Dodaj do ulubionych

Po co dzieciom zabawki?

04.04.04, 15:12
Po co dzieciom zabawki? Niby do zabawy, ale u nas w domu prędzej do:
- "dziecinnego" wystroju pokoju (czytaj - kurzenia się w celu wywołania
alergii)
- ustawicznego zalegania kątów (pomniejszy kaliber zabawek),
-tarasowania przejści na ważniejszych szlakach komunikacyjnych (większy
kaliber),
- gorących kłótni między rodzeństwem (dowolny typ);
- rozbierania na części pierwsze i ogólnie doprowadzania do stanu nieużytku
(starsze dziecko)
- metodycznego ośliniania, oblebiania chrupkami, kaszkami itp. (młodsze
dziecko),
- siedzenia wśród nich z ponurą miną (młodsze) i płaczliwą skargą "nuuudzi mi
się" (starsze).

Do zabawy w naszym domu służą najlepiej:
- wszelkiej maści papiery (zwłaszcza ważne dokumenty, kwity, pudła tekturowe,
rolki pa ręcznikach papieorwych i same te ręczniki, chusteczki higieniczne);
- torebki foliowe (zwłaszcza te z napisem, że nie nadaja się dla dzieci);
- sznurki (także sznurowadła, włóczki, nici)
- butelki plastikowe do bezpiecznego walenia w głowę,
- różnej maści materie (koce, prześcieradła, ścierki, także jedwabne apaszki),
- poduszki
- podwórzowe znaleziska, czyli patyki i badyle, kapsle, brudne plastiki i
ogólnie pogubione części od czegoś tam,
- ogólnie rzeczy "nie dla dzieci" i "nie do zabawy" np. części do miksera,
zapasowe klucze, przeterminowane serki z lodówki i inne takie.

Kiedy w jakiejś niczym nie wytłumaczonej furii (bo po co ingerować, jak się
tak ładnie bawią) odbieram im te patyki, sznurki, folie, z rezygnacją sięgają
po:
- piłkę,
- klocki
- puzzle.
No i po co dzieciom więcej zabawek?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Po co dzieciom zabawki? 04.04.04, 15:41
      Dlatego tez zabawki moje dziecko otrzymuje od swieta."Bez okazji" kupuje
      plasteline, kredki, farby, ksiazeczki(choc raczej wypozyczam z biblioteki).Moja
      6 latka bawi sie wszystkim, tylko nie zabawkami, sa to wszystkie domowe
      bibeloty, ostatnio bizuteria, ozdoby wielkanocne, rózne drobiazgi.A pluszaki,
      jakies lalki, ktore dostaje w prezencie od innych leza porzucone po katach..
    • pooh_01 Re: Po co dzieciom zabawki? 04.04.04, 16:04
      Jako matka jak narazie jednego dziecka podpisuje pod tym postem.
      Zapewniłam mojemu dziecku najprzerozniejsze zabawki swiata (ma 2 latka).
      Az chyba stało się to moim nałogiem...
      Ale bardziej ja sie nimi ciesze niz moje dziecko.
      Miesiac temu razem przeprowadzilismy selekcje bo zabawki sluzyly tylko do
      rzucania lub wylewania na nie soku.Myslalam ze moj maluch bedzie plakal i nie
      zgodzi sie na schowanie czesci zabawek(wiekszej...).
      Ale on sam pakowal do pojemnikow i nosil na strych pojedyncze sztuki.
      I bylo to najlesze rozwiazanie.
      Po 1 : moje dziecko w koncu nie rzuca i nie rozrzuca zabawek bo kazda ma
      miejsce na regale a nie w kufrach.
      Po 2: zaczal ladniej i konstruktywniej bawic sie zabawkami
      Po 3: w koncu mamy miejsce w pokoju malca i mozemy robic fikolki na ziemi a nie
      tu stolik, tam pianino,to warsztat a tam bujawka a tam namiot.Cholery czlowiek
      dostawal.
      Teraz z perspektywy czasu nie kupowalabym dziecku zabawek.
      Moze kilka, na pewno nie wszystkie z katalogu(jak to mamy w przypadku Lego...-
      maz sie pyta do ktorej strony juz doszlismy bo nie wie co ma mu kupic z
      podrozy.To glupie i raczej beznadziejne...).
      A slyszalyscie o takim przedszkolu z systemem Montesorii(nie wiem czy tak sie
      pisze) tam podobno nie ma ani jednej zabawki??
      Pati

      Acha, i jeszcze rozmawialam z psychologiem ktory wprost twierdzil ze te
      wszystkie zabawki muzyczne,mowiace itd nawet maja ujemny wplyw na rozwoj.
      Ale ile w tym prawdy nie wiem.
      Nie konfrontowalam tego z publikacjami na ten temat.
      A tak na marginesie ciekawe czy ktos zajal sie tym tematem???






      • lola211 Re: Po co dzieciom zabawki? 04.04.04, 18:31
        Mysle, ze jak ze wszystkim- zachowac umiar nalezy.
      • fumag Re: Przedszkole Montessori 04.04.04, 22:25
        Tak słyszałyśmy o takim przedszkolu i nawet tam chodzimywink
        Nie ma zabawek tylko "materiał rozwojowy"czy coś w tym stylu.Te pomoce
        dydaktyczne są proste,np.sześciany,kule,cylindry itp.Jest ich mało-towar
        trudniej dostępny jest bardziej interesujący...Są takie ramki drewniane z
        naciągniętym na nie materiałem,dzięki którym można nauczyć się zapinać zamek
        błyskawiczny,rzepy,guziki,sznurować sznurowadła.
        U moich dzieci tylko piątek to dzień zabawek-ale więcej z tym przykrości niż
        pożytku(a bo ona ma baby born a ja nie!!!!!!!!!!)
        W domu masa zabawek ale czasem słychać:nudzi mi się!Czego ja niestety nie mogę
        powiedzie przebywając z moimi dziećmismile
        • edytek1 Po co dzieciom zabawki 04.04.04, 22:34
          Zabawki są po to, aby rodzice czuli się dowartościowani... U nas o niewiele
          zabawek mała prosiła...( pchacz clown, rowerek, ciastolina, miś Kubuś Puchatek)
          tak naprwdę pozostałe mogły nieistnieć... Czasem bawi się klockami, lubi
          układanki , ale pudło zabawek mogłabym oddać i ona by tego niezauważyła.
        • pooh_01 Re: Przedszkole Montessori 04.04.04, 23:13
          A moge prosic o jakis namiar telefoniczny,strone internetowa?
          Bo idea wydaje mi sie fajna zwlaszcza dla dziecka w naszych czasach.
          Sa jakies "dni otwarte"?
          Pati
          Moge Cie prosic o e-mail bo mialabym jeszcze troszke pytan gdybys znalazla
          troche czasu...
          • fumag Re: Przedszkole Montessori 04.04.04, 23:34
            Mój adres:fumag@gazeta.pl
            A to linki o pedagogice M.Montessori:
            www.montessori.pl/
            nauka.2p.pl/montessori/
            www.wikom.pl/pm106lodz/strona10.htm
            www.klubkrasnoludka.strefa.pl/pedagogika.html
    • umargos Re: Po co dzieciom zabawki? 05.04.04, 03:13
      Moje dziecko nie ma za duzo zabawek....choc ostatnio jej przybyło, bo dostała
      kolekcję pluszaków od cioci. ALe i tak preferuje zabawy tym co znajdzie -
      patyki, kapselki, plasikowe butelki, papiery, folie, naczynia kuchenne, moje
      apaszki, telefon. pilot itp. Ingeruję tylko jeżeli zgarnie coś z założenia
      niebezpiecznego, odbieram szklanki, talerze, widelce, szklane pokrywki...resztą
      pozwalam jej sie bawić, ale też tylko do momentu kiedy pomysł na zabawę grozi
      zniszczeniem. Ostatnio bezpieczny zaczyna być tylko środek stołu, bo krzesła są
      wszystkie na co dzień schowane (wspinała się na nie, albo przewracała i bałam
      sie, ze w końcu przewróci na siebie), zabezpieczenia na szafkach potrafi
      niestety sforsować, więc są miejsca gdzie nigdy nie przebywa sama (np.
      kuchnia)...tak się przyzwyczaiła, że jak chce iść do kuchni to mnie tam
      prowadzi.
      I tak obserwując czym najchętniej się bawi coraz poważniej myślę o przedszkolu
      Montessori. Będzie miała "rozrywek" do woli :o))))
      Pozdrawiam
      Ula
      • ulala72 Re: Po co dzieciom zabawki? 05.04.04, 08:15
        No właśnie, czyli dzieci same poszukują sobie "materiału rozwojowego" wszędzie
        poza własnym pokojem/pokojem.
        Pamiętam taki obrazek z "młodości" mojego przedszkolaka, kiedy na środku
        szczupłego pokoju (jedynego, jaki mieliśmy) stał wielki kojec pełen zabawek, a
        mały wył w nim w niebogłosy, a kiedy nadchodziło ułaskawienie lub chwilowa
        amnestia, najszczęśliwszy pod słońcem pełzał wokół więzienia, badając i
        zjadając znalezione okruszki.
        A jednak myślę sobie, że skoro od wieków dorośli dawali dzieciom zabawki, to
        coś w tym musi być (zwłaszcza, że w sumie więcej jest przedszkoli tradycyjnych
        niż tych prowadzonych metodą Montessori). Czy to jakaś zbiorowa iluzja z tymi
        zabawkami?
        Sądzę, że może bardziej przydają się one dzieciom starszym, które inscenizują
        zabawę w coś i potrzebują rekwizytów.
        Ale z drugiej strony pamietam swoje zabawy w sklep na podwórku, gdzie kamyki to
        były ziemniaki, liście mlecza - sałata , kwiatki koniczynki - rzodkiewka, a
        płaciło się... szkiełkami.
        PZDR
        • ulala72 Re: A czym bawiły sie wczoraj? 08.04.04, 10:40
          Podciagam watek, żeby Wam opowiedzieć czym i jak bawiły sie wczoraj moje
          dzieci, kiedy byłam zajęta różnymi przedświątecznymi zatrudnieniami.
          Mała bawiła sie non stop przez 45 min. telefonem (tak normalnie to go nie
          dostaje do zabawy, ale to była sytuacja awaryjna) - oblepiła szczelnie
          wszystkie przyciski i rozładowała akumulator; potem zajęła się folią bąbelkową,
          ale hitem okazał się nierozpakowany pumeks, jaki sobie kupiłam na okazję
          pantofli z odkrytą piętą.
          Starszy w tym czasie zabawiał się znęcaniem nad siostrą, a w przerwach
          wykonywał sieć pajęczą z resztek włóczek (ostatnio jest Spidermanem).
          Jak już skończyła im się inwencja, włożyłam ich do wanny z pianą i wszystkimi
          plastikowymi zabawkami, jakie nadawały sie do umycia i tylko dolewałam ciepłej
          wody. Jak poszli spać i zabawki się odsączyły z wody, wyłożyłam do wyschnięcia
          na noc i dziś już są czyściutkie w pudłach. Grunt to organizacja!
          Pozdrawiam niezabawkowe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka