Dodaj do ulubionych

trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :(

15.11.10, 13:42
córka chodzi do przedszkola od początku września. płacz był od pierwszego dnia. przez ten czas bez płaczu poszła trzy razy. teraz jest gorzej niż na początku. nie choruje, nie ma długich przerw więc to nie to. jednej pani nie lubi (nie ona jedna), ale bez względu na to, która jest rano i tak płacze.
staram się skrócić pożegnanie, ale trzeba ją na siłę odrywać ode mnie.
już nie wiem co robić. każdy poranek w przedszkolu to stres dla mnie i dla niej. później ponoć jest ok. je, bawi się, bierze udział w zajęciach. raz tylko płakała do 12 (z małymi przerwami, nikt po mnie nie zadzwonił).
ostatnio było pasowanie na przedszkolaka. na 27-ro dzieci tylko moja ola miała wszystko w duszy. inne dzieci spiewały, tańczyły, mówiły wierszyki, a ona calutkie przedstawionko stała z nabzdyczoną minką i wyraźnie była niezadowolona, że bierze w tym udział. zna wszystkie piosenki, wierszyki, wtedy widać było, że teraz nie ma na to ochoty i nie bierze w tym udziału uncertain
Obserwuj wątek
    • kanga_roo Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 15.11.10, 14:18
      ja bym zwróciła uwagę, jak się zachowuje kiedy jest odbierana, jak zachowuje się w niedzielę, kiedy wie, że nastepnego dnia przedszkole i na tej podstawie zdecydowała, czy nie zrezygnować na razie z przedszkola albo chociaż nie skrócić czasu przebywania tam.
      • silje78 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 15.11.10, 14:33
        w przedszkolu jest 8-14/15. to jak się zachowuje jak jest odbierana zależy od tego jaka jest pani na drugiej zmianie. jak jest ta nielubiana to jest smutna, ale jak widzi nas to jest szaleństwo. jak jest pani lubiana to jest zadowolona, ale na nasz widok jest dzika radość.
        w weekendy zachowuje się normalnie. nie jest przygnębiona, fakt, że nie idzie do przedszkola przyjmuje ze spokojem.
        tak jak pisałam, w przedszkolu jest podobno ok, poza porankami.
        zabranie jej z przedszkola odpada, z wielu względów, poza tym nie mam gwaranacji, że za rok będzie lepiej. dla niej nie jest problem czas jaki tam spędza, ale początek.
      • sonrisa06 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 15.11.10, 14:39
        A może w dniu pasowania miała po prostu zły dzień? Każdemu się może zdażyć. Jeśli bawi się i je w przedszkolu to na pewno bym nie wypisała. Dla nas też pierwszy rok przedszkola był ciężki i dodatkowo chorowity. Nie zrezygnowałam i teraz wiem, że to była dobra decyzja. Gdybym odpuściła to myślę, że ten rok byłby jeszcze gorszy. Ten pierwszy rok jest na prawdę trudny i dla rodzica i dla dziecka. Teraz moja czterolatka jest fanką przedszkola, ale też jednej pani nie lubi (większość dzieci i wszyscy rodzice jej nie lubią) i na początku tego roku płakała kiedy widziała tą gorszą pania rano w sali. Rozmawiałam z nią o tym i przeszło. I jeszcze na pocieszenie - ja płakałam, wymiotowałam rano i siłą mnie od mamy odrywali całe dwa lata (w czterolatkach i w pieciolatkach). Dopiero w zerówce mi przeszło smile
        • szajma Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 15.11.10, 15:15

    • d.alicja Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 15.11.10, 15:23
      moj placze kolejny rok, dzien w dzien sad
      znam i inne takie niestety. cry

      • bacha1979 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 09:10
        moj placze kolejny rok, dzien w dzien sad
        > znam i inne takie niestety.

        U nas mąż zaprowadza mała- ale przez ostatni miesiąc widział rano jeno dziecko które płacze. Jedno. Nie uwierzę, ze wszytko jest OK, skoro ciągle płacze- skoro nie jest to kryzys chwilowy.
    • camel_3d moze... 15.11.10, 15:42
      poznaj sie lepiej z jedna lub dwoma mamami z jej grupy..spotkajcie si ena kawe..zabierzcie dzieci ze soba..pozna lepiej kolezani (prywatnie)... pobawia sie, poznaja, poszaleja..znajda wspolny jezyk. to moze latwiej jej bedzie w przdszkolu "do kolezanek" isc...
      taka sobie mysl...luzna
    • ewcia1980 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 08:48
      radzic nic nie bede ale napisze jak było u mnie.
      córka w ubiegłym roku zaczeła chodzic do przedszkola.
      i nie było najlepiej.
      codziennie rano marudziła, ze nie chce do pzredeszkola.
      no i z wesołego dziecka zrobiła sie strasznie marudna i płaczliwa.
      i ciagle "wisiała" na mnie.
      ja - zwolenniczka przedszkoli - myslała, ze to wreszcie minie.
      do przedszkola chodziła od wrzesnia do konca marca - i nie mineło.
      to znaczy - przed wyjsciem nie było histerii - ale to ciagłe jheczenie "ja nie chce do pzredszkola" i smutek na twarzy - to dawało do myslenia.
      w tym roku poszła do innego przedszkola
      i rewelacja
      dziecko ani dnia nie płakało
      do przedszkola chodzi chetnie
      bardzo polubiła pania
      znalazła przyjaciółki
      i juz w pazdzierniku prosiła zeby urzadzic jej urodziny bo chce zaprosic kolezanki do siebie.

      widze róznice - w funkcjonowaniu przedszkola i w zachowaniu mojego dziecka.
      tam nie znalazła pani, która by przytuliłą jak trzeba czy pogłaskałą po głowie
      tam dzieci puszczane były na plac zabaw i zostawiane były same sobie
      a panie były 3
      w tym przedszkolu pani jest 1 + młoda stazystka do pomocy
      ale dzieci sie zadbane, "dopieszczone" wink
      na dwór wychodza spacerowac i poznawac okolicę

      w moim przypadku - ewidentnie tamto przedszkole nie było dobrymj wyborem.
      • kanga_roo Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 09:29
        może to była kwestia przedszkola, może wieku dziecka. moje chodzi do tego samego, a widzę u niego różnicę w podejściu. pomimo, że ma w tym roku panie mniej "przytulne" niż w ubiegłym, chodzenie do przedszkola nie stanowi problemu, nie ma marudzenia o poranku, nie ma marudzenia w niedzielę. aha - piszę o dziecku pięcioletnim, trzylatek jest imo za mały na przedszkole.
        jestem szczególnie wrażliwa na płacz dziecka w przedszkolu, bo do dziś pamietam, jak nie lubiłam mojego przedszkola i jakim stresem było dla mnie chodzenie tam. i bynajmniej nie "wyrosłam", poszłam do szkoły, która była miła odmianą po przedszkolnym życiu.
      • kanga_roo Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 12:02
        może to była kwestia przedszkola, może wieku dziecka. moje chodzi do tego samego, a widzę u niego różnicę w podejściu. pomimo, że ma w tym roku panie mniej "przytulne" niż w ubiegłym, chodzenie do przedszkola nie stanowi problemu, nie ma marudzenia o poranku, nie ma marudzenia w niedzielę. aha - piszę o dziecku pięcioletnim, trzylatek jest imo za mały na przedszkole.
        jestem szczególnie wrażliwa na płacz dziecka w przedszkolu, bo do dziś pamietam, jak nie lubiłam mojego przedszkola i jakim stresem było dla mnie chodzenie tam. i bynajmniej nie "wyrosłam", poszłam do szkoły, która była miła odmianą po przedszkolnym życiu.
    • mondovi Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 08:55
      mój syn płakał do wiosny. Jesienią dantejskie sceny... wyrywanie się, uciekanie, spazmy. W tym roku czasem zdarza mu się rano prosić, czy może nie iść, ale w przedszkolnej szatni obywa się bez scen.
    • bacha1979 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 09:09
      No akurat to by mnie mocno zaniepokoiło.
      Nie wyobrażam sobie by dziecko płakało 3 miesiące. Moja nie płakała nawet raz. Albo dziecko nie dojrzało do przedszkola (to nie zarzut!) albo coś nie tak z przedszkolem. Ja nie męczyłabym dzieciaka bo zwyczajnie byłoby mi go żal.
      Lepiej wcześniej reagować niż za kilka miesięcy.
      Czemu zabranie z przedszkola odpada???
      • stypkaa Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 17.11.10, 09:27
        > Nie wyobrażam sobie by dziecko płakało 3 miesiące.

        No to masz słabą wyobraźnię wink Mój płakał całe 2 lata. Oczywiście juz jako 4 latek obywało się bez dantejskich scen jak w 3 latkach, ale dopiero pod koniec 2. roku przedszkola nie prosił mnie "mamo, ja nie chcę iść do przedszkola".
        I wcale nie dlatego, że coś mu się tam działo. Teraz chodzi do 5 latków, ma te same dzieci, te same panie i chodzi w miarę chętnie. Chociaż jakby nie musiał to pewnie chętnie by zostawał w domu. Po prostu taki typ - nie lubi dużych grup, nie lubi hałasów, jest indywidualistą i ciężko było mu się dostosować do panujących w grupie zasad. Nawet teraz w 5 latkach Pani powiedziała, że czasem też ma takie momenty, że oddala się od grupy i chce pobyć sam. To co miałabym go do 5 latków tez nie puszczać? I do szkoły potem tez nie?
        Poza tym nie wszyscy mają możliwość siedzenia z dzieckiem w domu do woli. Niektórzy muszą pracować.
        • bacha1979 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 17.11.10, 10:02
          > No to masz słabą wyobraźnię wink Mój płakał całe 2 lata.

          Jak dla mnie horror i chyba jednak nie jest to normalne.
    • daga_j Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 12:33
      Jeśli nie możesz zapewnić jej opieki w domu to nie wiem po co piszesz ten wątek, bo ja po czymś takim jedyne czego bym chciała to zrobić dziecku przerwę w przedszkolowaniu, i puścić je albo od nowego "semestru" albo od kolejnego września. Jeśli 3 miesiące nie wystarczyły na spokojne chodzenie i akceptowanie tego faktu to chyba dziecko nie jest gotowe, coś w tym stylu. Nie wszystkie 3 latki muszę lubić chodzenie do przedszkola, może jako 4 latka będzie chodzić wesoło? Ale nie chciałabym aby moje dziecko pamiętało, że cały pierwszy rok przepłakało. Znam panią, która powiedziała mi, że jej córka codziennie płakała idąc do przedszkola i choć już jest dorosła pamięta to do dziś i w pewnym stopniu ma pretensje do matki o to zaprowadzanie, a matka realizowała się zawodowo.
      Przemyśl czy mogłabyś zostawić dziecko w domu kilka miesięcy...
      • bacha1979 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 14:07
        Nie wszystkie 3 latki mu
        > szę lubić chodzenie do przedszkola,


        Otóż to, nie każdy trzylatek jest dojrzały do przedszkola. I nie jest to ani wada, ani ujma. Zwyczajnie jedne dzieci dojrzewają do przedszkola wcześniej, inne później. Meczenie dziecka przez rok czasu na siłę nie ma sensu- ja w każdym razie nie zrobiłabym tego własnemu dziecku.
        • silje78 Re: bacha/daga 17.11.10, 08:53
          odpada z prostego powodu - praca. nie mam możliwości zostawienia córki z babcią pnieważ zajmuje się drugim wnukiem, z dwójką sobie nie poradzi. z opiekunką będzie problem bo mała nie lubi obcych i tu niewiele się zmieni. czy to będzie przedszkole czy też babcia. ona chce mamusię i koniec. ja w domu nie mogę wyjść na 5 min do sklepu.
          córka płacze tylko rano. trwa to kilka minut (potwierdzone u trzech pań). później świetnie się bawi, bierze udział w zajęciach, normalnie je. jeden raz się zdarzyło, że do 12 płakała z przerwami. to są powody, dla których uważam, że powinna zostać w przedszkolu.
          co do pań to faktycznie jest jedna, za którą dzieci nie przepadają. barkuje jej tego "czegoś". natomiast dwie pozostałe mała bardzo lubi, ale płacze rano bez względu na to, która z nich jest.
          ma koleżanki, opowiada o nich. w domu często bawi się w przedszkole, ma chyba z tuzin wirtualnych dzieciaków, a ona jest panią. z jej zachowania nie wynika nic niepokojącego, widać jakie są relacje pani-dzieci i z tego co widzę jest w porządku.
          po co założyłam wątek? po to żeby się wygadać, pocieszyć, że moja nie jest wyjątkiem.
          tak jak pisałam, nie mam gwarancji, że za rok będzie lepiej, a co będzie ze szkołą? też ją zabiorę?
          i nie dawajcie mi do zrozumienia, że pastwię się nad dzieckiem w imię własnego widzimisię. gdyby przez cały dzień płakała i nie adaptowała się w grupie to wtedy bym myślała nad rezygnacją z pracy. w końcu już musiałm zrezygnować dwa razy (jak miała kilkanaście miesięcy) to trzeci raz byłaby powtórka z rozrywki...
          • sonrisa06 Re: bacha/daga 17.11.10, 09:26
            Oczywiście, że się nie pastwisz nad dzieckiem. Co za bzdury?! Z tego co piszesz, nie widzę wskazań do wypisania dziecka z przedszkola. Problem jest nie w przedszkolu, tylko w rozstaniu z Tobą. Nad tym trzeba popracować, nad rozstaniami nie tylko w przedszkolu. Wychodzenie do sklepu na 5 minut to też rozstanie. A jak wygląda sytuacja kiedy córcię zaprowadza ktoś inny np. tata?
          • bacha1979 silje78 17.11.10, 09:30
            Nie masz możliwości by to ktoś inny odprowadzał rano córeczkę? Np. tata?
            • silje78 Re: silje78 17.11.10, 09:42
              tata może ją odwozić, ale mała byłaby tam przed 7. inna pani, łączona grupa do ok 7.30. no i wydłużłby się jej pobyt o godzinę. nawet jak mam wolne to i tak ja ją wiozę do przedszkola (przedszkole oraz nasze firmy są w jednym miejscu, w odległościach ok 500m od siebie).
              poza tym i tak będzie płacz już przy wyjściu z domu, bo ona z tatusiem nigdzie nie pojedzie jak ja jestem w domu sad
              rozstanie w przedszkolu staram się skrócić do minium. buziak, przytulenie i uciekam. nie prtzedłużam, ale osatatnio trzeba ją ode mnie odrywać. eh, myślałam, że pójdzie łatwiej sad
              • bacha1979 Re: silje78 17.11.10, 10:01
                Może jednak spróbuj raz z odwiezieniem przez tatę?
                • daga_j Re: silje78 17.11.10, 13:08
                  No doczytałam jeszcze te odpowiedzi i coś jest nie tak, albo naprawdę wrażliwe dziecko, taka "mamincóreczka" albo nie wiem. Nie możesz z domu wyjść na 5 minut, nie może pojechać gdzieś z tatą? Mi się to nie zdarza. Jak dzieci są z tatą i bawią się to ja mogę wyjść gdzie chcę, nawet mi papa nie robią, nie mają czasu. Jak jest potrzeba to mąż bierze ich do samochodu i jadę beze mnie i nikt nie płacze, że mama została w domu. A przecież są bardzo do mnie przywiązane, oboje. Synek 3 letni to też taki maminsynek, bo wieczorem to woła mamę i tylko mamę, ale czasem się go nie słucham i ma wiedzieć, że tata to też tak samo kochana osoba.
          • daga_j Re: bacha/daga 17.11.10, 13:04
            Chciałaś się pocieszyć, wygadać, rozumiem, choć myślałam, że raczej szukałaś pomocy jak temu dziecku ulżyć, czy mamy pomysły czemu tak jest i ile statystycznie przypadków długiego płakania kończy się nielubieniem przedszkola a ile zaakceptowaniem go. Ja odpowiedziałam patrząc na sytuację dziecka a nie Twoją. Nie wiem co bym zrobiła w Twojej sytuacji bo moje dzieci krótko płakały (2 dni), choć pierwsze też długo mówiło, że nie chce chodzić do przedszkola. Znam problem ale jak dziecko nie płacze, tylko idzie, i uczestniczy w zajęciach to człowiek tego tak nie czuje, że być może robi mu krzywdę? Ty też wmawiasz sobie, że skoro poza tym płaczem wszystko jest w porządku to może tak być, no trudno. Być może masz rację, Twój dokładniejszy opis wskazuje, że nie jest tak źle z tym jej samopoczuciem w przedszkolu, więc może po prostu taki charakter wrażliwy na rozstania? Choć to co mówisz, że w domu też nie lubi Cię zostawiać na 5 minut jest niepokojące. Twoje dziecko chyba chciałoby z Tobą spędzać więcej czasu. Mam nadzieję, że za dużo nie pracujesz smile
    • analist73 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 16.11.10, 16:47
      Moja córka w tamtym roku prawie co drugi dzień urządzała histerie pod tytułem, ja nie chcę do przedszkola, ja chcę do domu. Po wejściu na salę lądowała u Pań na rękach, poprzytulała się i się i zaczynała się bawić. Jak były przedstawienia to uciekała w kąt. Na sali się ładnie bawiła wychodziła zadowolona. Córka twierdziła że jej się podoba w przedszkolu, panie twierdziły że jest w porządku, jej starszy brat potwierdzał, ale i tak rano była histeria. Przy odbieraniu niekiedy trzeba było zaczekać bo ona musi jeszcze coś skończyć. W tym roku na razie były tylko dwie awantury.
    • dziub_dziubasek Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 17.11.10, 09:48
      Jeżeli płacz jest tylko rano to wzięłabym na przeczekanie. W grupie mojego synka był chłopiec, który płakal codziennie rano. jak tylko matka znikała z pola widzenia natychmiast sie uspokajał i bawił.
      Ten chłopiec płacze nawet teraz (w czterolatkach), ale poza tym pieknie się bawi, uczestniczy w zajęciach, wchodzi w interakcje z dziećmi.
      Ja bym jeszcze poczekala.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 17.11.10, 09:57
      ja na Twoim miejscu bym nie rezygnowała. Co innego gdyby płakała cały czas no ale jeśli tylko rano to nie przejmowała bym się. Wiem że serce się kroi na taki widok ale po pewnym czasie powinna zaakceptowac fakt i się z nim pogodzić. Mów jej codziennie o której po nią przyjdziesz np po podwieczorku żeby dobrze wiedziała. Życzę wytrwałości
      • silje78 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 17.11.10, 11:03
        codziennie mówimy kiedy po nią przyjdziemy i kto ją odbierze i mała tego skrupulatnie przestrzega, więc biada nam gdby coś poszło nie po naszej myśli wink
        w piątek powiedziałam, że odbiorę ją zaraz po obiadku bo jedziemy do babci. od obiadu siedziała przy drzwiach bo mama zaraz przyjdzie smile
    • chuda25 Re: trzeci miesiąc przedszkola - nadal płacze :( 30.11.10, 21:34
      Bardzo Ci współczuję, wiem, jak to jest. Moj starszy synek płakał i marudził do lutego. Chodził do przedszkola prywatnego dwa lata i ciągle pytał "czy mogę jutro nie iść?..." W trzecim roku zmieniliśmy placówkę na publiczną. Jest super! zachwycony, szcześliwy, biegnie jak na skrzydłach. Albo przedszkole rzcezywiście bardziej mu odpowiada, albo w końcu dojrzał do uspołęcznienia, albo dobrze mu zrobiło, że brat też poszedł do przeszkola, a nie siedzi z mamą w domu.
      Trzymam za Was kciuki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka