Synek ma rok i miesiac, alergik. Od czasu rozszerzania diety robil
zwarte kupki, czasami "bobki", zawsze 1 dziennie, sporadycznie dwie.
Mimo ze kupki byly dosc twarde (czesto dostawal na poprawe suszone
sliwki ale to wiele nie pomagalo) wyproznial sie bez problemu.
Biegunka zdarzala sie jak podalam cos nowego i mial na to alergie.
Okolo miesiac temu zaczely sie rzadkie kupki, zolte, 2-4 dziennie.
Nie sa wodniste, spradycznie ze sluzem. Akurat wprowadzalam schab do
diety, odstawilam, ale brak poprawy. Potem mial angine i ostre
biegunki po czopkach przeciwgoraczkowych, odstawilam, wyzdrowial,
kupki nadal 2-4 zolte, rzadkie. Mlody dostawal dicoflor od okolo
miesiaca, zmienilam na bio-gaie, brak poprawy.
Bylam u lekarki ale mowi ze to moze byc od zebow (ida mu czworki i
to przynajmniej dwie a moze i nawet 4 naraz). Ale to az miesiac? I
zadnej poprawy? Lekarka mowi, zeby sie cieszyc bo dziecku latwiej
zrobic rzadka kupke. Ale to duza zmiana i ja sie martwie, moze cs
przegapilam? Moze to nie od zebow? Moze niepotrzebnie sie martwie i
panikuje? A moze zrobic jakies badania?
PS: Przepraszam za brak polskich znakow, Synek "korzysta" z mojego
komputera