Dodaj do ulubionych

ataki histerii

17.06.10, 08:08
moja córka ma prawie dwa latka i zaczyna się u niej okres buntu.
Miewa napady złości, szału, agresji.
Rzuca się na ziemie, łóżko i płacze, krzyczy. Próbowałam kilku
sposobów:
- nie reagować,
- tłumaczyć,
- krzyknąć,
- przytulić.
Nic nie działa sad. Wczoraj krzyczała prawie pół godziny sad. Niedługo
sąsiedzi zadzwonią po kogoś z opieki społecznej jak tak dalej będzie
robić.
Macie jakieś sposoby na takie zachowanie? Po takiej akcji jestem
wypompowana ale najbardziej żal mi dziecka.
Co robić?
-----
Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co się trafi.
(Forrest Gump)
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: ataki histerii 17.06.10, 08:40
      misiek ma rzadko jakies ataki..czasem staral sie krzykiem cos wymusic.. ale nie
      ma 100% recepty na taki atak. za kazdym razem trzeba cos innego wymyslec bo
      inaczej lekarstwo przestanie dzialac. Zalezy co to za atak. Niektore si eolewa,
      inne nie.. czasem odwraca sie uwage dzeicka..al czasme mozna ulec jezei
      faktycznie mowimy "nie" dla samego nie.
      • noneczka1983 Re: ataki histerii 17.06.10, 09:45
        Mój tez miewa ataki histerii, ale coraz krócej trwaja i zdarzaja sie
        juz coraz rzadziej, widze że moja metoda przynosi efekty...smile gdy
        krzyczy nie przekrzykue go, tylko staram sie nie zwracac uwgi, gdy
        się troszkę uspokaja mocno go przytulam i tlumaczę ze tak nie mozna
        robić-pomaga!
        • tijgertje Re: ataki histerii 17.06.10, 10:14
          noneczka1983 napisała:
          gdy
          > krzyczy nie przekrzykue go, tylko staram sie nie zwracac uwgi, gdy
          > się troszkę uspokaja mocno go przytulam i tlumaczę ze tak nie
          mozna
          > robić-pomaga!

