Dodaj do ulubionych

bezpieczeństwo pchaczy- pytanko

12.10.10, 12:48
cześć! chciałabym poradzić się was w sprawie chodzika-pchacza dla małego dziecka. Konkretnie chodzi mi o modele tylko do pchania nie siadania (z mojego rozeznania wynika, że wtedy nazywa się jeździksmile). Czyli odpadają wszelkie samochodziki, hipcie i inne stwory, na których dzieci siadają okrakiem.
Moje pytanie, czy taki pchacz się sprawdzi dla dziewczynki 11 miesięcy, która stoi juz pewnie i chodzi wolno przy kanapie? Czy ktoś wie, jaka jest opinia ortopedów na temat takich zabawek?
Ogladałam już Smiki w Smyku i model chicco i fischer price i jestem na tak ale babcia mi szumi, że a b s o l u t n i e nie, bo dziecko sobie nóżki pokrzywi....
Czy są bezpieczne takie pchacze gdy dziecko mocniej oprze się o rączkę?
dzięki wielkie
Obserwuj wątek
    • marghot Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 12:57
      nieco przed pierwszymi urodzinami kupilismy córce wózek do pchania
      jest on dość ciezki, stabilny, wykonany z drewna

      ani razu zabawka nie stanowiła dla dziecka zagrożenia

      mówię o takim wózku
      www.dadum.pl/abc-buggy-wozek-do-nauki-chodzenia-z-klockami-janod.html
    • rolly_mo Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:01
      A może .... wózek dla lalek.
      • marghot Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:07
        rolly_mo napisała:

        > A może .... wózek dla lalek.

        wózki sa lekkie, zastanawiam się czy nieporadnie chodzace dziecko bedzie miało stabilną podporę
        • mikams75 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 14:24
          nie bedzie mialo, wozek sie przechyli.
          • rolly_mo Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 13.10.10, 08:46
            Też mi sie tak wydawało, do czasu aż moja siostrzenica nie nauczyła sie chodzić włąśnie przy wózku. I to wcale nie z tym zamiarem dostała wózek, po prostu sama któregos dnia puściła sie w "podróż" z tym wózkiem. Wszyscy zdziwieni, a tu mała zasuwa sama.
            Podejrzewam, że to też kwestia wyboru odpowiedniego wózka, bo wybór ogromny. pozdrawiam.
    • iws Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:06
      wózek z klockami super, tylko trochę drogisad
      a zwykły wózek odpada, bo się przewraca do przodu
      • aneksis85 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:18
        Od pchacza dziecko sobie nóżek nie pokszywi smile
        Babci chodziło zapewne o zwykły tradycyjny chodzik, do którego się dziecko wkłada i ono w nim dosłownie wisi, takie sprzęty to i owszem są niezdrowe uncertain
        Ja polecam CHICCO, stabilny, fajny i przystępny cenowo.
        • aneksis85 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:20
          OMG - pokrzywi miało być !!!
    • maciejska Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:27
      my mieliśmy taki fisehr prcie'a ...i super się sprawdził. Nie mam pojęcia jak od tego mogą się krzywić nóżki??
      służył nam w domu i na spacerach

      www.inkopol.pl/p/pl/33/fisher+price+wesoly+chodzik-pchacz+k6670.html
    • aihnoa Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:29
      My mieliśmy pchacz chicco i nie znam opinii ortopedów, ale z moich obserwacji:
      1) syn korzystał, gdy jeszcze wcale samodzielnie nie stał i pchacz jest stabilny - 2 x sie wywrócił, gdy podniósł pchacz do góry (odrywając od podłogi). Inaczej raczej nie da się go przewrócić.
      2) nie wydaje mi się, żeby uczył chodzenia/zachowywania równowagi (jeśli taki jest motyw Twojego zakupu), bo syn opierając się o niego przechylał się nieznacznie do przodu, szczególnie jeśli Twoja córka już chodzi przy meblach - chyba szkoda na niego pieniędzysmile
      3) od kiedy zaczął chodzić, chodzik go kompletnie nie interesuje (mimo sortera i efektów dźwiękowych), używał kilka miesięcy, nogi ma prostewink
      pozdrawiam
    • ponponka1 Moja mala ma Brio 12.10.10, 13:31
      o taki
      www.ringoshop.no/varebilder/stor-13367-04.09.2008131340.jpg
      dostal go na pierwsze urodziny ale zaczela go uzywac jak miala 16 miesiecy, czyli jak zaczynala chodzic. Kolka mozna dowolnie skrecac tak aby chodzily wolniej - to dla tych pocztakujacych dzieci (wtedy dziecko sie najbardziej opiera na tej poreczy i lekko chodzacy wozek moze odjechac a dziecko upasc), lub szybciej (sruba dociska i hamuje) . Prosty i genialny wynalazek. Teraz mala ma 20 miesiecy i nadal z nim chodzi, czasami lubi wsadzic do niego misia lub jak idziemy do skrzynki na listy, wsadzamy zawartosc skrzynki do wozka smile
      • ponponka1 Re: Moja mala ma Brio 12.10.10, 13:35
        mozna takie cudo samemu zrobic, to jest takie proste !!!
        • aihnoa OT pomponka1 12.10.10, 13:50
          fajna sygnaturka smile
    • mika_p Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 13:42
      Moja córka korzystała z plastikowego wiaderka 10-litrowego. Sama wywalała z niego zabawki, sama obracała go dnem do góry, sama przy nim wstawała, sama go sobie pchała. Kreatywna byla smile
    • 18_lipcowa1 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 14:03

      > babcia mi szumi, że a b s o l u t n i e nie, bo dziecko sobie nóżki pokrzywi

      babcia ma chyba krzywy mózg

      > Czy są bezpieczne takie pchacze gdy dziecko mocniej oprze się o rączkę?

      że co?
      • truscaveczka Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 13.10.10, 13:22
        To drugie to chyba kwestia czy nie fiknie razem z dzieckiem ten pchacz.
    • mikams75 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 14:27
      moja robila sobie pchacza ze wszystkiego co sie nadala w domu
      u babci miala pchacz-jezdzik i taki bym ci polecila, bo do pchania to sie przyda z miesiac, pozniej maluch juz nie bedzie chcial jak sie nauczy chodzic. Zanim cos wybierzesz, zamowisz to dzieciak chwile pouzywa. A z jezdzikiem to jeszcze dlugo pojezdzi.
    • kufferrek Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 14:38
      Mam pchacz Chicco. Używam go już przy drugim dziecku, a raczej drugie je używa.
      One mają blokadę która wyhamowuje pchacza i dziecko naciskając rączką nie poleci do przodu, nie wywali się. Mają też hamulec. blokujesz koła i dziecko sobie stoi przy tym.
      Ja osobiście polecam.
      • lupa_87 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 15:55
        Przy synku wczesniaku konsultowałam pchacze (bo tak to sie nazywa - nie jeździk) z neurologiem i rehabilitantem. Można spokojnie stosować w przeciwieństwie do szkodliwych chodzików i prowadzania za rękę. Pchacze są nautralne i jak dziecko chce to siada, jak chce to wstaje, pcha - nic nie jest wymuszonego.
    • epreis Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 19:01
      moja córka zupełnie nie czuła się dobrze/bezpiecznbie przy takim czymś.
      mieliśmy ten pierwszy wózek -pchacz fisher prica, i opinia moja - bvadziew za kupę kasy,dobrze,że chodziaż szybko się sprzedał.
    • iws Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 21:03
      dzięki wielkie za wszystkie opinie i uwagismile
      podobają mi się te pchacze, które mają miejsce na włożenie własnych zabawek, to może być fajne dla dzieci, że mogą wozić misiasmile z drugiej strony boję się, że starsza córka do takiego np. wózka Brio sama się wpakuje.... więc chyba zdecydujemy się na pchacz chiccosmile
      pozdrawiam serdecznie
    • klubgogo Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 21:16
      Ortopedzi mówią nie, ja też, bo obserwowałam dopiero co stojące dziei, które próbowały z tym iśc i każdorazowo ladowały buzią na jexdziku lub podłodze.
      • aneksis85 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 12.10.10, 21:27
        > Ortopedzi mówią nie,
        ortopedzi mówią nie !?! pierwsze słysze, moze jakieś dowody ?




