do popisu
      urzednikom, sasiadom, nudzacym sie emerytkom itp...

      Dodatkowy aspekt - ingerencji panstwa w sprawy WYCHOWANIA dzieci,
      jest dla mnie nieco przerazajacy.... przelecmy po zapisach:
      - zawstydzanie - hm, nie bede wiec mogla sikajacemu w majtku dziecku
      powiedziec, ze sikanie w majtki jest niedobre i ze jak mu sie juz
      zdarzy, to niech szybko sie przebierze, bo inaczej koledzy w
      przedszkolu moga sie z niego smiac?
      - narzucanie wlasnych pogladow -na litosc boska, mam umozliwic
      dziecku np. stale jedzenie lodow zamiast obiadu, bo nie moge mu
      narzucc pogladu, ze obiad to nie lody? czy z grubszej rury,
      tlumaczyc ze wiara katolicka, ktora wyznaje, jest tylko jedna z
      wielu alternatyw i nikt nie wie, jak to jest naprawde? mam mowic, ze
      rownie dobrze moze byc hetero-, jak i homoseksualista, bo obie opcje
      sa rownie dobre i zadnej nie moge skrytykowac? a jak nie zechce isc
      do szkoly, to zostawic w domu bo nie moge mu nic narzucac? co to
      jest za zapis w ogole!
      - ciągłe kontrolowanie - a jak to mozna niby okreslic, co jest
      kontrolowaniem ciaglym? w dodatku brak zapisow odnosnie
      wieku "kontrolowanego" dziecka...
      - ograniczanie kontaktow - to jak moj syn nastolatek zaprzyjazni sie
      np. z narkomanem, nie ma prawa wplywania na taka znajomosc?
      - krytykowanie zachowan seksualnych - hm, czyli gdyby np. zaczal
      przyprowadzac na noc dziewczyny (lub chlopakow) w wieku lat 16, to
      nie moge nic zrobic? oprocz sniadania oczywisciesmile

      Wszystko to super zakladajac, ze zyjemy w idealnym swiecie, gdzie
      wszystkie dzieci wyrastaja na idealy, grzecznie chodzace do szkoly,
      mile dla rodzicow i otoczenia, nie popadajace w zadne zle
      towarzystwo (bo takiego nie ma..), zakladajace rodzine we wlasciwym
      czasie -gdy sa do tego dojrzale emocjonalnie itd itp....

      Obawiam sie jednak, ze cwana nastolatka, ktorej rodzice nie zechca
      puscic na dyskoteke w podejrzanie wygladajacym, starszym o kilka lat
      typkiem, zyskuje teraz potezny i grozny feedback.... obym sie
      mylila....

      Wydaje mi sie, ze ustawa, zamiast zmniejszyc ilosc potencjalnych
      ofiar, stawia rowniez rodzicow w ich szeregach....


      Mam nadzieje fogito, ze nie doniesiesz na mnie na policje na
      podstawie tego postu. W koncu przeciez moglabys - jeden klaps, 4
      lata temu, a potem recydywa po dwoch latach... matka wyrodna,
      rodzina nie do uratowania, dzieciom bedzie znacznie lepiej w domu
      dziecka, nieprawdaz?


      • fogito Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 11:22
        hanka13 napisała:

        > Do rzeczy - pytanie pierwsze, masz fogito dzieci? i nie pisz mi
        > tutaj, ze to nie ma nic do rzeczy, bo ma!

        Mam syna 6 lat. Nigdy nie został uderzony. Dla niego klapsy w pupę
        to wyłącznie forma zabawy. Gdy widzi dziecko bite przez rodzica na
        placu zabaw jest w ciężkim szoku, ze tak można.
        Nie mamy żadnych kłopotów wychowawczych z synem. Zero problemów w
        szkole.

        . I tu, droga fogito, wracam do
        > mojego pytania: czy wiesz, jak czuje sie czlowiek, ktory od dwoch
        > lat budzony jest co 45 minut - godzine?

        Przeżyłam gorsze rzeczy. Dziecko w wieku 2 lat trafia na OIOM. Ja
        potem nie śpię przez rok. Dziecko się ze mną nie komunikuje.
        Podejrzewam niedosłuch, lekarze uspokajają, ale na badania nie
        wysyłają. Ja tracę głowę i nerwy, bo nie moge sie dogadać z
        krnąbrnym energicznym dwylatkiem, który nie mówi. Rozpacz i w wieku
        2,5 wreszcie diagnoza - dziecko niedosłyszy. Nawet nie wiesz jaką
        ulgę poczułam, ze nie puściły mi nerwy o go nie uderzyłam. On po
        prostu nie rozumiał moich poleceń i rzucał wszystkim co popadnie z
        powodu własnej frustracji. Dziecko dostaje aparaty i po dwóch
        tygodniach to już jest inne dziecko.


        > Jestem w pelni za zakazem bicia dzieci. Czy jednak uwazasz, ze z
        > powodu faktu, iz w ciagu szeciu lat dwa razy "wyrwal mi sie"
        klaps,
        > nalezy mi odebrac dziecko i umiescic je w jakiejs izbie
        opiekunczej
        > do wyjasnienia sprawy?

        Nie, tak nie uważam, ale dobrze wiesz, że to nie miałoby miejsca.
        Zapewne zostałabyś pouczona gdyby ktoś wezwał policę. Przy kolejnej
        interwencji prawdopodobnie założyli by ci kartę i wtedy powinnaś się
        zacząć martwić.


        Gdy pomysle, ze gdybym miala pecha i trafila
        > na ciebie, moje dziecko mogloby przezyc totalna traume w postaci
        > odebrania od rodziny itd itp... chocby i na kilka dni! to jest mi
        > slabo, kobieto! opanuj swoje zapedy! nie zbawiaj na sile tych, co
        > moze nie potrzebuja twojej "pomocy"!

        Ależ rodzice, którzy biją dzieci potrzebuja pomocy. Wielu z nich ma
        po prostu nawyk bicia dzieci. Niektórzy w ten spoób dyscyplinuja
        psy, chociaż psy są w lepszej sytuacji, bo mogą ugryźć i zawsze ktoś
        doniesie na policję, że sąsiad się nad psem znęca.

        , a ona do mnie z
        > grozbami, ze teraz jest ustawa, ona musi sprawdzac czy ktos
        dziecka
        > cyt "nie męczy", bo te krzyki to jakies dziwne! i czy aby na pewno
        > nic dziecku nie robimy, bo "ona dzieci nie ma, ale to jakies
        > straszne krzyki byly! Uslyszalam tez, ze skoro jestesmy tu u
        > znajomych na pietrze, to ona bedzie sluchac, czy to sie nie
        > powtorzy.... no super.

        I powinnaś się cieszyć. Bo gorsza od nadgorliwości jest znieczulica.


        Reszty już nie mam siły komentować, bo szukasz dziury w całym.

        • tuberosa77 Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 12:06
          Fogito, z Twoich postów bije taka przerażająca nadgorliwość oraz przekonanie o
          słuszności Twoich osądów, że zaczynam się bać jak Cię czytam. Moja rada dla
          takich nadgorliwych:
          1. Postarać się o więcej dzieci
          2. Znaleźć pracę
          3. Znaleźć jakąś pasję w życiu
          4. Zacząć czytać książki
          Nadgorliwość jest bardzo niebezpieczna, wiem to z doświadczenia własnego i
          obserwacji innych.
          zamiast gonić z aparatem wycelowanym w potencjalnych przestępców katujących
          własne dzieci, znajdź sobie jakieś bardziej twórcze i przyjemniejsze zajęcie.
          Swoją drogą, nie wiedziałam, ze Warszawa to takie dzikie miasto, może Ty
          mieszkasz w jakimś skupisku patologii, ja podczas swojej czteroletniej kariery
          macierzyńskiej, może ze dwa razy widziałam matkę dającą dziecku klapsa (mieszkam
          w Krakowie)...
          • fogito Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 17:42
            tuberosa77 napisała:

            > Fogito, z Twoich postów bije taka przerażająca nadgorliwość oraz
            przekonanie o
            > słuszności Twoich osądów, że zaczynam się bać jak Cię czytam.

            Bój się bój kochana - zwłąszcza jak bijesz dzieci i po psach nie
            sprzątasz tongue_out

            Moja rada dla
            > takich nadgorliwych:
            > 1. Postarać się o więcej dzieci

            Nie mogę a bardzo bym chciała.

            > 2. Znaleźć pracę

            Pracuję wychowując dziecko i prowadząc dom. Mam iść na drugi etat?
            Nie muszę. Już to przerabiałam.

            > 3. Znaleźć jakąś pasję w życiu

            Mam - rysuję i maluję. Całkiem nieźle ponoć smile

            > 4. Zacząć czytać książki

            Czytam pasjami smile


            > zamiast gonić z aparatem wycelowanym w potencjalnych przestępców
            katujących
            > własne dzieci, znajdź sobie jakieś bardziej twórcze i
            przyjemniejsze zajęcie.

            Obrona dzieci przed agresywnymi rodzicami to jest bardzo dobre
            zajęcie zwłaszcza, że robione przy okazji.

            > Swoją drogą, nie wiedziałam, ze Warszawa to takie dzikie miasto,
            może Ty
            > mieszkasz w jakimś skupisku patologii, ja podczas swojej
            czteroletniej kariery
            > macierzyńskiej, może ze dwa razy widziałam matkę dającą dziecku
            klapsa (mieszka
            > m
            > w Krakowie)...

            Bo Warszawa to dzicz smile Ja jestem z Wielkopolski przeflancowana big_grin
            A centra handlowe przed świętami, to skupisko dorosłych walących po
            tyłkach swoje wykończone pociechy.
            • tuberosa77 Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 18:11
              Bój się bój kochana - zwłąszcza jak bijesz dzieci i po psach nie
              > sprzątasz tongue_out

              Nie mam psa, nie bije dzieci, klapsa zdarzyło mi się dać.

              > Obrona dzieci przed agresywnymi rodzicami to jest bardzo dobre
              > zajęcie zwłaszcza, że robione przy okazji.

              Zgadzam się, ja się tylko boję nadgorliwości. Jesteś inteligentną osobą, więc
              nie będę tłumaczyła słowa 'nadgorliwość' i dawała poglądowych przykładów w stylu
              "krzyknęłam na dziecko na placu zabaw i ktoś wezwał policję"

              Bo Warszawa to dzicz smile Ja jestem z Wielkopolski przeflancowana big_grin
              > A centra handlowe przed świętami, to skupisko dorosłych walących po
              > tyłkach swoje wykończone pociechy.

              Nie zabieram dziecka do centrów handlowych jeśli nie jest to absolutnie
              konieczne. Obserwuję natomiast podobne zjawisko w moim mieście. Zmęczone dzieci
              asystujące rodzicom przy wielogodzinnych zakupach, non stop karcone i krzyczane
              (klapsów nie byłam świadkiem).
              Moim zdaniem takie traktowanie dzieci jest gorsze niż klaps, który zdarzy się od
              przypadku.

              • fogito Re: fogito i jej podobni 10.05.10, 21:40
                tuberosa77 napisała:

                >> Nie mam psa, nie bije dzieci, klapsa zdarzyło mi się dać.

                I mam nadzieję, że więcej tego nie zrobisz...

                > Zgadzam się, ja się tylko boję nadgorliwości.

                "Nadgorliwośc gorsza od faszyzmu" big_grin Ale w tej kwestii lepsza
                nadgorliwość niż znieczulica. Polacy mają problem ze znieczulicą
                więc raczej do nadgorliwości im daleko. A ja nie załatwię wszystkich
                spraw więc wielu się upiecze uncertain

                w styl
                > u
                > "krzyknęłam na dziecko na placu zabaw i ktoś wezwał policję"

                Aż tak nadgorliwa nie jestem, ale odkąd przeprowadziłam się na Pragę
                to notorycznie widzę te same osoby wrzeszczące i bijące dzieci.
                Zawsze byłam bezsilna i nie wiedziałam co robić. Jeśli wejdzie
                ustawa nie podaruję niektórym.

                > Nie zabieram dziecka do centrów handlowych jeśli nie jest to
                absolutnie
                > konieczne.

                Ja też nie, bo to jest proszenie się o kłopoty. Rozumiem, że samotna
                matka musi, albo czasem trzeba dziecku buty przymierzyć, ale nie
                rozumiem wleczenia do centrum hadlowego małego dziecka dla rozrywki
                przez całą rodzine. Dla dziecka to żadne rozrywka łażenie po
                sklepach.
                Ostatnio widziałam w sklepie Addidasa matkę i ojca, którzy usiłowali
                przymierzyć kilka ubran małej (2-3 lata) dziewczynce. Dzieco darło
                się zmęczone w niebogłosy a matka wrzeszczała na nie jakby od tego
                zależał cały świat. A ja się zastanawiałam po co to robią. Zamiast
                kupić coś bez mierzenia i ewentualnie oddać, usiłowali wpakować
                wrzeszczące dziecko w te ubrania. Mój karcący wzrok w końcu
                zaefektował porzuceniem ubran i wyjściem. A ja się pytam po co to
                wszystko? Żeby dzieciak ładnie wyglądał? Nonsens. Ja kupuję dziecku
                ubrania (6 lat już) bez mierzenia. I jakoś mi się udaje. Tylko buty
                musimy przymierzyć, ale wtedy ograniczam czas do minimum , bo już
                wcześniej typuje sklepy, które mamy odwiedzić.

                Obserwuję natomiast podobne zjawisko w moim mieście. Zmęczone dzieci
                > asystujące rodzicom przy wielogodzinnych zakupach, non stop
                karcone i krzyczane
                > (klapsów nie byłam świadkiem).
                > Moim zdaniem takie traktowanie dzieci jest gorsze niż klaps, który
                zdarzy się o
                > d
                > przypadku.
                >

                Jak wyżej - to jest znęcanie się nad dzieckiem.
            • ira_07 Re: fogito i jej podobni 11.05.10, 18:10
              Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. I to prawda.

              > Bój się bój kochana - zwłąszcza jak bijesz dzieci i po psach nie
              > sprzątasz tongue_out

              Też uważam, ze prawo jest prawem i trzeba go przestrzegać. Gdybym miała psa to bym po nim sprzątała, gdybym była strażniczką miejską za niesprzątanie wlepiałabym mandaty. Zdarzyło mi się kiedyś upomnieć gościa, którego piesek zrobił kupkę w parku, że nie jest miło potem w to wdepnąć. Ale w życiu w tak błahej sprawie na nikogo bym nie NAKABLOWAŁA! Jakbym słyszała płacz dzieci za ścianą to bym się zainteresowała skąd się biorą, jakbym wiedziała o KRZYWDZIE dziecka powiadomiłabym policję. Ale nigdy nie zadzwoniłabym po policję, jakbym widziała, że matka daje jednego klapsa niesfornemu dziecku! Jestem przeciwniczką klapsów, ale jednak widzę różnicę między klepnięciem w pupę raz na pański rok, a laniem. Tak samo jak jestem przeciwniczką ściągania, ale widzę różnicę między wzorami z matmy ukrytymi w długopisie na klasówce a lewą pracę magisterską.
              • fogito Re: fogito i jej podobni 11.05.10, 21:50
                ira_07 napisała:

                > Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. I to prawda.

                To moje ulubione hasło smile

                Jestem przeciwniczką klapsów, ale
                > jednak widzę różnicę między klepnięciem w pupę raz na pański rok,
                a laniem.

                Dlatego widząc matkę dającą klapsa zwróciłabym jej po prostu uwagę,
                że nie wolno. Dopiero drugim razem zadzwoniłabym po policję, bo
                uznaję prawo do pierwszego błędu.
                W swojej okolicy mam jednak recydywistów bijących dzieci i w ich
                przypadku to nie jest przypadkowy klaps tylko chleb powszedni dla
                dzicka. Które najczęściej jest brudne, głodne i obszarpane.
              • memphis90 Re: fogito i jej podobni 13.05.10, 21:06
                Jestem przeciwniczką klapsów, ale
                > jednak widzę różnicę między klepnięciem w pupę raz na pański rok, a laniem.
                Hmm, to znaczy, ze jak ja, obca osoba, Ciebie "klepnę" to będzie ok?

                Ale w życiu w tak błahej spraw
                > ie na nikogo bym nie NAKABLOWAŁA!
                Dlatego pewnie mamy w naszym kraju przemoc w rodzinie i zasr... chodniki.
                Przecież o taką pierdołę nie będzie się KABLOWAĆ. A że potem dzieciakom z pupy
                leje się krew np. z powodu toksokarozy- pikuś, pierółka taka...

                Ta
                > k samo jak jestem przeciwniczką ściągania, ale widzę różnicę między wzorami z m
                > atmy ukrytymi w długopisie na klasówce a lewą pracę magisterską.
                A co to za różnica? Oszustwo to oszustwo. A że za to drugie płacisz 5 stów...
                • betty842 Re: fogito i jej podobni 17.05.10, 10:38
                  memphis90 napisała:

                  > Jestem przeciwniczką klapsów, ale
                  > > jednak widzę różnicę między klepnięciem w pupę raz na pański
                  rok, a lanie
                  > m.
                  > Hmm, to znaczy, ze jak ja, obca osoba, Ciebie "klepnę" to będzie
                  ok?

                  Nie będzie ok bo jesteś obcą osobą.Bezsensowne porównanie.
                  Tak jakby obcy facet podszedł do Twojego dziecka i czule je
                  pocałował.Będzie ok? Jak podszedłby dziadek i czule pocałował to
                  wtedy będzie ok. Widzisz różnicę?
          • betty842 Re: fogito i jej podobni 17.05.10, 10:27
            > Fogito, z Twoich postów bije taka przerażająca nadgorliwość oraz
            przekonanie o
            > słuszności Twoich osądów, że zaczynam się bać jak Cię czytam. Moja
            rada dla
            > takich nadgorliwych:
            > 1. Postarać się o więcej dzieci

            smile.To chyba jest najlepsza rada!
            • fogito Re: fogito i jej podobni 17.05.10, 11:33
              betty842 napisała:


              > smile.To chyba jest najlepsza rada!

              Bardzo bym chciała, ale nic z tego nie będzie. Dużo dzeci to mają
              zwykle ci, którzy ich nie chcą i potem nie dając rady biją.
        • hanka13 Re: fogito i jej podobni 11.05.10, 09:49
          fogito napisała:
          > Nie mamy żadnych kłopotów wychowawczych z synem. Zero problemów w
          > szkole.
          No i ? nie bardzo wiem, o co ci chodzi. Ja tez nie mam kłopotów
          wychowawczych z dziecmi. Tez dzieci nie bije -jak napisalam,
          zdarzylo mi sie dwa razy dac dziecku klapsa i nie zamierzam tego
          powtorzyc, nie bije dzieci. ... po co te wywody?


          > Przeżyłam gorsze rzeczy. Dziecko w wieku 2 lat trafia na OIOM. Ja
          > potem nie śpię przez rok.
          Nie fogito, to nie byly gorsze, tylko inne rzeczy. Moze nie wiesz,
          ale np. Koreanczycy torturowali wiezniow brakiem snu i regularnymi
          pobudkami... ty nie spalas z powodu niepokoju, bo twoje dziecko
          wyladowalo na OIOM (nota bene, wspolczuje. naprawde). Chyba latwiej
          nie zloscic sie na dziecko po czyms takim....

          > Nie, tak nie uważam, ale dobrze wiesz, że to nie miałoby miejsca.
          > Zapewne zostałabyś pouczona gdyby ktoś wezwał policę. Przy
          kolejnej > interwencji prawdopodobnie założyli by ci kartę i wtedy
          powinnaś się > zacząć martwić.

          Acha, czyli po drugim klapsie, niezaleznie od okolicznosci,
          niezaleznie od mojej reakcji, powinnam (i wszystkie podobne mi
          matki, ktorych pewnie niemalo na swiecie) miec zalozona karte
          dokladnie tak, jak matka alkoholiczna, lejąca swoje dziecko
          regularnie? no prosze....

          > Ależ rodzice, którzy biją dzieci potrzebuja pomocy. Wielu z nich
          ma > po prostu nawyk bicia dzieci. Niektórzy w ten spoób
          dyscyplinuja > psy, chociaż psy są w lepszej sytuacji, bo mogą
          ugryźć i zawsze ktoś > doniesie na policję, że sąsiad się nad psem
          znęca.
          Prawda, tylko ciagle nie pojmujesz, ze chodzi mi nie o rodzicow
          regularnie bijacych dzieci (chocby to byly nawet regularne
          regulaminowe ze sie tak wyraze klapsy - kary), nie o tych, ktorzy -
          jak piszesz - maja nawyk bicia, tylko o rodzicow takich jak jak,
          ktorzy w wyczerpaniu i desperacji dali dziecku klapsa, zalujac juz
          sekunde po tym, gdy to zrobili, a jak beda mieli pecha to trafia na
          taka fanatyczke jak ty, ktora sciagnie im na glowe policje i
          podaruje opinie patologicznej rodziny.... Zrozum kobieto, chodzi to
          proste rozroznienie sytuacji! do ktorego ty nie jestes zdolna...
          jestem jak najbardziej za reakcja, gdy widac / slychac, ze
          ewidentnie jest cos nie tak. Ale ty jestes kompletnie czarno -
          biala, bez cienia zrozumienia...

          > Reszty już nie mam siły komentować, bo szukasz dziury w całym.
          Dziury w calym?! naprawde uwazasz, ze niemoznosc wychowywania
          wlasnego dziecka, jesli nie daj Boze wejdzie w faze buntu nastolatka
          i negowania wszystkiego, co uslyszy od rodzicow, jest szukaniem
          dziury w calym, to gratuluje braku wyobrazni!

          W ogole mam wrazenie ze twoj problem tkwi w braku wyobrazni i
          wyrozumialosci dla innych wlasnie. Mowiac szczerze, takich ludzi jak
          ty trzeba sie bac. Swoim fanatyzmem i totalnym brakiem empatii latwo
          mozesz zrobic komus krzywde. A co do chcenia, to jak widze od
          bladego switu zaczynasz odpisywanie na kolejne posty... wiec pewnie
          by ci sie chcialo odpisac i na ten, tylko nie bardzo widzisz
          racjonalne argumenty...




          • fogito Re: fogito i jej podobni 11.05.10, 22:02
            hanka13 napisała:

            >> powtorzyc, nie bije dzieci. ... po co te wywody?

            Wywody były po to, żeby potwierdzić możliwość dobrego wychowania
            dziecka bez użycia przemocy. Tyle i tylko tyle smile



            > Nie fogito, to nie byly gorsze, tylko inne rzeczy.

            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile

            Moze nie wiesz,
            > ale np. Koreanczycy torturowali wiezniow brakiem snu i regularnymi
            > pobudkami... ty nie spalas z powodu niepokoju, bo twoje dziecko
            > wyladowalo na OIOM (nota bene, wspolczuje. naprawde). Chyba
            latwiej
            > nie zloscic sie na dziecko po czyms takim....

            Zanim trafił na OIOM miał za sobą dwa lata życia bez mojego
            złoszczenia się i walenia w tyłek.
            Poza tym ja z braku snu traciłam wzrok po porodzie, bo dziecko było
            duże (ponad 4 kg) i nie spałm przez trzy miesiące prawie wcale
            karmiąc go co godzinę. Miałam depresję poporodową i zero wsparcia od
            strony rodziny. I doskonale rozumiem, ze brak snu może człowieka
            wykończyc. Ale to cały czas nie jest wystarczające usprawiedliwienie
            do uderzenia dziecka.


            , czyli po drugim klapsie, niezaleznie od okolicznosci,
            > niezaleznie od mojej reakcji, powinnam (i wszystkie podobne mi
            > matki, ktorych pewnie niemalo na swiecie) miec zalozona karte
            > dokladnie tak, jak matka alkoholiczna, lejąca swoje dziecko
            > regularnie? no prosze....

            Drugi raz to już recydywa. Każdy znający prawo będzie miał
            świadomość kary. A nieznajomość prawa nie zwalnia z jego
            przestrzegania.

            >> Prawda, tylko ciagle nie pojmujesz, ze chodzi mi nie o rodzicow
            > regularnie bijacych dzieci (chocby to byly nawet regularne
            > regulaminowe ze sie tak wyraze klapsy - kary), nie o tych, ktorzy -

            > jak piszesz - maja nawyk bicia, tylko o rodzicow takich jak jak,
            > ktorzy w wyczerpaniu i desperacji dali dziecku klapsa, zalujac juz
            > sekunde po tym, gdy to zrobili, a jak beda mieli pecha to trafia
            na
            > taka fanatyczke jak ty, ktora sciagnie im na glowe policje i
            > podaruje opinie patologicznej rodziny.... Zrozum kobieto, chodzi
            to
            > proste rozroznienie sytuacji! do ktorego ty nie jestes zdolna...

            Nie ja będę musiała oceniać sytuację tylko odpowiedni urzędnicy. Ja
            nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla powtrzających się
            klapsów. Niezaleznie od własnego wyczerpania psychicznego i
            fizycznego.

            > jestem jak najbardziej za reakcja, gdy widac / slychac, ze
            > ewidentnie jest cos nie tak. Ale ty jestes kompletnie czarno -
            > biala, bez cienia zrozumienia...

            Bo ja nie mam litości dla rodziców bijących dzieci.


            > > Reszty już nie mam siły komentować, bo szukasz dziury w całym.
            > Dziury w calym?! naprawde uwazasz, ze niemoznosc wychowywania
            > wlasnego dziecka, jesli nie daj Boze wejdzie w faze buntu
            nastolatka
            > i negowania wszystkiego, co uslyszy od rodzicow, jest szukaniem
            > dziury w calym, to gratuluje braku wyobrazni!

            Można wychowywac z szacunkiem. I o to przede wszystkim chodzi.


            > W ogole mam wrazenie ze twoj problem tkwi w braku wyobrazni i
            > wyrozumialosci dla innych wlasnie. Mowiac szczerze, takich ludzi
            jak
            > ty trzeba sie bac.

            Bój się bój surprised

            Swoim fanatyzmem i totalnym brakiem empatii latwo
            > mozesz zrobic komus krzywde.

            Tak. Na pewno. Wszystkie nieszczęścia świata to moja wina. A
            znieczulica to nasza cech narodowa. Gratulacje.

            A co do chcenia, to jak widze od
            > bladego switu zaczynasz odpisywanie na kolejne posty... wiec
            pewnie
            > by ci sie chcialo odpisac i na ten, tylko nie bardzo widzisz
            > racjonalne argumenty...

            Wstaję bladym świtem, żeby wyszykować dziecko do szkoły. Pije kawę i
            odpowiadam na niektóre posty. Czasem mi się rano nie chce, ale to
            chyba nie przestępstwo.

          • memphis90 Re: fogito i jej podobni 13.05.10, 21:10
            , a jak beda mieli pecha to trafia na
            > taka fanatyczke jak ty, ktora sciagnie im na glowe policje i
            > podaruje opinie patologicznej rodziny.... Zrozum kobieto, chodzi to
            > proste rozroznienie sytuacji! do ktorego ty nie jestes zdolna...
            No to od tego są np. psycholodzy dziecięcy...

            naprawde uwazasz, ze niemoznosc wychowywania
            > wlasnego dziecka, jesli nie daj Boze wejdzie w faze buntu nastolatka
            > i negowania wszystkiego, co uslyszy od rodzicow,
            A co ma bunt nastolatka do tego? Sądzisz, że taki zbuntowany nastolatek przejmie
            się laniem? Najwyżej bryknie na tzw. gigant i tyle będziesz mieć ze swojego
            "wychowywania".

            > W ogole mam wrazenie ze twoj problem tkwi w braku wyobrazni i
            > wyrozumialosci dla innych wlasnie.
            Ja nie muszę mieć wyobraźni. Ja widzę konkretne efekty. A wyrozumiałość?
            Miałabyś wyrozumiałość dla dresa, który Ci przywalił na przystanku, bo miał zły
            dzień i nerwy mu puściły?
            • fogito Re: memphis... 13.05.10, 21:31
              memphis90 napisała:


              > Miałabyś wyrozumiałość dla dresa, który Ci przywalił na
              przystanku, bo miał zły
              > dzień i nerwy mu puściły?

              big_grin pewnie był bity w dzieciństwie, więc wyrozumiałośc mu się należy
              jak psu buda.
        • betty842 Re: fogito i jej podobni 17.05.10, 10:25
          fogito napisała:
          > Nie mamy żadnych kłopotów wychowawczych z synem. Zero problemów w
          > szkole.


          Na razie....
          • fogito Re: fogito i jej podobni 17.05.10, 11:34
            betty842 napisała:

            > fogito napisała:
            > > Nie mamy żadnych kłopotów wychowawczych z synem. Zero problemów
            w
            > > szkole.
            >
            >
            > Na razie....

            Tak. Ale ja tez byłam dzieckiem, które nie sprawiało problemów w
            szkole. A syn jest bardzo do mnie podobny.
    • liwia1979 Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 11:30
      Jestem bardzo zadowolona z tej ustawy!
      Według mnie nawet najmniejszy klaps jest dowodem na niedojrzałość
      rodzicielską!
      Jest tysiące innych metod wychowawczych wobec dziecka(czytaj
      człowieka!)tylko,że te metody wymagaja czasu,zaangażowania i
      cierpliwości.
      Mam dwójkę dzieci i ich wychowanie to ciężka praca.
      Pytam sie tych ,którzy lekko podchodzą do klapsów:czemu nie
      pozwalaja sobie na nie w stosunku do znajomych czy też podwładnych?
      Przeciez nikt nie jest święty i zdarzają się każdemu jakieś
      niedociągnięcia czy małe kłamstewka.Albo niech postawią się na
      miejscu bitego,fajnie by było dostać plaskacza od szefa za
      spóżnienie czy niedociągnięcia w pracy???
      Bicie(nawet klaps)jest zastraszaniem i wymuszaniem decyzji a to jest
      wbrew Kostytucji i tyle na ten temat!
      Pozdrawiam Wszystkich Niebijącychwink
      • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 22:38
        liwia1979 napisała:
        Może niech szefowie też stosują klapsy?!!


        W łóżku z sekretarką, na przykład...
    • liwia1979 Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 11:42
      Jestem bardzo zadowolona z tej ustawy!
      Według mnie nawet najmniejszy klaps jest dowodem na niedojrzałość
      rodzicielską!
      Jest tysiące innych metod wychowawczych wobec dziecka(czytaj
      człowieka!)tylko,że te metody wymagaja czasu,zaangażowania i
      cierpliwości.
      Mam dwójkę dzieci i ich wychowanie to ciężka praca.
      Pytam sie tych ,którzy lekko podchodzą do klapsów:czemu nie
      pozwalaja sobie na nie w stosunku do znajomych czy też podwładnych?
      Przeciez nikt nie jest święty i zdarzają się każdemu jakieś
      niedociągnięcia czy małe kłamstewka.Albo niech postawią się na
      miejscu bitego,fajnie by było dostać plaskacza od szefa za
      spóżnienie czy niedociągnięcia w pracy???
      Bicie(nawet klaps)jest zastraszaniem i wymuszaniem decyzji a to jest
      wbrew Kostytucji i tyle na ten temat!
      Pozdrawiam Wszystkich Niebijących wink
      • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 12:05
        Trochę mi ulżyło, że jest nas więcej.
      • asia_i_p Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 17:02
        Liwia, ale z drugiej strony, jak dostaniesz klapsa od sąsiadki, to
        na mur beton policja ci nie przyjedzie. Musiałabyś być pobita. Z
        drugiej strony, jak wybijesz jednej sąsiadce zęby broniąc innej
        sąsiadki, nikt, łącznie z policją, złego słowa ci nie powie - jeśli
        będziesz broniła jedno dziecko przed drugim, krzywdy mu zrobić nie
        możesz. Więc nie ma co przeprowadzać analogii, bo prawo z
        konieczności traktuje dzieci inaczej niż dorosłych.

        Klaps jest zły, bo jest agresywną, zbędną przemocą. Ale przemoc w
        kontaktach między najbardziej kochającymi rodzicami i
        najgrzeczniejszym dzieckiem czasem występuje - z tego też warto
        sobie zdawać sprawę.

        Są sytuacje, kiedy stosuje się wobec dziecka przymus bezpośredni.
        Mojej córeczce lekarstwo da się podać wyłącznie siłą - to nie jest
        jej wina, ona się naprawdę stara, ale wstręt, który czuje, jest
        ponad jej siły i żadne dosładzanie tego lekarstwa, zawijanie w inne
        rzeczy nie pomaga. Żadne tłumaczenia też nie pomagają - ja widzę, że
        ona próbuje, ale nie potrafi. Więc podaję jej na siłę i nie mam
        żadnych złudzeń - to jest przemoc. Tyle, że konieczna.

        Dopóki ta ustawa będzie mi zakazywała klapsów, ale nie będę musiała
        zastąpić dwuminutowego przymusu fizycznego dwugodzinnym przymusem
        psychicznym, bo mi dziecka tknąć nie będzie wolno - OK. Ale nikt mi
        nie wmówi, że stanie dwie godziny nad dzieckiem "masz wybór -
        przełkniesz tę tabletkę albo idziemy na zastrzyki" to nie jest
        przemoc dużo gorsza od podania lekarstwa na siłę.
        • liwia1979 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 17:13
          Wydaje mi się,że jest duża różnica pomiędzy podaniem lekarstwa "na
          siłę" a klapsem,bo chyba jej wtedy nie bijesz,prawda?winkW takim
          razie przemocą też mogę nazwać sytuację kiedy trzymam mocno moją
          roczną córkę w momencie kiedy jest wściekła i wygina się na
          wszystkie strony.To jest konieczność,bo chcesz aby wyzdrowiała i nie
          masz wyjścia.A bicie(nawet klaps) jest przemocą dla której nie ma
          wytłumaczenia,że tak trzeba,bo inaczej się nie da.Zawsze się da
          tylko trzeba mieć na to cierpliwość niestety.
          • asia_i_p Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 17:46
            Nie biję. Siedzę na niej okrakiem, unieruchamiając jej ręce
            kolanami, a mąż rozchyla plastikową łyżeczką zęby. Serio.
          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 20:38
            Odpowiadasz na:
            liwia1979 napisała:

            > Wydaje mi się,że jest duża różnica pomiędzy podaniem lekarstwa "na
            > siłę" a klapsem

            nie ma żadnej, w jednym i drugim przypadku wykorzystujesz to, że jesteś
            silniejsza fizycznie, w jednym i drugim przypadku korzystasz ze swojej siły
            wymierzając ją w dziecko, w jednym i drugim przypadku dziecko cię nienawidzi.
            Nie ma znaczenia czy dasz klapsa żeby wzięło to lekarstwo czy dasz mu je na
            siłę...niedawno już był wątek na ten temat w którym to omawiałyśmy. Rożnica
            jest wtedy gdy dajesz klapsa za coś bez sensu żeby rozładować swoje emocje, gdy
            dajesz klapsa aby uzyskać od dziecka coś co musisz uzyskać z jakiegoś ważnego
            powodu (choćby przyjęcie tego lekarstwa) to jest to po prostu tak samo konieczne
            użycie przemocy jak podanie mu tego lekarstwa na siłę, Ty sobie tylko tłumaczysz
            że to lepszy sposób a to całkowita nieprawda...oczywiście zupełnie inną sytuacją
            są klapsy dawane bez sensu w celu rozładowania swoich emocji...
            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 21:52
              slonko1335 napisała:

              > nie ma żadnej, w jednym i drugim przypadku wykorzystujesz to, że
              jesteś
              > silniejsza fizycznie, w jednym i drugim przypadku korzystasz ze
              swojej siły
              > wymierzając ją w dziecko, w jednym i drugim przypadku dziecko cię
              nienawidzi.

              Wow! Mocne. Jeśli ktoś robi to tak jak Asia powyżej to faktycznie
              jest to przemoc. Ja zawsze odwołuję się do rozumu dziecka i jego
              chęci wyzdrowienia. I jakoś pomimo, ze zaliczyliśmy kilka szpitali i
              sporo lekarstw do takichg drastycznych metod się nie musiałam
              uciekać.

              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 22:27
                fogito napisała:
                Ja zawsze odwołuję się do rozumu dziecka i jego
                > chęci wyzdrowienia. I jakoś pomimo, ze zaliczyliśmy kilka szpitali i
                > sporo lekarstw do takichg drastycznych metod się nie musiałam
                > uciekać.
                >

                świetnie, ja też nie ale są dzieci które inaczej niż na silę leków nie przyjmą,
                mój syn do zrobienia inhalacji na początku był związywany ręcznikiem - wyglądało
                strasznie, darł się jak opętany ale inhalację miec zrobioną musiał, po dwóch
                razach uznał że nie ma sensu walczyć, zresztą za każdym razem jak próbuje
                stawiać opór (a po dłuższych przerwach w inhalacjach zawsze próbuje) to mu
                przypominam o ręczniku i to wystarczy i nie wierzę, że w jakiś cudowny sposób
                wytłumaczyłabyś niemowlęciu żeby było spokojne bo ta maska, hałas i lecąca para
                na jego buzi przez kilka minut to dla jego dobra. Tak byłam bez najmniejszych
                problemów w stanie wytłumaczyć to 2,5 latce ale jemu nie wtedy..
              • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 10.05.10, 22:35
                fogito napisała:
                Ja zawsze odwołuję się do rozumu dziecka i jego
                > chęci wyzdrowienia.


                ha ha ha
                np. 1,5 roczne dziecko + rozum + chęć wyzdrowienia = nie skomentuję!
                Czy ty masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o psychologii dziecka???
                Czy ty zdajesz sobie sprawę, że dzieci mają różne temperamenty??? Nie wszystkie
                są potulnymi dzieciakami, nie sprawiającymi problemów wychowawczych (jak to
                ujęłaś) jak Twoje dziecko. Inne dzieci są bardziej żywiołowe, uparte...itd. itp.
                Czy to znaczy, że są trudne? NIE! Mają fantastyczny potencjał i cechy,
                które należy rozwinąć we właściwy sposób. Przy takich dzieciach jest więcej
                pracy dla rodziców, ale to właśnie takie dzieci, którymi zajęliśmy się
                odpowiednio do ich charakteru, mają szansę zajść dalej niż te wiecznie grzeczne
                i "usłuchane" - tak, tak to prawda! niestety, fogito...
                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 07:19
                  mozyna napisała:

                  > fogito napisała:
                  > Ja zawsze odwołuję się do rozumu dziecka i jego
                  > > chęci wyzdrowienia.

                  >
                  > ha ha ha
                  > np. 1,5 roczne dziecko + rozum + chęć wyzdrowienia = nie
                  skomentuję!
                  > Czy ty masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o psychologii dziecka???

                  Nie muszę, bo mam dziecko. Które w wieku niespełna kilku lat robiło
                  sobie samo inhalacje. Ja mam inne podejście dzo dziecka i podejmuję
                  kilka prób zanim coś zostanie zrobione. Zwykle za trzecim razem
                  dziecko spokojnie podchodzi do tematu.

                  I nie rozumiem, dlaczego trzeba dziecku dyby zakładać do podawania
                  lekarstw.


                  > Czy ty zdajesz sobie sprawę, że dzieci mają różne temperamenty???
                  Nie wszystkie
                  > są potulnymi dzieciakami, nie sprawiającymi problemów
                  wychowawczych (jak to
                  > ujęłaś) jak Twoje dziecko. Inne dzieci są bardziej żywiołowe,
                  uparte...itd. itp

                  Mój też jest żywiołowy i uparty, ale na szczęście ma matkę, która mu
                  na siłę lakarstw do buzi nie wpycha, bo to sie może skończyc
                  zakrztuszeniem i uduszeniem. Trochę wyobraźni i rozsądku a życie
                  staje się łatwiejsze.


                  > .
                  > Czy to znaczy, że są trudne? NIE! Mają fantastyczny
                  potencjał i cechy,
                  > które należy rozwinąć we właściwy sposób. Przy takich dzieciach
                  jest więcej
                  > pracy dla rodziców, ale to właśnie takie dzieci, którymi zajęliśmy
                  się
                  > odpowiednio do ich charakteru, mają szansę zajść dalej niż te
                  wiecznie grzeczne
                  > i "usłuchane" - tak, tak to prawda! niestety, fogito...

                  Przy każdym dziecku jest masę pracy i problem nie tkwi w dzieciach i
                  ich temperamentach, tylko w rodzicach, którym się nie chce tej pracy
                  wykonać.

                  "usłuchany" to fajne słowo - ja bym powiedziała, że mój syn jest
                  rozumny i dociera do niego wszystko co się mówi. Czego nie można
                  powiedzieć o wielu dorosłych tongue_out
                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 08:08
                    >
                    > Nie muszę, bo mam dziecko. Które w wieku niespełna kilku lat robiło
                    > sobie samo inhalacje.

                    ot właśnie w wieku niespełna KILKU lat....nie jest to ogromny wyczyn bo w wieku
                    kilku lat wiele dzieci robi sobie samych inhalację, moja córka sobie robi bez
                    najmniejszego problemu i nie traktuje tego w kategoriach czegoś nadzwyczajnego,
                    a jednak znam dziecko starsze od niej które sobie inhalacji zrobić nie da i
                    koniec, które nie da się dotknąć żadnemu lekarzowi poza własnym pediatrą którego
                    dobrze zna ale niestety jest dzieckiem przewlekle chorym i u lekarzy bywa często
                    a zabiegi i badania do przyjemnych nie należą i jakoś też nie jest to dla mnie
                    nie do ogarnięcia bo zdaję sobie sprawę z tego, że dzieci są różne.

                    > I nie rozumiem, dlaczego trzeba dziecku dyby zakładać do podawania
                    > lekarstw.

                    ano właśnie sęk w tym, że nie rozumiesz, na szczęście wielu ludzi potrafi to pojąć

                    Mój też jest żywiołowy i uparty, ale na szczęście ma matkę, która mu
                    > na siłę lakarstw do buzi nie wpycha, bo to sie może skończyc
                    > zakrztuszeniem i uduszeniem. Trochę wyobraźni i rozsądku a życie
                    > staje się łatwiejsze.

                    Oczywiście ty masz patent na najlepsze sposoby i najlepsze wychowanie i wszyscy
                    inni nic nie wiedzą, zwłaszcza o swoich dzieciach....
                    • liwia1979 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:09
                      Trochę to śmieszne,licytowanie" moje dziecko lepsze,Twoje
                      gorsze,moje bardziej żywiołowe i z potencjałem Twoje nie"-bzdury!!!
                      Dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe,mając choleryka i
                      złośnika rodzic myśli-świetnie,mam indywidualistę.Rodzic dziecka
                      grzecznego i poukładanego(mam w posiadaniu takowewink)myśli-ależ on
                      dojrzały i samodzielny.
                      Także dziewczyny nie ma sensu na takie przepychanki.
                      Jak musisz przywiązywać ręcznikiem swoje dziecko to przywiązuj,tylko
                      nie zdziw się jak będzie miało jakieś objawy nerwicowe póżniej.
                      Mam dwójkę dzieci,starszy alergik inhalowany od 2-go roku życia,też
                      mnie to trochę kosztowało cierpliwości,różnych metod.Warto spóbować
                      dać starszemu dziecku wybór typu:może spróbujesz,wiem,że dasz radę a
                      w zamian mama przeczyta Ci świetną czytankę albo w trakcie inhalacji
                      możesz pooglądać bajkę w telewizji.Na mojego zawsze to działawinkI
                      obywało sie zawsze bez histerii choć wiem,że tego nie lubił.A
                      zresztą wychowujcie sobie dzieci jak chceciewink))Tylko nie bijciewink
                      Pozdrawiam NIEBIJĄCYCH RODZICÓW!!!wink
                      • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:18
                        Jak musisz przywiązywać ręcznikiem swoje dziecko to przywiązuj,tylko
                        > nie zdziw się jak będzie miało jakieś objawy nerwicowe póżniej.
                        > Mam dwójkę dzieci,starszy alergik inhalowany od 2-go roku życia,też
                        > mnie to trochę kosztowało cierpliwości,różnych metod.Warto spóbować
                        > dać starszemu dziecku wybór typu:może spróbujesz,wiem,że dasz radę a
                        > w zamian mama przeczyta Ci świetną czytankę albo w trakcie inhalacji
                        > możesz pooglądać bajkę w telewizji.Na mojego zawsze to działa;-

                        Liwia a Ty umiesz czytać???? ja ze starszym dzieckiem nie mam najmniejszego
                        problemu w tej kwestii, pytałam jak wytłumaczyć to niemowlakowi ale widzę, że
                        nie miałaś takiego problemu wiec nie wiesz....
                        I jedna rada, jak dajesz dziecku wziewy sterydowe(nie wiem czy takie dajesz ale
                        skoro alergik to pewnie tak) to dziecko nie może oglądać bajki bo mu trzeba
                        osłonić oczy....
                        • liwia1979 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:31
                          Kobieto,mam roczną córkę którą ostatnio tez inhalowałam i jakoś nie
                          miałam problemów.Nie chciałam byc bezpośrednia ale muszę:jak mamusia
                          taka nerwowa to dziecię też!Nie bądź taka nadgorliwa.Owiń dzieci jak
                          mumie bo sterydy wpadną do uszu,oczu i nie powiem gdzie
                          jeszcze.Śmieszy mnie taka rozmowa z rzucaniem sie do oczu,to nie mój
                          poziom tak więc pozdrawiam Cię i życzę miłego dnia mimo wszystkowink
                          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:44


                            > Kobieto,mam roczną córkę którą ostatnio tez inhalowałam i jakoś nie
                            > miałam problemów.

                            a to dziwne, że w poprzednim poście o tym nie wspomniałaś nawet, przytoczyłaś
                            tylko starszego syna a tu nagle ci się przypomniało o córce.... Czekam więc na
                            Twoje rady jak wytłumaczyć niemowlakowi, że inahalacja jest dla jego dobra i ma
                            przez kilka minut siedzieć grzecznie z maską na buzi, nie będę już miała
                            niemowlęcia ale może z Twoich doświadczeń ktoś inny skorzysta a i ja ciekawa
                            jestem ...

                            .Śmieszy mnie taka rozmowa z rzucaniem sie do oczu,to nie mój
                            > poziom tak więc pozdrawiam Cię i życzę miłego dnia mimo wszystkowink

                            to rozumiem jest odpowiedź na pytanie w moim poprzednim poście, to samo które
                            zadałam powyżej - czyżby jakiś problem z odpowiedzią genialna matko??? no oświeć
                            te głupsze które sobie nie radzą...
                            • leneczkaz Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:51
                              Oj proszę Cię słonko. Tłumaczysz, że to dla jego dobra i wyjmujesz encyklopedię
                              odczytując jaką ma obecnie chorobę po łacinie big_grin
                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:58
                                leneczkaz napisała:

                                > Oj proszę Cię słonko. Tłumaczysz, że to dla jego dobra i wyjmujesz encyklopedię
                                > odczytując jaką ma obecnie chorobę po łacinie big_grin

                                to jest myśl, łaciny może się wystraszyć i dostać takiego szoku, że go zamuruje
                                na te 5 minut akurat, tylko nie wiem czy taki szok pod psychiczne znęcanie się
                                nie będzie podchodziłwink
                            • liwia1979 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 09:56
                              Ty normalnie ociekasz jadem i złością.Ten nick kompletnie nie
                              pasujewinkTeraz to się nie dziwię,że przywiązujesz swoje dziecko
                              ręcznikiemwinkMoże idź na psychoterapię a nie marnujesz czas na
                              forum.Wychowuj dzieci jak chcesz,takiej osobie jak Ty rady nie są
                              potrzebne.Więcej już nie odpisze na Twoje prowokacyjne wpisy więc
                              jeszcze raz życze więcej pogody ducha i milszego obyciawink
                              Pozdrawiam.
                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 10:03
                                liwia1979 napisała:

                                > Ty normalnie ociekasz jadem i złością.Ten nick kompletnie nie
                                > pasujewinkTeraz to się nie dziwię,że przywiązujesz swoje dziecko
                                > ręcznikiemwinkMoże idź na psychoterapię a nie marnujesz czas na
                                > forum.Wychowuj dzieci jak chcesz,takiej osobie jak Ty rady nie są
                                > potrzebne.Więcej już nie odpisze na Twoje prowokacyjne wpisy więc
                                > jeszcze raz życze więcej pogody ducha i milszego obyciawink
                                > Pozdrawiam.

                                rozumiem, że to wszystko co masz do powiedzenia na temat przekonania niemowlęcia
                                do inhalacji???
                                • liwia1979 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 10:17
                                  Sadzam dziecko w foteliku,zdejmuję maskę,zostaje zbiorniczek z
                                  lekiem z którego wychodzi rurka(do której mocowana jest maska),daje
                                  dziecku zabawkę i włączam inhalator.Nie obwiązuję oczu ani innych
                                  cześci ciała,bo nikt mi takich zalecń nie dał.Jak widzisz nie jestem
                                  genialną matką ale wcale taką nie chcę być.Oczy jak do tej pory maja
                                  zdrowe.Sterydy mogą mieć najwiekszy wpływ na wzrost u dzieci,o
                                  oczach nigdy nie słyszała więc zdjęta maska to dla mnie najlepszy
                                  wybór przy inhalacji niemowlęcia.
                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 10:43
                                    Sadzam dziecko w foteliku,zdejmuję maskę,zostaje zbiorniczek z
                                    > lekiem z którego wychodzi rurka(do której mocowana jest maska),daje
                                    > dziecku zabawkę i włączam inhalator.Nie obwiązuję oczu ani innych
                                    > cześci ciała,bo nikt mi takich zalecń nie dał.Jak widzisz nie jestem
                                    > genialną matką ale wcale taką nie chcę być.Oczy jak do tej pory maja
                                    > zdrowe.Sterydy mogą mieć najwiekszy wpływ na wzrost u dzieci,o
                                    > oczach nigdy nie słyszała więc zdjęta maska to dla mnie najlepszy
                                    > wybór przy inhalacji niemowlęcia.

                                    Leki sterydowe podaje się albo przez maskę albo przez ustnik, jako beznadziejna
                                    matka nie potrafiłam przekonać niemowlęcia żeby przy pomocy ustnika lek wdychał
                                    a wydychał nosem, więc musiał dostawać przez maskę, inne podanie jest kompletnie
                                    nieskuteczne i szkodliwe dla narządów i skóry twarzy. Inhalacje z soli
                                    fizjologicznej mogę sobie robić przez rurkę którą trzymam w okolicach twarzy i
                                    to wystarczy.
                                    Mój syn jako dziesięciomiesięczne niemowlę, nie był w stanie usiedzieć dłużej
                                    niż minutę w jednym miejscu i nie siedział grzecznie na fotelu, maskę mieć
                                    nałożoną musiał i wcale mu się to nie podobało, próbował zwiać jak najprędzej.
                                    Nie miałam natomiast problemu jak miał 3 m-ce i 6 m0cy (choć wtedy tylko sól
                                    dostawał) bo był niemobilny więc mógł sobie protestować do woli ale jak zaczął
                                    się ruszać to zwiewał i tyle, żadne tłumaczenia nie dawały rezultatu co mnie
                                    wcale nie dziwi bo niby jak miał je zrozumieć....Sposób z unieruchomieniem za
                                    pomocą ręcznika pokazano nam w szpitalu, tak samo unieruchamiano tam niemowlęta
                                    do podania lekarstw czy ściągania wydzieliny.

                                    Co proponujesz w wypadku gdy niemowlę nie będzie siedziało grzecznie w fotelu z
                                    maską na twarzy a lek musi dostać? co gdy nie będzie chciało wziąć leku
                                    dobrowolnie? co gdy nie będzie grzecznie czekało aż wyciągniesz mu gluty z nosa?
                                    co gdy nie ma być ochoty dotykane przez obcego człowieka choćby nawet był
                                    lekarzem?, co gdy nie chce dostać zastrzyku? co robisz gdy ma nieprzyjemny
                                    zabieg - takie badanie migdałków na przykład albo endoskopię? tłumaczysz czy
                                    wykorzystujesz swoją siłę aby je unieruchomić i przytrzymać? i nie wierzę, że
                                    nigdy nie przytrzymywałaś siłą....
                                    • hanalui Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 16:20
                                      Cytat slonko1335 napisała:
                                      > Leki sterydowe podaje się albo przez maskę albo przez ustnik, jako
                                      beznadziejna
                                      > matka nie potrafiłam przekonać niemowlęcia żeby przy pomocy
                                      ustnika lek wdychał
                                      > a wydychał nosem, więc musiał dostawać przez maskę, inne podanie
                                      jest kompletni
                                      > e
                                      > nieskuteczne i szkodliwe dla narządów i skóry twarzy.


                                      Od razu mowie ze sie nie znam na wziewach...ale nie mozna tego
                                      podawac przez sen? Jaki to problem zalozyc dziecku maske jak spi?
                                      Czy to koniecznie dziecko musi byc obudzone by wdychac?

                                      Mnie tak przynajmniej lekarz zalecal podawanie lekow na ktore
                                      dziecko sie burzylo, a nie wymagaly polykania - typu krople do oczu,
                                      masci, czopki. Ja wiem ze ludzie krepuja dzieci, cuduja, a przez
                                      sen, lekko latwo i przyjemnie do oka trafic, do 4 liter cos zapodac
                                      (sorry za dwuznacznosc - brzmi to zle) lub nasmarowac
                                      • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 16:43
                                        Od razu mowie ze sie nie znam na wziewach...ale nie mozna tego
                                        > podawac przez sen? Jaki to problem zalozyc dziecku maske jak spi?

                                        pomijając to, że leki muszę czasami podawać co 6 godzin, choć to sytuacje
                                        rzadkie, zwykle co 8 lub 12 godzin główny problem jest taki, że dziecko się
                                        budzi, inhalator to nie jest bezgłośne urządzenie niestety a mam najcichszy
                                        dostępny na rynku...druga sprawa, że dziecko powinno siedzieć, znaczy w
                                        nebulizator wlewasz trochę soli i kilka kropli lub niewielką ampułkę lekarstwa,
                                        jak nebulizator będzie w pozycji poziomej to nie będzie działał, wygląda to
                                        mniej więcej na zasadzie soczku z kartonika i słomki, tyle że słomką możesz
                                        ruszać w środku nebulizatorem już nie, jest w jednej słusznej pozycji, jak
                                        dziecko śpi można ewentualnie inhalować solą bez maski i ustnika, trzymając
                                        wyziew blisko twarzy, tyle, że takie sztuki aby dziecka nie obudzić udawały się
                                        tylko we wczesnym niemowlęctwie gdy jego głównym zajęciem było spanie i to co
                                        dzieje się naokoło wrażenia na nim nie robiło. Kolejnym problemem jest to, że po
                                        inhalacji muszę wymyć dziecku buzię i zęby a często muszę podać jeszcze drugi
                                        lek po 15minutach.
                                        Nikt mi nie wmówi, że jest to atrakcyjna forma spędzania czasu dla dziecka i o
                                        ile starsze jest stanie zrozumieć czemu to musi robić młodsze nie bardzo.

                                        Mnie tak przynajmniej lekarz zalecal podawanie lekow na ktore
                                        > dziecko sie burzylo, a nie wymagaly polykania - typu krople do oczu,
                                        > masci, czopki. Ja wiem ze ludzie krepuja dzieci, cuduja, a przez
                                        > sen, lekko latwo i przyjemnie do oka trafic, do 4 liter cos zapodac
                                        > (sorry za dwuznacznosc - brzmi to zle) lub nasmarowac

                                        a widzisz mój syn akurat ma straszną radochę z zakraplania oczu na przykład i
                                        nie jest to żaden problem, bo ten fakt strasznie go bawi, podobnie nie ma
                                        problemu z czopkami i lekami, choć zinnatu nie wziął i podawanie na siłę nie
                                        przyniosło rezultatu bo go zwracał od razu nawet jak udało się go wcisnąć do
                                        dzioba, z żadnym innym lekiem nie było nigdy problemu. Problem był za to z
                                        czyszczeniem nosa gruszką i Fridą, minął odkąd stosujemy Katarek.
                                        • hanalui Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 16:56
                                          slonko1335 napisała:
                                          > pomijając to, że leki muszę czasami podawać co 6 godzin, choć to
                                          sytuacje
                                          > rzadkie, zwykle co 8 lub 12 godzin główny problem jest taki, że
                                          dziecko się
                                          > budzi, inhalator to nie jest bezgłośne urządzenie niestety a mam
                                          najcichszy
                                          > dostępny na rynku...druga sprawa, że dziecko powinno siedzieć,

                                          No ale mowilas o 5 minutach z tego co pamietam, nie mam pojecia jak
                                          dlugo trwa ta inhalacja ale chyba na 5-10 minut spiacego dzieciaka
                                          mozna posadzic (w foteliku samochodowym, na kolanach), inhalowanie
                                          mozna zgrac z godzinami spania i drzemek (do 2 lat dzieciaki nadal
                                          jeszcze sporo sypiaja i zwykle pierwszy sen to jak zabite smile),
                                          glosne dzialanie tez nie wytlumaczenie bo dzieci powinny byc
                                          przyzwyczajone do normalnego spania przy zyciu codziennym, jesli
                                          ktos mial przy spaniu jak dziecko spi cisze jak makiem zasial to nie
                                          dziwota ze skrzypniecie podlogi dzieciaka budzi.
                                          Zawsze wychodze z zalozenia ze jak sie pokombinuje to znajdzie sie
                                          sposob by podac dziecku to co sie chce bez okrucienstwa. Moj nie
                                          lubil zadnych kropel wiec przez sen, za to o lekarstwa sam prosil,
                                          przy ospie sam sie kropkowal tongue_out
                                          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 19:38
                                            No ale mowilas o 5 minutach z tego co pamietam, nie mam pojecia jak
                                            > dlugo trwa ta inhalacja ale chyba na 5-10 minut spiacego dzieciaka
                                            > mozna posadzic (w foteliku samochodowym, na kolanach), inhalowanie
                                            > mozna zgrac z godzinami spania i drzemek (do 2 lat dzieciaki nadal
                                            > jeszcze sporo sypiaja i zwykle pierwszy sen to jak zabite smile),
                                            > glosne dzialanie tez nie wytlumaczenie bo dzieci powinny byc
                                            > przyzwyczajone do normalnego spania przy zyciu codziennym, jesli
                                            > ktos mial przy spaniu jak dziecko spi cisze jak makiem zasial to nie
                                            > dziwota ze skrzypniecie podlogi dzieciaka budzi.

                                            5 minut trwa inhalacja jednym lekiem, po 15 minutach zazwyczaj dostaje drugi na
                                            kolejne 5 minut (pierwszy rozszerza oskrzela, drugi jest lekiem właściwym), po
                                            każdym razie muszę umyć zęby i buzię.

                                            Może i przeniesiesz śpiącego dzieciaka do fotelika ale jak nałożysz mu coś
                                            uciskającego na twarz z czego będzie się wydobywać sycząca para i jak
                                            jednocześnie postawisz przy nim odkurzacz (bo inhalator tak mniej więcej brzmi)
                                            i go włączysz to musiałby być chyba głuchy i bez czucia żeby się nie obudzić
                                            (pomijam młodsze niemowlęta bo tak da się to zrobić przy takich sprawdziłam
                                            kilkarotnie).
                                            Moje dzieci mają wspólny pokój od samego początku więc o ciszy jak makiem zasiał
                                            w czasie drzemki młodszy może sobie pomarzyć.

                                            Pisałam, że w chwili obecnej nie ma już z tym żadnego problemu, problem był na
                                            początku jak młody był niemowlakiem, teraz wie, że nie ma wyjścia bo inhalacje i
                                            tak zrobię a że głupi nie jest to marudzi ale się na nią zgadza, po diabła ma
                                            się na darmo szarpać. Owszem jak mamy dłuższą przerwę to potem jest trudniej
                                            zacząć niż jak inhalujemy codziennie bo znowu się broni ale tylko przez moment.


                                            A.(2006), S.(2008)
                                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:22
                                              slonko1335 napisała:

                                              > 5 minut trwa inhalacja jednym lekiem, po 15 minutach zazwyczaj
                                              dostaje drugi na
                                              > kolejne 5 minut (pierwszy rozszerza oskrzela, drugi jest lekiem
                                              właściwym), po
                                              > każdym razie muszę umyć zęby i buzię.

                                              Jeśli chodzi o mycie to zalecenia są aby myć po skończeniu
                                              inhalacji, a nie po każdym leku osobno. To juz lekka przesada.
                                              Poza tym skoro dziecko tak panicznie się boi inhalacji to dla jego
                                              zdrowia lepsze jest zinhalowanie pod koniec drzemki, potem obudzenie
                                              za kilka minut i wtedy umycie zębów i wypłukanie ust.


                                              > Może i przeniesiesz śpiącego dzieciaka do fotelika ale jak
                                              nałożysz mu coś
                                              > uciskającego na twarz z czego będzie się wydobywać sycząca para i
                                              jak
                                              > jednocześnie postawisz przy nim odkurzacz (bo inhalator tak mniej
                                              więcej brzmi)
                                              > i go włączysz to musiałby być chyba głuchy i bez czucia żeby się
                                              nie obudzić
                                              > (pomijam młodsze niemowlęta bo tak da się to zrobić przy takich
                                              sprawdziłam
                                              > kilkarotnie).

                                              Maseczkę można trzymać w ręku i wtedy nie trzeba jej nakładać na
                                              twarz. Poza tym nebulizatorowi daleko do odkurzacza.

                                              Dzieci po kilku razach się przyzwyczajają nawet do inhalacji.
                                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:32
                                                > Dzieci po kilku razach się przyzwyczajają nawet do inhalacji.

                                                dokałdnie to samo napisałam, mojemu zajęło to dwa razy...
                                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 06:53
                                                  slonko1335 napisała:

                                                  > > Dzieci po kilku razach się przyzwyczajają nawet do inhalacji.
                                                  >
                                                  > dokałdnie to samo napisałam, mojemu zajęło to dwa razy...

                                                  To może ten drastyczny numer z ręcznikiem wcale nie był potrzebny.
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 08:18
                                                    fogito napisała:

                                                    > To może ten drastyczny numer z ręcznikiem wcale nie był potrzebny.

                                                    najwidoczniej był..no chyba że znasz lepiej moje dziecko...
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:29
                                                    slonko1335 napisała:
                                                    >
                                                    > najwidoczniej był..no chyba że znasz lepiej moje dziecko...
                                                    >
                                                    >

                                                    Nie znam, ale zakładam, że dziecko to człowiek i ma prawo się bać.
                                                    Ty byś nie chciała zapewne, żeby cię ktoś ręcznikiem związywał i
                                                    robił coś czego się boisz.
                                                    "Nie rób drugiemu co tobie nie miłe".
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:38

                                                    > Nie znam, ale zakładam, że dziecko to człowiek i ma prawo się bać.

                                                    no widzisz a ja nie zakładam tylko wiem, że to człowiek i ma prawo się bać ale
                                                    nie widziałam i dalej nie widzę innego wyjścia, a próbowałam wiele rozwiązań.

                                                    Piszesz jak to Twój syn się sam inahlował a jednak natknęłam się na post w
                                                    którym jednak wyznajesz, że niestety nie może wysiedzieć 15 minut inhalacji jako
                                                    kilkulatek i zmieniłaś sposób podawania na tubę. Ja sobie nie wyobrażam aby
                                                    mojej czterolatce nie udało się wytłumaczyć,że to dla jej dobra i żeby ona
                                                    rozumne czteroletnie dziecko nie przyjęła moich argumentów do wiadomości.
                                                    Różnica między nami polega na tym, że ja nie uważam że skoro moja czterolatka
                                                    może to zrozumieć to Twój syn też musiał, a Ty i owszem twierdzisz, że skoro
                                                    jakiś sposób był dobry przy Twoim dziecku (któremu nota bene nie podawałaś
                                                    sterydów w niemowlęctwie) to musi się sprawdzić przy każdym innym dziecku....
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:47
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    >
                                                    > > Nie znam, ale zakładam, że dziecko to człowiek i ma prawo się
                                                    bać.
                                                    >
                                                    > no widzisz a ja nie zakładam tylko wiem, że to człowiek i ma prawo
                                                    się bać ale
                                                    > nie widziałam i dalej nie widzę innego wyjścia, a próbowałam wiele
                                                    rozwiązań.

                                                    Trzeba było zadzwonić do mnie. Czasami zatąpienie matki inną osobą
                                                    skutkuje lepszą reakcją dziecka. Zdenerwowana matka powoduje
                                                    dwukrotnie większe zdenerwowanie u dziecka.

                                                    > Piszesz jak to Twój syn się sam inahlował a jednak natknęłam się
                                                    na post w
                                                    > którym jednak wyznajesz, że niestety nie może wysiedzieć 15 minut
                                                    inhalacji jak
                                                    > o
                                                    > kilkulatek i zmieniłaś sposób podawania na tubę.


                                                    Hmmm. Musiałabys zacytować. Mój syn zawsze był inhalowany przy
                                                    telewizorze więc nigdy nie było problemu z wysiedzeniem. Może mu się
                                                    nudziło i marudził, że chce już kończyć, ale nigdy nie było walki
                                                    albo histerii.
                                                    A tuba jest owszem szybsza i jeśli nie było konieczności pełnej
                                                    inhalacji to dostawał tubę - np. przed wyjściem do przedszkola. Poza
                                                    tym tubę mamy w samolocie i w samochodzie. I niektórzy lekazre
                                                    twierdzą, że działa lepiej. Chociaż ja tego ie zaobserwowałam.

                                                    że skoro
                                                    > jakiś sposób był dobry przy Twoim dziecku (któremu nota bene nie
                                                    podawałaś
                                                    > sterydów w niemowlęctwie) to musi się sprawdzić przy każdym innym
                                                    dziecku....

                                                    Na każde dziecko może być inny spoób, ale mnie chodzi jedynie o to,
                                                    zeby nie uciekać się do agresji, przemocy i straszenia dziecka
                                                    podczas zabiegów medycznych. Tak często robią pielęgniarki w izbach
                                                    przyjęć - "jak nie przestaniesz płakać podczas wkłócia to mama
                                                    wyjdzie i zostaniesz tylko ze mną". Moja reakcja - "proszę nie
                                                    straszyć dziecka" i do dziecka "mama cię nie zostawi samego".
                                                    Pięlęgniarka się zamyka i kończy co miała zrobić przy
                                                    akompaniamencie wrzasków dziecka, które ma prawo wrzeszczeć, bo się
                                                    boi.
                                                    Zbyt wielu dorosłym się wydaje, że jak dziecko jest małe to można z
                                                    nim zrobić wszystko i powiedzieć wszystko. Tak nie powinno być.
                        • memphis90 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:23
                          > I jedna rada, jak dajesz dziecku wziewy sterydowe(nie wiem czy takie dajesz ale
                          > skoro alergik to pewnie tak) to dziecko nie może oglądać bajki bo mu trzeba
                          > osłonić oczy....
                          Bzdura.
                          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:33
                            > > I jedna rada, jak dajesz dziecku wziewy sterydowe(nie wiem czy takie daje
                            > sz ale
                            > > skoro alergik to pewnie tak) to dziecko nie może oglądać bajki bo mu trze
                            > ba
                            > > osłonić oczy....
                            > Bzdura.

                            wybacz ale będę w tej kwestii słuchać lekarza moich dzieci a nie Ciebie,
                            zwłaszcza że ostatnimi czasy na forum nie popisałaś się głęboką lekarską fachową
                            wiedzą na temat pasożytów czy zarazków i bakterii....
                            • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:35
                              >czy zarazków i bakterii....
                              a przepraszam za pomyłkę to o wirusach było
                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 22:33
                              slonko1335 napisała:


                              > > Bzdura.
                              >
                              > wybacz ale będę w tej kwestii słuchać lekarza moich dzieci a nie
                              Ciebie,
                              > zwłaszcza że ostatnimi czasy na forum nie popisałaś się głęboką
                              lekarską fachow
                              > ą
                              > wiedzą na temat pasożytów czy zarazków i bakterii....

                              Też uważam, że to bzdura. Inhalowałam dziecko na OIOM'ie, na
                              oddziale pulmonologicznym, w Instytucie Słuchu i Mowy w Kajetanach
                              (gdzie inhalują hydrokortyzonem) i nigdy żadne dziecko nie miało
                              zasłanianych oczu. A opary sterydów unosiły się w powietrzu przy
                              takim grupowym niekiedy inhalowaniu.

                              Lekarza możesz słuchać, ale zachowaj rozsądek własny, bo nie zawsze
                              lekarz ma rację.
                              Poza tym to jest jakaś tortura i jako taka nie powinna być stosowana.
                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 22:40
                                > Też uważam, że to bzdura.

                                no wybacz ale Ciebie tym bardziej słuchać nie będę, ze swińską grypą i swoimi
                                teoriami też ci bardzo nie poszło...

                                Inhalowałam dziecko na OIOM'ie, na
                                > oddziale pulmonologicznym, w Instytucie Słuchu i Mowy w Kajetanach

                                a to nie tam gdzie nie potrafili z powodu braku profesjonalizmu zdiagnozować
                                niedosłuchu u dziecka??? a to ci autorytety....
                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 06:58
                                  slonko1335 napisała:

                                  > > Też uważam, że to bzdura.
                                  >
                                  > no wybacz ale Ciebie tym bardziej słuchać nie będę, ze swińską
                                  grypą i swoimi
                                  > teoriami też ci bardzo nie poszło...

                                  Świńska grypa była i jest faktem. Ja podróżuję często do Stanów. Tam
                                  śmiertelność była duża. Poza tym to taka sama szczepionka jak na
                                  grypę sezonową.

                                  >
                                  > Inhalowałam dziecko na OIOM'ie, na
                                  > > oddziale pulmonologicznym, w Instytucie Słuchu i Mowy w
                                  Kajetanach
                                  >
                                  > a to nie tam gdzie nie potrafili z powodu braku profesjonalizmu
                                  zdiagnozować
                                  > niedosłuchu u dziecka??? a to ci autorytety....

                                  Profesor Skarżyński nie zdiagnozował dziecka. I tego nie kryję. Ale
                                  nie zmienia to faktu, że w pokoju do inhalacji nikt dzieciom oczu
                                  nie zasłania. Zresztą w pozostałych wymienionych placówkach też nie.
                                  Ta zasada to chyba z księżyca wzięta.
                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 22:42
                                > Poza tym to jest jakaś tortura i jako taka nie powinna być stosowana.

                                zgłoś to gdzieś koniecznie
                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 07:00
                                  slonko1335 napisała:

                                  > > Poza tym to jest jakaś tortura i jako taka nie powinna być
                                  stosowana.
                                  >
                                  > zgłoś to gdzieś koniecznie

                                  To ty się zastanów co robisz, bo póki co, mnie zarzucają
                                  nadgorliwość a chyba nie mnie się należy bać. Wiązanie dzieci
                                  ręcznikiem, zasłanianie oczu - co jeszcze robisz? Strach się bać.
                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 07:43
                                    Wiązanie dzieci
                                    > ręcznikiem, zasłanianie oczu - co jeszcze robisz?

                                    nie wiąże dzieci ręcznikiem ani nie zasłaniam oczu, potrafią je sami zamknąć
                                    wyobraź sobie, syn do inhalacji był unieruchomiony ręcznikiem dwukrotnie w
                                    niemowlęctwie i także nie widzę różnicy między unieruchomieniem ręcznikiem a
                                    kleszczowym uściskiem rodzica - żadnej...
                                    • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:02
                                      slonko1335 napisała:

                                      > Wiązanie dzieci
                                      > > ręcznikiem, zasłanianie oczu - co jeszcze robisz?
                                      >
                                      > nie wiąże dzieci ręcznikiem ani nie zasłaniam oczu, potrafią je
                                      sami zamknąć

                                      To może załóż im gogle narciarskie i pozwól pooglądac bajkę, skoro
                                      jesteś taka przewrażliwiona na punkcie oczu. Podawanie inhalacji
                                      małym dzieciom przy TV to zwykle zalecenie lekarzy. Dziecko jest
                                      spokojniejsze i można wtedy robić inhalację dłużej bez żadnego
                                      stresu dla dziecka.

                                      > wyobraź sobie, syn do inhalacji był unieruchomiony ręcznikiem
                                      dwukrotnie w
                                      > niemowlęctwie

                                      A pisałaś przecież, że teraz jak nie chce się inhalować to mu
                                      przypominasz ten ręcznik. Skoro pamieta wiązanie, to niemowlakiem
                                      chyba nie był. Poza tym, cóż to za pomysł związywać niemowlaka do
                                      inhalacji. Kojarzy mi sie z dawnymi praktykami w szpitalach kiedy to
                                      dzieci nie były z rodzicami i przywiązywano im rączki do łóżek.
                                      Przerażasz mnie coraz bardziej.
                                      Zresztą jak pomyślę o przymusie zamykania oczu to wcale się nie
                                      dziwię, że dzieci prostestują. Też bym protestowała.


                                      i także nie widzę różnicy między unieruchomieniem ręcznikiem a
                                      > kleszczowym uściskiem rodzica - żadnej...

                                      A kto mówi o kleszczowym uścisku dziecka surprised Tego też nie trzeba
                                      wcale zrobić, poza sytuacjami, kiedy dziecko może sobie zrobić
                                      krzywdę. Poza tym kto robi kleszczowy uścisk niemowlakowi surprised
                                      • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:09
                                        Dziecko jest
                                        > spokojniejsze i można wtedy robić inhalację dłużej bez żadnego
                                        > stresu dla dziecka.
                                        >
                                        a to ciekawe, że na swoim nie mogłaś zastosować coby dłużej wytrzymywał....
                                        Moje dzieci nie nawykły do oglądania telewizji i nie jest dla nich aż tak
                                        zajmująca jak dla niektórych....

                                        A pisałaś przecież, że teraz jak nie chce się inhalować to mu
                                        > przypominasz ten ręcznik.

                                        tak mówię, że jak nie będzie grzecznie siedział to go skrępuję ręcznikiem bo
                                        inhalacje mieć zrobioną musi - i siedzi...

                                        >Poza tym kto robi kleszczowy uścisk niemowlakowi
                                        mnóstwo lekarzy, na przykład gdy dziecko musi być nieruchome do zabiegu lub
                                        badania...
                                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:27
                                          slonko1335 napisała:

                                          >> a to ciekawe, że na swoim nie mogłaś zastosować coby dłużej
                                          wytrzymywał....

                                          A kto powiedział, że nie mogłam. Zawsze inhaluje dziecko przy
                                          telewizorze jeśli używam nebulizatora.

                                          > Moje dzieci nie nawykły do oglądania telewizji i nie jest dla nich
                                          aż tak
                                          > zajmująca jak dla niektórych....

                                          To nie ma nic do rzeczy, czy nawykły czy nie. Jeśli w domu jest
                                          telewizor albo komputer (przy którym aktualnie siedzisz) to dla
                                          komfortu dziecka można włączyć bajkę.
                                          Myślę, że wiązanie i zamykanie oczu nie jest dla nich bardziej
                                          zajmujące niż byłoby pogapienie się na kreskówki Disneya np.


                                          > A pisałaś przecież, że teraz jak nie chce się inhalować to mu
                                          > > przypominasz ten ręcznik.
                                          >
                                          > tak mówię, że jak nie będzie grzecznie siedział to go skrępuję
                                          ręcznikiem bo
                                          > inhalacje mieć zrobioną musi - i siedzi...

                                          No to oznacza, że mały pamięta krępowanie i musiało mieć to miejsce
                                          w nie tak dalekiej przeszłości skoro się boi.
                                          Znęcasz się nad dzieckiem zamiast włączyc mu bajkę. Nie wiem
                                          dlaczego to robisz, ale może postaw się w sytuacji dziecka. Nie
                                          robisz nic innego jak straszysz i szantażujesz. Wstydź się.

                                          >
                                          > >Poza tym kto robi kleszczowy uścisk niemowlakowi
                                          > mnóstwo lekarzy, na przykład gdy dziecko musi być nieruchome do
                                          zabiegu lub
                                          > badania...

                                          To żaden kleszczowy uścisk. Niemowalaka można przytrzymać bez
                                          specjalnego wysiłku. Urodziłam syna o wadze ponad 4 kg. i żadnych
                                          kleszczowych uścisków podczas zabiegów medycznych (np. szczepienia)
                                          nie stosowaliśmy.
                                          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:40
                                            To nie ma nic do rzeczy, czy nawykły czy nie. Jeśli w domu jest
                                            > telewizor albo komputer (przy którym aktualnie siedzisz) to dla
                                            > komfortu dziecka można włączyć bajkę.

                                            no widzisz dla dzieci które nie nawykły do siedzenia przed telewizorem czy
                                            komputerem to co na ekranach monitorów leci wcale nie jest zajmujące choćby to
                                            była bajka disneya. Córka i owszem obejrzy, choć woli żebym jej poczytała co mi
                                            jest na rękę bo możemieć zamknięte oczy ale syn ma bajki i telewizję głęboko
                                            gdzieś...

                                            To żaden kleszczowy uścisk. Niemowalaka można przytrzymać bez
                                            > specjalnego wysiłku. Urodziłam syna o wadze ponad 4 kg. i żadnych
                                            > kleszczowych uścisków podczas zabiegów medycznych (np. szczepienia)
                                            > nie stosowaliśmy.

                                            o i znowu ja nie musiałam, ja mogłam przytrzymać bez specjalnego wysiłku więc
                                            wszyscy inni też. A ja wyobraź sobie nie mogłam byłam po operacji i nie byłam w
                                            stanie...podobniez jak dziecko miało czyszczone ucho z ropy gdy doszło do
                                            perforacji błony, ból był ogromny a ucho wyczyścić trzeba było a dziecko ruszyć
                                            się nie miało prawa. Córce zakładano kilkakrotnie cewnik -nie była niemowlęciem
                                            ale ruszyć się nie mogła, tak była kleszczowo trzymana przez pielęgniarkę, w
                                            przyszłym tygodniu idziemy na badanie migdałków z młodszym i też będę zapewne go
                                            tak trzymać...
                                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 16:15
                                              slonko1335 napisała:

                                              Córka i owszem obejrzy, choć woli żebym jej poczytała co mi
                                              > jest na rękę bo możemieć zamknięte oczy ale syn ma bajki i
                                              telewizję głęboko
                                              > gdzieś...

                                              Chyba trochę trudno czytać przy warczącej maszynie. ALe rozumiem, że
                                              znajdziesz teraz każdą wymówkę. Zamiast utrudniać sobie i dzieciom
                                              życie włączaj im klasyki filmowe, to będę miały o czym pogadać z
                                              rówieśnikami.

                                              > o i znowu ja nie musiałam, ja mogłam przytrzymać bez specjalnego
                                              wysiłku więc
                                              > wszyscy inni też.

                                              Oczywiście, ze tak, bo nie widzę potrzeby użycia specialnej siły w
                                              celu przytrzymania niemowlakia.

                                              A ja wyobraź sobie nie mogłam byłam po operacji i nie byłam w
                                              > stanie...

                                              Ale związać go jakoś miałaś siłę ;/

                                              podobniez jak dziecko miało czyszczone ucho z ropy gdy doszło do
                                              > perforacji błony, ból był ogromny a ucho wyczyścić trzeba było a
                                              dziecko ruszyć
                                              > się nie miało prawa.

                                              To jeszcze bardziej niepokojące. Mamy za sobą perforację błony i
                                              wyciek z ucha, ale nigdy ucha nie czyściliśmy. Nasz amerykański
                                              laryngolog złapałby się za głowę, gdyby usłyszał taką propozycję.
                                              Jak błona pęka, to "ropa" z niej wycieknie tak czy siak i ma dwa
                                              ujścia jakby nie było.
                                              Może powinnaś zmienić lekarzy, bo póki co to lista tortur się
                                              wydłuża.


                                              Córce zakładano kilkakrotnie cewnik -nie była niemowlęciem
                                              > ale ruszyć się nie mogła, tak była kleszczowo trzymana przez
                                              pielęgniarkę, w
                                              > przyszłym tygodniu idziemy na badanie migdałków z młodszym i też
                                              będę zapewne g
                                              > o
                                              > tak trzymać...


                                              No widzisz, a ja postawiłam się raz lekarzom i nie pozwoliłam
                                              założyć synowi cewnika. Wiem jaki to ból i na żywca nigdy nie
                                              pozwoliłabym dziecku zrobić cewnikowania.

                                              Ciekawa jestem jak to badanie ma wyglądac, bo z tego co pamiętam, to
                                              trzeba mieć dobre wyczucie w placach i zajrzeć do gardła. To
                                              specjalnych kleszczy nie wymaga.

                                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 20:47
                                                >Chyba trochę trudno czytać przy warczącej maszynie.
                                                trudno nie przeczę, bardzo tego nie lubię

                                                ALe rozumiem, że
                                                > znajdziesz teraz każdą wymówkę.
                                                wymówkę? chyba słowa ci się pomyliły, bo niby wymówkę na co???

                                                Zamiast utrudniać sobie i dzieciom
                                                > życie włączaj im klasyki filmowe, to będę miały o czym pogadać z
                                                > rówieśnikami.
                                                potrafię zapewnić im spędzanie czasu bez telewizji w roli głównej wyobraź sobie,
                                                ale wiem, że dla niektórych to nie do pomyślenia...

                                                > Oczywiście, ze tak, bo nie widzę potrzeby użycia specialnej siły w
                                                > celu przytrzymania niemowlakia.
                                                wracamy do tego samego - ty nie widzisz...

                                                > Ale związać go jakoś miałaś siłę ;/
                                                to mało skomplikowane i siły nie wymaga żadnej

                                                Nasz amerykański
                                                > laryngolog złapałby się za głowę, gdyby usłyszał taką propozycję.

                                                no oczywiście amerykański laryngolog to było do przewidzenia....a mój polski
                                                wyczyścił i jakimś cudem dziecko nawet udało mu się wyleczyć...


                                                > No widzisz, a ja postawiłam się raz lekarzom i nie pozwoliłam
                                                > założyć synowi cewnika.

                                                to może podaj mi jakiś cudowny amerykański środek na zrobienie cystografii
                                                mikcyjnej bez założenia dziecku cewnika....

                                                >Wiem jaki to ból
                                                chrzanisz to nie boli wcale, jest tylko nieprzyjemne

                                                Ciekawa jestem jak to badanie ma wyglądac, bo z tego co pamiętam, to
                                                > trzeba mieć dobre wyczucie w placach i zajrzeć do gardła.
                                                no trzeba, choć nie w Ameryce zaglądać do gardła dziecku będzie sonda, a
                                                dziecko raczej tego gardła wystawiać z przyjemnością nie będzie...


                                                A.(2006), S.(2008)
                                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 08:52
                                                  slonko1335 napisała:

                                                  > ALe rozumiem, że
                                                  > > znajdziesz teraz każdą wymówkę.
                                                  > wymówkę? chyba słowa ci się pomyliły, bo niby wymówkę na co???

                                                  Wymówkę do znęcania się nad dzieckiem, które uważasz za konieczność.

                                                  >
                                                  > potrafię zapewnić im spędzanie czasu bez telewizji w roli głównej
                                                  wyobraź sobie
                                                  > ,
                                                  > ale wiem, że dla niektórych to nie do pomyślenia...

                                                  big_grin Poczytaj wątek o siedmiolatku przy komputerze na
                                                  forum "wychowanie bez porażek" to bedziesz wiedziała jaką to ja
                                                  jestem "zwolenniczką" telewizji. Jednakże w sytuacjach takich jak
                                                  inhalacja najważniejszy jest komfort dziecka i dlatego bez żalu
                                                  włączam telewizor.

                                                  > > Ale związać go jakoś miałaś siłę ;/
                                                  > to mało skomplikowane i siły nie wymaga żadnej

                                                  Mnie by do głowy nawet nie przyszło związaćź swoje dziecko surprised

                                                  > no oczywiście amerykański laryngolog to było do przewidzenia....a
                                                  mój polski
                                                  > wyczyścił i jakimś cudem dziecko nawet udało mu się wyleczyć...

                                                  Dobrze, że krzywdy dziecku nie zrobił. Bardzo łatwo o uszkodzenia w
                                                  czasie takiego 'czyszczenia'.

                                                  > >Wiem jaki to ból
                                                  > chrzanisz to nie boli wcale, jest tylko nieprzyjemne

                                                  Miałam przy porodzie cenikowanie i pomimo znieczulenia
                                                  zewnątrzoponowego bolało mnie właśnie i jedynie cewnikowanie.
                                                  Poza tym popracuj nad słownictwem, bo jeśli tak się przy dzieciach
                                                  wyrażasz, to współczuję... dzieciom

                                                  .
                                                  > no trzeba, choć nie w Ameryce zaglądać do gardła dziecku będzie
                                                  sonda, a
                                                  > dziecko raczej tego gardła wystawiać z przyjemnością nie będzie...

                                                  Może pomyliłaś z gastroskopią tongue_out


                                                  >
                                                  > A.(2006), S.(2008)
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 09:22
                                                    >Wymówkę do znęcania się nad dzieckiem, które uważasz za konieczność.

                                                    czytanie dziecku w czasie inhalacji zamiast sadzania go przed telewizorem to
                                                    znęcanie??? wygrałaś teraz....puknij się w głowę kobieto...

                                                    Jednakże w sytuacjach takich jak
                                                    > inhalacja najważniejszy jest komfort dziecka i dlatego bez żalu
                                                    > włączam telewizor.
                                                    >
                                                    komfort dziecka?? dla Twojego dziecka może oglądanie telewizji jest komfortem
                                                    dla mojego nie, telewizja go nie interesuje, widocznie woli inne rozrywki niż
                                                    wgapianie się w ekran...

                                                    Miałam przy porodzie cenikowanie i pomimo znieczulenia
                                                    > zewnątrzoponowego bolało mnie właśnie i jedynie cewnikowanie.

                                                    no to może jednak Ty miałaś beznadziejnego lekarza, bo ja miałam zakładany
                                                    cewnik kilkakrotnie i nie bolało ani razu, nie słyszałam też od nikogo żeby ten
                                                    zabieg był dla niego bolesny - owszem nieprzyjemny jak najbardziej, w tej
                                                    beznadziejnej Polsce nakładają żel znieczulający - może w ameryce nie..

                                                    >Poza tym popracuj nad słownictwem
                                                    wiesz bzdury które wypisujesz nazwałam bardzo delikatnie

                                                    >Może pomyliłaś z gastroskopią

                                                    Są nowocześniejsze i dokładniejsze metody niż pchanie paluchów do gardła - w
                                                    Polsce w dodatku...
                                                    Gastroskopię też moja córka miała i wyobraź sobie że również była trzymana
                                                    kleszczowo - bo nie miała na nią ochoty - szok nie??

                                                    To jaki pomysł na cystografię mają w cudownej Ameryce bez założenia cewnika????
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 10:54
                                                    slonko1335 napisała:


                                                    > czytanie dziecku w czasie inhalacji zamiast sadzania go przed
                                                    telewizorem to
                                                    > znęcanie??? wygrałaś teraz....puknij się w głowę kobieto...

                                                    Tłumaczyć jak pastuch krowie... znasz to stare powiedzienie.
                                                    Przywiązywanie i zasłanianie oczu (zepełnie zbędne) podczas
                                                    inhalacji to znęcanie. Może starsze dziecko zamknie oczy na
                                                    piętnaście minut i wysiedzi tak, ale dla młodszego to może być
                                                    tortura. No chyba, że oczy też zawiązujesz surprised

                                                    > komfort dziecka?? dla Twojego dziecka może oglądanie telewizji
                                                    jest komfortem
                                                    > dla mojego nie, telewizja go nie interesuje, widocznie woli inne
                                                    rozrywki niż
                                                    > wgapianie się w ekran...

                                                    smile na pewno czytacie tablice matematyczne podczas inhalacji. Komfort
                                                    dziecka ma polegać na tym, że nie wyrywa się ono i nie trzeba go
                                                    wtedy wiązać. Nie musi na siłę trzymać zamkniętych oczu, bo w tym
                                                    czasie może pogapić się na kreskówki. Zawsze możesz włączyć animal
                                                    planet, żeby przypadkiem nie traciło cennego czasu na nauke. No
                                                    chyba, że zwierzęta też go nie interesują.

                                                    > no to może jednak Ty miałaś beznadziejnego lekarza, bo ja miałam
                                                    zakładany
                                                    > cewnik kilkakrotnie i nie bolało ani razu, nie słyszałam też od
                                                    nikogo żeby ten
                                                    > zabieg był dla niego bolesny - owszem nieprzyjemny jak
                                                    najbardziej, w tej
                                                    > beznadziejnej Polsce nakładają żel znieczulający - może w ameryce
                                                    nie..

                                                    W Ameryce też, ale często cewnikowanie jest zbędne i ja zawsze wtedy
                                                    mówię nie.
                                                    A lekarza miałam zapewne takiego jak większość naszych lekarzy.

                                                    > >Poza tym popracuj nad słownictwem
                                                    > wiesz bzdury które wypisujesz nazwałam bardzo delikatnie

                                                    Lepiej bzdury pisać niż bzdury robić tongue_out

                                                    > Są nowocześniejsze i dokładniejsze metody niż pchanie paluchów do
                                                    gardła - w
                                                    > Polsce w dodatku...

                                                    Zapewne, ale czy te wszystkie zabiegi są konieczne dla twoich dzieci.


                                                    > Gastroskopię też moja córka miała i wyobraź sobie że również była
                                                    trzymana
                                                    > kleszczowo - bo nie miała na nią ochoty - szok nie??
                                                    >
                                                    > To jaki pomysł na cystografię mają w cudownej Ameryce bez
                                                    założenia cewnika????
                                                    >

                                                    Nie wiem, bo w Polsce jestem, ale jak będę w wakacje to się dopytam.

                                                    A co do tych badań, które wykonujesz dzieciom, to zaczynam się
                                                    niepokoić. Mam nadzieję, że są one całkowicie niezbędne.
                                                    Mojemu dziecku też chciano robic gastroskopię i się nie zgodziłam.
                                                    Była to zwykła nadgorliwość lekarza.
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 12:13
                                                    Przywiązywanie i zasłanianie oczu (zepełnie zbędne) podczas
                                                    > inhalacji to znęcanie

                                                    nie przywiązywałam dziecka do niczego gwoli ścisłości tylko unieruchamiałam je
                                                    ręcznikiem bo inaczej nie byłam w stanie go utrzymać, siedział tak sobie na
                                                    moich kolanach i miał robioną inhalację dwa razy

                                                    Może starsze dziecko zamknie oczy na
                                                    > piętnaście minut i wysiedzi tak, ale dla młodszego to może być
                                                    > tortura. No chyba, że oczy też zawiązujesz

                                                    sama chyba nie wiesz co piszesz...znaczy jak oczy zawiąże to już nie będzie tortura?

                                                    Komfort
                                                    > dziecka ma polegać na tym, że nie wyrywa się ono i nie trzeba go
                                                    > wtedy wiązać. Nie musi na siłę trzymać zamkniętych oczu, bo w tym
                                                    > czasie może pogapić się na kreskówki. Zawsze możesz włączyć animal
                                                    > planet, żeby przypadkiem nie traciło cennego czasu na nauke. No
                                                    > chyba, że zwierzęta też go nie interesują.

                                                    skorzystam z twojego powiedzeniasuspicious Tłumaczyć jak pastuch krowie..

                                                    mojego dziecka, zwłaszcza młodszego nie interesuje telewizor bez względu na to
                                                    jakie obrazki tam się zmieniają, zwierzątka może obejrzeć w książce albo w zoo -
                                                    naprawdę nie potrzebuje do tego telewizora, to, że twoje się gapi na kreskówki
                                                    nie oznacza że wszystkie muszą to lubić i wszystkie nieruchomo wlepiają gały w
                                                    ten telewizor...

                                                    W Ameryce też, ale często cewnikowanie jest zbędne i ja zawsze wtedy
                                                    > mówię nie,
                                                    no a podczas cystografi mikcyjnej jest niezbędne, nawet w ameryce...

                                                    > Zapewne, ale czy te wszystkie zabiegi są konieczne dla twoich dzieci.

                                                    oczywiscie ty znowu wiesz lepiej od lekarza co jest najbardziej potzrebne moim
                                                    dzieciom

                                                    > A co do tych badań, które wykonujesz dzieciom, to zaczynam się
                                                    > niepokoić. Mam nadzieję, że są one całkowicie niezbędne.

                                                    przekopiuję : oczywiscie ty znowu wiesz lepiej od lekarza co jest najbardziej
                                                    potrzebne moim dzieciom

                                                    > Mojemu dziecku też chciano robic gastroskopię i się nie zgodziłam.
                                                    > Była to zwykła nadgorliwość lekarza.

                                                    to moze ty swojego zmień skoro taki beznadziejny a nie sugeruj tego komuś, moje
                                                    dziecko gastroskopię zrobioną mieć musiało jak i wiele innych badań, urodziło
                                                    się z wadą wrodzoną i jest przewlekle chore wyobraź sobie...
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 20:41
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    >sama chyba nie wiesz co piszesz...znaczy jak oczy zawiąże to już
                                                    nie będzie tor
                                                    > tura?

                                                    Ależ bedzie - czytaj uważniej. Załóż gogle albo maskę do pływania smile


                                                    > mojego dziecka, zwłaszcza młodszego nie interesuje telewizor bez
                                                    względu na to
                                                    > jakie obrazki tam się zmieniają, zwierzątka może obejrzeć w
                                                    książce albo w zoo

                                                    Ruszających się zwierzątek w ich naturalnym środowisku nie zobaczy w
                                                    książce ani w zoo. A propos zoo - ja mieszkam obok i jesteśmy
                                                    częstymi gośćmi.


                                                    > naprawdę nie potrzebuje do tego telewizora, to, że twoje się gapi
                                                    na kreskówki
                                                    > nie oznacza że wszystkie muszą to lubić i wszystkie nieruchomo
                                                    wlepiają gały w
                                                    > ten telewizor...

                                                    Nie gapi się, tylko ogląda. Można oglądać coś ze zrozumieniem
                                                    bez "wlepiania gałów". Myślę, że lepsze to niż zamykanie oczu, nie
                                                    wspominając o straszeniu ręcznikiem podczas inhalacji. Zreztą mój
                                                    syn od dawna nie dostaje żadnych inhalacji, więc ja nie mam już tego
                                                    problemu.
                                                    Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera - może nie powinnaś?


                                                    > > Zapewne, ale czy te wszystkie zabiegi są konieczne dla twoich
                                                    dzieci.
                                                    >
                                                    > oczywiscie ty znowu wiesz lepiej od lekarza co jest najbardziej
                                                    potzrebne moim
                                                    > dzieciom

                                                    Może nie wiem, ale na podstawie twoich postów, mozna się niepokoić o
                                                    twoje dzieci.

                                                    moje
                                                    > dziecko gastroskopię zrobioną mieć musiało jak i wiele innych
                                                    badań, urodziło
                                                    > się z wadą wrodzoną i jest przewlekle chore wyobraź sobie...

                                                    To może tym bardziej powinnaś je dobrze traktować - nie bić, nie
                                                    straszyć, nie przywiązywać. Skoro ma tak ciężko z tymi badaniami.
                                                    Mój syn ma niedosłuch i wiele badań za sobą i operację przed sobą -
                                                    ja staram się mu zapewnić maksimum komfortu. Tłumaczę zabiegi
                                                    medyczne dużo wcześniej, po to aby się nie bał i nie wyrywał i żeby
                                                    nie trzeba go trzymac na siłę.
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 20:52
                                                    Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera - może nie powinnaś?

                                                    a czemu niby nie powinnam?? może mi napiszesz co wolno mi a czego nie???
                                                    Ja to lubię a moje dzieci nie, ty naprawdę jesteś tak ograniczona, że nie
                                                    potrafisz tego pojąć????

                                                    Może nie wiem, ale na podstawie twoich postów, mozna się niepokoić o
                                                    > twoje dzieci.

                                                    ależ proszę bardzo możesz się niepokoić do woli
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 17:50
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    > Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera - może nie powinnaś?

                                                    Ja się nie wgapiam, ja patrzę. Ty zaś używasz słowa wgapiać się,
                                                    więc zapewne wiesz jak to wygląda tongue_out


                                                    > a czemu niby nie powinnam?? może mi napiszesz co wolno mi a czego
                                                    nie???
                                                    > Ja to lubię a moje dzieci nie, ty naprawdę jesteś tak ograniczona,
                                                    że nie
                                                    > potrafisz tego pojąć????

                                                    A umiesz to napisać bez epitetów. Chyba jednak nie.

                                                    > ależ proszę bardzo możesz się niepokoić do woli

                                                    I niepokoje się, bo matka raczej niestabilna.

                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 19:44
                                                    > > Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera - może nie powinnaś?
                                                    Ja się nie wgapiam, ja patrzę. Ty zaś używasz słowa wgapiać się,
                                                    > więc zapewne wiesz jak to wygląda tongue_out

                                                    Wygrałaś teraz. Zacytowałaś sobie swój tekst do mnie a potem z oburzeniem na
                                                    niego odpowiedziałaś. Gratulacje. tej pani już podziękujemy...

                                                    > A umiesz to napisać bez epitetów. Chyba jednak nie.

                                                    a gdzie ty widzisz epitety? no chyba że trafiłam w dziesiątkę....

                                                    > I niepokoje się, bo matka raczej niestabilna.
                                                    >no tak, odpowiadasz sama sobie a to ja niby niestabilna jestem....ależ mnie
                                                    rozbawiłaś na wieczór - dzięki.
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 22:32
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    > Wygrałaś teraz. Zacytowałaś sobie swój tekst do mnie a potem z
                                                    oburzeniem na
                                                    > niego odpowiedziałaś. Gratulacje. tej pani już podziękujemy...

                                                    wink to ty pierwsza użyłaś sformułowania 'wgapiać się', a ja go
                                                    wykorzystałam po prostu. Za dużo informacji i zaczynamy się gubić tongue_out


                                                    > > A umiesz to napisać bez epitetów. Chyba jednak nie.
                                                    >
                                                    > a gdzie ty widzisz epitety? no chyba że trafiłam w dziesiątkę....

                                                    Ty nie trafiasz, tylko usiłujesz podgryzać. Próbuj dalej. Miejmy
                                                    nadzieję, że ta dyskusja jednak będzie miała jakiś wpływ na twoje
                                                    postępowanie z dziećmi. Chociaż zapewne łudzę się.

                                                    > > I niepokoje się, bo matka raczej niestabilna.
                                                    > >no tak, odpowiadasz sama sobie a to ja niby niestabilna
                                                    jestem....ależ mni
                                                    > e
                                                    > rozbawiłaś na wieczór - dzięki.

                                                    Tak to wynika z twoich wypowiedzi i łatwości z jaką wpadasz w
                                                    agresję. Więcej spokoju życzę.
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 22:48
                                                    Za dużo informacji i zaczynamy się gubić tongue_out

                                                    ja się zaczynam gubić, bardzo zabawne, jakbyś miała problem to ci przekleję...

                                                    17:50 fogito napisała:
                                                    > Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera - może nie powinnaś?
                                                    Ja się nie wgapiam, ja patrzę. Ty zaś używasz słowa wgapiać się,
                                                    więc zapewne wiesz jak to wygląda

                                                    Rybko pytanie jest twoje i odpowiedź również twoja na swoje własne
                                                    pytanie....gdzieś napisałaś, że synek jest mądry po mamusi, to przykre tak nie
                                                    doceniać dziecka...
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 22:52
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Rybko pytanie jest twoje i odpowiedź również twoja na swoje własne
                                                    > pytanie....

                                                    To sformułowanie padło wcześniej z twoich ust i dlatego użyłam go
                                                    przy okazji wgapiania w komputer. Zdaje się, że napisałaś coś o moim
                                                    synu wgapiającym się w telewizor, dla kontrastu do twojego, który
                                                    się nie wgapia. Szukaj więc dalej smile

                                                    gdzieś napisałaś, że synek jest mądry po mamusi, to przykre tak nie
                                                    > doceniać dziecka...

                                                    Doceniam jak najbardziej i dlatego nie biję smile
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 23:11
                                                    To sformułowanie padło wcześniej z twoich ust i dlatego użyłam go
                                                    > przy okazji wgapiania w komputer. Zdaje się, że napisałaś coś o moim
                                                    > synu wgapiającym się w telewizor, dla kontrastu do twojego, który
                                                    > się nie wgapia.

                                                    i z tej okazji sama sobie odpowiedziałaś na pytanie które do mnie zadałaś?
                                                    rewelacja!!! nie ma to jak pogadać ze sobą....
                                                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 15.05.10, 20:55
                                                    Tłumaczę zabiegi
                                                    medyczne dużo wcześniej, po to aby się nie bał i nie wyrywał i żeby
                                                    nie trzeba go trzymac na siłę.

                                                    przypomnij nam jeszcze ile ten twój syn ma lat i zdradź mi jak wytłumaczyć
                                                    zabiegi medyczne typu gastroskopia na przykład albo operacja niemowlęciu??
                                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 16.05.10, 17:51
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    >> przypomnij nam jeszcze ile ten twój syn ma lat i zdradź mi jak
                                                    wytłumaczyć
                                                    > zabiegi medyczne typu gastroskopia na przykład albo operacja
                                                    niemowlęciu??


                                                    Już ci pisałam jaka jest różnica, ale może nie czytasz, tylko się
                                                    wgapiasz wink
                      • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 21:34
                        liwia1979 napisała:
                        > Trochę to śmieszne,licytowanie" moje dziecko lepsze,Twoje
                        > gorsze,moje bardziej żywiołowe i z potencjałem Twoje nie"-bzdury!!!
                        > Dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe,mając choleryka i
                        > złośnika rodzic myśli-świetnie,mam indywidualistę.Rodzic dziecka
                        > grzecznego i poukładanego(mam w posiadaniu takowewink)myśli-ależ on
                        > dojrzały i samodzielny.
                        > Także dziewczyny nie ma sensu na takie przepychanki.


                        Nie trafiłaś. To nie licytacja z mojej strony (ale ze strony kogoś innego chyba
                        właśnie tak), napisałam już, że nie piszę o moim dziecku...piszę o dzieciach
                        ogólnie.
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 06:49
                          mozyna napisała:

                          >piszę o dzieciach
                          > ogólnie.

                          a jak można pisać o dzieciach ogólnie, skoro te dzieci takie różne -
                          jak już ustaliłyśmy wink
                    • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:25
                      slonko1335 napisała:

                      >> ot właśnie w wieku niespełna KILKU lat....nie jest to ogromny
                      wyczyn bo w wieku
                      > kilku lat wiele dzieci robi sobie samych inhalację,

                      Może tak, ale on mając niespełna 23 miesiące robił to lepiej niż
                      niejeden dorosły. I na dodatek nie mówił i nie słyszał, więc nie
                      było wielkiej szansy na wytłumaczenie mu po co to wszystko.


                      >> Oczywiście ty masz patent na najlepsze sposoby i najlepsze
                      wychowanie i wszyscy
                      > inni nic nie wiedzą, zwłaszcza o swoich dzieciach....

                      Mam patent na wychowanie bez bicia - anielska cierpliwość i szacunek
                      dla dziecka.
                      • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:43
                        >
                        > Może tak, ale on mając niespełna 23 miesiące robił to lepiej niż
                        > niejeden dorosły.

                        a rozumiem teraz ten kilkulatek miał już 23 miesiące, zaraz nam napiszesz, że
                        jako noworodek się inhalował sam....

                        Mam patent na wychowanie bez bicia - anielska cierpliwość i szacunek
                        > dla dziecka.

                        i nigdy w życiu nie użyłaś wobec dziecka siły - co jest karalne oczywiście
                        zgodnie z tą ustawą....bo cały problem polega na tym, że nic nie jest w niej
                        skonkretyzowane, więc za przemoc fizyczną możemy uznać zgodnie z nią na przykład
                        podawanie szczepionki dziecku (ot choćby Twojej ulubionej na świńską grypę
                        zwłaszcza ze kłuło się nią zupełnie bez sensu bo prognozowany przez Ciebie pomór
                        na wiosnę na szczęście się nie sprawdził) i już wiedzą, że bez aktów
                        wykonawczych ta ustawa nie będzie i nie ma prawa działać i chrzanisz głupoty, że
                        do każdego zgłoszenia o klapsie będzie jechać Policja, Policja na ten temat już
                        się wypowiedziała - nie ma takiej opcji a z kolei nadgorliwy pracownik socjalny
                        będzie mógł uznać za przemoc psychiczną każdą bzdurę z okazji swojego złego
                        dnia....jesteś tak zaślepiona, że nawet nie zauważasz że większość osób tutaj
                        nie jest za biciem dzieci, nie jest za klapsowaniem tylko widzi kolejną bzdurę
                        jaką stworzyli nasi wybrańcy...
                        • mama_kotula Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:52
                          Cytat
                          i nigdy w życiu nie użyłaś wobec dziecka siły - co jest karalne oczywiście
                          zgodnie z tą ustawą....bo cały problem polega na tym, że nic nie jest w niej
                          skonkretyzowane, więc za przemoc fizyczną możemy uznać zgodnie z nią na przykład
                          podawanie szczepionki dziecku


                          Oraz wsuwanie strzykawki z antybiotykiem do paszczy, którą dziecko zaciska uparcie. To też można uznać za użycie siły, nieprawdaż. Oraz rehabilitację, na którą dziecko nie ma ochoty. Tudzież stosowane przeze mnie przytulenie głębokie, do którego trzeba użyć siły, a niejednokrotnie przemocy.
                          W sumie to wszystko można uznać za przemoc.
                          Za przemoc psychiczną można na upartego uznać np. zmuszanie opierającego się dziecka do odrabiania lekcji.
                          Na upartego można wszystko. I zgadzam się ze Słonkiem - nie chodzi o przyzwolenie na klapsy, bicie, cokolwiek, chodzi o nieprecyzyjność robionej "pod publiczkę" i dla uspokojenia sumienia polityków (że, nieprawda, robią coś spektakularnego w kierunku zapobieżenia przemocy w rodzinie) ustawy.
                          • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:39
                            mama_kotula napisała:

                            > Oraz wsuwanie strzykawki z antybiotykiem do paszczy, którą dziecko
                            zaciska upar
                            > cie. To też można uznać za użycie siły, nieprawdaż.



                            Można, jeśli dziecko zaciska buzię. Ale moje nigdy nie zaciskało.
                            Strzykawka jest najlepszym sposobem odmierzenia dawki i daje
                            pewność, że lekarstwo w całości zostało przyjete.
                            Ja nigdy żadnych lekarstw nie wpychałam na siłę, bo mam fobię
                            zakrztuszenia. Myślę, że przykład córeczki Ewy Błaszczyk jest
                            dokonałym ostrzeżeniem lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas
                            podawania leków.



                            Oraz rehabilitację, na któr
                            > ą dziecko nie ma ochoty. Tudzież stosowane przeze mnie przytulenie
                            głębokie, do
                            > którego trzeba użyć siły, a niejednokrotnie przemocy.
                            > W sumie to wszystko można uznać za przemoc.


                            Ty sama wiesz, że tak nie jest, więc po co ta prowokacja.


                            • hanka13 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 11:05
                              taa, akurat córka Ewy Błaszczyk zadławiła się w kompletnie innych
                              okolicznościach (nikt jej niczego nie aplikował na siłę), co to ma w
                              ogóle do rzeczy....
                              konczac natomiast niemilą konwersację z Tobą fogito podsumuję:
                              Widac doskonale z Twoich wywodow, ze nie jestes w ogole zdolna do
                              dialogu na jakikolwiek temat, nie jestes w stanie zrozumiec, ze np.
                              czyjes dziecko inaczej reaguje w podobnej sytuacji... zdaje sie
                              Twoim zdaniem kazde dziecko jest takie samo i tylko zachowanie
                              rodzica moze spowodowac, ze pojawi sie jakikolwiek problem.. a otoz
                              guzik prawda, mam dwoch synkow i doskonale widze, ze podobne moje
                              dzialania wywoluja u obu totalnie inne reakcje (mowie o zachowaniach
                              w podobnych wieku oczywiscie). Niewazne czy dotyczy to kwestii
                              wychowawczych, podawania lekow, wyciagania kataru czy karmienia.
                              Kazde dziecko jest inne, wiec nie uszczesliwiaj wszystkich na sile
                              twierdzeniami, ze skoro Twoj syn ......, to syn kogos innego
                              tez ..... a jesli nie, to winna jest glupia matka.
                              A Ciebie boje sie nie jako matka, ktore dala dziecku 2 klapsy w
                              ciagu szesciu lat jego zycia i nie ma zamiaru tego powtorzyc - boje
                              sie Ciebie tak samo, jak wszelkiej masci fanatykow, boje sie Ciebie,
                              jak wszelkich odmian ludzi krotkowzrocznych, bez wyobrazni, z
                              klapkami na oczach, przekonanych, ze "moja racja jest najmojsza"....
                              sama obecnosc takich ludzi na swiecie mnie przestrasza. Ciekawa
                              jestem jakim cudem zdolasz wychowac swe dziecko stosujac sie do
                              zapisow tej jakze wychwalanej przez Ciebie ustawy, np. o tym, ze nie
                              wolno narzucac dziekcu swoich pogladow, skoro jasno widac na tym
                              watku, ze jestes organicznie niezdolna w ogole przyjac do
                              swiadomosci punktu widzenia innych ludzi...

                              Wracajac jednak do tematu, a mianowicie powodu, dla ktorego w ogole
                              napisalam cos w tym watku:
                              jak napisala mamakotula, jestem jedna z wielu osob tutaj przeciwnych
                              biciu i klapsowaniu. Pisalam, zeby zwrocic uwage takich jak ty
                              fanatykow bez wyobrazni, ze omawiana ustawa jest grozna, bo
                              nieprecyzyjna, dajaca pole do popisu urzednikom, umozliwiajaca
                              bardzo wieloznaczna interpretacje rozmaitych sytuacji. Nie taka
                              ustawa byla potrzebna. Nie wiem czy zwrocilas uwage, ze nawet
                              Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiadal sie na jej temat negatywnie
                              (i nie chodzilo mu o zakaz klapsowania, tylko ksztalt tej ustawy,
                              jej niedociagniecia, niebezpieczenstwa z niej plynace).
                              zycze mniej jednostronnego spojrzenia na swiat.

                              • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 17:30
                                hanka13 napisała:

                                > taa, akurat córka Ewy Błaszczyk zadławiła się w kompletnie innych
                                > okolicznościach (nikt jej niczego nie aplikował na siłę), co to ma
                                w
                                > ogóle do rzeczy....

                                Tylko tyle, że jak się dziecko śpieszy, wygłupia lub wyrywa to nie
                                można nic do gardła pakować. Podawanie lekarstw na siłę mieści się
                                właśnie w tej grupie.


                                > konczac natomiast niemilą konwersację z Tobą fogito podsumuję:

                                Oj, skoro taką niemiłą to po co tyle piszesz tongue_out


                                > Widac doskonale z Twoich wywodow, ze nie jestes w ogole zdolna do
                                > dialogu na jakikolwiek temat, nie jestes w stanie zrozumiec, ze
                                np.
                                > czyjes dziecko inaczej reaguje w podobnej sytuacji...

                                Ależ jestem zdolna do dialogu, ale nie wtedy gdy ktoś na siłę
                                usiłuje usprawiedliwić uderzenie dziecka, które zawsze jest błędem
                                niezależnie od okoliczności.

                                zdaje sie
                                > Twoim zdaniem kazde dziecko jest takie samo i tylko zachowanie
                                > rodzica moze spowodowac, ze pojawi sie jakikolwiek problem.. a
                                otoz
                                > guzik prawda, mam dwoch synkow i doskonale widze, ze podobne moje
                                > dzialania wywoluja u obu totalnie inne reakcje (mowie o
                                zachowaniach
                                > w podobnych wieku oczywiscie).

                                Zaczynam się męczyć ciągle pisząc to samo. Owszem dzieci są rózne i
                                do każdego trzeba mieć rózne podejście. Ale to nie znaczy, że jedne
                                można bić, bo nie siedzi cicho w kącie. Może trzeba włożyć więcej
                                wysiłku, ale czy to oznacza zgodę na przemoc?


                                skoro Twoj syn ......, to syn kogos innego
                                > tez ..... a jesli nie, to winna jest glupia matka.

                                Skoro matka bije, to zawsze winna jest matka. No bo chyba nie
                                sądzisz, że dziecko. Piszę na przykładzie syna, bo go posiadam i
                                wychowuję już 6 lat. I pomimo, że czasami miałabym mu ochotę
                                przyłożyć, to nigdy tego nie zrobię.

                                > A Ciebie boje sie nie jako matka, ktore dala dziecku 2 klapsy w
                                > ciagu szesciu lat jego zycia i nie ma zamiaru tego powtorzyc -
                                boje
                                > sie Ciebie tak samo, jak wszelkiej masci fanatykow, boje sie
                                Ciebie,
                                > jak wszelkich odmian ludzi krotkowzrocznych, bez wyobrazni, z
                                > klapkami na oczach, przekonanych, ze "moja racja jest
                                najmojsza"....

                                To nie ja wymyśliłam to prawo i nie ja je przegłosowalam. Może jest
                                więcej takich fanatyków, którym zależy na NIE BICIU DZIECI.

                                > sama obecnosc takich ludzi na swiecie mnie przestrasza.

                                Ja się bardziej boję chamstwa, arogancji, głupoty.


                                Ciekawa
                                > jestem jakim cudem zdolasz wychowac swe dziecko stosujac sie do
                                > zapisow tej jakze wychwalanej przez Ciebie ustawy, np. o tym, ze
                                nie
                                > wolno narzucac dziekcu swoich pogladow, skoro jasno widac na tym
                                > watku, ze jestes organicznie niezdolna w ogole przyjac do
                                > swiadomosci punktu widzenia innych ludzi...

                                Ależ jestem, tylko ty tego nie widzisz.


                                , ze omawiana ustawa jest grozna, bo
                                > nieprecyzyjna, dajaca pole do popisu urzednikom, umozliwiajaca
                                > bardzo wieloznaczna interpretacje rozmaitych sytuacji. Nie taka
                                > ustawa byla potrzebna. Nie wiem czy zwrocilas uwage, ze nawet
                                > Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiadal sie na jej temat negatywnie
                                > (i nie chodzilo mu o zakaz klapsowania, tylko ksztalt tej ustawy,
                                > jej niedociagniecia, niebezpieczenstwa z niej plynace).
                                > zycze mniej jednostronnego spojrzenia na swiat.

                                Dobrze wiesz, że jesli nie bedzie tej ustawy to nie bedzie żadnej.
                                Łatwiej coś poprawić po wejściu w życie niż doprowadzić do
                                zatwierdzenia.

                            • mama_kotula Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 11:28
                              fogito napisała:

                              " To też można uznać za użycie siły, nieprawdaż."

                              > Można, jeśli dziecko zaciska buzię. Ale moje nigdy nie zaciskało.


                              tzw. standardowa odpowiedź admina

                              użytkownik: system mi nie działa
                              SOA: dziwne, u mnie cały czas działa...

                              Tyle w temacie. Najlepsze podsumowanie napisała Hanka powyżej.
                  • asia_i_p Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 18:52
                    Nie muszę, bo mam dziecko. Które w wieku niespełna kilku lat robiło
                    > sobie samo inhalacje. Ja mam inne podejście dzo dziecka i
                    podejmuję
                    > kilka prób zanim coś zostanie zrobione. Zwykle za trzecim razem
                    > dziecko spokojnie podchodzi do tematu.
                    To mamy inne dzieci. Moje podeszło do tematu spokojnie za pierwszym
                    razem - przełknęło zawiesinkę, popiło, zagryzło czekoladką. Luzik.

                    Za drugim razem nie mogło. Zwyczajnie. Otwierało buzię, podchodziło
                    parę razy, otrząsało się i cofało. Czekać dłużej nie mogłam - to był
                    antybiotyk i terminowość podania leku musi być zachowana.

                    Rozumiem moje dziecko stuprocentowo. Za pierwszym razem wskoczyłam
                    do wody. Za drugim się zacięłam, chociaż za pierwszym nie stało się
                    nic strasznego. Od tego czasu - koniec. Stałam nad brzegiem basenu,
                    za mną stała kolejka ludzi, a ja nie byłam w stanie wskoczyć. Byłam
                    na studiach, więc powinnam być dużo rozsądniejsza niż przedszkolak.
                    I nie wskoczyłam. Wstydziłam się, rozumowo wiedziałam, że nic mi się
                    nie stanie, spinałam mięśnie do skoku i nie byłam w stanie tego
                    zrobić. Gdybym teraz miała skakać dajmy na to z płonącego statku,
                    ktoś musiałby użyć brutalnej przemocy i mnie z niego wypchnąć.
                  • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 20:24
                    fogito napisała:
                    > > Czy ty masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o psychologii dziecka???
                    >
                    > Nie muszę, bo mam dziecko. Które w wieku niespełna kilku lat robiło
                    > sobie samo inhalacje.


                    No właśnie...nie masz!
                    Piszesz na przykładzie tylko i wyłącznie swojego dziecka...
                    • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:15
                      mozyna napisała:

                      > fogito napisała:
                      > > > Czy ty masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o psychologii
                      dziecka???
                      > >
                      > > Nie muszę, bo mam dziecko. Które w wieku niespełna kilku lat
                      robiło
                      > > sobie samo inhalacje.

                      >
                      > No właśnie...nie masz!
                      > Piszesz na przykładzie tylko i wyłącznie swojego dziecka...

                      A ty na jakim przykłądzie piszesz? Można przeczytać wiele książek
                      ale nic nie zastąpi praktyki. Polecam spokój i tylko spokój. Dzieci
                      spokojnych rodziców są spokojniejsze smile
                      • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 21:29
                        fogito napisała:
                        > A ty na jakim przykłądzie piszesz? Można przeczytać wiele książek
                        > ale nic nie zastąpi praktyki. Polecam spokój i tylko spokój. Dzieci
                        > spokojnych rodziców są spokojniejsze smile


                        Nie piszę absolutnie na przykładzie mojego dziecka. Miałam i mam do czynienia do
                        czynienia z przeróżnymi dziećmi...na takim przykładzie zatem.
                        Za to u Ciebie praktyka w tym zakresie chyba nie bardzo...?
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 06:51
                          mozyna napisała:

                          >> Nie piszę absolutnie na przykładzie mojego dziecka. Miałam i mam
                          do czynienia d
                          > o
                          > czynienia z przeróżnymi dziećmi...na takim przykładzie zatem.
                          > Za to u Ciebie praktyka w tym zakresie chyba nie bardzo...?

                          Nie muszę pracować z dziećmi, żeby wiedzieć, że dzieci lać nie
                          wolno. Niezależnie od tego jakie są. I jeśli pracujesz z dziećmi to
                          na pewno to wiesz.
                  • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 20:27
                    fogito napisała:
                    > I nie rozumiem, dlaczego trzeba dziecku dyby zakładać do podawania
                    > lekarstw.


                    Ponieważ np. antybiotyk trzeba podać o ściśle określonej porze.
                    • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:14
                      mozyna napisała:

                      > fogito napisała:
                      > > I nie rozumiem, dlaczego trzeba dziecku dyby zakładać do
                      podawania
                      > > lekarstw.

                      >
                      > Ponieważ np. antybiotyk trzeba podać o ściśle określonej porze.

                      Naprawdę? A to mnie zaskoczyłaś big_grin ALe to nic prostszego.
                      Antybiotyki małym dzieciom podaje się w zawiesinie. Więc najlepiej
                      wciągnąc dawkę do strzykawki. Powiedzieć maluchowi - mama da
                      lekarstwo i pewnie będzie gorzkie. I wsunąć do ust kierując
                      strzykawkę w stronę policzka. Jak ktoś ma problem to może to zrobić
                      przy bajce lub książce. Trzeba to zrobić szybko bez ceregieli i od
                      razu dać coś dobrego do popicia.

                      • mama_kotula Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 11.05.10, 22:42
                        Cytatowiedzieć maluchowi - mama da
                        lekarstwo i pewnie będzie gorzkie. I wsunąć do ust kierując
                        strzykawkę w stronę policzka.


                        Aha. A powiedz mi, Fogito, kiedy dziecko za chiny nie daje sobie wsunąć tej strzykawki do ust, czy wsuwanie jej siłą to przemoc, czy jeszcze nie?
                        Mnie się zajebiście podoba twoje podejście. Ale ty w swoim podejściu zapominasz, że dzieci są różne. I rodzice też. Z twoich postów bije ton "ochh, to takie banalnie proste, wystarczy cierpliwość i spokój". Przyjmij więc do wiadomości, że nie zawsze jest to proste i nie zawsze ma się nieskończone pokłady anielskiej cierpliwości. I nie, ja tu nie usprawiedliwiam bicia dzieci. Niemniej z twoich postów wynika, że rodzicowi NIE WOLNO stracić cierpliwości, a rodzic, który traci cierpliwość (nie, nie chodzi mi tu o bicie, powtarzam, chodzi mi ogólnie o utratę cierpliwości) powinien być napiętnowany itd.
                        Jedynie pomoc specjalisty i silne prochy pozwalają mi na to, by nie tracić cierpliwości przy aspergeryku i córce diagnozowanej w kierunku ADHD. Nie, moja utrata cierpliwości nie uderza w stronę dzieci, ale we mnie (choćby w postaci niegdysiejszego samookaleczania się, ale to stare dzieje). Jak sądzisz, do kiedy mam jechać na prochach?
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 07:02
                          mama_kotula napisała:

                          >
                          > Aha. A powiedz mi, Fogito, kiedy dziecko za chiny nie daje sobie
                          wsunąć tej str
                          > zykawki do ust, czy wsuwanie jej siłą to przemoc, czy jeszcze nie?

                          Wsadzanie lekarstwa do buzi na siłę może skończyć się zakrzuszeniem
                          i chyba nikt rozsądny tego nie robi. Już lepiej lekarstwo wymieszać
                          z sokiem.
                          Przytrzymanie buzi dziecka, żeby się nie wierciło to nie przemoc,
                          ale już zatkanie nosa, żeby otworzyło buzię to tak. Chociaż mam
                          nadzieję, że nikt tego tak nie robi.

                          > Mnie się zajebiście podoba twoje podejście. Ale ty w swoim
                          podejściu zapominasz
                          > , że dzieci są różne. I rodzice też. Z twoich postów bije
                          ton "ochh, to takie b
                          > analnie proste, wystarczy cierpliwość i spokój".

                          A gdzie ja napisałam, że to jest proste i banalne? To jest szalenie
                          trudne zachować spokój przy małym dziecku jak się z nim siedzi 24/7,
                          nie ma znikąd pomocy i jeszcze to dziecko ma jakieś problemy, które
                          nas przerastają.
                          Ja jestem choleryczką i wybucham szybko, ale prędzej wydrę się i
                          przywalę dorosłemu (tu się niestety muszę powstrzymywać) niż
                          dziecku.


                          Przyjmij więc do wiadomości, ż
                          > e nie zawsze jest to proste i nie zawsze ma się nieskończone
                          pokłady anielskiej
                          > cierpliwości. I nie, ja tu nie usprawiedliwiam bicia dzieci.
                          Niemniej z twoich
                          > postów wynika, że rodzicowi NIE WOLNO stracić cierpliwości, a
                          rodzic, który tr
                          > aci cierpliwość

                          Ależ może tracić cierpliwość nawet raz dziennie. Ja też tracę,
                          chociaż już mniej, bo dzieciak większy. Ale niech na Boga nie wali
                          dzieciaka, tylko wyjdzie do drugiego pokoju załamując ręce i
                          złorzecząc pod nosem. Wiele razy tak robiłam, albo mówiłam małemu
                          zostaw mnie na chwilę, bo ja już nie mogę.

                          (nie, nie chodzi mi tu o bicie, powtarzam, chodzi mi ogólnie o
                          > utratę cierpliwości) powinien być napiętnowany itd.
                          > Jedynie pomoc specjalisty i silne prochy pozwalają mi na to, by
                          nie tracić cier
                          > pliwości przy aspergeryku i córce diagnozowanej w kierunku ADHD.
                          Nie, moja utra
                          > ta cierpliwości nie uderza w stronę dzieci, ale we mnie (choćby w
                          postaci niegd
                          > ysiejszego samookaleczania się, ale to stare dzieje). Jak sądzisz,
                          do kiedy mam
                          > jechać na prochach?

                          Sama mam czasem ochotę na prochy, ale w twojej sytuacji potrzebna
                          jest pomoc drugiej osoby i mam nadzieję, że masz ja w ojcu dziecka.
                          Inaczej zwariujesz i faktycznie nie dasz rady.

                          >
                          • asia_i_p Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 07:44
                            Już lepiej lekarstwo wymieszać
                            > z sokiem.
                            Proszę cię, nie piszmy tutaj rad niebezpiecznych.
                            Antybiotyku nie wolno mieszać z sokiem, bo:
                            a) co zrobisz, jeśli dziecko nie wypije całego - jak ustalisz, jaką
                            dawkę już połknęło i ile jest do podania;
                            b) niektórych soków nie można podawać w czasie dwóch godzin po
                            podaniu lekarstwa, a co dopiero razem z nim.
                            Poza tym moja córka wyczuwa antybiotyk owinięty Nutellą i antybiotyk
                            rozprowadzony serkiem Danio - wyczuwa go dokładnie we wszystkim.
                            Dlaczego przytrzymanie buzi dziecka to nie przemoc? Jakby tobie szef
                            w pracy przytrzymał buzię, to by to nie była przemoc?
                            • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:30
                              asia_i_p napisała:

                              > Dlaczego przytrzymanie buzi dziecka to nie przemoc? Jakby tobie szef
                              > w pracy przytrzymał buzię, to by to nie była przemoc?

                              jak to dlaczego, przecież dlatego, że fogito to stosuje...nie wiem czy
                              zauważyłaś, że fanatyczni zwolennicy tego typu ustaw, dopuszczają przemoc inną
                              niż klapsy którą sami muszą stosować na swoich dzieciach ale wtedy nie uważają,
                              że to przemoc i użycie siły.
                              • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:35
                                slonko1335 napisała:

                                > jak to dlaczego, przecież dlatego, że fogito to stosuje...nie wiem
                                czy
                                > zauważyłaś, że fanatyczni zwolennicy tego typu ustaw, dopuszczają
                                przemoc inną
                                > niż klapsy którą sami muszą stosować na swoich dzieciach ale wtedy
                                nie uważają,
                                > że to przemoc i użycie siły.

                                Ja stosuję perswazję słowną i taktyke szybkiego podania lekarstwa
                                bez zbędnych ceregieli. Problem był jak dziecko było mniejsze, ale
                                nigdy nie musiałam się z dzieckiem szarpać. Ale może dlatego, że mój
                                syn po mamusi jest taki mądry, że daje sobie wytłumaczyć iż to dla
                                jego dobra.
                                • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:42
                                  Ale może dlatego, że mój
                                  > syn po mamusi jest taki mądry, że daje sobie wytłumaczyć iż to dla
                                  > jego dobra.

                                  jasne trzymiesięczniakowi na przykład wykład robiłaś który doskonale
                                  rozumiał...daruj sobie bo to żałosne się robi...
                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:49
                                    slonko1335 napisała:

                                    >> jasne trzymiesięczniakowi na przykład wykład robiłaś który
                                    doskonale
                                    > rozumiał...daruj sobie bo to żałosne się robi...

                                    Żałosna to ty jesteś, bo już nie wiesz co napisać. W przypadku tak
                                    małego dziecka nie ma nic łatwiejszego niż podanie lekarstw i
                                    inhalacji. Schody się zaczynają gdy dziecko jest starsze.
                                    • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:51
                                      Schody się zaczynają gdy dziecko jest starsze.

                                      a to nie Ty kilka postów dalej wmawiałaś mi że dziecko się przyzwyczaja kiedy
                                      dokładnie napisałam to samo, że jak dziecko było małym niemowlęciem to nie
                                      miałam żadnego problemu a problem się zrobił kiedy stał się starszy i mobilny???
                                      no cofnij się kilka postów wstecz i zobacz któż to napisał i kto jest żałosny...
                                • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 21:41
                                  fogito napisała:
                                  > Ja stosuję perswazję słowną i taktyke szybkiego podania lekarstwa
                                  > bez zbędnych ceregieli


                                  No, co Ty? Podajesz szybko? A jak się zakrztusi??? (to ironiczne, nie wysilaj
                                  się z odpowiedzią)

                                  To nie sztuka podać w ten sposób lekarstwo. Jak dziecko nie zechce lekarstwa, to
                                  żaden problem wypluć...
                                  • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 06:53
                                    mozyna napisała:

                                    > To nie sztuka podać w ten sposób lekarstwo. Jak dziecko nie zechce
                                    lekarstwa, t
                                    > o
                                    > żaden problem wypluć...

                                    I jak wypluje to należy mu w łeb przywalić - czyz nie? Też ironia
                                    więc nie sil się na odpowiedź.

                                    Może trzeba zrobić plebiscyt wymówek pozwalających usprawiedliwić
                                    przywalenie dzieciakowi. Póki co lista robi się całkiem długa surprised
                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 09:33
                              asia_i_p napisała:

                              > Już lepiej lekarstwo wymieszać
                              > > z sokiem.
                              > Proszę cię, nie piszmy tutaj rad niebezpiecznych.
                              > Antybiotyku nie wolno mieszać z sokiem, bo:
                              > a) co zrobisz, jeśli dziecko nie wypije całego - jak ustalisz,
                              jaką
                              > dawkę już połknęło i ile jest do podania;

                              Można połączyć lekarstwo z sokiem w strzykawce i dawka pozostaje ta
                              sama.

                              > b) niektórych soków nie można podawać w czasie dwóch godzin po
                              > podaniu lekarstwa, a co dopiero razem z nim.

                              Niektórych jak sama napisałaś. Można taką kwestię ustalić z lekarzem
                              skoro wiesz, że twoje dziecko nic nie przyjmie bez walki.

                              > Poza tym moja córka wyczuwa antybiotyk owinięty Nutellą i
                              antybiotyk
                              > rozprowadzony serkiem Danio - wyczuwa go dokładnie we wszystkim.

                              Och, to chyba pozostanie podanie dożylen, tylko jak ten wenflon
                              założyć surprised

                              > Dlaczego przytrzymanie buzi dziecka to nie przemoc? Jakby tobie
                              szef
                              > w pracy przytrzymał buzię, to by to nie była przemoc?

                              Szef w pracy lekarstw mi nigdy nie podawał surprised
                              Można przytrzymać buzię delikatnie, tylko tyle, aby głowa nie
                              latała. Nie trzeba wcale unieruchamiać. ALe co ja cię będę uczyć.
                              Sama wiesz jak to zrobić, żeby nie wyłamywać dziecku szczęki.
                              • asia_i_p Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 08:36
                                > Och, to chyba pozostanie podanie dożylen, tylko jak ten wenflon
                                > założyć surprised
                                Po co ta ironia?
                                Są osoby bardziej wyczulone na niektóre smaki. Moje dziecko ma tak z
                                niektórymi składnikami antybiotyków. Z wenflonem pewnie nie byłoby
                                problemu - miała kroplówkę glukozową i dała sobie wkłuć igłę bez
                                większych protestów. Ale nie będę jej kładła do szpitala przy każdym
                                antybiotyku, pamiętając, jak sama z niego przywlokłam rotawirusa,
                                który mnie trzymał przez trzy tygodnie.
                                A co do łączenia lekarstwa z sokiem w strzykawce, problem pozostaje
                                dalej ten sam - jak to podać. Bo smak lekarstwa jest dalej
                                wyczuwalny, a dawka jest większa.
                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 10:00
                                  asia_i_p napisała:

                                  > > Och, to chyba pozostanie podanie dożylen, tylko jak ten wenflon
                                  > > założyć surprised
                                  > Po co ta ironia?

                                  Z rozpaczy surprised

                                  > Są osoby bardziej wyczulone na niektóre smaki. Moje dziecko ma tak
                                  z
                                  > niektórymi składnikami antybiotyków. Z wenflonem pewnie nie byłoby
                                  > problemu - miała kroplówkę glukozową i dała sobie wkłuć igłę bez
                                  > większych protestów. Ale nie będę jej kładła do szpitala przy
                                  każdym
                                  > antybiotyku, pamiętając, jak sama z niego przywlokłam rotawirusa,
                                  > który mnie trzymał przez trzy tygodnie.
                                  > A co do łączenia lekarstwa z sokiem w strzykawce, problem
                                  pozostaje
                                  > dalej ten sam - jak to podać. Bo smak lekarstwa jest dalej
                                  > wyczuwalny, a dawka jest większa.

                                  Myślę, że każdy rodzic zna wystarczająco swoje dziecko aby znaleźć
                                  sposób na podanie lekarstw bez użycia drastycznych środków. I to
                                  chyba by było na tyle w temacie podawania lekarstw.
                              • betty842 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 19:13
                                fogito napisała:
                                > Można połączyć lekarstwo z sokiem w strzykawce i dawka pozostaje
                                ta
                                > sama.


                                Ale skąd weźmiesz tak dużą strzykawkę?Zazwyczaj strzykawki do
                                lekarstw mają poj.5ml. Kiedyś wlałam dawkę eurespalu do mleka i
                                podałam małemu (5ml syropu w 120 ml mleka)-nadal czułam obrzydliwy
                                smak eurespalu.
                                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 21:53
                                  betty842 napisała:

                                  >
                                  > Ale skąd weźmiesz tak dużą strzykawkę?Zazwyczaj strzykawki do
                                  > lekarstw mają poj.5ml.

                                  Są i większe - 10 ml a nawet 20ml. Swego czasu używałam. A smaku
                                  eurespalu to chyba nic nie zabije.
                          • mama_kotula Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 10:14
                            fogito napisała:

                            w twoim przypadku potrzebna jest pomoc i mam nadzieję, że masz ją w
                            ojcu dziecka

                            Pudło. Pan tatuś się zawinął dawno temu.

                            Ale już przy twoim poście jestem spokojniejsza, przyznałaś
                            choleryczce prawo do wydarcia się. Znaczy, wydarcie się przemocą nie
                            jest, ufff tongue_outtongue_out
                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 20:29
                              mama_kotula napisała:

                              >>
                              > Pudło. Pan tatuś się zawinął dawno temu.

                              To fatalnie. Typowe zachowanie panów, kórzy nie chcą zmierzyć się z
                              problemami. Współczuję.


                              > Ale już przy twoim poście jestem spokojniejsza, przyznałaś
                              > choleryczce prawo do wydarcia się. Znaczy, wydarcie się przemocą
                              nie
                              > jest, ufff tongue_outtongue_out

                              Można się wydrzeć tak, żeby nie obrazić i nie rzucać 'kurwami'. Ja
                              propaguję coś jak zawycie, jak już mam ochotę włosy z głowy wyrwać.
                              Mojego syna to śmieszy, ale mnie do śmiechu nie jest uncertain

                          • betty842 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 19:04
                            fogito napisała:
                            Już lepiej lekarstwo wymieszać
                            > z sokiem.


                            Taaaa,a jeśli dziecko całego soku nie wypije to co? Powiedzmy,że
                            dane lekarstwo jest antybiotykiem.
                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 21:54
                              betty842 napisała:

                              > fogito napisała:
                              > Już lepiej lekarstwo wymieszać
                              > > z sokiem.
                              >
                              >
                              > Taaaa,a jeśli dziecko całego soku nie wypije to co? Powiedzmy,że
                              > dane lekarstwo jest antybiotykiem.

                              Chodzi o sok dodany do strzykawki, więc dawka lekarstwa pozostaje
                              taka sama.
                      • mozyna Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 12.05.10, 21:25
                        A tu bredzisz jeszcze bardziej...
                        Nie masz bladego pojęcia na te tematy. Sama przyznałaś, że Twoja wiedza na temat
                        psychologii dziecka sprowadza się do zera. Opierasz wszystkie wyidealizowane
                        mądrości do własnego doświadczenia. Nie potrafisz prowadzić konstruktywnej
                        dyskusji, masz bardzo wąskotorowe myślenie.
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 06:58
                          mozyna napisała:

                          > A tu bredzisz jeszcze bardziej...
                          > Nie masz bladego pojęcia na te tematy. Sama przyznałaś, że Twoja
                          wiedza na tema
                          > t
                          > psychologii dziecka sprowadza się do zera.

                          Bo nie jestem fachowcem i przyczytanie kilku książek nie upoważnia
                          mnie do nazwyania się psychologiem. Jeśli ty nim, jesteś, to twoje
                          wypowiedzi powinny być bardziej profesjonalne. A nie sa. Póki co
                          słowo "bredzisz" jest jedynym argumentem w momentach, kiedy się nie
                          zgadzasz. Płytkie to.

                          Opierasz wszystkie wyidealizowane
                          > mądrości do własnego doświadczenia. Nie potrafisz prowadzić
                          konstruktywnej
                          > dyskusji, masz bardzo wąskotorowe myślenie.

                          Jak wyżej. Używanie co chwila słowa "bredzisz" to nie jest element
                          konstruktywnej dyskusji, więc może piszesz o sobie. Ja staram sie
                          takich słów nie używać.

                          I owszem, moje myślenie jest wąskotorowe. Nie znajduję żadnego
                          usprawiedliwienia dla bicia dzieci. Niezależnie od tego jakie są. Ty
                          zapewne znajdujesz, ale to już nie mój problem.
                      • betty842 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 19:00
                        fogito napisała:
                        Powiedzieć maluchowi - mama da
                        > lekarstwo i pewnie będzie gorzkie.

                        No i tu się mylisz. Gdziesz czytałam (nie pamiętam gdzie),że jeśli
                        chodzi o leki to nie powinno się mówić dziecku (powiedzmy 2-
                        letniemu),że dane lekarstwo jest niedobre,bo dziecko tym się
                        zasugeruje.Nawet jeśli sami mamy grymas na twarzy i dziecko to widzi
                        to już wie,że z tym lekarstwem jest coś nie tak.Są dzieci,które nie
                        chcą łykać np eurespalu.Nie ukrywajmy-jest obrzydliwy w smaku.Ja od
                        samego początku podawania go mojemu synowi mówiłam
                        mu:"Mmmmm....,pycha!" I mały łykał bez sprzeciwu.Ale pewnie
                        starszemu dziecku już nie da się wmówić,że dany lek jest dobry.
                        Jeśli chodzi o inne rzeczy to nie okłamuję dziecka,zawsze uprzedzam
                        go o wszystkim (np.że zastrzyk trochę zaboli).
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 17.05.10, 21:56
                          betty842 napisała:
                          > No i tu się mylisz. Gdziesz czytałam (nie pamiętam gdzie),że jeśli
                          > chodzi o leki to nie powinno się mówić dziecku (powiedzmy 2-
                          > letniemu),że dane lekarstwo jest niedobre,bo dziecko tym się
                          > zasugeruje.Nawet jeśli sami mamy grymas na twarzy i dziecko to
                          widzi
                          > to już wie,że z tym lekarstwem jest coś nie tak.Są dzieci,które
                          nie
                          > chcą łykać np eurespalu.Nie ukrywajmy-jest obrzydliwy w smaku.Ja
                          od
                          > samego początku podawania go mojemu synowi mówiłam
                          > mu:"Mmmmm....,pycha!" I mały łykał bez sprzeciwu.Ale pewnie
                          > starszemu dziecku już nie da się wmówić,że dany lek jest dobry.
                          > Jeśli chodzi o inne rzeczy to nie okłamuję dziecka,zawsze
                          uprzedzam
                          > go o wszystkim (np.że zastrzyk trochę zaboli).

                          Mój eurespal łykał jak mleko smile JA nie mogłam go oszukiwać, bo on
                          przebiegły jest. Nie chciałam stracić zaufania kłamiąc. Ale to
                          faktycznie chodzi o starsze dzieci, które więcej rozumieją.
                • memphis90 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:22
                  > ha ha ha
                  > np. 1,5 roczne dziecko + rozum + chęć wyzdrowienia = nie skomentuję!
                  Tak, natomiast na pewno zrozumie potrzebę wzięcia leku, jak dostanie klapsa...
                  Od razu się uspokoi, wyciszy, zrozumie. Tak.

                  Przy takich dzieciach jest więcej
                  > pracy dla rodziców,
                  No właśnie, więcej pracy. Ale słonko stawia znak równości między przytrzymaniem
                  dziecka czy podaniem leku na siłę, a wlaniem na tyłek celem osiągnięcia tego
                  samego efektu. A to już wręcz parodia argumentów "za klapsami"
            • memphis90 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:18
              > Nie ma znaczenia czy dasz klapsa żeby wzięło to lekarstwo czy dasz mu je na
              > siłę...
              Jak to nie ma znaczenia? Od walenia w d... syropek się w brzuchu nie znajdzie.
              Od otwarcia buzi-tak. Efektem lania są np. siniaki, które nie służą absolunie
              niczemu. Podanie leku zapobiega chorobie.

              , gdy
              > dajesz klapsa aby uzyskać od dziecka coś co musisz uzyskać z jakiegoś ważnego
              > powodu
              Chyba kpisz teraz... Dopuszczasz bicie dziecka, żeby coś na nim wymóc- zgroza po
              prostu. Właśnie dla takich rodziców jest pomyślana ustawa. Żeby uświadomić, że
              wlanie na d... dziecku, żeby zjadło kotlecika nie leży w jego interesie i
              nie jest dla niego dobre.
              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:39
                Od walenia w d... syropek się w brzuchu nie znajdzie.

                Bardzo się mylisz bo u wielu dzieci się znajdzie, właśnie od tego walenia w
                tyłek - i żeby było jasne bo widzę, że tez masz problemy ze zrozumieniem tego o
                czym piszemy - nie pochwalam takiej metody....

                Przyrównałam stosowanie przemocy w obu przypadkach i osiągnięty skutek.
                Wytłumacz mi czym wykorzystywanie przewagi fizycznej i wymierzanie w nie swojej
                siły dzieckiem rożni się od klapsa?
                • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:44
                  > Wytłumacz mi czym wykorzystywanie przewagi fizycznej i wymierzanie w nie swoje
                  > j
                  > siły dzieckiem rożni się od klapsa?


                  miało być:
                  > Wytłumacz mi czym wykorzystywanie przewagi fizycznej i wymierzanie w nie
                  swojej siły w dziecko...
                • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 22:40
                  slonko1335 napisała:

                  > Od walenia w d... syropek się w brzuchu nie znajdzie.
                  >
                  > Bardzo się mylisz bo u wielu dzieci się znajdzie, właśnie od tego
                  walenia w
                  > tyłek -

                  Nieźle surprised


                  i> Przyrównałam stosowanie przemocy w obu przypadkach i osiągnięty
                  skutek.
                  > Wytłumacz mi czym wykorzystywanie przewagi fizycznej i
                  wymierzanie w nie swoje
                  > j
                  > siły dzieckiem rożni się od klapsa?

                  Naprawdę tego nie wiesz, czy po prostu prowokujesz. Chyba to drugie.
                  • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 22:43

                    > Naprawdę tego nie wiesz, czy po prostu prowokujesz. Chyba to drugie.

                    ja wiem, NICZYM! zgodnie z tą ustawą oczywiście....
                    • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 07:00
                      slonko1335 napisała:

                      >
                      > > Naprawdę tego nie wiesz, czy po prostu prowokujesz. Chyba to
                      drugie.
                      >
                      > ja wiem, NICZYM! zgodnie z tą ustawą oczywiście....

                      Ech... chciałabys.
                      • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 07:41
                        Ty naprawdę taka ograniczona jesteś czy tylko na potrzeby wątku udajesz? wklejam
                        ci definicję z tej ustawy i wytłumacz mi czym się różni wg. niej:
                        "naruszające ich godność,nietykalność cielesną," w tych obu
                        przypadkach...i nie to nie ja bym chciał tylko jakiś ograniczony matoł stworzył
                        takiego bubla...

                        Ilekroć w ustawie jest mowa o:
                        2. przemocy w rodzinie - należy przez to rozumieć jednorazowe albo powtarzające
                        się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób
                        wymienionych w pkt 1, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo
                        utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność,nietykalność cielesną,
                        wolność w tym seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub
                        psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy
                        moralne u osób dotkniętych przemocą.
                        • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:05
                          slonko1335 napisała:

                          > Ty naprawdę taka ograniczona jesteś czy tylko na potrzeby wątku
                          udajesz?

                          smile Tracisz cierpliwość i stajesz się chamska. Nie widzę sprzeczności
                          nawet jeśli tobie się wydaje, ze podanie lekarstwa to przemoc. Można
                          tak podać, zeby przemocy nie było.
                          • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:17
                            > smile Tracisz cierpliwość i stajesz się chamska.

                            oczywiście, że tracę, bo jak do ściany pisanie, my o jednym, Ty cały czas o
                            czymś innym, wyciągasz z wypowiedzi kawałki i przeinaczasz je na swoją modłę
                            oraz wmawiasz osobom które są przeciwnikami bicia dzieci tak jak Ty a które
                            śmiały zakwestionować sens bubla prawnego, że pochwalają katowanie dzieci...

                            Nie widzę sprzeczności
                            > nawet jeśli tobie się wydaje, ze podanie lekarstwa to przemoc.

                            o właśnie świetny przykład, mi się nic nie wydaje, ustawa jest tak zapisana iż
                            podanie lekarstwa na silę, można uznać za przemoc, badanie dziecka, szczepienie
                            można uznać za przemoc, wyciągnięcie z placu zabaw albo ściągnięcie z huśtawki
                            dziecka które ma ochotę na dalsze bujanie również...w normalnym życiu nie da się
                            uniknąć sytuacji gdzie trzeba użyć swojej siły przeciwko dziecku, nie da się
                            wychowywać go zupełnie bezstresowo - to po prostu niemożliwe. I od razu
                            uprzedzam nie pisz mi zaraz, że owszem da się bez bicia bo ja o czymś innym
                            teraz piszę...
                            • fogito Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:34
                              slonko1335 napisała:

                              >> śmiały zakwestionować sens bubla prawnego, że pochwalają
                              katowanie dzieci...

                              Sformułowanie ustawy pozostawiam prawnikom. Dla mnie ważne jest, że
                              ta ustawa wejdzie w życie, bo nawet na tym forum widać jak bardzo
                              jest potrzebna.
                              O właściwą interpretację niech sie postarają specjaliści. To nie
                              jest aż takie trudne jak ci się wydaje.



                              >
                              > Nie widzę sprzeczności
                              > > nawet jeśli tobie się wydaje, ze podanie lekarstwa to przemoc.
                              >
                              > o właśnie świetny przykład, mi się nic nie wydaje, ustawa jest tak
                              zapisana iż
                              > podanie lekarstwa na silę, można uznać za przemoc,

                              Sposób, w jaki podajesz swoim dzieciom lekarstwa jak najbardziej
                              podciągnęłabym pod przemoc. Zwłaszcza, że dodatkowo straszych dzieci.

                              > uniknąć sytuacji gdzie trzeba użyć swojej siły przeciwko dziecku,
                              nie da się
                              > wychowywać go zupełnie bezstresowo - to po prostu niemożliwe.

                              A kto powiedział, że wychowanie bez przemocy jest wychowaniem
                              bzstresowym. Kazdego dnia doznajemy stresów nawet jak nie jesteśmy
                              bici. Bicie to dodatkowy stres zupełnie niepotrzebny.


                              • slonko1335 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 14.05.10, 09:45
                                > A kto powiedział, że wychowanie bez przemocy jest wychowaniem
                                > bzstresowym.

                                nikt, znowu coś tam sobie między wierszami wyczytałaś, między tymi dwoma
                                zdaniami podrzędnymi jest przecinek w mojej wypowiedzi...
        • memphis90 Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!! 13.05.10, 21:12
          > Liwia, ale z drugiej strony, jak dostaniesz klapsa od sąsiadki, to
          > na mur beton policja ci nie przyjedzie.
          Pozew z powództwa cywilnego. I załatwione.
    • m_laczynska Re: bez systemu opieki nad rodziną to absurd 11.05.10, 15:46
      Ja uważam, że klaps jest przemocą i jeśli zdarzyłoby mi się klapsnąć dziecko, to
      byłaby to dla mnie rodzicielska porażka. Tylko, że - karanie rodziców odebraniem
      dziecka za takie przewinienie jest absurdem nad absurdami. Pracowałam z
      rodzinami, którym odebrano dzieci (np. nad zmianami, które umożliwią powrót do
      domu). Widziałam te dzieci na miejscu w domach dziecka. Widziałam też w akcji
      wychowawców tych placówek. Mało jest rzeczy gorszych dla dziecka niż nasze domy
      dziecka - molochy. A rodzin zastępczych jest jak na lekarstwo. Zresztą sądy
      rzadko kiedy odbierają prawa rodzicielskie, z reguły je "ograniczają". Wystarczy
      wysłać synkowi, czy córeczce raz w roku kartkę z życzeniami - jest to dla sądu
      dowód na istnienie więzi! I takie dziecko z "nieuregulowaną sytuacją prawną"
      znajduje się w pogotowiu. Po pół roku (jak już trochę nawiąże więzi z tym
      miejscem jest przenoszone do domu dziecka). Nie ma szans na adopcję, na rodzinę
      zastępczą też nie (bo prawa są tylko ograniczone). W najlepszym przypadku trafi
      do rodzinnego domu dziecka.
      Dlatego najpierw dobrze byłoby się zastanowić nad pocą dla rodzica i rodziny, bo
      śmiem twierdzić, że Ci katujący sami byli katowani. Że na przemoc w rodzinie
      pracuje kilka - kilkanaście pokoleń i łatwo oceniać, ale Ci katujący mają za
      sobą takie traumy, że zwyczajnie nie umieją inaczej. Że jak dajemy klapsa, to na
      ogół sami jesteśmy czymś wykończeni, umęczeni i brak nam "przestrzeni" dla
      siebie. Może by tak więcej zrozumienia i wsparcia dla rodziców, bo same sankcje
      i karanie moim zdaniem nie na wiele się zda.
    • asia_i_p Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 11.05.10, 19:15
      Przetrawiłam cały wątek. Przemyślałam. I tak - dalej jestem za
      ustawą. Ponieważ jej istnienie będzie zmieniało mentalność ludzi i z
      czasem może nie używanie wobec dzieci zbędnej przemocy stanie się
      oczywiste.

      Ale jej stosowanie jest bardzo problematyczne i będzie wymagało
      dużej subtelności. O ile naszym celem rzeczywiście jest poprawienie
      sytuacji dzieci, a nie tylko ukaranie rodziców stosujących klapsy.
      Widzę dwa problemy.

      Po pierwsze, trzeba sprawę tak ustawić, żeby egzekwowanie tej ustawy
      wspierało, a nie stopowało edukację. Czyli matka, która się zgłosi
      do poradni wychowawczej, bo odczuwa złość wobec dziecka, powinna móc
      to zrobić spokojnie i bez obaw. Wiem, że w Niemczech albo w Anglii
      funkcjonują takie poradnie i niektórzy rodzice idą tam, kiedy
      zaczynają stosować przemoc wobec dziecka. Wiem, że te poradnie
      pomagają im rozwiązywać konflikty inaczej - ale żeby człowiek tam
      chciał iść, żeby chciał się zmieniać, nie może być straszony.

      Po drugie, jeśli uznajemy, że czas interweniować i mówimy A
      przysyłając kuratora, musimy tez powiedzieć B i być gotowi zabrać
      dziecko. A to oznacza, że musimy mu zapewnić lepsze warunki niż te,
      z których zabieramy, bo inaczej jaki ma to sens? Lepsze ogólnie, a
      nie lepsze w tym jednym aspekcie. Czyli, jeśli kochająca pod innymi
      względami matka ma spaczone poglądy na kary i raz na dajmy na to dwa-
      trzy miesiące daje dziecku w tyłek, to zabierając je stamtąd musimy
      mu zapewnić inną matkę, która będzie je równie kochała, a oprócz
      tego nie dawała w tyłek.

      Na początku tego wątku pisałam, że może trzeba by było straszyć
      rodziców mandatami, żeby się doszkalali wychowawczo. Cofam to.
      Jeżeli rzeczywiście mamy pomóc, to sposób jest jeden - fachowcy
      oceniają, czy w danej rodzinie dziecko doznaje wyraźnej krzywdy,
      takiej, która nakazuje zignorować wszelkie korzyści, jakie mu ta
      rodzina zapewnia. Jeśli tak, uruchamiają aparaturę - dają rodzinie
      szansę w postaci nadzoru i pomocy psychologa/pedagoga dla rodziców,
      jeśli nie pomoże, zabierają dziecko do lepszej rodziny. Jeśli jednak
      fachowcy stwierdzą, że dziecku wyraźna krzywda się nie dzieje (tu
      trzeba by doprecyzować, co to ta wyraźna krzywda, żeby przypadkiem
      nie rozważać zabierania dziecka, bo rodzice pozwalają jeść czipsy
      albo nie czytają 20 minut dziennie), to oferują rodzinie pomoc w
      postaci sugestii warsztatów albo lektur, ale potem zostawiają tę
      rodzinę w spokoju. Wóz albo przewóz. Albo rodzina jest zła i
      zaczynamy ją naprawiać lub rozbijamy, jeśli się naprawić nie da,
      albo jest dobra i dajemy spokój, nawet jeśli nie wszystko nam się
      podoba. Inaczej skończymy w sytuacji, kiedy przerażeni rodzice będą
      się starali dostosować swoje życie rodzinne do jedynie słusznego
      wzorca, żeby tylko nie stracić dzieci.
      • hanka13 Re: asia_i_p 12.05.10, 11:30
        cyt.
        fachowcy oceniają, czy w danej rodzinie dziecko doznaje wyraźnej
        krzywdy, takiej, która nakazuje zignorować wszelkie korzyści, jakie
        mu ta rodzina zapewnia. Jeśli tak, uruchamiają aparaturę ...."


        no wlasnie o to mi chodzi. M.in. tych fachowcow sie obawiam.
        Czytalas ostatnio o kilku sytuacjach, kiedy dzieci odebrano
        rodzicom, bo w domu bylo brudno i nieposprzatane, w innym - bo w
        domu nie bylo biezacej wody i lazienki, w trzecim - bo rodzina 8-
        osobowa mieszkala w jednym pokoju z kuchnia... we wszystkich tych
        przypadkach (a sprawdzalam szczegoly, bo mnie to zszokowalo) -
        srodowisko, nauczyciele, sasiedzi, ksiadz - potwierdzali, ze dzieci
        byly zadbane rodzice je kochali, interesowali sie nimi, dzieci mialy
        lekcje poodrabiane, byly ubrane biednie ale czysto itd.
        Powiedz mi, czy o takich oceniajacych fachowcow ci chodzi? Pewnie
        dobrze wiesz, jak wygladaja realia w polskich domach dziecka itd. Ja
        wiem, bo bywam w nich, jak rowniez np. w placowkach udzielajacych
        pomocy matkom z dziecmi, ofiarom przemocy - staram sie im pomagac na
        miare moich mozliwosci.
        Wiem wiec, ze pominawszy sytuacje, gdy dziecko jest naprwade
        regularnie bite, czy zyje z rodzicami alkoholikami, psychicznie
        chorymi - nie bedzie mu lepiej w domu dziecka. Jetsem przeciwna
        klapsowaniu, ale nic tak nie zniszczy zycia dziecka jak odebranie go
        rodzicom - i coz z tego, ze nawet klapsuja? i tak bedzie mu lepiej,
        niz w izbie czy domu dziecka...
        Dalej, jesli ustawa jest jaka jest, a nie ma konsekwencji o ktorych
        piszesz typu: pomoc dla rodzicow, ktorzy czuja, ze jej wymagaja,
        typu swietne wyszkolenie pracownikow, ktorzy w poszczegolnych
        gminahc beda odpowiedzialni za tak dramatyczne decyzje, typu brak
        moznosci dania dziecku odebranemu rodzicom klapsujacym czego
        lepszego w zamian.... to taka ustawa jest kaleka, wypaczona, niesie
        za soba mnostwo niebezpieczenstw.
        Dodatkowo, niestety uwazam, ze niedoprecyzowanie pojecia przemocy,
        np. odwolywanie sie do bzdurnych i wieloznacznych stwierdzen
        typu "narzucanie pogladow", czy "ograniczanie kontaktow" jest
        ogromnie niebezpieczne. I wreszcie, ustawa miala przeciwdzialac
        przemocy, tymczosem w obecnym ksztalcie sama jest w jakims sensie
        przemoca wobec integralnosci rodziny, przejawem totalitaryzmu,
        wlazeniem z butami w dom rodzinny. I nie chodzi mi w tym momencie o
        zakaz bicia, bo z tym nie dyskutuje. Chodzi mi o zapisy
        towarzyszace, ktore byc moze w przyszlosci uniemozliwia mi skuteczne
        wychowanie dziecka w zgodzie z moja wiara i przekonaniami - z powodu
        obawy, ze jesli "narzuce dziecku moje poglady", np. bede uparcie
        twierdzic, ze homoseksualizm nalezy oczywiscie tolerowac, ale nie
        uwazam tej opcji za zgodna z natura, to lamie ustawe...
        • aleosochozi Re: asia_i_p 12.05.10, 15:58
          Tez mam wątpliwości co do "fachowcy oceniają" ale z innego powodu.
          Jacy fachowcy, jak mają to robić? Co mają oceniać? Na podstawie
          jakich kryteriów? Nikt kto jest prawdziwym fachowcem nie podejmie
          się tego zadania, bo wie że tego nie da się ocenić.
          Podejmą się tego zadania osoby, które wierza że
          testy/rozmowy/obserwacje mogą pozwolić na taka ocenę, a to nie sa
          prawdziwi fachowcy tylko omnipotentne, niezdrowe baby które
          uwielbiają ferować wyroki.
          I tak oto znowu oberwie się ludziom, którrzy pracując w
          poradniach/MOPSach/rodzinnych ośrodkach diagnoztyczno-
          konsultacyjnych będą zobowiązani do wystawiania tego typu opinii, za
          którymi będą szły poważne konsekwencje.
          • asia_i_p Re: asia_i_p 13.05.10, 08:29
            Jasne, że też się boję niektórych fachowców.
            Ale czasem to dziecko trzeba zabrać. I ktoś o tym musi decydować. Bo
            z całkowicie dysfunkcyjnych rodzin dzieci zabierać trzeba. Teraz
            decyduje sąd i też są problemy i pomyłki.
            Jaki system uważasz za dobry? To znaczy za najlepszy z możliwych, bo
            idealnie dobrego, podejrzewam, nie ma.
        • memphis90 Re: asia_i_p 13.05.10, 21:39
          > Czytalas ostatnio o kilku sytuacjach, kiedy dzieci odebrano
          > rodzicom, bo w domu bylo brudno i nieposprzatane, w innym - bo w
          > domu nie bylo biezacej wody i lazienki,
          Wiesz, ale jak Ci do szpitala wjeżdża cuchnący, zarobaczony niemowlak, pokryty
          jeszcze czymś, co wygląda jak stara maź płodowa, ze schodzącą płatami skórą i
          grudami tego wszystkiego w każdym fałdzie skórnym- to, owszem, brud w domu i
          brak wody staje się ewidentnym powodem do rozważenia odebrania dziecka. A
          przynajmniej- do poinformowania MOPS'u.

          - i coz z tego, ze nawet klapsuja? i tak bedzie mu lepiej,
          > niz w izbie czy domu dziecka...
          Pod warunkiem, że zaniedbania rodziców- np. zaprzestanie leczenia jakiejś
          choroby- nie spowodują u dziecka np. upośledzenia.
          • hanka13 oj skonczcie juz wreszcie.... 14.05.10, 09:11
            No ale o czym ty konkretnie piszesz memphis?
            prosze, odnies sie do calosci wpisu, a nie kilku wyrwanych z
            kontekstu zdan.... TAM NIC SIE ZLEGO NIE DZIALO ! a mimo to dzieci
            zostaly odebrane. Pisalam o KONKRETNYCH kilku przypadkach, gdzie nie
            bylo mowy o np. opisanym przez ciebie niemowleciu, czy o zaniedbaniu
            leczenia... Wlasnie na to chcialam zwrocic uwage - ze urzednicy z
            bozej laski, nieprzygotowani do spelniania swej funcji, bo jak
            zwykle u nas nie ma kasy na szkolenia itp, beda panami zycia rodzin,
            w ktorych nie dzieje sie nic zlego!
            Nie pisze tu, by popierac bicie czy klapsowanie dzieci, bo jestem
            temu przeciwna! wyraznie pisalam, ze ZDARZYLO mi sie to, i bardzo
            zaluje! tylko by zwrocic uwage goracych zwolennikow ustawy, ze jest
            bublem legislacyjnym, bo stwarza niebezpieczenstwo niemal dowolnej
            interpretacji tego, czym jest przemoc i co moze byc karane! Warto by
            sie tez zastanowic, czy naprawde mamy prawo moralne stawiac w jednym
            rzedzie rodzicow, ktorym wyrwie sie w despereacji klaps raz na rok z
            tymi, co okladaja niemowle kablem, bo naprawde nie rozumiem, jakim
            cudem np. fogito moze byc tak slepa, by uwazac, ze jedni i drudzy
            musza zostac ukarani, maja miec zalozone kartoteki itd itp... I
            tylko prosze fogito, nie zacznij mi znowu wykladac, jaka to ja
            jestem matka recydywistka... pas.
            Nie bede tu sie odnosic do wszystkich wpisow slonko, bo nie ma sensu
            podnoszenie tego tematu, i tak klocicie sie same znakomicie...hm.
            Przykro sie czyta, jak fogito i ty "wymieniacie poglady"...z innymi.
            Niestety, zamiast merytorycznych argumentow mamy tu spis sposobow,
            jak odwrocic slowa "przeciwniczki", by wyszla na glupia czy
            niekonsekwentna, jak wyrwac z kontekstu czyjes zdanie, zeby niby
            wykazac, ze tak naprawde to jest za biciem dzieci, jak sprowokowac,
            by ktos napisal cos zbyt 'gwaltownego"..... nie bije z tego watku
            troska o dzieci, tylko moc nieprzyjemnych emocji wobec
            wspolpiszacych. Przykro.
            • fogito Re: oj skonczcie juz wreszcie.... 14.05.10, 09:38
              hanka13 napisała:

              nie bije z tego watku
              > troska o dzieci, tylko moc nieprzyjemnych emocji wobec
              > wspolpiszacych. Przykro.

              Mnie jest przykro jak widzę dorosłego bijącego dziecko.
            • mozyna Re: oj skonczcie juz wreszcie.... 15.05.10, 12:24
              Dobrze napisałaś, hanka.
              Ustawa sama w sobie jest źle sformułowana i nie sprecyzowana. I może przynieść więcej złego niż dobrego. Mam na myśli cały zapis, nie tylko klapsy, co jest ukryte w sformułowaniu: "zakaz stosowania kar cielesnych". W Polskim prawie jest więcej luk prawnych niż samych przepisów smile
              Pewnie, że znęcanie się nad dzieckiem, czy to fizyczne czy psychiczne, jest czymś, co nie powinno mieć miejsca. Bez dwóch zdań.
              Psychologowie mają jednak zdania podzielone co do klapsów. Niektórzy nie dopuszczają w ogóle możliwości zastosowania klapsa, inni twierdzą, że lekki klaps w celach wychowawczych od czasu do czasu nie ma żadnych skutków negatywnych, jeszcze inni uważają, że klaps może się okazać niezbędny w ekstremalnych sytuacjach. Nie jako środek wychowawczy ale jako powstrzymanie dziecka lub zaprzestanie niepożądanych zachowań, gdy istnieje możliwość zagrożenia zdrowia lub życia. Dlatego nie uważają tego za środek wychowawczy, gdyż klaps sam w sobie w takich przypadkach nie spełniłby tej funkcji. Ale za to przyniósłby skutek, w natychmiastowym zaprzestaniu zachowania, które pośrednio lub bezpośrednio mogłoby być niebezpieczne. Dopiero potem jest miejsce na środek wychowawczy: wyjaśnienie, wytłumaczenie, rozmowa...itp.
              To rodzice wykorzystują klapsa w nieodpowiedni sposób,np. za często, nieadekwatnie do sytuacji, jako łatwy sposób na osiągnięcie celu...itd.
              Uderzenie jest zarezerwowane tylko w ekstremalnych sytuacjach (do których nawet wcale nie musi dojść), nawet u dorosłych ludzi (w formie np. policzka).
              Potrzebujemy mieć przewagę fizyczną nad dzieckiem. Właśnie w takich sytuacjach, gdy musimy je odciągnąć, przytrzymać, wziąć pod pachę...Wyobraźcie sobie, że zajmujecie się 85 kg dzieckiem o wzroście 1.80m, które ma mały rozumek, tłumaczenia jeszcze do niego nie docierają, nie potrafi myśleć abstrakcyjnie, nie potrafi używać wyobraźni w takim stopniu jak dorosły człowiek...
              Dziecko by czuć się szczęśliwe i bezpieczne potrzebuje tak naprawdę jasno określonych granic i zasad. Porównując dzieci:
              1. które było kochane, dowartościowane i miało jasno określone zasady (pomimo, że rodzice ustalili, że za jasno określonych 5 zachowań, których się dopuści dostanie lanie, np. kradzież pieniędzy z portfela rodziców),
              2. które rodzice wychowywali w myśli liberalizmu - nie ograniczając go żadnymi zakazami, by było szczęśliwe
              Które tak naprawdę będzie lepiej wychowane?
              Psychologowie porównywali kiedyś oddziaływanie długoterminowe na dzieci: śmierć jednego rodzica i rozwód. Okazało się, że śmierć wywołuje gwałtowne negatywne emocje u dziecka, ale z upływem czasu zacierają się one i dziecko żyje dalej bez uszczerbków na psychice. Dzieciom, które miały rodziców , którzy się rozwodzili (kłótnie, napięcia, stres...itp.) i trwało to przez dłuższy okres czasu, odbiło się to wszystko na psychice i trwało długi czas, najczęściej pomagała tylko terapia.
              Czy zatem należy wprowadzić zakaz rozwodów?
              Ostatnio słyszy się już nawet na ten temat, że krzyki, stawianie w kącie, odsyłanie dziecka do jego pokoju, podanie dziecku do jedzenia czegoś innego jak tylko eko-żywności i tym podobne wywołują u rodziców ogromne poczucie winy. Wychowanie dziecka staje się dla rodziców wielkim stresem. Bo każdy chciałby być tym idealnym...To dopiero zadanie dla socjologów i psychologów.
              • fogito Re: oj skonczcie juz wreszcie.... 15.05.10, 20:44
                mozyna napisała:


                > Ustawa sama w sobie jest źle sformułowana i nie sprecyzowana. I
                może przynieść
                > więcej złego niż dobrego.

                Gorzej jak jest to już nie będzie. Może byc tylko lepiej. Jeśli
                chodzi o traktowanie dzieci to jesteśmy na europejskim dnie od
                którego możemy sie ewentualnie odbić.
    • atena12345 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 12.05.10, 12:12
      Dostałam kilka razy w tylek od rodziców - nie mam za złe
      Mam za zle mamie, ze kiedyś walneła mnie kablem przez udo.
      Ustawa jest ułomna, zmieniła tylko tyle, że nie patologiczne rodziny
      bedą bały sie wychowywać dzieci.
      • mamasi Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 10:26
        to jeszcze powinni wprowadzić zapis że dziecko nie może
        dawać "klapsów" rodzicomsmile
    • memphis90 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:14
      > O co w ogóle w nim chodzi? Rodzic nie może dać klapsa, ale przedszkolanka już t
      > ak??????
      Chodzi o to, że rodzice rościli sobie prawo do wychowywania dziecka wg. swojego
      uznania, w tym do bicia dziecka. Jakoś jednak trudno mi sobie wyobrazić, że
      dziecko bije obca osoba- tu chyba rodzice by zainterweniowali... No, ale mogę
      się mylić. W każdym razie gdyby przedszkolanka uderzyła moje dziecko- miałaby
      sprawę w sądzie z powództwa cywilnego.

      Natomiast co do ustawy- jestem jak najbardziej za. Ostatnio widziany obrazek-
      dziecko podbiegło w stronę psa, mama zawołała dziecko, dziecko się posłusznie
      zatrzymało, mamusia za posłuchanie polecenia w nagrodę włoiła córeczce w d...
      Bardzo wychowawcze. Aż się chciało włoić mamuni...
      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 13.05.10, 20:28
        memphis90 napisała:


        > Natomiast co do ustawy- jestem jak najbardziej za. Ostatnio
        widziany obrazek-
        > dziecko podbiegło w stronę psa, mama zawołała dziecko, dziecko się
        posłusznie
        > zatrzymało, mamusia za posłuchanie polecenia w nagrodę włoiła
        córeczce w d...
        > Bardzo wychowawcze. Aż się chciało włoić mamuni...

        Takie przypadki wk...wiają mnie najbardziej uncertain
    • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 14.05.10, 09:28
      Sadzę, że dzieci bić nie wolno. Bezdyskusyjnie i bezwzglednie i nie
      ma nad czym debatować.

      Natomiast ustawa jest nieprecyzyjna.

      A tak w ogole to się zastanawiam, bo ja na przykład co wieczór musze
      przytrzymać wierzgajacego dwulatka, który za nic na świecie nie chce
      wieczorem myć zębów (dziwne, bo w dzień myje chętnie).

      No więc trzymam go mocno, on wierzga i krzyczy ( co naturalnie
      ułatwia mycie zębow wink), ale jak ktoś by nas zobaczył, to kto wie
      co by pomyślal.

      Kiedyś, jeszcze będąc w ciaży, bylam na wakacjach. Co wieczór z
      sąsiedniego apartamentu dochodziły wrzaski dziecka. Wtedy strasznie
      się burzyłam, co oni mu robią, pewnie maltretują. Tylko, że nie
      mialam wtedy dziecka. i teraz u mnie są podobne wrzaski wieczorem na
      okoliczność mycia zębów sad

      Ale uwazam, że trzeba bezwzględnie reagowac widząc bicie dziecka ,
      widząc BICIE, PRZEMOC. Natomiast wysuwanie wnioskow na podstawie
      wyłącznie wrzaskow, moze być mylące sad

      Pozory czasem myla, prawda stara jak świat. I czasem można kogos
      bardzo skrzywdzić, jesli za szybko wysunie się wnioski.
      • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 14.05.10, 09:43
        A tak w ogole to się zastanawiam, bo ja na przykład co wieczór musze
        > przytrzymać wierzgajacego dwulatka, który za nic na świecie nie chce
        > wieczorem myć zębów (dziwne, bo w dzień myje chętnie).

        no widzisz według Fogito jesteś zapewne niewydolna matka, jej syn na pewno
        bardzo chętnie mył zęby, więc Twój też powinien a trzymać go nie wolno...
        • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 14.05.10, 11:56
          no widzisz według Fogito jesteś zapewne niewydolna matka, jej syn
          na pewno
          > bardzo chętnie mył zęby, więc Twój też powinien a trzymać go nie
          wolno...


          Wiem, wiem czytalam jej posty wink

          Cóż, Słonko, jestem więc niewydolna matką, a moj syn oporny smile

          No, ale mycia zębów nie popuszczę, może się kiedyś syn mój jedyny
          przyuczy do wlaściwego zachowania w tej kwestii. Na razie zostaje
          jak jest- syna nie zamienie na innego, bo juz się do urwisa
          przyzwyczailam smile smile smile
          Oporny na mycie zębów, ale mój własny smile

          A wiec trzymac go będe dopóty, dopoki myć zębiskow po dobroci nie
          pozwoli.
          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 14.05.10, 16:19
            zabulin napisała:

            > no widzisz według Fogito jesteś zapewne niewydolna matka, jej
            syn
            > na pewno
            > > bardzo chętnie mył zęby, więc Twój też powinien a trzymać go nie
            > wolno...

            >
            > Wiem, wiem czytalam jej posty wink
            >
            > Cóż, Słonko, jestem więc niewydolna matką, a moj syn oporny smile
            >
            > No, ale mycia zębów nie popuszczę, może się kiedyś syn mój jedyny
            > przyuczy do wlaściwego zachowania w tej kwestii. Na razie zostaje
            > jak jest- syna nie zamienie na innego, bo juz się do urwisa
            > przyzwyczailam smile smile smile
            > Oporny na mycie zębów, ale mój własny smile
            >
            > A wiec trzymac go będe dopóty, dopoki myć zębiskow po dobroci nie
            > pozwoli.

            To może kup mu szczoteczkę elektryczną z Power Rangers i pokaż jak
            fajnie się myje.
            A szarpanie się z dzieciakiem przy myciu zębów brzmi absurdalnie.
            Skoro myje rano spokojnie to zapewne i wieczorem może być spokój.
            Może podejdź go sposobem a nie siłą.
            • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 11:53
              To może kup mu szczoteczkę elektryczną z Power Rangers i pokaż
              jak
              > fajnie się myje.
              > A szarpanie się z dzieciakiem przy myciu zębów brzmi absurdalnie.
              > Skoro myje rano spokojnie to zapewne i wieczorem może być spokój.
              > Może podejdź go sposobem a nie siłą.


              Szczoteczkę elektryczną ma juz dawno.A z Power Rangers mu nie kupię,
              bo moje dziecko jeszcze długo nie będzie wiedziało, co to Power
              Rangers. Rozumiem, ze twoje dziecko to lubi??? Cóż, współczuję.

              Problem nie leży w szczoteczce, ekspercie. Bo skoro chętnie myje
              szczoteczką zęby rano, to wg ciebie nagle mu szczoteczka przeszkadza
              wieczorem??

              Słabo kombinujesz smile


              Poczytałam twoje posty i komentować twoich tekstów nie będe, bo
              szkoda.
              Dziecka oczywiście, przytrzymać nie można.
              Gdyby wyrywał się pod nadjeżdżający samochód i go przytrzymam, to
              znaczy źle, bo przytrzymanie to przemoc fizyczna, zapewne.


              Wiem, twoje dziecko chętnie przyjmuje antybiotyk, myje zeby,je,itp-
              robi wszystko co chcesz. Normalnie ideał. Tylko, że takich ideałów
              nie ma. I ja się cieszę, że mój nie jest taki nienormalnie
              ugrzeczniony.

              Dla mnie to absurdalne- takie ugrzecznienie i zgoda dziecka na
              wszystko. Kojarzy mi się z przestraszeniem.I jest niebezpieczne.
              Twoje dziecko zgadza się na wszystko co proponujesz ty
              . A co jeśli będzie sie zgadzać na wszystko co zaproponują mu inni?
              Niedobrze. Popracuj nad tym, zamiast udzielać rad, o które cię nie
              proszą. Bo ja cię nie prosiłam.

              Dzieci maja swoje "akcje", rzeczy których nie lubią,przeciw którym
              się buntują. To normalne.


              PS. Zamiast doradzać innym, zacznij pracować nad sobą. Pisałam sobie
              ze słonkiem, a ty się wcinasz. Po co?? Nieładnie.
              • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 15:04
                > Szczoteczkę elektryczną ma juz dawno.A z Power Rangers mu nie kupię,
                > bo moje dziecko jeszcze długo nie będzie wiedziało, co to Power
                > Rangers.

                Zabulin pozostaje nam gdzieś umówić się w jakiejś piaskownicy bo te nasze
                zacofane dzieci nie mające pojęcia co to Power Rangers nijak nie zjadą wspólnego
                języka z rówieśnikami, zwłaszcza mój półtoraroczniak z którym ogólnie trudno o
                wspólny język a bez Power Rangers i żyrafy w "naturalnym środowisku" w telewizji
                to już w ogóle szans nie ma...
                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 18:07
                  slonko1335 napisała:
                  >
                  > zacofane dzieci nie mające pojęcia co to Power Rangers nijak nie
                  zjadą wspólneg
                  > o
                  > języka z rówieśnikami, zwłaszcza mój półtoraroczniak z którym
                  ogólnie trudno o
                  > wspólny język a bez Power Rangers i żyrafy w "naturalnym
                  środowisku" w telewizj
                  > i
                  > to już w ogóle szans nie ma...
                  >

                  Na Power Rangers to jest za mały, ale możesz mu przy nebulizacji
                  puścić Baby Einstein. Lepsze to niż wiązanie i zamykanie oczu surprised
                  • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 20:14
                    > Na Power Rangers to jest za mały, ale możesz mu przy nebulizacji
                    > puścić Baby Einstein. Lepsze to niż wiązanie i zamykanie oczu :

                    a faktycznie to dwulatek jest już wystarczająco dorosły, więc muszę pamiętać
                    coby za pół roku mój oglądał koniecznie, będę go chyba jednak musiała
                    unieruchomić ręcznikiem żeby miał ochotę, więc teraz nie wiem co lepsze, może
                    żeby jednak dalej nie miał pojęcia co to power rangers - fogito osądź bo nie
                    wiem co robić... na jakiś inny temat chyba da radę gadać w tej piaskownicy???
                    • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:35
                      slonko1335 napisała:

                      > a faktycznie to dwulatek jest już wystarczająco dorosły, więc
                      muszę pamiętać
                      > coby za pół roku mój oglądał koniecznie, będę go chyba jednak
                      musiała
                      > unieruchomić ręcznikiem żeby miał ochotę, więc teraz nie wiem co
                      lepsze, może
                      > żeby jednak dalej nie miał pojęcia co to power rangers - fogito
                      osądź bo nie
                      > wiem co robić... na jakiś inny temat chyba da radę gadać w tej
                      piaskownicy???

                      Power Rangers to raczej dla pięciolatka wzwyż, więc twój ma mnóstwo
                      czasu. Jak nie wiesz co to jest to wygoogluj sobie, bo ci kiepsko
                      ten sarkazm wychodzi.
                      • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:51
                        > Power Rangers to raczej dla pięciolatka wzwyż, więc twój ma mnóstwo
                        > czasu. Jak nie wiesz co to jest to wygoogluj sobie, bo ci kiepsko
                        > ten sarkazm wychodzi.

                        nie kotku nie wiem, 34 lata żyłam bez tej świadomości i jakoś tematy z innymi
                        ludźmi do rozmowy potrafiłam znaleźć...dla pięciolatka powiadasz? a to dziwne
                        czemu polecałaś to dla dwulatka...
                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:55
                          slonko1335 napisała:

                          > nie kotku nie wiem, 34 lata żyłam bez tej świadomości i jakoś
                          tematy z innymi
                          > ludźmi do rozmowy potrafiłam znaleźć...dla pięciolatka powiadasz?
                          a to dziwne
                          > czemu polecałaś to dla dwulatka...

                          To nie było polecone dla twojego dziecka. I nie wiem ile tamten mały
                          wrzeszczący przy myciu zębów ma lat.
                          A jak się ma syna, to prędzej czy później można się dowiedzieć
                          rzeczy, o których wcześniej nie miało się pojęcia. Wszystko przed
                          tobą.
                          • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:57
                            I nie wiem ile tamten mały
                            > wrzeszczący przy myciu zębów ma lat.

                            no to może jakbyś jednak czytała to byś zauważyła, że zabulin dość wyraźnie to
                            napisała, bo słowo dwulatek chyba zbyt skomplikowane dla Ciebie nie jest???
                            • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 23:06
                              że zabulin dość wyraźnie to
                              > napisała, bo słowo dwulatek chyba zbyt skomplikowane dla Ciebie
                              nie jest???


                              No,widzisz już z jakimi geniuszami mamy do czynienia. A pani sie
                              chelpi, ze syn inteligentny i że po mamie to ma. Cóż, nie wiele miał
                              do odziedziczenia.
                              • zabulin Niewiele miało być. Przepraszam 16.05.10, 23:10
                                jak w temacie
                              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:42
                                zabulin napisała:

                                > że zabulin dość wyraźnie to
                                > > napisała, bo słowo dwulatek chyba zbyt skomplikowane dla Ciebie
                                > nie jest???

                                >
                                > No,widzisz już z jakimi geniuszami mamy do czynienia. A pani sie
                                > chelpi, ze syn inteligentny i że po mamie to ma. Cóż, nie wiele
                                miał
                                > do odziedziczenia.

                                wink oj wiele i dlatego ja nie muszę zmuszać go do mycia zębów ani
                                związywać do inhalacji.
                                A dzisiaj rano miał pobranie krwi i nie pisnął nawet. Siedział jak
                                stary a pielęgniarka nie mogła uwierzyć, że ma dopiero sześć lat.
                                • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:52
                                  fogito napisała:

                                  > A dzisiaj rano miał pobranie krwi i nie pisnął nawet. Siedział jak
                                  > stary a pielęgniarka nie mogła uwierzyć, że ma dopiero sześć lat.

                                  Moja corka lat 5,5 sama prosi o wenflon, kiedy ma brac antybiotyk -
                                  bo po wszelkich lekach doustnych wymiotuje. Nie piszczy w ogole i
                                  nigdy nie piszczala. Nie robi na niej żadnego wrażenia wkluwanie
                                  igly, sama pokazuje pielęgniarce gdzie ma dobre żyły tongue_out
                                  I co najlepsze - bez żadnego wysilku z mojej strony. NIGDY w życiu
                                  jej nie tlumaczylam, że to dla jej dobra. Nic jej nie tlumaczylam.
                                  Nie ma w tym żadnej mojej zaslugi. Ona po prostu taka jest. Że ją
                                  nie rusza wykonywanie na niej żadnych zabiegow medycznych. Krew daje
                                  sobie pobierac z usmiechem na ustach i wesolutkim szczebiotem.

                                  A patrz, do mycia zebow musze ja zmuszac, bo tego nie znosi, ma
                                  odruchy wymiotne na każdą szczoteczkę i każdą pastę. I co ja sie
                                  zawsze musze ogadac rano i wieczorem, to juz moje, a bywa ze mam w
                                  nosie i odpuszczam jej to mycie, bo mi sie nie chce z nia walczyc.
                                  Tlumaczenie o dziurach i próchnicy ma w glebokim powazaniu, bo jej
                                  to lata, ona lubi chodzic do dentysty (ma 1 plombe w tej chwili i
                                  jeden zab do zrobienia) i nastepnym razem poprosi o zielona plombe,
                                  bo różowa już ma. A poza tym mleczaki i tak jej wypadna, wiec co sie
                                  bedzie martwic. I co z taka robic, ubic? tongue_outtongue_out
                                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:06
                                    mama_kotula napisała:

                                    >
                                    > Moja corka lat 5,5 sama prosi o wenflon, kiedy ma brac antybiotyk -

                                    > bo po wszelkich lekach doustnych wymiotuje. Nie piszczy w ogole i
                                    > nigdy nie piszczala. Nie robi na niej żadnego wrażenia wkluwanie
                                    > igly, sama pokazuje pielęgniarce gdzie ma dobre żyły tongue_out
                                    > I co najlepsze - bez żadnego wysilku z mojej strony. NIGDY w życiu
                                    > jej nie tlumaczylam, że to dla jej dobra. Nic jej nie tlumaczylam.
                                    > Nie ma w tym żadnej mojej zaslugi. Ona po prostu taka jest.


                                    > A patrz, do mycia zebow musze ja zmuszac, bo tego nie znosi, ma
                                    > odruchy wymiotne na każdą szczoteczkę i każdą pastę. I co ja sie
                                    > zawsze musze ogadac rano i wieczorem, to juz moje, a bywa ze mam w
                                    > nosie i odpuszczam jej to mycie, bo mi sie nie chce z nia walczyc.
                                    > Tlumaczenie o dziurach i próchnicy ma w glebokim powazaniu, bo jej
                                    > to lata, ona lubi chodzic do dentysty (ma 1 plombe w tej chwili i
                                    > jeden zab do zrobienia) i nastepnym razem poprosi o zielona
                                    plombe,
                                    > bo różowa już ma. A poza tym mleczaki i tak jej wypadna, wiec co
                                    sie
                                    > bedzie martwic. I co z taka robic, ubic? tongue_outtongue_out

                                    No ubić chyba pozostaje surprised To pewnie w ramach zrównoważenia za te
                                    bezproblemowe poprania krwi.



                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:38
                              slonko1335 napisała:

                              > no to może jakbyś jednak czytała to byś zauważyła, że zabulin dość
                              wyraźnie to
                              > napisała, bo słowo dwulatek chyba zbyt skomplikowane dla Ciebie
                              nie jest???

                              Owszem nie jest skomplikowane, ale nie mam chyba obowiązku pamiętać
                              ile lat mają poszczególne dzieci wymienione w wątku. Chodziło o
                              kolorową szczoteczkę - może być nawet z kaczuszką - po to aby
                              dzieciak miał przyjemnośc z mycia zębów.
                              • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:46
                                fogito napisała:
                                > Chodziło o
                                > kolorową szczoteczkę - może być nawet z kaczuszką - po to aby
                                > dzieciak miał przyjemnośc z mycia zębów.

                                Fogito, to naprawdę wielka naiwnosc wierzyc, ze szczoteczka z
                                kaczuszka sprawi, ze dziecko zapala miloscia do mycia zebow.
                                Sa dzieci, ktore szczoteczke z kaczuszka, kotkiem, elektryczna, z
                                superpyszna dzieciowa pasta itp. maja, za przeproszeniem, w
                                pieluszce, i naprawde trybi im kolor, ksztalt i gadzety. Po prostu
                                bywa na przyklad tak, ze dziecko nie lubi gmerania czyms wlochatym w
                                buzi. Tak zwyczajnie nie lubi. I chociaz jest inteligentne, to nie
                                do konca rozumie dlaczego gmeranie czyms wlochatym w buzi ma byc dla
                                jego dobra, albo rowniez ma to wlasne dobro w pieluszce.


                                I wtedy jest do wyboru - odpuscic na jakis czas mycie zebow albo myc
                                na sile, oczywiscie nieustannie tlumaczac.

                                Dzieci. Są. Różne.
                                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:09
                                  mama_kotula napisała:

                                  > Fogito, to naprawdę wielka naiwnosc wierzyc, ze szczoteczka z
                                  > kaczuszka sprawi, ze dziecko zapala miloscia do mycia zebow.
                                  > Sa dzieci, ktore szczoteczke z kaczuszka, kotkiem, elektryczna, z
                                  > superpyszna dzieciowa pasta itp. maja, za przeproszeniem, w
                                  > pieluszce, i naprawde trybi im kolor, ksztalt i gadzety.

                                  Ale to był tylko jeden pomysł. Matka zna dzicko i może wymyślić inny
                                  sposób, który zadziała.

                                  > I wtedy jest do wyboru - odpuscic na jakis czas mycie zebow albo
                                  myc
                                  > na sile, oczywiscie nieustannie tlumaczac.
                                  >
                                  > Dzieci. Są. Różne.


                                  Wiem przecież, ale chodzi mi jedynie o to, żeby ich nie bić i nie
                                  znęcać bez powodu. Mycie zębów nie powinno byc polem walki i
                                  faktycznie może czasami lepiej odpuścic. Ja bym próbowała różnych
                                  sposobów na przekonanie uparciucha, ale na pewno nie robiłabym tego
                                  na siłę.
                                  • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:20
                                    Ja bym próbowała różnych
                                    > sposobów na przekonanie uparciucha, ale na pewno nie robiłabym tego
                                    > na siłę.

                                    no widzisz a koleżanki wolą umyć na siłę niż dawać dziecku u dentysty głupiego
                                    jasia żeby wyleczyć - nie nie pisz że byś wyleczyła bez tego bo już wiem, że
                                    znowu wytłumaczyć się nie udało i trzeba było bardziej zdecydowanych metod użyć....
                                    • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:27
                                      no widzisz a koleżanki wolą umyć na siłę niż dawać dziecku u
                                      dentysty głupiego
                                      > jasia żeby wyleczyć - nie nie pisz że byś wyleczyła bez tego bo
                                      już wiem, że
                                      > znowu wytłumaczyć się nie udało i trzeba było bardziej
                                      zdecydowanych metod użyć


                                      Słonko, daj spokój. Ona tego nie zrozumie.

                                    • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:47
                                      slonko1335 napisała:

                                      >
                                      > jasia żeby wyleczyć - nie nie pisz że byś wyleczyła bez tego bo
                                      już wiem, że
                                      > znowu wytłumaczyć się nie udało i trzeba było bardziej
                                      zdecydowanych metod użyć
                                      > ....

                                      Odpowiem ci ostatni raz, bo już mi się nie chce z tobą gadać.
                                      Syn miał leczoną kanałowo jedynkę po wypadku, kiedy to wbił sobie
                                      zęby do środka podczas upadku.
                                      Jedynym sposobem uspokojenia go i znieczulenia było podanie
                                      dormicum. Można było na żywca, ale to dla dziecka by było bardziej
                                      stresujące.
                                      • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:55
                                        > Jedynym sposobem uspokojenia go i znieczulenia było podanie
                                        > dormicum. Można było na żywca, ale to dla dziecka by było bardziej
                                        > stresujące.
                                        a nie mogłaś mu wytłumacyzć jak zawsze???

                                        moja bratanica ma leczone bez najmniejszych problemów zęby, bez podawania
                                        otępiających środków, znaczy teraz mogę po twojemu napisać, że nie potrafiłaś
                                        swojemu wytłumaczyć skoro moja szwagierka mogła swojej???





                                        Masz rację Zabulin - nie zrozumiała zupełnie..
                                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:01
                                          slonko1335 napisała:

                                          >.
                                          > a nie mogłaś mu wytłumacyzć jak zawsze???

                                          Nie, bo dziecko było po wypadku. Miało szycie wargi. Nie było czasu
                                          na tłumaczenie czegokolwiek. Mały był szyty na żywca jak się lała
                                          krew i nawet się nie ruszył. Leczenie jednak jedynki kanałowo przy
                                          urazie warg to potworny ból i stres. Dlatego musiał dostać dormicum -
                                          dla wasnego dobra. Niektórzy dorośli też robią sobie zęby w
                                          narkozie, bo tak się boją.
                                          >
                                          > moja bratanica ma leczone bez najmniejszych problemów zęby, bez
                                          podawania
                                          > otępiających środków, znaczy teraz mogę po twojemu napisać, że nie
                                          potrafiłaś
                                          > swojemu wytłumaczyć skoro moja szwagierka mogła swojej???

                                          Możesz napisac co chcesz. Gdyby nie wypadek syn nie miałby leczenia
                                          kanałowego, bo nie ma problemów z zębami.

                                          • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:17
                                            > Nie, bo dziecko było po wypadku. Miało szycie wargi. Nie było
                                            czasu
                                            > na tłumaczenie czegokolwiek. Mały był szyty na żywca jak się lała
                                            > krew i nawet się nie ruszył. Leczenie jednak jedynki kanałowo przy
                                            > urazie warg to potworny ból i stres. Dlatego musiał dostać
                                            dormicum -
                                            > dla wasnego dobra.


                                            No, popatzr, a ktoś z twoim sposobem rozumowania powie zapewne:

                                            "okoliczności nieistotne- ogłuupiłaś,= gnębiłaś= skrzywdziłas"
                                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:23
                                              zabulin napisała:

                                              >
                                              > No, popatzr, a ktoś z twoim sposobem rozumowania powie zapewne:
                                              >
                                              > "okoliczności nieistotne- ogłuupiłaś,= gnębiłaś= skrzywdziłas"

                                              To nie jest mój sposób rozumowania. Dośpiewujesz sobie. Są zabiegi
                                              medyczne, które trzeba natychmaist wykonać i można jedynie pomóc
                                              dziecku przez nie przejść - w tym wypadku podanie dormicum. I są
                                              zabiegi, do których można przygotować, żeby zminimalizować stres i
                                              nakłonić dziecko do współpracy.
                                              • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:57
                                                nie jest mój sposób rozumowania. Dośpiewujesz sobie. Są zabiegi
                                                > medyczne, które trzeba natychmaist wykonać i można jedynie pomóc
                                                > dziecku przez nie przejść - w tym wypadku podanie dormicum. I są
                                                > zabiegi, do których można przygotować, żeby zminimalizować stres i
                                                > nakłonić dziecko do współpracy.


                                                Kruszejesz smile

                                                No, a wiesz że niektóre dzieci trzeba natychmiast inhalować i w tym
                                                celu jesli protestują nawet unieruchomić??
                                                Nie wiesz i w dodatku obrażasz, ze skoro tak dziewczyna robi, to
                                                krzywdzi.


                                                Mało widziałas, mało wiesz i guzik sie znasz.
                                                Moze będziesz kiedys w takiej sytuacji, ze twoje dziecko pokaze ikre
                                                i się zbuntuje, a dla jego dobra trzeba będzie go przytzrymać.
                                                Wyobrazni nie masz ( co tez mi dowodzi, ze jednak nie takas madra
                                                jak myślisz), więc nie jestes w stanie sobie tego unawidocznić.

                                                Na wszystkie przykładowe problemy masz odp.: A mój syn tak nie robił"
                                                Nie robił, wiec nie wiesz jakbys się zachowała.

                                                Zrozum, ze sa dzieic uparte.Bardzo inteligentne, ale uparte. I
                                                tlumaczenie nic nie da.
                                  • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:24
                                    fogito napisała:
                                    > Wiem przecież, ale chodzi mi jedynie o to, żeby ich nie bić i nie
                                    > znęcać bez powodu.

                                    No ale naprawde sadzisz, ze wszyscy poza toba w tym watku sa ZA tym,
                                    aby dziecko bic i sie nad nim znecac?

                                    Pojecie "znecania sie" jest nieprecyzyjne. O to caly czas chodzi.
                                    Dla mnie np. znecaniem sie nad dzieckiem jest to, co prezentuje
                                    szanowna superniania, powazana w wielu kregach - czyli konsekwentne
                                    odprowadzanie dziecko na karnego jeza, zolwia czy inny karny
                                    dywanik, aż odsiedzi swoje 5 czy 10 minut. Jest to WG MNIE ewidentne
                                    męczenie dziecka, ale na to nie ma zapisu w ustawie, si? Uważam poza
                                    tym, że ciągłe - chocby nieswiadome - znęcanie sie psychiczne ma o
                                    wiele gorsze skutki, niż ten sporadyczny klaps na tylek, ale to
                                    kwestia wyboru "mniejszego zla" i temat na osobny watek uncertain
                                    • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:50
                                      mama_kotula napisała:

                                      >> No ale naprawde sadzisz, ze wszyscy poza toba w tym watku sa ZA
                                      tym,
                                      > aby dziecko bic i sie nad nim znecac?

                                      Mam nadzieję, ze nie. Ale sporo osób akceptuje klapsa, bo przecież
                                      to nic takiego.


                                      > Pojecie "znecania sie" jest nieprecyzyjne. O to caly czas chodzi.
                                      > Dla mnie np. znecaniem sie nad dzieckiem jest to, co prezentuje
                                      > szanowna superniania, powazana w wielu kregach - czyli
                                      konsekwentne
                                      > odprowadzanie dziecko na karnego jeza, zolwia czy inny karny
                                      > dywanik, aż odsiedzi swoje 5 czy 10 minut. Jest to WG MNIE
                                      ewidentne
                                      > męczenie dziecka, ale na to nie ma zapisu w ustawie, si?

                                      Z tym się zgadzam. Odprowadzanie na 'jeża' mogłoby wykończyć
                                      każdego.

                                      • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:05
                                        fogito napisała:
                                        > Z tym się zgadzam. Odprowadzanie na 'jeża' mogłoby wykończyć
                                        > każdego.

                                        To dlaczego nie ma na to zapisu w ustawie?
                                        A co więcej, jest to promowane w jednej ze stacji tv o najwiekszej
                                        ogladalnosci? I w innych publikacjach pani niani? że taka wspaniala
                                        metoda?
                                        Jeszcze raz powtorze: problem tkwi a) w nieprecyzyjnosci ustawy, b)
                                        w tym, że główną intencja wg mnie jest wypracowanie dobrego PR,
                                        uspokojenie sumienia, że się niby robi coś spektakularnego na rzecz
                                        przeciwdzialania przemocy - tyle, że spektakularne nie zawsze
                                        oznacza: skuteczne. Ustawa sprowadza sie do "zabierzemy dzieciaka
                                        niewydolnym rodzicom" i... i co dalej?
                                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:08
                                          mama_kotula napisała:

                                          > To dlaczego nie ma na to zapisu w ustawie?

                                          To nie jest pytanie do mnie. Ustawa musi wejść, bo od czegoś trzeba
                                          zacząć. Potem można ją poprawiać i tym powinni się zająć specjalisci.

                                          >
                                          • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:21
                                            To nie jest pytanie do mnie. Ustawa musi wejść, bo od czegoś
                                            trzeba
                                            > zacząć. Potem można ją poprawiać i tym powinni się zająć
                                            specjalisci.



                                            Błąd logiczny.
                                            Jednak słabo rozumiesz istote problemu.

                                            W tym się róznimy- dla mnie taka ustawa ma być perfekcyjnie
                                            przygotowana, jesli chce się ja wprowadzić w życie.
                                            Nie w tak waznej kwestii mowy o zgodzie na eksperymentowanie na
                                            ludziach.I przy okazji ich krzywdy, dojdziemy do tego jak powinno
                                            być.


                                            Ma byc PERFEKCYJNA TAK BARDZO JAK TO TYLKO MOZLIWE, a nie tak jak w
                                            tej chwili- ledwie pokazana, juz ma mase błędów wyszukanych.
                                            Bo tutaj błędy to ludzkie dramaty i krzywda.
                                            Nie jesteś warta dyskusji, skoro tego nie rozumiesz.
                                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:29
                                              zabulin napisała:

                                              > W tym się róznimy- dla mnie taka ustawa ma być perfekcyjnie
                                              > przygotowana, jesli chce się ja wprowadzić w życie.

                                              Nie ma takich ustaw, które sa perfekcyjnie przygotowane. Zawsze coś
                                              da się poprawić. Zwłaszcza, że niektóre rzeczy wychodzą w 'praniu'.

                                              > Ma byc PERFEKCYJNA TAK BARDZO JAK TO TYLKO MOZLIWE, a nie tak jak
                                              w
                                              > tej chwili- ledwie pokazana, juz ma mase błędów wyszukanych.
                                              > Bo tutaj błędy to ludzkie dramaty i krzywda.
                                              > Nie jesteś warta dyskusji, skoro tego nie rozumiesz.

                                              To nie dyskutuj. Ja jestem za ustawą, nawet jeśli zawiera błędy. Bo
                                              obawiam się, że jak nie wejdzie teraz to znowu będziemy czekac
                                              następne kilka lat.
                                              • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:38
                                                To nie dyskutuj. Ja jestem za ustawą, nawet jeśli zawiera błędy.
                                                Bo
                                                > obawiam się, że jak nie wejdzie teraz to znowu będziemy czekac
                                                > następne kilka lat.


                                                To zycze ci, że jak twój syn sie kiedyś przewróci i poobija, zeby
                                                nadgorliwa, nawiedzona sasiadka doniosła na ciebie, ze bijesz
                                                dziecko.

                                                Będziesz się wtedy tłumaczyć, on będzie ryczał jak go od mamci
                                                zabiora (chociaz on pewnie chetnie pójdzie za każdym kto mu kaze), a
                                                ty będziesz ta osobą na której przykładzie się zorientują o wadach
                                                ustawy.
                                                I jak pocierpisz troche i twój synas na dokładke, to zmądrzejesz raz
                                                dwa.
                                                I wtedy będziesz piskac, ze ty przeciez nie bijesz, ze sie potknął.

                                                Nie rozumiesz, ze tak słabo napisana ustawa= takie tragedie i
                                                niesprawiedliwości.

                                                Tak, wiem, napiszesz, że niewazne, że 15 rodzin zostanie niesłusznie
                                                skrzywdzonych, bo jedno dziecko uratują.
                                                Wiadomo, pod warunkiem ze twoja rodzinka nie bedzie w tej grupie 15.
                      • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 23:03
                        Power Rangers to raczej dla pięciolatka wzwyż, więc twój ma
                        mnóstwo
                        > czasu. Jak nie wiesz co to jest to wygoogluj sobie, bo ci kiepsko
                        > ten sarkazm wychodzi.



                        A tobie kiepsko tzw potocznie "jarzenie", czyli ta twoja rodzinna
                        mądrość smile
                        I ironii nie rozumisz nawet jak cię klepie po ramieniu.

                        Ja tam mam nadzieję, ze mój dwulatek jak już będzie pieciolatkiem
                        nie będzie się garnął do takiego chłamu jak Power Rangers.
                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:40
                          zabulin napisała:

                          > Ja tam mam nadzieję, ze mój dwulatek jak już będzie pieciolatkiem
                          > nie będzie się garnął do takiego chłamu jak Power Rangers.

                          Miejmy nadzieję, że już wtedy będzie czytał Tołstoja w oryginale.
                          • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:29
                            Miejmy nadzieję, że już wtedy będzie czytał Tołstoja w oryginale.



                            A twój nie czyta?? Pzrecie geniusz smile Co prawda od siedmiu
                            boleści. Ale zawsze.

                            A, on sie fascynuje Power Rangers.

                            No, coż - jaki geniusz, taka fascynacja smile
                            smile smile
                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:43
                              zabulin napisała:

                              > A twój nie czyta?? Pzrecie geniusz smile Co prawda od siedmiu
                              > boleści. Ale zawsze.

                              Czyta w oryginale angielskie książeczki. Rosyjskiego jeszcze się nie
                              uczy tongue_out

                              • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:54
                                > Czyta w oryginale angielskie książeczki. Rosyjskiego jeszcze
                                się nie
                                > uczy tongue_out


                                No popatrz, to tak jak mój smile

                                A ma dopiero 2 latka. Ale heca.
                                Jak ty masz geniusza, to ja mam super geniusza.


                                smile
                                >
                                A 6 latek czytający proste książeczki po ang., to nie geniusz, teraz
                                to przecietność.
                                Kuzynki córka (4 lata) w przedszkolu nauczyła sie 6 zwrotkowego
                                wierszyka po niemiecku.

                                Na tym tle marne czytanie książeczek angielskojęzycznych w wieku 6
                                lat słabo wypada smile
                                • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:03
                                  zabulin napisała:

                                  > A 6 latek czytający proste książeczki po ang., to nie geniusz,
                                  teraz
                                  > to przecietność.
                                  > Kuzynki córka (4 lata) w przedszkolu nauczyła sie 6 zwrotkowego
                                  > wierszyka po niemiecku.
                                  >
                                  > Na tym tle marne czytanie książeczek angielskojęzycznych w wieku
                                  6
                                  > lat słabo wypada smile

                                  Tak wiem, jest zaledwie przeciętny smile Ale dla mnie genialny big_grin
                • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 23:08
                  Zabulin pozostaje nam gdzieś umówić się w jakiejś piaskownicy bo te
                  nasze
                  > zacofane dzieci nie mające pojęcia co to Power Rangers nijak
                  nie zjadą wspólneg
                  > o
                  > języka z rówieśnikami, zwłaszcza mój półtoraroczniak z którym
                  ogólnie trudno o
                  > wspólny język a bez Power Rangers i żyrafy w "naturalnym
                  środowisku" w telewizj
                  > i
                  > to już w ogóle szans nie ma...


                  Słonko, nie ma sprawy.
                  I miejmy nadzieję, ze nigdy ich fascynacja PR nie dopadnie smile
                  >
                • atena12345 a wetne się :-) 18.05.10, 10:06
                  bo przypomniała mi się jak moja córka w ataku buntu połozyła sie na
                  torach tramwajowych. No to czekam na propozycje ugodowego zaltwienia
                  sprawy.
                  • leneczkaz Re: a wetne się :-) 18.05.10, 10:12
                    Łagodnie wyjaśniasz, że jak nie zejdzie to jej tramwaj odetnie główkę smile
                    • slonko1335 Re: a wetne się :-) 18.05.10, 10:16
                      No coś Ty to będzie straszenie przecież ale spoko zaraz fogito coś
                      wymyśli...chociaż nie jej syn tak nie robi przecież a nawet jakby to ona mu
                      powie, że idzie i go zostawi bo wtedy to informowanie a nie straszenie...
                      • leneczkaz Re: a wetne się :-) 18.05.10, 12:06
                        > No coś Ty to będzie straszenie przecież

                        Nie takie straszne jak użyjesz zdrobnień.
                        "Tramwajek utnie Ci główeczkę aniołku" smile
                  • zabulin a wetne się- o to sposób 18.05.10, 11:10
                    nalezało jej tłumaczyć przez minutę (negocjować), a nastepnie
                    odwrócić się i powiedzieć: "mamusia idzie"
                    I idziesz.
                    twoje dziecko, jeśli jest geniuszem, zerwie się wtedy na równe nogi
                    i pobiegnie za tobą. I to bedzie sukces wychowawczy.

                    Kłopot jeśli tramwaj będzie nadjeżdżał, a dziecko ciągle tam lezy.
                    No, ale cóż- najwazniejsze nie użyć siły, nie mocować się z
                    dzieckiem, więc nawet nie myśl o oderwaniu jej od tych torów, zeby
                    jej nie zestresować.
                    Jak już by tramwaj przejechał, to nie ma dziecka, ale za to
                    satysfakcja z bycia dobrą mamą ogromna.

                    Inna sprawa, że ewidentnie nie masz dziecka geniusza (jak ja
                    zresztą smile) bo geniusz nigdy by tak nie zrobił mamusi.

                    smile wink
                    • slonko1335 Re: a wetne się- o to sposób 18.05.10, 11:19
                      Zabulin umarłamsmile

                      Dzisiaj na ematce Verdana napisała coś z czymś zgadzam się całkowicie:
                      "Matka, która "nie ma z dzieckiem żadnych problemów" ma problem jak
                      cholera. Albo jest kompletnie ślepa, albo sterroryzowała dziecko,
                      albo nie zamierza dziecka w żaden sposób wychowywać. "
                      • zabulin Re: a wetne się- o to sposób 18.05.10, 11:50
                        Wiesz co, ja tak powaznie mysle- tzn o absolutnym posłuszeństwie ze
                        strachu.Chyba tylko wtedy jest możliwe

                        Mialam kolezankę- fajana dziewczyna, ale bała sie ojca jak ognia.
                        Byłyśmy w podstawówce i kiedy jej ojciec wchodził do pokoju,
                        momentalnie odruchowo prostowala się na krześle, sciszała głos.
                        Ojciec jej nie bił nigdy, ale mimo to bała się panicznie i co
                        powedział było święte.

                        Nadal jest fajna ale nigdy nie nauczyła się artykułowac swojego
                        zdania, poglądów, zawsze zgadza się z innymi.
                        Smutne.

                        A co do f...- tyle sprzeczności w tym, co pisze....
                        Zagalopowała się i chyba nie umie z tego wybrnąć.

                        Nie rozumiem, ale ja nie geniusz smile mój syn też smile
                        Normalny jest po prostu.
                        Z czego się bardzo cieszę smile

                        POZDRAWIAM serdecznie smile
                    • atena12345 Re: a wetne się- o to sposób 18.05.10, 15:23
                      zabulin padłam smile
                      niestey nie sprawdzilam sie jako matka i bez słownych negocjacji
                      wytargałam smarkulę z torów.
                      Plusy- dziecko zyje
                      Minusy - pewnie ma uraz psychiczny i do końca życia będzie miało, bo
                      ktos użył przemocy wobec niej


                      Inna sprawa to to co pisze f.... "dlaczego dziecko kładzie sie na
                      torach?"
                  • fogito Re: a wetne się :-) 18.05.10, 14:18
                    atena12345 napisała:

                    > bo przypomniała mi się jak moja córka w ataku buntu połozyła sie
                    na
                    > torach tramwajowych. No to czekam na propozycje ugodowego
                    zaltwienia
                    > sprawy.

                    To sytuacja zagrażająca życiu i oczywistym jest, że podnosisz
                    dziecko niezależnie jak mocno wrzeszczy. Pytanie jest tylko,
                    dlaczego kładzie się na torach.
                    Większość rodziców w takich sytuacjach wali dzieciakowi w tyłek dla
                    wzmocnienia efektu i wrzeszczy bez opamietania.
                    • zabulin Re: a wetne się :-) 18.05.10, 15:15
                      Większość rodziców w takich sytuacjach wali dzieciakowi w tyłek
                      dla
                      > wzmocnienia efektu i wrzeszczy bez opamietania.


                      A skąd ty, wrózko czarodziejko, wiesz co robi WIEKSZOŚĆ RODZICÓW w
                      takiej sytuacji??


                      Zeby to wiedzieć, musialabyś całymi dniami i nocami patzreć na
                      innych rodziców.
                      Co oznaczałoby, że zajmujesz się wszystkimi, tylko nie swoją rodzina.
                      A to się kłoci z obrazkiem idealno-genialej rodzinki, ktory tu nam
                      nieudolnie próbujesz sprzedać wink

                      A to zaiste zastanawiające, jak to możliwe żeby mieć wiedze na temat
                      zachowań większości rodzicow w Polsce.
                      Rano Lublin, wieczorem Krakow, nocą Gorzów Wlkp. i śledzisz??? A
                      jakies dowody na poparcie tej smętnej tezy masz??
                      Czy jest to prawdą bo ty tak napisałaś, czyli jedyną obiektywną,
                      rzecz jasna smile
                      Tzn nie masz jej, tylko myślisz, ze masz, że sobie pozwole uściślić.

                    • atena12345 Re: a wetne się :-) 18.05.10, 15:19
                      fogito napisała:

                      > atena12345 napisała:
                      >
                      > > bo przypomniała mi się jak moja córka w ataku buntu połozyła sie
                      > na
                      > > torach tramwajowych. No to czekam na propozycje ugodowego
                      > zaltwienia
                      > > sprawy.
                      >
                      > To sytuacja zagrażająca życiu i oczywistym jest, że podnosisz
                      > dziecko niezależnie jak mocno wrzeszczy.

                      aaaa... to ma uzywac przemocy wobec dziecka?

                      Pytanie jest tylko,
                      > dlaczego kładzie się na torach.

                      myslę, że chciała popełnic samobójstwo. Tak.... dzis własnie tak to
                      widze wink

                      > Większość rodziców w takich sytuacjach wali dzieciakowi w tyłek
                      dla
                      > wzmocnienia efektu i wrzeszczy bez opamietania.

                      no nawrzeszczałam, ale nie na nia tylko na dwa babony, które widząc
                      jak targam dzieciaka wrzeszczacego i wyrywajacego sie osmieliły sie
                      skomentowac jakośc mojego macierzyństwa.
                      Nie byłas czasem jakies 5 lat temu w Częstochowie obok dworca PKS ?
                      • fogito Re: a wetne się :-) 18.05.10, 18:04
                        atena12345 napisała:

                        > > To sytuacja zagrażająca życiu i oczywistym jest, że podnosisz
                        > > dziecko niezależnie jak mocno wrzeszczy.
                        >
                        > aaaa... to ma uzywac przemocy wobec dziecka?

                        Znasz różnicę, więc po co pytasz.

                        > myslę, że chciała popełnic samobójstwo. Tak.... dzis własnie tak
                        to
                        > widze wink

                        Ciekawe dlaczego w tak młodym wieku surprised A poważnie, to jak ona się na
                        te tory dostała?

                        >> no nawrzeszczałam, ale nie na nia tylko na dwa babony, które
                        widząc
                        > jak targam dzieciaka wrzeszczacego i wyrywajacego sie osmieliły
                        sie
                        > skomentowac jakośc mojego macierzyństwa.
                        > Nie byłas czasem jakies 5 lat temu w Częstochowie obok dworca PKS ?

                        Nie, to nie ja. Ale jak widać nie ja jedna reaguję.
                        • atena12345 Re: a wetne się :-) 18.05.10, 18:11
                          fogito napisała:

                          > Ciekawe dlaczego w tak młodym wieku surprised A poważnie, to jak ona się
                          na
                          > te tory dostała?
                          >

                          a wiesz, wybrała sie "do miasta" jako dwulatka była bardzo
                          samodzielna wink

                          > Nie, to nie ja. Ale jak widać nie ja jedna reaguję.

                          reaguje sie wtedy, gdy ktos robi krzywde komuś, a nie gdy matka
                          trzyma dziecko pod pacha i taszczy w bezpieczna odległość. Babony
                          wstretne wysiadły z tramwaju i gówno widziały. To nie bylas Ty, no
                          ale widac wiecej jest durnych bab co to na wszystko metode maja
                          • fogito Re: a wetne się :-) 18.05.10, 18:49
                            atena12345 napisała:

                            . To nie bylas Ty, no
                            > ale widac wiecej jest durnych bab co to na wszystko metode maja

                            O widzę, że i z tobą nie pogadam. Mam nadzieję, że przy dziecku
                            używasz innego repertuaru słów.
                            • slonko1335 Re: a wetne się :-) 18.05.10, 19:21
                              Mam nadzieję, że przy dziecku
                              > używasz innego repertuaru słów.
                              jeżeli nawet nie to chyba nie dasz rady donieść, bo ustawa nie przewiduje zakazu
                              używania brzydkich słów przy dziecku...
                              • atena12345 bronię się ! 19.05.10, 09:46
                                slonko1335 napisała:

                                > Mam nadzieję, że przy dziecku
                                > > używasz innego repertuaru słów.
                                > jeżeli nawet nie to chyba nie dasz rady donieść, bo ustawa nie
                                przewiduje zakaz
                                > u
                                > używania brzydkich słów przy dziecku...

                                nie użyłam brzydkich slów. Słowa "durny" i "baba" chyba takie nie
                                są ? albo...? może sie nie znam, może mam problemy z ocena dobrego
                                złego, bo rodzice przemoc wobec mnie stosowali.
                            • zabulin Re: a wetne się :-) 18.05.10, 22:07
                              O widzę, że i z tobą nie pogadam. Mam nadzieję, że przy dziecku
                              > używasz innego repertuaru słów.


                              Do rzeczy, fogito, bez użalania się że ktoś prawdę powiedział w
                              dosadny sposób.

                              Napisała prawde- baby były durne, bo naskoczyły na nią widzac
                              rozzłoszczone dziecko pod pachą. Założyły z miejsca, jak ty
                              zupełnie, że to zła mamunia krzywdzi dzidzię (zauważ, ze używam
                              zdrobnień mając na uwadze twoje wydelikacone poczucie estetyki
                              językowej wink)

                              Bo, chcesz czy nie, gdyby durne nie były, to by przeszło im przez
                              mysl, że może włąsnie mama wynosi dziecko, bo robi ono coś co może
                              spowodować, ze będzie ziaziu.

                              A skoro naskoczyły na nią od razu, znaczy nie pomyślały = durne.

                              I nikt im nie broni reagować. Jednakowoż sytuacja była
                              niejednoznaczna, bo babusy nie widziały żadnego lania, łojenia
                              tyłka itp. Widziały jak ona niesie krzyczącą córkę.

                              Więc jedyne do czego mogłyby się posunąc jako istoty rozumne, które
                              chcą spełnić chwalebny uczynek, to podejście do mamy i spytanie co
                              się stało dziecku, czy mogą pomóc, bo niepokoi je czemu ono tak
                              wyrywa a mamusia je niesie.

                              Bo gdyby widziały jak rodzic/opiekun łoi dziecko, to powinny skoczyć
                              na plecy złego rodzica i odciagnąć dzwoniąc po policję jednocześnie.
                              Bo byłyby wówczas naocznym świadkiem faktu bicia..

                              A w tej sytuacji nie były, a założyły że mama zła, dzidzia
                              krzywdzona. Domniemały i na podstawie błędnego domniemania osądziły.

                              I takich domniemań będzie więcej.
                              Tylko tu skończyło się na fuczeniu pod nosem. A pomyśl co bedzie
                              jeśli na skutek takich niesłusznych domniemań jakieś dziecko
                              zostanie zabrane kochającym rodzicom.

                              Understand różnicę??
                              Paniemaju, kapisz???
                              • atena12345 zabulin 19.05.10, 09:49
                                dzięki smile mnie sie nie chciało pisać aż tyle i tak zabawnie. Dzięki
                                za poprawę deszczowego nastroju
                            • atena12345 Re: a wetne się :-) 19.05.10, 09:44
                              fogito napisała:

                              > atena12345 napisała:
                              >
                              > . To nie bylas Ty, no
                              > > ale widac wiecej jest durnych bab co to na wszystko metode maja
                              >
                              > O widzę, że i z tobą nie pogadam. Mam nadzieję, że przy dziecku
                              > używasz innego repertuaru słów.

                              Urazilo Cie moje słownictwo? no nie mów... a było takie delikatne.
                              Rozumiem, że Ty wszystko przy dzieciach zdrabniasz?
                              • fogito Re: a wetne się :-) 19.05.10, 20:30
                                atena12345 napisała:


                                > Urazilo Cie moje słownictwo? no nie mów... a było takie delikatne.
                                > Rozumiem, że Ty wszystko przy dzieciach zdrabniasz?

                                Nie zdrabniam, tylko nie używam wulgaryzmów i obraźliwych słów.
                                • atena12345 Re: a wetne się :-) 20.05.10, 10:29
                                  fogito napisała:

                                  > atena12345 napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Urazilo Cie moje słownictwo? no nie mów... a było takie
                                  delikatne.
                                  > > Rozumiem, że Ty wszystko przy dzieciach zdrabniasz?
                                  >
                                  > Nie zdrabniam, tylko nie używam wulgaryzmów i obraźliwych słów.

                                  a widzisz, a ja tam nazywam wszystko po imieniu.
                                  • fogito Re: a wetne się :-) 20.05.10, 10:38
                                    atena12345 napisała:

                                    >> a widzisz, a ja tam nazywam wszystko po imieniu.

                                    Niektórzy nazywają to brakiem wychowania. Powodzenia życzę w każdym
                                    razie.
                                    • atena12345 Re: a wetne się :-) 20.05.10, 11:22
                                      fogito napisała:


                                      >
                                      > Powodzenia życzę w każdym
                                      > razie.

                                      również smile
              • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 18:03
                zabulin napisała:

                >> Szczoteczkę elektryczną ma juz dawno.A z Power Rangers mu nie
                kupię,
                > bo moje dziecko jeszcze długo nie będzie wiedziało, co to Power
                > Rangers. Rozumiem, ze twoje dziecko to lubi??? Cóż, współczuję.

                smile Czego wpółczujesz? Przejścia fazy safascynowania Power Rangers?
                Mój mąż się np. fascynuje Star Treck od zawsze smile
                A ja współczuję, że musisz szarpać się z dzieckiem, żeby mu zęby
                umyc.

                > Poczytałam twoje posty i komentować twoich tekstów nie będe, bo
                > szkoda.
                > Dziecka oczywiście, przytrzymać nie można.
                > Gdyby wyrywał się pod nadjeżdżający samochód i go przytrzymam, to
                > znaczy źle, bo przytrzymanie to przemoc fizyczna, zapewne.

                Ja nigdy tego nie napisałam, że nie można przytrzymać dziecka na
                ulicy. Ktoś tu chyba zaczyna naciągać fakty.

                >>
                > Wiem, twoje dziecko chętnie przyjmuje antybiotyk, myje
                zeby,je,itp-
                > robi wszystko co chcesz. Normalnie ideał. Tylko, że takich ideałów
                > nie ma. I ja się cieszę, że mój nie jest taki nienormalnie
                > ugrzeczniony.

                Mój robi wiele rzeczy, bo ich robienie jest rzeczą naturalną. Są
                rzeczy, które przychodzą mu z wiekszym lub mniejszym oporem, ale ja
                nigdy nie musze uciekac się do przemocy, bo gdyby tak było
                znaczyłoby, że nie znam własnego dziecka i nie wiem jak go do czegoś
                przekonać.
                A co do ideału - to bliska jesteś. Dorośli są nim zachwyceni, bo
                jest wyjątkowo mądry na swój wiek. Ale ma to po mamie smile


                > Dla mnie to absurdalne- takie ugrzecznienie i zgoda dziecka na
                > wszystko. Kojarzy mi się z przestraszeniem.I jest niebezpieczne.
                > Twoje dziecko zgadza się na wszystko co proponujesz ty
                > . A co jeśli będzie sie zgadzać na wszystko co zaproponują mu
                inni?
                > Niedobrze. Popracuj nad tym, zamiast udzielać rad, o które cię
                nie
                > proszą. Bo ja cię nie prosiłam.

                Zakładasz, że ci co nie stosują wobec dzieci przemocy mają wyjątkowo
                grzeczne dzieci? Błąd. Sa to jak najbardziej normalne dzieci ze
                wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Tylko rodzice sa inni - nie
                biją i nie 'przywiązują do kaloryfera'.


                > Dzieci maja swoje "akcje", rzeczy których nie lubią,przeciw którym
                > się buntują. To normalne.

                Owszem i nigdzie nie powiedziałam, że jest inaczej. Bo problem
                przemocy tkwi w rodzicach a nie w dzieciach. I to oni się muszą
                opamiętać, a nie szukac usprawiedliwienia dla własnej niewydolności
                wychowawczej.


                > PS. Zamiast doradzać innym, zacznij pracować nad sobą. Pisałam
                sobie
                > ze słonkiem, a ty się wcinasz. Po co?? Nieładnie.


                Ale nie pisałaś na prywatne skrzynki mailowe, więc wybacz mam prawo
                się wciąć, nawet ja ci się to nie podoba. Jak chcecie podyskutować w
                sekrecie są na to sposoby.
                A co do pracowania nad sobą, to robię to codziennie, żeby byc lepszą
                matką.
                • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 19:51
                  > Ja nigdy tego nie napisałam, że nie można przytrzymać dziecka na
                  > ulicy

                  na ulicy można ale do mycia zębów nie daj boże a już do zabiegów medycznych to
                  wykluczone zupełnie - musisz tłumaczyć, Fogito o ulicy wytłumaczyć nie potrafiła
                  więc można w takim wypadku w innych to znęcanie się....
                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:40
                    slonko1335 napisała:

                    > na ulicy można ale do mycia zębów nie daj boże a już do zabiegów
                    medycznych to
                    > wykluczone zupełnie - musisz tłumaczyć, Fogito o ulicy wytłumaczyć
                    nie potrafił
                    > a
                    > więc można w takim wypadku w innych to znęcanie się....

                    Lecisz, tylko się nie rozbij. Mycie zębów, to nie jest sytuacja
                    zagrożenia. Nie trzeba dziecka kurczowo trzymać, tak jak podczas
                    przechodzenia przez ruchliwą ulicę. Zresztą to też dziecku można
                    przetłumaczyć i nie wyrywa się. Mój nigdy tego nie robił.
                    A mycie zębów to ma być przyjemność dla dziecka a nie walka z matką.
                    • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:54
                      Nie trzeba dziecka kurczowo trzymać, tak jak podczas
                      > przechodzenia przez ruchliwą ulicę. Zresztą to też dziecku można
                      > przetłumaczyć i nie wyrywa się. Mój nigdy tego nie robił.

                      wiesz co nie rób z siebie idiotki większej niż do tej pory, bo z tego co mi
                      wiadomo to dwie osoby na tym forum nie mogą mieć identycznych nicków a niejaka
                      fogito w pewnym wątku pisała jak to jej syn kilkakrotnie jej się wyrwał się i
                      pobiegł w stronę ulicy, może ci wkleić wąteczek czy sobie sama przypomnisz??
                      Jednak tej podstawowej wiedzy jak niewybieganie na ulicę nie byłaś w stanie
                      przetłumaczyć swojemu genialnemu dziecku....
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:46
                        slonko1335 napisała:

                        > wiesz co nie rób z siebie idiotki większej niż do tej pory,

                        Widzisz - znów jesteś chamska.


                        bo z tego co mi
                        > wiadomo to dwie osoby na tym forum nie mogą mieć identycznych
                        nicków a niejaka
                        > fogito w pewnym wątku pisała jak to jej syn kilkakrotnie jej się
                        wyrwał się i
                        > pobiegł w stronę ulicy, może ci wkleić wąteczek czy sobie sama
                        przypomnisz??

                        A widzisz różnicę w pobiegnięciu w stronę ulicy a wyrywaniu się
                        podczas przechodzenia przez ulicę. Ja widzę.

                        > Jednak tej podstawowej wiedzy jak niewybieganie na ulicę nie byłaś
                        w stanie
                        > przetłumaczyć swojemu genialnemu dziecku....

                        smile jest genialny, to prawda.
                        • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:04
                          A widzisz różnicę w pobiegnięciu w stronę ulicy a wyrywaniu się
                          > podczas przechodzenia przez ulicę. Ja widzę.

                          Misiu widzę, że znowu masz problem z czytaniem to ci przekleję:
                          "Zresztą to też dziecku można
                          przetłumaczyć i nie wyrywa się. Mój nigdy tego nie robił. "


                          to wyrywał się w końcu czy nie? zdecyduj się bo mieszasz się coraz bardziej....i
                          coraz bardziej żałosna robisz(no odpisywanie samej sobie w jednym wątku pobiło
                          chyba wszystko co na tym forum widziałam)...i jak z tym tłumaczeniem, cóż się
                          stało, że tak ci nie poszło??? czyżby genialne dziecko zaćmienia dostało czy
                          mamusia kiepskich argumentów użyła???

                          chamska to ty zaczęłaś być pierwsza, tyle że na mnie to żadnego wrażenia nie
                          robi ale próbuję podtrzymać styl cobyś nie musiała więcej sobie
                          odpowiadać......pobiłaś Gabi nawet ona jeszcze tego nie robiła...
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:18
                            slonko1335 napisała:

                            >> Misiu widzę, że znowu masz problem z czytaniem to ci przekleję:
                            > "Zresztą to też dziecku można
                            > przetłumaczyć i nie wyrywa się. Mój nigdy tego nie robił. "
                            >

                            >
                            > to wyrywał się w końcu czy nie? zdecyduj się bo mieszasz się coraz
                            bardziej....

                            Przecież napisałam - nie wyrywał się na ulicy przy przechodzeniu.

                            > i
                            > coraz bardziej żałosna robisz(no odpisywanie samej sobie w jednym
                            wątku pobiło
                            > chyba wszystko co na tym forum widziałam)

                            O to mało jeszcze widziałaś. I ja sobie nie odpowiadałam, tylko
                            tobie. Chociaż nie powinnam, bo do niczego to nie prowadzi.

                            > chamska to ty zaczęłaś być pierwsza, tyle że na mnie to żadnego
                            wrażenia nie
                            > robi ale próbuję podtrzymać styl cobyś nie musiała więcej sobie
                            > odpowiadać......pobiłaś Gabi nawet ona jeszcze tego nie robiła...

                            smile mój błąd polega na dyskutowaniu z tobą. Powinnam zrobić tak jak
                            Liwia. Przyklejam poniżej odpowiedź Liwii do ciebie, żebyś nie miała
                            wątpliwości...

                            Re: Może niech szefowie też stosują klapsy?!!
                            liwia1979 11.05.10, 09:56 Odpowiedz Ty normalnie ociekasz jadem i
                            złością.Ten nick kompletnie nie
                            pasujeTeraz to się nie dziwię,że przywiązujesz swoje dziecko
                            ręcznikiemMoże idź na psychoterapię a nie marnujesz czas na
                            forum.Wychowuj dzieci jak chcesz,takiej osobie jak Ty rady nie są
                            potrzebne.Więcej już nie odpisze na Twoje prowokacyjne wpisy więc
                            jeszcze raz życze więcej pogody ducha i milszego obycia
                            Pozdrawiam
                            >
                            • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:34
                              > Przecież napisałam - nie wyrywał się na ulicy przy przechodzeniu.

                              ale żeby się nie wyrywał i biegł na ulicę to już przetłumaczyć nie mogłaś?? i
                              wiesz widzę ogromną różnicę między tym czy dziecko wyrwie się podczas
                              przechodzenia a tym cyz wyrwie się i na ulicę pobiegnie. Jak przechodzę przez
                              ulicę to nie nadjeżdża samochód zazwyczaj...

                              Napisałaś, że Twój syn nie wyrywał się nigdy a jednak....

                              I ja sobie nie odpowiadałam, tylko
                              > tobie.

                              ty dalej nie zauważyłaś, że z mojego postu wkleiłaś swoje pytanie i na nie
                              odpowiedziałaś??? no cofnij się o kilka postów i przeczytaj bo ty nawet już nie
                              wiesz co piszesz....kotku pytanie: "Ty się ciągle wgapiasz w ekran komputera
                              - może nie powinnaś?"
                              zadałaś ty mi a potem sobie na nie odpowiedziałaś "Ja
                              się nie wgapiam, ja patrzę. Ty zaś używasz słowa wgapiać się,więc zapewne wiesz
                              jak to wygląda"
                    • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:58
                      Zresztą to też dziecku można
                      > przetłumaczyć i nie wyrywa się. Mój nigdy tego nie robił


                      Twój to chyba w ogóle nic nie robi.

                      Tak, najlepiej tłumacz dziecku ośmiomiesięcznemu smile np. smile smile

                      Wiesz co, mój dwulatek rano po śniadaniu biegnie po szcoteczkę myje
                      zęby i wygłasza monolog, ze trzeba, że zabki muszą byc czyste, itp.
                      On to wie. Nie mam mu czego tłumaczyć, bo on doskonale rozumie
                      konieczność mycia zębów. Nie chce myć zębów wieczorem, bo taki ma
                      kaprys.Nie kumasz??
                      Co mu wytłumaczyć? Że trzeba?? On to wie, sam to mówi.
                      Oznajmia mi wprost: "Nie chce mi się"


                      Co ty w ogóle wiesz na temat takich rzeczy, jak to "jak sobie
                      radzić, gdy dziecko nie chce czegoś zrobić", skoro twój syn robi
                      wszystko co chcesz?????
                      A z nim wszystko ok? Skoro on taki "nawszystkosięzgadzający"
                      i "wszystkolubiący"???


                      Mycie zębów, to nie jest sytuacja
                      > zagrożenia.


                      No, jakbym mu popuściła, to za rok mam gwarantowaną próchnice. A
                      więc zagrożenie zdrowia smile
                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 11:59
                        zabulin napisała:

                        >> Twój to chyba w ogóle nic nie robi.

                        Leży przed telewizorem i piwo popija tongue_out


                        > Tak, najlepiej tłumacz dziecku ośmiomiesięcznemu smile np. smile smile


                        Ośmiomiesięczne dziecko nie przechodzi przez ulicę. No chyba, że w
                        wózku albo w ramionach rodzica.


                        > Wiesz co, mój dwulatek rano po śniadaniu biegnie po szcoteczkę
                        myje
                        > zęby i wygłasza monolog, ze trzeba, że zabki muszą byc czyste,
                        itp.
                        > On to wie. Nie mam mu czego tłumaczyć, bo on doskonale rozumie
                        > konieczność mycia zębów. Nie chce myć zębów wieczorem, bo taki ma
                        > kaprys.Nie kumasz??

                        Kumam, i dlatego nie masz wyjścia i musisz jakoś mu wytłumaczyć, że
                        na noc tez trzeba myć zęby bez walki.



                        > Co ty w ogóle wiesz na temat takich rzeczy, jak to "jak sobie
                        > radzić, gdy dziecko nie chce czegoś zrobić", skoro twój syn robi
                        > wszystko co chcesz?????

                        smile O to było by piękne. Myślisz, że on tak zawsze robi wszystko co
                        ja chcę? Niestety nie, ale ja nigdy mu nie przywaliłam nawet jak
                        zrobił coś złego. I radzę sobie poprzez uspokojenie własnych nerwów,
                        bo wiem, że wkurzona matka to wkurzone dziecko.


                        > A z nim wszystko ok? Skoro on taki "nawszystkosięzgadzający"
                        > i "wszystkolubiący"???

                        Myślę że tak, bo on nie zgadza się na wkładanie kaloszy w deszcz.
                        Nie cierpi kaleson i nawet przy -20 C ich nie włoży. Odkąd skończył
                        trzy lata nie włoży niczego co mu się nie podoba i na nic błagania.
                        A z tego co nie lubi to na pewno nie lubi świeżych warzyw i mogłabym
                        stawać na głowie a nie zje.
                        I mogłabym tak bez końca... Ale to, że on się nie zgadza ze mną to
                        nie jest powód do bicia go z jakiegokolwiek powodu. Ma prawo mieć
                        własne zdanie, ma prawo powiedzieć mi, że jest na mnie zły. Ja się
                        nie obrażam i nawet cieszę się, że nie boi się tego powiedzieć, bo
                        ja sama nigdy bym tego własnej mamie w jego wieku nie powiedziała ze
                        strachu.



                        >
                        > No, jakbym mu popuściła, to za rok mam gwarantowaną próchnice. A
                        > więc zagrożenie zdrowia smile

                        To też prawda, chociaż pocieszające jest, że byłaby to próchnica
                        mleczaków.
                        • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:48
                          Leży przed telewizorem i piwo popija tongue_out

                          Z tatusiem i Star Trekam na przemian z Power Rangers oglądają- a a
                          matka zachwycona tym obrazkiem i swoją idelalną i genialną rodziną w
                          ramach pocieszenia własnej siebie wmawia sobie, ze ma w domu
                          geniusza. smile smile smile


                          Ośmiomiesięczne dziecko nie przechodzi przez ulicę. No chyba, że
                          w
                          > wózku albo w ramionach rodzica.


                          Ale zęby juz ma- mój miał. I jak taki ośmiomiesięczny się wije przy
                          myciu zębów, to jak wyłumaczyć?? Konkrety, proszę. Nie pitu, pitu,
                          że matka zna dziecko i ma wiedzieć jak wytlumaczyć.
                          Konkrety, mądralo. Prosze, wygloś prelekcje- jak nakłonić
                          ośmiomiesięczne dziecko do mycia zębow.
                          I bez żenujących tekstów, że to mleczaki, najwyżej się pospują i
                          można nie myć.

                          Bo nie umyć to można dzień, dwa, a nie przez cały okres jak się te
                          mleczaki ma.


                          Niestety nie, ale ja nigdy mu nie przywaliłam nawet jak
                          > zrobił coś złego.


                          No, i wyobraż sobie, że ja też nigdy nie przywaliłam własnemu
                          dziecku.


                          I mogłabym tak bez końca... Ale to, że on się nie zgadza ze mną
                          to
                          > nie jest powód do bicia go z jakiegokolwiek powodu. Ma prawo mieć
                          > własne zdanie, ma prawo powiedzieć mi, że jest na mnie zły. Ja się
                          > nie obrażam i nawet cieszę się, że nie boi się tego powiedzieć, bo
                          > ja sama nigdy bym tego własnej mamie w jego wieku nie powiedziała
                          ze
                          > strachu.


                          No, i wyobraź sobie, że ja tez dziecka nie bije. Tylko ty w
                          przeciwieństwie do słonka, mama_kotula, i innych nie rozumiesz (a
                          dziwne, bo geniusz powinien smile), że przytzrymanie dziecka jak się
                          wyrywa a trzeba mu umyć zęby, założyć szwy, zaplombowac zeba, umyć
                          uszy to nie znęcanie się.

                          Poza tym geniuszu- pytałam na przykladzie konkretnej sytuacji. Co
                          robisz (hipotetycznie, bo twój dzieciak zawsze słucha ) jak nie chce
                          zejść z huśtawki taki np dwulatek i zaczyna lać deszcz??? Prosisz,
                          mówisz, a on nic.
                          Rozumiem, ze stoicie tam dalej jak te dwie ofiary???
                          Bo ja biorę pod pachę i do domu. I może wierzgać. Wolę, żeby
                          powierzgał i nie był przemoczony i zziebnięty do szpiku.
                          Understand??


                          To też prawda, chociaż pocieszające jest, że byłaby to próchnica
                          > mleczaków.


                          No, pocieszajace że hej. Może dla ciebie. To pomyśl.
                          Dwulatek nie chce myc zebów - i trzeba go trzymać do tego.

                          Nie myje=ma prochnicę== konieczność wizyty u dentysty.
                          Tak, geniuszu- normalni ludzie lecza próchnice dzieciom, nawet jak
                          to sa mleczaki.

                          I teraz jak myślisz- jak taki nie chce myć zębów, to wg ciebie buźke
                          do borowania raz dwa będzie otwierał, tak??
                          I dopiero się zacznie bal.
                          Inny dzieciak,nie twój, oczywista, bo twój otwiera jak mu kazą. (
                          to niedobrze swoją droga, ale co tam, w końcu nie moje dziecko).


                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:57
                            zabulin napisała:

                            >własnej siebie wmawia sobie, ze ma w domu
                            > geniusza. smile smile smile

                            Mój geniusz jest wszkole. A tata geniusza w biurze. A mamusia musi
                            ruszyć tyłek i pojechać do lekarza tongue_out


                            > No, i wyobraż sobie, że ja też nigdy nie przywaliłam własnemu
                            > dziecku.

                            No to super.


                            >
                            > No, i wyobraź sobie, że ja tez dziecka nie bije. Tylko ty w
                            > przeciwieństwie do słonka, mama_kotula, i innych nie rozumiesz (a
                            > dziwne, bo geniusz powinien smile), że przytzrymanie dziecka jak się
                            > wyrywa a trzeba mu umyć zęby, założyć szwy, zaplombowac zeba,
                            umyć
                            > uszy to nie znęcanie się.

                            Owszem tak. Ale już codzienne przytrzymywanie do umycia
                            nieszczęsnych zębów może wzbudzić niepokój.

                            >> Poza tym geniuszu- pytałam na przykladzie konkretnej sytuacji. Co
                            > robisz (hipotetycznie, bo twój dzieciak zawsze słucha ) jak nie
                            chce
                            > zejść z huśtawki taki np dwulatek i zaczyna lać deszcz??? Prosisz,
                            > mówisz, a on nic.

                            Ja ci chyba już odpowiedziałam na to...

                            > Nie myje=ma prochnicę== konieczność wizyty u dentysty.
                            > Tak, geniuszu- normalni ludzie lecza próchnice dzieciom, nawet jak
                            > to sa mleczaki.

                            Naprawdę, to mnie zaskoczyłaś surprised


                            > I teraz jak myślisz- jak taki nie chce myć zębów, to wg ciebie
                            buźke
                            > do borowania raz dwa będzie otwierał, tak??
                            > I dopiero się zacznie bal.
                            > Inny dzieciak,nie twój, oczywista, bo twój otwiera jak mu kazą. (
                            > to niedobrze swoją droga, ale co tam, w końcu nie moje dziecko).

                            Oczywiście, ze do borowania otwierać nie będzie i dlatego dobrze
                            jest znaleźć sposób na spokojne mycie zębów w domu, żeby potem nie
                            było takich akcji.
                • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 16.05.10, 22:49
                  Czego współczujesz?
                  Przejścia fazy safascynowania Power Rangers?
                  > Mój mąż się np. fascynuje Star Treck od zawsze smile
                  > A ja współczuję, że musisz szarpać się z dzieckiem, żeby mu zęby
                  > umyc.


                  Tak, wspóółczuję ci, że twoje dziecko fascynuje się Power Rangers-
                  słabo rokuje.


                  > Mój mąż się np. fascynuje Star Treck od zawsze smile

                  Też współczuję. Cóż zrobić. Bądź dzielna.


                  A co do ideału - to bliska jesteś. Dorośli są nim zachwyceni
                  , bo
                  > jest wyjątkowo mądry na swój wiek. Ale ma to po mamie smile


                  Taaaak, wiem smile

                  A tej mądrości twojego syna odziedziczonej po mamie- też współczuję.
                  Powtórzę- słabo rokuje twój dzieciak, jeśli taką mądrość jak twoja
                  ma w genach.

                  Zakładasz, że ci co nie stosują wobec dzieci przemocy mają
                  wyjątkowo
                  > grzeczne dzieci? Błąd. Sa to jak najbardziej normalne dzieci ze
                  > wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Tylko rodzice sa inni - nie
                  > biją i nie 'przywiązują do kaloryfera'.


                  Nie, zakładam że nie ma takich grzecznych dzieci. Dzieci zawsze
                  grzeczne i na wszystko się zgadzające, to zwykle dzieci z syndromem
                  ofiary. Niestety.
                  A nie znasz przypaków super grzecznych dzieci, które są super
                  grzeczne właśnie dlatego, ze są ofiarami przemocy- np. psychicznej???
                  Może twój syn taki grzeczny bo się ciebie boi??? smile wink

                  Bo rozumiem, ze twój syn nigdy nie krzyczał, nie wierzgnął, nie
                  odmówił wykoannai jakiejś czynności.

                  Np. na huśtawce w parku dzieciak się buja, zaczyna padać i dzieć nie
                  chce zejść. Rozumiem, ze ty stoisz godzinę i prosisz, by zszedł. .
                  Oczywiście hipotetycznie- bo twój ideał( czytaj bierny egzemplarz)-
                  w życiu by ci nie zafundował takiej niegrzeczności.
                  No,ale normalna matka w takiej sytuacji nie czeka aż im doleje,
                  tylko bierze dziecko pod pachę i idzie do domu.Czyli w twoim
                  rozumienieu stosuje przemoc.




                  Zakładasz , ze skoro przytrzymuję syna przy myciu zębów, to stosuję
                  przemoć? To gratuluję nadinterpretacji.
                  Kobieto, opanuj sie. Czy tobie się wydaje, że ja siadam na nim
                  okrakiem, wsadzam imadło w zęby i myję.? Ale ty prosta jesteś.

                  Zresztą co mnie obchodzi, co się tobie wydaje. smile Niech ci się
                  wydaje co chce smile Jest mi niezmiernie wszystko jedno smile smile smile
                  Czego i tobie życzę.


                  A co do pracowania nad sobą, to robię to codziennie, żeby byc
                  lepszą
                  > matką.


                  Zacznij zatem od szukania synkowi innych wzorców niż Power Rangers,
                  bo nie masz się czym chwalić smile Wyjątkowo mądry jak na swój wiek,
                  powiadasz?? No, jak takie ambitne ma rozrywki, to rzeczywiście.
                  Zazdraszczam, zazdraszczam smilesmile smile
                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:39
                    zabulin napisała:

                    > > Tak, wspóółczuję ci, że twoje dziecko fascynuje się Power
                    Rangers-
                    > słabo rokuje.

                    Teraz jest na etapie Star Wars smile
                    >
                    >
                    > > Mój mąż się np. fascynuje Star Treck od zawsze smile
                    >
                    > Też współczuję. Cóż zrobić. Bądź dzielna.

                    Staram się, ale trudno jest.


                    >> Taaaak, wiem smile

                    smile


                    > A tej mądrości twojego syna odziedziczonej po mamie- też
                    współczuję.
                    > Powtórzę- słabo rokuje twój dzieciak, jeśli taką mądrość jak twoja
                    > ma w genach.

                    Chcesz mi dokuczyć, ale ja mam naprawdę zdolne dziecko smile

                    > Nie, zakładam że nie ma takich grzecznych dzieci. Dzieci zawsze
                    > grzeczne i na wszystko się zgadzające, to zwykle dzieci z
                    syndromem
                    > ofiary. Niestety.
                    > A nie znasz przypaków super grzecznych dzieci, które są super
                    > grzeczne właśnie dlatego, ze są ofiarami przemocy- np.
                    psychicznej???

                    Nie znam, bo nie pracuję w pomocy społecznej ani w ośrodku
                    interwencyjnym

                    > Może twój syn taki grzeczny bo się ciebie boi??? smile wink

                    Wyżej napisałam. On się mnie nie boi i to mnie cieszy. Chociaz
                    ostatnio zaczął rzucać teksty jak zbuntowany dwunastolatek i nam
                    oczy wyszły z orbit. Ale może dzieci teraz szybciej dojrzewają.


                    > Bo rozumiem, ze twój syn nigdy nie krzyczał, nie wierzgnął, nie
                    > odmówił wykoannai jakiejś czynności.

                    Ależ oczywiście, ze tak - milion razy. Chodzi o to, że ja mu nigdy
                    nie przywaliłam klapsa z tego powodu.


                    > Np. na huśtawce w parku dzieciak się buja, zaczyna padać i dzieć
                    nie
                    > chce zejść. Rozumiem, ze ty stoisz godzinę i prosisz, by
                    zszedł. .
                    > Oczywiście hipotetycznie- bo twój ideał( czytaj bierny egzemplarz)-

                    > w życiu by ci nie zafundował takiej niegrzeczności.

                    Mój syn nie może bawić się na deszczu odkąd ma aparaty na uszach
                    (czyli już ponad trzy lata). Wie o tym i zawsze uciekamy do domu jak
                    pada.
                    Poza tym w podobnych przypadkach, kiedy trzeba iść do domu, a on nie
                    chce, to przemówienie mu do rozsądku nie trwa tak długo.
                    Ja zwykle uprzedzam, że za pięć minut wychodzimy, bo robi się późno
                    a jutro np. szkoła. On przyjmuje do wiadomości, a potem i tak trochę
                    marudzi. Zwykle dostaje dodatkową minute i później już wychodzimy
                    bez problemu. Rzadko zdarzały się przypadki, że nie chciał. Wtedy
                    mówiłam, że ja idę i on w efekcie leciał za mną. Ja się nigdy za nim
                    nie uganiałam po placu zabaw.

                    > No,ale normalna matka w takiej sytuacji nie czeka aż im doleje,
                    > tylko bierze dziecko pod pachę i idzie do domu.Czyli w twoim
                    > rozumienieu stosuje przemoc.

                    Wzięcie dziecka pod pachę w tym wypadku to nie jest przemoc. Gdyby
                    walnęła mu klapa w tyłek to już tak. Pytanie też ile lat ma dziecko,
                    bo malutkie to można tak wynieść, ale większe to już nie bardzo. I
                    wtedy trzeba się odwołać do rozumu.
                    Mój syn waży 28 kg i raczej nie da się go wziąć pod pachę surprised


                    > Zakładasz , ze skoro przytrzymuję syna przy myciu zębów, to
                    stosuję
                    > przemoć? To gratuluję nadinterpretacji.

                    Nie, nie zakładam, bo na pewno nie zrobisz mu krzywdy. Jednakże gdy
                    musisz walczyć z nim codziennie, to już to jest niepokojące i chyba
                    dla ciebie samej niekomfortowe.


                    > Kobieto, opanuj sie. Czy tobie się wydaje, że ja siadam na nim
                    > okrakiem, wsadzam imadło w zęby i myję.? Ale ty prosta jesteś.

                    To byłoby jakieś rozwiązanie big_grin


                    > Zresztą co mnie obchodzi, co się tobie wydaje. smile Niech ci się
                    > wydaje co chce smile Jest mi niezmiernie wszystko jedno smile smile smile
                    > Czego i tobie życzę.

                    No nareszcie trochę luzu...

                    > Zacznij zatem od szukania synkowi innych wzorców niż Power
                    Rangers,
                    > bo nie masz się czym chwalić smile

                    Od czasów Power Rangers to on już przeszedł fazę Supermana, Batmana
                    a teraz jest na topie Star Wars. Z tym, że ostatnio zafascynował się
                    rycerzami, bo mieliśmy na Pradze piknik rycerski i juz paraduje w
                    stroju rycerza od rana.

                    Wyjątkowo mądry jak na swój wiek,
                    > powiadasz?? No, jak takie ambitne ma rozrywki, to rzeczywiście.
                    > Zazdraszczam, zazdraszczam smilesmile smile

                    O ambitniejszych rozrywakach to piszę w wątku na Wychowaniu bez
                    porażek - '7latek i komputer'. Mój syn nie ogląda telewizji tak dużo
                    jak ci się wydaje. Właściwie na pewno mniej niż jego rówieśnicy. ALe
                    to nie zmienia faktu, że te chłopięce gadżety co jakiś czas
                    wzbudzają jego zainteresowanie.
                    • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:44
                      Wtedy
                      > mówiłam, że ja idę i on w efekcie leciał za mną

                      matko straszyłaś biedne dziecko, że sobie pójdziesz i go w tym parku
                      zostawisz??? to straszne.....
                      • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 12:59

                        > Wtedy
                        > > mówiłam, że ja idę i on w efekcie leciał za mną
                        >
                        > matko straszyłaś biedne dziecko, że sobie pójdziesz i go w tym
                        parku
                        > zostawisz??? to straszne.....


                        Fogito, ty mówiąc tak dziecku stosujesz przemoc psychiczną.
                        To tylko mały chłoipiec- pomyśl co on czuje gdy matka mówi mu, ze
                        go zostawi.

                        Ja bym tak dziecku nigdy nie powiedziała.

                        Na pewno tego nie chcesz i jest to dla ciebie niekomfortowe, ale
                        pomyśl o tym. Popracuj nad tym. nawert nie wiesz jakie twój syn moze
                        miec problemy. Moze całye zycie odczuwać lęk przed porzuceniem.
                        Może sam porzucać, żeby nie być porzucanym.
                        • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:07
                          zabulin napisała:

                          >
                          > > Fogito, ty mówiąc tak dziecku stosujesz przemoc psychiczną.
                          > To tylko mały chłoipiec- pomyśl co on czuje gdy matka mówi mu, ze
                          > go zostawi.
                          >
                          > Ja bym tak dziecku nigdy nie powiedziała.

                          Może wolisz biegać za dzieckiem. Ja wolę jak dziecko biegnie za mną.
                          Informacja - idziemy do domu jest jasna i krótka. Mały zawsze
                          wiedział, że nie ma zmiłuj. Trzeba się ruszyć. I nie zapominaj o
                          wcześniejszych negocjacjach minutowych.


                          > Na pewno tego nie chcesz i jest to dla ciebie niekomfortowe, ale
                          > pomyśl o tym. Popracuj nad tym. nawert nie wiesz jakie twój syn
                          moze
                          > miec problemy. Moze całye zycie odczuwać lęk przed porzuceniem.
                          > Może sam porzucać, żeby nie być porzucanym.

                          smile)))
                          • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:25
                            Może wolisz biegać za dzieckiem. Ja wolę jak dziecko biegnie za
                            mną.


                            Napiszę po twojemu: "Fogito, ja wole pobiegac za dzieckiem i go nie
                            straszyć, że zostawię.
                            Ty go straszysz, ze zostawisz. To okrutne.
                            Jako jego matka powinnaś znać go na tyle, zeby uzyć sensownych
                            argumentów skłaniających go do pojscia za tobą.Znasz go wiec jak
                            mozesz nie umieć go przekonac bez straszenia???
                            Dziwne.
                            Idziesz na łatwiznę. Lepiej zastraszyć porzuceniem niż przekonać.
                            popełniasz duży bląd.
                            • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:33
                              zabulin napisała:
                              > Napiszę po twojemu: "Fogito, ja wole pobiegac za dzieckiem i go
                              nie
                              > straszyć, że zostawię.
                              > Ty go straszysz, ze zostawisz. To okrutne.

                              Nie straszę i nie widzę strachu u niego. Bardziej obawiałabym się
                              olania z jego strony.

                              > Jako jego matka powinnaś znać go na tyle, zeby uzyć sensownych
                              > argumentów skłaniających go do pojscia za tobą.Znasz go wiec jak
                              > mozesz nie umieć go przekonac bez straszenia???


                              I dlatego tekst - ja już idę, jest ostateczną bronią, kiedy dzieciak
                              wchodzi w stan alfa i nic do niego nie dociera.

                              > Dziwne.
                              > Idziesz na łatwiznę. Lepiej zastraszyć porzuceniem niż przekonać.
                              > popełniasz duży bląd.

                              A w którym miejscu widzisz porzucenie? Matka informuje, że czas
                              wracać do domu i że właśnie wychodzi z placu zabaw. Dziecko jako
                              istota rozumna wie, że powinno podążyć za matką.
                              Na szczęście mój to wie.
                              • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:40
                                fogito napisała:

                                > A w którym miejscu widzisz porzucenie? Matka informuje, że czas
                                > wracać do domu i że właśnie wychodzi z placu zabaw. Dziecko jako
                                > istota rozumna wie, że powinno podążyć za matką.
                                > Na szczęście mój to wie.

                                Dziecko jako istota rozumna moze sobie rowniez oszacowac sytuacje w
                                stylu "jestem w sumie juz na tyle duzy i madry że moge zostac tu
                                sobie sam i potem sam wrocic do domu" wink

                                NIE WIESZ, co się dzieje w glowie twojego dziecka.
                                Co zrobisz w przypadku opisanym przeze mnie - jak użyjesz
                                ostatecznej broni a dziecko ją oleje z jakichs powodów?
                                Wrócisz po dziecko, czy konsekwentnie będziesz szła dalej, czekajac
                                aż dziecko komunikat zalapie i raczy sie podporzadkowac? smile
                              • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:45
                                Nie straszę

                                Straszysz. I niepokojące jest, ze tego nie widzisz smile

                                I dlatego tekst - ja już idę, jest ostateczną bronią, kiedy
                                dzieciak
                                > wchodzi w stan alfa i nic do niego nie dociera.


                                Niemożliwe? Twój? No, nie pisz mi tak, bo mi się to nie zgadza z
                                jego geniuszem smile
                                Nie kapuje on co matka do niego mowi?
                                Nie potrafisz wlasnemu dziecku tak argumentowac, zeby słuchało?
                                Przeciez powinnaś go znac na tyle jako dobra mamcia.

                                Szesciolatke a taki oporny. wspołczuje.
                                Geniusze w tym wieku nie wpadają w stan alfa smile Nie wiedzialaś???


                                A w którym miejscu widzisz porzucenie? Matka informuje, że czas
                                > wracać do domu
                                i że właśnie wychodzi z placu zabaw.


                                Tu porzucasz- zabierasz się i wychodzisz smile


                                Dziecko jako
                                > istota rozumna wie, że powinno podążyć za matką.
                                > Na szczęście mój to wie

                                Jakby był rozumny, to by przeciez rozumiał za pierwszym razem. Czyż
                                nie?
                                A w dodatku geniusz, przecież. Powinien zrozumieć jeszcze zanim
                                wyartykułujesz.

                                Mój nigdy tak nie robi. ma tylko dwa latka i nie musze minute
                                negocjować, ze idziemy. Chwyta w lot. Nie musze się uciekac do
                                odwróce4nia na piecie itp smile itd.
                                No, ale mój jest genialny smile

                                To własnie twoja logika. Męczaca. Takie pimpi rimpi uprawiasz. I się
                                gubisz.
                            • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:36
                              zabulin napisała:

                              > Ty go straszysz, ze zostawisz. To okrutne.

                              Fogito nie straszy. Fogito INFORMUJE, że idzie do domu. Rozumiesz,
                              Zabulin. Punkt widzenia... i tak dalej. wink

                              I może to być faktycznie informacja i sygnal dla dziecka "no dobra,
                              czyli już wiem, że przegiąłem, czas przestać przeginać i iść do
                              domu". Może. Ale to tylko dziecko wie. Bo inne dziecko
                              pomyśli "matka ma mnie w dupie i chce mnie zostawić samego na placu".
                              A jeszcze inne pomyśli "hihi, ale mama zabawę wymysliła", a jeszcze
                              inne "mama się na mnie obraziła i nie chce mnie widzieć".
                              • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:41
                                I może to być faktycznie informacja i sygnal dla dziecka "no dobra,
                                > czyli już wiem, że przegiąłem, czas przestać przeginać i iść do
                                > domu". Może. Ale to tylko dziecko wie. Bo inne dziecko
                                > pomyśli "matka ma mnie w dupie i chce mnie zostawić samego na placu".
                                > A jeszcze inne pomyśli "hihi, ale mama zabawę wymysliła", a jeszcze
                                > inne "mama się na mnie obraziła i nie chce mnie widzieć".
                                >

                                Kotula, przecież dziecko fogito pomyśli to co trzeba....
                                • zabulin słonko, mama_kotula 17.05.10, 13:50
                                  Własnie, własnie. Dziecko fogito pomysli to co trzeba (na potzreby
                                  forum pewnie) smile smile smile

                                  Tak się zastanawiam -czy ona się zorientowała, ze zaczęłyśmy
                                  ironizować?
                                • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:56
                                  slonko1335 napisała:

                                  > I może to być faktycznie informacja i sygnal dla dziecka "no dobra,
                                  > > czyli już wiem, że przegiąłem, czas przestać przeginać i iść do
                                  > > domu". Może. Ale to tylko dziecko wie. Bo inne dziecko
                                  > > pomyśli "matka ma mnie w dupie i chce mnie zostawić samego na
                                  placu".
                                  > > A jeszcze inne pomyśli "hihi, ale mama zabawę wymysliła", a
                                  jeszcze
                                  > > inne "mama się na mnie obraziła i nie chce mnie widzieć".
                                  > >
                                  >
                                  > Kotula, przecież dziecko fogito pomyśli to co trzeba....


                                  Ja nie wiem, próbuję być tylko racjonalna i patrzeć wielostronnie.
                                  Może i dziecko Fogito faktycznie jest genialne, rozumne, posłuszne.
                                  Tego nie wiem, bo nie znam ani Fogito, ani jej dziecka, natomiast
                                  przyznaje, że są takie dzieci. Za to widzę wiele sprzecznych
                                  informacji w tym, co pisze Fogito.

                                  Raz pisze, że zawsze mozna dziecku wytlumaczyć, dlaczego trzeba
                                  wracac do domu i nie trzeba wynosic sila. Zaraz potem pisze, że ona
                                  po prostu wychodzi z placu, nie bawiac sie w tlumaczenia. Potem, że
                                  jednak tłumaczy. Jeszcze za chwile pisze, że dzieci sa rozne i nie
                                  ma jednego sposobu i ze widocznie moja corke trzeba wynosic z placu.
                                  A jeszcze wczesniej pisze cos w rodzaju, że wynoszenie jest uzyciem
                                  sily i niepotrzebnym znecaniem sie. Po czym precyzuje ze chodzi o
                                  to, aby nie szarpac i nie rzucac kurwami. Zaczynam sie nieco gubic,
                                  przyznaje.

                                  Ale ok, koniec pitu pitu, wracam do pracy, zanim mi ktos zarzuci, ze
                                  sie opieprzam na forum za panstwowe pieniadze podatnikow tongue_outtongue_out
                                  • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 17:41
                                    Kotula odpowiem tobie, bo już mi się nie chce powtarzać w koło
                                    Macieju....

                                    mama_kotula napisała:

                                    >. Za to widzę wiele sprzecznych
                                    > informacji w tym, co pisze Fogito.
                                    >
                                    > Raz pisze, że zawsze mozna dziecku wytlumaczyć, dlaczego trzeba
                                    > wracac do domu i nie trzeba wynosic sila. Zaraz potem pisze, że
                                    ona
                                    > po prostu wychodzi z placu, nie bawiac sie w tlumaczenia.


                                    Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Piszę o doświadczeniach z
                                    ostatnich sześciu lat. Dziecko w każdym roku przechodzi kolejne
                                    etapy i trzeba swoje metody do tego dostosować. Ja zawsze tłumaczę
                                    synowi co się za chwilę będzie i dlatego broń ostateczna czyli
                                    hasło - mama idzie do domu - zdarzyło się może kilka razy w ciągu
                                    ostatnich pięciu lat. Nigdy nie musiałam wynosic syna z placu zabaw
                                    w akompaniamencie wrzasków. Nigdy też nie wyszłam bez wczęśniejszego
                                    ostrzeżenia i negocjacji.
                                    Oczywiście inaczej zareaguje dwulatek a inaczej czterolatek.
                                    Nie zmienia to jednak faktu, że z dzieckiem wcale się nie trzeba
                                    szarpać żeby wegzekwować posłuszeństwo.


                                    Potem, że
                                    > jednak tłumaczy. Jeszcze za chwile pisze, że dzieci sa rozne i nie
                                    > ma jednego sposobu i ze widocznie moja corke trzeba wynosic z
                                    placu.

                                    Bo tak jest, ale można wynosić z usmiechem i żartem a można
                                    przywalić w tyłek i wynieść. Niby to samo a jednak nie.

                                    > A jeszcze wczesniej pisze cos w rodzaju, że wynoszenie jest
                                    uzyciem
                                    > sily i niepotrzebnym znecaniem sie.

                                    Wtedy gdy dochodzi do walki. Miałam przyjemność widzieć wiele takich
                                    akcji i nie jest to miłe dla nikogo.

                                    Po czym precyzuje ze chodzi o
                                    > to, aby nie szarpac i nie rzucac kurwami. Zaczynam sie nieco
                                    gubic,
                                    > przyznaje.

                                    Bo to głównie o to chodzi, żeby dzieci nie szarpać i nie bić przy
                                    okazji.


                      • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:04
                        slonko1335 napisała:

                        > Wtedy
                        > > mówiłam, że ja idę i on w efekcie leciał za mną
                        >
                        > matko straszyłaś biedne dziecko, że sobie pójdziesz i go w tym
                        parku
                        > zostawisz??? to straszne.....

                        Nie straszyłam tylko informowałam. Prosta i skuteczna metoda
                        oszczędzająca obu stronom masę stresu.
                        • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:08
                          a rozumiem ty informowałaś a ja straszyłam - no tak można było się spodziewać....
                        • mama_kotula Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:13
                          fogito napisała:
                          > Nie straszyłam tylko informowałam. Prosta i skuteczna metoda
                          > oszczędzająca obu stronom masę stresu.

                          Uhm. W przypadku mojej córuni moglabym sobie przejść i z kilometr,
                          aż szanowna panienka by się łaskawie ruszyla. Ale pewnie by sie nie
                          ruszyla, tylko by uznala to za znakomitą zabawę. Poza tym ona
                          twierdzi, że ja sobie mogę iść do domu, a ona się jeszcze pobawi
                          przez pół godziny z Amelą, potem mogę po nią przyjść.
                          Przeważnie oczywiście idzie bez problemu, czasem jednak wylapuje
                          tzw. fazę. W większości przypadków odpuszczam, niemniej dzieciątko
                          lat 5 nie będzie mi ustawiało dnia - daję sobie margines 20 minut w
                          jedną i w drugą i nie ma zmiłuj.
                          Oczywiście, jak nie pracowałam poza domem, to margines był szerszy,
                          moglam sobie dowolnie uelastycznić dzień i tłumaczyć przez godzinę,
                          dlaczego trzeba iść do domu. Natomiast nie uśmiecha mi się
                          odrabianie lekcji i kładzenie dzieci o 23 tylko dlatego, że moja
                          słit córunia postanowiła pobawić się na dworze do 21 i rozpieprzyć
                          mi organizację dnia. Zatem czasem się to odbywa poprzez wynoszenie
                          dzieciątka z placu siłą, staram się to obrócić w zabawę, nie zawsze
                          jednak młoda raczy okazać poczucie humoru. Nie mówiąc o tym, że
                          niesienie 16 kilo również mi się nie uśmiecha, ale wolę czasem
                          wynieść, niż tracić godzinę z wypracowanego rozkładu dnia, gdzie
                          czas i energia są towarami deficytowymi.

                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:27
                            mama_kotula napisała:

                            > Uhm. W przypadku mojej córuni moglabym sobie przejść i z kilometr,
                            > aż szanowna panienka by się łaskawie ruszyla. Ale pewnie by sie
                            nie
                            > ruszyla, tylko by uznala to za znakomitą zabawę. Poza tym ona
                            > twierdzi, że ja sobie mogę iść do domu, a ona się jeszcze pobawi
                            > przez pół godziny z Amelą, potem mogę po nią przyjść.

                            smile No to zapewne ty będziesz musiała wynosić swoją córkę z placu
                            zabaw. Nie ma jedynej metody na wszystkie dzieci. Ważne, żeby nie
                            bić i nie szarpać dzieciaka i k..wami nie rzucać. Znam niestety
                            takie przypadki.

                        • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:30
                          Nie straszyłam tylko informowałam. Prosta i skuteczna metoda
                          > oszczędzająca obu stronom masę stresu.


                          Jak ktoś ci mówi, że nie znęca się, tylko trzyma dziecko do podania
                          leku, mówisz że to bzdura, że to stosowanie przemocy.

                          Bądź konsekwentna:
                          Mówuienie dziecku, ze się go zostawi, to straszenie.


                          Wymagasz od innych, wymagaj od siebie.

                          jak widac przemoc psychiczna kwitnie u niektórych smile
                          Twój chłopiec może jednak sie boi, ze go zostawi mamusia i dlatego
                          taki grzeczniutki.
                          Biedne przestraszone chłopczatko wink
                          • fogito Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:33
                            zabulin napisała:

                            >> jak widac przemoc psychiczna kwitnie u niektórych smile
                            > Twój chłopiec może jednak sie boi, ze go zostawi mamusia i dlatego
                            > taki grzeczniutki.
                            > Biedne przestraszone chłopczatko wink

                            Konfabulujesz. Zejdz na ziemię.
                            • zabulin Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 17.05.10, 13:52
                              jak widac przemoc psychiczna kwitnie u niektórych smile
                              > > Twój chłopiec może jednak sie boi, ze go zostawi mamusia i
                              dlatego
                              > > taki grzeczniutki.
                              > > Biedne przestraszone chłopczatko wink
                              Konfabulujesz. Zejdz
                              na ziemię.


                              Własnie się zastanawiałam, czy chwytasz ironię.

                              Już wiem.Nie chwytasz.

                              A podobno geniusze zawsze chwytają w lot wink
                      • atena12345 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 18.05.10, 18:17
                        slonko1335 napisała:

                        > Wtedy
                        > > mówiłam, że ja idę i on w efekcie leciał za mną
                        >
                        > matko straszyłaś biedne dziecko, że sobie pójdziesz i go w tym
                        parku
                        > zostawisz??? to straszne.....

                        hmmm... ja tam swojego 16 miesięczniaka moge sobie straszyć i tak ma
                        to głęboko - idzie w jednym obranym kierunku. No ale moje dziecko
                        jest nienegocjowalne
    • slonko1335 Re: sejm zakazał klapsów - co sądzicie? 25.05.10, 08:19
      www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
      • eelenaa Re: sejm zakazał klapsów - i co to da?? 07.06.10, 12:31
        Będąc dzieckiem nie raz dostałam porządne lanie od rodziców i jakoś nie
        czuję,żebym była w jakiś sposób przez nich poniżana - wręcz przeciwnie -
        wiedziałam,że to co zrobiłam było złe i więcej tego już nie zrobiłam.Sama mam
        dwoje dzieci i nie zamierzam stosować kar cielesnych ale jedno Wam
        powiem,szczególnie tym nadgorliwym mamusiom do których nie dociera,że
        bezstresowym wychowaniem robią dziecku WIELKĄ KRZYWDĘ - dzieci które nie
        dostały w życiu klapsa i te,na które nigdy ojciec nie nakrzyczał,nie potrafią
        sobie poradzić w sytuacjach stresowych!!Nie mówiąc już o konsekwencjach w
        późniejszych latach życia!!Dam Wam przykład:po śmierci mojego ojca,mama wyszła
        drugi raz za mąż,urodziła syna,młodszy ode mnie o 11 lat brat,z tego co
        pamiętam,nigdy nie dostał klapsa od rodziców,chodził do szkoły bezstresowej i
        co??Nie można było sobie z nim poradzić - tupał nogami gdy czegoś chciał,rzucał
        się na ulicy tak,że raz sobie rozciął głowę a w szkole ciągle bił kolegów i co
        zganiać na ADHD??Mi ojciec wybił z głowy pasem ADHD i jakoś nie mam teraz
        problemów z agresją,wręcz przeciwnie,wszyscy mi powtarzają,że mam anielską
        cierpliwośćsmile

        Myślę,że Ci co mają w naturze katowanie i bicie dzieci,i tak będą to robić tak
        umiejętnie żeby nikt tego nie widział,a ustawa i tak nic nie zmieni a tylko
        skrzywdzi matki,które niesłusznie zostaną posądzone przez nadgorliwców.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka