eagle.eagle
13.04.24, 19:54
Nie mam starych znajomych przy sobie więc nie mam z kim tego obgadac.
U syna, na odwyku, znowu jest dzień otwarty dla rodziny. Tylko że jak na pierwszy pojechałam bardzo chętnie i było super to teraz mam duży opór aby pojechać. Młody nie zrobił zadania które ustalił z terapeutą dlatego do tej pory nie przyjechał na przepustkę do domu, a za 3 tyg kończy mu się półroczny odwyk.
Co do pojechania do niego to: dzisiaj byłam pierwszy dzień w nowej pracy a musiałbym się już z kimś zamieniać aby mieć dany dzień wolny. A po drugie kasa, taki wyjazd to ok 800-1000 zł. Musiałabym wziąć z kupki. Przypomnę że sam wybrał sobie ośrodek ok 600 km od domu.
Wiem że będzie mu smutno jak nikt do niego nie pojedzie.
Ale będę się czuć źle jak będę "zmuszona" do niego pojechać. Już nie mówiąc że podróż powrotna pociągiem będzie trwała coś ok 12 godzin z przesiadkami, w nocy, abym jeszcze na godz 8 rano zdążyła do pracy.
Narazie wg mnie i tak i tak to będzie złe wyjście.