cześć! chciałabym poradzić się was w sprawie chodzika-pchacza dla małego dziecka. Konkretnie chodzi mi o modele tylko do pchania nie siadania (z mojego rozeznania wynika, że wtedy nazywa się jeździk

). Czyli odpadają wszelkie samochodziki, hipcie i inne stwory, na których dzieci siadają okrakiem.
Moje pytanie, czy taki pchacz się sprawdzi dla dziewczynki 11 miesięcy, która stoi juz pewnie i chodzi wolno przy kanapie? Czy ktoś wie, jaka jest opinia ortopedów na temat takich zabawek?
Ogladałam już Smiki w Smyku i model chicco i fischer price i jestem na tak ale babcia mi szumi, że a b s o l u t n i e nie, bo dziecko sobie nóżki pokrzywi....
Czy są bezpieczne takie pchacze gdy dziecko mocniej oprze się o rączkę?
dzięki wielkie