          Nigdy nie uczylam dziecka, ze tak nie wolno robic. Odkad zaczal
          probowac robic sceny uczylam go, ze to nie jest sposob, ktory
          prowadzi do osiagniecia celu. Dziecko robi sceny z jakiegos, czesto
          tylko sobie znanego powodu, cos chce przez to osiagnac i mysle, ze
          mowiac, ze "tak nie mozna" wpaja sie dziecku poczucie winy i
          bezsilnosci. Zamiast tego staram sie uczyc, ze do celu prowadzi
          wiele drog i staram sie wskazywac wlasciwe. Dziecko ma prawo do
          frustracji i zlosci i jesli moj mlody jest wsciekly to pozwalam mu
          sie wyzyc, czemu nie, jednak jesli cos ode mnie chce, musi sie
          najpierw uspokoic i swoje zyczenie wyrazic w bardziej "cywilizowany"
          sposobsmile Na mlodego dziala. Gorzej z mezem, mimo prawie 5 dekad na
          swiecie nadal czasem wybucha, chcac dzialac natychmiast, zamiast sie
          najpeirw zastanowicwink
          • malgoska182 Re: ataki histerii 17.06.10, 10:33
            Moja 22 miesieczna tez zaczela stroic fochy.Dzisiaj na nogach od 5
            ,postanowila nie isc spac.Upiera sie np.na wyjscie na balkon zaraz
            po wstaniu(mieszkamy w bloku i znam zasady ).Moja corka oczywiscie
            nic sobie nie robi z obowiazujacej ciszy nocnejsmile))) Polozy sie pod
            drzwiami baklonowymi i zaczyna histeryczny placz.Nie reaguje,tylko
            przynosze klocki,czy schowana zabawke(ktora w tym momencie staje sie
            nowa) i odwracam jej uwage od balkonu.
            Mam nadzieje,ze jej to minie,bo ja jestem zmeczona tymi napadami
            zlosci mojej corki.Nie tlumacze tego ,jako bunt dwulatka,czy trudny
            okres dwulatka ,bo chyba wiele jeszcze takich trudnych okresow w
            zyciu mojego dziecka.Musimy sie nauczyc cierpliwosci i znizyc sie do
            "poziomu dziecka"(nie chodzi o rozwoj dziecka".Najwazniejsza jest
            milosc.
        • justynka292 Re: ataki histerii 17.06.10, 10:22
          mój synek ma teraz 3 latka ale w wieku 2 też zaczynał wymuszać coś w
          ten sposób, tak naprawdę jak mu się udałoby za pierwszym razem to
          robiłby bo uznałby, że to skuteczna metodę. Ja jak zaczynał akcje to
          przykucłam, żeby być na równym poziomie i mówiłam, że to nic nie pomoże
          (on oczywiście nic z tego sobie nie robi) wtedy go ignoruję, mówię
          jeszcze, że jak się uspokoi to ma przyjść i bedziemy się przytulać. On
          i tak musi się wykrzyczeć, po kilku minutach trochę ma dosyć i krzyczy,
          że to ja mam do niego przyjść to przestanie, na to tez nie raguję, bo
          to on ma się uspokoić i przyjść (jak rozumie co oznacza przepraszam to
          również można poprosić żeby to zrobił) Czasem mu w trakcie tego krzyku
          przypominam, że nadal może przyjść i się przytulić, że ja czekam cały
          czas gotowa na to. I tak to się kończy, wyczerpany (bo ten krzyk wiele
          go kosztuje) przychodzi, przytula się, ja mówie jak bardzo go kocham.
          Jak się całkowicie uspokoi i naprzytulamy się to próbuję z nim
          rozmawiać o tym co się stało, wyjaśnić dlaczego nie otrzymał tego co
          chciał, dlaczego nie powinien krzyczeć, i że ten krzyk nic nie pomoże.
          Cały czas przy tym mówię, że go kocham i że jestem dumna z niego, że
          przyszedł i przeprosił. To może wszystko tak prosto brzmi ale dla mnie
          jest to też bardzo ciężka sytuacja jak muszę słuchać jego płaczu, jest
          mi strasznie go żal ale wiem, że inaczej nie mogę postępować. Właściwie
          jak miał około dwa latka to zdarzyła się może dwa razy taka akcja, no i
          teraz również próbował coś zadziałać w ten sposób i zrobił pojedyńczą
          taką akcję. Uważam, że nie ma najmniejszego sensu krzyczeć bo on i tak
          nie słucha a tylko potęguje w nim to gniew
    • thegimel Re: ataki histerii 17.06.10, 10:23
      Mój też ma ataki złości. Staramy się zająć czymś innym, a jak nie działa to
      pozwalamy się wyzłościć. Jeśli atak złości jest o coś, co dziecko dostać może,
      mówię mu, że najpierw musi przestać płakać i krzyczeć, a wtedy to dostanie.
      Czasami działa. Ogólnie staram się z nim jak najwięcej wychodzić. Na placu zabaw
      jest grzeczniejszy i łatwiej skierować jego uwagę na coś innego. Ogólnie
      niestety ten etap trzeba przeczekać, a zaniepokojonym sąsiadom, krewnym, czy
      znajomym spokojnie tłumaczyć przyczyny wrzasków.
    • ant-nat Re: ataki histerii 17.06.10, 10:30
      U nas działa to tak:
      usiądź, wypłacz się jak się uspokoisz i przeprosisz/powiesz o co chodzi/ w
      zależności od sytuacji wstaw odpowiednio
      pierwszym razem darł się godzinę
      drugim razem darł się 0,5 godziny
      za trzecim chwycił o co chodzi i przeprosił zaraz po tym jak otrzymał ode mnie
      komunikat jw.
      teraz wścieka się rzadko bo wie że do niczego to nie doprowadzi
      Przed zastosowaniem tej metody brewerie mojego syna sięgały zenitu trwały
      godzinę czasami nawet próbował rwać sobie włosy z głowy i bić głową w podłogę
      ew. drzwi (wtedy musiałam wkraczać żeby sobie krzywdy nie zrobił)
      Na szczęście dla wszystkich ten etap mamy za sobą
      • asiula1987 Re: ataki histerii 19.06.10, 11:47
        ant-nat napisała:
        > usiądź, wypłacz się jak się uspokoisz i przeprosisz

        ale za co ma dziecko przepraszac?? ze sie zlosci, nie umie inaczej wyzbyc sie
        zlych emocji? nie rozumiem jak ktos jest zly to niech sie zlosci tak czy
        inaczej, kiedys bedzie mial poczucie winy ze czuje negatywne emocje a one
        towarzysza nam od zawsze, kiedy ty jestes zla to potem wszystkich wkolo
        przepraszasz?? bo ja nie i jezeli tylko dziecko w zlosci nie bije kogos to nie
        ma za co przepraszac trzeba je tylko nauczyc inaczej reagowac jesli poczuje
        zlosc a nie zabraniac wogole cokolwiek czuc
    • mozyna Re: ataki histerii 19.06.10, 12:00
      Zajmij czymś innym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka