ulala72
04.04.04, 15:12
Po co dzieciom zabawki? Niby do zabawy, ale u nas w domu prędzej do:
- "dziecinnego" wystroju pokoju (czytaj - kurzenia się w celu wywołania
alergii)
- ustawicznego zalegania kątów (pomniejszy kaliber zabawek),
-tarasowania przejści na ważniejszych szlakach komunikacyjnych (większy
kaliber),
- gorących kłótni między rodzeństwem (dowolny typ);
- rozbierania na części pierwsze i ogólnie doprowadzania do stanu nieużytku
(starsze dziecko)
- metodycznego ośliniania, oblebiania chrupkami, kaszkami itp. (młodsze
dziecko),
- siedzenia wśród nich z ponurą miną (młodsze) i płaczliwą skargą "nuuudzi mi
się" (starsze).
Do zabawy w naszym domu służą najlepiej:
- wszelkiej maści papiery (zwłaszcza ważne dokumenty, kwity, pudła tekturowe,
rolki pa ręcznikach papieorwych i same te ręczniki, chusteczki higieniczne);
- torebki foliowe (zwłaszcza te z napisem, że nie nadaja się dla dzieci);
- sznurki (także sznurowadła, włóczki, nici)
- butelki plastikowe do bezpiecznego walenia w głowę,
- różnej maści materie (koce, prześcieradła, ścierki, także jedwabne apaszki),
- poduszki
- podwórzowe znaleziska, czyli patyki i badyle, kapsle, brudne plastiki i
ogólnie pogubione części od czegoś tam,
- ogólnie rzeczy "nie dla dzieci" i "nie do zabawy" np. części do miksera,
zapasowe klucze, przeterminowane serki z lodówki i inne takie.
Kiedy w jakiejś niczym nie wytłumaczonej furii (bo po co ingerować, jak się
tak ładnie bawią) odbieram im te patyki, sznurki, folie, z rezygnacją sięgają
po:
- piłkę,
- klocki
- puzzle.
No i po co dzieciom więcej zabawek?