fajny tekst
www.eioba.pl/a134371/my_dzieci_tamtych_rodzic_w
dodam, ze moja najbardziej hardkorowa zabawa byl berek zdechylm kotem. znalezlismy takiego zasuszonego na strychu i nalezalo trafic nim druga osobe.

wszycy uciekali z obrzydzeniem..ale trafiony bral go do reki i ganial innych
rzucanie z dachu myszy z przywiazanym do ogona spadochronem z torby foliowej.
robienie mumii ze zdechlych psow
palenie czarownic... tez ze zdechlych psow..i lalek sasiadki
co jakis czas bylo smolowanie dachow..norma bylo maczanie patyka w beczce ze smola i ganianie sie tym... jezu..ile potem mycia bylo...
no hardkorowych zabaw byly niezliczone ilosci....