        • twitti Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 13.10.10, 10:40
          Moja corka jak uczyla sie chodzic to w ogole nie zauwazala pchaczasmile dopiero teraz lubi sobie popchac jak juz dobrze chodzismile
        • klubgogo Proszę bardzo 13.10.10, 18:38
          ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z PRZEDWCZESNEGO ZACHĘCANIA DZIECKA DO PRZYJMOWANIA POZYCJI SIEDZĄCEJ ORAZ STOJĄCEJ - WYKORZYSTYWANIE URZĄDZEŃ PIONIZUJĄCYCH DZIECKO

          Postęp techniki jaki obserwujemy w dzisiejszych czasach daje również możliwości ułatwienia pielęgnacji oraz wychowania dziecka. Sytuacja taka na pewno stanowi znaczne uproszczenie życia dla dbających o swe POCIECHY Rodziców, stąd tak częsty widok niemowląt umieszczonych w różnego rodzaju nosidełkach, leżaczkach, fotelikach czy chodzikach. Równocześnie nierzadki jest widok pięcio -, sześciomiesięcznych dzieci układanych do pozycji siedzącej, często podpieranych np. poduszkami. Poniższe, krótkie opracowanie jest próbą zastanowienia się nad tym, czy to, co proponujemy NASZYM DZIECIOM, ma rzeczywiście korzystny wpływ na ich rozwój. Aby móc to uczynić należy wcześniej przyjrzeć się mechanizmom rozwoju psychoruchowego dziecka.

          Pamiętać należy, iż rozwój ruchowy niemowlęcia to dwa aspekty: tzw rozwój ilościowy (np. podpór na łokciach, obrót z pleców na brzuch, raczkowanie, chód) oraz tzw. rozwój jakościowy ( rozwój postawy w jakiej dziecko się porusza, przede wszystkim wyprost kręgosłupa). Wszystkie te elementy to mechanizmy, które zakodowane są genetycznie w centralnym układzie nerwowym dziecka, a ściślej w jego mózgu. Poszczególne etapy rozwoju pojawiające się od momentu narodzin demonstrują proces dojrzewania centralnego układu nerwowego, a nie umiejętności które dziecko zdobyło poprzez „naukę i ćwiczenie”! Siłą napędową tego procesu jest ideomotoryka.

          Ideomotoryka to mechanizm wzbudzający u dziecka potrzebę kontaktu z otoczeniem, poznania świata oraz realizację własnych celów poprzez spontaniczną aktywność ruchową adekwatną do aktualnego poziomu rozwoju. Jednocześnie ideomotoryka jest informacją o poziomie rozwoju umysłowego! Powyższe zjawiska przebiegać mogą w sposób optymalny pod warunkiem sprawnego działania centralnego układu nerwowego (mózgu), narządu ruchu oraz wobec prawidłowych bodźców napływających ze środowiska zewnętrznego. Wymienić należy tutaj odpowiedni kontakt z rodzicami, w tym przede wszystkim uczuciowy, a także wzrokowy, dotykowy oraz słuchowy. W sensie przestrzennym dla realizacji prawidłowego rozwoju ruchowego niezbędne jest możliwie jak najczęstsze przebywanie dziecka na płaskiej i równej powierzchni zarówno w pozycji na plecach jak i na brzuchu.

          Wobec powyższego, każda nasza ingerencja w postaci przymuszania dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej, stawianie dziecka z podparciem pod pachy, prowadzenie za rączki, umieszczanie w leżaczkach, nosidełkach, chodzikach jest zdecydowanym ograniczaniem spontanicznego wykorzystywania i rozwijania potencjału psychoruchowego dziecka.

          Celem rozwoju każdego dziecka w czasie pierwszych trzech miesięcy życia zarówno w pozycji na plecach jak i na brzuchu jest osiągnięcie możliwie najbardziej stabilnej pozycji stosunku do podłoża. Dla osiągnięcia tego celu niezbędny jest fizjologiczny wyprost kręgosłupa, od którego w przyszłości zależy jakość poruszania się. Najczęstszy błąd w tym okresie to umieszczanie dziecka w leżaczkach, nosidełkach czy fotelikach. To samo dotyczy późniejszego okresu, czyli czwartego, piątego i szóstego miesiąca życia, z różnicą polegającą na tym, iż w tym czasie dziecko dąży do dotykania zabawek, chwytania oraz do osiągnięcia obrotu z pleców na brzuch. Stosowanie w/w urządzeń, a także zmuszanie dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej w trakcie kolejnych trzech miesięcy to zakłócanie realizacji kolejnego „wielkiego” celu jakim jest dążenie dziecka do pionizowania się. Do celu tego, dziecko zbliża się poprzez coraz częstsze obroty ciała, przyjmowanie pozycji siadu skośnego, a także próby raczkowania.

          Częste przebywanie dziecka na podłodze w tym czasie pobudza go do ciągłych zmian pozycji z wykorzystaniem skośnych płaszczyzn ruchu (obroty, siad skośny, raczkowanie), a więc tym samym stymuluje u niego dojrzewanie mechanizmu rotacji kręgosłupa. Stosowanie różnego rodzaju chodzików czy balkoników w okresie pionizowania się dziecka oraz prób chodzenia (tym bardziej we wcześniejszym okresie!!!) powoduje powstawanie nieodpowiedniego odczucia oraz oceny otaczającej go przestrzeni.

          W późniejszym czasie często objawia się to większa ilością upadków, częstszym potykaniem się, a nawet większą ilością urazów w obrębie głowy lub innych części ciała.

          Fakt, że każdy człowiek przez kilka pierwszych miesięcy życia- około sześciu do dziewięciu-jest bezradny jeśli chodzi o umiejętność zmiany pozycji na bardziej pionową oraz na możliwość przemieszczania się do przodu („fizjologiczne wcześniactwo”wink, wynika z tego, iż organ osiowy, jakim jest nasz kręgosłup nie jest w tym okresie gotowy do pokonywania siły grawitacji w pozycji pionowej. Pamiętajmy, że siedzenie i siadanie to dwie różne rzeczy. Siadanie to spontaniczna aktywność ruchowa dziecka, która w przypadku harmonijnego rozwoju pojawia się w ósmym, dziewiątym miesiącu życia, a kolejne jeden do dwóch miesięcy to czas jej „doskonalenia”. Siedzenie z kolei, to bierne przebywanie w pozycji, którą czasem można nawet wymusić u pięciomiesięcznego niemowlęcia.

          Wg wyliczeń biomechaników pozycja siedząca u każdego człowieka prowokuje największe obciążenie statyczne kręgosłupa oraz narządów wewnętrznych (serce, płuca). Umieszczanie dziecka w nosidełku oraz zachęcanie do poruszania się za pomocą chodzika powoduje niefizjologiczne obciążenie kręgosłupa (podparcie w okolicach spojenia łonowego). Przemieszczanie się za pomocą chodzika zaburza prawidłowe przetaczanie stopy (odbijanie się na palcach i przodostopiu) oraz co bardzo ważne zakłóca naprzemienny charakter chodu (odbijanie się z dwóch nóżek).

          Ten ostatni czynnik ma duże znaczenie dla rotacji kręgosłupa, której jakość decyduje o jakości chodu i biegania. Naprzemienny charakter chodu (jak i raczkowania!) w odniesieniu do pracy naszego mózgu ma ścisły związek ze zgodną współpracą dwóch półkul mózgowych. Deficyty rozwoju psychoruchowego wynikające z powodu zaburzenia pracy tego mechanizmu są bardzo dobrze znane specjalistom zajmującym się terapią dysleksji, dysgrafii, nadpobudliwości itp., a więc psychologom, pedagogom oraz logopedom.

          Należy również pamiętać o pewnej grupie dzieci, które od początku wykazują odchylenia od prawidłowego rozwoju. W przypadku pewnego odsetka może to być rozwój w kierunku niepełnosprawności ruchowej, dla pozostałych w kierunku mniejszych lub większych zaburzeń jakości poruszania się i postawy. Jak wcześniej zostało wspomniane, poszczególne etapy rozwoju oraz ich jakość przedstawiają obraz działania centralnego układu nerwowego, zarówno takiego, który funkcjonuje prawidłowo jak i nieprawidłowo.

          Nasze postępowanie, jakiemu poświęcone jest to opracowanie, czyli zmuszanie dziecka do przyjmowania pozycji siedzącej z wykorzystaniem pomocniczego sprzętu lub nie, stawianie na nóżki, prowadzenie pod pachy, za rączki czy też umieszczanie w chodzikach, w przypadku zaburzonego rozwoju ruchowego jest działaniem stwarzającym sytuację, w której centralny układ nerwowy działa wykorzystując nieprawidłowe wzorce ruchowe. Powtarzanie takiego „ćwiczenia” prowadzi do utrwalania błędnych stereotypów ruchowych, a w przypadku cięższych zaburzeń może doprowadzić do ich pogłębiania!

          Pozwólmy dzieciom realizować swoje potrzeby ruchowe w sposób najbardziej naturalny, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do ich rozwoju szukajmy jak najwcześniej fachowej pomocy!

          Opracowanie:
          mgr fizjoterapii Wojciech Dutka
          dyplomowany terapeuta metody Vojty
          dyplomowany terapeuta metody PNF
          terapeuta manualny
      • green_hill Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 13.10.10, 12:48
        Bo jezdzik musi byc naprawde solidnie obciazony, wtedy nie bedzie "uciekal" i dziecko nie straci rownowagi, a co za tym idzie - nie upadnie do przodu.

        My mielismy jezdzik z Ikei, podobny do Brio. Obladowalam go najciezszymi slownikami, jakie mialam. Syn ani razu nie upadl na buzie.
        • grzalka Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 13.10.10, 16:14
          chodzenie bokiem przy meblach to bardzo ważny etap, chodziki wszelkiego rodzaju (pchacze też)_ ten etap niepotrzebnie skracają
    • iws Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 14.10.10, 10:44
      konsultowałam się z ortopedą - był jak najbardziej na TAK! pchacz do pchania nie siadania jest ok, dodatkowo stymuluje rozwój mięsni obręczy barkowych.
      Efekt - babcia kupuje córce pchacza na 1 urodzinysmile
      • eliszka25 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 14.10.10, 18:53
        przy starszym synku mielismy zalinkowany wyzej fisher price i sprawdzil sie bardzo. babel chodzil przy nim bardzo dlugo, bo samodzielnie nauczyl sie chodzic w wieku 16 miesiecy. etapu chodzenia bokiem przy meblach nie pominal. chodzil bokiem tez przy scianie w korytarzu, ale jak chcial szybko, to lapal za pchacza i zasowal. bawil sie nim bardzo duzo, niemal do 3 urodzin, az w koncu sprzatnelam. teraz wyjelam go dla mlodszego, rocznego synka, ale ten sie za chodzenie jeszcze nie bierze i tylko bawi sie zabawkami umieszczonymi na pchaczu. za to starszy - 4-latek jak najbardziej biega po domu z tymze ustrojstwem i najchetniej zaanektowalby go znow dla siebie smile.

        po prostu kazde dziecko jest inne i nie da sie przewidziec, czy cos takiego sie przyda i na jak dlugo. jak widac u nas pchacz sie synkowi nie znudzil i gdybym go nie schowala, to uzywalby go juz ponad 3 lata. czy mlodszy przy nim w ogole pochodzi, to sie okaze, ale i tak z zakupu jestem zadowolona.
    • marika012 Re: bezpieczeństwo pchaczy- pytanko 14.10.10, 21:42
      Moja dostała pchacza jak zaczęła używać krzesła by dojść wszędzie na dwóch nogach ale nadal mieć oparcie. Miała wtedy 10 m-cy. Po tygodniu czy dwóch chodziła już całkiem samodzielnie czym mnie zmartwiła bo miałam nadzieję że dłużej poraczkuje. Ale cóż taki typ, raczkowanie służyło jej tylko po to aby podejść do mebli i stanąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka