Mam pytanie dwuczłonowe
Po pierwsze do Mam mieszkających na stałe nad morzem takich, które morze mają "w ogródku"

czyli rzut beretem na plażę

Pytanie jest takie: czy macie niechorujące, odporne dzieci? Czy dzieci znad morza są zdrowsze, niż te z reszty Polski?
Po drugie. Do Mam nie mieszkających nad morzem, ale spędzających tam wakacje, urlopy itp. Czy Wasze dzieci mniej chorują dzięki takim wyjazdom?
Mam bardzo chorujące dziecko, chyba wszystko już wypróbowałam oprócz wyjazdu nad morze. Córka ma 4 i pól roku, nad morzem jeszcze nie była. W tym roku pojedziemy pierwszy raz i w tym wyjeździe moja nadzieja na chociaż minimalną poprawę. Tylko czy to rzeczywiście coś pomoże?