Dodaj do ulubionych

jazda wozkiem

    • mloda0242 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 14:10
      córa ma teraz prawie półtora roku, coraz więcej chodzi na spacerach na nóżkach - przyuczam ją bo mówią że zima ma być masakryczna a my mamy lekką parasolkę już tylko więc będzie musiała na nogach chodzić smile

      inna sprawa że nie stanowi to dla mnie problemu specjalnego, wręcz przeciwnie: żal mi trzylatków wożonych w wózkach...
      • aneczkaimarysia Re: jazda wozkiem 20.10.10, 15:50
        no no ksiaze moge pisac dzieki ja sie staram jeje nie wozic w wozku ale odrazu tak nie idzie wiec jak bedzie zima to saneczki i na pewno bedzie znich wychodzic wiec moze sie na uczy a jak nie to wiosna przyjdzie
    • go-jab Re: jazda wozkiem 21.10.10, 04:38
      mi sie noz w kieszeni otwiera jak widze takiego kloca z kolanami pod broda w wozku...

      albo jak mi sasiadka narzeka ze jej maly po domu szaleje i ma zbyt wiele energii a na spacerek go w wozku targa...

      ja mam trojke - 5 lat, 3 lata i prawie 7 miesiecy... nie uzywaja wozka od ok 2 roku zycia... mam taki gdzie od biedy cala trojka by ujechala (sit and stand)... ale ja w nosie mam takie wysilek - ok 40kg dzieci to jednak ponad moje sily... od najmlodszych lat dzieci maja powtarzane ze po to maja nozki aby na nich chodzic... i mimo ze tu gdzie mieszkam chodzenie do sklepu na piechote to nie standard to ja do polskiego spozywczego lub do ziolowego zapylam ze swita... na nozkach... tylko najmlodszy w wozku lub w chuscie... a takie wyjscie to ok 2km w jedna strone... jak do polski jezdzimy na wakacje to wszedzie chodzimy na butach... od noszenia siat mam meza wiec wozek niepotrzebny smile zwiedzamy krakow na butach... po warszawie chodzimy na butach... nawet na zadupiach z ktorych pochodzimy wszedzie dralujemy na butach... na silownie nie chodze bo nie mam czasu, pieniedzy, ani ochoty, wiec taki "spacerek" (fakt ze czasem zdrowo okraszony mialczeniem sredniej) to moja forma cwiczen/wysilku fizycznego...

      a zima to u nas wogole wozek jest chorym pomyslem...
      • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 07:11
        kobieto, ale jakie Ty masz wyjscie z trojka dzieci?
        5 latek juz smialo moze isc sam te 2 km, 3 latek w sumie tez.
        ale zaloze sie, ze gdybys miala w domu tylko 3 latka, na dalsze zakupy oraz gdybys musiala cos w pilnym trybie zalatwic, wiozlabys go jak nic w wozku, nie oszukujmy sie.
        a jak chlopa masz w domu i macie pewnie auto, to jezdzicie tez autem, prawda?
        caly czas pieszo chyba z tymi dzieciakami na nogach nie zasuwasz.
        • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:16
          łhahahahhaha
          deo ale pojechałaś
          no tak posiadanie trójki małych dzieci jest o niebo łatwiejsze niż jednego 3 latka
          weź już daj spokój bo się wydurniłaś
          i co ty z tym autem
          kup sobie jak masz z tym problem
          ja mieszkam na wsi zabitej dechami gdzie psy dupami szczekają i jakoś mojego 3 latka po niej nie woziłam
          ba juz od dawna nie nosiłam go na rękach choćby ze względu na ciążę,
          woź to dziecko nawet do 40stki ale na miłość wszystkich bogów nie wpieraj nam że to jest normalne i zdrowe!
          • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 13:03
            moja droga, mieszkam w malym miasteczku, wiec nam auto jest zbedne.
            ja tez nie bede miala wyboru, gdy bede miala dwojke dzieci, wiec to starsze juz bedzie zapindalac pieszo, zreszta juz tak czesciej chodzi, niz jezdzi a nie ma 3 lat.
            co niektorym po prpstu brak wyobrazni i tyle a ja nie wierze w takie bzdety, ze ktos ma auto i w ogole z niego nie korzysta, bo widze to po rodzicach, ktorzy maja male dziecitongue_out
          • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 13:06
            wroc jeszcze raz do mojego postu i przeczytaj.
            nie pisze, ze latwiej posiadac trojke, niz jedno dziecko.
            kobieta po prostu nie ma wyboru, wiec dwojka idzie, najmlodsze jedzie.
            auta nie posiadamy, poniewaz mieszkamy w malym miescie, wiec takiej potrzeby poki co nie ma i pomyslimy, gdy przeprowadzimy sie do wiekszego.
            gdybym ja sama na wsi mieszkala, tez bym dzieciaka wozkiem nie wozila, bo i gdzie?
            to tak, jakby moje dziecko dziecko wyszlo sobie ze mna na spacer po osiedlu.
            • camel_3d Re: jazda wozkiem 21.10.10, 14:58
              no to ja tez si ejuz gubie.
              z jednej strny piszesz, ze zapitalanie kilometrow z dzieckiem bez wozka jest niewykonalne..z drugiej ze mieszkasz w malutkim miasteczku i ci samochod nie potrzebny... wiec jak duze jest to malutkie miasteczko skoro kilometry tam muisz robic????
              • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 18:30

                camel_3d napisał:

                > no to ja tez si ejuz gubie.
                > z jednej strny piszesz, ze zapitalanie kilometrow z dzieckiem bez wozka jest ni
                > ewykonalne..z drugiej ze mieszkasz w malutkim miasteczku i ci samochod nie potr
                > zebny... wiec jak duze jest to malutkie miasteczko skoro kilometry tam muisz ro
                > bic????




                na brak wyobrazni nie jstem w stanie nic poradzic a widac, ze za grosz jej nie maszsmile
                ale ja sie w sumie nie dziwie, bo gdybym mieszkala nawet w swoim rodzinnym miescie, mialabym full autobusow MPK pod nosem, dojazd wszedzie, gdzie tylko sie da, wiec korzystajalbym z tego srodka komunikacji codziennie.
            • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 16:13
              ano czytam a nawet przytaczam
              "kobieto, ale jakie Ty masz wyjscie z trojka dzieci?
              5 latek juz smialo moze isc sam te 2 km, 3 latek w sumie tez.
              ale zaloze sie, ze gdybys miala w domu tylko 3 latka, na dalsze zakupy oraz gdybys musiala cos w pilnym trybie zalatwic, wiozlabys go jak nic w wozku, nie oszukujmy sie"
              to jej trzylatek może za rączkę z pięciolatkiem chodzić, a twój musi mieć wożoną dupkę?
              poza tym jednak ci to auto potrzebne skoro tak się umartwiasz wielokilometrowym codziennym spacerem na drugi koniec miasta w celu załatwienia Wielu Pilnych I Niecierpiących Zwłoki Spraw
              jak tylko pojawia się kwestia wożenia w wózku starych koni zjawiasz się jak zmora z zawsze przewidywalnym tekstem "bo NA PEWNO macie samochód", deo, wrzuć na luz i kup sobie coś do jeżdżenia skoro ci jest potrzebny najwyraźniej
              a może nie masz prawka? to zrób! jak taka ciemięga jak ja potrafi jeździć to chyba każdy potrafi
              • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 18:28
                deela, ale Ty masz z tym jakis problem?
                bo ja nie mam zadnego i nikomu do wozka nie zagladam, w jakim wieku to dziecko jest i do kiedy ono jest wozonebig_grin
                mnie to po prostu nie interesuje, tylko smieszy sam fakt, ze mamuski/tatusiowie chwala sie, ze odstawiaja wozki, ale co do czego przychodzi, to woza sie wszyscy z dzieckiem na czele samochodem, albo innymi srodkami komunikacji.
                ja nie mam zadnego i zyje.
                sory, ale malo znam osob, ktore maja samochody, ale z nich nie korzystaja, inaczej nie ma sensu ich w ogole kupowac.
                my nie mamy, bo na razie nie jest nam ono niezbedne, wiec radzimy sobie, jak mozemysmile
                • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 20:08
                  deo serio, jakbym miała problem to bym ci zajrzała do wózka i powiedziała co o tym myślę
                  a tak padło pytanie na forum wdałyśmy się w indywidualna dyskusję i tyle
                  • deodyma Re: jazda wozkiem 22.10.10, 07:06
                    wiesz, kiedys kolega z pracy zadal pytanie mojemu mezowi, czemu woze JESZCZE swojego syna w wozku a dzieciak mial dopiero 2 latabig_grin
                    maz mu odpowiedzial, dlaczego i juz wiecej glupich pytan nie zadawal.
                    ja wszystko rozumiem, ale niektorzy przesadzaja a mnie naprawde nic do tego, ile ten dzieciak ma lat.
                    moj zawsze wyg;adal na starszego, bo jest wysoki i ludziska daja mu rok wiecej, niz ma.
                    wyglada chlopak na 4 latka, tak naprawde nie ma nawet jeszcze 3 lat.
                    dlatego ja nie komentuje, bo dzieciak nie ma na czole wieku wypisanego.
    • zebra12 Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 05:51
      Jeździcie autem?
      Bierzecie dzieci na duże zakupy?
      Bierzecie czasem dzieci na ręce (albo chusta, nosidło)?
      Macie tragaża w postaci męża jak w wielu postach?

      Każdy ma inną sytuację. I tyle. nikogo nie oceniam i nie chcę by oceniano mnie.
      Nie poruszam się autem.
      Nie mam tragarza.
      Nie mogę nosić dziecka ze względu na poważną chorobę kręgosłupa i stawów, której nabawiłam się... nosząc...
      Chodzę z dzieckiem do marketu

      Moje dziecko jeździ wózkiem raz na czas. Właśnie, gdy czeka nas wyprawa, gdy jest chore, albo gdy idziemy na duże zakupy. I nie widzę w tym NIC nienormalnego. Zwłaszcza, że sama się tego domaga.
      Camel uważa, że niesienie dziecka w nosidle czy wiezienie na rowerze to coś zupełnie innego niż wiezienie w wózku... Ja różnicy nie widzę. Mam 3 dzieci i dwoje jeździło do 1,5 roku w wózku, a trzecie jeździ nadal. Każde dziecko jest inne. Moja B. nie ma młodszego rodzeństwa i mieć nie będzie, może więc spokojnie jeździć wózkiem. Nie będę nigdy nosić jej na rękach, bo nie mogę. Rowerka nie lubi i jest on niewygodny na wyprawy do miasta czy na zakupy.
      Ale pocieszę Cię Camel, że miałam podobne poglądy do Twoich przy moijej starszej dwójce. Teraz zmieniłam punkt widzenia, bo wiek i kręgosłup nie ten. A dziecko mam nadzwyczajnie sprawne fizycznie i nie ma w niej NIC z kaleki - jak piszesz. Twoja teoria więc szwankuje. Aaa, dodam, że nadwagi tez nie ma, bo waży ledwie 13,5 kg na te swoje prawie 4 lata.
      No i tyle. Niech każdy zyje jak chce, a świat będzie lepszy.
      • lullanka07 Re: Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 07:48
        nie rozumiem sensu zakladania takich watkow i proby przekonywania jednej grupy do drugiej.
        kazda sytuacja jest inna,kazde dziecko jest inne i kazdy rodzic ma inne potrzeby.
        nie mozna porownac spaceru po parku albo nawet ulicy z szybkimi zakupami w markecie albo zalatwianiem spraw w roznych miejscach.
      • camel_3d Re: Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 10:09
        camel uwaza, ze 4latek w wozku to kaleka..na zyczenie matki.
        i nie ma znaczenie czy na zakupach w markecie czy na spacerze.
        • deela Re: Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 11:18
          mylisz się camel
          dziecko jest niewinne, to matka jest kaleką umysłowo-organizacyjną
          • aneczkaimarysia Re: Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 15:04
            ale sie tu porobilo zal niekture posty czytac
            • deela Re: Pytanie zasadnicze: 21.10.10, 16:00
              poczytaj słownik ortograficzny - i mniej nerwów będzie, i korzyść będzie
    • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:01
      Ja tam fanatyczka nie jestem, uwazam, ze z wozka korzystac trzeba bo to pozyteczny wynalazek tylko pamietac, zeby dziecko porcje ruchu dostawalo odpowiednia. Ja wozka uzywalam jeszcze asekuracyjnie kiedy moj starszy syn mial skonczone 3 lata na wycieczkach i wieczornych wypadach.
      A w wieku 2 lat to sie nawet nie zastanawialam tylko zabieralam wozek codziennie do 2,5 lat i zabieralabym dluzej gdyby nie urodzilo mi sie drugie dziecko. Nie znaczy to, ze dziecko w tym wozku ciagle jechalo, wozek bralam z przezornosci bo jak sie oddala pieszo na 5 km to lepiej sie zabezpieczyc zwlaszcza na powrot, kiedy dziecko zmeczone.
      I wolalam wsadzic dziecko do wozka niz podjezdzac samochodem lub autobusem kiedy sie spieszylam, matce tez sie porcja ruchu nalezytongue_out
      Teraz mam mlodsze dziecko w wozku, niespelna 2latka i tez zabieram wozek i bede zabierac jak przy starszym.
      Juz sie nie raz nasluchalam, ze dziecko na kaleke wychowuje. Ze niehumanitarnie postepuje bo zabieram dzieci na zbyt dlugie wycieczki co je tak wyczerpuje, ze padaja i spia w wozku. Ze na pokaz to robie, ze niby te moje dzieci takie obyte ze juz od malenkosci zwiedzajabig_grin Jakos teraz starszy ma 4 lata i w wozku nie jezdzi, jest aktywny i ruchliwy, ciagle biega, potrafi przez caly dzien maszerowac w gorach prawie ze dotrzymujac kroku mnie.
      Jak zwykle mamy forumowe lubia dramatyzowac i popadac w skrajnosciwink

    • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:09
      A najbardziej mnie smiesza te osoby co to wozka absolutnie nie przy 2letnim dziecku ale samochod/autobus/raczki mamy to juz jak najbardziejbig_grin
    • memphis90 Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:20
      Moja siostra miała do 4rż, bo szybciej mi tak było odprowadzać ją do przedszkola (ja też musiałam do szkoły zdążyć). Moja dwulatka też jeszcze jeździ, bo lubi sobie zasnąć w wózku- w domu w łóżeczku, niestety, nie potrafi.
    • mondovi Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:30
      do tego wieku woziłam mniej więcej, ciut dłużej nawet, bo syn z sierpnia a do kwietnia jeszcze sporadycznie używałam - nie miałam auta, a mieszkam w dużym mieście, było mi wygodnie. potem wózek po prostu sprzedałam i okazało się, że dziecko jak najbardziej daje radę wink
    • dianaro Re: jazda wozkiem 21.10.10, 12:54
      mój 3,5 latek nadal w wózku, bo nie lubi chodzić, a jak już to zaczyna uciekać. I na razie nie zamierzam rezygnować z tego pojazdu.
    • camel_3d THE END 21.10.10, 14:04
      kazdy robi tak jak chce...
      ok..nie ma o co kruszc kopii
      niektorzy nie lubia wozkow bo im nie potrzebne
      inni lubia
      a inni potrzebuja.

      kazdy ma jakis tam powod...

      wiec nie ma sensu dyskutowac..kazdy robi jak chce i jest mu wygodnie.

      THE END
      • zebra12 Amen 21.10.10, 15:42
        Amen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka