edziecko_gosiah
21.04.04, 14:18
"Zwracam się do Pana z prośbą o pomoc w ratowaniu życia naszego dwuletniego
synka Kubuia. Diagnozę jaką otrzymaliśmy na początku lutego br. była dla nas
szokiem Nowotwór złośliwy "Neuroblastoma" 4-ty stopień zaawansowania z
czterech istniejących - jest to nowotwór wywodzący się z nadnercza, posiada
dośc dużą dyamikę wzrostu i bardzo bogate unaczynienie stąd też jego
skłonność do przerzutowania w bardzo liczne miejsca w stosunkowo krótkim
czasie, są przerzuty do organów wewnętrznych, kości i szpiku kostnego.
Obecnie rozpoczęła się 2-3 letnia terapia zmierzająca do wyleczenia kubusia,
każda sekunda jest ważna, dlatego mój synek przebył już piewrsze operacje
polegające na założeniu wkłucia centralnego (NIESTETY NIE ZDALO TO EGZAMINU,
w dn. 27.03 MIAL KOLEJNĄ OERACJĘ), pobraniu szpiku kostnego jest również po
czterech chemioterapiach.
Mimo, iż za główne koszty leczenia płaci służba zdrowia to wydatki jakie
ponosimy w tej chwili abymogła być w każdej sekundzie z moim synkiem i aby
miał zapewnione optymalne warunki leczenia przewyższają moją pensję - każda
pomoc jest dla nas wilim darem.
Zwracam się do pana z ogromną prośbą o wsarcie finansowe na leczenie,
rehabilitację, a w późniejszym czasie na przeszczep szpiku (PRZYBLIŻONY KOSZT
PRZESZCZEPU SZPIKU TO ok. 150-200 TYS. ZŁ - niestety tyle kosztują lekarstwa,
które musi nasz synek otrzymywać po przeszcepie), błagam pana o pomoc.
Pozwalam sobie dołączyć do mojej błagalnej rprośby ulotkę o chorobie Kubusia,
zaświadczenie ze szpitala, Decyzję Dyrektora Generalnego Poczty Polskiej o
zwolnieniu z opłat.
Dziekuję za poświęcony czas na przeczytanie mojego listu i dziękuję za
jakąkolwik pomoc.
Z poważaniem,
..................."
To list, jaki dotarł dzisiaj do naszego biura, adresowany do mojego
dyrektora... wstrząsnął mną i chyba moim przełożonym również, bo mam zrobic
przelew z darowizną... nie mogę wiele pomóc, ale ja również - prywatnie -
zrobiłam co mogła; pewnie nie wiele, ale to zawsze coś...
Proszę wszystkich o pomoc; macie dzieci i wiecie co czuje matka i ojciec,
kiedy dziecku dzieje sie krzywda, a wy jesteście bezradni... albo co gorsze,
nie macie pieniędzy, aby ratować jego życie... nawet nie chcę myśleć o tym,
gdybym to ja była w takiej sytuacji i to było moje dziecko...
razem z listem dotarła do nas kserokopia opinii lekarsiej wydanej przez
Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, decyzja Dyrektora Generalnego Poczty
polskiej o zwolnieniu z opłat przelewów realizowanych na konto fundacji.. i
zdjęcie chłopczyka - jest dokładnie w wieku mojego młodszeg synka...
Proszę, wspomóżcie Kubusia chcoćby najmniejszą kwotą, razem uzbiera się tego
znacznie wiecej niż mają rodzice chłopca...
Dla osób, które będą chciały pomóc, podaję dane: Fundacja Spełniamy Marzenia,
ING Bank Śląski O/Warszawa, nr: 29 1050 1025 1000 0022 7611 6304 z
dopiskiem "Dla Kuby Cechosz".
Mam nadzieję, zę nie łamię prawa, bo zamieszczam ten post bez wiedzy i zgdy
rodziców chłopca - robię to w dobrej wierze.
Jeśli ktoś chce zobaczyć list i wszelkie zaświadczenia, które dostaliśmy to
mogę je zeskanoać i przesłać.
Pozdrawiam serdecznie, gosiah
Przepraszam za wszelkie błędy.