Dodaj do ulubionych

Żywieniowych roblemów cd.

08.10.10, 11:08
Pomęczę Was jeszcze raz smile

Wczoraj się okazało, że M. ma jednak złe wyniki (żelazo na granicy normy w czerwcu, kiedy to jeszcze pchałam w niego to i owo zmiksowane + słoiki.. potem przestałam).
No i lekarka orzekła, że jak nie zacznie jeść mięsa/jaj/ryby rzez m-c to podajemy żelazo indifferent
Wagowo i wzrostowo (tu spadek) jest na 25 centylu.


No i wczoraj po przedszkolu (14) dałam młodemu zupkę pomidorową z której zjadł 3 makarony (słownie TRZY). Po czym poszedł spać. O 17 na obiad dostał klopsa (mięsno- warzywnego) z ryżem + ww. zupę (na zapojkę lub do wyboru). Nie zjadł.
O 17.40 stwierdziłam, że odpuszczam bycie upartą matką, przyniosłam laptop do kuchni i włączyłam 'Satacyjkowo'. 1,5 odcinka i wiiielki kawał klopsa zjedzony + 10 łyżek zupy i kilka makaronów (popite wodą). Nie jestem z tego dumna, ale nie wiem co mam wybrać- to, że on coś zje, nie będzie miał anemii.. Czy uparcie, niech się głodzi aby zachowanie przy stole było ok (będzie miał anemię, dostanie żelazo, będzie miał czarne zęby, ale maniery będzie miał idealne..).
Obserwuj wątek
    • i.jarzab Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:21
      Ja również mam podobne problemy ze swoim dwulatkiem. I o zgrozo co dla niektórych co dzień je słoiczki - zarówno zupkę jak i owoce. Po poza tym nie zjadłby jakiegokolwiek mięsa, a w słoiczkach choć nie wiele - chyba 8%, to i tak zawsze coś. Nie je warzyw, ani owoców ( poza słoiczkowymi). Wyjątek stanowią banany i oliwki. Najchętniej jadłby same ziemniaki i makaron, bez jakichkolwiek sosów. Gryźć potrafi i nie jest niejadkiem. Też martwię się i najbliższej wizycie poproszę o badanie krwi. Aha na początku też zakładałam, że jak się je to się nie ogląda TV, ale dałam sobie na luz i nie widzę w tym tragedii. Pozdrawiam i życzę cierpliwości!
      • ant-nat Re: Żywieniowych roblemów cd. 11.10.10, 11:45
        Mój akurat jest żarłoczny.
        Jak jest głodny to je sam bez tzw. wspomagaczy (zabawki, bajka). Jak nie ma ochoty a ja chcę, żeby zjadł to puszczam Strażaka Sama i wtedy wszystko zjedzone.
        Olaboga dla niektórych matek to oczywiście nie do pomyslenia bo dziecko je nieświadomie.
        Świadomie nie świadomie dla mnie liczy się zjedzony obiad i pełny brzuch moich dzieci.
      • iws Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 15:21
        Gerber ma samo mięsko w słoiczkach (indyk i kurczak), możesz dodawać do słoiczkowej zupy, będzie więcej smile
    • doa1980 Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:25
      leneczkaz napisała:
      ale ni
      > e wiem co mam wybrać- to, że on coś zje, nie będzie miał anemii.. Czy uparcie,
      > niech się głodzi aby zachowanie przy stole było ok (będzie miał anemię, dostani
      > e żelazo, będzie miał czarne zęby, ale maniery będzie miał idealne..).
      >
      >

      Na szczescie u nas nie ma problemu z jedzeniem i mam nadzieje,ze nie bedzie.
      Napewno wiedzialabym co wybrac.Nie byloby dla mnie az tak wazne zachowanie przy stole czy idealne maniery,probowalabym wszystkiego.
    • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:34
      leneczka, nie chce mi sie czytac wpisow w tamtym watku.
      ale, mam 9,5 latka, nie je miesa OD URODZENIA. nie i juz. jest jednym z njawyzszych dzieci z klasy, nie jest gruby, raczej szczuply, ale ciezki- ma same miescie. je rybe, ale w szkole/przedszkolu byla raczej rzadko, w domu czasem, jajka, np przepiórcze, maja duzo zelaza, a dzieci je uwiebiaja. .
      zelazo roznie, ale zawsze w normie. czasami w najniższych stanach przedzialu, tj ok 12, ale mlody zdrowy, nigdy nie chorowal. ba, bardzo zdrowy byl. lekarze baaardzo krecili nosem (poza opiekujacym sie nim swiatlym p. profesorem, ktory orzekl nie to nie), najbardziej lekarz sportowy- syn trenuje odkad wyrosl z pieluch.
      co ci probuje powiedziec- ta, z bajka zjadl czasem, sam- nigdy. i juz. na dluzsza mete nic ci to nie da.
      zelaza nigdy nie potrzebowalam podawac, nb wcale nie bedzie mial czarnych zebów, wystarczy wypłukac buzie/wymyc zeby i juz.
      nie wiem jakie rady dostalas- ja radze podac zalecane przez hematologa tabletki herbapolu "burak forte", nie przejmujac sie co tam jest napisane, trzeba je zmiazdzyc i do tego rexorubie- dziala cuda, to preparat homeopatyczny, dzieci go uwielbiaja.
      i odpuscic
    • lacitadelle Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:39
      Dla mnie to jakaś abstrakcja, dziecko to nie tucznik.

      Moim zdaniem przyczyną sytuacji są złe nawyki (dziecko od początku powinniśmy zaznajamiać ze smakami, które są pożądane, a tych niepożądanych trzeba unikać) i kolejne złe nawyki jej nie naprawią.

      Do wyboru do jedzenie dziecko powinno mieć wyłącznie zdrowe rzeczy i jeść to, co samo uważa, okresy monotematyczności czy dużo mniejszego apetytu są normalne.

      • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:49
        Chyba nie czytałaś mojego poprzedniego wątku. Moje dziecko NIGDY nie jadł mięsa/jajek/ryb. A resztę cudnie jadło w wymienionymi przez ciebie 'fazami na coś'..
        'Je' samodzielnie, przy stole z nami (to co my). Je w cudzysłowie, bo my jemy a on twierdzi, że nie lubi.
        Obecnie ma już zapewne anemię.

        >
        > Moim zdaniem przyczyną sytuacji są złe nawyki (dziecko od początku powinniśmy z
        > aznajamiać ze smakami, które są pożądane, a tych niepożądanych trzeba unikać)

        E? A jakie są pożądane a jakie nie? Synek od 6-tego m-ca miał wprowadzane warzywa, owoce i 1000 innych dań. Tedy mu smakowało i chciał próbować. Teraz nie. Więc co tu o nawykach?

        > Do wyboru do jedzenie dziecko powinno mieć wyłącznie zdrowe rzeczy i jeść to, c
        > o samo uważa
        No to mój je: makaron, chleb i cheeriosy. Nabawił się przy tym anemii. Nadal mam mu dawać to co chce? A resztę podawać w tabletkach i preparatach?
        • lacitadelle Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:56
          Czytałam tamten wątek i pamiętam m.in. zdjęcia Twojego syna niemowlaka po zjedzeniu czekoladowego wafelka.

          Naprawdę nie wiesz, jakie smaki są pożądane, a jakie nie?

          Normalne, że raz będzie chciał próbować, a raz nie, chyba każdego dziecko tak ma, ważne, żeby nie podsuwać bezwartościowych zapychających alternatyw (to właśnie w drugim wątku pisałaś, że syn je teraz tylko słodkie).

          Teraz oczywiście doszliście do momentu, w którym jest trudniej, ale dla mnie nadal jedyną alternatywą jest podawanie do wyboru wyłącznie pożądanych produktów, w końcu załapie, jak sama napisałaś, problemów z gryzieniem czy przełykaniem nie ma. Bez sensu jest zastępowanie jednej patologii, inną.
          • lacitadelle Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:58
            Aha, może być tak, że ktoś nie "trawi" białek zwierzęcych (mięso, ryby, jajka), można je z powodzeniem zastępować białkiem roślinnym, także u dzieci. Tak samo te produkty nie są jedynym ani najlepszym źródłem żelaza w diecie.
          • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:12
            Az przejrzałam wszystko fotki na których mój syn je i tak oto:

            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1283325850671_f.jpg placki
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1279827385997_f.jpg jabłko
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1269346097624_f.jpg kanapka i serek
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1263885028908_f.jpg pesto
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1262873867105_f.jpg papryka i ogórek
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1261508875861_f.jpg banan, pomarańcza i grapefrut
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1261982220547_f.jpg papryka i parówka
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1259429291511_f.jpg serek
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1255439307641_f.jpg płatki
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1252172377490_f.jpg zupka
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1252848418942_f.jpg jajecznica i płatki

            i jeeeeeeeeeeeest! Po przejrzeniu całego życia mojego dziecka JEST! Miałaś rację, liznął loda
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1245222970905_f.jpg

            Jak to można coś wyciągnąć z kontekstu i przypiąć etykietkę 'ty dajesz mu słodycze i nie uczysz jakie smaki są pożądane' ... uncertain
            • lacitadelle Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:20
              Na tym zdjęciu, o ile mnie pamięć nie myli, a szukać mi się nie chce, Twój syn wcale nie jadł, tylko oddawał się jakiejś zabawie umorusany czekoladą.

              i tu nie chodzi o etykietkę, tylko o to, że sama narzekasz, że dziecko chce jeść tylko słodkie:

              "Baa. Jest raczej z tych dzieci co to ich w ogóle jedzenie nie fascynuje. Chyba, że jest słodkie (czyli zakazane i dozowane)- to owszem. "
              "Kaszę dzidziusiową zje- bo słodka. "
              "Jak to by była czekolada to by zadziałało. "
              "Jadłby non stop serki, mleko, kaszki, mleko, kakao, mleko, jogurt, mleko... "

              cheeriosy, serki, jogurty, kaszki - to wszystko jest słodkie.




              • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:24
                Brrrrrrr. Ale jak jadł obiadki itp. to nie widzę problemu, żeby zjadł też serek...
                Zresztą ja tu nie o tym, wiec nie chce mi się czasu i energii marnować.
                • ponponka1 Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 14:18
                  leneczkaz napisała:

                  > Brrrrrrr. Ale jak jadł obiadki itp. to nie widzę problemu, żeby zjadł też serek
                  > ...
                  > Zresztą ja tu nie o tym, wiec nie chce mi się czasu i energii marnować.

                  Ale to jest o tym. Zjadl obiad, dalas slodki serek....poznal smak slodkiego serka, to teraz nie chce jesc mieska bo musi byc miejsce na serek....
                  Sorki, takze cheeros to cukier i jeszcze raz cukier (wszystkie preparowane platki sa z cukrem). Zamiast cheerios daj dziecku jablko a jesli musi cos na mleku to moze kaszke manne ze zmusowanym jablkiem. Jak bedzie glodny to zje i miesko....
                  • an_ni Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 16:01
                    zgadzam sie, powinnas wylaczyc wszystko co slodzone, maczne (z bialej maki), platki czekoladowe czy inne smakowe, parowki, zadnych slodzonych serkow, jesli juz to naturalne bez cukru
                    zamiast platkow czy ciastek orzechy, migdaly, pestki slonecznika, pestki dyni
                    slodkie owoce a juz na pewno banany tez out, jablka moga byc bo teraz sezon zal nie jesc
                    cos na ksztalt diety przeciwgrzybiczej
                    i wtedy apetyt na zdrowe jedzeni i na mieso mu sie poprawi
                    za przykladem i moim i dziecka - to dziala!
                    co do karmienia przed TV nie uwazam tego za tuczenie jesli dziecko nie protestuje , nie wypluwa
            • iws Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 15:30
              mnie się bardzo podoba jak jesmile pieknie sobie radzi z łyżeczkąsmile)
              może musisz więcej nowych smaków mu poszukać, moja młodsza córka (ma 13 miesiecy) je tylko to co lubi, jak jej nie smakuje to potrafi nic nie zjeść od 5 rano do 15 po południu (raz postanowiłam "być uparta"- pomyślałam, jak zgłodnieje to zje.. trele morele.... )
              W koncu, metodą prób i błędów znalazłam dla niej 5 (słownie pięć) zupek Hippa, które je tak, że się jej uszy trzęsą.... metodą prób i błędów znalazłam buraczki, ale nie tarte (plucie)ale podane w cienkim plasterku...
              może to jakiś sposóbsmile
    • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 11:50
      a może daj wybór ale to co Ty uważasz np na co masz ochotę rybkę czy kotleta i spróbujcie zrobic to razem wybory raczej działają a zrobienie czegoś dla mamy taty i siebie sprawi Twojemu dziecku frajdę i myślę że wtedy zwami zje
    • deela Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:00
      olej programowe żywienie bez zabawiania, wciskaj ile wlezie jakimi metodami wlezie, ja żałuję, że nie robiłam tak od początku (może by coś pomogło, może nie, ale trzeba było olać i robić obojętnie jak byleby jadł)
    • q_fla Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:20
      No pewnie, że ważniejsze żeby zjadł i nie miał anemii. Trzeba wybrać mniejsze zło.
      Dziecka nie da się wychowywać książkowo i zawsze pod linijkę.
      Puszczaj mu te bajki i niech jednocześnie wcina mięcho z warzywami.
    • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:48
      BRRR, blagam nie karmcie dzieci na sile!
      mowie to jako matka dziecka, dopóki nie zaakceptowalismy jego smaków, dziecka naprawde problematycznego.
      akurat moje doswiadczenie jest inne: wciskajcie, wciskajcie, a potem zobaczycie jak np sie leczy anoreksje u 3 latka (to ja jestem winna), tudziez jak wyglada bulimiczka lat 10, kolezanka mojego syna. problemy wydaja sie wam odlegle, ale zobaczycie. naprawde klops nie jest konieczny do zycia, miliony dzieci ich nie je. i zyje.
      najwazniejsze: odpuscie to jedzenie, sam zacznie jesc, przejsciowa anemia i spadek wagi jest niczym w porownaniu do dlugotrwalego leczenia psychiatrycznego.
      lenaczka, podaj to zelazo. zeby nie beda czarne, a czesto maly brak zelaza powoduje duzy spadek apetytu, i kolko sie zamyka, bo brak zelaza sie powieksza.
      tylko nie pieprzcie glupot, ze dzieci trzeba jak gesi karmic. nie chodzi o maniery- chodzi o przyszle zdrowie. za chwile bedzieci mieli w domu anorektyka/bulimika/osobe otyla- niepotrzebne skreslic. Myslcie bardziej holistycznie i dlugoplanowo- dziecko to nie worek do szybkiego napchania.
      acha, ja notorycznie dzieci do knajpy biore.polecam, kazdy je co innego, wymieniamy sie, zaliczamy rozne kuchnie. moje dzieci od zarania np uwiebiaja sushi (koniecznie na tatami, nie przy stole...), kuchnie chinska, indyjska i meksykanska. inaczej by nam do glowy nie przyszlo, a w knajpach poznali. nie tylko ten klops i zupa- niedobrze mi jak czytam jadlospisy malych dzieci na tym forum, a moj anorektyczny kiedys syn tlumaczyl mi, ze jedzenie "dla dzieci" jest ohydne.
      i
      • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 12:53
        hermetyczko, tylko nie wiem czy my 'podchodzimy' pod Twój przypadek, bo mój syn nie je TYLKO (lub aż) mięsa/ryb.. Więc śniadanie, kolację i zupkę (w przedszkolu) je normalnie z nami, przy stole... A obiad (mięsny, bo np. makarony i placki zjada chętnie) z bajką..
        U u niego to nie jest stan przejściowy. Nigdy nie lubił/jadł mięsa/obiadów.
        • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:03
          napisalam ci wczesniej, moj syn nie je miesa OD URODZENIA, zyje i t baaaardzo dobrze. odpuść, miesa nie trzeba jesc! nie sluchaj polskich dietetyków.
          • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:08
            Też tak uważałam. I teraz mój syn ma anemię sad
            • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:18
              a sluchaj po co zmuszac do jedzenia miecha? nie zje np zupy z gruszku, soi, soczewicy etc- u nas to przeboje, do tego kasza jaglna.
              na pewno zachecisz malucha do jedzenia karmiac go jak ges- no uzyj wyobrazni, jak czegos nie lubisz, to jak cie ktos bedzie tym karmic to co, polubisz?
              zycie plynie szybko, juz niedugo nie bedziesz miala kontroli nad ym, co twoj synek w siebie wpycha, a wtedy problem sie odezwie. nie mysl w perspektywie miesiecznej/rocznej , tylko masz obowiazek myslec w perspektywie 10 letniej!
              a tak gwoli dokladnosci- to jestes pewna, ze dziecku SMAKUJE to co dostaje? nie jest to kotlet schabowy bleeee, czy tez cielecina bleeee, czy np inny syf? ja z tych samych, moj maz tak naprawde tez, takiego zarla nie jemy, totez mnie nie dziwi ze dziecko nie chce.
              ale juz mieso z grila arabskiego to taksmile
              • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:27
                Syn nie je kaszy. Nie je dań obiadowych których nie zna (o tym było w poprzednim wątku). Więc czy to soczewica, czy kasza czy mięcho i tak tylko ze stacyjkowem.
                Zaś makaron, placki, naleśniki (wszytko 'bez niczego') może jeść codziennie bo je zna i lubi.
                Akurat tu wspomniałam o mięsie, bo ma niedobór żelaza. Ale to nie znaczy, że je kasze, warzywa, ryby, jaja, bo NIE JE.
                • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:40
                  leneczka, tobie ten stan opisywany sie wydaje oryginalny, ale przejdz na forum wychowanie, wychowanie bez porazek i poczytaj o produktach tego wpychania zarla. wiesz, jak te dzieci cierpia?
                  nie je, to nie.
                  niech zgadne, ze jakbys tych nalesników nie usmazyla, toby nic nie jadl. przez dzien. przez 2. a potem by juz poszlo. trzeba konsekwencji.
                  a do knajp chodzicie? takich bardziej udziwnionych? gdzie daja jedzenie, ktore wlasnie nie wyglada jak jedzenie, ktore macie na codzien w domu? sprobuj, i dzialaj psychologicznie, bo film to jest zadne wyjscie. potem, mowie ci z doswiadczenia nieciekawego, film przestanie dzialac. i bedziesz musiala jednoczesnie klaskac. potem bedzie jest jak film wlaczony, mama klaska, a babcia spiewa. potem jeszcze tatus dolaczy do grona... i co? sada zaczniesz karmic?
                  twoj przypadek jest bardzo typowy, i popelniasz bledy, np pozwlajac jesc serek, ktory jest w przypadku twojego dziecka bezwartosciowy, czy przykladajac duzo wagi do jedzenia (o czym swiadcza twoje posty), i pozwalajac na utrwalenie sie nawykow (tylko nalesniki etc)
                  zrobisz jak chcesz, ale... no zastanow sie. anemia (lekka jak rozumiem) nie jest koncem swiata. a diete dzeicku musisz rozszerzyc, a telewizor tego nie zalatwi.
                  • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:58
                    Chyba się jednak do psychologa z młodym przejdę bo na forum każdy radzi coś innego i daje sobie ręce poobcinać za swoje zdanie (nie karm, rób mu to co lubi, przemycaj mięso, pakuj w młodego jak w gęś).
        • anettchen2306 Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:13
          Moja prawie-trzy-latka za miesem tez nie przepadala i nie przepada. Ale jak zrobie pizze domowej produkcji to wszystko praktycznie na niej moge przemycic: szynke, plasterki salami (maja duzo zelaza), brokuly, pomidrory, ser ... praktycznie wsio. I co z tego, ze sobie ketchupem to poleje (jak lubi)? Jak lubi makarony to zrob jakis sos (mieso mozesz pokroic nozem na male kawalki, albo troche mieszanego swiezego mielonego poddusic).
          Moja znowu zadnych papkowatych konsystencji nie lubila i nadal nie lubi. Twarog? Nawet nie wie jak smakuje. Za to uwielbia zapiekany camembert (taki z piekarnika), z konfitura z borowek - macza sobie w tym kawalki bulki. Za serem zoltym tez obecnie nie przepada ale zje makaron posypany parmezanem, musi byc go duuuuuzo. Albo zapiekana bulke z szynka, ananasem i zoltym serem.
          A zupy lubi? To moze zupke lososiowo-koperkowa by zjadl? Moja w zupach nie gustuje sad Ale te lubila. Jak chcesz by to zelazo sie z pozywienia wchlanialo to nie podawaj mu po "zelazowych" posilkach bezposrednio produktow mlecznych, np. serkow, jogurtow, kaszek ... wapn utrudnia lub wrecz uniemozloiwia wchlanianie zelaza. za to witamina c ten proces przyspiesza, np. sok pomaranczowy, jablkowy, natka pietruszki.
          • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:23
            No właśnie o tej vit. C czytałam wczoraj..
            On nie lubi obiadów ogólnie ale teraz mam czas to poeksperymentuje z różnymi rzeczami.. Może coś zaskoczy. Choć jak ma zaskoczyć jak on nawet nie próbuje czegoś czego nie zna. I nie ważne jak to podam indifferent
            • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:51
              a może trzeba zaprosic jakąś kuzynkę kuzyna niech razem jedzą od czasu do czasu i wtedy te nowości kto tam miał racje wyżej jedzenia nie można nagradzac ani karac a zapiekanka z pieca mięsko mielone groszek ser cebulka sos pomidorowy może by smakowało hamburgery domowej roboty
              • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:56
                > a może trzeba zaprosic jakąś kuzynkę kuzyna niech razem jedzą

                To działało super na wakacjach (tak nauczył się jeść owoce znalezione w ogrodzie). Tylko najbliższy kuzyn mieszka 120km. od nas tongue_out
                No ale rozwiązaneim podobnym jest przedszkole. Mogłabym go zostawiać do obiadu..
    • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:45
      a gdybyś przed wrzuceniem ważyw czy czego innego zmiksowała mięsko ja np. daję kurczaczka i pierś z indyka kawałek podobno indyk ma dużo żelaz i wtedy mięska widac by nie było rub tak z ulubioną zupką maluszka
      • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 13:54
        a ty bys takie zarcie zjadla? bo ja nie, matk, wszyscy by chyba rzygneli na zupe z miksowanym misem! a rozumiem, ze mowimy o 2 latku! to juz duze dziecko, ma ustalone smaki, i baaardzo latwo mozna takimi obrzydlistwami kompletni ezniechecic do jedzenia.
        oj, swietne pomysly.
        swiadcza o znikomej znnjomosci tematu zywienia...
        • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 15:22
          każdy ma prawo wyrazic swoje zdanie i albo ktoś z nieko zkorzysta albo nie i nie tobie to oceniac na jednym poskutkuje a na drugiego nie przeważnie dzieci nie jedzą bo widzą a czego oko nie zobaczy sercu nieżal a takiego mięsa nie czuc i nie widac więdz jak nie próbowałaś nie komentuj nikt tobie z tej rady nie każe kożystac ale innemu może się przydac spróbowac nie zaszkodzi
          • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 17:11
            probowalam, jest obrzydliwesad znacznie zmienia smak potraw, bleeee....
            dlaczego wy chcecie, zeby dziecko nie lubilo jesc? dlaczego jedzenie ma mu sie kojarzyc z karmieniem jak gesi obrzydliwymi papkami? proponuje, zebyscie same cos takiego sobie na obiadek zjadly.
            • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 19:58
              bardzo mi przykro ale ty chyba nie czytasz ja napisałam żeby zmiksowac tylko mięsko a nie całą zupe no przepraszam ale jak zmiksujesz pół kilo to napewno zmieni smak.
          • go-jab Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 05:24
            aaaaaa!!!! nie moge!!!!!! ja nie zlosliwa.... ale na mily bog... ORTOGRAFIA! GRAMATYKA! INTERPUNKCJA! litosci!!!!
            • martita1987r Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 07:45
              nie wiem czy słyszałaś kiedyś o dyzlekcji a klawiatura mi się pieprzy czekam na nową i czasami mam znaki a czasami nie wiedz żeby się nie wkurzac to ich nie urzywa. Ale widzę że są ludzie którzy zamiast czytac rady to sprawdzają ortografie
        • q_fla Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 09:50
          Przestań, to że ty byś rzygnęła nie znaczy że wszyscy muszą.
          Dla mnie na przykład nie do przyjęcia jest karmienie dziecka bezwartościową i obrzydliwą w smaku soją zamiast mięsa. O sushi nie wspomnę, bleeeeee.
    • zabulin Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 14:03
      Ja bym mu pozwolila jeść przy bajce, gdyby mial anemię.

      Pitu, pitu o nawykach zywieniowych. Moj jest solidnym kawałkiem chłopca, ale osatnio je wybiórczo.

      Ma 2 lata 8 mies.

      Wprowadzałam pokarmy pokazowo. Jadł pokazowo. Slodyczy nie znał długo. Warzywa uwielbiał, owoce jeszcze bardziej, a widzac szynkę krzyczał "moja szikama, moja szikama" smile

      Teraz z warzyw je tylko pomidora, mieso juz nie kazde, owoce tez nie wszystkie, szynki nie tyka.

      Wiec pitu, pitu o tym, ze ty zawiniłas bo "złe nawyki" biorę i strzepuję za ramię wink
      Mój miał dobre nawyki, apetyt na sto dwa, a teraz juz nie wszystko cacy i grymasi.
      Obecnie jest faza na dżem smile

      Ja bym mu pozwoliła wsuwać przy bajce, ale ja nie z tych matek, co trzymaja sie sztywno podrecznikow i czasem odpuszczam. Ostatnio ogladął baję przez 1 godzinę, a jego norma dzienna to 20 minut.

      Sama mam ochotę sie do sadu podać smile
    • karro80 Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 14:15
      Leneczka to nie o maniery idzie, to najmniej wazne, tylko żeby w dzieciu nie zaburzyć świadomoci żarcia - on ma teraz kiepski apetyt bo jest początek anemii dlatego to tak w koło jest.
      Słuchaj ja przyniosłam do domu małe coś ważące ok 3 kilo, a mające 5 miesięcy, z rurka od tlenu, z anemią(mimo licznych transfuzji), osteopenią refluksem i jak zaraz się okazalo przeczulicą przełyku, plus tam inne rzeczy. Rzygało toto duuuzo i ciągle, potrzenowało wiecej kalorii i składników odzywnczych niż normalne niemowlę raz, żeby odbudwać to czego bylo mniej, dwa na oddech, bo było z tym nieciekawie. I ponad rok walczyliśmy żeby toto żarło normalnie i świadomie - choć jak widzisz pokusa była wielka żeby pchać jak w gęś, kamrić na spiąco itp - jak czegoś nie chciała- a przehcodzilimy rózne etapy to przemycałam, byl np etap, że wszystko na słodko - bywały momenty,że chciało se ryczeć, bo dzieć twoj wychuchany i idelanie zbilanswany posiłek wyrzygał do cna, nastpny też.

