Czy taki kot jest niebezpieczny, czy na syczeniu powinno się
skończyć?
Moja sąsiadka jest w takiej sytuacji. Ma 2-letnią córeczkę, a jej
teściowa (babcia dziecka) ma kota. Odkąd pierwszy raz przyszli z
córeczka w odwiedziny do babci, kot syczy. Pewnie jest zazdrosny, ale
oni boją się, że kot może zaatakować małą

Dodam, że kot jest z
teściową od 6 lat, więc był pierwszy.
Jest tu ktoś, kto zna się na psychologii kotów i może coś doradzić?