Po pierwsze się witam, bo jestem tu nowa, Synuś niedawno skończył roczek

Dalej już nie będzie tak wesoło, bo pierwszy problem jest przykry

Młody
bije dzieci. Jest moim pierwszym dzieckiem. W domu jest ze mną (Taty nie ma od
około 2 miesięcy - czy to może mieć wpływ?). Aktualnie jestem w trakcie zmiany
pracy i siedzę z nim w domu, ale od lutego chodzi do żłobka-klubiku, gdzie w
tej chwili jest 4 dzieci w podobnym wieku, ciut starszych od niego (ale Młody
był pierwszym dzieckiem w tym żłobku). Jest pogodny, rozwija się dobrze, co
prawda nie mówi ze zrozumieniem, ale rozumie dużo, chodzi a nawet biega. Od
około tygodnia zaczął bić dzieci. Do żłobka nadal chodzi codziennie ale teraz
to najwyżej na kilka godzin, żeby sie nie odzwyczaił. Zauważyłam to na
spacerze: widzi dzidzię, leci do niej z uśmiechem a potem okłada po głowie,
ramionach. Oczywiście zawsze od razu reaguję stanowczo, ale to się powtarza.
Dziś panie w żłobku powiedziały, że też mu się tam to coraz częściej zdarza.
Reagują stanowczo, ale on swoje. Lubi dzieci, jak gdzieś widzi dzidzię od razu
się uśmiecha, ale na placu zabaw znów to samo, leci do dzieci i je bije

Nie dzieje się to bez przerwy ale niepokojąco często.
Jaka może być przyczyna? Co mam robić?
Z góry dziękuję doświadczonym rodzicom za pomoc!