      No i wyrosło - nie za duże, ale w swojej "nie mierzalnej przez trwywialne centylewink" normie. Zdrowe, kości ma już uwapnione dobrze, anemii dawno nie ma i nie nawraca, płucka zregeneowane, a młoda je tyle ile chce i co chce - a lubi prawie wszstko - wiem, że umie "czytać" wskazówki organizmu, bo jesli jednego dnia czy jeden posiłek naje się mięcha, to potem nie ruszy i pakuje surówkę i weglowodany.
      Wiem, że jesli chce jeść w nocy to potrzebuje - nigdy nie woła bez potrzeby.

      Lenek, było ciężko i bło do bani, ale nie żałuję, teraz bym też nie zmieniła swojego nastawienia i sposobu postępowania. Przemycać, tak i owszem, bo jak są jakies niedobory to dzieć ma słabszy apetyt, ale nie puściłabym bajki - ostatnio moja mama tak młdoą nakarmiła - fizycznie mnie bolało aż, to był pierwszy i ostatni raz.

      Zrobisz jak uważasz, ofkors, ale jesli zdecydujesz się na bajki to niech to będzie jeden jdyny posiłek w ciągu dnia - gdzie włożysz mięso i nielubiane rzeczy, bo szkoda dzieciaka tak uczyc, resztę pzemycjaj jak się da - makaron może być amarantusowy - ma żelazo, podawaj młodemu małe ilosci cukrów prostych miedziy posilkami(kawałeczek owoca, w ostateczności może być nawet i kawalątek czegoś z cukrem, ale owoc bardziej skuteczny) - ruszy przemiana materii i będzie go bardziej ssało.
    • w_miare_normalna Re: Żywieniowych roblemów cd. 08.10.10, 16:32
      ło matko. Ile to ja razy się nasłucham u teściowej, że dziecko przy stole powinno siedzie grzecznie, a czas na zabawę jest póxniej, i zgodzę się, ale ona już swoje dziecko odchowało, to w jaki sposób wychowuje swoje to MOJA sprawa, tyle.
      Moja córka jest niejadkiem totalnym, potrafi nic nie jeśc cały dzień i się nie domaga, są chwile kiedy zawoła, ale po jednym kęsie odchodzi od stołu i zajmuje się czymś innym, jednak jak podaje jej do buzi to je. I tak wyglada nasze jedzenie, ona się bawi ja kucam przy niej i ją karmie, albo teletubisie włączam na kompie i ją zagaduje, ważne jest dla mnie by jadła i głęboko w poważaniu mam dobre rady innych smile)
    • ola33333 Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 06:57
      niestety anemia oznacza brak apetytu, a brak apetytu poglebia anemie, wiec bledne kolo sie zamyka.
      Ja bym probowala podtuczyc malego nawet metodami niepedagogicznymi typu odwracanie uwagi laptoptem. Co prawda sama tego nie robie, bo moj niejadek juz troche lepiej je, ale swoje przeszlam. Latwo powiedziec, nie chce niech nie je, ale jak dziecko jest u dolu siatki centylowej lub z niej wypada, to czlowiek zrobi wszystko, zeby dziecko jednak troche wiecej zjadlo.
      Powodzenia!
    • sloooneczko Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 08:05
      moja corka od dawien dawna oglada bajki na laptopie przy obiedzie i mam gdzies czy to wychowawcze czy nie..dla mnie istotne ze skutecznewink
      • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 08:15

        moja corka od dawien dawna oglada bajki na laptopie przy obiedzie i mam gdzies
        > czy to wychowawcze czy nie..dla mnie istotne ze skutecznewink


        pewnie, bardzo skuteczne. prawie 100% obdarzenia dziecka zaburzeniem zw. z jedzeniem- typu bulimia/anoreksja/otylosc. ale ci podziekuje, osobiscie mam nadzieje, ze dzieci juz w nastepnych czasach beda pozywac bezmyslnych rodzicow. to jest tak jakbys dziecki wydmuchiwala dym z papierosa calymi dniami w twarz- ryzyko choroby porownywalne.
        ja nie wiem jak to jest mozeliwe zeby w dzisiejszych czasach takie herezje pisabyc i jeszcze byc z tego dumnym.
        • sloooneczko hermetyczka 09.10.10, 14:39
          bezmyslna to moze byc jedynie osoba porownujaca jedzenie przy komputerze do wydmuchiwania komus dymu z papierosa na twarz..i uwierz mi ' bezmyslna' to delikatne okreslenie.To tak po pierwsze. Po drugie to troche sie poedukuj zanim zaczniesz wypisaywac swoje ' herezje'. Najlatwiej cienkim rodzicom zwalac pozniej problemy bulimia/anaoreksja/otylosc na bajki przy obiedzie.uncertain
          • hermetyczka slooooooneczko.... 09.10.10, 19:26
            owszem, moja droga, karmienie z laptopem, z tv jest wielkim przewinieniem rodzcicielskim. i powino sie za to karac. tuczenie gesi jest prawnie zakazane jako meczenie zwierzat, a podobne praktyki w stosunku do dzieci ciesza sie wielkim powodzeniem. dlaczego? i wiesz jaki jest wasz problem? ze traktujecie dzieci zadaniowo, i to jako zadanie krotkookresowe. a dziecko to zadanie, ale trzeba na nie spogladac jako projekt, ktory wyda swe owoce za 15, 20 lat, nie wczesniej. ty masz dziecko nauczyc jesc, wczuwac sie w swoje cialo, rozpoznawac głód/wypełnienie, cieszyc sie jedzeniem. a czego ty uczysz? ze jak jest komputer/tv to m aotwierac gebe. hmm, wyobraz sobie swoje dziecko za 10 lat np.
            wiekszosc rodzin, w ktorych sie odbywaja tego typu praktyki krzywdzace dzieci jest rodzinami dysfunkcyjnymi, i pomocy wymagaja rodzice na linii matka/ojciec, i/lub rodzice dziecmi. i trzba po prostu udac sie psychologa po pomoc, ew. wspomóc sie farmakologicznie.
            jezeli nie, po prostu brak checi, umiejetnosci bycia rodzicem.
            raz jeszcze: celem jedzenia nie jest napchanie dziecka przygotowana porcja, ale zaspokojenie jego potrzeb zywieniowych.
            radze troche poczytac, udac sie do psychologa.
            a owszem: najczesciej zburzenia zywieniowe maja swoje zrodla w domu, w relacjach z rodzicami, sposobem karmienia.

            • sloooneczko Re: slooooooneczko.... 09.10.10, 20:06
              o jakim tuczeniu piszesz? moje dziecko je ile chce i kiedy ma na to ochote, a ze oglada przy tym bajke nie spowoduje, ze bedzie grubsze suspicious litosci...lecisz na jakis stereotypach i bajdurzeniu..i uwierz mi po raz drugi chcialabys byc moim dzieckiem i miec taka rodzine i nie ty jedna zresztawink moze nie baw sie w domoroslego psychologa bo ci to kompletnie nie wychodzi i popracuj nad tym swoim duposciskiem umyslowym..
              • hermetyczka Re: slooooooneczko.... 09.10.10, 20:18
                a napisz mi dlaczego wlasciwie ty karmisz dziecko (karmisz, 3 latka rozumiem) przed tv?
                a jak jest w przedszkolu?
                na 100% nie chcialabym byc twoim dzieckiem, owszem jedzenie (karmeinie!) przed tv spowoduje zaburzenia zywieniowe.
                zegnam z duposciskim umyslowym, nieudolny rodzicu
                • m_laczynska Re: slooooooneczko.... 10.10.10, 00:52
                  Moim zdaniem to trochę przesada. Są różne rodziny i różne style jedzenia. Anoreksja i bulimia to naprawdę dużo poważniejsze zaburzenia całego systemu rodzinnego, a nie samo jedzenie przed tv. Jasne, że wpychanie na siłę nie jest dobre, ale taka sztywność - jemy tylko przy stole, zero rozpraszaczy nie każdemu odpowiada i nie każdemu służy. Każda rodzina wypracowuje swoje własne rozwiązania i inaczej lubi jeść - granica normy jest trochę bardziej płynna niż tu opisujesz.
                  • leneczkaz Re: slooooooneczko.... 10.10.10, 13:14
                    Są różne rodziny i różne style jedzenia. Anore
                    > ksja i bulimia to naprawdę dużo poważniejsze zaburzenia całego systemu rodzinne
                    > go, a nie samo jedzenie przed tv.

                    Dokładnie! Znam 1 anorektyczkę, 1 bulimiczkę i 2 anorektyczki z napadami bulimicznymi i u żadnej nie są one na tle żywieniowym. U 2 dlatego, że nie chcą być kobietami (podświadomie). U jednej powód był.. religijny (nie pytajcie tongue_out). Jedna bulimiczka została nią w 35 r.ż. jak rzucił ją mąż (taaaaak, pewnie ją mama przez TV sadzała tongue_out).

                    Może dziecięca bulimia/anoreksja jest z winy rodziców ale ta 'dorosła' żyje własnym życiem..
      • mruwa9 Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 09:24
        Podpisuje sie pod hermetyczka. Do psychologa- ok, ale z soba, a nie z dzieckiem. Bo to matka stwarza problem, nie dziecko. Ono je tyle, ile potrzebuje, matka chce je tuczyc jak ges, zupelnie zaburzajac model zywienia , doprowadzajac do jedzenia kompulsywnego i wszelkich innych zaburzen laknienia.
        Wyrzucic slodkosci z diety, zadnych ciasteczek, kaszek, nutelli, soczkow, czekoladek i platkow sniadaniowych (slodzonych). Celebrowac wspolne posilki, pozwolic dziecku zdecydowac , ile je i przestac robic problem z kwestii jedzenia. Im wiekszy cyrk robi matka , tym wiekszy opor materii.
        • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 10:32
          >Ono je tyle, ile potrzebuje

          Hallo, ziemia do mruwy! Moje dziecko ma anemię. I z 50/75 centyla wzrostowego spadło na 25. Więc chyba nie je TEGO CO POTRZEBUJE.
          • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 19:30
            a jakie ma wyniki twoj syn? czy ponizej normy czy w dolnej granicy normy?
            wiesz, kazdy dobry lekarz ci powie, ze dzieci czasem spadaja z centyli.
            przeczytalam twoj poprzedni watek- naprawde powszechna sprawa, wybierz sie do psychologa ze soba i dzieckiem. uloz swoje relacje jedzenowe.
            i nie odrzucaj rad innych- to co ci sie wydaje niemozliwe, glupie moz dzialac.
    • joxanna Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 21:10
      Myślę, że w obliczu zagrożenia anemią karmiłabym przy TV. Sama z dzieciństwa pamiętam karmienie mnie (max 4 lata) przed TV. A potem znalazłam się w kraju, w którym nie było całodziennych kanałów dla dzieci i znalazła się inna metoda.

      Co do właściwych nawyków żywieniowych - z mojej dwójki jedzącej jedno jest niejadkiem, ożywiającym się wyłącznie na słodycze, niechętnym nowościom, a drugie je chętnie, próbuje, ale też ma własny gust - nie lubi np. wszelkich mącznych. Bardzo zdrowo się żywi. Dzieci mają też swoje własne uprzedzenia, nawyki, upodobania, to nie jest chyba jednak czysta karta. I jak trafisz na upartego niejadka - to nie pomaga świrowanie z podobaniem, towarzystwo, nawet TV nie zawsze. Jak się uprze to nie pomaga przegładzanie, nawet cały dzień od rana do wieczora wyłącznie o kilku łyżkach muesli z mlekiem rano. Sama ciągle ćwiczę nowe sposoby przekonania do jedzenia.
      • ma_niusia Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 21:50
        Mój Synek alergik więc wielu rzeczy nie może kompletnie jeść (dieta bezmleczna i bezglutenowa a jeszcze niedawno bezjajeczna). Ma lekką anemię (w sensie że ma żelazo, hemoglobinę i hematokryt poniżej normy. Spadł na wadze i z ponad 25 centyla wylądował poniżej 10 centyla. Mięso (to które może bo wołowina i cielęcina uczulają) je chętnie i dużo. I co?
        Gotuje mu najróżniejsze dania (co nie jest łatwe, bo wielu rzeczy nie może), a jak nic juz nie chce to je słoiczki. Dostał żelazo i daję mu je, zęby mu nie sczernieją, bo myjemy zawsze zaraz po żelazie. U nas tv jest włącvzany raz dziennie, zazwyczaj jest to mniej więcej pora kolacji, ale wtedy jest tak zainteresowany tv, że nie je wogóle, bo tak się wciąga w bajkę wink

        Panikowałam jak mi schudł, owszem, po wynikach i wizycie u lekarza - spoko. Młody niech je co chce po prostu, (nie narzekam na apetyt ogólnie tylko on niewiele może), jak chce niech dojada słoikami, przez jakiś czas żelazo, kwas foliowy i cebionmulti, podciągną się wyniki wagowo pójdzie w górę i będzie dobrze.

        Takie jest moje podejście smile

        Nie panikuj z tą anemią bo dolne granice normy samego tylko żelaza to nie jest w sumie problem wink
        • carolina01 Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 22:09
          Nie wiem czy ktoś już to pisał, bo nie czytałam wszystkich odpowiedzi ale na niskie żelazo rewelacyjna jest herbata pokrzywowa, ja i mój syn pijemy ale nie ze względu na żelazo tylko po prostu lubimy. Spróbuj, bo lepiej się to żelazo przyswaja z naturalnych produktów, a nie z suplementów.
      • hermetyczka Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 22:00
        Sama ciągle ćwiczę nowe sposoby przekonania do jedzenia.

        a tak z ciekawosci- jakie? coraz wiecej podniet przy jedzeniu?
        ja mialam taka trzesawke" w okolicy, rzucalo sie monetke, ja wyciagalam termosik i karmilam- pomagalo, przez 2 tyg jakos- potem juz nie. myslalam, ze bylam kreatywna.
        ale o najfajniejszych sposobach dowiedziala sie na oddziale szpitalnym, na warsztatach psychologicznych, jak rozmawialam z matkami takimi jak ja.. .. jedno dziecko jadlo tylko jak przyjechala smieciara lub szambowoz....to byl oddzial szpitala dzieciecego, specjalizowal sie w anoreksji i bulimii. bylismy pacjentami razem z naszymi dziecmi. dzieci byly w wieku od 12 msc. moj syn mial prawie 3 lata.
        naprawde wam tego nie zycze. a szczegolnei waszym dzieciom. zaczynalo sie u wszstkich tak samo: tv.


        • joxanna Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 22:35
          Cóż. Próbuję, ale niestety nie mogę podać żadnego skutecznego przypadku. Nie działa wspólne gotowanie. Tzn uczestniczy, ale nie zje. Nie działają wspólne zakupy. Niedawno zainteresowała się jakąś rzeczą z reklamy (serkiem almette), znalazłam przy okazji reklamy wędlin (też nie jada) i nawet uroczyście poszłyśmy do sklepu żeby je kupić i to Almette. Ale też nie zjadła. Próbuję np. nowy składnik wprowadzać do czegoś. Np wcisnąć sos do ulubionych brokułów. Albo zamiast mięsa do ulubionego sosu wcisnąć cukinię. Baardzo rzadko się sprawdza. W zasadzie nie pamiętam, żeby się sprawdziło.

          Przykłady, ani towarzystwo brata, koleżanek, innych - nie działa. TV nie działa, bo nie pozwalam jeść przed telewizorem, żeby nie rozlewać i nie kruszyć na kanapę. Pozwalam na jabłko, jogurt pitny - jeśli jesteśmy w fazie dobrego jedzenia i pozwalamy sobie na przekąski. Jeśli faza jest zła, to odstawiamy wszystkie zapychacze, słodycze przechodzimy na wodę (z ulubionego soku). Fazy zmieniają się, ale jadłospis ciągle jest bardzo ubogi.

          Jest tak, że wielu rzeczy nie lubi i ja to rozumiem. Ja też niechętnie jem rzeczy, które mi nie smakują. Lubi raczej jedzenie egzotyczne. Natomiast jestem naprawdę zła, jak nie je czegoś, co do tej pory jadła. Denerwuje mnie to, że nie chce próbować nowych rzeczy (np. buraków. Albo masła). Tzn. czasem próbuje coś nowego i wchodzi do jadłospisu, albo nie, ale ja kompletnie nie widzę żadnej konkretnej reguły.

          I co? Próbujemy dalejsmile

          Nie sądzę, żebyśmy byli jakąś fatalną rodziną. Drugie dziecko je ładnie. Więc nie można nas zdiagnozować na podstawie dziecięcych postaw wobec jedzenia.
    • ila79 Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 22:49
      Też tak robiłam przez pewien czas, dokąd młody sie nie "rozjadł". U nas były książeczki w ruchu. Jak mu za mocno spadnie hemoglobina to dopiero nie będzie miał apetytu. Ja bym sie nie stresowała, tylko po "opanowaniu sytuacji" powoli eliminowała zabawiacze.
      • dzoaann Re: Żywieniowych roblemów cd. 09.10.10, 23:36
        ja tu czegos nie rozumiem...
        leneczka zakłada któryś już wątek jedzeniowy, a i tak wybiera tylko te rady, które jej p[asują.
        Od mam zapychających dzieci na siłe przed tv.
        Odzywa się mama ( hermetyczka), która to przerabiała i u której dziecka doszło do zaburzeń żywieniowych. Tłumaczy, radzi, a i tak nikt jej nie słucha... spadki wagi, spadki wyników to naprawdę pikuś przy chorobie psychicznej, jaką jest jadłowstręt, bulimia, czy obżarstwo kompulsywne. Myślicie tylko o czasie terażniejszym i o aktualnych wynikach dziecka- nie zastanawiacie się nad jego psychiką, tym jakie wzorce mu przekazujecie nic... może pora szukać porady poza kólkiem wzajemnego wsparcia?
        • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 13:09
          > ja tu czegos nie rozumiem...
          > leneczka zakłada któryś już wątek jedzeniowy, a i tak wybiera tylko te rady, kt
          > óre jej p[asują.
          > Od mam zapychających dzieci na siłe przed tv.

          A na jakiej podstawie ten wniosek?
          Doczytaj w wątku 'Co jedzą wasze dzieci' (nie moim) w którym dziękuję koleżance za pomysł na makaron z serem i bla bla bla. Syn jadł z bajką na razie tylko tamten jeden raz. ALE.. Nie dawałam mu też od tamtego czasu mięsa na obiad więc nie do końca się liczy..
        • ila79 Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 21:02
          Czasami jest tak, że dziecko zwyczajnie nie może się skoncentrować na jedzeniu. Jest głodne, coś by zjadło, ale 1000 rzeczy je rozprasza. Mój synek taki był, do 2 roku życia. Nie chodzi o to, żeby pchac na siłę, tylko sprawić, żeby choć te pare minut malec spokojnie wysiedział i zjadł coś pożywnego, a nie jakies śmieci w ramach przekąsek, które można jesc i równocześnie biegać po domu. To, co opisuje hermetyczka jest zapewne przegięciem i skrajnością, bo nie wiem jak laneczka, ale ja młodego na siłę nie karmiłam. Przyszedł czas, że temperament mu sie unormował i tak gdzieś od 2 roku życia potrafi wysiedzieć przy stole i zjesc obiad. Wie, że zawsze może zostawić jak juz nie może, wie też, że jak czegoś nie lubi nie musi jeśc. Je ile chce i kiedy chce. Ma teraz 4 lata i żadnych zaburzeń, a juz szczególnie tych opisanych przez hermetyczkę. Moim zdaniem czasem można użyc zabronionych wspomagaczy, byle z umiarem. Natomiast przewlekłej anemii nikomu nie życzę bo miałam okazje doświadczyc tej watpliwej przyjemności. Posiadam równiez wątrobe rozwalona żelazem. A z laneczką więcej mnie dzieli niz łączy smile.
          • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 21:06
            bo nie wiem jak la
            > neczka, ale ja młodego na siłę nie karmiłam.

            W życiu. Mój te mięso nawet sam widelcem zajadał.. Stacykowo było motywacją.
            I TV potrzebne jest TYLKO I WYŁĄCZNIE przy mięsnym obiedzie.
    • m_laczynska Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 00:33
      Hmmm, a to się zdziwiłam, bo ja zawsze jak jadłam to albo coś oglądałam, albo czytałam (bo szkoda czasu na samo jedzenie) i dziecko moje robi tak samo. Dodatkowo od 2 tygodni czasem wcinamy siedząc na parapecie i spoglądając w dół z okna nowego mieszkania. Nie widzę nic złego w stacyjkowie podczas posiłku - też je z reguły zapuszczam przy śniadaniu. W końcu to nie wigilia.
    • jakw Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 16:21
      leneczkaz napisała:
      > Nie jestem z tego dumna, ale nie wiem co mam wybrać- to, że on coś zje, nie będzie miał > anemii.. Czy uparcie, niech się głodzi aby zachowanie przy stole było ok (będzie miał
      > anemię, dostanie żelazo, będzie miał czarne zęby, ale maniery będzie miał idealne..).
      No to się zastanów, czy łatwiej u starszego dziecka wyrobić dobre maniery przy stole czy poprawić morfologię i wybielić zęby.
      Podpowiem, że moje panny w młodocianym wieku nie miały żadnych manier przy stole. Starsza jest w gimnazjum i przy stole potrafi się zachować; u młodszej nad tym pracujemy, ale pewnie kiedyś tych doskonałych manier nabierze. Na razie ma lat 5, maniery jako takie, czasami jej obiad nie podejdzie, a czasami wsuwa aż się uszy trzęsą - z zupą szpinakową włącznie.
      • yadrall Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 17:33
        Nie czytalam wszystkich wpisow,a chce odpisac puki moj maly spi.
        Ja jako dziecko bylam takim samym niejadkiem jak Twoj synek. I po pierwsze-uroslam i nic mi nie brakuje,a po drugie dzis mam olbrzymie problemy z nadmiernym laknieniem,bo od zawsze jedzenie bylo we mnie pakowane tak jak Ty probujesz pakowac w synka.

        Po pierwsze-najpeirw sprawdz czy synek faktycznie ma anemie-jezeli tak to podaj zelazo. Bo sama anemia moze powodowac,ze dziecko nie ma apetytu. Po drugie mozna nie jesc miesa (moj maz od dziecka nie jada za wiele miesa,bo mieso jest bleee) i miec sie dobrze.
        Jezeli jednak zrobisz badania i sie okaze,ze maly nie ma anemi to sobie daj spokuj. Po pierwsze faktycznie jedzenie dzieciowe jest bleeee,wiec sprobuj podawac mu to co wy jecie. Jak lubi placki to mu dawaj placki-raz dodaj jablek,a innym razem mieszanki warzyw (taki omlecik)-bedziesz miala i jaja i mleko. Lubi serek-dodaj startej rzodkiewki, je platki-poszukaj takich,ktore sa wzbogacone zelazem.
        I obiady w przedszkolu sa dobrym pomyslem-wszytkie dzieci jedza razm-jest duza szansa,ze maly bedzie poprostu papugowal-moze nie od razu,ale po kilku dniach.
        Pisalas,ze jadl owoce z ogrodu-super-podawaj mu cale jablka,gruszki,sliwki itp.
        Jada chlebek-moze paste z jajek czy rybki?
        Takie dziecko jak Twoj synek to duze wyzwanie dla matki,ale zapewniam Cie,ze dzieci karmione na sil czy w czasie ogladania TV wyrastaja na nieszczesliwych doroslych,ktorzy dziecinstwo wspominaja z zalem i zloscia,ze cale zycie krecilo sie w kolo jedzenia/niejedzenia...
        • fairycharlotte Re: Żywieniowych roblemów cd. 10.10.10, 22:44
          Litości, to, że dziecko zjadło raz SAMO mięso oglądając bajkę w TV nie oznacza, że jest KARMIONE NA SIŁĘ przed TV smile
          Z pewnoscia nabawi sie anoreksji lub bulimii jesli od czasu do czasu samo, bez przymusu, zje pulpeta ogladajac bajke wink
          Nie popadajcie w ekstremalizmy!
    • bzik30 Re: Żywieniowych problemów cd. 11.10.10, 10:29
      A'propo żelaza przypomniał mi się taki artykuł z Wysokich Obcasów:
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96945,7998997,Zelazowa_wola.html
      Może jakieś nowe pomysły tam będą na uzupełnienie diety w ten pierwiastek...
    • mamasi Re: Żywieniowych roblemów cd. 11.10.10, 15:37
      Karm przed tv - gorsze spustoszenie robi anemia niż jedzenie przed tv. Ja jadłam i jem a żyję - bulimi/anoreksji itp brak (skąd w ogóle ten pomysł??) potem jak już mały bedzie miał rozepchany brzuszek zaczniesz kombinować (albo nie) jak oduczyć go jeść przed tvsmile
      • mamasi Re: Żywieniowych roblemów cd. 11.10.10, 15:40
        a wiesz leneczkaz - znajomy maluch w domu nie jadł wieeeeelu rzeczy - mięsa/ryb a w przedszkolu zawszesmile mówił że to nie to samosmile może Twój też tak zacznie wcinać - czego Ci życzę
    • leneczkaz Pochwalę się :) 23.11.10, 08:02
      Wyniki ma mój syn jak młody bóg smile
      Żelazo z 70 skoczyło na 128,2.
      Wszytko inne też idealne, tylko MCHC wysokie (37) ale wujek google mówi, że to od odwodnienia (może w przedszkolu nic nie piją?).
    • elan-o100 Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 09:03
      > e wiem co mam wybrać- to, że on coś zje, nie będzie miał anemii.. Czy uparcie,
      > niech się głodzi aby zachowanie przy stole było ok (będzie miał anemię, dostani
      > e żelazo, będzie miał czarne zęby, ale maniery będzie miał idealne..).

      zadziwiaja mnie takie dylematy. Manier zdazy sie nauczyc, a zdrowie wazniejsze moim zdaniem i zaden preparat zelazowy nie zastapi dziecko dobrej sztuki miesa.
      moim zdaniem nie ma sie co szarpac, bo w imie czego?
      Daj sobie na luz...bo ja nie wiem co jest takiego strsznego w jedzeniu i ogladaniu??
      • leneczkaz Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 09:37
        Zobacz post nad Twoim. Postawiłam na zdrowie wink
        • elan-o100 Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 14:20
          i bardzo dobrze smile
          tak trzymac, moj co prawda na 75 centylu wzrostem i waga i tez zdarza mi sie go pokarmic przy TV. moze i niewychowawcze ale jak ulatwia zycie wink
        • mag_pie Re: Żywieniowych roblemów cd. 23.11.10, 16:40
          Ja też uwielbiam jeść i oglądać dobry film albo interesujący program w tv. Nie mam ani anoreksji ani bulimii ani otyłości ani wogole niczegosmile
          I bardzo mnie śmieszą obecne rady że dziecko powinno jest przy stole w skupieniu i wogole czerpać radość z jedzenia! Ja osobiście nie czerpię, jem bo jestem głodna albo mam na coś ochotę . A dziecko też człowiek. Dlaczego mi krojenie kotleta i nakładanie ziemniaków ma sprawiać przyjemność ? Owszem celebruje sie jedzenie w trakcie wigilii czy w czasie romantycznej kolacji . Jak można wymagać od 2-3 letniego dziecka żeby czerpało radość z 30 minutowego siedzenia przy stole ?
          przestanmy być wszyscy tacy idealni. Jak dzieciak je ogladając bajke to niech oglada a nie siedzi jak skazaniec nad talerzem bo przed tv to nie poprawne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka